Dodaj do ulubionych

Redaktór ze stolycy (zielonogórskiej) o Jarmarku.

28.09.03, 23:23
O Jarmarku Michala w Zaganiu:

www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=73&w=8221396&a=8222160
Tam tez link do komentowanego artykulu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Pan wioskowy Powiedzieli: IP: 64.246.11.* 02.10.03, 11:57
      Zakończył się Jarmark Michała


      Krzysztof Kołodziejczyk 28-09-2003, ostatnia aktualizacja 28-09-2003 18:03

      Skąd się wzięła tradycja organizowania w Żaganiu Jarmarku Michała?

      W Żaganiu byłem w sobotę pierwszy raz w życiu. To był drugi dzień Jarmarku
      Michała. Zacząłem od małej sceny koło ratusza, na której odbywał się pokaz
      mody średniowiecznej. Następnie ruszyłem na podzamcze, gdzie zapowiadano
      amatorskie mistrzostwa Żagania w sumo i pokaz akrobacji rowerowych.

      Kiedy tak szedłem, zacząłem zastanawiać się, czym jest ten Jarmark Michała. Że
      jest jednym z najstarszych w kraju - to fakt. Ale skąd się wziął Michał?
      Postanowiłem dowiedzieć się tego u najlepszych informatorów na świecie, czyli
      zapytać mieszkańców.

      Właśnie na podzamczu zespół Tyrolia Band raczył gości bawarskimi i tyrolskimi
      przyśpiewkami. - Wiecie skąd się wzięło jodłowanie? Od wkręcania klejnotów w
      tryby - żartował frontman bandu, właściciel krótkich gatek, skarpet po kolana
      i kapelusika. Na twarzy pewnej starszej pani pojawił się szeroki uśmiech. -
      Sympatyczna - pomyślałem i "uderzyłem" do niej.

      - Przepraszam, jestem w Żaganiu pierwszy raz, a tu jakiś Jarmark Michała. Może
      mi pani powiedzieć, co to za impreza? - zapytałem grzecznie.

      - Niech pan spyta kogoś innego - usłyszałem.

      Poszedłem więc dalej, gdzie na macie dwóch mężczyzn próbowało się zepchnąć z
      maty. Podszedłem do pana, który przyglądał się zawodom. - Ja nie jestem z
      Żagania...

      - Ja też nie - uciął krótko.

      W wesołym miasteczku wypatrzyłem dwie kobiety z dzieckiem w wózku. - To jest
      jakaś tradycja, ale jaka? Nie wiem. Kim był Michał, też nie wiem. Niech pan
      spyta w sklepie - poradziła mi jedna z pań.

      Wszedłem do pierwszego lepszego, a tam kolejka do samych drzwi. Zaczepiłem
      ostatniego jegomościa.

      - Darek! - krzyknął do kolegi. - Ten pan jest nie stąd. Pyta, po co jest ten
      jarmark.

      - Żeby sobie popić - odpowiedzi Darka towarzyszył śmiech reszty kolejkowiczów.

      Na pomoc pospieszył mi pan z początku kolejki. - Tutaj dawno temu podobno
      zabito jakiegoś Michała. W nocy, jak spał. To jakiś ważny człowiek był -
      powiedział.

      - Co pan gada! Tutaj nikogo nie zabili. To tylko taka jest tradycja -
      zaprotestowała sprzedawczyni.

      Wracając na podzamcze, przy barze spotkałem kelnerkę. - 29 września są
      imieniny Michała i pewnie dlatego - mówi dziewczyna.

      - Ale kim jest ten Michał?

      - Nie wiem. Nie wykluczam, że może to ktoś we władzach. Najlepiej będzie, jak
      pan pójdzie do prezydium, tam jest straż miejska.

      Prezydium okazało się Urzędem Miasta. Drzwi zastałem zamknięte, więc poszedłem
      w stronę straganów. Tam spotkałem pana w średnim wieku. - Bardzo, bardzo dawno
      temu w Żaganiu, zawsze na św. Michała, odbywał się jarmark - powiedział. -
      Teraz od kilku lat Żagań wraca do tej tradycji. To wszystko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka