30.09.04, 20:59
Na tej stronie nie ma żadnego opisu filmu, więc sam go zrobię. Za
siedmioma górami, za siedmioma lasami znajduje się hotel letniskowy nieczynny
zimą. Hotel ten wybudowany został ponoć na cmentarzu indiańskim, a
kilkadziesiąt lat wcześniej wydarzyła sie w nim tragedia. Wynajęty do zimowej
opieki nad hotelem strażnik wymordował w nim całą swoją rodzinę, z którą tam
przebywał. To straszne wydarzenie miało miejsce w jednym z hotelowych pokoi o
numerze - dwieście trzydzieści ileś. Strażnik prawdopodobnie nie wytrzymał
poprzednio życia w świecie pełnym ludzi -dlatego przyjął posadę - ale
ponieważ w byciu absolutnie samotnym przeszkadzała mu rodzina, więc pozbył
sie jej. Tak naprawdę jednak to domysł, dlaczego tak się stało nikt nie wie.
Do hotelu przyjezdża obecnie nowy pracownik razem z żoną i synem, to on teraz
ma pilnować hotelu zimą.
Obecny strażnik ma, podobnie jak autor tej recenzji zacięcie
pisarskie. Izolacja od świata bardzo mu pomoże. Jak wszyscy się domyślamy,
równiez i on przy obecności rodziny nie będzie czuł się dostatecznie
odizolowany, co będzie go doprowadzało do chęci pozostania w hotelu naprawdę
samemu - rodzina mogłaby natomiast powiekszyc cmentarz indiański, bo czemu
nie? I tak pisarz dostaje coraz większej manii do tego stopnia, że zaczyna
widzieć ducha poprzedniego strażnika, a hotel zaczyna uważać za piekło, w
którym czuje się całkiem nieźle. Nawiedza też pokoik 2*100 + 3*10 + n, gdzie
n należy do zbioru liczb naturalnych od 0 do 9
W tym czasie, po długiej niemocy twórczej wreszcie zaczyna pisać. Może
i pisałby dalej spokojnie, gdyby efektu jego pracy nie dostrzegła jego żona.
Co było treścią książki pozostawie tajemnicą, dla lepszego efektu przy
oglądaniu, w każdym razie zona domyśliła się wariactwa męża i zamknęła go dla
własnego bezpieczeństwa szczelnej spiżarni. (w parodii Lśnienia wg Simpsonów
dla Homera Simpsona zamknięcie w spiżarni było nagrodą, a nie karą) Dodam
jeszcze, że syn pisarza ma zdolności duchotelepatyczne, czyli umie czytać
myśli duchów, no i ma szósty zmysł, prawie tak jak tatuś. Tylko żona
pozostaje temu obojętna, dopóki sam nie zobaczy duchów. Czy i ona zwariowała,
czy naprawdę w hotelu były duchy - tego rezyser nie powiedział. Jedynym
dowodem na to, że w hotelu były duchy było samoistne otworzenie się drzwi od
spiżarni, dzięki czemu pisarz mół opuścić areszt i próbować zemścić się na
rodzince. Żona barykaduje sie przed nim w łazience razem z dzieciakiem, który
zmyka przez okno. Pisarz dobija się siekiera do drzwi ze słynnym
tekstem "Here's Johny!" Zdjęcie wyszczerzonego diableskim uśmichem Jacka
Nicholsona (pisarz) wyglądającego zza rozbitych drzwi jest plakatem do filmu.
Planm uśmiercenia żony psuje mu hotelowy boy, który przyjeżdża na kontrolę
wiedziony dziwnym przeczuciem, że coś złego się stało - telepatia czyli
tytułowe LŚNIENIE syna mu to podpowiedziało. Co się dzieje dalej z tym boyem?
To co z Poloniuszem w Hamlecie.
Mąż z zakrwawioną siekierą tropi dalej syna po labiryncie z żywopłotów.
Syn wydostaje sie z niebezpieczeństwa wracając po własnych sladach. Syn z
mamusią wynoszą się z hotelu, a pisarz błądzi w labiryncie i dołącza do
galeriii duchów w hotelu.
Tak przedstawia się treść. Film ma chory klimat i pod tym względem
bardzo przypomina mi Czas Apokalipsy, chociaż mówi o czym zupełnie innym, to
jednak studium szaleństwa jest równie przekonujące.
Obserwuj wątek
    • juliancio.wodnik Re: Lśnienie 30.09.04, 21:08
      P.S Porobiłem sporo drobnych błędów literowych, najgłupszy to "Żona sam nie
      zobaczy duchów", gdzie oczywiście miało być SAMA; proszę o wyrozumiałość przy
      czytaniu i zważenie na to, że za napisanie tego opisu nikt mi nie zapłacił i
      nie zapłaci :)
    • Gość: jaija Re: Lśnienie IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.10.04, 00:21
      wiesz, prawdziwy recenzent nie opowie wszystkiego niemal do końca, zostawiając
      widzom przyjemnośc oglądania. Gdybym tego filmu nie widziała, chyba ubiłabym
      cię. Serio.
      • Gość: nina Re: Lśnienie IP: *.aster.pl 10.10.04, 13:22
        a ja zalecam przeczytanie ksiazki - jest zdecydowanie lepsza niz film, iwecej w
        niej straszenia, duchow, niesamowitosci
      • Gość: juliancio.wodnik Odpowiedź do JAIJA IP: *.aster.pl 10.10.04, 15:44
        ...Bo ja rzeczywiście nie jestem prawdziwym recenzentem; co innego, że piszę
        recenzje - ale nikt mi za to nie płaci. Zawód recenzenta, który ocenia jest
        według mnie inteligentnemu widzowi niepotrzebny. Czy oceniający film recenzent
        nie wykonuje za nas całej roboty? To my mamy oceniać film, a nie on za nas. A
        co mnie obchodzi co on myśli o filmie - Czy ja się z nim zgadzam, czy nie?
        Toteż uważam, że dla osoby, co nie widziała filmu (i nie chce) przeczytanie
        pełnego opisu filmu jest praktyczniejsze - osoba nie musi oglądać, bo już wie o
        czym film jest. Proszę jednak zauważyć, że ja nie powiedziałem, czy film mi się
        podobał! Tego rodzaju opinia zawsze jest subiektywna, natomiast ukazanie treści
        filmu jest obiektywne, a o taką obiektywność właśnie się starałem.
        • Gość: jaija Re: Odpowiedź do JAIJA IP: *.elblag.dialog.net.pl 10.10.04, 23:38
          nie zarzucam braku obiektywizmu, ale jaki cel ma dosłowne publiczne
          opowiedzenie treści filmu, hę? Wkurzenie tych, co nie widzieli? Ja czegoś
          takiego szczególnie nie znoszę. Aha, jeszcze jedno. Skoro, jak twierdzisz, masz
          zacięcie pisarskie, może powinieneś zapoznać się z pożytecznym terminem mającym
          zastosowanie w literaturze i filmie: niedopowiedzenie. Życzę owocnej drogi
          twórczej.
          • juliancio.wodnik Re: Odpowiedź do JAIJA 06.11.04, 18:10
            Dziękuję za życzenia, a słowo "niedopowiedzenie" znam, o czym świadczy to, że
            nie powiedziałem o czym była książka filmowego pisarza, bo moment, w którym
            żona na nią spojrzała, był najbradziej przerażający ze wszystkich scen filmu.
            Poza tym "Lśnienie" to dosyć znany film i ludzie i tak wiedzą o czym on jest,
            zanim go obejrzą. Jeżeli uraża Cię opisywanie całej treści filmu, to nie
            polecam Ci czytać mojej tzw. "recenzji" "2001: Odysei Kosmicznej"...
            • Gość: jaija Re: Odpowiedź do JAIJA IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.11.04, 01:59
              Tak, uraża i nie przeczytam. Rzeczywiście, zrobiłeś wyjątek z tą książką, ha,
              ha... wszyscy, którzy nie widzieli filmu, a już wiedzą, o co chodzi, na pewno w
              napięciu tylko na to będą czekali... Nie umiesz inaczej? Musisz prawie wszystko
              wyklepać? Napisać tak, by zaciekawić, a nie zdradzać całej tajemnicy jest
              sztuką. Chyba jej nie posiadłeś, to jaki z Ciebie pisarz będzie?:)
              Widzę tu tzw. szkołę amerykańską, czyli kawę na ławę. I chyba pobierasz lekcje
              u niektórych recenzentów GW:), "dzięki" którym znałam kluczowe sceny z filmu, a
              czasem i zakończenie.
              • juliancio.wodnik Re: Odpowiedź do JAIJA 19.11.04, 18:17
                Jaki ze mnie pisarz będzie to zobaczymy. A co do streszczania i kawy na
                ławie, to nie jest moja "wina", (z reszta nie uważam tego za winę, tylko za
                dobry, choć kontrowersyjny pomysł), lecz "Filmu". Miesięcznik przez kika lat
                strzeszczał na specjalnie temu poświęconych stronach najlepsze i kultowe
                filmy. Zaczęto bodajże od Casablanki w marcu 2000, skończonmo bodajże na Pulp
                Fiction we wrześniu 2002. Niezależnie od tego, czy filmy widziałem, czy nie,
                zawsze chętnie czytałem ich streszczenia, bo były bardzo umiejętnie zapisane,
                cały film opowiedziany w kilku zdanich (pozdrawiam "Film")! "Lśnienie" też było
                streszczane, ale zauważ, że ja nie pisałem wszystkiego, tyko parę rzeczy
                pominąłem, jak choćby treść książki Nicholsona, z resztą nie próbowałbym nawet,
                bo oni to zrobili lepiej. Co do "Odysei 2001" raz jeszcze, to akurat tego filmu
                tam nie streszczano, więc polecam swój tekst, che, che. Czy pobieram nauki u
                recenzentów G.W.? Wiedziałbym o tym, a naśladowac cudzych prac nie chcę, z
                resztą co to by były za recenzje, przeciez powinniśmy pisać je po swojemu.
                • juliancio.wodnik POPRAWKA 19.11.04, 18:19
                  Pulp Fiction było w numerze z lutego 2002
              • cptniamo Re: Odpowiedź do JAIJA 19.11.04, 18:40
                No właśnie. Niektórzy recenzenci. Więc może lepiej nie pisać, że juliancio
                wodnik jest niedouczony i nie wie, że się nie spoileruje (to, co nazywasz "tzw.
                amerykańską szkołą" - fajnie wymyślić sobie własny termin i opatrzyć
                go "tzw."). Skoro "profesjonalni" (tu "profesjonalni" znaczy "opłacani")
                krytycy spoilerują, to czemu julianciowi wodnikowi zarzucasz niedouczenie i do-
                dupy-bycie?
                • Gość: jaija Re: Odpowiedź do JAIJA IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.11.04, 23:37
                  Widzę, że bronisz kolegi. Nie zarzucam mu bycia do dupy, jak raczyłeś się
                  wyrazić. Po prostu nie lubię, jak ktoś mi streszcza film, a czy tak czynią
                  rasowi, czy domorośli krytycy, nie ma żadnego znaczenia.
                  • cptniamo Re: Odpowiedź do JAIJA 20.11.04, 04:40
                    Właściwie to nie wiem, czy bronię, i czy to kolega, czy nie... szczerze mówiąc,
                    nie zastanowiłam się. Zapewne obraziłby się, gdyby się dowiedział, że nie
                    przeczytałam jego pierwszego wpisu... po prostu nie lubię, jak ktoś zaczyna "w
                    tym artykule nie ma streszczenia, więc sam je zrobiłem":) i nie chciało mi się
                    czytać, bo widziałam film, a początek wydał mi się mało lotny.Może niesłusznie?
                    Nie wiem.
                    Też nie lubię spoilerowania. Z drugiej strony, też nie lubię telegraficznych
                    recenzji. Pierwsze "też" znaczy "tak jak Ty", drugie "też" - "tak jak
                    juliancio..."
                    Żeby wyjaśnić: nie lubię spoilerowania. Ale też nie chciałabym nigdy usłyszeć,
                    że moje wypowiedzi o filmie są pożal się boże, że jestem niedouczona itd.
                    Wystarczyło napisać, "wypad ze spoilerowaniem"...
                    Pozdrawiam - i Ciebie, jaija, i juliancia.wodnika (ach, już wiem czemu nie
                    przeczytałam - ten pseudonim, jakoś odbiło mi się Tuwimem, Kolskim, Słowackim i
                    Szuwarkiem na raz...)
                    • Gość: jaija Re: Odpowiedź do JAIJA IP: *.elblag.dialog.net.pl 20.11.04, 23:54
                      Ok, tylko pokaż mi, gdzie ja napisałam, że juliancio jest niedouczony? Nie
                      napisałabym tego wprost, bo nie wiem, czy jest, czy nie jest:D:D:D zarzucam mu
                      tylko dosłowność. A do pożytecznego terminu "niedopowiedzenie" odesłałam go
                      gwoli przypomnienia, a nie wytknięcia niedouctwa :D:D:D
                      • cptniamo Re: Odpowiedź do JAIJA 21.11.04, 14:49
                        No w sumie rzeczywiście. Może to ja jestem przewrażliwiona? Bo wydaje mi się,
                        że to dość bolesne szpileczki:

                        • Re: Odpowiedź do JAIJA IP: *.elblag.dialog.net.pl

                        Przeczytaj komentowany artykuł »
                        Gość: jaija 07.11.2004 01:59 + odpowiedz


                        Rzeczywiście, zrobiłeś wyjątek z tą książką, ha,
                        ha... wszyscy, którzy nie widzieli filmu, a już wiedzą, o co chodzi, na pewno w
                        napięciu tylko na to będą czekali... Nie umiesz inaczej? Musisz prawie wszystko
                        wyklepać? Napisać tak, by zaciekawić, a nie zdradzać całej tajemnicy jest
                        sztuką. Chyba jej nie posiadłeś, to jaki z Ciebie pisarz będzie?:)


                        No i po co ja bronię nieistniejącej zapewne nadwrażliwości jakiegoś nieroba,
                        który z nudów piszę nikomu niepotrzebne streszczenia? Jakbym nie miała swoich
                        siniaków. Po diabła papram się w tak bezsensownym (własnym) pieprzeniu głupot?
                        To, że ja bym się poczuła jak gówienko po przeczytaniu "to jaki będzie z
                        ciebie... (cokolwiek, murarz nawet;)", to nie znaczy, że jakiś obcy gość w
                        ogóle zauważył co napisałaś - pewnie nie.

                        Jeśli możesz, nie odpowiadaj na powyższe pytania retoryczne :)

                        A w ogóle to miałaś rację, że ochrzaniłaś za spoilerowanie.
                        • juliancio.wodnik Re: Odpowiedź do JAIJA 10.12.04, 19:29
                          Dlaczego miałbym nie czytać? Przeczytałem, owszem. Zauważyłem też, że większość
                          opinii na tej stronie to recenzje recenzji... Zdarza się... - jak ciągle
                          powtarzał Vonnegut w "Rzeźni nr 5"... Mniejsza o nią. Ważniejsze jest dla mnie
                          w tej chwili nie to, że moja recenzja została kompletnie niemal zjechana, ale
                          to, że ze zwykłego tematu filmowego przeszliśmy (pozwolę sobie przejśc na "my")
                          do zażartej dyskusji do uczestnictwa w której nie potrzebna była znajomośc
                          filmu, ale życia. Właśnie to zjawisko pokazuje nam, że filmy nie są sztuką dla
                          sztuki, ale swoistym materiałem do polemiki (zawężona interpretacja, ale nie
                          trzeba jej na razie rozszerzać)... Nawet jeśli polemika ta nie dotyczy
                          bezpośrednio filmu, zawsze warto ją odbyć. To tyle.
                          • cptniamo Re: Odpowiedź do JAIJA 10.12.04, 20:16
                            juliancio.wodnik napisał:

                            > Dlaczego miałbym nie czytać? Przeczytałem, owszem. Zauważyłem też, że
                            większość
                            >
                            > opinii na tej stronie to recenzje recenzji... Zdarza się... - jak ciągle
                            > powtarzał Vonnegut w "Rzeźni nr 5"... Mniejsza o nią. Ważniejsze jest dla
                            mnie
                            > w tej chwili nie to, że moja recenzja została kompletnie niemal zjechana,

                            To nie jest recenzja, tylko streszczenie.
                            Cała recenzja zamyka się w słowach (w ostatniej linijce), że film ma "chory
                            klimat".
                            Niefrasobliwie dokonałeś przekladu z jednego systemu semiotycznego na inny -
                            tymczasem obraz filmowy to nie opowiadanie! Po co napisałeś od nowa książkę
                            Kinga w 3 akapitach? Nie rozumiesz, że tego typu filmy bazują na napięciu,
                            które Ty, streszczając fabułę, zgubiłeś? może pomogłeś leniwemu maturzyście,
                            który za pół roku bedzie udawał, że widział ten film. Nic więcej.
                            Nie rozumiesz, że napięcie filmu "Lśnienie" budowane jest przez wytrawnego
                            rzemieślnika rezyserki w 2-godzinnym obrazie? Myślałeś, że Ty zawrzesz to samo
                            w 3 akapitach? Przecież to bez sensu...
                            • juliancio.wodnik Re: Odpowiedź do JAIJA 11.12.04, 18:41
                              Po co? Dobre pytanie... Jednym z zasadniczych powodów było chyba to, że film na
                              tej stronie nie miał żadnego streszczenia, więc zamieściłem je. Poza tym nigdy
                              wcześniej nie zamieszczałem streszczeń "Lśneinia" na stronach Gazety Wyborczej,
                              więc chiałem wiedzeć jak to jest. Tak, zamieszczanie streszczeń "Lśnienia" na
                              tych stronach jest wyjątkowo pasjonujące, o cyzm przekonałem się sam, jak mi
                              nie wierzycie, mozecie państwo sami spróbować, nie będę się z Wami procesował o
                              prekursorstwo... Kto wie, może w przyszłości ta strona będzie miała bardzo dużo
                              streszczeń różnych autorstw, dzięki czemu zobaczymy wiele ciekawych rzeczy,
                              między innym to, że wszystko na tym świecie tak czy siak jest subiektywne, bo
                              każdy o tym samym napisze co innego, bo uznaje, że to jest ważniejsze, a tamto
                              nie. CPTNIAMO, kajam sie co do jednego... napisałem, że pierwszy mój tekst na
                              tej stronie to recenzja. Rzeczywiście, nie sprecyzowałem chyba jasno o co
                              michpdziło. Chiałem powiedzieć, że zamiast recenzować film recezujecie mój
                              koentarz. Gdyby Kubrick żył, wściekłby się na nas, że odbywamy kłótnię pod jego
                              patronatem, a z Nim samym kłotnia ta nie ma wiele wspólnego.
                              • zoltanek Re: Odpowiedź do JAIJA 12.12.04, 19:06
                                To ja też zrobie streszczenie filmu dla tych którzy go nie widzieli:

                                "Mortal Kombat" - Jacyś gostkowie przypływają na tajemniczą wyspe by przez
                                reszte filmu się napie..ć na maxa.

                                Skoro już wiecie o czym jest film podzielcie się swoją opinią.

                                Dla mnie był OK, ale nie zajefajny, choć wypie..ł nieźle, ale widziałem
                                100x, maksiejsze, ale OK
                              • cptniamo Re: Odpowiedź do JAIJA 13.12.04, 18:07
                                juliancio.wodnik napisał:

                                > Po co? Dobre pytanie... Jednym z zasadniczych powodów było chyba to, że film
                                na
                                >
                                > tej stronie nie miał żadnego streszczenia, więc zamieściłem je. Poza tym
                                nigdy
                                > wcześniej nie zamieszczałem streszczeń "Lśneinia" na stronach Gazety
                                Wyborczej,

                                Z całą pewnością na portalu GW nie pojawiły się nigdy pewne słowa, więc pozwolę
                                je sobie zamieścić:

                                KATAFALK
                                FNORD
                                FAJERKA
                                KORBUSZONIK
                                FNORDY
                                FNORD
                                FNORD
                                FNORD
                                FNORD

                                Ciekawe, które z powyższych słów pojawi się ze zwolnieniem lekarskim, by kajać
                                się przede mną?
                                • fnord5 Re: Odpowiedź do JAIJA 13.12.04, 19:37
                                  aehh kajac sie nie bede... a co do zwolnienia lekarskiego..od jutra sie o nie
                                  staram..bo i cos goraczka dopadla..a jezeli chodzi o ta wymyslana nowa
                                  terminologie [co mi sie w ktoryms poscie rucilo w oczy] to jestem jak
                                  najbardziej za..i sama czesto stosuje ta metode
                                  • zoltanek Re: Odpowiedź do JAIJA 13.12.04, 23:20
                                    Na pułce u mnie siedzi sobie czarny drewniany kotek. Siedzi sobie w pozycji na
                                    ministranta. Łapki ułożone na brzuszku, oczy skierowane w sufit, a na nogach ma
                                    takie fajne falowane kreseczki. Nie ma jednego ucha bo mu je odłamałem. I
                                    wiecie co Wam powiem: Lubie go! Naprawde go lubie i nie interesuje mnie co o
                                    nim mówicie!!! On też ma Was gdzieś. Sobie po prostu patrzy w sufit i myśli, że
                                    fajny sufit. I Wy też tak powinniście zamiast mówić ciągle NIE NIE NIE. TAK! To
                                    słowo na dziś.

                                    Moją dzisiejszą wypowiedź sponsorowałą literka W jak wódka i liczba 40 jak 40%.
                                    Dziękuje za uwage.
                                • juliancio.wodnik Re: Odpowiedź do JAIJA 18.12.04, 14:48
                                  Zwolnić to by należało MNIE - z obowiązku cigłej obronu przed agresywnymi
                                  atakami ze strony internautów... Czuję się zaszczuty jak Józek K... Uff... A
                                  tak poza tym, coś Wam powiem - i tak będę pisał dalej streszczenia filmów na
                                  stronach gazety! Che, che. Pozdro 600
                                  • cptniamo Re: Odpowiedź do Jancia 18.12.04, 15:04
                                    A to pisz. Wolę streszczenia niż rankingi "Najnudniejszy film", "film, którego
                                    nie zrozumieliście" itd. Przynajmniej zaczynasz w ten sposób dyskujsję na temat
                                    opisywanego filmu, a to już coś.
                                    Pozdro 600 :)
                                    • cptniamo Odpowiedź do juliancia.wodnika, miało być 18.12.04, 15:05
                                  • Gość: jaija Julianciu, IP: *.elblag.dialog.net.pl 18.12.04, 23:42
                                    nie rób z siebie takiej ofiary. Józef K...
                                    Przyznaj się chociaż, że recenzji pisać nie umiesz, piszesz streszczenia, a jak
                                    ktoś ci to wytyka, to zaraz taki biedny i skrzywdzony jesteś. Agresywne ataki
                                    ze strony internautów. No cóż. Złej tanecznicy przeszkadza rąbek u spódnicy.
                                    • juliancio.wodnik Re: Julianciu, 27.12.04, 12:38
                                      No cóż, JAIJA, co do tego, że "nie umiem pisać recenzyi" to mam pewne
                                      wątpliwości. Nie do tego, czy umiem, czy nie umiem, ale do tego skąd Ty to
                                      wiesz? Bo na tej stronie nie zamieściłem recenzji, tylko streszczenie :)
                                      (Polecam swoje recenzje z tego portalu -> patrz filmy Herzoga, Kubricka, poza
                                      tym Dług, Pat Garret & Billy The Kid -autorów strony przepraszam za
                                      autoreklamę) Wtedy będziesz mogła osądzić, czy moje recenzje to COŚ, czy NIC
                                      (będziesz się raczej skłaniła ku tej drugiej opcyi)
                                      Jeśli chodzi o streszczenie, to rzeczywiście można się było do niego
                                      przyczepić, bo pominąłem parę istotnych elementów (przeczytajcie sobie
                                      streszczenie z "Filmu"). Natomiast nie można rzec, ze powiedziałem za dużo! a
                                      jeśli chodzi o to, czy powinienem zdradzać zakończenie, to powiem, że jak
                                      najbardziej, bo w strzeszczeniu tak trzeba :). A kto nie chce znać zakończenia
                                      nie pozna go, bo po moim wstępie - wielokrotnie komentowanym "na tej stronie
                                      nie ma streszczenia więc zamieszczam je" domyśli się, że w swojej notatce
                                      (służbowej) omawiam filmidło od początku do końca. Che che.
                                      P.S Szczęsliwego Nowego Roku...
                                      • Gość: jaija Re: Julianciu, IP: *.elblag.dialog.net.pl 29.12.04, 23:51
                                        Kręcisz, julianciu, i to bardzo mocno. Najpierw pisałeś o swoich wywodach jako
                                        o "recenzji". Nie jestem ślepa. Teraz piszesz, że pisałeś "streszczenie". Albo
                                        masz rozdwojenie jaźni, albo za bardzo starasz się wybronić z tego, w co sam
                                        zabrnąłeś, niestety, nieskutecznie. Aha, brakuje ci również skromności.
                                        Z okazji Nowego Roku życzę ci, żebyś popracował trochę nad sobą, zanim
                                        zaczniesz robić z siebie Józefa K.
                                        • Gość: jaija Re: Julianciu, IP: *.elblag.dialog.net.pl 29.12.04, 23:53
                                          Żebyś nie zarzucał mi gołosłowności:
                                          Obecny strażnik ma, podobnie jak autor tej recenzji zacięcie
                                          pisarskie
                                          To twoje.
                                          • juliancio.wodnik Re: Julianciu, 10.01.05, 16:18
                                            Cóż, jeśli chodzi o zacięcie pisarskie, to nie sposób rzec, że go nie mam. W
                                            wersji nr 1(aprobata): dlatego, że piszę i to ze smykałką (nie mówię, że Wy
                                            nie!!) Po drugie (z dezaprobatą): dlatego, że piszę i wielokrotnie się ZACINAM
                                            i nie wiem co powiedzieć. Sądzę że obstawialibyście raczej tę drugą opcję;
                                            dobrze, ja się Wam sprzeciwiać nie będę, bo to wolny kraj, co zauważyliśmy już
                                            chociażby po tempie odpowiedzi na komentarze (JUŻ WIDZĘ ZARZUT O EKWIWOKACJĘ),
                                            ale nie mam zamiaru się nie bronić. Powiedziałem, ze moja notatka jest STRESZ-
                                            CZENIEM. A nie jest? Wcześniej pisąłem, ze to RECENZJA, spotkałem się z
                                            zarzutem, że nią nie jest. Mógłbym się z Wami zgodzić, gdybyście mieli rację,
                                            ale prawda jest taka, że mój tekst był i tym, i tym: Recenzja to "krytyczna i
                                            objaśniająca ocena utworu lit., nauk., muz., przedstwaienia liter., wystawy
                                            itp. publikowana w czasopiśmie lub wygłaszana (np. w telewizji)" SŁOWNIK WYR.
                                            OBCYCH; no właśnie... Krytyka była, objaśnienei -sporwadzone do streszczenia
                                            było, publikacja również. He he.
                                            • Gość: jaija Re: Julianciu, IP: *.elblag.dialog.net.pl 10.01.05, 23:29
                                              No właśnie, ocena, a nie streszczenie. Nic więcej nie dodam. I nie broń się tak
                                              zaciekle, bo z marnego ziarna chleba nie będzie. I coś czuję, że z twojego
                                              pisarstwa też.
                          • Gość: behemot Re: Odpowiedź do JAIJA IP: *.aster.pl 11.12.04, 18:56
                            Taaaak... Przekładamy na język literacki film, który wcześmniej został już
                            przerobiony z książki. Podoba mi się taka zawiłość. Podobnie jak w "Leonie"
                            Bessona Reno i Portman przedstawiają sobie scenki z filmów tak jakby film był
                            dla nich fikcją, ale oni sami grają w filmie, na który będą się póóźniej
                            powoływali inni, w filmach (Kilerze, czy czymkolwiek innym nowszym), a potem w
                            rzeczywistości. Świat filmu miesza sie z rzeczywistoscią, tak jak ktoś z was
                            już zauważył. A w Lśnieniu miesza się świat rzeczywistości ze światem duchów,
                            podobne zjawisko, bo tam coś realnego (tak jak akcja Leona) miesza sie z czymś
                            abstrakyjnym (tak jak filmy w Leonie)
                        • Gość: jaija Re: Odpowiedź do JAIJA IP: *.elblag.dialog.net.pl 10.12.04, 23:50
                          Faktycznie, jesteś trochę przewrażliwiona. Zapytałam tylko, "co z ciebie za
                          pisarz będzie", ale zawiera się w tym przypuszczenie, a nie kategoryczne
                          stwierdzenie, nie dające szansy:) Bo każdy może się poprawić, a krytyka może
                          działać konstruktywnie:D:D:D Pozdrawiam
    • cwkslegia_acab_88 Re: Lśnienie 21.11.04, 14:27
      Wg mnie Lśnienie to jeden z lepszyhch filmów Kubricka.
      • Gość: Karolcia Re: Lśnienie IP: *.acn.waw.pl 10.12.04, 21:51
        Ja,niestety,nie podzielam zachwytu "Lsnieniem"("Lolita" Kubricka to juz
        wg.mnie kompletna porazka). No, ale to jest moje zdanie, ktore zreszta z tego,
        co slysze i obserwuje jest jednym z rzadszych(mam na mysli niepochlebne opinie).
        Pozdrawiam!
        • Gość: sdpl Re: Lśnienie IP: *.aster.pl 11.12.04, 18:59
          Dlaczego nie podoba ci się Lśnienie?
          • Gość: Karolcia Re: Lśnienie IP: *.acn.waw.pl 11.12.04, 20:16
            Dlaczego?Chyba dlatego,ze(poza dobrą grą Nicholsona-jak zawsze)ten film po
            prostu do mnie nie przemawia,ja nie odczulam w nim budowania napiecia,emocji,
            strachu-co jest dla mnie niezbedne w tym gatunku filmowym. Zrozumiem, jesli sie
            ze mna nie zgodzisz, bo kazdy odczuwa iaczej, np. mną "Eksperyment" wstrzasnął,
            a ktos na forum napisal, ze film byl chłodny. Nie moge tego pojąć, ale to
            wynika pewnie z oczywistych różnic miedzy ludzmi, ich wymaganiami i
            oczekiwaniami wobec kina badz okreslonego gatunku fimowego.
            Pozdrawiam:)
            • Gość: jaija Re: Lśnienie IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.12.04, 23:24
              To ja napisałam o Eksperymencie, ze jest zrobiony na zimno:D natomiast podobało
              mi się Lśnienie Kubricka, właśnie za schizofreniczne napięcie:D Pozdrawiam,
              Karolciu:D
              • Gość: Karolcia Re: Lśnienie IP: *.acn.waw.pl 13.12.04, 12:37
                Pozdrawiam rowniez :)))
                To dziwne, kurcze, ze niektorzy(ja) kompletnie nie poczuli napiecia, a inni(Ty)
                mocno je odczuli. Zadziwiajace!!!
                K.
                • Gość: Karolcia Re: Lśnienie IP: *.acn.waw.pl 13.12.04, 12:39
                  Mamy skrajnie(!!!)rozne odczucia dotyczace dwoch fimow,pewnie co do innych
                  filmow tez bysmy sie nie zgadzaly:). No coz, trudno.
                  Pzdr.
                  K.
                  • Gość: jaija Re: Lśnienie IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.12.04, 23:16
                    Ja również pozdrawiam:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka