Dodaj do ulubionych

"Zmruż oczy" - kilka refleksji

IP: 193.0.117.* 20.11.03, 13:54


- Zamachowski - wreszcie prawdziwie męska rola. Do tej pory zawsze grywał
jakiś biednych cieniasów, za przeproszeniem obszczymurów. A tu, po raz
pierwszy w karierze gra normalnego FACETA.

- zjawiskowa Foremniak, doskonały Chyra (to piękna sytuacja, kiedy
wysokobudżetowi aktorzy czują potrzebę zagrania w filmie, który chyba nie
miał żadnego budżetu. Tak się buduje pozycję aktorską panie Czarku P., nie
tylko chałturami w Polsacie...)

- Absolutnie cudowne sceny filmu - cała kilkuminutowa sekwencja wizyty
przyjaciół z warszawki, dziewczyny tańczą z wiejskim głupkiem (piękna rola),
potem jadą z nim zobaczyć sam "koniec świata". Dojechali, ciemno, jakieś
chaszcze, ktoś pyta - to tu?, głupek odpowiada - tu. Piękne są sceny z orłem,
Foremniak biega (w wysokich obcasach) po podwórku szukając córki, jest przy
stodole, nagle z dziury wyłazi orzeł, Foremniak kuli się ze strachu (chyba
prawdziwego) do ściany, orzeł podchodzi do niej na kilka metrów, rozpościera
skrzydła, patrzy. Inna scena - orzeł (nazywany Kaczorem) chory wieziony do
weterynarza, przywiązany do bańki z mlekiem, podrywa się razem z bańką u łap
i odlatuje, na zawsze. Cały film pełen jest smakowitości - francuski fryzjer
i miejscowa ludność oglądająca tego dziwoląga "jak na odpuście", Sosnoszczuk,
wiejski głupek z przejęciem recytujący po starogrecku, panowie likwidator i
urzędnik (mam dla pana zwolnienie dyscyplinarne, ale wcześniej musi pan
podpisać umowę o pracę, bo poprzednia się zgubiła i musi być porządek w
papierach) i... Foremniak, Foremniak, Foremniak. Np. w scenie kiedy czeka
(bardzo elegancko ubrana) na Jaśka (Zamachowski), siedzi na krześle, na stole
ubranka dla córki, czas mija, Foremniak nachyla się, spod ubranek ukradkiem
wyciąga torebkę z kiełbasą, podjada sobie.

- Wymowa filmu. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że jest to film
powiedzmy "ekologiczno-antyglobalistyczny". Mogła wyjść apoteoza wiejskiej
utopii gdzie to wolność i nieskażona przyroda i krytyka warszawki, gdzie
tryumfuje komercja i zniewolenie. Ale przyjaciele Jaśka z W-wy pokazani są
niezwykle sympatycznie i na dodatek właśnie kupują działki nieopodal PGR-u,
bo też chcą do przyrody. A sam Jasiek też w końcu opuszcza sielską krainę.

Właśnie, kim jest Jasiek i czemu wyjechał z mitycznej Warszawy (niczym z
Sodomy?)? Nie jest to żaden nauczyciel, z aluzji rozsianych w filmie wynika
że to pisarz, tak zwany intelektualista. Przeżył kryzys twórczy? Nie chcieli
kupować jego książek? Poszukiwanie materiałów do twórczości? Łatwość z jaką
odchodzi z wioski chyba zaprzecza temu rzekomemu sensowi filmu jako afirmacji
ucieczki od życia "z kobietą i samochodem".

Film byłby zupełnie cudny, gdyby nie ta fatalna scena na moście, przegadana i
zupełnie nie pasująca do konstrukcji działa. Bez tej sceny byłby "Zmruż oczy"
filmem prostym, działającym na widza obrazem, a nie frazesami (jak u
dzisiejszego Zanussiego).

Informacja dla tych, co chcą zaoszczędzić 15 złotych - TVP jest koproducentem
filmu, więc może za jakiś czas pokażą go w tiwi.
Obserwuj wątek
    • pankracy7 Re: "Zmruż oczy" - kilka refleksji 20.11.03, 17:30
      Chłopie ale ty masz pamięć. A jaki spostrzegawczy (nie robię sobie jaj -
      poważnie). Podoba mi sie Twoja bardzo trafna "recenzja" bo tak chyba wypada
      określić te "kilka" zdań na temat filmu. Ja też lubię bardzo ten film, choć
      jest parę scen które troche mnie rażą (ale czymże one są naprzeciw wieczności),
      natomiast zdecydowanie więcej jest smakowitych "kąsków" którymi się delektuję
      (Zamachowski, Sosnoszczuk, Eugeniusz, koniec świata..., balanga, przecież tu
      nie ma na co patrzeć..., dialogi Sosnoszczuka z Zamachowskim,
      urzędnik...itd,itp,).

      Lubię zdecydowanie muzykę (i to nie tylko kawałek z imprezy).

      Piękne zdjęcia.

      Co do sceny na moście to rozumiem ją trochę pewnie po swojemu (ale to chyba
      dobrze że ludzie mają różne perspektywy postrzegania świata) dla mnie most
      kojarzy się z "przejściem na drugą stronę" a przed tym warto pozamykać różne
      sprawy, nawet jeżeli trochę sie przynudza (chociaż tak naprawdę Zamach tutaj
      nie przynudzał bardziej chyba był mentorski pod drzewem podczas burzy).

      No i ostatnie.

      Jak słusznie zauważyłeś chłopaki nie mieli za dużo pieniędzy, Z resztą czytałem
      w kilku miejscach że robili film za prywatną kasę, część pracowała za darmo itd.
      (www.zmruzoczy.pl)a TV dołączyła się na gotowe (spić piankę), więc drogi Makary
      (że się tak spoufalę) nie strzelaj im gola i nie odciągaj ludzi od wizyty w
      kinie.
      Z resztą tylko w kinie zdjęcia i muza naprawdę zwalają z nóg - żadne kino
      domowe ani duży czy mały telewizor "tego nie potrafi".
      Pozdrowienia
      • Gość: makary Re: "Zmruż oczy" - kilka refleksji IP: 193.0.117.* 20.11.03, 18:05

        Słuszne uwagi

        www.zmruzoczy.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka