Dodaj do ulubionych

Od piątku na ekranach "Zatoichi" Takeshiego Kitano

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.01.05, 18:51
Film przed paroma miesiącami już widziałem i wywołuje on dość mieszane uczucia
co właśnie czyni go zabawnym. Polecam....
Obserwuj wątek
    • Gość: adamek234 Re: Od piątku na ekranach "Zatoichi" Takeshiego K IP: *.crowley.pl 06.01.05, 19:03
      Pyszna jest ta "szpada wyciagnieta z kija"...
      • Gość: pms Re: Od piątku na ekranach "Zatoichi" Takeshiego K IP: *.mikrus.pw.edu.pl 06.01.05, 19:53
        Byc moze rzeczywiscie film niesie przeslanie ale ja nie wytrwalem by je ujrzec.
        Usypialem raczony przesytem nudnych walk.
        • Gość: zuk Re: Od piątku na ekranach "Zatoichi" Takeshiego K IP: *.zbymar.tarnow.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 20:09
          szkoda ze receznjki nie napsialjednka pawel p.t.felis
    • Gość: G. Oldman Zatoichi - tak sobie IP: 193.151.36.* 07.01.05, 08:40
      Film widziałem i do kilbila to mu daleko - zero fabuły a autoironia w stylu japońskim spowodowała ze filmik jest troche niespójny ale dobrze sie ogląda - zawsze to egzotyka. Ogólnie raczej kino obiadowe. Sceny walki mało atrakcyjne jako ze realistycznie pokazano na ekrania raczej japońskie iaido niż kenjitsu (jak w kilu). Czyli mamy jedno cięcie i trupa. Krew b mało realistyczna jak z kreskówki. Komedyjka japońska cacy ale nie porównujcie tego do tarantuli pliz (fajne sceny taneczne zato!!)
      • Gość: Ja Re: Zatoichi - tak sobie IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 10:56
        Gościu, jakie "zero fabuły"? Toż zupełny brak wyrafinowania fabularnego
        cechował właśnie "Kill Billa"! Nie twierdzę, że to wada. Wręcz przeciwnie film,
        całkowicie chował sie w swojej pastiszowo-parodystycznej konwencji i to
        przemawia za jego arcydzielnością. "Zatoichi" natomiast usiany jest
        nieoczekiwanymi zwrotami akcji, choć także zatopionymi w formie, spajającymi
        jednak logicznie całą konstrukcję filmu. Mówisz, że "iaido", a nie "kenjitsu"
        (nie będę udawał, że znam te terminy, ale z twej definicji jarzę o co
        chodzi). "Zatoichi" mimo wszystko bardziej nastawiony jest na realizm. Czy
        wyobrażasz sobie zatem, iż zajebistej klasy samuraj napiernicza się z
        przypadkowym kolesiem przez pół godziny jak w "Kill Billu"? Otóż nie, robi to
        właśnie tak jak bohaterowie filmu Kitano, nawet jeśli spotykają się dwaj
        najlepsi (jak ma to miejsce w jednej z końcowych scen). Mnie to właśnie
        urzekło, bo nudą jest dopiero napieprzanka trwająca lata świetlne, a kończąca
        się i tak przewidywalnie.
        W jednym masz natomiast całkowitą rację. Sceny taneczne extra!
    • Gość: cs HA HA prawie kazdy film jest lepszy od Kill Bill IP: 195.215.5.* 07.01.05, 08:56
      Kill Bill to typowa chala z Hollywoodu, cos na poziomie Aniolkow Charliego.
      • Gość: Adomas Re: HA HA prawie kazdy film jest lepszy od Kill B IP: 213.134.132.* 07.01.05, 11:35
        Własnie o to chodziło w tym filmie, ale ty nie zrozumiałeś oczywiście.
      • Gość: kropka Re: HA HA prawie kazdy film jest lepszy od Kill B IP: *.seicom.net / 62.111.84.* 07.01.05, 12:24
        nie bardzo rozumiem wyszukana metafore "plaski jak stolik pod telewizor".
        doskonale zdjecia (wystarczy wspomniec ujecie tuz przed slubem) plus muzyka i
        jak zwykle badanie granic formuly gatunku..czysty tarantino, w formie najlepszej
        od dawna
        • Gość: u ludzie nie lubiom kilbila IP: 193.151.36.* 07.01.05, 13:25
          ludzie dziela sie na tych którzy lubią kilbila i cieszą sie subtelnościami tego dzieła i jego aluzjami do lat 70 i tych co tego filmu zdecydowanie nie lubią bo nie widzą nic fajnego w filmach walki z lat 70 czy komiksów marvela (których zresztą w Polsce nie było i nie tak dużo osób zna) podobnie jak 2 planowi aktorzy amerykańskich seriali z tamtych lat nic "nam" nie mówią. No to ten japoński filmik jest znacznie bardziej czytelny mimo swej egzotyki (Kurosawe akurat puszczali za komuny ;)))) ale podzieli los killbila jeśli chodzi o szeroką publiczność polską - jestem prawie pewien
        • Gość: hardy Re: HA HA prawie kazdy film jest lepszy od Kill B IP: *.elb.vectranet.pl / 81.15.226.* 09.01.05, 05:16
          sobolewski po prostu nie lubi tarantino chyba hehehehehe. nie no to
          sformuowanie to wysmarzyl niesamowicie. on jest totalnym ignorantem i uwaza
          czytelnikow za debili, ktorzy ``krytyka`` a tfu nie potrafia skrytykowac albo
          po prostu nie potrafii pisac. ja bym go na miejscu gw wywalil z listy plac-
          moze to go czegos nauczy
    • Gość: Sfrustrowany Re: Od piątku na ekranach "Zatoichi" Takeshiego K IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.01.05, 14:56
      Jasne, teraz po przeczytaniu w recenzji opisu zakończenia na pewno podwinę
      kiecę i polecę na ten film. Dzięki recenzencie!
    • Gość: BattlemoveR Powiązania pomiędzy Tarantino i Kitano IP: 81.15.189.* 07.01.05, 16:13
      Kłócicie się który film jest lepszy, nie wiem ilu z Was wie, że istnieją
      powiązania pomiędzy Kitano i Tarantino.

      - W roku bodajże 2000 wyszedł japoński horror "Battle Royale", główną rolę gra w
      nim Takeshi Kitano, filmem tym Tarantino był wprost zafascynowany, na pewno
      wpłynął też w jakiś sposób na jego wizję "Kill Billa". A co ważniejsze :
      - Tarantino miał odegrać rolę Prezydenta USA w "Battle Royale 2" ale z braku
      wolnego czasu nie wystąpił
      - Aktorka grająca Go Go Yubari (ta japoneczka z dziwnym nosem i kulą na
      łańcuchu) grała też w Battle Royale i Tarantino był pod takim wrażeniem jej
      roli, że obsadził ją w "Kill Bill". W ogóle polecam Battle Royale, świetny popis
      gry Takeshii Kitano.
      - "Zaitochi" jest też niejako rewanżem za zainteresowanie Tarantino "Battle Royale"
      Nie licytowałbym się więc tak bardzo, który film lepszy :)

    • Gość: troll który cudownie włada szpadą ??????? IP: *.netkomp.net / 80.51.197.* 07.01.05, 18:53
    • Gość: tse-tse To NIE jest film w duchu Akiry Kurosawy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 19:02
      Mimo ze niektore sceny nawiazuja do "Siedmiu samurajow"
      czy "Dodeska den", ten film ma niewiele wspolnego z
      przeslaniem moralnym filmow Kurosawy. Ja sie na tych
      filmach wychowalem, one nauczyly mnie wiele o zyciu
      i swiecia. Watpie, ze z tego filmu ktos czegos sie nauczy.
      Nie rozumiem czemu GW tak reklamuje ten sredni film.
      Poswieccie wiecej uwagi koreanskiemu filmowi "Wiosna,...".
      Ten film cos nam waznego rzeczywiscie przekazuje.
    • Gość: Ija Ijewna Jaką szpadą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 21:33
      odkąd to japońscy wojownicy mieli szpady? To, czym walczy Zatoichi nazywane jest w
      filmie kataną, a jeżeli już chcemy ją odnieść do zachodniej broni - to już
      prędzej szablą, czy lekkim mieczem. Ostrze Zatoichiego jest obusieczne, płaskie
      a nie wąskie i trój- czy czwórgraniaste jak szpada. Nie ten przekrój, nie ten
      styl walki, nie ta bajka.
      • Gość: Y. Re: Jaką szpadą? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.01.05, 02:41
        Katany są jednosieczne szczerze mówiąc, choć być może ta jest jakaś szczególna,
        nie pamiętam dokładnie. A poza tym bardziej przypominało mi to jakieś takie
        dziwne coś pomiędzy kataną, od której było zdaje się nieco krótsze, a
        Wakizashi, od którego było z kolei dłuższe. A że Sobolewski to dyletant, widac
        ponownie...
        • Gość: Skie Re: Jaką szpadą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 22:02
          To ja wyjaśnie różnice, choć nie o to w tym filmie chodzi. Kenjitsu - szermierka
          japońska, przeciwnicy mieli czas przygotować się do walki, wyjąć miecze,
          przedstawić się itd. Iaijutsu - sztuka błyskawicznego dobywania miecza (czesto w
          jakiejś codziennej sytuacji - spacer, posiłek itp), ciosu (bądź ciosów),
          strzepnięcia krwi i schowania miecza. Pojedynek w finale między dwoma mistrzami
          jest pojedynkiem iai.
          Zatoichi walczy shikome-zue (czyli mieczem 'ukrytym'), nie kataną - tą posługuje
          się jego przeciwnik.
