Gość: ja
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.07.05, 21:13
Widziałam i się bałam. Poszłam, nic właściwie o filmie nie wiedząc, znając
tylko gatunek i ogólnie fabułę. Od połowy filmu zerkałam na ekran przez palce
włściwie tylko wtedy, gdy ktoś coś mówił... Nie znoszę takich sytuacji, bo w
końcu płacę za bilet, a tu tracę połowę filmu przez to, że się boję jak jakiś
dziciak ;-) Pocieszam się, że nie byłam jedyna. Na widowni oprócz mnie było
jeszcze z 8 osób, w tym 2 pary i pozostałe dziewczyny też jakoś tak patrzyły
raczej po ścianach niż na ekran... Film mi się nie podobał, chociaż nie wiem,
czy to moja wina, że nie doszukałam się głębszego sensu w fabule (w końcu nie
widziałam całości jasno i wyraźnie), czy go tam po prostu nie było... Żal mi
tylko tych, których zmyli polski tytuł i pójdą na to w ciemno jako na komedię
romantyczną ;-)