Dodaj do ulubionych

Zarscy 'orginalowie'.

13.09.03, 23:02
Coraz mniej ich widac na ulicach - zapewne nie zyje ten gosc co spisywal w
zeszycie numery rejestracyjne samachodow (jak on sie nazywal? jak go
nazywano?), cos nie widuje ostatnio "Piopio" (goscia w garniturku i
znaczkiem LOTu lub TVP Wroclaw w klapie) ani "Muppetow" (ta para zbieraczy
roznych rzeczy, niestrudzenie przemierzajaca Zary wszerz i wzdluz). Stasiu
coraz mniej kontaktuje sie ze swiatem zewnetrznym (widuje go jak czeka na
zdanie butelek pod skupem), cos nie widac "faszysty" - zyje? (byla taka
plotka) ani "Jadzi Kraweznik". A co z Frania? Nie zyje juz Rumcajs -roznie
zwano tego goscia z wielka siwa broda i wytatulowanymi na ramionach pagonami
pulkownika, w sumie to byl sympatyczny gosc raz, gdy bylem z malymi kotami
na pierwszym spacerze na dworze, zagadal do mnie i opaowiadal jak mu to sie
w brodzie kotka okocila. Na pogzebie wszystkie pijaczki - znajomi z
Luzyckiej przyszli w komplecie i bardzo go wszyscy zalowali, wielki posluch
mial. Jedynie Zosia "dba" w "katetrze" o porzadek podczas mszy. Czy
pojawili sie jacys nowi? Czy trzeba sie przyzwyczaic, ze nie beda stanowic
miejskiego kolorytu?
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: Zarscy 'orginalowie'. IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.09.03, 14:01
      Jest jeszcze magister architektury Tadzio.
      • croolick Re: Zarscy 'orginalowie'. 14.09.03, 14:06
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > Jest jeszcze magister architektury Tadzio.

        Nie kojarze, moglbys/moglabys cos wiecej napisac o nim?
      • Gość: gosc Re: Zarscy 'orginalowie'. IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.10.03, 17:23
        Mieszka u gluchych
    • Gość: tubylec Re: Zarscy 'orginalowie'. IP: *.kronopol.com.pl 18.09.03, 14:25
      croolick napisał:
      > zapewne nie zyje ten gosc co spisywal w
      > zeszycie numery rejestracyjne samachodow (jak on sie nazywal? jak go
      > nazywano?),

      Zielony Beret z Kunic, zmarl kilka lat temu

      > cos nie widuje ostatnio "Piopio" (goscia w garniturku i
      > znaczkiem LOTu lub TVP Wroclaw w klapie)

      PioPio odlecial chyba, tez go dawno nie widzialem

      > ani "Muppetow" (ta para zbieraczy roznych rzeczy

      tych nie znam

      > Stasiu coraz mniej kontaktuje sie ze swiatem zewnetrznym (

      A stasia widuje calkiem czesto liczac moje odwiedziny na deptaku/w okolicach
      dawnej "czworki"

      > cos nie widac "faszysty" - zyje?

      Wiesiu Zajmala vel. Hitler, kupe lat go nie widzialem, jak sie przebierze moze
      byc nie do poznania :)

      > ani "Jadzi Kraweznik".

      Jadzia chodzi po deptaku, pokazywalem ja niedawno zonie

      > A co z Frania?

      Widuje czasem jej corke, Beatke

      Z innych - ciekawa pani z Jagiellonskiej, stala po kilka godzin na starym
      przystanku na Podcharazych.
      Jeden z pierwszych narkomanow - Niesmiertelny alias Orry Main (to z Polnoc-
      Poludnie, bo kulal po probie samobojczej na torach)- chyba mu sie w koncu udalo.

      Ogolnie chyba jednak coraz mniej, ponadto rzadko sie "bywa" na miescie jak w
      czasach szkolnych :)

      pozdr,
      tubylec
      • croolick Re: Zarscy 'orginalowie'. 18.09.03, 22:14
        Gość portalu: tubylec napisał(a):

        > croolick napisał:
        > > zapewne nie zyje ten gosc co spisywal w
        > > zeszycie numery rejestracyjne samachodow (jak on sie nazywal? jak go
        > > nazywano?),
        >
        > Zielony Beret z Kunic, zmarl kilka lat temu

        faktycznie! Zielony Beret... to byl oryginal, podobno na komendzie milicji a
        potem policji dawano mu kajet, na odczepnego - on go zapisywal numerami
        rejestracyjnymi a funkcjonariusze od niechcenia go sprawdzali i czasem sie
        przydawal, bo mogli ustalic, ze ktos, kto sie wypiera byl jednak tego dnia w
        Zarach.

        > > Stasiu coraz mniej kontaktuje sie ze swiatem zewnetrznym (
        >
        > A stasia widuje calkiem czesto liczac moje odwiedziny na deptaku/w okolicach
        > dawnej "czworki"

        No tak, jego swiat ogranicza sie do ul. Lotnikow, Broni Pancernej i Zamkowej
        (skup) chodzi jeszcze na msze do kosciola WNMP ?

        > > cos nie widac "faszysty" - zyje?
        >
        > Wiesiu Zajmala vel. Hitler, kupe lat go nie widzialem, jak sie przebierze
        moze
        > byc nie do poznania :)

        To jest mysl! Moze zostal zresocjalizowany???!!! I juz go poznac nie mozna?
        Ty tu od razu z imienia i nazwiska ;-) (choc wszyscy je znali), ja
        napisalem "faszysta", bo Hitlerem nazywano tez jednego z narkomanow
        (niezyjacego juz jakis czas - przedawkowal razem z kumplem) jakos tak w 1990 -
        1991 byl on w swicie Wiesia - chlopaki mieli takie gustowne skorzane czapki z
        wygietym daszkiem ale chyba im ktos powiedzial, ze w takowych gustuja geje i
        Wiesiu zaczal chodzic w wojskowej czapce polowej i we "flajersie". Hehe
        pocieszni byli ci "nasi" neofaszysci.

        > > ani "Jadzi Kraweznik".
        >
        > Jadzia chodzi po deptaku, pokazywalem ja niedawno zonie

        No wlasnie dowiedzialem sie od kumpla, ze nadal kursuje po miescie. Rzadko
        jezdze ostanio PKSem wiec pewnie dlatego jej nie spotykam. Z ta to dopiero
        zwiazane sa legendy: podobno ma bardzo dobrze zyjace potomstwo, ktore sie do
        niej nie przyznaje a ona zbiera makulature z ktorej pieniadze przeznacza dla
        wyrodnych dzieci.

        > > A co z Frania?
        >
        > Widuje czasem jej corke, Beatke

        No tak Beacia jakos sobie radzi ale ona jest tylko uposledzona, mamusia byla
        natomiast wybitnym oryginalem, niezle uprzykrzajacym zycie sasiadom i roznym
        instytucjom.

        > Z innych - ciekawa pani z Jagiellonskiej, stala po kilka godzin na starym
        > przystanku na Podcharazych.
        > Jeden z pierwszych narkomanow - Niesmiertelny alias Orry Main (to z Polnoc-
        > Poludnie, bo kulal po probie samobojczej na torach)- chyba mu sie w koncu
        udalo

        Tych nie znam, coc wydaje mi sie ze cos kojarze.

        > Ogolnie chyba jednak coraz mniej, ponadto rzadko sie "bywa" na miescie jak w
        > czasach szkolnych :)

        Chyba w dziecinstwie odwiedzalismy te same miejsca ;-)

        pozdrawiam

        p.s.

        Kiedys (przelom l. 80 / 90.) Zary mialy opinie "miasta narkomanow" w trojkacie
        Zary - Zagan - Nowa Sol. Te czasy, gdy widac bylo na ulicach cpajacych wywar z
        makowin, charakterystycznych, bo brudnych i posthipisowsko ubranych juz minely
        bezpowrotnie. Teraz cpa sie bardziej elegancko a weterani po serii "zlotych
        strzalow" spogladaja nas z zaswiatow.

        • Gość: tubylec Re: Zarscy 'orginalowie'. IP: *.kronopol.com.pl 19.09.03, 07:43
          croolick napisał:
          > faktycznie! Zielony Beret... to byl oryginal,

          widzialem go kiedys jak walczyl na kije z gosciem w lesie po drodze do kunic.
          Malo co sie nie podusilismy ze smiechu w maluszku :)
          Ale ogolnie byl sympatyczny, na klakson i powazna mine zawsze reagowal
          pozdrowieniem kierowcy :)

          > No tak, jego swiat ogranicza sie do ul. Lotnikow, Broni Pancernej i Zamkowej
          > (skup) chodzi jeszcze na msze do kosciola WNMP ?

          A i widzialem go pare razy na rynku jak mialem urlop i robilem jakies zakupy.
          WNMP to nie moja parafia :)

          > Hehe pocieszni byli ci "nasi" neofaszysci.

          Pamietam scene z poczatku lat 90, czasy najazdu niemcow na rynek kolo zamku -
          po faszystowskim przywitaniu "Heil Hitler" Hitler wylapal od takiego zdrowego
          niemca, ze sie az biedaczek nakryl nogami. Ogolnie pocieszny byl strasznie, to
          fakt - tyle ze nie dla dzieci ze swoja wiecznie zaprana buzka i blednym
          wzrokiem :)

          > Z ta to dopiero
          > zwiazane sa legendy: podobno ma bardzo dobrze zyjace potomstwo, ktore sie do
          > niej nie przyznaje a ona zbiera makulature z ktorej pieniadze przeznacza dla
          > wyrodnych dzieci.

          O dzieciach (corce) prawnikach tez slyszalem, ale znana przeze mnie wersja
          glosi, ze Jadzia sama wybrala i nie chciala byc obciazeniem dla dzieci.
          Ogolnie czort wie :)

          > No tak Beacia jakos sobie radzi ale ona jest tylko uposledzona, mamusia byla
          > natomiast wybitnym oryginalem, niezle uprzykrzajacym zycie sasiadom i roznym
          > instytucjom.

          Slyszalem opowiesci o eksmisji Frani (blok niedaleko przedszkola na osiedlu).
          Ale nie zaczepiana tez byla nieszkodliwa, Beatke faktycznie dalo sie troche
          chba odratowac.

          > Kiedys (przelom l. 80 / 90.) Zary mialy opinie "miasta narkomanow" w >

          Smialismy sie w ogolniaku jak wkopywali jakies wielkie rury na Boh. Getta kolo
          105-tego, ze kopia metro, ale co kawalek wykopia, to od razu zostaje opanowane
          przez narkomanow i musza je zasypywac :)

          Teraz faktycznie chyba zrobilo sie zbyt kolorowo zeby zwracac uwage na takie
          indywidua jak kiedys, zreszta woodstock juz calkiem zmienil podejscie
          do "innych" ludzi (to akurat bardzo dobrze) :)

          pozd,
          tubylec

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka