Gość: Lechu
IP: *.dsl.vianetworks.de
14.01.04, 11:09
Nie przepadam za Tomem Cruise, ale to jego najlepsza, godna uznania kreacja.
Trudno uniknąć porównania z "Gladiatorem": oba filmy nabierają wiarygodności poprzez obsadę i umiejętności głównych odtwórców.
Bez nich są tylko jeszcze jedną, mniej czy bardziej wiarygodną, mniej czy bardziej naiwną, hollywoodzką bajką, pełną krwi, przemocy i podejrzanych interpretacji dziejów.
Polecam miłośnikom dobrej rozrywki, choć mało tam powodów do śmiechu.
Kłania się "Tańczący z wilkami".