Gość: Phoenix
IP: *.mnc.pl
07.09.02, 12:25
Byłam na tym filmie wczoraj. Poszłam od razu w dzień premiery,ponieważ
bardzo zainteresowały mnie różne recenzje-jedni twierdzili,że film jest
chłodny i tylko poprawny,a drudzy-że to wspaniałe dzieło godne nagrody,którą
otrzymało. Byłam więc ciekawa,z którą opinią będę skłonna się z zgodzić.
Teraz mogę powiedzieć,że zdecydowanie jest to druga opinia. Film jest
wspaniały,w godny podziwu,obiektywny sposób opowiada o tragedii
wojny,jednocześnie zwracając uwagę na dramat jednostki-Władysława Szpilmana.
Bałam się,że Polański ucieknie w przesadny sentymentalizm,jako że sam
przecież był świadkiem okrucieństwa Holocaustu. Że będzie to film
schematyczny,jednoznaczny. Polański jednak wybrnął z tego po
mistrzowsku,jego film znacznie różni się od hoolywoodzkich obrazów
ukazujących wojnę między innymi tym,że jest właśnie taki obiektywny,co
niektórzy krytycy uznają za podstawową wadę "Pianisty". A jest to jego
ogromna zaleta.
Druga sprawa-obsada. Zdaniem niektórych Adrien Brody nie podołał roli
Szpilmana,był nieprzekonywujący. Nie zgadzam się z taką opinią. Uważam,że
poradził sobie bardzo dobrze,sama jego twarz wyraża bardzo wiele. Adrien
pasuje idealnie do tej roli. Reszta obsady była również dobrana znakomicie.
Wszystko to sprawia,że "Pianista" to wybitny film. Całkiem zasłużenie
otrzymał Złotą Palmę. Cieszę się,że został doceniony.
Pozdrawiam,Phoenix