przyslowie
12.12.08, 23:39
Właśnie dziś obejrzałam sobie "Człowieka z przeszłością".
Dawno już takich filmów nie oglądałam i stęskniłam się trochę za
nimi.
Sprawdzałam dziś, czy potrafią jescze niepokoić. Nie zestarzały się,
bo fabuła i budowany nastrój wciąż potrafią intrygować. Jescze widza
może przejść dreszczyk emocji.
Ale przyszło mi dziś na myśl, że było to kino antyfeministyczne.
Główne bohaterki musiały być postaciami negatywnymi. Bo były
jednocześnie fascynująco uwodzicielskie, ale okazywały się
przeważnie podstępnymi, niegodnymi zaufania zwykłymi oszustkami.
Tak było też w "Sokole maltańskim"
Ach, ten Boski Bogi!
Dziś przyszła mi myśl, że to wcale nie sam Bogart był fascynujący
(160 w kapeluszu), tylko postać, którą wykreował.