IP: *.g1.pl 16.04.02, 21:37
Malo co w kinie jest juz w stanie zaskoczyc, wszystko co zakazane juz bylo
pokazane.. az nagle okazalo sie mozna jeszcze bulwersowac.
Idac do kina na "Pianistke" moglam przypuszczac, ze Haneke nie bedzie
idealizowal ( patrz "Funny games" ); ale nie myslalam, ze posunie sie az tak
daleko w ciemne zakamarki ludzkiej zwichrzonej, chorej psychiki...
Czemu ma sluzyc ten film? Przestroga? Ostrzezenie? Czego obawiac sie moze
czlowiek, ktory staruje w zycie z czysta karta, ktora dopiero pozniej zapisuja
inni ludzie, zdarzenia? A moze tabula rasa to mit, moze wszystkiemu winne sa
geny, przyrodzone skolnnosci? Bo czy wystarczy zaborcza, chrobliwie kochajaca
matka i samotnosc (?) w muzyce by byc jak Erica..
Obserwuj wątek
    • Gość: theend Re: Pianistka IP: 213.78.106.* 29.08.02, 02:24
      Gość portalu: lena napisał(a):

      > Malo co w kinie jest juz w stanie zaskoczyc, wszystko co zakazane juz bylo
      > pokazane.. az nagle okazalo sie mozna jeszcze bulwersowac.
      > Idac do kina na "Pianistke" moglam przypuszczac, ze Haneke nie bedzie
      > idealizowal ( patrz "Funny games" ); ale nie myslalam, ze posunie sie az tak
      > daleko w ciemne zakamarki ludzkiej zwichrzonej, chorej psychiki...
      > Czemu ma sluzyc ten film? Przestroga? Ostrzezenie? Czego obawiac sie moze
      > czlowiek, ktory staruje w zycie z czysta karta, ktora dopiero pozniej
      zapisuja
      > inni ludzie, zdarzenia? A moze tabula rasa to mit, moze wszystkiemu winne sa
      > geny, przyrodzone skolnnosci? Bo czy wystarczy zaborcza, chrobliwie
      kochajaca
      > matka i samotnosc (?) w muzyce by byc jak Erica..


      "There are really two types of laughter on the part of the spectator. There is
      the laughter of recognition - which means seeing things you're familiar with
      and laughing at yourself. But there's also hysterical laughter - a way of
      dealing with the things we see that upset us. This is also the case in our
      everyday lives: we turn to laughter as an escape valve."


      najpierw odwracalem wzrok..potem wytrzeszczalem oczy..pozniej niemal plakalem
      ze smiechu..na koniec bylem blady..koniec byl dobry..
      skonczylem to wlasnie ogladac..i trafilem na ta wypowiedz rezysera..uspokoilem
      sie..
      bo bylo mi troche wstyd..za smiech..

      //////////

      'od szeptu do krzyku..nie od ciszej do glosniej'

      wiem nie odpowiedzialem napytanie leny..

      ona 'jest pianistka,nie poetka..' ..hahihe..dobre

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka