Dodaj do ulubionych

Maria łaski pełna

IP: 158.38.79.* 10.03.05, 19:40
dobry film, mocny. o sile obrazu stanowi jego autentyzm, napisalby krytyk a
ja bym sie z tym zgodzila. wylacznie kolumbijscy aktorzy. niektorzy ze slabym
zapleczem aktorskim, ale: patrz autentyzm. plus maria i jej walory
estetyczne.
Obserwuj wątek
    • Gość: herni Re: Maria łaski pełna IP: *.nat.tvk.wroc.pl 19.03.05, 11:00
      ale to nieprawda, co napisal w recenzji tego filmu w papierowej wyborczej Pan
      Soboleweski. Film "Chleb i róze" Loacha jest w Polsce znany- pokazal go polski
      Canal plus.
    • Gość: gość Re: Maria łaski pełna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 10:11
      Widzialem ten film juz prawie rok temu i zastanawiam sie czy jeszcze raz nie
      pojsc. Nie jest to film "rewelacyjny" ale jest bardzo dobry i ciekawy.
      Charakteryzacje sa doskonale a aktorka ktora gra Marie to, mimo ze to jej
      pierwszy film, jest przekonywujaca. Bardzo ludzkie sa tez reakcje gangsterow na
      ostatecznie ladne dziewczyny.

      Jezeli podobal Ci sie Y tu mama tambien, to to tez bedzie sie podobac.

      Dodadkowo mozna zobaczyc jak muly dzialaja i jak Stany Zjednoczone
      traktuja "turystow."

      I moze zle cos pamietam ale w recenzji polskiej pisza "heroina"?!! Nie, tu
      chyba o co innego chodzi.
    • Gość: pidgin polack Re: Maria łaski pełna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 00:21
      Chyba pełna WDZIĘKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      W recenzji Pan nie pochwala jej zajęcia. Po co to zdanie? Przecież oczywiste, że nie miała wyboru.
      • Gość: kiwi Re: Maria łaski pełna IP: 217.8.163.* 21.03.05, 10:56
        Duże rozczarowanie. Film nie wzbudza żadnych emocji, choć tematyka do tego
        wręcz prowokuje. Nieprzekonująca gra aktorska, choć drugi plan wypada
        zdecydowanie lepiej (siostra Lucy - widać duże doświadczenie aktorskie - oraz
        najbliższa przyjaciółka Marii - odegranie tak głupiej i zakompleksionej
        dziewczyny to rzeczywiście spora sztuka). Brak autentyzmu psychologicznego -
        dealerzy i świat narkotykowy wygląda jako samopomocowe kółko różańcowe, w
        którym każdy potrzebujący znajdzie wsparcie psychologiczne. Kolumbijskie slumsy
        w ogóle nie zostały pokazane, przysłonięte białym prześcieradłem :) Rozwiesza
        Maria w scenie, w której próbuje odwieść przyjaciółkę od zamiaru przemytu
        narkotyków. Choć sama nigdy tego nie robiła, prawi morały jak doświadczony
        przemytnik. Chęć pomocy Lucy też wydaje się sztuczna, Marii brak determinacji,
        w ogóle cała ta sprawa jest mocno naciągana.
        zupełnie kabaretowy jest wątek złapania Marii. Choć nie może zostać jej
        zrobione zjęcie rentgenowskie, nie wiadomo dlaczego policja, które doskonale
        wie, że Maria jest przemytniczką, nie decyduje się na inny sposób poznania
        prawdy - np. zabranie dziewczyny do szpitala i czekanie na "opróżnienie".
        Wyjaśnienia Marii sa tak niewiarygodne, że niemożliwe jest, by ktokolwiek w nie
        uwierzył.
        Zero napięcia. Film ogląda się z dystansem, bez emocji. Jest kilka niezłych
        fragmentów - przede wszystkim wątek siostry Lucy, której dojrzałe aktorstwo
        zdecydowanie wykracza ponad pozostałe role.
        Znakomita muzyka - tylko ona naprawdę mnie zachwyciła. W porównaniu z "Miastem
        Boga" ten film może spokojnie schowac się pod stół.
        • jonia Re: Maria łaski pełna 21.03.05, 18:24
          Zgadzam sie - film ciekawy, ale niestety rozczarował. Od morderstwa Lucy jakby
          zabrakło pomysłu, jak to wszystko rozwiązać. Dobrzy dilerzy wypłacają pieniądze
          dziewczynom, które zniknęły na pare dni z całym towarem?! Nieprzekonująco
          pokazana kolumbijska rzeczywistość Marii - owszem, jest wyzyskiwana i fatalnie
          traktowana w pracy, dziecko siostry popłakuje chore, ale jakoś niewystarczająca
          to motywacja, żeby połykać 50 woreczków z kokainą.
          Mimo wszystko warto bo rola Marii, muzyka, zdjęcia świetne.
        • Gość: Stefan Re: Maria łaski pełna IP: 217.153.87.* 21.03.05, 22:32
          A mnie poruszył. I wzbudził emocje.
          > dealerzy i świat narkotykowy wygląda jako samopomocowe kółko różańcowe, w
          > którym każdy potrzebujący znajdzie wsparcie psychologiczne.
          Tylko na początku, wszystko będzie dobrze, pomożemy ci, wiemy, że masz kłopoty,
          masz tu pieniądze... To nie jest kółko różańcowe, tylko czyste wyrachowanie.
          Potrzebują mięsa armatniego, które będzie gnić w wiezieniu (w Stanach lub co
          gorsza w KOlumbii), lub się je zabije, aby wydobyć narkotyki.
          >Kolumbijskie slumsy w ogóle nie zostały pokazane
          A po co? To nie jest film o slumsach, wybór bohaterki należy do twórcy. Maria
          była jak na tamtejsze warunki całkiem zamożna, nie mówiąc już o Lucy, która
          dostawała kasę od siostry.
          >Choć sama nigdy tego nie robiła, prawi morały jak doświadczony przemytnik
          Dlaczego to robi??? Myślę, że po części dlatego, że wstydzi się, że tak będzie
          zarabiać, i nie chce aby ktokolwiek widział jak ona to robi. Jako doświadczony
          przemytnik nie prawiłaby morałów, lecz raczej mówiłaby o tym jak to jest cool
          (tak jak Lucy "masz szczęscie, że jesteś drobna, grubasy muszą połknąć około
          setki")
          >Wyjaśnienia Marii sa tak niewiarygodne, że niemożliwe jest, by ktokolwiek w nie
          uwierzył.
          Owszem, są niewiarygodne, zwłaszcza, na początku widać, że nie jest na to
          przygotowana. Widzi jednak szansę - ochoczo podpisuje zgodę na prześwietlenie.
          POtem próbuje jeszcze zmienić front, mówiąc, ze wysłał ją jej chłopak. Jej
          uwolnienie nie jest przekonywujace, ale nie jest niemożliwe. Może celnicy
          kończyli zmianę, musieliby ją przekazać następnym, mogło się zadarzyć coś
          takiego. Chociaż przyznaję, że autor scenariusza mógłby to przemyśleć bardziej.
          Najbardziej poruszyło mnie w filmie to, że człowiek jest potraktowany jak
          pojemnik. I o tym też jest ten film. Maria czuła się niewolnikiem w fabryce, a
          stała się czymś jeszcze niższym. POjemnikiem, który jest mniej warty niż
          zawartość. POjemnikiem, który można zniszczyć, żeby ratować zawartość. Ratować
          coś, co też przynosi śmierć... I wtedy pojawia się życie, nowe życie, i siostra
          Lucy, która tyle robi, dla swojego dziecka, i nowy sens, szansa na zmazanie
          tego co było, tego brudu, który połknęła w samolotowym kiblu.
          No i może ktoś rzuci dragi jak sobie pomyśli, że wciąga nosem coś, co ktoś inny
          wesrał...
    • Gość: goska Maria łaski pełna IP: *.chello.pl 10.04.05, 15:59
      Film rewelacyjny, fantastycznie zrobiony i bardzo realizstyczny. Trzyma w
      napięciu i zapada w pamięć. Zmusza do refleksji nad życiem, polecam serdecznie.
      POzdrawiam.
    • grabado Re: Maria łaski pełna 25.04.05, 19:51
      Zdecydowanie odradzam. Film naciagany, nie wzbudza emocji. Nie wnika w glab
      problemow. Moze warto by zadac pytanie dla kogo bohaterka przycina za dolara
      dziennie kwiaty, dla kogo przewozi woreczki z prochami. A koniec filmu to juz
      masakra. Idac myslalem ze to film kolumbijski, a okazalo sie ze tak naprawde
      amerykanski, czyli wszyscy kochamy USA bo sa kolorowe sklepy i mozna isc do
      lekarza, a w Kolumbii niech wszyscy zdechna produkujac dla nas kwiaty i here.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka