Gość: Bini
IP: *.netvigator.com
18.01.03, 04:00
Rez.: Wych Kaosayananda, w rolach gl.: Antonio Banderas, Lucy Liu
To arcydzielo glupoty - "bulletproof" kobitka wyszkolona w zabijaniu
(oczywiscie sierotka z Chin) + zmeczony zyciem (jak Pacino w Insomnii) byly
FBI man-hunter przeciwko innemu agentowi o nazwisku Gant, ktory stoi na czele
rzadowej agencji obrony, a ktory wczesniej byl szefem Sever (Liu) i kumplem
Ecks (Banderas).
Ecks niby ginie w eksplozji, pozostawia piekna zone, ktora wychodzi za maz za
Ganta, ot tak z niecheci do niego i rozpaczy po stracie meza, maja dziecko,
ale chciwy wladzy Gant wykorzystuje syna jako transporter nowego
mikroskopijnego urzadzenia do szybkiego zabijania, ktory kradnie gdzies komus
w Berlinie i wstrzykuje malemu w reke, aby moc to przemycic przez granice –
Sever o tym wie, porywa dziecko (z zemsty na szefie, ktory kiedys tam
spowodowal smierc jej wlasnego syna w podobnej misji), trzyma chlopca w
klatce i robi dla niego origami w przerwach pomiedzy unicestwianiem sil
bezpieczenstwa.
Ecks, ktory tez jest przekonany, ze jego zona zginela w eksplozji, zostaje
najpierw zaangazowany przeciwko Sever, ale w ktoryms momencie ona uswiadamia
Ecks’owi mistyfikacje smierci jego zony i oboje jednocza swe sily. W czasie
spotkania z zona Ecks dowiaduje sie, ze to on(!) jest ojcem chlopca.
W scenie finalowej okazuje sie, ze smiertelne urzadzenie teraz znajduje sie w
rece Ganta i Sever dokonuje egzekucji.
-----------
Liu w walce wrecz kladzie pokotem uzbrojonych po zeby agentow, mrowie
snajperow nie jest w stanie w nia trafic, wszystko naokolo wybucha a sceny w
slow-motion zabieraja prawie 1/3 filmu. Bohaterowie tez graja jakby w
zwolnionym tempie nie okazujac zadnych emocji.
Jeden z najgorszych filmow jakie kiedykolwiek widzialam.
Przekonajcie sie sami:)