Gość: kropka pod I IP: *.aster.pl 06.04.08, 12:03 W jakim nastroju wyszliście z kina po tym filmie? Bo we wszelkich recenzjach bije mnie stwierdzenie, że to film pokrzepiający. W jakim sensie? I czy na pewno tak? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ignatz Re: Once 10.04.08, 09:26 Ha! No właśnie tez po seansie zacząłem się zastanawiać czy aby na pewno oglądałem ten sam film co recenzenci. Co mi się w tym filmie podoba? Nie oferuje żadnych łatwych rozwiązań "deus ex machina", ale daje lekką nadzieję. Żadnego końcowego odchodzenia razem w stronę zachodzącego słońca. No i ta muzyka - jak ten film ma pokrzepiać i dawac energię jeśli zbierało mi się na płacz jak tylko leciały te rzewne dzwięki? :-) Nie zrozumcie mnie źle, muzyka jest wg mnie genialna, strasznie mi "pasi" taki nastrój i rozpoczynam poszukiwania OST, ale z pozytywną energia ma ona niewiele wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kropka pod I Re: Once IP: *.aster.pl 10.04.08, 16:12 W zasadzie lubię taką muzykę, ale... nie przez cały film. Gdyby to skleić bez tych "teledysków" to okazałoby się, że film ma 4 sceny... Nie wspominając już o tym, że jedna piosenka (w całości) wystąpiła dwukrotnie (dobrze, że akurat ta najlepsza) To zdecydowanie najgorszy film ze wszystkich, które widziałam ostatnio... Nuda. Pokrzepiło mnie wyjście z kina - i tu się z recenzentami zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
freerock Re: Once 12.04.08, 23:03 Ładny, melancholijny i wzruszający obraz... tak po prostu. Bardzo mi sie podobał. Odpowiedz Link Zgłoś