Gość: beata
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
01.01.05, 16:03
czytałam "kroniki portowe", moze dlatego jestem rozczarowana filmem. nie
umywa sie do powieści, tym bardziej, że "połykam"- trudne i nie dla
wszystkich pisarstwo A. Proulx (znajoma "księgarka" stwierdziła, że "te"
książki są "niechodliwe"). Jest Wyśmienita (Pisarka)! w filmie, mimo
wszystko, nieco hoolliwood'zkim zabrakło nawet typowego gestu Quoyla...
zrujnowałam sie na DVD, aby obejrzeć "Kroniki portowe"- przestali grać w
kinach- i to jedyna korzyść wyniesiona z tegoż!