croolick
13.09.03, 23:02
Coraz mniej ich widac na ulicach - zapewne nie zyje ten gosc co spisywal w
zeszycie numery rejestracyjne samachodow (jak on sie nazywal? jak go
nazywano?), cos nie widuje ostatnio "Piopio" (goscia w garniturku i
znaczkiem LOTu lub TVP Wroclaw w klapie) ani "Muppetow" (ta para zbieraczy
roznych rzeczy, niestrudzenie przemierzajaca Zary wszerz i wzdluz). Stasiu
coraz mniej kontaktuje sie ze swiatem zewnetrznym (widuje go jak czeka na
zdanie butelek pod skupem), cos nie widac "faszysty" - zyje? (byla taka
plotka) ani "Jadzi Kraweznik". A co z Frania? Nie zyje juz Rumcajs -roznie
zwano tego goscia z wielka siwa broda i wytatulowanymi na ramionach pagonami
pulkownika, w sumie to byl sympatyczny gosc raz, gdy bylem z malymi kotami
na pierwszym spacerze na dworze, zagadal do mnie i opaowiadal jak mu to sie
w brodzie kotka okocila. Na pogzebie wszystkie pijaczki - znajomi z
Luzyckiej przyszli w komplecie i bardzo go wszyscy zalowali, wielki posluch
mial. Jedynie Zosia "dba" w "katetrze" o porzadek podczas mszy. Czy
pojawili sie jacys nowi? Czy trzeba sie przyzwyczaic, ze nie beda stanowic
miejskiego kolorytu?