Gość: bl
IP: *.pl
04.07.07, 21:55
Nie każdy ma ochotę katować się jakimś super "artystowskim" kinem o problemach
egzystencjalnych. Jak mam ochotę to idę do teatru na sztuki Szekspira (tym
bardziej że polskie kino to dno z metrem mułu). Ja tam doceniam sprawnie
nakręcony kawałek dobrej rozrywki nawet jak wiarę należy zawiesić na kołku a
prawdopodobieństwo wyszło tylnymi drzwiami. Akurat budżetu czepiać się nie
należy. Wszystko zależy od tego jak dobrze został wykorzystany.