Dodaj do ulubionych

Wilbur chce się zabić

IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 08.05.04, 12:00
A w ATomiE juz premiera - i przed premierom na prowincji , chyba trzeba
Wilburowi zmiennic checi i niech polata se polskim Bocianem z Kinoteki.
Obserwuj wątek
    • Gość: o. Wilbur - komu , komu bo ide do domu !!! IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 14.05.04, 09:07
      Tydzien temu w "Co jest grane" film mial 5 gwiazdek , dzis 3.
      Cena spada , czy gwiazdy ?
    • Gość: Ula Re: Wilbur chce się zabić IP: *.uci.agh.edu.pl / *.uci.agh.edu.pl 16.05.04, 15:52
      Nie weim doprawdy o co chodzi przeciwnikom filmu. To przeciez subtelna ,
      inteligentna i ironiczna komedia. Mówi o smotności ,smierci i miłości.Właściwe
      film pokazuje powody , dla których warto zyć.
      POlecam
      • Gość: Andri Re: Wilbur chce się zabić IP: 217.96.2.* 21.05.04, 00:03
        widać recenzent ma okres!!

        (celowo pisze recenzent, ostatnio wielu mężczyzn cierpi na zespół napięcia
        przedmiesiączkowego!)
        • Gość: Andrzej Re: Wilbur chce się zabić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 22:10
          Bardzo udany, "prawdziwy" film - jak Powrot, choc Powrot jest dla mnie
          genialny, zas Wilbur "tylko" bardzo dobry. Zupelnym nieporozumieniem jest
          jednak plakat i slogan: "zycie, ktore chcial zakonczyc wlasnie sie rozpoczyna";
          calkowicie dezorientuje. Fajnie ze taki szkocki (to chyba Glasgow), kilka
          ciekawych i zabawnych patentow jezykowych, jak w "Braveheart".
      • Gość: sht wyborcza-srorcza IP: *.lublin.mm.pl 03.06.04, 10:22
        filmu nie ogladalem ale zawsze jak czytam taka recenzje w wyborczej to wiem ze
        trzeba na film isc. te przeintelektualizowane bubki wogole nie znaja sie na
        kinie!
    • Gość: ineska Naznaczeni (może to jest właściwy tytuł?) IP: 212.33.72.* 24.05.04, 12:05


      Trzeba mieć odwagę, aby żyć, ale trzeba mieć też odwagę, aby umrzeć.
      Wilbur chce umrzeć, bo nie potrafi poradzić sobie z życiem, Harbour żyje tak
      jakby nie żył, bo nie ma odwagi umrzeć.
      Obaj są bardzo samotni. Obaj uciekają. Obaj potrzebują miłości. Pierwszy dla
      tej miłości wraca do życia, drugi dla tej miłości popełnia samobójstwo. Dla
      jednego i drugiego miłość okazuje się wyzwoleniem!
      Pierwszemu od samego początku, życie jest właściwie przypisane, (świadczy o tym
      jego erotyzm), drugiemu od samego początku przypisana jest śmierć (oziębłość w
      okazywaniu uczuć, w końcu choroba)
      Wilbur naznaczony życiem, paradoksalnie chcący umrzeć, Harbour naznaczony
      śmiercią, paradoksalnie chcący żyć. I o tym jest ten film!

      • torbiel Re: Naznaczeni (może to jest właściwy tytuł?) 28.05.04, 03:34
        no coz.. na zmiane tytulu nie masz mojej zgody. wydaje mi sie, ze wyciagasz
        daleko idace wnioski, ale nie powiem, trop ciekawy. a wilbur to tlo, zwyczajne
        wypelnianie luk miedzy kolejnymi watkami na temat doktora Horsta. Gra na
        puzonie, ojciec usypia jego psa - o tym jest film. Cala reszta nie jest wazna
        przy jego urodzie. kluczem sa slowa doktora Horta do pacjenta "tylko bez
        matafor". to wyklucza twoja teorie na rzecz mojej.

        caluje
        pa.
        • voytashek Re: Naznaczeni (może to jest właściwy tytuł?) 31.05.04, 16:37
          Bardzo wzruszyłem się na tym filmie, jak na wszystkich filmach które mówią o
          PRAWDZIWEJ miłości. Bo ten film, jeżeli o czymś mówi, to właśnie o
          bezgranicznej miłości do młodszego brata. Bardzo ciekawe, że temat relacji
          między braćmi pojawia się w kinie coraz częściej. "Jego brat" Cherau,
          czy "Powrót" Zwiagincewa, to tylko niektóre przykłady.
          • torbiel Re: Naznaczeni (może to jest właściwy tytuł?) 31.05.04, 20:23
            jakże wspaniale, że każdy znalazł w tym filmie coś dla siebie - tylko po co ten
            arbitralny ton?
    • cristinka Re: Wilbur chce się zabić 08.06.04, 11:50
      Super film, polecam!
    • Gość: Monika Re: Wilbur chce się zabić IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.04, 15:23
      zupełnie sie nie zgadzam z recenzentem. Film jest cieply i wzruszajacy przez
      niezwykla prostote historii. Nic w nim nie ma wydumanego czy przesadnego.
      goraco wszystkim polecam.
    • Gość: asia Re: Wilbur chce się zabić IP: *.syndatis.pl 01.09.04, 15:03
      Tak naprawdę to niezgadzam się z recenzją umieszczoną w portalu. Przecież Alice
      zdradzając męża (owszem, temu nie da się zaprzeczyć) nie wie, że Harbour jest
      nieuleczalnie chory. Czy pan recenzent przespał środek filmu?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka