Sama podróz w miarę ok, o tyle iż ze względu na swoje
rozmiary (193 cm) miałem problem z w miarę wygodną
pozycją w samolocie

(Air Polonia)
Miedzylądowanie w Hurgadzie, po około godzinie Sharm
(lot trochę ponad 5 h).
Na lotnisku przywitał nas silny gorący wiatr - odczucie
mało przyjemne - jak mokra, gorąca ścierka na twarz -
spociliśmy się w moment.
Wykupienie wizy na lotnisku, niezbędne pieczątki i
wyjście. Przed lotniskiem stoją panowie z wózkami w
rękach - odradzam korzystanie, kończy się to bakszyszem

- lekki bałagan zanim wsiedliśmy do autokaru (było
kilka nieoznaczonych, totalnie nie wiedzieliśmy do
którego wsiąść) i droga do hotelu ... Mało przyjemna,
ponieważ po drodze zostawialiśmy innych podróżnych w
ich hotelach, a przez idiotyczną (według mnie)
struktórę dróg w Sharmie trzeba było
robić wiele kółek, nawrotów itd .. ale mniejsza z tym.
Wjazd do hotelu - wielkie oświetlone wrota, następnie
droga obsadzona palmami (każda osobno oświetlona) -
widok w docy wspaniały.
Olbrzymi holl recepcji, formalności załatwone moment i
do pokojów.
Po drodze do pokoju mineliśmy spory basen (jak się
okazało jeden z 4)
ale o tym później.
Ledwie żywi z niewyspania i gorąca (mimo iż godzina 5
rano), dotarliśmy do pokoju, i tu niemiła niespodzianka
- karta magnetyczna do zamka którą dostałem w recepcji
nie działa ... zostawiłem małżonkę przed drzwiami i
ruszyłem po nową

Po wejściu do pokoju BAAARDZO miłe zaskoczenie -
standart pokojów jest naprawde duży, dwa wielkie łóżka,
fotele, niewielkie biurko. Z wyposażenia telewizor,
telefon (+ dodatkowy w toalecie) i dwa gniazka
Ethernet dla przyjeżdżających z laptopem (włączenie po
ustaleniu w recepcji - 1 godzina 10 Funtów, każdna
następna 4 - łącze 256KB - ale nie udało mi się
dowiedzieć czy na pokój, czy to całość na hotel.)
Jeśli chodzi o internet, to dodatkowo w recepcji stoi
maszyna gdzie za 30 funtów/h można również sprawdzić
poczte.
Każdy pokój ma swój własny mini taras, nasz akurat był
z niewielkim ogródkiem i palmą, ale pechowcy trafiali
na tarasy z widokiem na dachy innych pokojów

W pokoju oba standardy zasilania 110/220V do wyboru. W
łazience suszarka, w pokoju mały czajnik elektryczny,
mała lodówka, kawa herbata, kubeczki.
histeria.pl/egipt/pokoj1.jpg
histeria.pl/egipt/pokoj2.jpg
histeria.pl/egipt/pokoj3.jpg
Rano, ciekawi jak to wszystko wygląda, poszliśmy
przejść się po terenie hotelu -hotel jako taki jest
fantastyczny, bydynki max 1 piętrowe, sporo
małych alejek, schodków, kafejek - całośc przypomina
małe włoskie miasteczko. Po drodze kilka kafejek i
sklepików - całośc bardzo ładnie wyglądająca. Za hotel,
wygląd, klimat itd - 5 gwiazdek.
Wiele razy zdarzało się iż po przyjściu do pokoju
zastawaliśmy kwiaty zostawione przez sprzątacza, czy
też wymyślne figury z ręczników na łóżkach - również do
obejrzenia pod adresem www.histeria.pl/egipt
Niestety, obsługa w hotelu jest ... tragiczna. Podczas
śniadań, czy też kolacji oczekiwanie na podanie
zamówionych napojów, czy też dań wynosi 10~20 minut,
dopiero po upomnieniu się, obsługa łaskawie przypomina
sobie że należy coś przynieść ( ... kolacja, wołam
kelnera (3 min) prosze o 3 razy Ice Tea, ok, idzie ..
po około 8 minutach przychodzi i stwierdza że nie ma
Ice Tea, ok prosze o 3 soki - 10 minut wraca, stwierdza
że nie ma soków ... ok prosze o jedną wode i 2 piwa, po
następnych 10 minutach przynosi mi jedną wode i 2
zupełnie inne piwa niż zamawiałem ... tego typu
zachowania obserwowałem też przy innych
stolikach)
Jeśli chodzi o sól, pieprz, popielniczke, czy wogóle
doproszenie się o coś na jadalni, sprawa wygląda
identycznie.
Jedzenie ... khmmm, no nie powiem, smaczne, ale bardzo
jednostajne. Praktycznie zestawy dań powtarzają się
regularnie, według mojego skromnego smaku, przyprawiane
na jedno kopyto. Po jakiś 10 dniach zaczeliśmy jeździć
do Naame na pizze
Kawe sugeruje pić własną - mi serwowana nie smakowała.
Jeśli chodzi o alkohole wysokoprocentowe - lepiej
obkupić się na bezcłówce, egipska wódka po prostu
śmierdzi i jest niesmaczna (albo tak paskudnie trafiliśmy)
Piwo polecam Stella Export - naprawde smaczne i lepsze
od kilku polskich rodzajów.
Bezcłówka w Naame ... tragedia - ceny porównywalne do
cen w polskich sklepach, i generalnie bardzo mały wybór
- lepiej kupić na okęciu, lub też na pokładzie samolotu
(Air Polonia)
W sklepach - obowiązkowe targowanie - kilka razy udało
mi się obniżyć cene kilkukrotnie, a sądząc z miny
sprzedawcy, dało by się obniżyć jeszcze bardziej.
Nurkowanie - sam nie nurkuje, więc wiele na ten temat
nie wiem - generalnie moge powiedzieć tylko tyle, iż
ludzie skarżyli się na firme mającą siedzibe na terenie
hotelu (Dive Center o ile mnie pamięć nie myli), na
ceny, na nieuczciwość (uwawiali się w dolarach, musieli
płacić w euro) na jakość wypożyczanego sprzętu itd ...
Rafy kolarowe - niesamowite ... Discovery na żywo, jak
w akwarium - pełno ryb, gąbęk, żółwi... udało mi się
nawet zobaczyć delfiny i latające ryby, a podczas
snorkowania kilka "małych" rekinów, które
sprawiły iż z lekkim dyskomfortem psychicznym
ewakuowłem się w trybie przyspieszonym na łódź
Opieka rezydenta (niejaki George Ghali czy jakoś tak)
.... khmmm, no generalnie nic złego nie moge o nim
powiedzieć... co miał zrobić to zrobił, ale nic ponad
to. Aha - można wymienić u niego dolary na funty
egipskie po lepszym kursie niż w banku.
Zemsta Faraona ... mnie szczęśliwie nie trafiło zbyt
mocno, ale zdecydowanie najlepszym lekarstwem jest
dobra szklanka alkoholu - jeśli i to nie pomaga,
pozostaje się położyć (czy też raczej siąść) i
przecierpieć.
Ludzie leczyli się Smectą .. podobno też działa.
Oczywiście był problem z końcem doby hotelowej -
rezerwacja kończyła się
26 września o 12:00, a wylot mieliśmy o 2:50 27
września - po kilku
dniach napominania i upominania się u rezydenta
dostaliśmy jeden pokój na kilka osób aby przechować
bagaże i ew. wziąść prysznic or whatever,
ale mimo wszystko uważam iż tego typu sprawy powinny
być załatwiane przez biuro podrózy na tej zasadzie, iż
wymeldowanie następuje w dniu wylotu.
Polecam odwiedziny w hotelowej perfumerii - sprzedaje
bardzo sympatyczny człowiek, po targach można kupić
ładne perfumy za niską cene, napić się kawy i pograć w
szachy - jak się wygra perfumy gratis ... przegrałem 3
razy pod rząd - gra naprawde dobrze
Na lotnisku w Sharmie - obowiązkowy bakszysz za
przyjęcie bagażu - nie ma żadnej dyskusji -człowiek od
razu wyciąga rękę po pieniądze.
Reasumując - hotel zdecydowanie polecam, świetne
pokoje, świetna infrastruktura - jak zrobią porządek z
pracownikami będzie to naprawde świetny hotel - jestem
zadowolony.
Reszta zdjęć pod adresem
www.histeria.pl/egipt