Dodaj do ulubionych

Najbardziej "ukochani" reżyserzy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 12:14
Hej! Pomarudźmy razem!

Ja najbardziej nie lubię :
- Rolanda Emmericha za wszystkie jego high-budgety,
- Wolfganga Petersena (za to samo, ale z wyłączeniem dwóch rzeczy, które mu
się udały - Das Boot i Shattered),
- Almodovara (tutaj posypie się na mnie grad kul),
- Nory Ephron (z wyjątkiem "Michaela", który był całkiem zabawny)
- Gore'a Verbinsky'ego (za nijakie filmy)
- Martina Scorsese (za brak wdzięku i epatowanie przemocą, którą zwykło się
nazywać 'realizmem')
- Johna Woo
- Chrisa Columbusa (ja rozumiem, że filmy familijne, ale dlaczegóż muszą być
głupawe?)
- no i oczywiście Olafa L.

pozdrawiam wesoło!
Obserwuj wątek
    • znikad Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy 14.09.04, 19:11
      Fellini
      Fellini
      Fellini
      Fellini
      Fellini
      Fellini
      Fellini........
      ........a potem to juz w jednym rzadku Hitchcok, Bertolucci, Polanski,
      Visconti, Bergman, Forman, Spielberg, Jewison, Arcant itd. itd.
      • ron_obvious Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy 14.09.04, 19:31
        znikad napisał:

        > Fellini
        > Fellini
        > Fellini
        > Fellini
        > Fellini
        > Fellini
        > Fellini........
        > ........a potem to juz w jednym rzadku Hitchcok, Bertolucci, Polanski,
        > Visconti, Bergman, Forman, Spielberg, Jewison, Arcant itd. itd.



        w temacie był cudzysłów


        moi "ukochani" rezyserzy to:

        Emmerich: tak dużo milionów USD i tak mało szarych komórek, ale jego filmy maja
        jedną wspaniałą cechę, są tak pompatyczne, że aż smieszne (wczoraj znowu
        posmiałem się na przemówiniu prezydenda w Independence Day)

        Michael Bay: to samo co Emmerich plus nawyk obsadzania głównych ról młodymi
        pieknisiami, żeby nastoletnia zeńska publika piała jakie to wspaniałe sa jego
        filmy

        Ron Howard: sentymentalne banały, głównie ku pokrzepieniu hamerykańskich serc.
        Tylko "Okup" mu sie udał.

        George Lucas: nie potrafi prowadzic aktorów, jego filmy (własciwie same "Star
        Warsy"? to papka dla dzieciaków.

        osobna nominacja dla Briana de Palmy, który specjalizuje sie w robieniu filmów
        tylko po to, żeby wstawić jakiś trick podpatrzony u Hitchcocka lub innego
        wielkiego reżysera. Choc filmy generalnie kręci niezłe.


        może później jeszcze sobie coś przypomnę
        • jacek.rothert Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy 14.09.04, 20:54
          Oswieccie mnie. Jakie to filmy popelnil Emmerich?
          • ron_obvious Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy 14.09.04, 21:23
            Gwiezdne wrota, syf
            Dzień niepodległości, syf
            Godzilla, syf
            Patriota, syf
            Pojutrze, nie widziałem
            • jacek.rothert Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy 15.09.04, 08:57
              No to pewnie dlatego nie znam, ze zadnego z nich nie widzialem...
    • ayya Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy 14.09.04, 22:49
      Zgadzam się co do Emmericha bez dwóch zdań. Nie znoszę też:
      George'a Lucasa,
      Andrzeja Żuławskiego,
      Olafa Lubaszenki,
      Michaela Haneke (sorry, ale jego filmy z "Pianistką" na czele są straszne),
      Petera Greenaway'a (nie kapuje, o czym są jego filmy)

      Nie lubię Eli Kazana, ale nie jako reżysera (robił świetne filmy), ale za to,
      jakim był człowiekiem.
      • Gość: 6 Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 23:11
        de palma- glupie te jego filmy, tylko po to zeby pokazac troche golych /mniej
        lub bardziej/ bab ;]
    • amused.to.death Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy 14.09.04, 23:54
      Almadovar
      Bunuel
      - miłość od pierwszego filmu, który obejrzałam i u jednego i u drugiego.
    • Gość: jaija Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.09.04, 00:09
      Megawomit bezapelacyjnie przyznaję Spielbergowi. Zaraz po nim plasuje się Peter
      Jackson (zarówno za Martwicę mózgu, Bad Taste, jak i Władcę Pierścieni, trudno,
      niech mnie zlinczują:)
      Cameron za Titanica, choć Obcy 2 był ok.
      Pewnie dałabym braciom Farellym, ale celowo nie oglądałam ich filmów, żeby
      oszczędzić sobie wstydu i zażenowania, które dziwnym trafem zawsze wobec
      kaszany odczuwam, zamiast jej twórców:)))
      Twórczość rodzima: Olaf Lubaszenko, ostatnie dokonania emerytów polskich, czyli
      Wajdy czy Kawalerowicza (w pewnym wieku powinno się odejść z godnością na
      zasłużony wypoczynek, nie zaś własne imię wstydem okrywać), Wereśniak,
      Ślesicki, Pasikowski.
      • Gość: p102 Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy IP: *.net-serwis.pl 17.09.04, 12:00
        nie linczuje ale nie kumam. "martwica" to jeden z moich ulubionych filmow,
        przbijaja ja tylko japonskie krotkie metraze:)
    • Gość: El Favorro Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 00:12
      Miło mi, że tylu tu 'nielubiących' :]
      I fajnie też widzieć, że chyba trafił się ktoś, kto sądzi, że ten wątek jest
      naprawdę o ukochanych reżyserach, a nie najbardziej znielubionych.
      Podzielam Wasze zdanie, może z wyjątkiem De Palmy, którego generalnie bardzo
      lubię, a gołe baby nie są znów u niego takie najważniejsze (choć przyznaję,
      że 'goła' scena w Femme Fatale jest bezsensowna absolutnie). Kto jednak
      zaserwowałby nam takie smaczki jak słynna scena z "Relax, Don't Do It" z Body
      Double, te śliczne zdjęcia i muzykę z Femme Fatale, takie ładne dzielenie
      ekranu (Femme Fatale, Sisters i kilka innych), klasycznych "Nietykalnych" i
      kilkunastominutową, nie ciętą scenę z Oczu Węża?
      Dodałbym jeszcze cudowny środek filmu z "Misji na Marsa", jednak z racji że
      cały film jest dość słaby to daruję sobie.
      A co do Greenawaya - też nie bardzo kumałem jego filmy do tej pory, przez co
      stosunek miałem dość... przerywany, dopóki nie zobaczyłem dwóch pierwszych
      części Tulse Luper Suitcases, które rzuciły mnie na kolana. Zobaczcie
      (koniecznie w kinie!!! Na małym ekranie może nie być sensu) jak tylko się
      pojawi. Niesamowite widowisko.
      Miło również, że ktoś dorzucił Michaela Baya, też jest tragiczny.

      pozdrawiam!
      • Gość: 6 Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 00:28
        ja jednak jakos de palmy nie moge , no nie wiem ...jeszcze mi sie przypomnial
        derek jarman- kicz doskonaly za sztuke przebrany ... juz wole 'stalowe
        magnolie' zobaczyc niz filmy tych panow ;]

        • Gość: El Favorro Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 00:40
          Szanuję zdanie o de Palmie.
          "Kicz doskonały za sztukę przebrany" - ładne określenie, ja tak nazwałbym
          Almodovara.

          pozdrawiam serdecznie!
    • Gość: urszullka mój wybór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 10:01
      kolejność przypadkowa
      Jane Campion - min Fortepian
      Sharon Maguire - Bridget Jones Diary
      Peter Jackson - Martwica mózgu..hihihi
      Carpenter
      Jan Jakub Kolski
      Pedro Almodovar
      Quentin Tarantino
      Abel Ferrera
      i many many moreeeeeeeeee
      • Gość: urszullka to byli ukochani...."ukochani" są tutaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 10:07
        jakaś rozkojarzona jestem dziś rano, nawet kawa nie pomogła....
        a więc "ukochani" to w kolejności przypadkowej
        Zanussi
        Altman
        Bergman
        więcej nie pamietam, bo nie kolekcjonuję w pamięci niemiłych wspomnień.....
        • urszullka a kto zrobił Śpiewającego detektywa???? 15.09.04, 10:10
          to dopiero był koszmar. Ja rzadko wychodzę z kina przed końcem seansu, a tym
          razem pociągnęłam za sobą falę wychodzących, tych, którzy czekali na
          impuls...heheheh
    • Gość: kkk Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy IP: 80.50.205.* 15.09.04, 12:49
      Quentin Tarantino,za przyznanie wraz z mloda Coppola Zlotej Palmy panu
      Moore'owi.Totalnie sie skurwili.
      • jacek.rothert Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy 15.09.04, 15:58
        Gość portalu: kkk napisał(a):
        > Quentin Tarantino,za przyznanie wraz z mloda Coppola Zlotej Palmy panu
        > Moore'owi.Totalnie sie skurwili.

        Ja myslalem, ze rezysera ocenia sie po jego filmach...
      • Gość: next0r Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy IP: *.home.cgocable.net 24.09.04, 17:24
        Gość portalu: kkk napisał(a):

        > Quentin Tarantino,za przyznanie wraz z mloda Coppola Zlotej Palmy panu
        > Moore'owi.Totalnie sie skurwili.
        Chyba zartujesz - to nie oni przyznawali, to jury. A poza tym Tarantino jest tak
        pokopany pod sufitkiem, ze gorzej juz nie mozna, o czym swiadcza jego
        idiotyczne, wg mnie, filmy. I tylko mi tu nie mowcie, ze nie rozumiem, ze
        "drugie dno", ze glebia i tak dalej. Totalne dno.I tu dodam jeszcze cala
        tfu-rczosc hollywoodzka, produkcyjniaki pod publiczke, no ale dlatego to sie
        nazywa "przemysl filmowy", zeby produkowal.
        Z rodzimej produkcji coraz bardziej podobaja mi sie filmy mlodych, naprawde sa
        coraz ciekawsze, przynajmniej dla mnie.Ze starych - poklon Wajdzie za Ziemie
        Obiecana i Zanussiemu za kino moralnego niepokoju.
    • braineater Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy 15.09.04, 18:30
      Hall of fame:):
      Spielberg - chociażby za masakrę ukrywającą się pod tytułem A.I. (ale też za
      całokształt)
      Wajda, Zanudzi - bo to są filmy które na szczęście umrą wraz z twórcami
      Kieślowski - za tani moralizm w ogólnie cudownych filmach
      Bergman - za to że jestem idiotą i większości jego filmów nie łapię:)
      von Trier - za von, za tanie chwyty, za jeden z największych koszmarów lat
      ostatnich - "Królestwo" oraz za nietrzymanie się własnych reguł
      Holland - za to że wyszła z zaczarowanego ogrodu i do dziś nie wróciła, za to
      kręci filmy dla nikogo - Julia, Dom przy placu
      Klasycy:):
      Polański - za Pianistę - mógł sobie to nakręcić i pokazywać znajomym
      Bertolucci - za filmy ostatnie - znaczy te po ostatnim tangu...
      Coppola - za refresh Apokalipsy, który niczego nikomu nie dał (oprócz kasy dla
      Coppoli, oczywiście)
      Made in Poland:
      Lubaszenko, Pasikowski, Kolski - za z dupy wzięte wizje polski - każdy ma inna,
      każdy ma drętwą
      Pozdrowienia:)
      • jacek.rothert Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy 15.09.04, 18:53
        Calkiem fajna ta Hall of fame...
        To moze powiesz, ktorych rezyserow lubisz?

        braineater napisał:

        > Hall of fame:):
        > Spielberg - chociażby za masakrę ukrywającą się pod tytułem A.I. (ale też za
        > całokształt)
        > Wajda, Zanudzi - bo to są filmy które na szczęście umrą wraz z twórcami
        > Kieślowski - za tani moralizm w ogólnie cudownych filmach
        > Bergman - za to że jestem idiotą i większości jego filmów nie łapię:)
        > von Trier - za von, za tanie chwyty, za jeden z największych koszmarów lat
        > ostatnich - "Królestwo" oraz za nietrzymanie się własnych reguł
        > Holland - za to że wyszła z zaczarowanego ogrodu i do dziś nie wróciła, za to
        > kręci filmy dla nikogo - Julia, Dom przy placu
        > Klasycy:):
        > Polański - za Pianistę - mógł sobie to nakręcić i pokazywać znajomym
        > Bertolucci - za filmy ostatnie - znaczy te po ostatnim tangu...
        > Coppola - za refresh Apokalipsy, który niczego nikomu nie dał (oprócz kasy
        dla
        > Coppoli, oczywiście)
        > Made in Poland:
        > Lubaszenko, Pasikowski, Kolski - za z dupy wzięte wizje polski - każdy ma
        inna,
        >
        > każdy ma drętwą
        > Pozdrowienia:)
    • braineater Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy 15.09.04, 19:13
      Hall of fame - (tym razem na serio):
      Herzog, Greeneway, Arnofski, Kitano, Russel, Haneke, Sverak
      Made in Poland:
      Wojciech Jerzy Has i nikt inny chyba...
      Klasycy:
      Huston, Welles, Hitchcock, Antonioni, Bunuel, Goddart,Renais,Kurosawa
      Pozdrowienia:)
      • jacek.rothert Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy 15.09.04, 19:24
        Chcesz mi powiedziec, ze nie sczailes zadnego filmu Bergmana a zalapalec o co
        chodzi w takim 'Sanatorium pod Klepsydra'???
        Oczywiscie zgadzam sie z umiejscowieniem tu Hasa, ale za "Rekopis..."
        i "Pozegnania"

        braineater napisał:

        > Hall of fame - (tym razem na serio):
        > Herzog, Greeneway, Arnofski, Kitano, Russel, Haneke, Sverak
        > Made in Poland:
        > Wojciech Jerzy Has i nikt inny chyba...
        > Klasycy:
        > Huston, Welles, Hitchcock, Antonioni, Bunuel, Goddart,Renais,Kurosawa
        > Pozdrowienia:)
        >
        >
        • braineater Has 15.09.04, 20:17
          jest w miarę prosty w odbiorze, jeśli zna się pierwowzory literackie jego
          filmów - i wtedy wszystko jest jasne i przejrzyste. A dzielny Ingmar siedział
          głęboko we własnym mózgu zakopany i coś mi się zda, że bez zapisów z jego sesji
          psychoanalitycznych cięzko złapać o co mu tak własciwie chodzi...
          Pozdrowienia:)
          • Gość: jaija Bergman IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.09.04, 23:32
            Co do Bergmana, dorzucę swoje 3 grosze :))) - zgadzam się, ze można umrzeć lub
            (i) zasnąć na Godzinie wilka, ale taka Siódma pieczęć i parę innych filmów to
            rewelacja. Ale to tylko moja zdanie, więc nie potępiam wyboru:)Lubię też
            Triera, von Triera;), właśnie za tę jego niekonsekwencję i kaprysy primadonny,
            bo to cecha niespokojnych, poszukujących umysłów. Bardzo mi pasi:)
            Pozdrawiam
      • Gość: 6 Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.04, 10:38
        nie nie, stary,nie rozsmiszaj mnie- Aronofsky?? ha haa toc do dla amerykanskich
        debili z collegow coby mieli bryka z 'metafizyki' ... czym sie toto rozni od
        Sziplberga tak na serio??? Twoje listy to niezle kuriozum ...

        na marginesie mnie sie podoba nowa apokalipsa ,bo dodane sceny nie za ot tak z
        dupy ...
        • braineater Re: Najbardziej "ukochani" reżyserzy 16.09.04, 20:02
          No i widzisz wolę dobrze zrobione kino dla amerykańskich debili z koledżów, niż
          te same zrobione dla polskich debili z koledżów dla których Poranek kojota czy
          Chłopaki nie płaczą są szczytowymi dokonaniami kinematografii - to juz lepszy
          Arnofski ze swoją pseudometafizyką, bo przynajmniej dobrze się go ogląda i zda
          mi sie jednak, że ta jego metafizyka jest mniej wysilona niż np u Majewskiego -
          ot dobrze zrobione komercyjne kino, z jakimś tam yntelektualnym kontekstem...
          Pozdrowienia:)
          • Gość: jaija Braineater IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.09.04, 23:20
            braineater: popieram. Panu 6 przypominam, że nie jest to wątek, którego tytuł
            brzmi: Podaj reżysera, którego lubisz/nie lubisz, a reszta cię za to zbeszta:)
            Żeby było do rymu.
            • Gość: 6 Re: Braineater IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.04, 13:45
              nic mi nie musisz przypominac ... tylko sie 'zeszokowalem' tym aronofskim ... i
              tyle ....
      • urszullka gocart??? a który to??? 17.09.04, 14:07
        pozujesz na znawcę - to chociaż napisz poprawnie nazwiska rezyserów. Coś mi się
        wydaje, że niewiele filmów widziałeś.
        • braineater Re: gocart??? a który to??? 17.09.04, 17:17
          gratuluję spostrzegawczości ale gocart to chyba wypatrzyłaś na forum auto-moto,
          bo akurat tu jest poprawnie zapisany Goddart:)
          A co do licytowania się ilością zobaczonych filmów to nie mam zamiaru tanim
          kosztem podbijac twojego ego i licytował sie nie będę...
          Pozdrowienia:)
          • Gość: trejo Re: gocart??? a który to??? IP: *.rzeszow.mm.pl 17.09.04, 18:52
            Sorry ,ze sie czepiam ale jednak Goddard a nie Goddart ,Resnais a nie Renais,P
            Greenaway nie Greeneway ,Russell ma drugie l na koncu.Nie obraz sie ,kolego ale
            troszeczke jednak zalatujesz snobizmem.
            • braineater Re: gocart??? a który to??? 17.09.04, 19:32
              pewno że się nie obrażę, bo ty się akurat konstruktywnie czepiasz:) a snobizm i
              owszem - jako hobby:)
              Pozdrowienia:)
            • ron_obvious Re: gocart??? a który to??? 17.09.04, 21:59
              A nie przypadkiem Godard???
    • black_light M. Scorseze 18.09.04, 08:05
    • Gość: kikimora +Svankmajer - za całokształt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 14:57
    • Gość: waco Copolla (ojciec i córka) i Woody Allen IP: *.chello.pl 24.09.04, 16:41
      Moi ulubieni to Copolla (ojciec i córka), Woody Allen, Fellini, Machulski i
      wielu innych. nie lubie Jacksona (Tego od Władcy Pierścieni), Almodovara
      (zwłaszcza za ostatni jego film), Kawalerowicza i Wajdy (obu za całokształt :)
      Musze powiedzieć że Spielberga uwielbiam choć tworzy kwintesencje Hollywoodu.
    • emilaya Tarantino za caloksztalt 25.09.04, 19:01
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka