juliancio.wodnik
30.09.04, 20:59
Na tej stronie nie ma żadnego opisu filmu, więc sam go zrobię. Za
siedmioma górami, za siedmioma lasami znajduje się hotel letniskowy nieczynny
zimą. Hotel ten wybudowany został ponoć na cmentarzu indiańskim, a
kilkadziesiąt lat wcześniej wydarzyła sie w nim tragedia. Wynajęty do zimowej
opieki nad hotelem strażnik wymordował w nim całą swoją rodzinę, z którą tam
przebywał. To straszne wydarzenie miało miejsce w jednym z hotelowych pokoi o
numerze - dwieście trzydzieści ileś. Strażnik prawdopodobnie nie wytrzymał
poprzednio życia w świecie pełnym ludzi -dlatego przyjął posadę - ale
ponieważ w byciu absolutnie samotnym przeszkadzała mu rodzina, więc pozbył
sie jej. Tak naprawdę jednak to domysł, dlaczego tak się stało nikt nie wie.
Do hotelu przyjezdża obecnie nowy pracownik razem z żoną i synem, to on teraz
ma pilnować hotelu zimą.
Obecny strażnik ma, podobnie jak autor tej recenzji zacięcie
pisarskie. Izolacja od świata bardzo mu pomoże. Jak wszyscy się domyślamy,
równiez i on przy obecności rodziny nie będzie czuł się dostatecznie
odizolowany, co będzie go doprowadzało do chęci pozostania w hotelu naprawdę
samemu - rodzina mogłaby natomiast powiekszyc cmentarz indiański, bo czemu
nie? I tak pisarz dostaje coraz większej manii do tego stopnia, że zaczyna
widzieć ducha poprzedniego strażnika, a hotel zaczyna uważać za piekło, w
którym czuje się całkiem nieźle. Nawiedza też pokoik 2*100 + 3*10 + n, gdzie
n należy do zbioru liczb naturalnych od 0 do 9
W tym czasie, po długiej niemocy twórczej wreszcie zaczyna pisać. Może
i pisałby dalej spokojnie, gdyby efektu jego pracy nie dostrzegła jego żona.
Co było treścią książki pozostawie tajemnicą, dla lepszego efektu przy
oglądaniu, w każdym razie zona domyśliła się wariactwa męża i zamknęła go dla
własnego bezpieczeństwa szczelnej spiżarni. (w parodii Lśnienia wg Simpsonów
dla Homera Simpsona zamknięcie w spiżarni było nagrodą, a nie karą) Dodam
jeszcze, że syn pisarza ma zdolności duchotelepatyczne, czyli umie czytać
myśli duchów, no i ma szósty zmysł, prawie tak jak tatuś. Tylko żona
pozostaje temu obojętna, dopóki sam nie zobaczy duchów. Czy i ona zwariowała,
czy naprawdę w hotelu były duchy - tego rezyser nie powiedział. Jedynym
dowodem na to, że w hotelu były duchy było samoistne otworzenie się drzwi od
spiżarni, dzięki czemu pisarz mół opuścić areszt i próbować zemścić się na
rodzince. Żona barykaduje sie przed nim w łazience razem z dzieciakiem, który
zmyka przez okno. Pisarz dobija się siekiera do drzwi ze słynnym
tekstem "Here's Johny!" Zdjęcie wyszczerzonego diableskim uśmichem Jacka
Nicholsona (pisarz) wyglądającego zza rozbitych drzwi jest plakatem do filmu.
Planm uśmiercenia żony psuje mu hotelowy boy, który przyjeżdża na kontrolę
wiedziony dziwnym przeczuciem, że coś złego się stało - telepatia czyli
tytułowe LŚNIENIE syna mu to podpowiedziało. Co się dzieje dalej z tym boyem?
To co z Poloniuszem w Hamlecie.
Mąż z zakrwawioną siekierą tropi dalej syna po labiryncie z żywopłotów.
Syn wydostaje sie z niebezpieczeństwa wracając po własnych sladach. Syn z
mamusią wynoszą się z hotelu, a pisarz błądzi w labiryncie i dołącza do
galeriii duchów w hotelu.
Tak przedstawia się treść. Film ma chory klimat i pod tym względem
bardzo przypomina mi Czas Apokalipsy, chociaż mówi o czym zupełnie innym, to
jednak studium szaleństwa jest równie przekonujące.