winter123
12.02.07, 11:32
Krew zalewa człowieka jak mam coś załatwić w przychodni. Całe to towarzystwo
bym wywaliła na bruk, żeby poszukało sobie innej pracy.
Człowiek dzwoni całą godzinę do rejestracji żeby zamówić numerek do lekarza,
ale oczywiście przez całą godzinę jest zajęty telefon. Domyślam się, że
Panienki z okienka po prostu odłożyły telefon, żeby im nie przeszkadzał.
Zastanawiam się, czy takie postępowanie tych panienek jest w ich zakresach
obowiązków czy też samowolka? W okienku są dwie panienki więc jedna mogłaby
odbierać telefony. Starsza osoba, schorowana, nie mająca samochodu, aby
dostać się do lekarza musi zamówić taksówkę aby mogła dostać się do
przychodni. Ale za nim to zrobi musi dodzwonić się do przychodni i zamówić
sobie numerek do lekarza. A jak się nie dodzwoni co wówczas taka osoba ma
zrobić. Przyjechać w ciemno? A jak nie będzie już numerka do lekarza to co ma
powrócić do domu?
Powiem jedno to co dzieje się w naszej przychodni to jeden wielki skandal.
Zawsze jak mam po coś tam iść to zawsze są wielkie problemy – a to gdzieś
zapodziały się wyniki badań (okazuje się że złe nazwisko zostało napisane), a
to znowu gdzieś karta została zapodziana (szukana była przez 2 -3 miesiące).
Jeden wielki bałagan i tyle.