Przymuszacie się?

21.05.08, 10:14
Generalnie mam taką zasadę, że ogądam pierwszy odcinek i jak mi się podoba, to ciągnę dalej. Oczywiście od każdej zasady są wyjątki. Np. złamałem się przy "Prison Break", choć pierwszy odcinek wybitnie mi nie leżał. A potem jakoś poleciało i dziś mogę powiedzieć, że serial jednak niezły (choć jednak przereklamowany). Częściej jednak trzymam się filozofii, że nie ma się co przymuszać. Np. ostatnio odpadłem po pierwszym odcinki "Supernatural" - stwierdziłem że rzecz nie dla mnie (jakiś taki komiksowy serial dla młodzieży) i tyle. A jak jest z Wami? Przymuszacie się? ;)
    • Gość: Aga Re: Przymuszacie się? IP: *.chello.pl 21.05.08, 11:14
      Nie, nie przymuszam się;) Jeśli pierwszy odcinek mnie nie
      zaintryguje, serial ma u mnie przechlapane. Najczęściej. Bo
      choćby "39 i pół" - pierwszy odcinek mnie znudził i zirytował, ale
      po drugim przeczytałam tyle pozytywnych opinii, że się przełamałam i
      dała mu drugą szansę. Generalnie tak jednak nie robię.
      • ib_k Re: Przymuszacie się? 21.05.08, 12:09
        Przełamałam się przy Małaszyńskim -Klossie, ale dopiero
        po przeczytaniu streszczenia AJK.
    • bujaka_jamajka Re: Przymuszacie się? 21.05.08, 12:09
      Zmuszam się do oglądania kolejnych odcinków Prison Break. Pierwszy
      sezon byl ciekawy, drugi mniej ale trzeci to już bije rekordy
      beznadziejności. No ale cóż, zaczęłam oglądać, więc chcę dokonczyc;]
      Jednak generelnie to jak pierwszy odcinek mi się nie spodoba to nie
      oglądam reszty. Czasem nawet sam tytuł wystarczy by wiedzieć, czy
      coś jest warte oglądania:]
    • agamasia Re: Przymuszacie się? 21.05.08, 12:19
      Ja tak miałam z Dexterem, pierwszy odcinek nie bardzo mi się spodobał, ale
      słyszałam dobre opinie o serialu i oglądałam dalej. Oczywiście nie żałuję, bo
      serial jest świetny.
    • Gość: matt_banco Re: Przymuszacie się? IP: 156.17.116.* 21.05.08, 14:35
      Zasadniczo nie, ale czasami tak ... jesli pojawi sie jakis dodatkowy
      impuls aby jednak przymknac oko. Tak bylo chociazby z "Twierdza
      szyfrow", ktora spora czesc forumowiczow ogladala bo tylko wtedy
      streszczenia AJK-a smakowaly w pelni ;-) Debilstwa "Twarza w twarz"
      ogladalem bo zastanawialem sie czy Vega posiada talent i instynkt
      samozachowawczy, czy tylko talent, a moze ani tego ani tego. Werdykt
      narazie nie zostal rozstrzygniety, bo w 3 serii Pitbulla oddal
      rezyserie innym i nijak nie mozna mu nic zarzucic ;-)
      "Prison Break" ... pierwszy sezon zmeczylem i nigdy wiecej nie
      spojrzalem nawet w tamtym kierunku, jak zwykle zreszta gdy serial ma
      zbyt rozbudowany watek spiskowy albo generuje sztuczne zwroty akcji.
      Byl moment chwilowego zmeczenia Nip/Tuckiem, ktory w IV sezonie
      niezle sie zaczal, ale pozniej jakos tak podryfowal, ale ...
      ostatni, odcinek z poniedzialku byl znow na poziomie (motyw z
      metafora marionetki).
      Po 3 odcinkach odpadlem od "Determinatora" i juz. Po jednym sezonie
      zrezygnowalem z CSI Miami, bo mi jakos nie podobalo, a obecnie
      zatrzymalem ogladanie CSI:LV zeby mi zagadka z "miniaturowym
      morderca" lepiej smakowala ... ;-)
      Grzesze jeszcze z "Housem" ... co tygodnia, bez wyrzutow i wciaz z
      takim samym apetytem, a na specjalne okazje wolno, ale naprawde
      wolno, czyli 1 odcinek na 2-3 tygodnie ogladam "Dextera", bo serie
      krotkie i niewiele, wiec na dluzej musi wystarczyc.
      "Gline" i "Pitbulla" ... bo lubie, chociaz ostatnie serie nierowne.
      "39 i pol" ... bo rzeczy bardzo dobrych sie nie omija.
      Wiecej grzechow nie pamietam ;-)
    • notteanapoli Re: Przymuszacie się? 21.05.08, 15:53
      Na ogół do seriali się nie przymuszam ale też nie osądzam po jednym odcinku.
      Zazwyczaj pierwszy odcinek nie jest reprezentacyjny więc potrzebuję co najmniej
      3 żeby serial ocenić. Ale ostatnio mam problem z serialem 'Dead like me'.
      Denerwuje mnie założenie na którym serial jest oparty iż żniwiarze muszą
      zarabiać na życie i poruszać się w cielesnej, cudzej powłoce. Dużo humoru
      biurowego to zdecydowanie nie moja bajka. Ale oprócz tego w serialu jest dużo
      czarnego humoru, mądrej ironii i przezabawnego spojrzenia na świat. W rezultacie
      oglądam dalsze odcinki chociaż około 40% odcinka mi się nie podoba i mnie
      denerwuje. I sama już nie wiem czy te 60% miodku równoważy resztę. Trochę się
      więc zmuszam bo jednak ciężko mi zrezygnować wiedząc iż niejaką radość mi ten
      serial sprawia.

      Poza tym ostatnio zmusiłam się do Tudorów bo miło mi sie patrzyło na Myersa i
      diabolicznego Sama Neila a poza tym sezon krótki więc można próbować. I gdzieś w
      okolicy odcinka 8 całkowicie się załapałam na klimat. mimo to przyznaje iż
      serial jest nudnawy a do Rzymu mu daleko.

      Trochę się zmuszam do Lost bo odkąd rozwinięto wątek The Others serial się wykoleił.
    • kanna Re: Przymuszacie się? 21.05.08, 17:25
      Ja np. lubie serial Star Trek. Jak ostatnio leciała w Plusie
      oryginalna seria, to strasznie sie przymuszałam, ale nie zdierżyłam
      ;(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja