IP: *.chello.pl 30.01.03, 20:07
Niesamowity film! Każdy powinien go zobaczyć.Doskonale obrazuje
znęcanie się nad Żydami.Nie powiem fajny,bo tu nic takiego nie
ma.Jest przytłaczający,choć posiada też elementy komiczne.Dzięki
niemu już wiem jak wyglądała sytuacja w Warszawskim
Geccie.Szczerze żal mi Żydów.
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Re: Pianista IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.03, 18:30
      Na mnie film wywarl tez wielkie wrazenie, wstrzasajace
      wrazenie. Mozna lubiec lub nie lubiec Zydow ale nikt nie
      zasluguje na taki los jaki ich spotkal. Miejmy nadzieje, ze juz
      nigdy takie czasy nie powroca.
      • Gość: mikiisss 24 powiem krótko... IP: *.chello.pl 12.02.03, 00:16
        ja przeżylem ten film razem ze Szpilmanem - razem chodziliśmy po
        Warszawie, razem graliśmy, razem sie śmialismy, a w końcu razem
        uciekaliśmy, baliśmy się i ... nawet jego głód mi się udzielił,
        a jak Niemiec przyniósł Szpilmanowi jedzenie przestało mi
        burczeć w brzuchu.
    • Gość: Grażka25 Re: Pianista IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 22:20
      Film rewelacyjny, ale wiadomo ze Oskara nie dostanie bo nie jest
      amerykański a ta banda grafomanów docenia tylko to co ich (nie
      ważne, że jest wiele filmów mądrzejszych i bardziej
      wartościowych). Końcowa dygresja: film doskonały - Oskara nie
      dostanie!
      • Gość: Edziak Re: Pianista IP: *.in-addr.btopenworld.com 13.02.03, 10:37
        W Angli juz trzeci tydzien w pierwszej dziesiadce filmow, ludzie siedza w kinie
        do samego konca.
    • Gość: Justa Re: Pianista IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 12:35
      Byłam i jestem pod wrażeniem, w kinie omal nie wgryzłam się w
      fotel
    • Gość: Rogal Re: Pianista IP: *.ipt.aol.com 23.02.03, 01:35
      Fajnie, fajnie...
      Film zrobiony świetnie, nie przecze -dopracowany do perfekcji pod kątem
      wrażenia jakie ma wywierać. Przykład -efekt pisku w uszach po eksplozji
      pocisku.
      Oczywiście strasznie żal mi tych ludzi i mam nadzieje że nigdy coś takiego się
      nie stanie -ale prosiłbym resztę reżyserów aby już takich filmów nie
      popełniali. Akcje typu Szeregowiec R... nie dają się traktować jako kino -to
      historia, ból i krzywda ludzi i nie powinno się tego pokazywać, tym bardziej
      za wielką kasę. Smutno mi z powodu przeżyć pana Szilmana, ale wyciąganie
      takich okropności na cześć jego pamięci -to już chyba troche za dużo. Filmy
      tgo gatunku (na mój prywatny użytek zwane twardo-wojenne) nie są pouczające,są
      brutalne i niesmaczne. To tyle na ten temat. Miłego oglądania życze i wesołych
      świąt...
      • Gość: ulster Re: Pianista IP: 80.51.11.* 23.02.03, 23:53
        Gość portalu: Rogal napisał(a):


        > prosiłbym resztę reżyserów aby już takich filmów nie
        > popełniali. Akcje typu Szeregowiec R... nie dają się traktować jako kino -to
        > historia, ból i krzywda ludzi i nie powinno się tego pokazywać, tym bardziej
        > za wielką kasę. Smutno mi z powodu przeżyć pana Szilmana, ale wyciąganie
        > takich okropności na cześć jego pamięci -to już chyba troche za dużo. Filmy
        > tgo gatunku (na mój prywatny użytek zwane twardo-wojenne) nie są
        pouczające,są
        > brutalne i niesmaczne.

        Czy sztuka, filmy powinny być pouczające? Czego powinny uczyć? Że nie ma "bólu
        i krzywdy ludzkiej"?
    • Gość: sadi Re: Pianista IP: *.lublin.mm.pl 26.02.03, 13:07
      muju muju muju, mojumoju moju ,dywany pod buldogi tfuuu buldogi
      pod dywany ,nie wiadomo o co tu chodzi i szczym sie to je ,a
      gdzie Powstanie
      Warszawskie??????????????????????????????????????????????????????
      ????????????????????????????????????????????????????
    • Gość: Elizabeth Re: Pianista IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.03.03, 02:48
      Film wspanialy, warto bardzo zobaczyc. Wspaniale grana rola
      Wladka. Duze brawa.
    • roody102 Re: Pianista 09.03.03, 03:50
      Skoro watek o tym filmie jest na pierwszej stronie, to ja zapodam moja
      recenzje, troszke po niewczasie, ale co tam :-)

      Nie latwym jawi mi sie zadanie ocenienia tego filmu. Zreszta sasiedni watek
      poniekad to pokazal. Materia delikatna, emocje duze. Wszelako sprobuje. Mam
      chyba dzis malo pracy, tak mi sie zdaje.

      Scenariusz znalem wczesniej, gdyz czytalem ksiazke. Czytalem z wypiekami wrecz
      na twarzy oraz z mapa Warszawy. Staralem sie znalezc opisywane miejsca, domy
      (przetrwaly wojne wszystkie domy, w ktorych sie Szpilman ukrywal, takze na
      poczatku swojej tulaczki po zniszczonym miescie). Gazeta Stoleczna je
      obfotografowala, zrobila jakies mapki chyba nawet. Moze to wydawac sie przesada
      lekka, ale za to mi pomoglo sobie przypomniec i wyobrazic dokladnie jak to
      wygladalo. Potem nawet, bedac w okolicy, staralem sie zlapac jakos te miejsca.

      Heh - ten wstep winien zostac czyms jeszcze poprzedzony. A mianowicie musze
      powiedziec, ze jako lokalny patriota mam do czasow okupacji stosunek
      emocjonalny. Znaczy juz nie jestem tak bezkrytyczny co do Powstania
      Warszawskiego, jak kiedys, ale wciaz sa to sprawy budzace moje jakies tam
      emocje. Chyba zaczelo sie to u mnie od obejrzenia "Akcji pod arsenalem" i potem
      wycieczki rowerowej w tegoz okolice, jeszcze w podstawowce. W kazdym razie na
      pewno od natrafiania na slady okupacji, na groby, dziury po kulach, tablice
      pamiatkowe...

      A pisze o tym, bo do filmu mam jeden zarzut maly, ale o tym za chwile.

      Tak jak mowie - wiedzialem czego sie spodziewac w sensie tresci, dosc
      dokladnie. A mimo to ogladalem film mocno, bardzo mocno wen zaangazowanym
      bedac. Nie mowie juz o nie patrzeniu na zegarek, o tym, ze do kina szedlem z
      przyjaciolmi w nastroju nieco wariackim, wyglupiajac sie. Usiadlem. I
      odjechalem w inne rejony zupelnie. To sie filmowi na plus ogromny zalicza -
      wciaga. Budzi emocje. Mowiac krotko - robi ogromne wrazenie.

      Tak, ten film jest holywoodzki. Tyle, ze scenariusz powstal nie w Holywood, a w
      Warszawie, 50 lat temu. O tym nie wolno zapominac. Nie pierwszy raz sprawdza
      sie banalna taka mysl, ze najlepsze scenariusze pisze zycie. Ze tyloma
      przpadkom, zbiegom okolicznosci, tyloma sytuacjom "o wlos" zawdzieczal Szpilman
      zycie, to wprost niewiarygodne. W jakis sposob uczy to pokory. W tym sensie, ze
      walka o zycie i brak walki moga sie okazac tak samo zgubne i tak samo
      skuteczne - w sumie bez wplywu jestesmy, gdy taki koszmar sie przetacza przez
      swiat.

      Ten film nie otworzyl mi na nic oczu, bo nie pokazal nic, czego bym nie
      wiedzial wczesniej, a jednak zostaje w pamieci. A jednak na haslo Umschlagplaz
      bede juz mial skojarzenie nie z pomnikiem tam stojacym, lecz z obrazami z
      filmu... Szczegolnie ten widok pustego placu...

      Troszke moze o sprawach technicznych. Obraz wkraczajacych do Warszawy Niemcow,
      kolo pomnika Kopernika - swietny. Choc efektom cyfrowym mozna nieo zarzucic -
      gdzieniegdzie widac jakies niedokladnosci.

      Momentami irytowal mnie angielski. Szczegolnie, gdy w koncowej scenie polscy
      zolnierze o malo nie zabili Szpilmana przez ten plaszcz. I Polak moiwacy "fuck"
      miast czegos tam bardziej swojskiego. Ale tylko momentami.

      Ujecie, w ktorym pojawia sie Wilm Hosenfeld (mam nadzieje, ze nie przekrecilem
      tego nazwiska), lekko przegiete, moim zdaniem. Jakos tak mnie w czasie
      projekcji wybilo to, ze blyszczace buty i postac od dolu sfilmowana jawi sie
      niczym stepujacy aniol... Ale moze nie mam racji - moze i ma to swoja wymowe?

      Ale to sa pieroly drobne, subiektywne i filmowi w sumie nie ujmujace niczego.

      Jedna rzecz - jak mowilem - mnie zawiodla.
      Otoz sceny uliczne, ktore nie byly relizowane w Warszawie, ale w studiach,
      bodaj w Niemczech, niestety nie oddaja dobrze Warszawy. Aleja Niepodleglosci
      stala sie jakas waska uliczka. Brakowalo mi tego - szkoda, ze nie nagrano tego
      po prostu w Warszawie. Wiem, ze pewnie nie bylo to mozliwe, ale szkoda.
      Warszawiak, a w kazdym razie ja widzialem doskonale, ze czesc krecona nawet na
      Pradze lepiej oddawala Warszawe niz ta studyjna. Na ten przyklad za murem,
      gdzie Szpilman przeskoczyl, uciekajac ze szpitala, nie moglo byc takie ulicy, z
      takim ruinami. Taki niuans. Wiem, ze to nie ujmuje filmowi w jego uniwersalnej
      wymowie ani krzty, ale po takiej lekturze ksiazki -z mapa, ze zdjeciami -
      czekalem na te szczegoly. Szkoda. Ale to znow dosc marginalny jest zarzut i
      subiektywny.

      Za to rzecz mi zrekompensowaly te sceny, ktore faktycznie na Warszawsy ulicach
      krecono. Fakt, ze Warszawe grala glownie ulica Kozia, ale co tam. Bardzo bylo
      trafne zastosowanie czarno-bialych zdjec na poczatku. Bardzo tez trafiona jest
      ta scena w filmie, gdy widac Niemcow z kamera, jak kreca kladke i tramwaj pod
      nia jadacy. Jak ktos zna dokumentalne zdjecia, ktore z tego miejsca, pewnie w
      podobnej okolicznosci, byly krecone, to wie, ze tam jedzie taka
      sama "szesnastka".

      I poza tym drobnym sczegolem film uwazam za wspanialy, za wazny.

      Dodam, ze niedlugo w Niemczech, a na pewno zaraz potem w Polsce, ukarza sie
      listy Hodenfelda do zony i odwrotnie. Jest tego bodaj 800. Z artukulu o
      Hosenfeldzie w Przekroju niedawnym wnosze, ze bedzie to lektura ciekawa. Warto
      zobaczyc chyba co myslal dobry czlowiek wpleciony w ta machine zla... No, o tym
      pewnie bedzie jeszcze okazaja podyskutowac.

      Byl jeszcze jeden moment bardzo mocny dla mnie. Chory Szpilman, gdy przez dlugi
      czas nikt nie przynosil mu jedzenia, prawie umiera. Brody w tej scenie kogos mi
      przypominal. Kogos, kogo juz nie ma. Kto tez chorowal. Tak bardzo, ze w kinie
      przezylem spory szok. Coz... mozna mowic, ze twarz Brodego wyrazala za malo
      ekspresji... Dla mnie wystarczajaco przekonujacy byl jednak.

      I tyle ode mnie.
    • Gość: widz i czytelnik Re: Pianista IP: *.web.thalamus.se 09.03.03, 14:13
      Pisac krytycznie o tym filmie jest prawie równoznaczne z
      bluznierstwem. Bo to sprawa polska itp. rzeczy. Film jako taki
      nie wazam za wybitny a "jedynie" dobry i nic nie wnoszacy
      nowego. Superprodukcja w której brakuje mi psychologicznego
      portretu, jego dramatu. No nic, ci którzy chcieliby wiecej
      filmów o Powstaniu Warszawskim to uprzejmie infoemuje, ze Wajda
      zrobil ich kilka poczawszy na "Kanale" i konczac na
      "Pierscionku z orlem w koronie". Inny film, który traktuje
      tematyke zaglady Zydów, powstnia jest tez film Wajdy "Korczak"
      pozdrawiam
      • Gość: jarek Re: Pianista IP: *.fastres.net 15.03.03, 20:58
        Ja nie chce o tym filmie wyrazac moje zdanie jako osoba nie
        neutralna ale osoby calkowicie neutralne sami mi powiedzieli nie
        bedac pytani ze film wywarl na nich wielkie wrazenie, i to chyba
        Polanskienu wystarczy.
    • Gość: Marconi Re: Pianista IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 19.03.03, 18:41
      Wstrząsający film. Wiele mocnych, wbijających się w pamięć,
      wstrząsających scen z życia getta: wyrzucenie z balkonu dziadka
      na wózku inwalidzkim, strzelanie do ludzi z byle powodu.
      Najbardziej utkwiła mi w pamięci scena, w której Szpilman -
      uratowany od wywózki - wraca przez wyludnione ulice getta, na
      których leży porozrzucany dobytek wywiezionych ludzi... Do tego
      świetna muzyka W. Kilara. Dobrze, że filmy takie jak "Pianista"
      cały czas powstają. Jest nadzieja, że dzięki nim nie zapomnimy
      nie tylko o Holocauście, ale i o całym złu, jakie niesie ze sobą
      każda wojna.
    • Gość: Anda Re: Pianista IP: garp:* / 192.168.1.* 22.03.03, 14:13
      Przeczytałam opis filmu z waszej strony cyt.:Film opowiada
      prawdziwą historię kompozytora Władysława Szpilamana, który
      dzięki niemieckiemu oficerowi uniknął śmierci w obozie
      koncentracyjnym. Oficer ów zapamiętał Szpilmana jako zdolnego
      muzyka i postanowił mu pomóc w wyrwaniu się z rąk nazistów."
      i mam pytanie, czy ten kto to napisał oglądał ten film?
      Kompletnie bzdurny opis. Jedynie pierwsze kilka wyrazów jest
      prawdziwe a i nazwisko Szpilman jest przekręcone. Wstyd dla
      Gazety!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Film jest doskonały, ale ten tylko może w pełni to ocenić, kto
      przeczytał ksiązkę Szpilmana " Pianista"


    • joolz Re: Pianista 23.03.03, 16:32
      Gość portalu: madzzzik napisał(a):

      > Niesamowity film! Każdy powinien go zobaczyć.Doskonale obrazuje
      > znęcanie się nad Żydami.Nie powiem fajny,bo tu nic takiego nie
      > ma.Jest przytłaczający,choć posiada też elementy komiczne.Dzięki
      > niemu już wiem jak wyglądała sytuacja w Warszawskim
      > Geccie.Szczerze żal mi Żydów.
      Po raz pierwszy pokazano w filmie jak wygladalo zycie w getcie, mam nadzieje,ze
      Polanski zbierze worek z Oscarami
    • Gość: KOCIAKI Re: Pianista IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 13:14
      Powiem krótko: kolejny Oscar dla Polski-dla nas to wielkie
      szczęście i gratulujemy Polańskiemu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka