Gość: Jarosław Bogalecki
IP: *.tkchopin.pl
10.05.03, 13:32
Film Tima Burtona to SUKCES 9 (przynajmniej w mojej opinii)!
Jest znacznie lepszy niż nowy "Wehikuł Czasu" Simona Wellsa.
Wprawdzie, podobnie jak on, odbiega od książkowych wydarzeń, ale
i tak jest świetny. Opowiada o astronaucie z przyszłości, który,
będąc na stacji kosmicznej, traci testową małpę. Zdesperowany
rzuca się w pościg, ale jego statek trafia w wir
czasoprzestrzenny i uszkodzony ląduje na jakiejś planecie.
Ludzie, których spotyka uciekają przed czymś śmiertelnie
przerażeni. Okazuje się, że gonią ich inteligentne małpy, które
zajęły miejsce ludzi. A byli władcy planety są tępieni przez
małpie wojsko pod dowództwem pułkownika Attara i generała
Thade'a. Trafia do niewoli, ale udaje mu się uciec z grupką
ludzi i dwoma małpami, które nie są takie jak inne. Przeżywając
straszne przygody docierają do Calimy, miejsca, w którym (wg.
legendy) powróci Seemmos - małpi bóg. Wtedy bohater odkrywa, że
Calima to w rzeczywistości stacja, w której był kilka dni
wcześniej, i że poleiał w przyszłość. Z zapisów w dzienniku
pokładowym dowiaduje się co się stało na stacji, jaka była
przeszłość małp, i że Seemmos to nie kto inny jak małpa testowa
jego koleżanki, który to przewodził małpami w drodze na planetę.
W trakcie Bitwy o Calimę Thade został zamknięty w hermetycznym
pomieszczeniu, a małpka bohatera, która przybyła na odsiecz,
zostaje uznana za Seemmosa. Astronauta odlatuje na Ziemię, ale
po powrocie zostaje zaaresztowany przez...