Dodaj do ulubionych

Po co MATRIXowi Monica Bellucci? :-)

IP: *.retsat1.com.pl 03.06.03, 10:57
Wielu z Was fanów Matrixa dało się znowu zwieść braciom Wachowski...

Wielu z Was, przeciwników i wrogów 2 części jako jeden z głównych zarzutów
przeciwko filmowi stawiało epizodyczną i niepotrzebną obecność boskiej
Moniki. Pisaliście: komercja, wabik...

Wielu z Was wierzy że współtwórcą Matrixa jest Wyrocznia...

------------------------------------------------------------------------------

Rozmowa Architekta z Neo:

Architekt:
- From then on I understood that the answer me it has avoided because it
required a smaller mind, or maybe a mind fewer tied to the parameters of the
perfection. Then you tripped with the answer through somebody more...
An intuitive program... creado initially to investigate certain aspects of
the human síquis. If I am the father of Matrix, she would be without doubting
it their mother.

Neo:
- The Oracle?

Architekt:
- Please...

------------------------------------------------------------------------------

Dla wielu z was to wystarzyło za dowód... tylko czego?
Architekt WYRAŹNIE wypowiada ostatnie słowo z: niesmakiem, pogardą, ironią.
Lecz ten niesmak i ta ironia nie są wymierzone w Wyrocznie tylko w... Neo. Za
to że mógł palnąć takie głupstwo. Za to że wciąż nie rozumie.

Bowiem współtwórcą, matką Matrixa jest boska MONICA BELLUCCI

1. Tak naprawdę kluczem do zrozumienia FILMU "Matrix" jest uświadomienie
sobie że to tylko... film, a jego twórcami są bracia Wachowscy, którzy przez
cały czas trwania filmu mrugają do nas porozumiewawczo okiem. Neo=Supermanem?
Czemu nie? Sztuki walk na poziomie ś.p. Bruce`a? Czemu nie? 100 000 sztuk
agenta Smitha? Dlaczegoż by nie? Martix to niezwykle inteligentna gra z
widzem. Wachowscy starają się byśmy uwierzyli w ich wizję rzeczywistości,
równocześnie dając nam zewsząd znaki abyśmy byli świadomi że to tylko bajka.
Wszędzie czychają na nas logiczne pułapki i mylne tropy. Tak jak ten z Moniką.

2. To genialna zagrywka. Najpierw dokonamy typowego hollywodzkiego triku
marketingowego. Wstawimy znaną (może jeszcze nie gwiazdę 1szej wielkości,
ale...) aktorkę na 10 minut do filmu, porobimy z nią 1000000 plakatów, sesji
zdjęciowych i wywiadów. Potem wysłuchamy ataków i szyderstw naszych
przeciwników. A następnie jak gdyby nigdy nic przedstawimy seksowną i
zbyteczną w II części Monikę jako drugą co do wielkości/ważności postać
Matrixa.

3. Bo jak wyobrażamy sobie architekta? Jako starszego eleganckiego pana? A
jego współpracownika (-cę)? Może jako miłą starszą panią? W końcu Matrix jest
już baaardzo stary. Tylko że jego twórcy to nie ludzie...

4. Pytanie: załóżmy że jesteśmy kobietą (sic!), mamy nieograniczoną władzę
nad rzeczywistością. Możemy być, wyglądać, mówić, zachowywać się w dowolny i
nieograniczony sposób... Jak byśmy się przedstawiali (-ły)? Jako 70-letnia
murzyńska staruszka? Jeżeli potrafimy kontrolować ludzkie umysły i ich
emocje, czy nie zagralibyśmy na nich tak jak boska Monika w scenie (sorry za
kolokwializm) w kiblu?

5. Przykład z filmu 1:

Toaleta. Scena w toalecie. Badanie ludzkich emocji. Miłości (pocałunek) i
zazdrości (Trinity). Testował to ten sam Program, który jest odpowiedzialny
za sferę emocjonalną ludzi w Matrixie.

6. Przykład z filmu 2:

J.w. Przepowiednia dla Trynity. Nie mówi ogólnikowo jak Wyrocznia tylko
wprost, jak ktoś kto wie że nie ma innego wyjścia, bo tak zaprogramowano ten
program.

7. Przykład z filmu 3:

Boska Monika wraca do swojego męża. Ten krzyczy:

- Oh my God! Sacred Sky, how you could to make me this? You betrayed me!

i to wszystko... Jeden z najsilniejszych (podobno) programów pozwala odejść
bez słowa swojej hmmm... żonie po czymś takim. A ta z kolei nie wacha się go
zdradzić. Dlaczego? Bo jest od niego silniejsza?

------------------------------------------------------------------------------

OK. Narazie to wszystko. Może jak wymyślę coś jeszcze to dopiszę.

Rąsia!
Obserwuj wątek
    • Gość: Sugar a Merowing to po prostu... IP: *.retsat1.com.pl 03.06.03, 11:25
      Jeżeli założymy że to co napisałem powyżej to prawda. Jeżeli Monika faktycznie
      jest Matrixową Mamą. I skoro to ona bada/jest odpowiedzialna za emocje w
      Martixowie to... może sama (sam - to w końcu "tylko" program) chciałaby ich
      spróbować. Sprawdzić jak to jest CZUĆ, czy też najzwyczjniej w świecie się
      (sorry za kolokwializm) postukać/powalić/poruchać/pogździć etc.

      Dlatego stworzyła sobie do tego odpowiedni program: Merowinga. A Merowing to po
      prostu jej kochanek (przynajmniej w filmie :-)

      Przykład:

      Monica:
      - A long time ago, when we arrive for the first time here... todo (Merowing)
      was so different. He was so different. He was as you....

      Był jak człowiek... Hmmm...

      PS: I jeszcze jedna ciekawostka. Ten sam cytat z góry:
      "Dawno temu, gdy przybyliśmy tu za PIERWSZYM razem..."
      • Gość: Ptaszydło Re: a Merowing to po prostu... IP: *.zacheta.net 04.06.03, 01:40
        Niezły jesteś, jak się komuś ten film nie podoba ,to trudno ,jego strata.
        Monika jest całkiem niezła, krótsza rola niż w "Nieodwracalne", ale o wiele
        lepsza.Myśle ,że nawet bez wdawania sę w szczegóły ten film jest po prostu
        zajebisty i już!!!!!!!!
        • oryginal Re: a Merowing to po prostu... 04.06.03, 02:23
          Błagam, odrobina krytyki wobec tego filmu przydałaby się. Nawet jeśli Persefona
          okaże się tak ważną postacią, jak spekuluje kolega powyżej, to i tak w drugiej
          części odgrywa ona minimalną rolę.
          Ani to dobrze zagrane, ani ciekawe. A choćby scena badania uczuć Trinity (ta
          kiblowa) mogła być rewelacyjną sceną.
          Myślałam, że Bellucci ma poważniejszą rolę w tym filmie. Te czerwone dywany w
          Cannes, te setki fotoreporterów...A tu kilkuminutowa i to jeszcze kiepsko
          zagrana rola. Choć kolejny raz Monica ukazała swoje uroki :)
      • Gość: Anna M Re: a Merowing to po prostu... IP: *.chello.pl 04.06.03, 20:50
        >
        > Monica:
        > - A long time ago, when we arrive for the first time here... todo (Merowing)
        > was so different. He was so different. He was as you....
        >
        > PS: I jeszcze jedna ciekawostka. Ten sam cytat z góry:
        > "Dawno temu, gdy przybyliśmy tu za PIERWSZYM razem..."

        Cos mi nie pasuje... mam wrażenie, że mówiła "when we first arrived here", co
        się tłumaczy po prostu jako "na początku, gdy tu przybyliśmy", ale
        bez "następnych razów".

        Natomiast co do Moniki miałam podobne przeczucia... Które zresztą nie ywnikały
        z głębszej analizy filmu. CIąg myśli był mniej więcej taki:
        "...Architekt mówi "ona", oczywiście do głowy zaraz przychodzi Wyrocznia, niby
        pasuje... nie potwierdza żadnym słowem, że naprawde chodzi o Wyrocznię... to
        byłoby zbyt oczywiste, co by jakoś nie pasowało do reszty filmu... czyli jakas
        inna kobieta, która musiała już się pojawić... jak nie Wyrocznia to zostaje
        tylko Monika".

        Fakt, że trochę mnie zastanowiły dwie rzeczy: reakcja Merowinga na wydanie
        Keymakera (sorry, rzadko w kinie czytam napisy i nie pamiętam, jak to było po
        polsku), w sumie dość łagodna i bez negatywnych skutków dla Moniki oraz jej
        imię. Persefona - królowa świata umarłych
        • Gość: Anna M Re: a Merowing to po prostu... IP: *.chello.pl 04.06.03, 21:24
          Albo po prostu chcieli pokazaż modną w tej chwili aktorkę, uwaaną zasymbol
          seksu, ubraną w białą prezerwatywę...


          Ale to wszystko nie zmienia faktu, że Monica nie podobała mi się w tym filmie
          ani z urody, ani z aktorstwa. A prezerwatywa to zdecydowanie nie jest
          odpowiedni dla niej strój.
        • oryginal Re: a Merowing to po prostu... 04.06.03, 22:32
          Hmmmm....jeśli już myślimy o imionach "znaczących" to ja kolejny raz myślę, że
          kluczem w tym wszystkim będzie Trinity.
          • Gość: aga Re: a Merowing to po prostu... IP: *.toya.net.pl 27.06.03, 01:53
            oryginal napisała:

            > Hmmmm....jeśli już myślimy o imionach "znaczących" to ja kolejny raz myślę,
            że
            > kluczem w tym wszystkim będzie Trinity.


            Tez tak mysle.
    • orbulon Re:WIADOMO!!! 04.06.03, 09:35
      Stary. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o........
    • Gość: Stalker Spiskowa teoria Matrixa IP: *.jagiellonia.krakow.pl 04.06.03, 14:27
      Troche to brzmi jak spiskowa teoria Matrixa, ale przyznam - cos w tym jest.
      Poczekamy, zobaczymy w listopadzie. Najgorzej bedzie, jak sie okaze ze Morfeusz
      jest tworca Matrixa i albo cierpi na amnezje, albo lubi wodzic ludzi na
      pokuszenie. Pozdrowienia
    • Gość: anka16h Re: Po co MATRIXowi Monica Bellucci? :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 16:36
      Jak to po co??? po to (podobno) żeby przyciągnąc do kin większą ilość
      oślepionych facetów!!!
      • helen_of_troy Re: Po co MATRIXowi Monica Bellucci? :-) 14.06.03, 15:11
        AAAA tam Monica i Wyrocznia to te same babki - tylko interfejs mają inny :P
    • Gość: mack Re: Po co MATRIXowi Monica Bellucci? :-) IP: *.rubikon.zgierz.pl / 192.168.0.* 27.06.03, 16:19
      ciekawa sugestia, ale osobiście sądzę że Monika tak jak i Murzyn ze śmiesznym
      akcentem - kapitan statku Zionu oraz Francuzik są tu aby pokazać
      wielokulturowość świata. A propos czy ktoś słyszał reakcję żabojadów na postać
      sojego ziomka w Matriksie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka