Gość: dąb
IP: *.hoga.pl / 192.168.1.*
25.04.03, 08:19
No, pan recenzent jest "twardy gość". Obejrzeć ten film trzy
razy to zwycięstwo nad własną wolą. Ja, mimo że lubię kino
autorskie, na seansie przyciąłem krótkiego komara.
Dotarło do mnie tylko jedno przesłanie, że rzeczywistość
wspomnień jest w naszym odczuwaniu prawdziwsza od tej z
teraźniejszości (np. książka czytana przez bohatera w czasie
teraźniejszym składa się wyłącznie z białych kartek, a w
kolorowej przeszłości jest zwykłą książką), ale na więcej
przekazu byłem odporny.
Poza tym w tym filmie denerwuje mnie sztuczny i bełkotliwy
język, jakim rozmawiają bohaterowie. Ale coż pewnie taka uroda
Godarda.