juliancio.wodnik
10.06.04, 15:52
Po pierwsze Minghela wcale nie chce usympatycznić Ripleya - wręcz odwrotnie,
z symnpatycznego bohatera Ripley zmienia się w bezdusznego potwora; po drugie
powinien Pan napisać film nie "jest nudny", ale film jest "dla mnie nudny"!
Niem podobał sie, OK, ale nie wszyscy mają takie gusta jak Pan. Dla mnie był
wciągający.