10.02.08, 11:12
zary.info/n,zary,1545.html
No rozumiem bedzie zabawa, sam chetnie cos namaluje, ale wlasciwie to jaka
korzysc bedzie plynela z tego dla miasta? Naprawde sporo kasy na to ma pojsc a
mysle, ze za to daloby sie zorganizowac jakac impreze np. dla dzieci albo dla
graficiarzy - tyle mamy obskornych scian wokol, wolalbym, by p. Jankowiak
wpadl na pomysl zrobienia czegos trwalego (no bo plotno po Dniach Zar trafi do
piwnicy na zapomnienie, bo gdzie je wystawiac?) i by graficiarze odmalowali
jakac sciane malujac je w zarskie motywy.
Obserwuj wątek
    • p.e.k.o Re: Po co? 10.02.08, 22:01
      croolick napisał:

      > jaka korzysc bedzie plynela z tego dla miasta?

      A jaka korzyść dla miasta poza festynową zabawą płynie z organizacji Dni Żar?
      Rozrywka dla mieszkańców też jest korzyścią dla miasta.


      > wolalbym, by p. Jankowiak wpadl na pomysl zrobienia czegos trwalego

      Tak trwałego jak np. rzeźby? Jak szopka z wyrzeźbionymi figurami?

      Sam sobie wymyśl coś trwałego zamiast mówić, co inni powinni wymyślać.
      • croolick Re: Po co? 10.02.08, 22:20
        p.e.k.o napisał:

        > A jaka korzyść dla miasta poza festynową zabawą płynie z
        > organizacji Dni Żar?

        To czesc miejskiej tradycji. Popieram organizowanie imprez, ale nie wydawanie
        pieniedzy na akcje, ktore IMHO kosztuja zbyt wiele a przynosza mala korzysc
        spolecznosci lokalnej.

        > Rozrywka dla mieszkańców też jest korzyścią dla miasta.

        Oczywiscie, tyle ze ile w tym przypadku osob bedzie mialo rozrywke?

        > Tak trwałego jak np. rzeźby? Jak szopka z wyrzeźbionymi figurami?

        Mowisz o akcie komercyjnym. Szopka tania nie byla...

        > Sam sobie wymyśl coś trwałego
        > zamiast mówić, co inni powinni wymyślać.

        Mowie o tym co mysle, jak mowilem tego mi ani nikomu nie zabronisz. Jesli chcesz
        merytorycznie dyskutowac to prosze odnosic sie do pogladu wyrazonego w poscie a
        nie zaczynac rozmowy ad personam.
        No wiec jaki jest Twoje zadanie, zeby miasto wydalo 6 tys. na jednorazowa
        rozrywke stosunkowo niewielkiej grupy osob? Rozumiem, ze ok, bo bedzie czescia
        Dni Zar? To czemu nie wyszedl po prostu do miasta z propozycja umieszczenia w
        programie imprezy takiego dzialania, tylko wystartowal w osobnym konkursie
        ofert? Przeciez burmistrz mowi, ze to wspanialy pomysl.
    • croolick Re: Po co? 01.03.08, 00:19
      Aha to juz wiem dlaczego mowili o 6 tys. - komisja przyznajac dotacje dawala
      polowe wnioskowanej kwoty. A wiec Civistas Christiana dostali 3 tysiaki, ktore
      starcza na pedzle i farby. Wiosek na przyszlosc - trzeba skladac wioski
      dwukrotnie wyzsze niz rzeczywiste koszty przedsiewziecia ;-)

      www.bip.zary.pl/index.php?id=238&idi=744
      • p.e.k.o Re: Po co? 01.03.08, 01:00
        A jaką korzyść dla miasta przyniesie "Przegląd akordeonistów", na który UM
        przyznał 2.760 zł ???
        • nika139 Re: Po co? 01.03.08, 01:08
          Choćby taką, że P.e.k.o. wreszcie dowie się ilu dobrych, a
          niedocenianych akordeonistów mamy w powiecie żarskim. I jak promują
          powiat na imprezach w całej Polsce.
          • p.e.k.o Re: Po co? 01.03.08, 23:39
            nika139 napisała:

            > Choćby taką, że P.e.k.o. wreszcie dowie się ilu dobrych, a
            > niedocenianych akordeonistów mamy w powiecie żarskim.

            Po to organizuje się tą imprezę? No to muszę Ci powiedzieć, że pieniądze wyrzuca
            się w błoto... mnie to w ogóle nie interesuje. Dobrych akordeonistów może być
            dwóch, albo sześciuset, tylko co z tego, skoro nie robi to na mnie zupełnie
            żadnego wrażenia?
            • nika139 Re: Po co? 02.03.08, 10:57
              p.e.k.o napisał:

              > nika139 napisała:
              >
              > > Choćby taką, że P.e.k.o. wreszcie dowie się ilu dobrych, a
              > > niedocenianych akordeonistów mamy w powiecie żarskim.
              >
              > Po to organizuje się tą imprezę? ... mnie to w ogóle nie
              interesuje. Dobrych akordeonistów może być
              > dwóch, albo sześciuset, tylko co z tego, skoro nie robi to na mnie
              zupełnie
              > żadnego wrażenia?

              To była ironia. Wcale nie liczyłam na to, że akordeoniści rzucą Cię
              na kolana.
              Ale z Twojej wypowiedzi wynika, że akordeon kojarzy Ci się tylko z
              muzyka ludową. A tak nie jest i przegląd ma to zmienić. Na
              akordeonie można zagrać i utwory klasyczne i popularne. I może
              wreszcie będzie okazja powiedzieć także coś o naszym słynnym
              akordeoniście z Żar, czyli panu Mądrawskim, bo chyba niewielu
              mieszkańców o tym wie.
        • nika139 Re: Po co? 01.03.08, 01:13
          A tu parę fotek akordeonistów i nie tylko:
          picasaweb.google.com/janwilga46/MuzycyIAkompaniatorzy
          niebawem będzie ich więcej.
          Pozdrowienia dla melomanów.
        • croolick Re: Po co? 01.03.08, 15:49
          p.e.k.o napisał:

          > A jaką korzyść dla miasta przyniesie "Przegląd akordeonistów", na
          > który UM przyznał 2.760 zł ???

          Bedzie to impreza o randze wojewodzkiej pod patronatem Radia Zachod. Po co? Bo
          nigdy takiej nie bylo w calym regionie. To impreza, dzieki ktorej Zary beda
          mogly zaistniec w srodowisku tworcow ludowych. Mysle, ze jej efekty dla
          miejskiego PR beda znacznie wieksze niz plotno, ktore po Dniach Zar zostanie
          schowane gleboko w piwnicy. A i mieszkancy IMHO beda mieli znakomita okazje do
          rozrywki. Zarski rynek powinien zyc.
          • p.e.k.o Re: Po co? 01.03.08, 19:06
            croolick napisał:

            > Po co? Bo nigdy takiej nie bylo w calym regionie.

            Malowania takiego wielkiego płótna też nigdy u nas nie było. Nie rozumiem,
            dlaczego tak Ci się ten pomysł nie podoba?


            > To impreza, dzieki ktorej Zary beda mogly zaistniec w srodowisku
            > tworcow ludowych.

            Może się okazać, że będzie to impreza tylko i wyłącznie dla ścisłego grona
            twórców ludowych. A co z mieszkańcami miasta, u których ten rodzaj muzykowania
            powoduje dreszcze (niekoniecznie emocji)? Powiem tak - od lat pracując przy
            dożynkach widzę kto stanowi najwierniejszą widownię zespołów ludowych... to inne
            zespoły ludowe.


            > Mysle, ze jej efekty dla miejskiego PR beda znacznie wieksze niz
            > plotno, ktore po Dniach Zar zostanie schowane gleboko w piwnicy.

            Po malowaniu zostanie płótno, a co zostanie po akordeonistach ????


            > A i mieszkancy IMHO beda mieli znakomita okazje do rozrywki. Zarski
            > rynek powinien zyc.

            To zależy, ilu mieszkańców lubi taką muzykę. Z tą znakomitą okazją to bym nie
            przesadzał. Zgadzam się jednak z Tobą, że rynek powinien żyć. Jeśli mógłbym coś
            zasugerować, to oprócz akordeonowych rytmów nie zaszkodzi pomyśleć o typowo
            festynowych atrakcjach, typu lody, baloniki, kapiszony, kiełbaska z grilla,
            piwko, itp.
            • croolick Re: Po co? 01.03.08, 20:45
              p.e.k.o napisał:

              > Malowania takiego wielkiego płótna też nigdy u nas nie było.

              Ale rozne akcje malarskie dla mieszkancow i owszem.

              > Nie rozumiem, dlaczego tak Ci się ten pomysł nie podoba?

              Rozumiem, gdyby z pomyslem wyszli zarscy plastycy, gdyby ktos mial piecze
              artystyczna nad dzielem. Z tego co powiedzial p. Jankowiak wynika, ze kazdy cos
              sobie ad hoc namaluje, wiec to nie bedzie zadna panorama a po prostu cos w
              rodzaju kolazu o baaardzo, bardzo zroznicowanym poziomie. Dla mnie wieksza
              wartosc by mialo, gdyby szef CC oglosil dla mieszkancow wczesniej konkurs na
              projekty, co chca namalowac, a ktos by je kwalifikowal i wybieral by miejsce na
              plotnie pod realizacje projektu tak by jakas kompozycja byla zachowana.
              Nie podoba mi sie, bo po plenarach malarskich czy rzezbiarskich pozostaja
              dzielka i dziela, ktore albo ozdabiaja ulice albo pomieszczenia instytucji. A
              tak wg. slow pomyslodawcy: "Dlatego nie chodzi mi o wynik artystyczny, to jest
              rzecz drugorzędna." trudno przewidywac, ze ktos poza dniami Zar bedzie chcial to
              gdzies wystawiac. Ale mam pomysla dla p. Jankowiaka - wiekszosc popularnych w
              XIX w. panoram, po tym jak stracily popularnosc wsrod widzow zostala pocieta na
              kawalki i sprzedana. Moze zatem CC po dniach Zar wytnie z panoramy co lepsze
              kawalki i np. sprzeda oprawione na jakiejsc charytatywnej akucji?

              > Może się okazać, że będzie to impreza tylko i wyłącznie dla
              > ścisłego grona twórców ludowych.

              Nie sadze, rywalizacja budzi emocje i wzmaga zainteresowanie.

              > A co z mieszkańcami miasta, u których ten rodzaj muzykowania
              > powoduje dreszcze (niekoniecznie emocji)?

              A co ma byc? Nie kazdy slucha tego samego, nigdy nikomu nie dogodzisz.

              > Powiem tak - od lat pracując przy dożynkach widzę kto stanowi
              > najwierniejszą widownię zespołów ludowych... to inne zespoły
              > ludowe.

              Trudno wyrabiac sobie zadnie tylko na podstawie takich imprez. Przeciez na
              dozynkach w ogole znaczna czesc uczestnikow stanowia czlonkowie zespolow ludowych.

              > Po malowaniu zostanie płótno,

              w piwnicy? To rownie dobrze jakby go nie bylo.

              > a co zostanie po akordeonistach ????

              Pamiec o imprezie. Tak samo mozna zapytac co pozostanie po spotkaniu autorskim
              p. Gatysow autorow ksiazki o zarskiej porcelanie, koncercie GangBang Quartet nie
              mowac juz o Dniach Zar. A wlasnie, ze z tym ostatnim to nie, bo dni Zar sa
              impreza wybitnie lokalna (szkoda, ze nawet nie ma jakiejs oryginalnej nazwy jak
              Jarmark sw. Michala), ktora pozostanie jedynie w pamieci mieszkancow Zar i
              najblizszej okolicy. Przeglad akordeonistow moze przyczynic sie do tego, by
              miasto bylo bardziej rozpoznawalne w wojewodztwie, w ktorym w mieszkancy
              Zielonej Gory czy Gorzowa nie odrozniaja Zar od Zagania. Oczywiscie, nie mowie,
              ze stanie sie tylko za sprawa przegladu, no ale moze niewatpliwie przczynic sie
              on moze to wzmacniana pozycji miasta jako waznego osrodka regionalnego.

              > To zależy, ilu mieszkańców lubi taką muzykę. Z tą znakomitą okazją > to bym
              nie przesadzał.

              W zeszlym roku konkurs podczas JMiW nie wypalil, ale patrzac na zainteresowanie
              jakim cieszyl sie jedyny akordeonista, mozna byc optymista co do frekwencji.

              > Jeśli mógłbym coś zasugerować, to oprócz akordeonowych rytmów nie
              > zaszkodzi pomyśleć o typowo festynowych atrakcjach, typu lody,
              > baloniki, kapiszony, kiełbaska z grilla,
              > piwko, itp.

              Czemu nie, ale z typowa atmosfere festynu trzeba bedzie stosowac z umiarem.
              • p.e.k.o Re: Po co? 01.03.08, 22:41
                croolick napisał:

                > Ale rozne akcje malarskie dla mieszkancow i owszem.

                Hmmm, nie przypominam sobie.


                > Rozumiem, gdyby z pomyslem wyszli zarscy plastycy

                A czy z pomysłem przeglądu akordeonistów wyszli żarscy akordeoniści?


                > Nie sadze, rywalizacja budzi emocje i wzmaga zainteresowanie.

                Rywalizacja akordeonistów???? No tak, te emocje mogą powodować nawet zawały
                serca. Erka stacjonująca w pobliżu byłaby jak najbardziej wskazana.


                > A co ma byc? Nie kazdy slucha tego samego, nigdy nikomu nie
                > dogodzisz.

                E tam, Rubika słuchają wszyscy :))))


                > Trudno wyrabiac sobie zadnie tylko na podstawie takich imprez.

                Wcale nie trudno, przecież głównym punktem programu jest zawsze muzyka ludowa.


                > Przeciez na dozynkach w ogole znaczna czesc uczestnikow stanowia
                > czlonkowie zespolow ludowych.

                Były też dożynki w Żarach, na własne oczy widziałem "zainteresowanie"
                mieszkańców ludową twórczością.


                > Pamiec o imprezie. Tak samo mozna zapytac co pozostanie po
                > spotkaniu autorskim p. Gatysow autorow ksiazki o zarskiej
                > porcelanie, koncercie GangBang Quartet nie mowac juz o Dniach Zar.

                Pamięć po malowaniu panoramy też zostanie. To żaden argument.


                > Przeglad akordeonistow moze przyczynic sie do tego, by miasto bylo
                > bardziej rozpoznawalne w wojewodztwie, w ktorym w mieszkancy
                > Zielonej Gory czy Gorzowa nie odrozniaja Zar od Zagania.

                A czy Jarmark Miodu i Wina sprawił, że miasto stało się bardziej rozpoznawalne?


                > W zeszlym roku konkurs podczas JMiW nie wypalil, ale patrzac na
                > zainteresowanie jakim cieszyl sie jedyny akordeonista, mozna byc
                > optymista co do frekwencji.

                Optymizm to podstawa. Bez tego nie udałoby się żadne przedsięwzięcie. Jak raz
                się nie udało, to za drugim razem na pewno się uda.


                > Czemu nie, ale z typowa atmosfere festynu trzeba bedzie stosowac z
                > umiarem.

                W tym wypadku nie stosowałbym żadnego umiaru. Umiar spowoduje tylko zawężenie
                kręgu odbiorców, a tego pewnie chyba organizatorzy nie planują? Bez piwa i
                kiełbasek na widowni zasiądą sami akordeoniści, a wtedy to już na pewno nie
                będzie impreza dla mieszkańców.
                • croolick Re: Po co? 01.03.08, 23:14
                  p.e.k.o napisał:

                  > Hmmm, nie przypominam sobie.

                  A ja tak, ODK oragnizowal cos podobnego, jak rowniez coroczne malowanie smietnikow.

                  > A czy z pomysłem przeglądu akordeonistów wyszli żarscy
                  > akordeoniści?

                  Nie, ale ludzie, ktorzy znaja temat.

                  > E tam, Rubika słuchają wszyscy :))))

                  Ja nie :-P

                  > Były też dożynki w Żarach, na własne oczy widziałem
                  > "zainteresowanie" mieszkańców ludową twórczością.

                  Tez bylem i mysle, ze to raczej wina organizatorow.


                  > A czy Jarmark Miodu i Wina sprawił, że miasto stało się bardziej
                  > rozpoznawalne?

                  Za jakis czas, dlaczego nie? Kazdy wie o swiecie miodu w Przemkowie, swiecie
                  chleba w Jaworze czy swiecie ceramiki w Boleslawcu.

                  > Optymizm to podstawa.

                  Podstawa to wyciagac wnioski i byc krytytcznym wobec wlasnych poczynan.

                  > W tym wypadku nie stosowałbym żadnego umiaru.

                  Jest calkiem liczna grupa osob, ktorym przeszkadza skondensowany dym i swad
                  smazonego tluszczu. Festynowa gastronomia najlepiej spisuje sie w "plenerze", co
                  nie znaczy, ze nie warto rozwazyc ustawienia kilku stoisk gastronomicznych.
                  • p.e.k.o Re: Po co? 01.03.08, 23:35
                    croolick napisał:

                    > coroczne malowanie smietnikow.

                    Co? Kiedy? Gdzie?


                    > Nie, ale ludzie, ktorzy znaja temat.

                    Ci sami, którzy piją wino?


                    > Ja nie :-P

                    A ja raz go przesłuchałem i teraz wiem o czym mówię.


                    > Tez bylem i mysle, ze to raczej wina organizatorow.

                    No tak, organizatorzy powinni zmienić gusta mieszkańców. Z niecierpliwością
                    czekam na to, jak organizatorzy przeglądu akordeonistów zmienią moje muzyczne
                    zainteresowania. Cóż, po jarmarku nie zacząłem pić miodu... no, ale to przecież
                    wina organizatorów:)


                    > Kazdy wie o swiecie miodu w Przemkowie

                    Ja nie wiem, no ale ja nie jestem "każdy".


                    > Jest calkiem liczna grupa osob, ktorym przeszkadza skondensowany
                    > dym i swadsmazonego tluszczu. Festynowa gastronomia najlepiej
                    > spisuje sie w "plenerze", co nie znaczy, ze nie warto rozwazyc
                    > ustawienia kilku stoisk gastronomicznych.

                    Jak najbardziej warto. Na jarmarku brakowało tego typu rzeczy. Moja córka na
                    jarmarku zjadła loda i... powiedziała żebyśmy wracali do domu bo nie ma tu nic
                    ciekawego. Warto pomyśleć o wszystkich mieszkańcach, a nie tylko o tych, którzy
                    nie lubią dymu z grilla.
                    • croolick Re: Po co? 02.03.08, 02:35
                      p.e.k.o napisał:

                      > Co? Kiedy? Gdzie?

                      lata 80. na osiedlu Kompozytorskim. Do dzis resztki malunkow zachowaly sie na
                      smietniku przy Wieniawskiego. Bylo tez malowanie na dlugej wstedzie papieru. Ja
                      tam bardzo chetnie uczestniczylem w zajeciach organizowanych przez ODK.

                      > Ci sami, którzy piją wino?

                      Mozliwe, a Ty nie pijasz wina?

                      > A ja raz go przesłuchałem i teraz wiem o czym mówię.

                      To ze Tobie sie nie podoba nie znaczy, ze wszystkim sie nie podoba.

                      > czekam na to, jak organizatorzy przeglądu akordeonistów zmienią
                      > moje muzyczne zainteresowania.

                      Jak sam sie nie zmienisz, to nikt Cie tym wieku nie zmieni ;-) A kto Ci
                      powiedzial, ze ktos ma Cie do czegos zmuszac? Nie lubisz muzyki akordeonowej -
                      nie przychodz.

                      > Cóż, po jarmarku nie zacząłem pić miodu... no, ale to przecież
                      > wina organizatorów:)

                      Ba! Jak sie bierze zalozenie z kosmosu, ze niby organizatorzy mieli zachecac do
                      picia miodu to nie dziwota, ze pretensje nie wiadomo o co. Muzyke ludowa mozna
                      zaprezentowac atrakcyjnie i mam nadzieje, ze taki bedzie Przeglad Akordeonistow.
                      Na pewno nie bedzie sztampowy - nic tak nie zabija zaintersowania publicznosci
                      jak schemat i rutyna.

                      > Ja nie wiem, no ale ja nie jestem "każdy".

                      No dobra, wielu wie. Wielu ludzi specjalni eprzyjezdza na ta impreze.
                      • p.e.k.o Re: Po co? 02.03.08, 10:41
                        croolick napisał:

                        > Nie lubisz muzyki akordeonowej - nie przychodz.

                        Napisz to hasło na plakacie reklamującym imprezę.

                        • croolick Re: Po co? 02.03.08, 15:22
                          p.e.k.o napisał:

                          > Napisz to hasło na plakacie reklamującym imprezę.

                          Na szczescie nie osiagnelismy poziomu USA, gdzie w instrukcji kuchenki
                          mikrofalowej pisza, ze nie mozna w niej suszyc zwierzat a w samochodzie
                          kempingowym w czasie jazdy kierowca nie powinien przechodzic do czesci
                          mieszkalnej by zalatwic potrzebe fizjologiczna.
                          Kto z gory bedzie zakladal, ze mu sie nie spodoba to na pewno nie przyjdzie a
                          kto przyjdzie i mu tez sie nie spodoba, to sobie pojdzie gdzie indziej. Wierze
                          jednak, ze Przeglad zackiekawi nie tylko milosnikow tego instrumentu, ale tez
                          wzbudzi zainteresowanie sceptykow i przelamnie ich uprzedzenia.
                          • p.e.k.o Re: Po co? 02.03.08, 20:34
                            croolick napisał:

                            > kto przyjdzie i mu tez sie nie spodoba, to sobie pojdzie gdzie
                            > indziej.

                            Dlatego też wcześniej wspomniałem o dodatkowych atrakcjach, żeby ludzi zatrzymać
                            na dłużej. Akordeon nie musi być głównym punktem programu, może być przecież
                            tylko tłem do miłego spędzenia czasu z rodziną (oczywiście o ile pogoda
                            dopisze). Ale do tego potrzeba właśnie lodów, grilla i baloników. Bez tych
                            dodatków będzie to tylko impreza dla "fanatyków".

                            Pewną analogią jest tu Przystanek Woodstock. Ludzie przyjeżdżali na tą imprezę
                            głównie dla atmosfery, a nie dla samych zespołów występujących na scenie.
                            • nika139 Re: Po co? 02.03.08, 22:04
                              p.e.k.o napisał:

                              Akordeon nie musi być głównym punktem programu, może być przecież
                              > tylko tłem do miłego spędzenia czasu z rodziną (oczywiście o ile
                              pogoda
                              > dopisze).

                              Chyba nie zauważyłeś, że przegląd ma się odbyć w ramach JMiW, tak
                              więc będzie mnóstwo innych atrakcji. Wybierzesz to, co lubisz. A jak
                              niczego nie znajdziesz dla siebie, to będzie znaczyło, że nie jest
                              to impreza dla Ciebie. Tylko tyle i aż tyle.
                              • p.e.k.o Re: Po co? 02.03.08, 22:13
                                nika139 napisała:

                                > Chyba nie zauważyłeś, że przegląd ma się odbyć w ramach JMiW, tak
                                > więc będzie mnóstwo innych atrakcji.

                                Łaaaał!!! Teraz to zareklamowałaś imprezę niesamowicie skutecznie. Masz na myśli
                                stary wóz strażacki... i co jeszcze?
                                • nika139 Re: Po co? 04.03.08, 19:18
                                  p.e.k.o napisał:
                                  > Łaaaał!!! Teraz to zareklamowałaś imprezę niesamowicie skutecznie.
                                  Masz na myśl
                                  > i
                                  > stary wóz strażacki... i co jeszcze?

                                  Specjalnie dla Ciebie, P.e.k.o będzie stoisko z watą cukrową.
                                  Będziesz ją mógł spożyć na koszt organizatorów. Zadbamy o specjalny
                                  talon.
                                  • p.e.k.o Re: Po co? 04.03.08, 20:01
                                    nika139 napisała:

                                    > Specjalnie dla Ciebie, P.e.k.o będzie stoisko z watą cukrową.

                                    No i bardzo dobrze. Mieszkańcy odwiedzający imprezę z dziećmi na pewno się ucieszą.


                                    > Będziesz ją mógł spożyć na koszt organizatorów. Zadbamy o specjalny
                                    > talon.

                                    Dziękuję, ale na watę cukrową jeszcze mnie stać. Talon lepiej przeznaczyć na
                                    nagrodę w jakimś konkursie albo loterii - będzie dodatkowa atrakcja. Mogę być
                                    "sponsorem" tego talonu:)
                                    • nika139 Re: Po co? 04.03.08, 21:38
                                      p.e.k.o napisał:
                                      >
                                      > Dziękuję, ale na watę cukrową jeszcze mnie stać. Talon lepiej
                                      przeznaczyć na
                                      > nagrodę w jakimś konkursie albo loterii - będzie dodatkowa
                                      atrakcja. Mogę być
                                      > "sponsorem" tego talonu:)

                                      Trzymam Cię za słowo!
                                      • p.e.k.o Re: Po co? 04.03.08, 21:57
                                        nika139 napisała:

                                        > Trzymam Cię za słowo!

                                        Już dzisiaj ten specjalny talon dla mnie możesz przekazać na inny cel. Ja nie
                                        skorzystam.
                                        • nika139 Re: Po co? 04.03.08, 22:47
                                          Cieszę się, że pozyskaliśmy kolejnego sponsora. Przy takim
                                          zaangażowaniu JMiW powinien się udać.
              • joanna_lilianna Re: Po co? 03.03.08, 22:59
                Czytając twoje wypowiedzi widzę, że kompletnie nie masz pojęcia o
                czym piszesz i czym zajmuje sie Piotr Jankowiak i jaka jest idea
                działania wielkiego malowania. Dla wyjaśnienia twojej niewiedzy po
                pierwsze P.J. jest rzeźbiażem, który od początków istnienia
                plenerowych spotkań ze sztuką tworzył nie dla siebie tylko dla
                miasta dodatkowo wsółpracuje z wieloma plastykami i organizacjami
                pozarządowymi o których nawet chyba nie słyszałeś. Większość swoich
                prac tworzył nie dla samej sztuki tylko dla dzeci. To on stworzyl
                rzeźby pierwsze w mieście, które nie tylko ukazywały sztukę ale były
                dla dzieci (stoją na placu zabaw na wrocławskiej dla informacji).
                Poza tym od wielu lat prowadził zajęcia dla dzieci z rzeźby i
                malowania, co roku prowadzi półkolonie i kolonie letnie na które
                średnio wyjeżdża około 30 dzieci rocznie z czego tylko nieliczne
                kwoty sa dofinansowane z miasta. Sam chodzi i prosi Dobrych ludzi o
                pomoc dla dzieciaków. Teraz tworzy coś nad czym pracuje od kilku
                miesięcy aby pokazać coś innego co można zrobić dla mieszkańców,
                którzy nie są artystami graficiarzami tylko normalnymi przeciętnymi
                ludzmi , którzy chcą się bawić.
                • croolick Re: Po co? 03.03.08, 23:37
                  joanna_lilianna napisała:

                  > jaka jest idea działania wielkiego malowania.

                  No to jaka jest? Bo w swoim poscie tego nie wyjasnilas.

                  > Dla wyjaśnienia twojej niewiedzy po pierwsze P.J. jest rzeźbiażem,

                  Mowimy o malowaniu, nie rzezbieniu. No ja wiem, ze ludzie nie bedacy
                  historykami zakladaja w tym miescie Zarskie Stowarzyszenie Historyczne, to i
                  rzezbiarze biora sie za malowanie ;-) Musze zalozyc koniecznie Zarskie
                  Stowarzyszenie Okulistyczne, bo jestem krotkowidzem ;-) Gdyby to R. Tomczak, I.
                  Pruszyński czy M. Łazar - Massier wyszli z taka inicjatywa to jakos latwiej
                  byloby mi zaakceptowac to przesiewziecie. A tak mam watpliwosci co do tej IDEI
                  NIE OSOBY. Dobrymi checiami to pieklo wybrukowane jak mowi oklepane przyslowie.

                  > który od początków istnienia
                  > plenerowych spotkań ze sztuką tworzył nie dla siebie tylko
                  > dla miasta

                  Co to ma wspolnego z malowanem tej "panoramy"?

                  > dodatkowo wsółpracuje z wieloma plastykami i organizacjami
                  > pozarządowymi o których nawet chyba nie słyszałeś. Większość swoich
                  > prac tworzył nie dla samej sztuki tylko dla dzeci. To on stworzyl
                  > rzeźby pierwsze w mieście, które nie tylko ukazywały sztukę ale
                  > były dla dzieci (stoją na placu zabaw na wrocławskiej dla
                  > informacji).

                  Chyba nie przeczytalas dokladnie tego watku - nie pisze tu o dzialalnosci P.
                  Jankowiaka ale wypowiadam sie o samym pomysle, ktory mi sie nieszczegolnie
                  podoba. Dyskutujmy o tej kwestii, nie o osobie, bo nie bylo moim zamiarem
                  atakowanie kogokolwiek osobiscie.

                  > Teraz tworzy coś nad czym pracuje od kilku
                  > miesięcy aby pokazać coś innego co można zrobić dla mieszkańców,
                  > którzy nie są artystami graficiarzami tylko normalnymi przeciętnymi
                  > ludzmi , którzy chcą się bawić.

                  Z tego co powiedzial w gazecie wynika, ze kazdy sobie przyjdzie i co chce
                  namaluje. Zabawa miala kosztowac ponad 6 tys. zl a bedzie to jednorazowy akt, w
                  przeciwienstwie do MPSzS po ktorych zostaja trwale dziela, np. rzezby P.
                  Jankowiaka, co mi sie niezmiernie podoba.

                  p.s.
                  Dzialalnosc artystyczna P. Jankowiaka jest mi doskonale znana bez Twojej
                  agitacji, nie wiem skad przyszlo Ci do glowy, by mnie edukowac w tej materii.
                  • p.e.k.o Re: Po co? 04.03.08, 07:37
                    croolick napisał:

                    > Mowimy o malowaniu, nie rzezbieniu. No ja wiem, ze ludzie nie
                    > bedacy historykami zakladaja w tym miescie Zarskie Stowarzyszenie
                    > Historyczne, to i rzezbiarze biora sie za malowanie ;-)


                    Hmmm, jedno pytanie.... czy Ty jesteś pszczelarzem i akordeonistą,
                    że bierzesz się za te przedsięwzięcia ???


                    ps. Czy trzeba być leśnikiem, żeby posadzić drzewo?
                    • croolick Re: Po co? 04.03.08, 17:54
                      p.e.k.o napisał:

                      > Hmmm, jedno pytanie.... czy Ty jesteś pszczelarzem i akordeonistą,
                      > że bierzesz się za te przedsięwzięcia ???

                      Pomysl - czy biore sie za produkowanie miodu a moze bede wystepowal w
                      przegladzie akordeonistow?!

                      > ps. Czy trzeba być leśnikiem, żeby posadzić drzewo?

                      Nie, ale by sadzic i pielegnowac las tak.
    • debest3 Re: Po co? 02.03.08, 10:18
      Malkontenctwo to siła zdolna góry przenosić,ale pożytkowana nie w tym kierunku....
      • nika139 Re: Po co? 02.03.08, 19:11
        Malkontenctwo co poniektórych jest tak wielkie, że góra wolałby
        zostać na miejscu i zapewne najchetniej zapadłaby się pod ziemię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka