juliancio.wodnik
28.04.04, 15:33
Filmy Coenów są do siebie bardzo podobne. Braci charakteryzuje dziwne
poczucie humoru - rozśmiesza ich nie tylko komizm ról (jeden jest gruby,
gadatliwy i ciągle wrzeszczy, inny chudy, cichy, zastraszony, jeszcze inny to
kombinator, co wszytskich wykorzystuje, etc). Coenowie nie wahają się - tak
jak tzw Monty Pajtoni - rozbawić widza jakimś prostym, starym jak świat
gagiem, n.p. zastawianie krzesłem drzwi otwierające się w drugą stronę,
wyrzucanie petów przez nieodsuniętą szybę, etc.(przykłady z Big Lebowskiego)
Poza tym kpią sobie z głównych bohaterów ukazując, że nikt nikim się nie
interesuje, każdy mówi swoje (Walter, kumpel Kolesia ciągle mówi o Wietnamie,
Buscemi o kręglach, Koleś o dywanie, nihiliści o szmalu; w "Bracie gdzie
jesteś" Ulisses ciągle mówi o swojej fryzurze, John Turturro o tym, że uciekł
dla ukrytego złota, a Tim Blake Nelson interesuje się wszystkim innym, tylko
nie tym, co trzeba). W Burtonie Finku Coenowie zestawiają postawę spokojnego,
mającego problem z brakiem pomysłów scenarzysty z nieokrzesanym krzykaczem;
Coenowie szydzą sobie z widza któremu wydaje się, że wszystko rozumie po to,
żeby na końcu spostrzegł, że nic nie rozumiał. Jeżeli na początku podsuwają
pod nos bohatera postać dziwnego przyjaciela, to po to, zeby później okazało
się, że ten "przyjaciel" chce od bohatera pewnej przysługi, która później nie
okaże sie żadną przysługą, tylko "nie-wiadomo-czym"... Jeżeli pokazują
Producenta, który poniża podwładnego wątpiącego w talent Scenarzysty, to po
to, żeby później Producent mógł poniżyć scenarzystę, który nie wątpił w swój
talent... Innym podobieństwem filmów Coenów jest kpiarskie podejście do
narracji. W "Big Lebowskim" narratorem jest przynudzający nieco gość w
kapeluszu kowbojskim, który gubi się sam w tym co mówi, w "Człowieku którego
nie było" opowiada tytułowy bohater, przy czym mówi dużo, bo producenci płacą
mu za każde słowo, w "Bracie gdzie jesteś" narratorem zdaje się być ślepiec-
Homer, pojawiającuy sie na początku i na końcu. Poza tym filmy Coenów
rozpoznaje się po samej obsadzie. Obsada może nie jest stałą, ale aktorzy się
powtarzają: Goodman, Turturro, McDormand (w 3ech filmach Coenów)Buscemi(w
4ech!) Clooney i Thornton(2óch) drugoplanowi: Shalhoub, Badalucco,
Stormarre; Spotkałem się z opiniami, że Coenowie tylko udawają, że mają coś
do powiedzenia, a w rzeczywistości nic nie mają do powiedzenia. Ale jeżeli
tak jest w istocie, to trzeba przyznać, że bardzo im dobrze to udawanie
wychodzi!