          • Gość: Ija Ijewna Re: Jaką szpadą? IP: *.mpips.gov.pl 10.01.05, 09:21
            Dzięki, Skie. To by wyjaśniało, dlaczego miecz Zatoichiego był cosik przykrótki
            jak na standardową katanę.
            Swoją drogą ucieszyło mnie ogromnie, że nie pojawiło się w filmie nieśmiertelne
            parowanie kataną, typowe dla co głupszych "wschodnich" filmów. Aż byłam gotowa
            im darować tych "Krakowiaków i górali" w końcówce.
    • Gość: Ktoś Czasem odnoszę wrażenie,że "krytycy"z GW to kretyn IP: *.acn.waw.pl 08.01.05, 01:58
      Dlatego nie liczę się nigdy z recenzjami z GW.Ci ludzie to dokładnie ta sama
      liga co Sołtysik z TVN..."wielki znawca kina"!
    • Gość: Toto Nie dla mnie ten film IP: *.dyn.optonline.net 08.01.05, 07:29
      Jak ma byc powaznie to niech bedzie powaznie. A jak ma byc smiesznie niech
      bedzie smiesznie. Jezeli kino akcji to gwiazdorska obsada i umiejetny
      scenariusz (nie jestem zwolennikiem kina akcji, ale od czasu do czasu jest to
      mily przerywnik). Laczenie powaznego ze smiesznym to trudna sprawa, latwo o
      groteske. Powazny jest Bergman, Woody Allen w Annie Hall, Spaleni Sloncem,
      rowniez Allen zrobil sporo niezlych komedii, dobra akcja jest np. w Szklanych
      Pulapkach. Ale Azjaci chodzacy po scianach (Smok-Tygrys czy cos takiego) itp.
      sa raczej groteskowi.

      Dla mnie uwagi porownujace film do np. gier komputerowych czy (nie wiem o co
      chodzi) 'slapstickow' raczej dyskryminuja obraz. Nie jestem przeciwko technice,
      sam korzystam w pelni z zalet, ktore oferuje technika cyfrowa, internet
      bezprzewodowy, programowanie itp. Ale nie tego szukam w kinie (35 mm czy tez
      domowym DVD).

      Pozd.
    • Gość: jaro Sobolewski wszystko wie - gościu albo przepisałeś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.05, 09:02
      Sobolewski wszystko wie - gościu albo przepisałeś źle przetłumaczony tekst(a
      może sam tłumaczyłeś :D) albo nie oglądałeś filmu - Zatoichi nie jest
      ślepcem !! - co wyjaśnia się w końcówce filmu .
    • Gość: Lanka Re: Od piątku na ekranach "Zatoichi" Takeshiego K IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.05, 09:12
      Panie Tadeuszu, wydaje mi się, że finał tego filmu (scena gdy mieszkańcy wioski
      zaczynają stepować) to jest dopiero igranie z Tarantino - to jest scena, w
      której Takeshi mówi do Tarantino - zobacz, ja też potrafię wykorzystać wątki
      amerykańskie w moim fimie o samurajach, tak jak ty wykorzystujesz wątki
      japońskie w Kill Billu - tylko patrz jak ja się tym bawię, bo okazuje się że
      mimochodem wychodzi mi to dużo lepiej od ciebie...
    • Gość: hardy Re: Od piątku na ekranach "Zatoichi" Takeshiego K IP: *.elb.vectranet.pl / 81.15.226.* 09.01.05, 04:59
      nie no tak slabej recenzji to juz dawno nie czytalem. panie sobolewski naprawde
      panu za to zaplacili? jak czytalem to w gazecie gdzie ten bubel byl umieszczony
      na calej stronie <wow> to nie wiedzialem czy spasc z krzesla ze smiechu czy
      wziac ta gazete i panu ja zwrocic w nalezyty sposob.

      place 2,40 za gazete zeby przeczyanie takie sformulowane nazywane recenzja
      filmu:

      ``... pozorna postac slepca, wedrownego masazysty, ktory cudownie wlada
      szpada...`` nie no to chyba taki joke byl z pana strony bo szpada i japonia?
      juz nie chce sie czepiac slowa cudownie do wladania szpada- jak to
      sformulowanie ma sie do stwierdzenia ``parodystyczny balet zabijania``? to
      predzej pan z zaitoshiego przez jego ``cudowne wladanie szpada`` robi ow
      ``balet``.

      ale spokojnie idziemy dalej i co mozemy przeczytac?:

      ``bohater 26 filmow i ILUŚ seriali...`` buahahahaha padam na glebe z wykonania
      rzetelnego przedstawienia kreacji bohatera na ekranie. jesli nie chcialo sie
      panu sprawdzic w ilu serialach wystapil to juz nie trzeba bylo dawac tak
      ignoranckiego tekstu bo to ludzie czasem czytaja, choc moze pan nie zdaje sobie
      z tego sprawy.

      a teraz cos z bezsensownie wstawionych zdan w kontekst z powodu checi uzycia
      przerastajacych autora slow:

      ``..wciaz jest zapotrzebowanie na szlachetnego msciciela, ale coraz trudniej
      jest skontrastowac ze soba dobro i zlo w sposob nienaiwny. NASTEPUJE NIEUSTANNA
      RELATYWIZACJA ZLA. zamiana rol staje sie zabawa jak w grze komputerowej, gdzie
      bez problemu wchodzi sie w role zlego...`` hmm to jest dopiero wielkie <wow>.
      po tym zdaniu jestem pewny ze placa panu od slowa mimo iz nijak ono wpada w
      kontekst wypowiedzi przed i po nim. logika? nie to nie w tym miejscu. dobra,
      uzywamy jezyka literackiego w recenzji- moznaby pomyslec- ale nie bo za chwile
      mamy o tym ze niewidomy samuraj zaraz kogo ma ``załatwic``- znaczy sie zabic a
      nie wydalic na niego mocz? hehehehehe to jest po prostu kpina a nie recenzja a
      wcale sie nie zdziwie ze pisalo ja jakies dziecko z liceum, bo pan sobolewski
      nie raczel obejrzec filmu tylko wyslal do kina 14-latka:P

      a to zdanie to po prostu jest ponad moje sily:
      mowa w nim o złu przenikajacym swiat
      ``wciaz trwa to samo przedstawienie, w ktorym ludzie wydaja sie marionetkami-
      jak gejsze- mscicielki tanczace przed swoimi przesladowcami, z bronia ukryta w
      instumencie``
      ciekawe porownanie do zła przenikajacego swiat- nie wiedzialem ze tanczace
      gejsze przenikaja swiat albo cokolwiek przenikaja a do tego z ta bron i to nie
      banalna bron bo przeciez musi byc ukryta- no i oczwiscie ze w instrumenckie- a
      gdziezby indziej zlo mialo bron :P totalny idiotyzm.

      powinni panu pensje z deka obnizyc za takie bzdury i to na cala strone. a
      najlepiej niech pan wroci do szkoly albo przylozy sie chociaz troche do tego co
      ma pan napisac i to na cala strone dla setek czytelnikow.

      zastanawia mnie tez czy ktos to z panskich przelozonych raczyl przeczytac ze
      zrozumieniem bo to ze ten bubel trafil do druku to napewno nie dlatego ze
      zrozumieli te idiotyzmy. no chyba ze nadaja na podobnych falach:P

      po prostu doznalem tego dnia szoku jak otworzylem gazete- pan to przeciez
      powinien pisac dla faktu albo super expresu w ten sposob
      hehehehehehehehehehehehehehehehehehehe jedno wielkie wysmianie dla pana
      sobolewskiego raz na zimno
      • Gość: w Re: Od piątku na ekranach "Zatoichi" Takeshiego K IP: *.acn.waw.pl 14.01.05, 14:23
        Tyle w Tobie nienawiści i pogardy, hardy.
        • Gość: hardy Re: Od piątku na ekranach "Zatoichi" Takeshiego K IP: *.elb.vectranet.pl / 81.15.226.* 30.01.05, 04:13
          czy ja wiem- raczej tylko cisnienie mi sie podnosi jak widze takie glupoty;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka