ich
20.10.10, 06:16
Co to oznacza, że w mieście, które liczy 700 000 mieszkańców na przegląd filmów o prawach człowieka przyszło 300 osób a na dyskusji pozostały 3. Czy nie ma już osób, które uwielbiają czuć emocje po filmie i świerzbiący język do rozmów do rana? To już nie pierwszy przegląd na którym słychać wiatr na sali. A na Ślubach panieńskich tłumy :(