Dodaj do ulubionych

Ulubiony film

27.06.04, 23:34
Moze byl juz taki wątek, nie chce mi się sprawdzać. Wpiszcie po JEDNYM
filmie, który miał największe znaczenie dla waszego życia i ukształtowania
sposobu myślenia. Nie kierujcie się tym, czy to film wszechczasów, czy
nieznany i niedoceniony, który utonął w morzu lepiej wypromowanych produkcji.
Obserwuj wątek
    • negatywista Wielkie Żarcie (La Grande Bouffe) 27.06.04, 23:37
      Chyba założę fan-klub tego filmu, bo jest absolutnie nieziemski, ma specyficzny
      klimat i jest dekadencki do bólu.
      • ron_obvious Re: Wielkie Żarcie (La Grande Bouffe) 28.06.04, 17:37
        Wielkie Żarcie powinno być emitowane codziennie w prime-time na Tv TRWAM.
        Obrzydza seks nawet najwiekszym erotomanom. Wyszukane dania zresztą też, ale
        generalnie film ma świetny klimat.

        Ja swojego jednego ulubieńca nie mam, ale za poniższe filmy dałbym się pokroić:

        "Stalker" Tarkowskiego i "Misja" Joffe, za przekaz
        "Życie mniej zwyczajne" Boyle'a, za lekkość i luz (nie wiem dlaczego został tak
        zjechany przez krytykę)
        "Pewnego razu na Dzikim Zachodzie" Leone, za wisielczy humor, ironie, muzyke
        Morricone i genialny pastiszowo-patetyczny klimat
    • braineater Pillow Book 28.06.04, 20:00
      Greneway'a - za zdjęcia, za scenariusz, za cudownie mądrą filozofię i
      prześliczne azjatki...
    • madziurex "Wielki błękit" Luca Bessona 29.06.04, 00:31
      Dlaczego - nie wiem, bo to wcale nie jakieś arcydzieło ani nie "najfajniejszy"
      film, jaki widziałam. Ale ma w sobie coś, co znajduję też w sobie, i dlatego
      jest mi bliski. Ale dawno go już nie ogladałm, więc może to już się
      zmieniło...Wolę nie sprawdzać!
    • Gość: swierszczzakominem Re: Ulubiony film IP: *.man.polbox.pl 29.06.04, 07:59
      ''Wierność'' Żuławskiego - za to, ze jest o mnie.
    • Gość: naiwna Re: Ulubiony film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 00:09
      "Bagdad Cafe" znany też pod tytułem "Out of Rosenheim". :) Obejrzałam ten film
      już chyba z pięć albo sześć razy, i za każdym razem podoba mi się tak samo.
      Nie, żeby jakoś zmieniał moje zapatrywania na życie - może po prostu puenta mi
      odpowiada? I ta mieszanka magii i powszedniości, i przewijająca się przez film
      nostalgiczna piosenka ("Calling You")... i humor :)))

      Jest więcej filmów, które zawsze chętnie obejrzę jeszcze raz: "Crying Game"
      (niestety nie pamiętam w tej chwili polskiego tytułu), "Smoke" (polski tytuł
      chyba po prostu "Dym")... był jeszcze ostatni film Cassavetesa... pod zdaje się
      jakimś sentymentalno-kiczowatym tytułem, coś w rodzaju "Strumienie miłości"???
      Bardzo chętnie znów bym go obejrzała. I jeszcze...

      o, właśnie przeczytałam post rozpoczynający ten wątek i widzę, że Autor życzył
      sobie JEDEN tytuł i to filmu, który miał niebagatelne znaczenie dla naszego
      życia i sposobu myślenia.. hmmm... no cóż, "Bagdad Cafe" raczej nic już nie
      zmienił w moim życiu... ale co ciekawe, po wielu latach od obejrzenia tego
      filmu po raz pierwszy oglądałam go jakiś rok temu i wstrząśnięta stwierdziłam,
      że właściwie to może ten film za pierwszeym oglądnięciem zrobił na mnie takie
      wrażenie, że okazał się po latach wręcz proroczy! I mnie zdarzyła się
      nieoczekiwana przyjaźń z kimś na drugim końcu świata, kimś uwikłanym w różne
      rodzinne dramaty... Może przed laty jakoś to przeczułam?

      Z filmów, które może skłoniły mnie do głębszych przemyśleń, przychodzi mi
      jeszcze do głowy "Niebo nad Berlinem". (Broń Boże nie ta amerykańska podróba z
      jak mu tam... tym facetem o ponurej podłużnej gębie...)

      Oooo, jeszcze mi się przypomniało.. mogę? "Śmierć pięknych saren". Piękny film.
      I pojedźmy już Kachynią, i przypomnijmy jego inny, stary film, pt. "Wóz do
      Wiednia" - ten film był dla mnie szokiem. Niestety, nie pamiętam już nawet
      dokładnie fabuły, choć była bardzo prosta.

      • ron_obvious Re: Ulubiony film 30.06.04, 13:16
        > Jest więcej filmów, które zawsze chętnie obejrzę jeszcze raz: "Crying Game"
        > (niestety nie pamiętam w tej chwili polskiego tytułu

        "Gra pozorów"
    • Gość: Ola Re: Ulubiony film IP: *.client.comcast.net 30.06.04, 02:32
      "The bridges of Madison County"(urzekajacy),"The house of the
      spirits"(swietny) "Stealing beauty"(super klimat) sa to filmy moglabym
      powiedziec ze wrecz proste, dotyczace zycia codziennego a oglada sie je z
      niesamowitym uczuciem i to nie tylko dzieki swietnej obsadzie ale i klimtom
      jakim one nas poddaja. Kto jeszcze nie obejrzal goraco polecam :)
    • cadia Re: Ulubiony film 01.07.04, 00:30
      "Trzy kolory" Kieślowskiego, może nawet cały Kieślowski, trochę von Tier'a, a
      ostatnio "Lalki" Takeshi Kitano.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka