Dodaj do ulubionych

A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY

IP: *.ny325.east.verizon.net 15.12.03, 21:55
1-Pearl Harbor
2-A.I.-Artificial Intelligemce
3-Life as a House
4-Swing Kids
5-The Emperor's Club
6-Saving Private Ryan
7-The Curve
8-Swordfish
9-Cousins
10-Witness Protection
11-Training Day

Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z tych
filmow wiecej niz raz.
Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i ciekaw
jestem jego opinii o moim wyborze.
A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore pominalem
w pospiechu lub roztargnieniu.
Obserwuj wątek
    • tchernobog Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 15.12.03, 23:43
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > 1-Pearl Harbor
      > 2-A.I.-Artificial Intelligemce
      > 3-Life as a House
      > 4-Swing Kids
      > 5-The Emperor's Club
      > 6-Saving Private Ryan
      > 7-The Curve
      > 8-Swordfish
      > 9-Cousins
      > 10-Witness Protection
      > 11-Training Day
      >
      > Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z tych
      > filmow wiecej niz raz.
      > Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i ciekaw
      > jestem jego opinii o moim wyborze.
      > A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore pominalem
      > w pospiechu lub roztargnieniu.

      Zastrzeżenia ma co do pozycji 2 filmów:
      1-Pearl Harbor?? na pierwszym miejscu....... można lubić patriotyczne filmy
      amerykańskie ale bez przesady~ za dużo prymitywnych uproszczeń, absurdy (gdyby
      rzeczywiście japsy posłały tyle samolotów w 1 fali to by całą wyspe by
      zatopili) stereotypy- dżepsy to tylko myślą jak tu się stać boskim wiatrem a
      zaradni amerykańscy chłopcy to ich strzelbą stącą jak się wqurzą.....nie mogę
      tego oglądać bo mnie skręca zbólu jak to oglądam. Wolę już stareńką "Tora Tora
      Tora" dość sensownie zrobiona i prezentuje też japoński punkt widzenia , bez
      megaśnych efektów specjalnych rodem z najnowszych lucasowskich rozwałek, bez
      uproszczeń historycznych. Dobre tradycyjne kino wojenne.
      6 dla james'a francisa rayana? Nie no cpt. miller aż się w grobie przewraca
      gdy widzi że film który dość realistcznie oddaje obraz wojny jest na tej
      pozycji za pearl harbor...........Pearl to jakby bajkowe pole bitwy, ładne
      wybuchy komputerowe, ranni dowiezieni szybko do szpitala, amerykańscy
      mściciele co na warhawkach przeganiają japońców z portu ........ tutaj mamy w
      miarę prawdziwy obraz wojny- dawniej wybuchy artyleryjskie gdy padały blisko
      kolesia to go tylko w górę wyrzucało i umierał lecz pozostawał w 1 kawałku, w
      saving... odrywa kończyny, wnętrzności wyciekają z brzuszka, widzimy rannych
      dosyć długo cierpiących, tych co skonali nie pokazuje się szybką migawką aby
      przeciętnego widza nie przerażać tym że wojenka to nie radosna strzelaninka
      jak w dawnych filmach wojennych tylko widzimy jak dogorywa w bólu.......
      Saving priv.... to powinien być conajmniej na 2 miejscu bo ogląda się go z
      dużą przyjemnością ,dobra opowieść wojenna bez niepotrzebnego łopotania
      gwiażdzistym sztandarem, patetyczną muzyką i fajerwerkami, oraz torturowania
      jakimiś środkami na łzawienie oczu.


      • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 16.12.03, 01:02
        tchernobog napisał:

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        >
        > > 1-Pearl Harbor
        > > 2-A.I.-Artificial Intelligemce
        > > 3-Life as a House
        > > 4-Swing Kids
        > > 5-The Emperor's Club
        > > 6-Saving Private Ryan
        > > 7-The Curve
        > > 8-Swordfish
        > > 9-Cousins
        > > 10-Witness Protection
        > > 11-Training Day
        > >
        > > Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z tych
        >
        > > filmow wiecej niz raz.
        > > Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i cieka
        > w
        > > jestem jego opinii o moim wyborze.
        > > A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore pomina
        > lem
        > > w pospiechu lub roztargnieniu.
        >
        > Zastrzeżenia ma co do pozycji 2 filmów:
        > 1-Pearl Harbor?? na pierwszym miejscu....... można lubić patriotyczne filmy
        > amerykańskie ale bez przesady~ za dużo prymitywnych uproszczeń, absurdy
        (gdyby rzeczywiście japsy posłały tyle samolotów w 1 fali to by całą wyspe by
        > zatopili) stereotypy- dżepsy to tylko myślą jak tu się stać boskim wiatrem a
        > zaradni amerykańscy chłopcy to ich strzelbą stącą jak się wqurzą.....nie mogę
        > tego oglądać bo mnie skręca zbólu jak to oglądam.

        Ale faktow to nie zmienia,ze Japonczykow jak i Niemcow w tym samym czasie
        pokonali wlasnie Amerykanie,walczac na dwoch frontach.

        > Wolę już stareńką "Tora Tora
        > Tora" dość sensownie zrobiona i prezentuje też japoński punkt widzenia , bez
        > megaśnych efektów specjalnych rodem z najnowszych lucasowskich rozwałek, bez
        > uproszczeń historycznych. Dobre tradycyjne kino wojenne.
        > 6 dla james'a francisa rayana? Nie no cpt. miller aż się w grobie przewraca
        > gdy widzi że film który dość realistcznie oddaje obraz wojny jest na tej
        > pozycji za pearl harbor...........

        Bo nie lubie tego aktora,ktory gral kapitana.On sie zupelnie nie nadaje do
        filmow wojennych.


        > Pearl to jakby bajkowe pole bitwy, ładne
        > wybuchy komputerowe, ranni dowiezieni szybko do szpitala, amerykańscy
        > mściciele co na warhawkach przeganiają japońców z portu ........

        Zauwazyles,ze jest tu ten sam aktor ,co gral w "Saving private Ryan" ?

        > tutaj mamy w
        > miarę prawdziwy obraz wojny- dawniej wybuchy artyleryjskie gdy padały blisko
        > kolesia to go tylko w górę wyrzucało i umierał lecz pozostawał w 1 kawałku, w
        > saving... odrywa kończyny, wnętrzności wyciekają z brzuszka, widzimy rannych
        > dosyć długo cierpiących, tych co skonali nie pokazuje się szybką migawką aby
        > przeciętnego widza nie przerażać tym że wojenka to nie radosna strzelaninka
        > jak w dawnych filmach wojennych tylko widzimy jak dogorywa w bólu.......

        A jak ci sie podobala koncowa scena ,gdy wyladowali w Chinach zajetych przez
        Japonczykow? Sporo realizmu?

        > Saving priv.... to powinien być conajmniej na 2 miejscu bo ogląda się go z
        > dużą przyjemnością ,dobra opowieść wojenna bez niepotrzebnego łopotania
        > gwiażdzistym sztandarem, patetyczną muzyką i fajerwerkami, oraz torturowania
        > jakimiś środkami na łzawienie oczu.

        Wszystkie te filmy sa fabularne i w Pearl Harbor chodzi o pokazanie wojny
        amerykansko-japonskiej poprzez zyciorysy dwoch kumpli z dziecinstwa zakochanych
        w jednej dziewczynie.
        Nie moge uwierzyc ,ze ogladales wszystkie te filmy,bo przecietny polski kinoman
        zna co najwyzej polowe z nich.
        • Gość: MACIEJ Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY IP: *.ny325.east.verizon.net 16.12.03, 04:22
          To jest urywek ze :"Sto lat latania:historia lotnictwa" na pierwszej stronie.
          Bo do tej pory nikt w Europie nie zdaje sobie sprawy,ze pokonanie Japonii bylo
          duuuuuuzo trudniejsze niz pokonanie Niemiec w II wojnie.

          "35 lat po rzuceniu ich do morza, w kwietniu 1945 roku, 236 amerykańskich
          bombowców nurkujących i torpedowych wystartowało z lotniskowców w pobliżu
          Okinawy i za- atakowało największy pancernik w dziejach ludzkości -
          japoński "Yamato". Liczący 72 tys. ton wyporności gigant był dumą cesarskiej
          Japonii. Pokryty pancerzem dochodzącym do 65 centymetrów grubości uchodził na
          niezatapialny cud techniki. Wystarczyło pięć trafień bombami i dziesięć uderzeń
          torped w lewą burtę, by "Yamato" przewrócił się i poszedł na dno. Z 2498
          członków załogi uratowało się 280. Amerykanie stracili 10 samolotów i 16
          lotników."

          A Tom Hanks w "Saving Private Ryan" byl wg mnie co najmniej nie na miejscu.

          • tchernobog Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 16.12.03, 10:33
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > To jest urywek ze :"Sto lat latania:historia lotnictwa" na pierwszej stronie.
            > Bo do tej pory nikt w Europie nie zdaje sobie sprawy,ze pokonanie Japonii
            bylo
            > duuuuuuzo trudniejsze niz pokonanie Niemiec w II wojnie.
            Ciekawe wszak to NIEMCY były na pierwszym miejscu do pokonania przez aliantów,
            to na europejski TDW posyłano najwięcej uzupełnień i materiałów wojennych. Na
            Pacyfiku znajdowało się tylko 35% sił USA do walki z japończykami. Owszem było
            ciężko ale japończycy tylko przez chwilę poważnie zagrażąli amerykanom do VI
            1942 potem to już nieprzerwany pochód przez pacyfik marines. Niechaj
            poświadczą straty obu stron na jednego amerykanina przypadało 8-10 japsów.
            >
            > "35 lat po rzuceniu ich do morza, w kwietniu 1945 roku, 236 amerykańskich
            > bombowców nurkujących i torpedowych wystartowało z lotniskowców w pobliżu
            > Okinawy i za- atakowało największy pancernik w dziejach ludzkości -
            > japoński "Yamato". Liczący 72 tys. ton wyporności gigant był dumą cesarskiej
            > Japonii. Pokryty pancerzem dochodzącym do 65 centymetrów grubości uchodził
            na
            > niezatapialny cud techniki. Wystarczyło pięć trafień bombami i dziesięć
            uderzeń
            >
            > torped w lewą burtę, by "Yamato" przewrócił się i poszedł na dno. Z 2498
            > członków załogi uratowało się 280. Amerykanie stracili 10 samolotów i 16
            > lotników." No rzeczywiście ale ciężko było amerykanom ;) Od 1944 każde task
            force w skład którego wchodziłoy lotniskowce przewyższało liczbą samolotów
            CAŁĄ marynarkę wojenną Japoni.
            >
            > A Tom Hanks w "Saving Private Ryan" byl wg mnie co najmniej nie na miejscu.
            • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 16.12.03, 14:18
              tchernobog napisał:

              > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
              >
              > > To jest urywek ze :"Sto lat latania:historia lotnictwa" na pierwszej stron
              > ie.
              > > Bo do tej pory nikt w Europie nie zdaje sobie sprawy,ze pokonanie Japonii
              > bylo
              > > duuuuuuzo trudniejsze niz pokonanie Niemiec w II wojnie.
              > Ciekawe wszak to NIEMCY były na pierwszym miejscu do pokonania przez
              aliantów,

              Tak,bo alianci nie mieli floty by zaatakowac Japonczykow.

              > to na europejski TDW posyłano najwięcej uzupełnień i materiałów wojennych. Na
              > Pacyfiku znajdowało się tylko 35% sił USA do walki z japończykami.

              Z tym ze na Pacyfiku byla marynarka wojenna i lotnictwo,ZADNEJ PIECHOTY Z
              KATRABINKIEM POD PACHA JAK W "SAVING PRIVATE RYAN".


              > Owszem było
              > ciężko ale japończycy tylko przez chwilę poważnie zagrażąli amerykanom do VI
              > 1942 potem to już nieprzerwany pochód przez pacyfik marines. Niechaj
              > poświadczą straty obu stron na jednego amerykanina przypadało 8-10 japsów.

              I ile lat ten pochod trwal?
              I dlaczego dlugo po kapitulacji Niemiec,Japonczycy ciagle walczyli?
              A teraz sobie wyobraz ,co by bylo gdyby sily japonskie byly rozmieszczone w
              Europie.

              > > "35 lat po rzuceniu ich do morza, w kwietniu 1945 roku, 236 amerykańskich
              > > bombowców nurkujących i torpedowych wystartowało z lotniskowców w pobliżu
              > > Okinawy i za- atakowało największy pancernik w dziejach ludzkości -
              > > japoński "Yamato". Liczący 72 tys. ton wyporności gigant był dumą cesarski
              > ej
              > > Japonii. Pokryty pancerzem dochodzącym do 65 centymetrów grubości uchodził
              > na niezatapialny cud techniki. Wystarczyło pięć trafień bombami i dziesięć
              > uderzeń
              > > torped w lewą burtę, by "Yamato" przewrócił się i poszedł na dno. Z 2498
              > > członków załogi uratowało się 280. Amerykanie stracili 10 samolotów i 16
              > > lotników." No rzeczywiście ale ciężko było amerykanom ;) Od 1944 każde task
              > force w skład którego wchodziłoy lotniskowce przewyższało liczbą samolotów
              > CAŁĄ marynarkę wojenną Japoni.
              > >
              > > A Tom Hanks w "Saving Private Ryan" byl wg mnie co najmniej nie na miejscu
              • tchernobog Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 16.12.03, 15:57
                maksimum napisał:

                > tchernobog napisał:
                >
                > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                > >
                > > > To jest urywek ze :"Sto lat latania:historia lotnictwa" na pierwszej
                > stron
                > > ie.
                > > > Bo do tej pory nikt w Europie nie zdaje sobie sprawy,ze pokonanie Jap
                > onii
                > > bylo
                > > > duuuuuuzo trudniejsze niz pokonanie Niemiec w II wojnie.
                > > Ciekawe wszak to NIEMCY były na pierwszym miejscu do pokonania przez
                > aliantów,
                >
                > Tak,bo alianci nie mieli floty by zaatakowac Japonczykow.
                Amerykanie i Anglicy oraz Rosjanie uzgodnili ze sobą że pokonanie Niemiec ma
                priorytet przed pokonaniem Japoni. Wszak już wcześniej Roosvelt uważał Niemcy
                za większe zagrożenie , stąd wspierał anglików w walce z nazistami. Operacje
                desantowe w ETDW miały priorytet materiałowy przed tymi z pacyfiku. Operacja
                Torch, Husky, Avalanche, Overlord miały pierwszeństwo w dostawach LST i LCVP.
                Nie mówiąć o wsparciu pancerników....
                >
                > > to na europejski TDW posyłano najwięcej uzupełnień i materiałów wojennych.
                > Na
                > > Pacyfiku znajdowało się tylko 35% sił USA do walki z japończykami.
                >
                > Z tym ze na Pacyfiku byla marynarka wojenna i lotnictwo,ZADNEJ PIECHOTY Z
                > KATRABINKIEM POD PACHA JAK W "SAVING PRIVATE RYAN".
                O nie nie tylko Navy i lotnictwo ale też US Marine Corps w składzie 6 dywizji
                i kilka samodzielnych batalionów raidersów oraz kilka dywizji sił lądowych.
                (nie wliczam tu sił australijskich) A ci piechórzy z karabinkami to mieli też
                jeszcze transportery czołgi , działa samobieżne które w PTDW występowały w
                śladowych ilościach (gdzie tam na małą wysepkę posłać dywizję pancerną)

                >
                >
                > > Owszem było
                > > ciężko ale japończycy tylko przez chwilę poważnie zagrażąli amerykanom do
                > VI
                > > 1942 potem to już nieprzerwany pochód przez pacyfik marines. Niechaj
                > > poświadczą straty obu stron na jednego amerykanina przypadało 8-10 japsów.
                >
                > I ile lat ten pochod trwal?
                > I dlaczego dlugo po kapitulacji Niemiec,Japonczycy ciagle walczyli?
                > A teraz sobie wyobraz ,co by bylo gdyby sily japonskie byly rozmieszczone w
                > Europie.
                Zauważ że przez cały 1943 budowali nową flotę nie tylko pancerniki lecz morze
                niszczycieli, krążowników oraz LOTNISKOWCE. A Główny pochód zaczął się w 1944
                wykończyli flotę japońską , ich łodzie podwodne zrobiły to co u bootom się nie
                udało na atlantyku, desantowali gdzie chcieli a japońska marynarka nie mogła
                nic zrobic poza samobójczymi rajdami vide ostatni rejs Yamato.
                A żołnierze japońscy byli raczej kiepscy w walce dobrzy na chińczyków ale ze
                swym prymitywnym uzbrojeniem nie mieli szans z amerykanami. Gdyby trafili do
                europy to by ich tam rozjechali czołgami, bo ich lekkie czołgi nie miały
                żadnych szans w starciu z shermanami. W dodatku ich piechota nie umiała
                zastosować nowych technik walki, gdyż nie posiadała odpowiedniego sprzętu tak
                że zawyczaj atakowała na bagnety amerykanów co się kiepsko dla niej kończyło.
                Stąd straty 1 na 10
                Nie zapominajmy też o przewadze technologicznej statki us miały radary,
                japońskie zera królowały w przestwożach do 1942, bo potem amerykanie wystawili
                hellcaty, corsairy które przewyższały je pod każdym względem. Większość strat
                amerykańskich w powietrzu była spowodowana wypadkami nie stratami w boju.
                Od zdobycia marianów bombardowali bezkarnie japonię, obrócili w perzynę
                większość miast skuteczniej aniżeli bomby atomowe. Japońska machina wojenna
                nie mogła nawet przewieść swych wojsk z chin do japoni bo nie miała już ropy,
                statków, ani okrętów wojenych i lotnicctwa do ochrony, nie mówiąc już o
                odblokowaniu okrążonych sił na pacyfiku. Ich siły zmechanizowane nie miały
                paliwa, brakowało surowców do produkcji gdyż te tkwiły na południu odcięte
                przez amerykańskie łodzie podwodne. Japńczykom zostało więc tylko Banzai
                attack na amerykanów lecz i to nie wychodziło.
                Niemcy stanowili większe wyzwanie dla aliantów bo mieli nowoczesny sprzęt,
                większą moc produkcyjną przemysłu, i mniejszy teren do obrony gdzie mogli
                skoncentrować większą ilość ludzi. Japończycy zaś bronili zbyt wielkiego
                obszaru który uniemożliwiał koordynację wojsk tak że niewielka ilość sił
                amerykańskich mogła odciąć wielkie siły japońskie które bezużytecznie trwały
                do końca wojny na odizolowanych pozycjach.
                >
                > > > "35 lat po rzuceniu ich do morza, w kwietniu 1945 roku, 236 amerykańs
                > kich
                > > > bombowców nurkujących i torpedowych wystartowało z lotniskowców w pob
                > liżu
                > > > Okinawy i za- atakowało największy pancernik w dziejach ludzkości -
                > > > japoński "Yamato". Liczący 72 tys. ton wyporności gigant był dumą ces
                > arski
                > > ej
                > > > Japonii. Pokryty pancerzem dochodzącym do 65 centymetrów grubości uch
                > odził
                > > na niezatapialny cud techniki. Wystarczyło pięć trafień bombami i dziesięć
                >
                > > uderzeń
                > > > torped w lewą burtę, by "Yamato" przewrócił się i poszedł na dno. Z 2
                > 498
                > > > członków załogi uratowało się 280. Amerykanie stracili 10 samolotów i
                > 16
                > > > lotników." No rzeczywiście ale ciężko było amerykanom ;) Od 1944 każd
                > e task
                > > force w skład którego wchodziłoy lotniskowce przewyższało liczbą samolotów
                >
                > > CAŁĄ marynarkę wojenną Japoni.
                Ta walka niech świadczy o przewadze amerykanów- kilka dywizjonów samolotów
                zniszczyło kolosa co kosztował miliardy. Cios wielki dla dogorywającej floty
                cesarskiej okupiony symbolicznymi stratami.
        • tchernobog Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 16.12.03, 10:03
          maksimum napisał:

          > tchernobog napisał:
          >
          > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
          > >
          > > > 1-Pearl Harbor
          > > > 2-A.I.-Artificial Intelligemce
          > > > 3-Life as a House
          > > > 4-Swing Kids
          > > > 5-The Emperor's Club
          > > > 6-Saving Private Ryan
          > > > 7-The Curve
          > > > 8-Swordfish
          > > > 9-Cousins
          > > > 10-Witness Protection
          > > > 11-Training Day
          > > >
          > > > Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z
          > tych
          > >
          > > > filmow wiecej niz raz.
          > > > Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i
          > cieka
          > > w
          > > > jestem jego opinii o moim wyborze.
          > > > A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore p
          > omina
          > > lem
          > > > w pospiechu lub roztargnieniu.
          > >
          > > Zastrzeżenia ma co do pozycji 2 filmów:
          > > 1-Pearl Harbor?? na pierwszym miejscu....... można lubić patriotyczne fil
          > my
          > > amerykańskie ale bez przesady~ za dużo prymitywnych uproszczeń, absurdy
          > (gdyby rzeczywiście japsy posłały tyle samolotów w 1 fali to by całą wyspe
          by
          > > zatopili) stereotypy- dżepsy to tylko myślą jak tu się stać boskim wiatrem
          > a
          > > zaradni amerykańscy chłopcy to ich strzelbą stącą jak się wqurzą.....nie m
          > ogę
          > > tego oglądać bo mnie skręca zbólu jak to oglądam.
          >
          > Ale faktow to nie zmienia,ze Japonczykow jak i Niemcow w tym samym czasie
          > pokonali wlasnie Amerykanie,walczac na dwoch frontach.
          Dobra ale na pewno nie robiąc polowania strzelbami na samoloty............
          >
          > > Wolę już stareńką "Tora Tora
          > > Tora" dość sensownie zrobiona i prezentuje też japoński punkt widzenia , b
          > ez
          > > megaśnych efektów specjalnych rodem z najnowszych lucasowskich rozwałek, b
          > ez
          > > uproszczeń historycznych. Dobre tradycyjne kino wojenne.
          > > 6 dla james'a francisa rayana? Nie no cpt. miller aż się w grobie przewrac
          > a
          > > gdy widzi że film który dość realistcznie oddaje obraz wojny jest na tej
          > > pozycji za pearl harbor...........
          >
          > Bo nie lubie tego aktora,ktory gral kapitana.On sie zupelnie nie nadaje do
          > filmow wojennych.
          Nie mam nic do Hanksa i wg mnie dobrze zagrał ( jak był na omaha to trzeba
          było mu kibicować run forest:P) A to czy się nadaje nie nadaje to już sprawa
          gustów o które trudno się spierać.

          >
          > > Pearl to jakby bajkowe pole bitwy, ładne
          > > wybuchy komputerowe, ranni dowiezieni szybko do szpitala, amerykańscy
          > > mściciele co na warhawkach przeganiają japońców z portu ........
          >
          > Zauwazyles,ze jest tu ten sam aktor ,co gral w "Saving private Ryan" ?
          No i co z tego, aktor nie ma nic do rzeczy wszystko ustawia reżyser wedle swej
          wizji a ta w pearl mi się nie podobała.
          >
          > > tutaj mamy w
          > > miarę prawdziwy obraz wojny- dawniej wybuchy artyleryjskie gdy padały blis
          > ko
          > > kolesia to go tylko w górę wyrzucało i umierał lecz pozostawał w 1 kawałku
          > , w
          > > saving... odrywa kończyny, wnętrzności wyciekają z brzuszka, widzimy ranny
          > ch
          > > dosyć długo cierpiących, tych co skonali nie pokazuje się szybką migawką a
          > by
          > > przeciętnego widza nie przerażać tym że wojenka to nie radosna strzelanink
          > a
          > > jak w dawnych filmach wojennych tylko widzimy jak dogorywa w bólu.......
          >
          > A jak ci sie podobala koncowa scena ,gdy wyladowali w Chinach zajetych przez
          > Japonczykow? Sporo realizmu? O taaak amerykańscy piloci są lepsi od
          piechurów, qurcze marines z windtalkers przy nich wysiadają roosvelt powinien
          posłać wszystkich pilotów do japoni by tam desant zrobili i złych japsów
          pokonali.
          >
          > > Saving priv.... to powinien być conajmniej na 2 miejscu bo ogląda się go z
          >
          > > dużą przyjemnością ,dobra opowieść wojenna bez niepotrzebnego łopotania
          > > gwiażdzistym sztandarem, patetyczną muzyką i fajerwerkami, oraz torturowan
          > ia
          > > jakimiś środkami na łzawienie oczu.
          >
          > Wszystkie te filmy sa fabularne i w Pearl Harbor chodzi o pokazanie wojny
          > amerykansko-japonskiej poprzez zyciorysy dwoch kumpli z dziecinstwa
          zakochanych
          >
          > w jednej dziewczynie.
          Dobra , ale ta wojna została tutaj wykoślawiona nie wiemy dlaczego w sumie
          japoczycy zaatakowali, pindosy tutaj walczą jak lwy a nagromadzonej propagandy
          strawić nie można (wszak każdy wie że II wojna to na hawajach się zaczeła....)
          A wątki titanicowe to wszędzie wsatwić można ( ale bez przesady)

        • kwieto Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 16.12.03, 19:24
          maksimum napisał:

          > Ale faktow to nie zmienia,ze Japonczykow jak i Niemcow w tym samym czasie
          > pokonali wlasnie Amerykanie,walczac na dwoch frontach.

          Zapomniales jeszcze o calkiem sporym kawalku Europy, no i (bylo nie bylo) Zwiazku Radzieckim :")
          No i o Wlochach po drugiej stronie
        • Gość: Ron Obvious Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 19.12.03, 16:02
          Ale faktow to nie zmienia,ze Japonczykow jak i Niemcow w tym samym czasie
          > pokonali wlasnie Amerykanie,walczac na dwoch frontach.
          >
          Oj kolego, hyba za dużo oglądasz filmów hamerykańskich, a za mało czytasz
          książek historycznych. Japońców to może Amerykanie pokonali, ale Niemców tak
          naprawde to pokonali Rosjanie.
          • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 20.12.03, 16:50
            Gość portalu: Ron Obvious napisał(a):

            > Ale faktow to nie zmienia,ze Japonczykow jak i Niemcow w tym samym czasie
            > > pokonali wlasnie Amerykanie,walczac na dwoch frontach.
            > >
            > Oj kolego, hyba za dużo oglądasz filmów hamerykańskich, a za mało czytasz
            > książek historycznych. Japońców to może Amerykanie pokonali,

            A jakie masz watpliwosci,ze piszesz"Japoncow to moze Amerykanie pokonali" ?
            Z radzeckich zrodel uczyles sie historii?

            > ale Niemców tak naprawde to pokonali Rosjanie.

            Tak naprawde,to bez amerykanskiej broni,to Rosjanie umieli sie tylko wycofywac
            szybko.
            A jak dostali zaopatrzenie z USA,to zajeli az NRD.
            NRF byla zdobyta przez USA.
            A we Wloszech Rosjanie tez walczyli?
            Czy tylko Amerykanie?
            A w Afryce tez Rosjanie walczyli?
            Czy tylko Amerykanie?
    • kwieto Dlaczego akurat ja? 16.12.03, 19:28
      Phi, z tych filmow widzialem z jeden...
      O Pearl Harbour wiele zlego slyszalem, wystarczajaco duzo by nie isc do kina. Ale - nie mam na
      czym opierac wlasnej oceny.

      The Cut - ladny, bardzo dobre zdjecia, acz kompletnie niedobrane stylem do tresci filmu. Podobnie
      z muzyka (motyw przewodni). Film w gruncie rzeczy taki sobie, choc bardzo dobrze wykonany od
      strony "technicznej"
      • maksimum Re: Dlaczego akurat ja? 16.12.03, 23:26
        kwieto napisał:

        > Phi, z tych filmow widzialem z jeden...

        Czytalem Twoja recenzje z Matrix i Pulp Fiction i calkiem mnie sie podobala.
        Domyslalem sie,ze wiekszosc Polakow widziala moze ze dwa filmy z tych ktore
        mnie sie najbardziej podobaly i chcialem przy okazji namowic was do obejrzenia
        pozostalych z tej listy.
        Latwo jest negowac kulture amerykanska,gdy sie jej nie zna.
        Duzo ludzi ogladalo Titanic,ktory do polowy jest calkiem niezly,a pozniej juz
        taki sobie i na podstawie tych "sztandarowych" filmow ludzie sobie wyrabiaja
        opinie,ze z kultura amerykanska jest cos nie tak.

        > O Pearl Harbour wiele zlego slyszalem, wystarczajaco duzo by nie isc do kina.
        > Ale - nie mam na czym opierac wlasnej oceny.

        Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.I."-to
        dzielo samo w sobie.
        Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
        wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.


        > The Cut - ladny, bardzo dobre zdjecia, acz kompletnie niedobrane stylem do
        tresci filmu. Podobnie
        > z muzyka (motyw przewodni). Film w gruncie rzeczy taki sobie, choc bardzo
        dobrze wykonany od strony "technicznej"
        • kwieto Re: Dlaczego akurat ja? 17.12.03, 01:16
          Jesli idzie o kulture - coz, do Europy dociera najczesciej masowka. Na ile jest ona prawdziwa -
          tego bez wyjazdu do USA sie nie da sprawdzic.
          Aczkolwiek wydaje sie, ze Amerykanie sa ze swej masowki szczegolnie dumni.

          maksimum napisał:

          > Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.I."-to
          > dzielo samo w sobie.
          > Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
          > wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.

          Byc moze, ale zdjecia to nie wszystko. Polecam taki film "Red Siren", produkcji francuskiej. Zdjecia
          sa kapitalne, przynajmniej na poczatku filmu - rewelacja! Sek w tym, ze ich swietnosc nie ratuje
          slabej, przerysowanej fabuly.
          Co do 100% odzwierciedlen - nie, oczywiscie ze nie. Ale dobrze by bylo, by zachowal sens i realia.
          Tu moge podac np. bodaj U-571 (czy jakos tak) i pomysl na to ze tajemnice Enigmy wykradli
          niemcom bohaterscy amerykanie. Niby drobiazg, ale potem mamy takie faux pas jak wpowiedz
          powyzej, ze to Amerykanie wygrali II w sw. (A iles tam milionow Europejczykow ktore sie
          wykrwawilo na frontach to pewnie nieistotne mieso armatnie)
          Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie pamietam) ktory parodiowal
          "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal wymyslony wlasnie przez
          Polakow :"P

          Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O ile w pierwsza czesc jest ok i
          trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych efektow i dobrej
          wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie strasznie natretnie), zupelnie nie
          oddaje ducha powiesci.
          Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego, co bylo w ksiazce. Jestem w
          stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale robienie z Froda skolatanego mydlka, z Theodena
          starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie Golluma, wrzucanie
          dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypacza to o czym mowil Tolkien,
          w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne postaci, ze nie mozemy
          mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
          Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje powiesci - jest to IMHO naduzycie.
          Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.
          • maksimum Re: Dlaczego akurat ja? 17.12.03, 02:56
            kwieto napisał:

            > Jesli idzie o kulture - coz, do Europy dociera najczesciej masowka. Na ile
            >jest ona prawdziwa - tego bez wyjazdu do USA sie nie da sprawdzic.

            Te filmy,ktore ja wymienilem,sa dobrymi filmami dla amerykanskiej publicznosci.
            Robi sie filmy pod publicznosc europejska ,czy swiatowa jak np "Titanic".
            "Bourne Identity"-jest filmem zrobionym dla Europejczykow,a te filmy ,ktore ja
            wymienilem,szczegolnie
            -Pearl Harbor
            -A.I.
            -Life as a House
            -The Emperor's Club
            -The Curve
            -Witness Protection
            -Training Day
            To sa typowe filmy amerykanskie dla Amerykanow i moga nie byc dobrze odbierane
            przez szeroka publicznosc poza USA.
            Matrix i Pulp Fiction,to jest popularna kaszana na robienie kasy.

            > Aczkolwiek wydaje sie, ze Amerykanie sa ze swej masowki szczegolnie dumni.
            >
            > maksimum napisał:
            >
            > > Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.I."-to
            > > dzielo samo w sobie.
            > > Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
            > > wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.
            >
            > Byc moze, ale zdjecia to nie wszystko. Polecam taki film "Red Siren",
            produkcji francuskiej. Zdjecia
            > sa kapitalne, przynajmniej na poczatku filmu - rewelacja! Sek w tym, ze ich
            swietnosc nie ratuje slabej, przerysowanej fabuly.
            > Co do 100% odzwierciedlen - nie, oczywiscie ze nie. Ale dobrze by bylo, by
            zachowal sens i realia.
            > Tu moge podac np. bodaj U-571 (czy jakos tak) i pomysl na to ze tajemnice
            Enigmy wykradli
            > niemcom bohaterscy amerykanie. Niby drobiazg, ale potem mamy takie faux pas
            jak wpowiedz
            > powyzej, ze to Amerykanie wygrali II w sw. (A iles tam milionow Europejczykow
            >ktore sie wykrwawilo na frontach to pewnie nieistotne mieso armatnie)

            Prawda byla taka,ze Niemcy,Wlosi i Japonczycy trzymali wszystkich mocno w szachu
            zanim USA dolaczylo sie do wojny.
            Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla,ale
            Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na Pearl
            Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
            Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
            Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Europy
            zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.



            > Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie
            pamietam
            > ) ktory parodiowal
            > "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal wymyslony
            wlasnie przez Polakow :"P
            > Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O ile w
            pierwsza czesc jest ok i
            > trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych
            efektow i dobrej
            > wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie strasznie
            natretnie), zupelnie nie oddaje ducha powiesci.
            > Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego, co bylo
            w ksiazce. Jestem w
            > stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale robienie z Froda skolatanego
            mydlka, z Theodena
            > starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie
            Golluma, wrzucanie
            > dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypacza to o cz
            > ym mowil Tolkien,
            > w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne postaci,
            ze nie mozemy
            > mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
            > Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje powiesci -
            jest to IMHO naduzycie.
            > Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.

            Film zyje wlasnym zyciem,nawet jak jest oparty na ksiazce,to scenariusz nie
            moze oddac wszystkiego,a producent jest rozliczany z popularnosci filmu.
            Nie pomyslales o tym,ze czytajac ksiazke,wyobrazasz sobie wszystko scena po
            scenie i tego wyobrazonego juz w twojej glowie filmu nie da sie pobic,bo on dla
            ciebie jest najlepszy.
            Gdybys go sobie mogl lepiej wyobrazic,to bys to zrobil i zawsze twoja wersja
            bedzie dla ciebie najlepsza.
            Stad tez wniosek,ze film nie moze oddawac ksiazki,bo ksiazke wszyscy juz raz
            przezyli na swoj najlepszy sposob.
            Z drugiej strony ,po co isc na film,jesli w filmie bedzie to samo co w ksiazce?
            Identycznie to samo dotyczy Pearl Harbor.
            Jesli prawda jest tylko jedna i jedyna,to nie da sie jej uchwycic,bo ten czas
            minal,a nie mozesz wejsc dwa razy do tej samej rzeki.
            Stad tez wniosek,ze ekranizacja tej samej ksiazki,co kilka lat,za kazdym razem
            musi byc inna.

            • tchernobog Re: Dlaczego akurat ja? 17.12.03, 20:54
              maksimum napisał:

              > kwieto napisał:
              >
              > > Jesli idzie o kulture - coz, do Europy dociera najczesciej masowka. Na ile
              >
              > >jest ona prawdziwa - tego bez wyjazdu do USA sie nie da sprawdzic.
              >
              > Te filmy,ktore ja wymienilem,sa dobrymi filmami dla amerykanskiej
              publicznosci.
              > Robi sie filmy pod publicznosc europejska ,czy swiatowa jak np "Titanic".
              > "Bourne Identity"-jest filmem zrobionym dla Europejczykow,a te filmy ,ktore
              ja
              > wymienilem,szczegolnie
              > -Pearl Harbor
              > -A.I.
              > -Life as a House
              > -The Emperor's Club
              > -The Curve
              > -Witness Protection
              > -Training Day
              > To sa typowe filmy amerykanskie dla Amerykanow i moga nie byc dobrze
              odbierane
              > przez szeroka publicznosc poza USA.
              > Matrix i Pulp Fiction,to jest popularna kaszana na robienie kasy.
              >
              > > Aczkolwiek wydaje sie, ze Amerykanie sa ze swej masowki szczegolnie dumni.
              > >
              > > maksimum napisał:
              > >
              > > > Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.
              > I."-to
              > > > dzielo samo w sobie.
              > > > Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
              >
              > > > wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.
              > >
              > > Byc moze, ale zdjecia to nie wszystko. Polecam taki film "Red Siren",
              > produkcji francuskiej. Zdjecia
              > > sa kapitalne, przynajmniej na poczatku filmu - rewelacja! Sek w tym, ze ic
              > h
              > swietnosc nie ratuje slabej, przerysowanej fabuly.
              > > Co do 100% odzwierciedlen - nie, oczywiscie ze nie. Ale dobrze by bylo, by
              >
              > zachowal sens i realia.
              > > Tu moge podac np. bodaj U-571 (czy jakos tak) i pomysl na to ze tajemnice
              > Enigmy wykradli
              > > niemcom bohaterscy amerykanie. Niby drobiazg, ale potem mamy takie faux pa
              > s
              > jak wpowiedz
              > > powyzej, ze to Amerykanie wygrali II w sw. (A iles tam milionow Europejczy
              > kow
              > >ktore sie wykrwawilo na frontach to pewnie nieistotne mieso armatnie)
              >
              > Prawda byla taka,ze Niemcy,Wlosi i Japonczycy trzymali wszystkich mocno w
              szach
              > u
              > zanim USA dolaczylo sie do wojny.
              > Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla,ale
              > Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na Pearl
              > Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
              > Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
              > Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Europy
              > zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.
              >
              >
              >
              > > Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie
              > pamietam
              > > ) ktory parodiowal
              > > "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal wymysl
              > ony
              > wlasnie przez Polakow :"P
              > > Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O ile w
              > pierwsza czesc jest ok i
              > > trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych
              > efektow i dobrej
              > > wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie straszni
              > e
              > natretnie), zupelnie nie oddaje ducha powiesci.
              > > Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego, co by
              > lo
              > w ksiazce. Jestem w
              > > stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale robienie z Froda skolatan
              > ego
              > mydlka, z Theodena
              > > starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie
              > Golluma, wrzucanie
              > > dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypacza to
              > o cz
              > > ym mowil Tolkien,
              > > w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne postaci
              > ,
              > ze nie mozemy
              > > mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
              > > Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje powiesci
              > -
              > jest to IMHO naduzycie.
              > > Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.
              >
              > Film zyje wlasnym zyciem,nawet jak jest oparty na ksiazce,to scenariusz nie
              > moze oddac wszystkiego,a producent jest rozliczany z popularnosci filmu.
              > Nie pomyslales o tym,ze czytajac ksiazke,wyobrazasz sobie wszystko scena po
              > scenie i tego wyobrazonego juz w twojej glowie filmu nie da sie pobic,bo on
              dla
              >
              > ciebie jest najlepszy.
              > Gdybys go sobie mogl lepiej wyobrazic,to bys to zrobil i zawsze twoja wersja
              > bedzie dla ciebie najlepsza.
              > Stad tez wniosek,ze film nie moze oddawac ksiazki,bo ksiazke wszyscy juz raz
              > przezyli na swoj najlepszy sposob.
              > Z drugiej strony ,po co isc na film,jesli w filmie bedzie to samo co w
              ksiazce?
              > Identycznie to samo dotyczy Pearl Harbor.
              > Jesli prawda jest tylko jedna i jedyna,to nie da sie jej uchwycic,bo ten
              czas
              > minal,a nie mozesz wejsc dwa razy do tej samej rzeki.
              > Stad tez wniosek,ze ekranizacja tej samej ksiazki,co kilka lat,za kazdym
              razem
              > musi byc inna.
              >
            • tchernobog Re: Dlaczego akurat ja? 17.12.03, 21:08
              Qurcze mój txt skasowało........ Ech te łącza...

              >> zanim USA dolaczylo sie do wojny.
              > Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla,ale
              > Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na Pearl
              > Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
              > Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
              > Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Europy
              > zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.

              Owszem wiele by nie zrobili ale bez przesady z kim oni się bili w 1944?
              Walecznymi żołądkowcami, turkmenami i zaledwie z paroma dobrymi dywizj co
              jakoś się jeszcze uchowały od sieczki ostfrontu


              > > Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie
              > pamietam
              > > ) ktory parodiowal
              > > "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal wymysl
              > ony
              > wlasnie przez Polakow :"P
              > > Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O ile w
              > pierwsza czesc jest ok i
              > > trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych
              > efektow i dobrej
              > > wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie straszni
              > e
              > natretnie), zupelnie nie oddaje ducha powiesci.
              > > Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego, co by
              > lo
              > w ksiazce. Jestem w
              > > stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale robienie z Froda skolatan
              > ego
              > mydlka, z Theodena
              > > starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie
              > Golluma, wrzucanie
              > > dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypacza to
              > o cz
              > > ym mowil Tolkien,
              > > w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne postaci
              > ,
              > ze nie mozemy
              > > mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
              > > Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje powiesci
              > -
              > jest to IMHO naduzycie.
              > > Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.
              >
              > Film zyje wlasnym zyciem,nawet jak jest oparty na ksiazce,to scenariusz nie
              > moze oddac wszystkiego,a producent jest rozliczany z popularnosci filmu.
              > Nie pomyslales o tym,ze czytajac ksiazke,wyobrazasz sobie wszystko scena po
              > scenie i tego wyobrazonego juz w twojej glowie filmu nie da sie pobic,bo on
              dla
              >
              > ciebie jest najlepszy.
              > Gdybys go sobie mogl lepiej wyobrazic,to bys to zrobil i zawsze twoja wersja
              > bedzie dla ciebie najlepsza.
              > Stad tez wniosek,ze film nie moze oddawac ksiazki,bo ksiazke wszyscy juz raz
              > przezyli na swoj najlepszy sposob.
              > Z drugiej strony ,po co isc na film,jesli w filmie bedzie to samo co w
              ksiazce?
              > Identycznie to samo dotyczy Pearl Harbor.
              > Jesli prawda jest tylko jedna i jedyna,to nie da sie jej uchwycic,bo ten
              czas
              Taak tyle że łatwo tak wszystko przedstawić że powstają głupawe brednie
              zniekształcające obraz rzeczywistości. To tak jakby skręcili film o
              westerplatte gdzie nasi kratecy z szablami odpierają ataki tysięcy soldatów
              setek sztujasów przy akompaniamencie shleswiga co czyni taką rozwałkę że niech
              się skryją klonowe ataki ze swymi efektami specjalnymi.

              Był kiedyś taki fajny film z Allanem Aldą gdzie grał on historyka co miał być
              konsultantem do filmu o wojnie o niepodległość USA. Gdy zobaczył jakie zmiany
              faktów reżyserzy zmajstrowali aby każdy przeciętny nastolatek mógł film
              obejżeć dostał niezłego bzika....
              • maksimum Re: Dlaczego akurat ja? 17.12.03, 22:01
                tchernobog napisał:

                > Qurcze mój txt skasowało........ Ech te łącza...
                >
                > >> zanim USA dolaczylo sie do wojny.
                > > Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla,ale
                > > Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na Pearl
                >
                > > Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
                > > Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
                > > Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Europy
                > > zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.
                >
                > Owszem wiele by nie zrobili ale bez przesady z kim oni się bili w 1944?

                Nie rozsmieszaj!
                To dlaczego Brytyjczycy sami nie zaatakowali wybrzeza francuskiego,TYLKO
                czekali na Amerykanow??????????

                > Walecznymi żołądkowcami, turkmenami i zaledwie z paroma dobrymi dywizj co
                > jakoś się jeszcze uchowały od sieczki ostfrontu

                Ta sieczka odbywala sie przy pomocy broni amerykanskiej,bo w 1941 Rosjanie
                uciekali w poplochu,ze swoimi karabinkami na sznurkach.

                > > > Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie
                > > pamietam ktory parodiowal
                > > > "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal w
                > ymyslony wlasnie przez Polakow :"P
                > > > Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O il
                > e w pierwsza czesc jest ok i
                > > > trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych
                > > efektow i dobrej
                > > > wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie
                strasznie natretnie), zupelnie nie oddaje ducha powiesci.
                > > > Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego,
                > co bylo w ksiazce. Jestem w stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale
                robienie z Froda skolatanego mydlka, z Theodena
                > > > starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie
                > > Golluma, wrzucanie
                > > > dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypac
                > za to o czym mowil Tolkien,
                > > > w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne po
                > staci ze nie mozemy
                > > > mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
                > > > Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje pow
                > iesci jest to IMHO naduzycie.
                > > > Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.

                Ocena japonskiej armii przez Europejczykow jest co najmniej smieszna.
                TYLKO Japonczycy poza Amerykanami posiadali lotniskowce,posiadali tez bardzo
                dobra bron przeciwlotnicza,co bylo nie tylko w Pearl Harbor ale i
                w "Windtalkers" .
                Jesli przewaga USA nad Japonia byla taka miazdzaca jak podajesz,to po co byli
                im potrzebni "Windtalkers".
                NIKT takiej marynarki nie mial na swiecie poza USA jak Japonia.
                Niemcy niech sie schowaja do budy ze swoja marynarka wojenna.
                NIEDLUGO DOWIEMY SIE NA TYM FORUM,ZE II WOJNA SWIATOWA MIALA TYLKO MIEJSCE W
                EUROPIE I OCZYWISCIE EUROPEJCZYCY JA WYGRALI.
                A kto zestrzelil samolot Busha seniora w czasie II wojny?
                Dla ulatwienia dodam,ze nie Niemcy.

                > > Film zyje wlasnym zyciem,nawet jak jest oparty na ksiazce,to scenariusz nie
                > > moze oddac wszystkiego,a producent jest rozliczany z popularnosci filmu.
                > > Nie pomyslales o tym,ze czytajac ksiazke,wyobrazasz sobie wszystko scena po
                > > scenie i tego wyobrazonego juz w twojej glowie filmu nie da sie pobic,bo on
                > dla ciebie jest najlepszy.
                > > Gdybys go sobie mogl lepiej wyobrazic,to bys to zrobil i zawsze twoja wers
                > ja bedzie dla ciebie najlepsza.
                > > Stad tez wniosek,ze film nie moze oddawac ksiazki,bo ksiazke wszyscy juz r
                > az przezyli na swoj najlepszy sposob.
                > > Z drugiej strony ,po co isc na film,jesli w filmie bedzie to samo co w
                > ksiazce?
                > > Identycznie to samo dotyczy Pearl Harbor.
                > > Jesli prawda jest tylko jedna i jedyna,to nie da sie jej uchwycic,bo ten
                > czas
                > Taak tyle że łatwo tak wszystko przedstawić że powstają głupawe brednie
                > zniekształcające obraz rzeczywistości. To tak jakby skręcili film o
                > westerplatte gdzie nasi kratecy z szablami odpierają ataki tysięcy soldatów
                > setek sztujasów przy akompaniamencie shleswiga co czyni taką rozwałkę że
                niech się skryją klonowe ataki ze swymi efektami specjalnymi.
                >
                > Był kiedyś taki fajny film z Allanem Aldą gdzie grał on historyka co miał być
                > konsultantem do filmu o wojnie o niepodległość USA. Gdy zobaczył jakie zmiany
                > faktów reżyserzy zmajstrowali aby każdy przeciętny nastolatek mógł film
                > obejżeć dostał niezłego bzika....

                Wcale sie temu nie dziwie,bo A.Alda poza "MASH" nie mial dobrych wystepow.
                • tchernobog Re: Dlaczego akurat ja? 18.12.03, 20:30
                  maksimum napisał:

                  > tchernobog napisał:
                  >
                  > > Qurcze mój txt skasowało........ Ech te łącza...
                  > >
                  > > >> zanim USA dolaczylo sie do wojny.
                  > > > Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla
                  > ,ale
                  > > > Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na
                  > Pearl
                  > >
                  > > > Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
                  > > > Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
                  > > > Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Eu
                  > ropy
                  > > > zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.
                  > >
                  > > Owszem wiele by nie zrobili ale bez przesady z kim oni się bili w 1944?
                  >
                  > Nie rozsmieszaj!
                  > To dlaczego Brytyjczycy sami nie zaatakowali wybrzeza francuskiego,TYLKO
                  > czekali na Amerykanow??????????
                  Nie mieli głupców pośród generałów i zdawali sobie sprawę z niemieckiej
                  przewagi liczebnej.

                  >
                  > > Walecznymi żołądkowcami, turkmenami i zaledwie z paroma dobrymi dywizj co
                  > > jakoś się jeszcze uchowały od sieczki ostfrontu
                  >
                  > Ta sieczka odbywala sie przy pomocy broni amerykanskiej,bo w 1941 Rosjanie
                  > uciekali w poplochu,ze swoimi karabinkami na sznurkach.

                  Heh Po 41 przezbroili się na pepesze i T 34 i pogonili ich aż do berlina. A
                  japończyków w miesiąć zmietli w mandżuri rozbijająć w puch jedną z ich
                  najlepszych armi. Dostawy amer były tylko uzupełnieniem ich własnych
                  produktów. Shermany we wszystkim ustępowały T 34......

                  > Ocena japonskiej armii przez Europejczykow jest co najmniej smieszna.
                  Japończycy nie byli w stanie zadać amer. poważnych strat na miarę zebranych
                  własnych sił. Okinawa amer straty 7203 zabitych 31000 rannych. Japońskie staty
                  120000.
                  A dla porównania Ardeny Sprzymierzeni 82400, niemcy 100000.
                  Przyczyna dysproporcji: zacofanie taktyczne jap piechurów , którzy opornie
                  oswajali się z amer nowymi technikami bojowymi.


                  > TYLKO Japonczycy poza Amerykanami posiadali lotniskowce,posiadali tez bardzo
                  > dobra bron przeciwlotnicza,co bylo nie tylko w Pearl Harbor ale i
                  > w "Windtalkers" .

                  Ta ich broń plot nie mogła preciwstawić się amer bombowcom strategicznym, w
                  preciwieństwie do niemiec gdzie potrafiono wypracować metody walki z nimi.
                  Ich broń po 1943 stawała się coraz bardziej przestarzała na polu walki.
                  > Jesli przewaga USA nad Japonia byla taka miazdzaca jak podajesz,to po co
                  byli
                  > im potrzebni "Windtalkers".
                  Z bardzo prostego powodu żeby zachować w sekrecie informacje. Japończycy nie
                  dbali za dobrze o to przez co wiele ich operacji zostało rozpracowanych przez
                  amer. co pozwoliło im wygrać wiele bitew a za tę beztroskę w dziedzinie
                  bezpieczeństwa informacji smutny los spotkał yammamotę którego zestrzelono po
                  przechwyceniu informacji o jego przelocie....
                  > NIKT takiej marynarki nie mial na swiecie poza USA jak Japonia.
                  > Niemcy niech sie schowaja do budy ze swoja marynarka wojenna.
                  > NIEDLUGO DOWIEMY SIE NA TYM FORUM,ZE II WOJNA SWIATOWA MIALA TYLKO MIEJSCE W
                  > EUROPIE I OCZYWISCIE EUROPEJCZYCY JA WYGRALI.
                  O nie, nie sami europejczycy, ale nie sami też przybysze za oceanu pokonali
                  niemców. III rzesza pochwycona w imadło została zmiażdżona przez
                  sprzymierzonych. ETDW był najważniejszym w tej wojnie gdyż to tam zaangażowano
                  gros sił sprzymierzonych. Nic nie umniejsza jednak roli walk na pacyfiku mimo
                  ich uboczności co do ETDW.


                  > A kto zestrzelil samolot Busha seniora w czasie II wojny?
                  > Dla ulatwienia dodam,ze nie Niemcy.
                  Owszem ale jak widzisz przeżył , podczas gdu w analogicznej sytuacji mało
                  który lotnik japoński miał szansę na przeżycie gduyż ich samoloty zapalały
                  się z łatwością.....



        • przemeq.89 Re: Dlaczego akurat ja? 29.12.05, 08:45

          >
          > > O Pearl Harbour wiele zlego slyszalem, wystarczajaco duzo by nie isc do ki
          > na.
          > > Ale - nie mam na czym opierac wlasnej oceny.
          >
          > Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.I."-to
          > dzielo samo w sobie.
          > Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
          > wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.

          Pearl Harbor może byłby dobrym filmem ale najpierw należałoby wyciąć dialogi, a
          najlepiej wszystko poza bitwami. A z realizmem to tam było różnie.
    • magda_s4 A MOJA DYCHA też 17.12.03, 03:11
      Pierwszy na liście to niekoniecznie najwspanialszy, ostatni to niekoniecznie
      najgorszy.

      1. Płytki grób
      2. Chłopaki na bok
      3. Kolacja z arszenikiem
      4. Barton Fink
      5. Billy Elliot
      6. Rodzinka z piekła rodem
      7. Człowiek z księzyca
      8. Truman show
      9. Kobieta samotna
      10. Wpadka
      • maksimum Re: A MOJA DYCHA też 17.12.03, 04:05
        magda_s4 napisała:

        > Pierwszy na liście to niekoniecznie najwspanialszy, ostatni to niekoniecznie
        > najgorszy.
        >
        > 1. Płytki grób
        > 2. Chłopaki na bok
        > 3. Kolacja z arszenikiem
        > 4. Barton Fink
        > 5. Billy Elliot
        > 6. Rodzinka z piekła rodem
        > 7. Człowiek z księzyca
        > 8. Truman show
        > 9. Kobieta samotna
        > 10. Wpadka

        Magdy,czy ty przypadkiem nie jestes na prochach?
        Albo z piekla rodem,bo ten film Plytki Grob chyba znam.
        Opisz troche te filmy,bo nie bardzo kumam.
        • magda_s4 Re: A MOJA DYCHA też 17.12.03, 11:38
          1. Płytki grób
          Trójka przyjaciół mieszka w bardzo dużym i drogim mieszkaniu na przedmieściach
          Edynburga. Wspólnie postanawiają wynająć czwarty pokój. Na ich anons w gazecie
          zgłasza się przystojny i bogaty Hugo. Wszyscy są zadowoleni, ale następnego
          ranka przyjaciele odnajdują zwłoki Hugona i walizkę pełną pieniędzy, której
          postanawiają nie zwracać.

          2. Chłopaki na bok
          Robin ma już dość życia wielkomiejskiego i daje anons do gatety, w którym
          poszukuje osób chętnych do wzięcia udziału w podróży przez USA. Na ogłoszenie
          odpowiada pewna piosenkarka klubowa. Obie wyruszają w podróż życia...

          3. Kolacja z arszenikiem
          Kiedy Pete zaprasza na kolację Zacka, przypadkowego kierowcę, który podrzucił
          go do domu nic nie zapowiada nadchodzącej tragedii. Jednak w trakcie kolacji,
          na którą kierowca zostaje zaproszony, dochodzi do kłótni pomiędzy nim i Petem,
          po której współlokatorzy Pete'a mordują Zacka. Później postanawiają, że co
          niedzielę będą zapraszali na kolację jednego złego człowieka i będą go zabijali.

          4. Barton Fink
          Zrealizowana przez Joela Coena historia młodego artysty, którego scenariusz
          został zauważony i który otrzymuje zadanie stworzenie kolejnego dzieła. Pracę,
          którą wykonuje w obskurnym hotelowym pokoju utrudniają mu przede wszystkim:
          brak natchnienia, nieznośny upał, podejrzane towarzystwo grubasa z pokoju obok
          i wiecznie odklejająca się tapeta.

          5. Billy Elliot
          Wzruszająca, piękna historia chłopca (Jamie Bell), który odkrywając w sobie
          nieoczekiwanie pasję tańca, rozpoczyna podróż w świat własnych marzeń i dążeń,
          poznając jednocześnie bardziej brutalną stronę życia - kulturowe stereotypy,
          kryzys ekonomiczny (strajki górnicze w Anglii '84) i rodzinne konflikty.

          6. Rodzinka z piekła rodem
          Dwunastolatek przeżywa przyśpieszone przejście od dzieciństwa do dorosłości - z
          beztroskiego dzieciństwa wyrywa go śmiertelna choroba matki. Ojciec, wynalazca-
          pasjonat, nie wytrzymuje nerwowo tej sytuacji. Chłopiec ucieka do swoich trochę
          zdziwaczałych wujków i - o dziwo - znajduje w ich zwariowanym świecie przystań.
          Film jest reżyserskim debiutem Diane Keaton.

          7. Człowiek z księzyca
          Opowieść o legendzie amerykańskiego show-biznesu Andym Kaufmanie -
          kontrowersyjnym komiku znanym z występów na estradzie i w telewizji. Bohater
          nie tylko bawi publiczność, ale także dotyka tematów drażliwych, używa
          prowokacji, by ukazać zakłamanie i głupotę, frustracje i fobie w amerykańskim
          życiu.

          8. Truman show
          Młody urzędnik bankowy mieszka w małym mieście nad morzem. Ma uroczą żonę,
          przyjaznych sąsiadów, życzliwych szefów. Gdy jednak pewnego dnia odwiedza biuro
          podróży i pragnie kupić bilet lotniczy, dowiaduje się, że wszystkie zostały
          właśnie wyprzedane.

          9. Kobieta samotna
          Irena, tytułowa kobieta samotna, jest niemłodą już listonoszką pracującą w
          jednej z dzielnic Wrocławia. Boryka się z tak wieloma przeciwnościami losu. W
          pracy sytuacja nie jest wcale lepsza - bezduszny szef i koleżanki, które chcą
          przejąć jej atrakcyjny rejon doręczycielski. Ale najgorsza jest samotność, na
          którą jest skazana jako kobieta wychowująca nieślubne dziecko. W pewnym
          momencie między nią a kalekim rencistą rodzi się powoli uczucie. Oboje są
          życiowymi rozbitkami, ofiarami społecznej znieczulicy, rozpaczliwie pragnącymi
          odrobiny uczucia.

          10. Wpadka
          To romantyczna komedia, której akcja toczy się w małym angielskim miasteczku.
          Film opowiada o życiu trzech przyjaciółek - niezamężnych kobiet sukcesu. Raz w
          tygodniu panie spotykają się by ponarzekać na mężczyzn oraz na swoje
          beznadziejne życie miłosne. Gdy Kate nagle zaczyna się umawiać z dużo młodszym
          mężczyzną pozostałe dwie kobiety niedowierzają w szczerość uczuć zakochanych i
          próbują odzyskać przyjaciółkę.
          • magda_s4 Re: A MOJA DYCHA też 17.12.03, 11:39
            10. Wpadka
            Kate jest dyrektorką szkoły dla dziewcząt w małym angielskim miasteczku. Ma 40
            lat, odniosła w życiu sukces i cieszy się powszechnym szacunkiem. Co
            poniedziałek spotyka się z przyjaciółkami Molly i Janine, równie samotnymi i
            równie dobrze ustawionymi w życiu. Na spotkaniach tak zwanego "Klubu
            Seksualnych Smutasów" popija się gin, zażera czekoladą i wybiera Smutasa
            Tygodnia. Potem Kate poznaje Jeda, 25-letniego byłego ucznia. I uprawia z nim
            spontaniczny seks. Co powiedzieć przyjaciółkom? A co gorsza, co powiedzą Molly
            i Janine, gdy Kate zakocha się w nieodpowiednim młodym człowieku, i wcale nie
            będzie już smutna?

            BARDZIEJ PODOBA MI SIĘ TEN OPIS.
          • maksimum Re: A MOJA DYCHA też 17.12.03, 18:49
            magda_s4 napisała:

            > 1. Płytki grób
            > Trójka przyjaciół mieszka w bardzo dużym i drogim mieszkaniu na
            przedmieściach
            > Edynburga. Wspólnie postanawiają wynająć czwarty pokój. Na ich anons w
            gazecie
            > zgłasza się przystojny i bogaty Hugo. Wszyscy są zadowoleni, ale następnego
            > ranka przyjaciele odnajdują zwłoki Hugona i walizkę pełną pieniędzy, której
            > postanawiają nie zwracać.

            Cos jak "Witness Protection" ,z tym ze tam sa az dwie walizki pieniedzy.

            > 2. Chłopaki na bok
            > Robin ma już dość życia wielkomiejskiego i daje anons do gatety, w którym
            > poszukuje osób chętnych do wzięcia udziału w podróży przez USA. Na ogłoszenie
            > odpowiada pewna piosenkarka klubowa. Obie wyruszają w podróż życia...

            Obejrzyj "Joy Raid" z Leelee Sobieski w roli glownej,to sie wzruszysz.

            > 3. Kolacja z arszenikiem
            > Kiedy Pete zaprasza na kolację Zacka, przypadkowego kierowcę, który podrzucił
            > go do domu nic nie zapowiada nadchodzącej tragedii. Jednak w trakcie kolacji,
            > na którą kierowca zostaje zaproszony, dochodzi do kłótni pomiędzy nim i
            Petem,
            > po której współlokatorzy Pete'a mordują Zacka. Później postanawiają, że co
            > niedzielę będą zapraszali na kolację jednego złego człowieka i będą go
            zabijali
            > .
            >
            > 4. Barton Fink
            > Zrealizowana przez Joela Coena historia młodego artysty, którego scenariusz
            > został zauważony i który otrzymuje zadanie stworzenie kolejnego dzieła.
            Pracę,
            > którą wykonuje w obskurnym hotelowym pokoju utrudniają mu przede wszystkim:
            > brak natchnienia, nieznośny upał, podejrzane towarzystwo grubasa z pokoju
            obok i wiecznie odklejająca się tapeta.

            Polecam "Orange County" o mlodym pisarzu z Kaliforni,ktory nie dostal sie do
            Princeton.

            > 5. Billy Elliot
            > Wzruszająca, piękna historia chłopca (Jamie Bell), który odkrywając w sobie
            > nieoczekiwanie pasję tańca, rozpoczyna podróż w świat własnych marzeń i
            dążeń,
            > poznając jednocześnie bardziej brutalną stronę życia - kulturowe stereotypy,
            > kryzys ekonomiczny (strajki górnicze w Anglii '84) i rodzinne konflikty.
            >
            > 6. Rodzinka z piekła rodem
            > Dwunastolatek przeżywa przyśpieszone przejście od dzieciństwa do dorosłości -
            z beztroskiego dzieciństwa wyrywa go śmiertelna choroba matki. Ojciec,
            wynalazca-pasjonat, nie wytrzymuje nerwowo tej sytuacji. Chłopiec ucieka do
            swoich trochę zdziwaczałych wujków i - o dziwo - znajduje w ich zwariowanym
            świecie przystań.
            > Film jest reżyserskim debiutem Diane Keaton.

            > 7. Człowiek z księzyca
            > Opowieść o legendzie amerykańskiego show-biznesu Andym Kaufmanie -
            > kontrowersyjnym komiku znanym z występów na estradzie i w telewizji. Bohater
            > nie tylko bawi publiczność, ale także dotyka tematów drażliwych, używa
            > prowokacji, by ukazać zakłamanie i głupotę, frustracje i fobie w amerykańskim
            > życiu.

            Andy Kaufman zaslynal w serialu "Taxi" w latach 1970 tych,gdzie gral faceta
            mowiacego dziwnym akcentem.Na estradzie byl taki sobie i zmarl na raka
            pluc ,mimo ze nigdy nie palil.

            > 8. Truman show
            > Młody urzędnik bankowy mieszka w małym mieście nad morzem. Ma uroczą żonę,
            > przyjaznych sąsiadów, życzliwych szefów. Gdy jednak pewnego dnia odwiedza
            biuro podróży i pragnie kupić bilet lotniczy, dowiaduje się, że wszystkie
            zostały właśnie wyprzedane.
            >
            > 9. Kobieta samotna
            > Irena, tytułowa kobieta samotna, jest niemłodą już listonoszką pracującą w
            > jednej z dzielnic Wrocławia. Boryka się z tak wieloma przeciwnościami losu. W
            > pracy sytuacja nie jest wcale lepsza - bezduszny szef i koleżanki, które chcą
            > przejąć jej atrakcyjny rejon doręczycielski. Ale najgorsza jest samotność, na
            > którą jest skazana jako kobieta wychowująca nieślubne dziecko. W pewnym
            > momencie między nią a kalekim rencistą rodzi się powoli uczucie. Oboje są
            > życiowymi rozbitkami, ofiarami społecznej znieczulicy, rozpaczliwie
            pragnącymi odrobiny uczucia.
            >
            > 10. Wpadka
            > To romantyczna komedia, której akcja toczy się w małym angielskim miasteczku.
            > Film opowiada o życiu trzech przyjaciółek - niezamężnych kobiet sukcesu. Raz
            w tygodniu panie spotykają się by ponarzekać na mężczyzn oraz na swoje
            > beznadziejne życie miłosne. Gdy Kate nagle zaczyna się umawiać z dużo
            młodszym mężczyzną pozostałe dwie kobiety niedowierzają w szczerość uczuć
            zakochanych i próbują odzyskać przyjaciółkę.

            Od razu przyznaje bez bicia,ze zadnego z tych filmow nie widzialem,a slyszalem o
            "Man on the Moon" z Andy Kauffmanem,ale Andy mnie nigdy nie zachwycal i filmu
            nie obejrzalem.
            kto gral Andy w tym filmie?
            • magda_s4 Re: A MOJA DYCHA też 17.12.03, 23:42
              maksimum napisał:

              >
              > Obejrzyj "Joy Raid" z Leelee Sobieski w roli glownej,to sie wzruszysz.
              >

              Widziałam. Cienizna jakich mało...

              > Polecam "Orange County" o mlodym pisarzu z Kaliforni,ktory nie dostal sie do
              > Princeton.

              Czy to ten z Uniwersytetem Stanforda? COś o podmianie dokumentów?

              > kto gral Andy w tym filmie?

              Jim Carrey
              • maksimum Re: A MOJA DYCHA też 18.12.03, 00:19
                magda_s4 napisała:

                > maksimum napisał:
                >
                > >
                > > Obejrzyj "Joy Raid" z Leelee Sobieski w roli glownej,to sie wzruszysz.
                > >
                > Widziałam. Cienizna jakich mało...

                No,nie obrazaj mnie.To jest calkiem dobry film.
                Wracajac do Andy Kauffmana,to on nigdy nie byl wzietym aktorem,poza "TAXI" ale
                tam tez gral drugoplanowa role.

                > > Polecam "Orange County" o mlodym pisarzu z Kaliforni,ktory nie dostal sie
                > do Princeton.
                >
                > Czy to ten z Uniwersytetem Stanforda? COś o podmianie dokumentów?

                On chcial isc studiowac na wschodnie wybrzeze,bo tam wykladal jego ulubiony
                pisarz,a w Kalifornii to on dzikowac z kumplami po plazy i surfowal.
                Kiedy spotkal tego pisarza,granego zreszta przez Kevina Klina,to powiedzial mu
                on,ze dobry pisarz moze mieszkac i tworzyc wszedzie,nawet w Kaliforni.

                > > kto gral Andy w tym filmie?
                >
                > Jim Carrey

                Tu nawet porownania nie ma,bo A.Kauffman nawet 1/10 slawy tej co J.Carrey nie
                mial.
                • magda_s4 Re: A MOJA DYCHA też 18.12.03, 10:46
                  maksimum napisał:

                  > > > "Joy Raid"
                  > > >
                  > > Widziałam. Cienizna jakich mało...
                  >
                  > No,nie obrazaj mnie.To jest calkiem dobry film.

                  Dobry to jest np. "Ratując Grace" (Saving Grace). "Joy Ride" jest filmem
                  kiepskim.

                  > Wracajac do Andy Kauffmana,to on nigdy nie byl wzietym aktorem,poza "TAXI"
                  > ale tam tez gral drugoplanowa role.

                  A jednak nakręcono o nim film :_)


                  > > > Polecam "Orange County" (...)

                  Już kojarzę :_)

                  >
                  > Tu nawet porownania nie ma,bo A.Kauffman nawet 1/10 slawy tej co J.Carrey nie
                  > mial.

                  "Człowiek z księżyca" nie jest o sławie, lecz o tragedii człowieka, który
                  nikomu nie pokazał siebie.
                  • maksimum Re: A MOJA DYCHA też 18.12.03, 15:12
                    magda_s4 napisała:

                    > Dobry to jest np. "Ratując Grace" (Saving Grace). "Joy Ride" jest filmem
                    > kiepskim.
                    >
                    > > Wracajac do Andy Kauffmana,to on nigdy nie byl wzietym aktorem,poza "TAXI"
                    >
                    > > ale tam tez gral drugoplanowa role.
                    >
                    > A jednak nakręcono o nim film :_)

                    Te duze slawy nie maja za duzo wziecia,bo za bardzo sie cenia i mysle ,ze Jim
                    Carrey sam wylozyl pieniadze na ten film,zeby sie pokazac,bo on juz dawno nic
                    nie robil.

                    > > > > Polecam "Orange County" (...)
                    >
                    > Już kojarzę :_)
                    >
                    > >
                    > > Tu nawet porownania nie ma,bo A.Kauffman nawet 1/10 slawy tej co J.Carrey
                    > nie mial.
                    >
                    > "Człowiek z księżyca" nie jest o sławie, lecz o tragedii człowieka, który
                    > nikomu nie pokazał siebie.

                    To prawda,ale prawda jest tez,ze on nie mial wiele do pokazania,bo byl slabym
                    aktorem.
                    On nigdy nie gral roli wiodacej,jak Jim Carrey,Matt Damon,Jasiek Travolta i
                    inni.

                    • magda_s4 Żeby się odróżniło 18.12.03, 17:00
                      maksimum napisał:

                      > To prawda,ale prawda jest tez,ze on nie mial wiele do pokazania,bo byl slabym
                      > aktorem.

                      On był przede wszystkim komikiem.
                      • maksimum JAY LENO,ROBIN WILLIAMS,JIM CARREY,BILL MURRAY 18.12.03, 21:13
                        magda_s4 napisała:

                        > maksimum napisał:
                        >
                        > > To prawda,ale prawda jest tez,ze on nie mial wiele do pokazania,bo byl sla
                        > bym
                        > > aktorem.
                        >
                        > On był przede wszystkim komikiem.

                        Robin Williams,Jim Carrey tez sa komikami,ze o Bill Murray nie wspomne i oni
                        wszyscy mieli role wiodace w filmach,a Andy Kauffman nigdy nie mial.
                        Robin Williams jest nawet teraz w Iraku rozsmieszajac nasze wojska,tak jak to
                        robil kiedys Bob Hope przez chyba 70 lat.
                        • magda_s4 Re: JAY LENO,ROBIN WILLIAMS,JIM CARREY,BILL MURRA 18.12.03, 23:04
                          Nie o to chodzi. Ci, których wymieniłeś, są aktorami PRZEDE WSZYSTKIM. Owszem,
                          śmieszą - są komikami, ale koncentrują się głównie na filmie. Andy natomiast
                          uwielbiał występy przed publicznością. Jako komik. Tak się spełniał. Dlatego
                          też nie grywał w filmach.

                          P.S. Jay Leno nie grywa w filmach...
                          • maksimum Re: JAY LENO,ROBIN WILLIAMS,JIM CARREY,BILL MURRA 18.12.03, 23:33
                            magda_s4 napisała:

                            > Nie o to chodzi. Ci, których wymieniłeś, są aktorami PRZEDE WSZYSTKIM.
                            Owszem,
                            > śmieszą - są komikami, ale koncentrują się głównie na filmie. Andy natomiast
                            > uwielbiał występy przed publicznością. Jako komik. Tak się spełniał. Dlatego
                            > też nie grywał w filmach.
                            >
                            > P.S. Jay Leno nie grywa w filmach...

                            Jay Leno ma taka kase,ze mu filmy niepotrzebne,zreszta on jest zbyt zajety
                            prowadzeniem swojego programu,tak samo jak Johnny ,ktory prowadzil go przed nim.

                            Z komikami to jest tak,ze oni wszyscy zaczynaja od stand-up comedy,czyli
                            wystepow po klubach,tak jak Robin Williams zreszta,pozniej ich ktos zauwaza i
                            proponuje role w filmie.
                            Stand-up comedy jest dobre,gdy dostaniesz sie przed duza widownie w Vegas np.
                            bo jezdzenie po malych klubach,to meczarnia.
                            • magda_s4 Re: peta 19.12.03, 09:43
                              I to by było na tyle... :_)
                              • Gość: MACIEJ Re: peta "TAXI" I ANDY KAUFFMAN IP: *.ny325.east.verizon.net 19.12.03, 14:37
                                Ten serial "TAXI" dlugo szedl w telewizji i byl bardzo popularny.
                                Najsmieszniejsza postacia,rzeczywiscie byl tam Andy Kauffman,ale gral tam
                                rowniez Danny deVito,Hirsh i zapomnialem nazwiska bardzo ladnej babki,ktora
                                zaczela rodzic dzieci po czterdziestce.
                                Byla i jest bardzo ladna i miala szalone zycie i chyba dlatego nie miala czasu
                                ustatkowac sie przed 40-stka.
    • Gość: Figofago rozumiem ze to takie jaja IP: 217.97.129.* 18.12.03, 10:47
      jesli ktos wymienia Swordfisha albo Pearl Harbour jako ulubione to chyba musi
      zartowac...wiec jest to zartobliwa lista tak?????
      • maksimum Re: rozumiem ze to takie jaja 18.12.03, 15:17
        Gość portalu: Figofago napisał(a):

        > jesli ktos wymienia Swordfisha albo Pearl Harbour jako ulubione to chyba musi
        > zartowac...wiec jest to zartobliwa lista tak?????

        Wiesz jak to jest z gustami?
        Amerykanie maja inne a Polacy inne i czasami jest problem do rozwiazania czyje
        sa na wyzszym poziomie.
        Czy to Amerykanie maja dorosnac do Polakow,czy tez odwrotnie.
        Zdania jak wiesz sa podzielone.
        No wiec przedstaw swoja liste i podyskutujemy.
        Magda nie bala sie umiescic na liscie filmu polskiego,to ty tez wykaz troche
        odwagi.

        • the_reda Re: rozumiem ze to takie jaja 18.12.03, 15:43
          Nie narodowość a osobowość jest wytyczną gust ludzkich. A o gustach to nie ma co
          dyskutować bo każdy ma odmienne:)

          A Twoja dycha Maksimusie? "Gladiator" zapewne się w niej znajdzie, jak domniemam
          po nicku Twym.
          • Gość: MACIEJ "GLADIATOR" "COYOTE UGLY" "OCEAN'S ELEVEN" IP: *.ny325.east.verizon.net 18.12.03, 21:03
            Ja mysle,ze te trzy w tytule tez powinny zmiescic sie w pierwszej dziesiatce.
            Moja tylko uwaga jest taka,ze nikt z EUropejczykow nie widzial "Coyote Ugly"
            bardzo dobry,typowo nowojorski film.
            Podrzuc swoja dziesiatke i wtedy moze zaczniemy jeszcze raz budowac liste.
            • the_reda Re: "GLADIATOR" "COYOTE UGLY" "OCEAN'S ELEVEN" 18.12.03, 22:41
              A czemu myślisz, że nikt z Europejczyków "Coyote Ugly" nie widział?
              Ja w Polsce sobie mieszkam i widziałam, jeśli oczywiście chodzi nam o ten
              sam film:)
              Ten co to się dzieje w barze pod tym samym tytułem?

              Po tytułach z Twojej poprzedniej listy widać, że w Ameryce mieszkasz, bo ja z niej
              widziałam połowę, a reszty to nawet po tyłuach nie rozróżniam.

              Co to proponowanego "Gladiatora" to się zgadzam w stu procentach. Dobry film,
              dobrze zagrany z piękną muzyką.
              Natomiast "Ocean's Eleven" bardzo średni. Naszpikowany gwiazdami, rozreklamowany,
              ale nudny, właściwie tylko poza samą akcją rabunku nic się nie dzieje. I za długi.
              Zdecydowanie lepszy pierwowzór z 1960r.


              • maksimum Re: "GLADIATOR" "COYOTE UGLY" "OCEAN'S ELEVEN" 18.12.03, 22:56
                the_reda napisała:

                > A czemu myślisz, że nikt z Europejczyków "Coyote Ugly" nie widział?

                Bo ja mam taki watek na forum gospodarka pt "When the shit hit the fan" i tam
                opisuje rozne filmy i zauwazylem,ze wiekszosc ludzi nie zna najlepszych filmow
                amerykanskich,a juz jeden facet sie obrazil jak napisalem o "Coyote Ugly" bo
                myslal,ze to aluzja do jego urody ,a nie tytul filmu.

                > Ja w Polsce sobie mieszkam i widziałam, jeśli oczywiście chodzi nam o ten
                > sam film:)
                > Ten co to się dzieje w barze pod tym samym tytułem?

                Mloda,utalentowana ale bardzo niesmiala dziewczyne zatyka jak wychodzi na
                scene,az ktoregos dnia podczas bojki w barze odwazyla sie zaspiewac i tak sie
                zaczela jej kariera.
                I jej gruby ojciec ,znany zreszta aktor ktory pracuje jako toll collector.

                > Po tytułach z Twojej poprzedniej listy widać, że w Ameryce mieszkasz, bo ja z
                niej widziałam połowę, a reszty to nawet po tyłuach nie rozróżniam.

                To napisz jakich nie widzialas,to je opisze.

                > Co to proponowanego "Gladiatora" to się zgadzam w stu procentach. Dobry film,
                > dobrze zagrany z piękną muzyką.
                > Natomiast "Ocean's Eleven" bardzo średni. Naszpikowany gwiazdami,
                rozreklamowany, ale nudny, właściwie tylko poza samą akcją rabunku nic się nie
                dzieje. I za długi.
                > Zdecydowanie lepszy pierwowzór z 1960r.

                Wyglada na to,ze byl to film finansowany przez ta Miotle,dlatego ze tylko ona
                do tego filmu nie pasowala.
                George Clooney,Andy Garcia,Matt Damon,Brad Pitt to obsada,ktora wystarczy na co
                najmniej dwa filmy,no i do tego dwaj najprzystojniejsi faceci rywalizuja o
                Miotle(Julia Roberts).
                Tegooooo juz nie moglem wytrzymac i to byla glowna klapa tego filmu,bo ze dwie
                ciekawsze aktorki moglyby ozywic ten troche za macho film.
                • the_reda Re: "GLADIATOR" "COYOTE UGLY" "OCEAN'S ELEVEN" 18.12.03, 23:48
                  maksimum napisał:

                  >
                  > Bo ja mam taki watek na forum gospodarka pt "When the shit hit the fan" i tam
                  > opisuje rozne filmy i zauwazylem,ze wiekszosc ludzi nie zna najlepszych filmow
                  > amerykanskich,a juz jeden facet sie obrazil jak napisalem o "Coyote Ugly" bo
                  > myslal,ze to aluzja do jego urody ,a nie tytul filmu.

                  Dobre, dobre....:) Co do filmu to jak na komedię romantyczną to fajnie się ją
                  oglądało. Ciekawe piosenki, nawet gdzieś mam ścieżke dźwiękową z tego filmu.

                  A jak się zapatrujesz na "Chicago"?

                  >
                  > Mloda,utalentowana ale bardzo niesmiala dziewczyne zatyka jak wychodzi na
                  > scene,az ktoregos dnia podczas bojki w barze odwazyla sie zaspiewac i tak sie
                  > zaczela jej kariera.
                  > I jej gruby ojciec ,znany zreszta aktor ktory pracuje jako toll collector.


                  O tym samym filmie myślimy. Tam bodajże Polka grała. Izabela Miko czy Mika -
                  no coś w tym tonie- nie pamiętam dokładnie jej nazwiska.


                  > To napisz jakich nie widzialas,to je opisze.

                  Ok. Nie widziałam:Swing Kids, The Emperor's Club, The Curve,Swordfish,Cousins,
                  Witness Protection.
                  Interesuje mnie opis filmu Cousins bo co do niego filmweb milczy jak zaklęty:)

                  Ale jest to lista Macieja więc jeśli wiesz o czym jest ten film to proszę o skrót.
                  Przeczytam rano(mojego czasu - oczywiście:) a teraz spać zmykam.

                  > Wyglada na to,ze byl to film finansowany przez ta Miotle,dlatego ze tylko ona
                  > do tego filmu nie pasowala.
                  > George Clooney,Andy Garcia,Matt Damon,Brad Pitt to obsada,ktora wystarczy na co
                  >
                  > najmniej dwa filmy,no i do tego dwaj najprzystojniejsi faceci rywalizuja o
                  > Miotle(Julia Roberts).
                  > Tegooooo juz nie moglem wytrzymac i to byla glowna klapa tego filmu,bo ze dwie
                  > ciekawsze aktorki moglyby ozywic ten troche za macho film.

                  Po obejrzeniu tego filmu miałam wrażenie, że siedziałam tylko po to 2 godz.
                  aby obejrzeć tylko ostatnie - najciekawsze sekwencje. Przez pozostały czas
                  tylko gadanina. Stevenowi Soderberghowi nie najlepszy film wyszedł. Nie równa się
                  z "Traffic'em".

                  Pzdr.
                  • maksimum Re: "GLADIATOR" "COYOTE UGLY" "OCEAN'S ELEVEN" 19.12.03, 01:04
                    the_reda napisała:

                    > maksimum napisał:
                    >
                    > >
                    > > Bo ja mam taki watek na forum gospodarka pt "When the shit hit the fan" i
                    > tam
                    > > opisuje rozne filmy i zauwazylem,ze wiekszosc ludzi nie zna najlepszych fi
                    > lmow
                    > > amerykanskich,a juz jeden facet sie obrazil jak napisalem o "Coyote Ugly"
                    > bo
                    > > myslal,ze to aluzja do jego urody ,a nie tytul filmu.
                    >
                    > Dobre, dobre....:) Co do filmu to jak na komedię romantyczną to fajnie się ją
                    > oglądało. Ciekawe piosenki, nawet gdzieś mam ścieżke dźwiękową z tego filmu.
                    >
                    > A jak się zapatrujesz na "Chicago"?

                    A i owszem.

                    > > Mloda,utalentowana ale bardzo niesmiala dziewczyne zatyka jak wychodzi na
                    > > scene,az ktoregos dnia podczas bojki w barze odwazyla sie zaspiewac i tak
                    > sie zaczela jej kariera.
                    > > I jej gruby ojciec ,znany zreszta aktor ktory pracuje jako toll collector.
                    >
                    >
                    > O tym samym filmie myślimy. Tam bodajże Polka grała. Izabela Miko czy Mika -
                    > no coś w tym tonie- nie pamiętam dokładnie jej nazwiska.

                    To moze ta,ktora tanczyla na barze i przedstawili ja jako Rosjanke,bo jej
                    slowianskiej irody nie dalo sie ukryc.
                    I ta kosa wlascicielka baru miala ladna twarz do obejrzenia.

                    > > To napisz jakich nie widzialas,to je opisze.

                    Te filmy o ktorych mowisz opisuje w moim watku "When the shit hit the fan" na
                    forum gospodarka.
                    Watek jest dosc duzy ,to w przyblizeniu podam numery gdzie szukac tych filmow.

                    > Ok. Nie widziałam:Swing Kids(153), The Emperor's Club(270), The Curve
                    (150),Swordfish(50),Cousins(235) Witness Protection(100).

                    > Interesuje mnie opis filmu Cousins bo co do niego filmweb milczy jak zaklęty:)

                    PODAJ MNIE PRZY OKAZJI ,JAK TY KORZYSTASZ Z TEGO FILMWEB.
                    "Cousins" to ja sam nie chcialem ogladac,bo w roli glownej jest Ted
                    Danson,ktorego nie lubie i film jest z 1989r. i zaczalem go ogladac od srodka i
                    mnie sie spodobal,wiec obejrzalem go jeszcze raz.

                    > Ale jest to lista Macieja więc jeśli wiesz o czym jest ten film to proszę o
                    skrót.
                    > Przeczytam rano(mojego czasu - oczywiście:) a teraz spać zmykam.

                    Wejdz na forum "gospodarka" kliknij u dolu strony "nie pokazuj opinii" i wtedy
                    znajdziesz watek "When the shit hit the fan" bez problemu.
                    Mozesz tez u gory strony kliknac "posegregowac watki wg ilosci wpisow".

                    > > Wyglada na to,ze byl to film finansowany przez ta Miotle,dlatego ze tylko
                    > ona do tego filmu nie pasowala.
                    > > George Clooney,Andy Garcia,Matt Damon,Brad Pitt to obsada,ktora wystarczy
                    > na co najmniej dwa filmy,no i do tego dwaj najprzystojniejsi faceci
                    rywalizuja o Miotle(Julia Roberts).
                    > > Tegooooo juz nie moglem wytrzymac i to byla glowna klapa tego filmu,bo ze
                    > dwie ciekawsze aktorki moglyby ozywic ten troche za macho film.
                    >
                    > Po obejrzeniu tego filmu miałam wrażenie, że siedziałam tylko po to 2 godz.
                    > aby obejrzeć tylko ostatnie - najciekawsze sekwencje. Przez pozostały czas
                    > tylko gadanina. Stevenowi Soderberghowi nie najlepszy film wyszedł. Nie równa
                    się
                    > z "Traffic'em".

                    Oczywiscie,ze tak.Glownie dlatego,ze postacie sa charakterystyczne,a w "Ocean's
                    Eleven" wszystko jest na jedna modle,jak w wojsku.Nawet Miotla.

                    > Pzdr.
                    • the_reda Re: "Traffic" 19.12.03, 16:39
                      maksimum napisał:

                      >
                      > PODAJ MNIE PRZY OKAZJI ,JAK TY KORZYSTASZ Z TEGO FILMWEB.


                      W Filmwebie o filmie "Cousins" są tylko nikłe informacje. Jak na starszy film,
                      to nawet opisu czy też żadnego skrótu nie ma. Stąd moje pytanie o ten akurat film.


                      >

                      >
                      > Wejdz na forum "gospodarka" kliknij u dolu strony "nie pokazuj opinii" i wtedy
                      > znajdziesz watek "When the shit hit the fan" bez problemu.
                      > Mozesz tez u gory strony kliknac "posegregowac watki wg ilosci wpisow".

                      Dzięki serdeczne za info. Znalazłam, przeczytałam.

                      > Oczywiscie,ze tak.Glownie dlatego,ze postacie sa charakterystyczne,a w "Ocean's
                      > Eleven" wszystko jest na jedna modle,jak w wojsku.Nawet Miotla.
                      .

                      "Traffic" to wogóle jeden z moich ulubionych filmów - przynajmniej z ostatnich lat.
                      Nie mam mu jako filmowi nic do zarzucenia. Podobał mi się od początku
                      do końca. A to dlatego iż różni się od tych typowo amerykańskich. Nie czuć
                      u niego komercji. Ma swoją atmosferę. No i jeszcze technika ujęć. Reżyser dla
                      lepszego efektu sam nosił kamerę na swoich barkach. To dało efekt ruchomych
                      scen, bardzo dobry efekt. Scenariusz bardzo dobry. Nie każdy potrafi połączyć
                      wiele historii w jedną spójną całość.
                      A ostatnia scena filmu wręcz rozbraja. Ta w której B.del Torro siedzi na trybunie
                      i ogląda mecz dzieciaków grających w bejsbola. I ta muzyka, którą wtedy słychać.
                      Piękna scena. Potwierdza, iż można walczyć w tym świecie nie tylko o pieniądze
                      ale i swoje ideały.

                      Oby więcej takich filmów.

                      Między innymi właśnie technika ujęć z "Traffica" powoduje iż nie lubię filmów
                      typu "Pearl Harbor". Zniosę jakośc tą ckliwą historię wplątaną w realia wojny.
                      Ale te ujęcia. Szlak mnie po prostu trafia jak widzę ten patos. Kamera która
                      powoli przybliża się i pokazuje ludzi od dołu - ujęcie typowo amerykańskie. I
                      zazwyczaj słychać wtedy doniosła muzykę. Okropności.
                      • maksimum Re: "Traffic" A "ZIEMIA OBIECANA" 20.12.03, 04:24
                        the_reda napisała:

                        > maksimum napisał:
                        >
                        > >
                        > > PODAJ MNIE PRZY OKAZJI ,JAK TY KORZYSTASZ Z TEGO FILMWEB.
                        >
                        >
                        > W Filmwebie o filmie "Cousins" są tylko nikłe informacje. Jak na starszy film,
                        > to nawet opisu czy też żadnego skrótu nie ma. Stąd moje pytanie o ten akurat
                        film.

                        > > Wejdz na forum "gospodarka" kliknij u dolu strony "nie pokazuj opinii" i w
                        > tedy
                        > > znajdziesz watek "When the shit hit the fan" bez problemu.
                        > > Mozesz tez u gory strony kliknac "posegregowac watki wg ilosci wpisow".
                        >
                        > Dzięki serdeczne za info. Znalazłam, przeczytałam.
                        >
                        > > Oczywiscie,ze tak.Glownie dlatego,ze postacie sa charakterystyczne,a w "Oc
                        > ean's
                        > > Eleven" wszystko jest na jedna modle,jak w wojsku.Nawet Miotla.
                        > .
                        >
                        > "Traffic" to wogóle jeden z moich ulubionych filmów - przynajmniej z
                        ostatnich lat.
                        > Nie mam mu jako filmowi nic do zarzucenia. Podobał mi się od początku
                        > do końca. A to dlatego iż różni się od tych typowo amerykańskich. Nie czuć
                        > u niego komercji. Ma swoją atmosferę. No i jeszcze technika ujęć. Reżyser dla
                        > lepszego efektu sam nosił kamerę na swoich barkach. To dało efekt ruchomych
                        > scen, bardzo dobry efekt. Scenariusz bardzo dobry. Nie każdy potrafi połączyć
                        > wiele historii w jedną spójną całość.
                        > A ostatnia scena filmu wręcz rozbraja. Ta w której B.del Torro siedzi na
                        trybunie i ogląda mecz dzieciaków grających w bejsbola. I ta muzyka, którą
                        wtedy słychać

                        Co Ty taka ckliwa jestes?
                        To dlaczego Ci sie "Pearl Harbor" nie podobal?

                        > Piękna scena. Potwierdza, iż można walczyć w tym świecie nie tylko o pieniądze
                        > ale i swoje ideały.
                        >
                        > Oby więcej takich filmów.

                        Czy to ten film,gdzie Brad Pitt jedzie do Meksyku po cos tam?
                        I zabija agenta,ktory mial jego zabic.

                        > Między innymi właśnie technika ujęć z "Traffica" powoduje iż nie lubię filmów
                        > typu "Pearl Harbor". Zniosę jakośc tą ckliwą historię wplątaną w realia wojny.
                        > Ale te ujęcia. Szlak mnie po prostu trafia jak widzę ten patos. Kamera która
                        > powoli przybliża się i pokazuje ludzi od dołu - ujęcie typowo amerykańskie. I
                        > zazwyczaj słychać wtedy doniosła muzykę. Okropności.

                        To nie pamietasz takich samych ujec z "Ziemi Obiecanej" i ogluszajacej muzyki
                        rowniez?
                        • the_reda Re: "Traffic" i "Training Day"- rewelacja 20.12.03, 16:14


                          >
                          > Co Ty taka ckliwa jestes?
                          > To dlaczego Ci sie "Pearl Harbor" nie podobal?

                          Nie no, ckliwa? eeee tam. Jakbym była ckliwa to bym oczu oderwać nie mogła
                          od "Pearl Harbora" i nienadążała nosa wycierać po rzewnych łzach:)

                          Nie lubię filmów typu "P.H.". Pod względem scenariusza to nic nowego.
                          Nie odpowiadał mi styl naręcenia filmu. Ten bohateryzm i patos do bólu.
                          Przerost formy nad treścią. Nie nie to nie dla mnie.
                          Jedyne co było godne uwagi w tym filmie to niektóre ujęcia np. spadających
                          bomb czy przelot samolotów nad głowami. I tyle, nic więcej. Wydano kupe kasy,
                          a film można uznać za klapę - przynajmniej spodziewano się po nim lepszych
                          wyników w ilości widzów a co za tym idzie więcej kasy.


                          Zdecydowanie zamieniłabym w tej liście ostatnią pozycję z pierwszą. Training Day-
                          o, to jest dopiero dobry film. Denzel zagrał rewelacyjnie.
                          A dlaczego u Ciebie na ostatnim miejscu?


                          > Czy to ten film,gdzie Brad Pitt jedzie do Meksyku po cos tam?
                          > I zabija agenta,ktory mial jego zabic.


                          Nie, to nie ten. W "Trafficu" nie gra B.Pitt. Tematem przewodnim są narkotyki,
                          a wszystkie trzy historie są powiązane ze sobą.
                          Nie widziałeś tego filmu? Jeśli nie, to polecam.


                          > To nie pamietasz takich samych ujec z "Ziemi Obiecanej" i ogluszajacej muzyki
                          > rowniez?


                          Nie pamiętam:)


                          A skusiło Ciebie aby umieścić "Life as a house" na 3 miejscu? Tak bardzo Ci się
                          podobał ten film?
                          Jak dla mnie to niczym specjalnie się nie odróżniał od innych, przeciętny.
                          A takie historie to chyba tylko w Ameryce się zdarzają.
                          • maksimum "Traffic" i "Training Day"-rewelacja HEARTBREAKERS 20.12.03, 19:07
                            the_reda napisała:

                            > > Co Ty taka ckliwa jestes?
                            > > To dlaczego Ci sie "Pearl Harbor" nie podobal?
                            >
                            > Nie no, ckliwa? eeee tam. Jakbym była ckliwa to bym oczu oderwać nie mogła
                            > od "Pearl Harbora" i nienadążała nosa wycierać po rzewnych łzach:)
                            >
                            > Nie lubię filmów typu "P.H.". Pod względem scenariusza to nic nowego.
                            > Nie odpowiadał mi styl naręcenia filmu. Ten bohateryzm i patos do bólu.
                            > Przerost formy nad treścią. Nie nie to nie dla mnie.
                            > Jedyne co było godne uwagi w tym filmie to niektóre ujęcia np. spadających
                            > bomb czy przelot samolotów nad głowami. I tyle, nic więcej. Wydano kupe kasy,
                            > a film można uznać za klapę - przynajmniej spodziewano się po nim lepszych
                            > wyników w ilości widzów a co za tym idzie więcej kasy.
                            >
                            > Zdecydowanie zamieniłabym w tej liście ostatnią pozycję z pierwszą. Training
                            Day- o, to jest dopiero dobry film. Denzel zagrał rewelacyjnie.
                            > A dlaczego u Ciebie na ostatnim miejscu?

                            To jest dobry film o marginesie spolecznym,ale nad sie nie rozczulisz.
                            Nie ma tej historii zycia co w PH-no wiesz,dwaj kumple z dziecinstwa i jedna
                            dziewczyna.I ta rywalizacja,to takie normalne i zyciowe.
                            Niemal tak jak w "Heartbreakers" z Sigourney Weaver i Love-Hewitt.


                            > > Czy to ten film,gdzie Brad Pitt jedzie do Meksyku po cos tam?
                            > > I zabija agenta,ktory mial jego zabic.

                            Jak samochod zatrzymali na strasznym pustkowiu,to Brad Pitt widzi w odbiciu z
                            kapsla na kolo,ze (to chyba byl Soprano) facet chce go z tylu zastrzelic,ale
                            rozmyslil sie i to go zgubilo,bo za chwile Brad P strzela mu w glowe.
                            Co to byl za film?

                            > Nie, to nie ten. W "Trafficu" nie gra B.Pitt. Tematem przewodnim są narkotyki,
                            > a wszystkie trzy historie są powiązane ze sobą.
                            > Nie widziałeś tego filmu? Jeśli nie, to polecam.

                            Opisz go troche,moze do mnie przyjdzie.

                            > > To nie pamietasz takich samych ujec z "Ziemi Obiecanej" i ogluszajacej muz
                            > yki rowniez?
                            >
                            > Nie pamiętam:)

                            "Ziemia obiecana" to byl w tamtym czasie rewelacyjny i nowatorski film.

                            > A skusiło Ciebie aby umieścić "Life as a house" na 3 miejscu? Tak bardzo Ci
                            się podobał ten film?

                            Nie bede ukrywal,ze lubie podnosic brwi do gory w lekkim zdziwieniu i troche
                            sie usmiecha przy tym i Kevin Kline najlepiej mnie nasladuje w tym.
                            W "Orange County" tez jest taka scena,gdy Shaun podbiega do Marcusa na campusie
                            w Stanford i zaczyna z nim gadac i przedstawia sie a Skinner podnosi brwi itd.

                            > Jak dla mnie to niczym specjalnie się nie odróżniał od innych, przeciętny.
                            > A takie historie to chyba tylko w Ameryce się zdarzają.

                            Moze i tak,bo w Stanach ludzie lubia i umieja miec po dwa albo i trzy zycia.
                            Zaczynac cos zupelnie od nowa skokiem ze skarpy do oceanu,albo budowa nowego
                            domu.
                            Jak sobie przypominam,w Polsce jak sie czlowiek zalamie,to juz ma prze......
                            do konca zycia.
                            To "Heartbreakers" tez nie widzialas?
                            • the_reda Re: "Traffic" i "Training Day"-rewelacja HEARTBRE 21.12.03, 17:09
                              maksimum napisał:
                              >
                              > To jest dobry film o marginesie spolecznym,ale nad sie nie rozczulisz.

                              Racja, b.dobry. Wciąga i magnetyzuje. Nie musi rozczulać, ważne że jest
                              interesujący.


                              > Nie ma tej historii zycia co w PH-no wiesz,dwaj kumple z dziecinstwa i jedna
                              > dziewczyna.I ta rywalizacja,to takie normalne i zyciowe.

                              I oklepane.


                              > Niemal tak jak w "Heartbreakers" z Sigourney Weaver i Love-Hewitt.

                              >
                              > Jak samochod zatrzymali na strasznym pustkowiu,to Brad Pitt widzi w odbiciu z
                              > kapsla na kolo,ze (to chyba byl Soprano) facet chce go z tylu zastrzelic,ale
                              > rozmyslil sie i to go zgubilo,bo za chwile Brad P strzela mu w glowe.
                              > Co to byl za film?


                              Bodajże "Mexican" z B.Pittem i J.Roberts



                              >
                              > Opisz go troche,moze do mnie przyjdzie.


                              "Traffic" opowiada 3 historie a przewodnim tematem są narkotyki.
                              Bohaterka grana przez Zeta-Jones jest w ciąży, zajmuje się domem, a jej mąż-
                              biznesmen zostaje zatrzymany przez policję za podejrzenie handlu narkotykami.

                              M.Douglas jest w filmie sędzią Sądu Najwyższego, którego zadaniem jest walka
                              z zorganizowanym przemysłem narkotykowym. Jego sytucja staje się tym bardziej
                              trudna gdy odkrywa że jego córka jest uzależniona.

                              Dwaj policjanci z Meksyku rozdryzają szajkę przemytników u siebie w kraju.

                              Wszystkie historie łączą sie w spójną całość, do tego jest dobrze nakręcony
                              o czym pisałam wcześniej. Lektura obowiązkowa.



                              >
                              > Nie bede ukrywal,ze lubie podnosic brwi do gory w lekkim zdziwieniu i troche
                              > sie usmiecha przy tym i Kevin Kline najlepiej mnie nasladuje w tym.
                              > W "Orange County" tez jest taka scena,gdy Shaun podbiega do Marcusa na campusie
                              > w Stanford i zaczyna z nim gadac i przedstawia sie a Skinner podnosi brwi itd.


                              "Orange country" jeszcze nie widziałam.

                              >
                              > Moze i tak,bo w Stanach ludzie lubia i umieja miec po dwa albo i trzy zycia.
                              > Zaczynac cos zupelnie od nowa skokiem ze skarpy do oceanu,albo budowa nowego
                              > domu.
                              > Jak sobie przypominam,w Polsce jak sie czlowiek zalamie,to juz ma prze......
                              > do konca zycia.
                              > To "Heartbreakers" tez nie widzialas?

                              Widziałam, ale ten film to nic ciekawego. Niby komedia a nie śmieszna.
                              Mimo, że naszpikowany gwiazdami, ale nudny dla mnie.
                              • maksimum Re: "Traffic" i "Training Day"-rewelacja HEARTBRE 21.12.03, 20:29
                                the_reda napisała:

                                > maksimum napisał:
                                > >
                                > > To jest dobry film o marginesie spolecznym,ale nad sie nie rozczulisz.
                                >
                                > Racja, b.dobry. Wciąga i magnetyzuje. Nie musi rozczulać, ważne że jest
                                > interesujący.

                                No taaaaaaak!Jeden Nygas ktoremu sie powiodlo,trzyma w garsci caly Nygga
                                neighborhood,no i bialy poczatkujacy cop odwraca glowe jak Nyggas napuszczaja
                                na Denzel'a Ruskich.

                                > > Nie ma tej historii zycia co w PH-no wiesz,dwaj kumple z dziecinstwa i jed
                                > na dziewczyna.I ta rywalizacja,to takie normalne i zyciowe.
                                >
                                > I oklepane.

                                No i zycie jest troche takie oklepane.
                                Ja pamietam,ze dla mnie wyrwanie sie z Ozarowa bylo takim samym celem jak dla
                                Shauna opuszczenie "Orange County".

                                > > Niemal tak jak w "Heartbreakers" z Sigourney Weaver i Love-Hewitt.
                                >
                                > > Jak samochod zatrzymali na strasznym pustkowiu,to Brad Pitt widzi w odbici
                                > u z kapsla na kolo,ze (to chyba byl Soprano) facet chce go z tylu zastrzelic,a
                                > le rozmyslil sie i to go zgubilo,bo za chwile Brad P strzela mu w glowe.
                                > > Co to byl za film?
                                >
                                > Bodajże "Mexican" z B.Pittem i J.Roberts

                                Geee i to tez widzialas? To byl rzeczywiscie dobry film.

                                > > Opisz go troche,moze do mnie przyjdzie.
                                >
                                > "Traffic" opowiada 3 historie a przewodnim tematem są narkotyki.
                                > Bohaterka grana przez Zeta-Jones jest w ciąży, zajmuje się domem, a jej mąż-
                                > biznesmen zostaje zatrzymany przez policję za podejrzenie handlu narkotykami.
                                > M.Douglas jest w filmie sędzią Sądu Najwyższego, którego zadaniem jest walka
                                > z zorganizowanym przemysłem narkotykowym. Jego sytucja staje się tym bardziej
                                > trudna gdy odkrywa że jego córka jest uzależniona.
                                > Dwaj policjanci z Meksyku rozdryzają szajkę przemytników u siebie w kraju.
                                > Wszystkie historie łączą sie w spójną całość, do tego jest dobrze nakręcony
                                > o czym pisałam wcześniej. Lektura obowiązkowa.

                                Szczegolnie jak sie jest uzaleznionym od talentu M.Douglasa i jego rodziny.
                                Czy ta Zeta,to nie jest przypadkiem jego prawdziwa zona?
                                I czy M.Douglas nie pisze tez tutaj o swoim uzaleznieniu?
                                A ta jego coreczka to dla kochanych narkotykow zadawala sie z jakimis Nyggas?
                                Nie ogladalem,ale jakbys mogla troche kolorow dodac do opisu,to ja
                                opisze "Orange County" .

                                > > Nie bede ukrywal,ze lubie podnosic brwi do gory w lekkim zdziwieniu i troc
                                > he sie usmiecha przy tym i Kevin Kline najlepiej mnie nasladuje w tym.
                                > > W "Orange County" tez jest taka scena,gdy Shaun podbiega do Marcusa na cam
                                > pusie w Stanford i zaczyna z nim gadac i przedstawia sie a Skinner podnosi
                                brwi itd.
                                >
                                >
                                > "Orange country" jeszcze nie widziałam.

                                Niezla obsada i niezla komedia.

                                > > Moze i tak,bo w Stanach ludzie lubia i umieja miec po dwa albo i trzy zyci
                                > a.
                                > > Zaczynac cos zupelnie od nowa skokiem ze skarpy do oceanu,albo budowa nowe
                                > go domu.
                                > > Jak sobie przypominam,w Polsce jak sie czlowiek zalamie,to juz ma prze....
                                > .. do konca zycia.
                                > > To "Heartbreakers" tez nie widzialas?
                                >
                                > Widziałam, ale ten film to nic ciekawego. Niby komedia a nie śmieszna.
                                > Mimo, że naszpikowany gwiazdami, ale nudny dla mnie.

                                Moi ulubiency: Gene Hackman i Sigourney Weaver,no i ten Jersey Boy z warsztatu
                                samochodowego,he is really intense.
                                • the_reda Re: "Traffic" i "Training Day"-rewelacja HEARTBRE 21.12.03, 22:21
                                  maksimum napisał:



                                  > No taaaaaaak!Jeden Nygas ktoremu sie powiodlo,trzyma w garsci caly Nygga
                                  > neighborhood,no i bialy poczatkujacy cop odwraca glowe jak Nyggas napuszczaja
                                  > na Denzel'a Ruskich.

                                  Sprecyzuj słowo Nygas.


                                  >
                                  > No i zycie jest troche takie oklepane.
                                  > Ja pamietam,ze dla mnie wyrwanie sie z Ozarowa bylo takim samym celem jak dla
                                  > Shauna opuszczenie "Orange County".


                                  I tak dalej trzymać. Jedno marzenie spełnione:)



                                  >
                                  > Geee i to tez widzialas? To byl rzeczywiscie dobry film.


                                  Fajna scena jak J.Roberts wydziera się z balkonu na B.Pitta. A ten stoi jak
                                  osiołek.



                                  > Szczegolnie jak sie jest uzaleznionym od talentu M.Douglasa i jego rodziny.
                                  > Czy ta Zeta,to nie jest przypadkiem jego prawdziwa zona?
                                  > I czy M.Douglas nie pisze tez tutaj o swoim uzaleznieniu?
                                  > A ta jego coreczka to dla kochanych narkotykow zadawala sie z jakimis Nyggas?
                                  > Nie ogladalem,ale jakbys mogla troche kolorow dodac do opisu,to ja
                                  > opisze "Orange County" .


                                  No co ty, całego filmu nie opiszę bo byś wtedy nie musiał oglądać:)
                                  Zeta Jones rzeczywiście jest żoną Douglasa, a grając w "Trafficu" była w
                                  zaawansowanej ciąży właśnie z nim. Mimo iż nie uważam Douglasa za dobrego
                                  aktora to muszę przyznać że zagrał dobrze, zresztą wszyscy aktorzy wypadli
                                  dobrze. B. del Toro za rolę policjanta nie dającego się skorumpować i walczącego
                                  za swoje ideały dostał Oscara.

                                  To mój jeden z ulubionych filmów.



                                  > Moi ulubiency: Gene Hackman i Sigourney Weaver,no i ten Jersey Boy z warsztatu
                                  > samochodowego,he is really intense.

                                  To nie była udana komedia. Ale wole już takie niż "Legalną blondynkę". Tego to
                                  już wogóle nie dało się oglądać.
                                  • maksimum "Traffic" i "Training Day"-"BEAUTIFUL GIRLS"1996 21.12.03, 23:22
                                    the_reda napisała:

                                    > maksimum napisał:
                                    >
                                    > > No taaaaaaak!Jeden Nygas ktoremu sie powiodlo,trzyma w garsci caly Nygga
                                    > > neighborhood,no i bialy poczatkujacy cop odwraca glowe jak Nyggas napuszcz
                                    > aja na Denzel'a Ruskich.
                                    >
                                    > Sprecyzuj słowo Nygas.

                                    nigger

                                    > > No i zycie jest troche takie oklepane.
                                    > > Ja pamietam,ze dla mnie wyrwanie sie z Ozarowa bylo takim samym celem jak
                                    > dla Shauna opuszczenie "Orange County".
                                    >
                                    > I tak dalej trzymać. Jedno marzenie spełnione:)
                                    >
                                    > > Geee i to tez widzialas? To byl rzeczywiscie dobry film.
                                    >
                                    > Fajna scena jak J.Roberts wydziera się z balkonu na B.Pitta. A ten stoi jak
                                    > osiołek.

                                    Widzialem film dwa razy,a tej sceny nie.Moze i lepiej ,bo za Miotla nie
                                    przepadam.

                                    > > Szczegolnie jak sie jest uzaleznionym od talentu M.Douglasa i jego rodziny
                                    > .
                                    > > Czy ta Zeta,to nie jest przypadkiem jego prawdziwa zona?
                                    > > I czy M.Douglas nie pisze tez tutaj o swoim uzaleznieniu?
                                    > > A ta jego coreczka to dla kochanych narkotykow zadawala sie z jakimis Nygg
                                    > as?
                                    > > Nie ogladalem,ale jakbys mogla troche kolorow dodac do opisu,to ja
                                    > > opisze "Orange County" .
                                    >
                                    >
                                    > No co ty, całego filmu nie opiszę bo byś wtedy nie musiał oglądać:)

                                    To opisuj tak jak ja,zeby bylo wesolo,a z tresci i tak sie nikt nie polapie.

                                    > Zeta Jones rzeczywiście jest żoną Douglasa, a grając w "Trafficu" była w
                                    > zaawansowanej ciąży właśnie z nim. Mimo iż nie uważam Douglasa za dobrego
                                    > aktora to muszę przyznać że zagrał dobrze, zresztą wszyscy aktorzy wypadli
                                    > dobrze. B. del Toro za rolę policjanta nie dającego się skorumpować i
                                    walczącego za swoje ideały dostał Oscara.

                                    Takich B.del Toro to ja jeszcze pamietam z mlodych lat w Ozarowie.

                                    > To mój jeden z ulubionych filmów.
                                    >
                                    > > Moi ulubiency: Gene Hackman i Sigourney Weaver,no i ten Jersey Boy z warsz
                                    > tatu samochodowego,he is really intense.
                                    >
                                    > To nie była udana komedia. Ale wole już takie niż "Legalną blondynkę". Tego to
                                    > już wogóle nie dało się oglądać.

                                    To "Corky Romano" byla lepsza?
                                    Czy ogladalas moze "Beautiful Girls" 1996 ,bo juz przymierzalem sie do opisania?
                                    A jak mi wyszlo "Orange County"?
                                  • Gość: akaaka Re: "Traffic" i "Training Day"-rewelacja HEARTBRE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.03, 23:31
                                    the_reda napisała:

                                    > maksimum napisał:
                                    >
                                    >
                                    >
                                    > > No taaaaaaak!Jeden Nygas ktoremu sie powiodlo,trzyma w garsci caly Nygga
                                    > > neighborhood,no i bialy poczatkujacy cop odwraca glowe jak Nyggas napuszcz
                                    > aja
                                    > > na Denzel'a Ruskich.
                                    >
                                    > Sprecyzuj słowo Nygas.

                                    Nyggas - 'niggers' po spolszczeniu, jak przypuszczam - ludność
                                    afroamerykańska. Nie używaj tego wyrazu gdy rozmawiasz z przedstawicielem tej
                                    ludności, bo z pewnością mu się nie spodoba i będziesz się musiała gęsto
                                    tłumaczyć, że nie chciałas go obrazić.
                                    • sutekh1 Re: "Traffic" i "Training Day"-rewelacja HEARTBRE 28.06.04, 09:54
                                      dzień treningu , śmierć na żywo...big brother w porno-wersji
                                      ciamkanie miotły i porno-randki
                                      • maksimum Re: "Traffic" i "Training Day"-rewelacja HEARTBRE 28.06.04, 18:09
                                        sutekh1 napisał:

                                        > dzień treningu , śmierć na żywo...big brother w porno-wersji
                                        > ciamkanie miotły i porno-randki

                                        Big brother,to jest wasz europejski chory pomysl i w prawdziwym swiecie sie nie
                                        sprawdza.
                • magda_s4 Re: "GLADIATOR" "COYOTE UGLY" "OCEAN'S ELEVEN" 19.12.03, 17:51
                  maksimum napisał:

                  > i zauwazylem,ze wiekszosc ludzi nie zna najlepszych filmow amerykanskich

                  Proponuję zrewidować pojęcie "najlepszy".
                  • maksimum Re: "GLADIATOR" "COYOTE UGLY" "OCEAN'S ELEVEN" 19.12.03, 20:25
                    magda_s4 napisała:

                    > maksimum napisał:
                    >
                    > > i zauwazylem,ze wiekszosc ludzi nie zna najlepszych filmow amerykanskich
                    >
                    > Proponuję zrewidować pojęcie "najlepszy".

                    Patrzac na kino swiatowe,od dawna widac,ze jest ono adominowane przez kino
                    amerykanskie i bardzo rzadko trafiaja tu filmy zagraniczne,dlatego pewnie
                    obrazilas sie,ze nie umiscilem na liscie filmow brytyjskich i polskich.
                    "Ziemia Obiecana"Czlowiek z marmuru" czy "Bez znieczulenia" byly na dorym
                    poziomie swiatowym.
                    Dodalismy w miedzyczasie kilka filmow,to poprzestawiaj liste wg wlasnego
                    uznania.
                    • magda_s4 Właściwie... 19.12.03, 21:15
                      ...
                      ...piłam do czego innego...
                      ...
                      • maksimum Re: Właściwie...TV TERAZ 19.12.03, 21:37
                        magda_s4 napisała:

                        > ...
                        > ...piłam do czego innego...
                        > ...

                        Sporo ludzi juz pod swieta zaczyna pic.
                        W latach 1980tych telwizja tez byla inna,czyli ten serial TAXI byl powazna
                        pozycja w programie i wszyscy go ogladali,z tym ze aktorzy wtedy mniej
                        zarabiali.
                        W latach 90tych namnozylo sie kablowek i wiekszosc ludzi teraz ma po 100
                        kanalow TV.
                        TV antenowa,na ktorej byl grany TAXI przeszla niemal do lamusa i wszystkie
                        filmy kinowe juz po kilku tygodniach od premier mozna ogladac w TV.
                        Tez nie do tego pijesz?
                        • magda_s4 No i masz... 19.12.03, 22:41
                          ...pilam do "Joy ride", który byłeś raczyłeś uważać za film dobry. A skoro tak,
                          to wyobrażam sobie listę najlepszych - Twoim zdaniem - filmów...
                          • maksimum Re: No i masz...GLASS HOUSE ? Z LEELEE SOBIESKI 20.12.03, 00:04
                            magda_s4 napisała:

                            > ...pilam do "Joy ride", który byłeś raczyłeś uważać za film dobry. A skoro
                            tak, to wyobrażam sobie listę najlepszych - Twoim zdaniem - filmów...

                            A co Ci sie nie podobalo w "Joy Ride" ?
                            Studenci wracaja do domu a chlopak zabiera po drodze brata z wiezienia i
                            pozniej juz wszystko poszlo gladko,choc brak szczeki troche wzruszyl.
                            A czy widzialas "Glass House" z Leelee Sobieski?

                            • magda_s4 Re: No i masz...GLASS HOUSE ? Z LEELEE SOBIESKI 21.12.03, 23:16
                              maksimum napisał:

                              > A co Ci sie nie podobalo w "Joy Ride" ?
                              > Studenci wracaja do domu a chlopak zabiera po drodze brata z wiezienia i
                              > pozniej juz wszystko poszlo gladko,choc brak szczeki troche wzruszyl.

                              I to właśnie jak dla mnie jest na trzy plus w skali od 1 do 6. I nawet o plus
                              za dużo...

                              > A czy widzialas "Glass House" z Leelee Sobieski?

                              Widziałam...
                              • maksimum Re: No i masz...GLASS HOUSE ? Z LEELEE SOBIESKI 22.12.03, 02:55
                                magda_s4 napisała:

                                > maksimum napisał:
                                >
                                > > A co Ci sie nie podobalo w "Joy Ride" ?
                                > > Studenci wracaja do domu a chlopak zabiera po drodze brata z wiezienia i
                                > > pozniej juz wszystko poszlo gladko,choc brak szczeki troche wzruszyl.
                                >
                                > I to właśnie jak dla mnie jest na trzy plus w skali od 1 do 6. I nawet o plus
                                > za dużo...
                                >
                                > > A czy widzialas "Glass House" z Leelee Sobieski?
                                >
                                > Widziałam...

                                No i ....
                                Ladna dziewczyna?
                                • magda_s4 I tu Cię mam! 22.12.03, 04:07
                                  maksimum napisał:

                                  > > > A czy widzialas "Glass House" z Leelee Sobieski?
                                  > >
                                  > > Widziałam...
                                  >
                                  > No i ....
                                  > Ladna dziewczyna?

                                  Wiedziałam, że tylko dlatego uważasz "joyride" za dobry ;P
                                  • maksimum Re: I tu Cię mam! 22.12.03, 05:40
                                    Zaczalem "Joy Ride" ogladac od srodka,niemal jak wiekszosc filmow i patrze na
                                    ta maslana slowianska twarz i nadziwic sie nie moge co ona tam robi,ale ogladam
                                    dalej i czekam kiedy sie wysypie,tak jak to polskie aktorki maja w zwyczaju.
                                    Albo musi nogi pokazac,albo cos od gory,bo talent sie konczy a widz chce
                                    rozrywki.No i ....
                                    No i wytrwala do konca filmu w niezlej kondycji.
                                    Widac,ze tu urodzona,a nie jedna z tych przeflancowanych co probowaly kariery
                                    tu robic.
                                    W "Glass House " byla niemal identycznie taka sama.
                                    Bedzie musiala sie wziac za siebie,zeby jej nie zakwalifikowali do jednej
                                    kategorii.
    • Gość: Maik Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 19:25
      Ja chciałbym zamiast o treści pogadać o temacie :-)

      Moja Dycha tesz nie zdycha, ja jak idę na film na który ma ochote to nigdy się
      nie martwie że jak będzie do Dupy to wyrzucę pieniądze w błoto albo że
      zmarnuje se czas. Śmieszą mnie osoby które mówią "nie idź na ten film bo
      zmarnujesz tylko dyche". Morze poprostu są biedni że tak oszczędzają ale ja
      tam nigdy nie dbam o kase i uwarzam że nik nie powinien się tak tym przejmować.

      Wesołych Świąt! :-)
      • magda_s4 Re: nowacja 19.12.03, 21:18
        Gość portalu: Maik napisał(a):

        > Morze poprostu są biedni że tak oszczędzają ale ja tam nigdy nie dbam o kase
        > i uwarzam że nik nie powinien się tak tym przejmować.
        >

        Po numer mojego konta proszę na priv.
        • Gość: Maik Re: nowacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 21:23
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ..................Słucham?
        • maksimum Re: nowacja 19.12.03, 21:41
          magda_s4 napisała:

          > Gość portalu: Maik napisał(a):
          >
          > > Morze poprostu są biedni że tak oszczędzają ale ja tam nigdy nie dbam o ka
          > se
          > > i uwarzam że nik nie powinien się tak tym przejmować.
          > >
          >
          > Po numer mojego konta proszę na priv.

          To nie idzie o nr konta,on chce z Toba isc do kina.
          Jak mieszkasz w Warszawie,to ja bym tez z Toba do kina poszedl.
          • Gość: Maik Re: nowacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 21:44
            Brzydki to ja nie jestem, ale skąd ten nagły popęt do mnie? :-)
            • maksimum Re: nowacja 19.12.03, 22:08
              Gość portalu: Maik napisał(a):

              > Brzydki to ja nie jestem, ale skąd ten nagły popęt do mnie? :-)

              Kto tam teraz patrzy na urode,choc tez brzydki nie jestem.
              To jest walka o stan konta.
          • magda_s4 Re: stauracja 19.12.03, 22:43
            maksimum napisał:
            >
            > To nie idzie o nr konta,on chce z Toba isc do kina.
            > Jak mieszkasz w Warszawie,to ja bym tez z Toba do kina poszedl.

            Och kurczę! Gdybym wiedziała, tobym była w moich wątkach do Ciebie jeszcze
            milsza ;-)
            • maksimum Re: stauracja 19.12.03, 23:38
              magda_s4 napisała:

              > maksimum napisał:
              > >
              > > To nie idzie o nr konta,on chce z Toba isc do kina.
              > > Jak mieszkasz w Warszawie,to ja bym tez z Toba do kina poszedl.
              >
              > Och kurczę! Gdybym wiedziała, tobym była w moich wątkach do Ciebie jeszcze
              > milsza ;-)

              To jest to ,co ja nazywam dawanie dobrego przykladu.
              Wychodzisz przed dom,a tam wiec ludzi i kazdy z dwoma ticketami do kina.
              Podaj tylko adres.
            • Gość: gosc Re: stauracja IP: *.daminet.pl 01.06.05, 18:11
              uwaRZam ze to chodzi o ten POPĘT.... ludzie, szanujcie siebie i innych
    • Gość: marcee Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.03, 16:18
      1. Fanny i Aleksander
      2. Imie rozy
      3. Kabaret

      Ja widzialam Coyote Ugly i sadze ze ten film jest na skroty, z tym ze mnie sie
      podobal dosyc.
      W wawie proponuje koncert Munka Staszczka
      • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 20.12.03, 18:44
        Gość portalu: marcee napisał(a):

        > 1. Fanny i Aleksander
        > 2. Imie rozy
        > 3. Kabaret

        Kabaret byl dobry,ale to juz wiekowy film.
        Dwoch pierwszych nie widzialem.

        > Ja widzialam Coyote Ugly i sadze ze ten film jest na skroty, z tym ze mnie
        sie podobal dosyc.

        Czy on byl w kinach w Polsce,czy w wypozyczalniach?

        > W wawie proponuje koncert Munka Staszczka

        Jaka to muzyka droga Marcee?
        • Gość: marcee płytki grob IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.03, 21:15
          ktory wymienila Magda to tak dobry film ze pamietam go swietnie po wielu latach
          ale to tylko ekscytujaca historia
          moje Kino musi miec cos z basni, inaczej mnie nie zachwyca ani nie porywa
          (wyjatkowo odstaje od tego klimatu Kabaret)
          • magda_s4 Re: płytki grob 21.12.03, 00:19
            Gość portalu: marcee napisał(a):

            > moje Kino musi miec cos z basni

            To chyba mam coś dla Ciebie :-)
            • Gość: MACIEJ "HAPPY GILMORE" & "CORCKY ROMANO" IP: *.ny325.east.verizon.net 21.12.03, 02:11
              A ze magda lubi komedie,to zrecenzuje nam Happy Gilmore i Corcky Romano.
              Moim ulubionym sportem jest hokej,no wiec Happy Gilmore byl jakby dla mnie
              zrobiony.
              No i rodzinka Romano z papcia co przyklada charakterystycznie prawa reke do
              czola jak zaczyna myslec i lokiec musi byc rowniez wysoko w gorze.
              Czasami druga reka wyprostowana ku gorze tez mu pomaga.No i koniecznie jakis
              stary wymiety plaszcz,tak zeby wygladal ze sledzi kogos.
              • magda_s4 Re: "HAPPY GILMORE" & "CORCKY ROMANO" 21.12.03, 23:25
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > A ze magda lubi komedie,to zrecenzuje nam Happy Gilmore i Corcky Romano.

                Happy Gilmore
                On nie gra w golfa... on go niszczy! Gilmor chce zostać hokeistą, jednak co rok
                jest odrzucany w eliminacjach. Pewnego dnia dowiaduje się, że urząd skarbowy
                chce zlicytować dom jego babci. Podczas wyprowadzki zakłada się z tragarzami o
                to, kto dalej odbije piłeczkę golfową. Ponieważ wygrał zakład postanawia, że w
                ten sposób odzyska pieniądze na niezapłacony podatek. No i tak trafia do
                turnieju golfowego. Tutaj następuje rozwój akcji filmu, prowadząc do
                szczęśliwego zakończenia.
                ***
                Nie lubię komedii z Adamem Sandlerem. A recenzja pochodzi z portalu
                www.filmweb.pl
                ***
                Corky Romano
                Komedia o niewydarzonym synu szefa mafii, który zmuszony jest udawać agenta FBI.
                www.stopklatka.pl
                ***

                A komedie rzeczywiście lubię. Ale żeby umieszczać takie filmy jak powyższe na
                liście debeściaków...? łeeeeeeeeeee
                • maksimum Re: "HAPPY GILMORE" & "CORKY ROMANO" 22.12.03, 02:52
                  magda_s4 napisała:

                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  >
                  > > A ze magda lubi komedie,to zrecenzuje nam Happy Gilmore i Corcky Romano.
                  >
                  > Happy Gilmore
                  > On nie gra w golfa... on go niszczy! Gilmor chce zostać hokeistą, jednak co
                  rok jest odrzucany w eliminacjach. Pewnego dnia dowiaduje się, że urząd
                  skarbowy chce zlicytować dom jego babci. Podczas wyprowadzki zakłada się z
                  tragarzami o to, kto dalej odbije piłeczkę golfową. Ponieważ wygrał zakład
                  postanawia, że w ten sposób odzyska pieniądze na niezapłacony podatek. No i tak
                  trafia do turnieju golfowego. Tutaj następuje rozwój akcji filmu, prowadząc do
                  > szczęśliwego zakończenia.

                  Co to za recenzja,jak tu sie film dopiero zaczyna?

                  > ***
                  > Nie lubię komedii z Adamem Sandlerem. A recenzja pochodzi z portalu
                  > www.filmweb.pl

                  Ja tez nie przepadam za nim i on juz powoli wypada z obiegu.

                  > ***
                  > Corky Romano
                  > Komedia o niewydarzonym synu szefa mafii, który zmuszony jest udawać agenta
                  FBI
                  > .
                  > www.stopklatka.pl
                  > ***
                  >
                  > A komedie rzeczywiście lubię. Ale żeby umieszczać takie filmy jak powyższe na
                  > liście debeściaków...? łeeeeeeeeeee

                  To podrzuc jakas inne propozycje,a ja pomysle o recenzji.

            • Gość: ble-ble Re: płytki grob IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 07:36
              zreszta ja w ogole nie lubie kina bo wole teatr
              • maksimum Re: płytki grob 21.12.03, 14:48
                Gość portalu: ble-ble napisał(a):

                > zreszta ja w ogole nie lubie kina bo wole teatr

                Tylko nie mow,ze jednego aktora,bo zaczynam miec domysly.
                • Gość: ble-ble Re: płytki grob IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 18:20
                  teatr jednego aktora nie jest zly, wszystko zalezy kto jest tym aktorem
                  do dzis pamietam znakomity spektakl "Kontabasista" na Malej Scenie Teatru
                  Starego z Jerzym Stuhrem, ktory byl wprost genialny
                  albo Peszka w roli wariata piszacego pamietnik
                  jakis rok temu bylo zabawnie , przechodze i widze ze bedzie goscinnie Krystyna
                  Janda i tylko jeden dzien, oczywiscie kupilam bilet
                  scena ta jest malenka i ma sie wrazenie ze wszyscy razem jestesmy na scenie
                  razem z aktorem
                  czekamy i czekamy az Kryska wchodzi, byla szalenie elegancka, czarny kostium ze
                  spodniami, biala bluzka, perly i doklejone efektownie dlugie blond wlosy
                  wita sie z nami, siada i mowi ze przeprasza ale jest zmeczona i nie bedzie nic
                  grac i proponuje abysmy sobie razem luzno porozmawiali
                  wieczor byl bardzo zabawny, pod koniec na scene wpada zadyszana Anna Dymna z
                  kwiatami, dla kochanej krysi
                  urwala sie ze swojego spektaklu na chwile -jak nam powiedziala
                  dla nas Krakusow Dymna jest wieksza gwiazda tak ze wszyscy zerwalismy sie na
                  nogi i Anke powitaly wielkie i niemilknace brawa
                  Kryska Janda sie obsmiala ale slychac bylo roznice golym uchem
                  az strach pomyslec co by bylo gdyby weszla Anna Polony albo Dorota Segda
                  oczywiscie to sa u nas takie osobistosci ze nie ma mowy aby one wyszly na scene
                  z kwiatami dla kogos, nawet gdyby tam stala LeeLee Sobieski razem z Sharon Stone

                  • maksimum Re: płytki grob JERZY STURH vs KATHARINE HEPBURN 21.12.03, 20:45
                    Gość portalu: ble-ble napisał(a):

                    > teatr jednego aktora nie jest zly, wszystko zalezy kto jest tym aktorem
                    > do dzis pamietam znakomity spektakl "Kontabasista" na Malej Scenie Teatru
                    > Starego z Jerzym Stuhrem, ktory byl wprost genialny

                    Jak to sie stalo,ze ja tego geniuszu Stuhra nigdy nie odkrylem?
                    A juz najbardziej mnie smieszy,gdy wchodze na<www.filmweb.pl> i tam widze,ze
                    jakis Jurek Stuhr jest najpopularniejszym czlowiekiem kina na swiecie dla
                    polskich ogladaczy,a na tej samej 300 osobowej liscie nie znalazla sie
                    KATHARINE HEPBURN,ktora otrzymala 4 Oscary i byla najlepsza aktorka
                    wszechczasow.

                    > albo Peszka w roli wariata piszacego pamietnik
                    > jakis rok temu bylo zabawnie , przechodze i widze ze bedzie goscinnie
                    Krystyna
                    > Janda i tylko jeden dzien, oczywiscie kupilam bilet
                    > scena ta jest malenka i ma sie wrazenie ze wszyscy razem jestesmy na scenie
                    > razem z aktorem
                    > czekamy i czekamy az Kryska wchodzi, byla szalenie elegancka, czarny kostium
                    ze spodniami, biala bluzka, perly i doklejone efektownie dlugie blond wlosy
                    > wita sie z nami, siada i mowi ze przeprasza ale jest zmeczona i nie bedzie
                    nic grac i proponuje abysmy sobie razem luzno porozmawiali
                    > wieczor byl bardzo zabawny, pod koniec na scene wpada zadyszana Anna Dymna z
                    > kwiatami, dla kochanej krysi
                    > urwala sie ze swojego spektaklu na chwile -jak nam powiedziala
                    > dla nas Krakusow Dymna jest wieksza gwiazda tak ze wszyscy zerwalismy sie na
                    > nogi i Anke powitaly wielkie i niemilknace brawa
                    > Kryska Janda sie obsmiala ale slychac bylo roznice golym uchem
                    > az strach pomyslec co by bylo gdyby weszla Anna Polony albo Dorota Segda
                    > oczywiscie to sa u nas takie osobistosci ze nie ma mowy aby one wyszly na
                    scene z kwiatami dla kogos, nawet gdyby tam stala LeeLee Sobieski razem z
                    Sharon Stone

                    Ja wiedzialem bedac jeszcze w Polsce,ze swoja odmiennoscia Krakow przypominal
                    KONIEC SWIATA,ale zeby az tak.
                    Dostalas przynajmniej zdjecie z autografem Kryski? bo u nas takie prezenty
                    robia na prywatnych nasiadowach.
                    Kiedys jak sie spotkalem ze starszym Machulskim,to zalatwil mnie on bilety na
                    Balladyne w Warszawie,gdzie kolejka byla kilkumiesieczna nie do przeskoczenia.
                    • Gość: ble-ble Szymon Kusmider IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 22:10
                      ja lubie wlasnie to ze krakowek jest taki zapyziale nadety
                      Kryska rozdala nielicznym autografy, w tym jeden dla zdziadzialego Szymona
                      Kusmidra
                      ja sie szybko ulotnilam zeby nie dac sie rozpoznac czasem
                      my lubimy w Krakowku Stuhra
                      niektorzy wola Mistrza Kantora
                      dla mnie to tylko kukielki wszystko, z tym ze ja wole zywe, dlatego wole teatr
                      a nie kino
                      Stuhr robi nieskomplikowany show i tyle i mnie to pasuje bo ja nie jestem
                      intelektualistka jak Basia ktora zna sie na kinie lepiej niz Ty
                      roznica miedzy nami jest taka:
                      my w Krakowku mamy w dipę leelee sobieski i gene hackamana
                      ja tej baby w zyciu nawet nie widzialam i nie zamierzam bo wole ogladac Beate
                      Rybotycka albo Dominike Ostalowska
                      ty moze czasem mijasz na MAnhatanie jenifer lopez, tylko co z tego?
                      stac cie na to zeby ja wynajac na jeden wieczor zeby ci zaspiewala podczas
                      pzryjecia urodzinowego?
                      no wlasnie
                      co najwyzej mozesz dostac kopa od jej ochroniarza i znowu wydasz szmal na
                      amerykanskie tabletki u polskiego lekarza

                      • maksimum Re: Szymon Kusmider 21.12.03, 23:32
                        Gość portalu: ble-ble napisał(a):

                        > ja lubie wlasnie to ze krakowek jest taki zapyziale nadety
                        > Kryska rozdala nielicznym autografy, w tym jeden dla zdziadzialego Szymona
                        > Kusmidra
                        > ja sie szybko ulotnilam zeby nie dac sie rozpoznac czasem

                        Juz lepiej sie przyznaj,co z tym Sturhem bylo.

                        > my lubimy w Krakowku Stuhra niektorzy wola Mistrza Kantora

                        A dla mnie to jest Malopolska.

                        > dla mnie to tylko kukielki wszystko, z tym ze ja wole zywe, dlatego wole teatr
                        > a nie kino
                        > Stuhr robi nieskomplikowany show i tyle i mnie to pasuje bo ja nie jestem
                        > intelektualistka jak Basia ktora zna sie na kinie lepiej niz Ty

                        Baska to by chciala tak sie znac jak ja,ale ona woli KOMISJE SLEDCZA.

                        > roznica miedzy nami jest taka:
                        > my w Krakowku mamy w dipę leelee sobieski i gene hackamana
                        > ja tej baby w zyciu nawet nie widzialam i nie zamierzam bo wole ogladac Beate
                        > Rybotycka albo Dominike Ostalowska

                        Rybotycka to ta,co spiewala"Kupujcie bubliczki,gorace bubliczki" ?

                        > ty moze czasem mijasz na MAnhatanie jenifer lopez, tylko co z tego?
                        > stac cie na to zeby ja wynajac na jeden wieczor zeby ci zaspiewala podczas
                        > pzryjecia urodzinowego?

                        Zdziwisz sie,bo ja spotkalem i sama zaczela do mnie gadac,a ja nie bardzo
                        wiedzialem o czym z nia gadac,bo nie przepadam za nia.

                        > no wlasnie co najwyzej mozesz dostac kopa od jej ochroniarza i znowu wydasz
                        >szmal na amerykanskie tabletki u polskiego lekarza

                        Dlaczego sie upierasz przy przenoszeniu polskich manier do Ameryki?
                        I nie po to przyjechalem do Stanow,zeby do polskich lekarzy tu chodzic,bo
                        przeciez moglbym ogladac tez polskie filmy i podziwiac Sturha.
                        • Gość: Mix Kolanko kino to strata czasu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 23:59
                          ja nie trace tak glupio czasu
                          kino jest dla mnie zbyt glupie, ja z tego wyroslam juz w wieku 14-15 lat
                          dlatego pamietam tylko stare filmy
                          no i jeszcze plytki grob i pulp fiction
                          ja w ogole sie dziwie jak mozna sie ekscytowac filmem i kinem
                          no bo popatrz, zyjesz juz 30 czy 40 lat w Ameryce a czy kiedykolwiek zdarzylo
                          sie tobie to co w jakimkolwiek filmie jaki widziales w zyciu?
                          no wlasnie
                          co innego glupie kukielki w teatrze
                          to cos jak zywa szopka
                          czy to wazne czy jakas Kryska czy leelee? to TYLKO KUKLA A OBOK PUDELKO Z
                          UBRANKAMI DLA NIEJ

                          kino to infalntylna zabawa lalkami z papieru
                          z tym ze w teatrze ruszaja one nogami i glowa

                          tylko tyle



                          • maksimum kino to strata czasu SZEF "PRUSZKOWA"Z OZAROWA 22.12.03, 00:44
                            Gość portalu: Mix Kolanko napisał(a):

                            > ja nie trace tak glupio czasu
                            > kino jest dla mnie zbyt glupie, ja z tego wyroslam juz w wieku 14-15 lat

                            A ja to lubie chodzic do kina w kazdym wieku i wysciskac sie z dziewczynami i
                            dlatego nieraz musze chodzic po dwa razy,bo pierwszym razem nie zlapalem co
                            bylo grane na ekranie.


                            > dlatego pamietam tylko stare filmy no i jeszcze plytki grob i pulp fiction
                            > ja w ogole sie dziwie jak mozna sie ekscytowac filmem i kinem
                            > no bo popatrz, zyjesz juz 30 czy 40 lat w Ameryce

                            22 bedac dokladnym.


                            > a czy kiedykolwiek zdarzylo
                            > sie tobie to co w jakimkolwiek filmie jaki widziales w zyciu?

                            Zdarzylo mnie sie duzo wiecej niz w wiekszosci tych filmow i o tym pisze na
                            forum GOSPODARKA w dwoch watkach:
                            1-"SZEF "PRUSZKOWA" Z OZAROWA
                            2-When the shit hit the fan



                            > no wlasnie co innego glupie kukielki w teatrze to cos jak zywa szopka
                            > czy to wazne czy jakas Kryska czy leelee? to TYLKO KUKLA A OBOK PUDELKO Z
                            > UBRANKAMI DLA NIEJ
                            >
                            > kino to infalntylna zabawa lalkami z papieru z tym ze w teatrze ruszaja one
                            nogami i glowa tylko tyle

                            Niby masz racje,ale jednak na forum "teatr" nie piszesz.
                            • Gość: ble-ble szef pruszkowa z ozarowa IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.03, 14:38
                              wiesz facet mnie teatr tez wali rowno ale majac do wyboru teatr i kino,
                              wybieram teatr z tym ze tez okazjonalnie
                              pzreciez nie bede zycia tracic na zabawe lalkami
                              ani tez nie bede zycia tracic na pieprzenie z malolatami w internecie

                              ja bym tobie tez proponowala zmiane tytulu tamtego postu z Gospodarki bo Szef
                              pruszkowa z Ozarowa to plagiat z Jezrego Urbana
                              ja bym ci proponowala Szczesliwego Nowego jorku
                              swoja droga widziales ten film?
                              a to szkoda ze nie
                              • maksimum SZEF"PRUSZKOWA" Z OZAROWA 22.12.03, 18:04
                                Gość portalu: ble-ble napisał(a):

                                > wiesz facet mnie teatr tez wali rowno ale majac do wyboru teatr i kino,
                                > wybieram teatr z tym ze tez okazjonalnie

                                To dlaczego cie nie ma na forum teatr??????????

                                > pzreciez nie bede zycia tracic na zabawe lalkami
                                > ani tez nie bede zycia tracic na pieprzenie z malolatami w internecie

                                Ja wiesz,tu nie ma przymusu,a wiekszosc ludzi wszystko co robia traktuje
                                powaznie.
                                Jesli ty tak nie robisz,widocznie nie chcesz byc traktowana powaznie.

                                > ja bym tobie tez proponowala zmiane tytulu tamtego postu z Gospodarki bo
                                Szef pruszkowa z Ozarowa to plagiat z Jezrego Urbana

                                Tak jak ja bym musial,w przeciwienstwie do ciebie Urbana czytac.
                                Urban jest TYLKO i wylacznie dla wybranych segmentow polskiego spoleczenstwa i
                                za granica sie NIGDY nie sprawdzil,to nawet nie probuj go do mnie porownywac.

                                > ja bym ci proponowala Szczesliwego Nowego jorku swoja droga widziales ten
                                film? a to szkoda ze nie

                                To nie byl film dla mnie.
                                To byl szmatlawiec,zrobiony dla szmatlawej czesci polskiej publicznosci.
                                Identycznie zreszta jak i Urban.
                                Nie zauwazylas chyba ,zeby tu pisal o jakimkolwiek polskim filmie.


                                • Gość: ble-ble nad zlotym stawem IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.03, 18:43
                                  nie pisze na forum teatr poniewz NIE MAM NIC DO NAPISANIA W TYM TEMACIE poza
                                  kilku zdaniami jakie raczylam juz tutaj wyartykulowac

                                  no ale reasumujac to ja widzialam nad zlotym stawem, ty nie
                                  • maksimum Re: nad zlotym stawem 22.12.03, 19:38
                                    Gość portalu: ble-ble napisał(a):

                                    > nie pisze na forum teatr poniewz NIE MAM NIC DO NAPISANIA W TYM TEMACIE poza
                                    > kilku zdaniami jakie raczylam juz tutaj wyartykulowac

                                    I jestesmy ci wszyscy wdzieczni za twoje uwagi,choc te o Urbanie nie byly na
                                    miejscu.

                                    > no ale reasumujac to ja widzialam nad zlotym stawem, ty nie

                                    To raczej ty widzialas Szczesliwego Nowego Jorku a ja nie.
                                    Bo to ja pierwszy wspomnialem,ze na liscie popularnosci aktorow w <filmweb.pl>
                                    pierwsze miejsce zajmuje jakis tam Stuhr a wsrod 300 wktorow(ek) nie ma
                                    Katharine Hepburn,ktora otrzymala 4 Oscary,a ostatni wlasnie za"On Golden Pond"

                                    Tak z ciekawosci zapytam:Ile Oscarow dostal twoj kolega Stuhr i za co?
                                    • Gość: MACIEJ TOP 10 FLICKS FOR CHICKS-URODA I AKTORSTWO IP: *.ny325.east.verizon.net 22.12.03, 21:36
                                      entertainment.msn.com/news/article.aspx?news=143735
                                      Dlaczego Julia Roberts jest modna?
                                      "Steal Magnolias" i inne kwiatki dla agatki.
                                      Ponoc uroda nie ma nic wspolnego z popularnoscia aktorki.
                                      To by sie zgadzalo,TYLKO dla kogo????????
                                      Uroda moze miec malo wspolnego z jakoscia wykonywanej pracy jako programista
                                      komputerowy,ale juz na prezydenta Olek pasuje duzo lepiej niz Balcerowicz.
                                      Czyli kazdy wybiera wg swojej miarki i nie bede ukrywal,ze nie boje sie ogladac
                                      ladnych babek w kinach i na filmach.
                                      • maksimum "NOBODY'S BABY" 2001 27.12.03, 03:44
                                        Nie czesto sie zdarza,zeby tatus z synkiem wychodzili z tej samej sali sadowej
                                        i mieli byc odtransportowani do odleglych od siebie mamrow,bo tatko na synka
                                        zly wplyw mial i sedzia zakazal,zeby sie nawet w pudle nie widywali.
                                        Tak sie zlozylo ze w bojce ze straznikami nieudaczny tako chwycil klucze do
                                        kajdanek i nieudacznikom udalo sie bryknac z transportu,kupujac sobie tym samym
                                        nowe zycie na wolnosci.
                                        Synalek Billy powoduje wypadek na hiway'u ,ale z plonacego samochodu udaje mu
                                        sie uratowac 6 miesieczne baby.
                                        Zostaje razem z dzieckim przygarniety przez Loozy,ktora w przydroznym joint'cie
                                        sprzedaje kawe i burgery.
                                        Jej abusive facet jest nie do wytrzymania i przy kolejnej awanturze
                                        Loozy wygarnia do niego z shotguna,a Billy z tatusiem zakopuja go na pustyni.
                                        Loozy na ochotnika idzie do pudla,by Billy mogl skasowac 10,000 doll nagrody i
                                        posplacac dlugi,ale za to odwzajemnia sie jej dozgonna miloscia i przyrzeka
                                        czekac az 7 lat gdy Loozy wyjdzie z pudla i stworza przykladna rodzine.
                                        Siedem lat minelo jak z platka,bo joint mial swietna biblioteke i Loozy wyszla
                                        z pudla wyedukowana nad wyraz i gotowa przejac obowiazki rodzcielskie.
                                        Nie obylo sie bez rozrywek,gdy wesolki wybraly sie na przejazdzke jachtem po
                                        Lake Tahoe,a Vern udajac ze wyrzuca dziecko za burte dal nieudacznikom
                                        pustynnym pierwsza lekcje plywania.
                                        • maksimum "PIANIST" I OSCAR DLA NIEGO 29.12.03, 00:51
                                          Ogladam tego "Pianiste" z 15 minut i czekam kiedy zacznie byc ciekawy.
                                          Dociagnalem do 20 minuty i poddalem.
                                          Szczescie mial "Pianista" za drugim razem ,bo zaczalem go ogladac od polowy i
                                          spodobala mnie sie ta scena z ogorkami,jak Wladek pogrzebaczem je probuje
                                          otwierac.
                                          Making long story short,ktos mu musial caly czas pomagac,bo by okupacji nie
                                          przeciagnal o wlasnych silach.
                                          I na koncu byl to oficer niemiecki Rosenfeld,ktory sam przyplacil to wlasnym
                                          zyciem.
                                          • magda_s4 Jak to mówił Wilde: 31.12.03, 01:14
                                            "Cyni to człowiek, który zna cenę wszystkiego, ale nie zna wartości niczego."
                                            • maksimum Re: Jak to mówił Wilde: 31.12.03, 05:04
                                              magda_s4 napisała:

                                              > "Cyni to człowiek, który zna cenę wszystkiego, ale nie zna wartości niczego."

                                              Nie wiem o ktorego Wilde Ci chodzi,ale zdanie powinno brzmiec:

                                              "Czyni to czlowiek,ktory zna cene wszystkiego,ale nie zna wartosci niczego."

                                              Magda,Ty jakies takie gornolotne porownania dajesz,ze ja ani pierwszego ani
                                              drugiego zdania nie kumam.
                                              Zycie jest za powazne,by go tak lekko traktowac.
                                              Prosze o wiecej wyjasnien,na temat filmu tez,bo on zaczal sie jak dokumentalny
                                              a pozniej zrobila sie z niego nowelka i do konca jakis niespelniony.
                                              Pozdr Maciej
                                              • maksimum TOP 10 MOVIES 2003-W OCZEKIWANIU NA OSCARY 02.01.04, 07:53
                                                www.msn.com
                                                Po prawej stronie u dolu jest MSN Entertaiment i w nim "Top 10 movies of 2003"
                                                Forget about the Matrix.
                                                • maksimum CZY KOGOS ZDOLOWAL "A.I.-ARTIFICIAL INTELLIGENCE"? 03.01.04, 09:02
                                                  Gość portalu: turek napisał(a):

                                                  > Niestety nie znam przygnębiajacych filmów,ponieważ kiedy widzę,że atmosfera w
                                                  > fabule jest ciężka po prostu wyłączam go.Nie znoszę katować się filmami.Ale
                                                  > obejrzałem do końca "Sztuczną inteligencję" i ten film zdołował mnie.I na
                                                  pewno
                                                  > nie obejrzę go drugi raz.

                                                  Film przedstawia NYC od Brighton Beach po Manhattan zalany przez ocean,ale
                                                  przeciez to jest fabula i nie trzeba sie tym zniszczeniom NYC tak bardzo
                                                  przejmowac.
                                                  Taliby zrobily co mogly,a nowe WTC juz jest w budowie.
                                                  • maksimum INTELEKTUALNY "FORREST GUMP" I ZONA SEANA 06.01.04, 21:05
                                                    Polecam jeszcze raz obejrzenie "Forrest Gump" tym ktorzy nie zauwazyli,ze ta
                                                    chuda bez wyrazu deska do prasowania,czyli zona "Forrest Gumpa" byla grana
                                                    przez zone nie mniej znakomitego Seana Penna.
                                                    Szkoda troche,ze oni razem w tym filmie nie wystapili,bylby lepszy ubaw.
                                                    Seanma taki specyficzny wyglad,ze raczej na matematyka nie pasuje.
                                                  • maksimum "LATE FOR DINNER" SCI-FI FOR THE_REDA 08.01.04, 15:49
                                                    us.imdb.com/title/tt0102279/
                                                    Ciekawe czy the_reda lubi takie sci-fi jak "Late for Dinner" 1991 ?
                                                  • maksimum Re: "LATE FOR DINNER" SCI-FI FOR THE_REDA 09.01.04, 06:13
                                                    maksimum napisał:

                                                    > us.imdb.com/title/tt0102279/
                                                    > Ciekawe czy the_reda lubi takie sci-fi jak "Late for Dinner" 1991 ?

                                                    No wiec dwoch facetow zostalo zamrozonych chyba w 1962 roku i przebudzili sie
                                                    w 1991.Przyszlo im do glowy,tak jak mnie kiedys,by wrocic do miejsc w ktorych
                                                    mieszkali.I siem okazalo,ze wszyscy sie postarzeli o 30 lat tylko oni nie.
                                                    I jego corka byla juz w jego wieku i miala dwoje dzieci.
                                                    Ja tez jak wracam do Ozarowa,to mysle,ze tam sie nic nie zmienilo,bo wywozi sie
                                                    w pamieci obraz sprzed lat.
                                                    Na lotnisku widze,ze moja matka wyglada jak moja babka,dobrze ze babke
                                                    pamietalem ,bo podobienstwo rodzinne ogromne.
                                                    I w domu tez tak wszystko wygladalo jakbym byl "Late for Dinner"
                                                  • maksimum ZAPOMNIALEM O "LEAVING LAS VEGAS" 1995 10.01.04, 00:16
                                                    us.imdb.com/name/nm0000223/
                                                    Nicolas Cage byl tam taki sobie,ale Elisabeth Shue byla wspaniala.
                                                  • the_reda Re: "LATE FOR DINNER" SCI-FI FOR THE_REDA 11.01.04, 14:29
                                                    maksimum napisał:

                                                    > us.imdb.com/title/tt0102279/
                                                    > Ciekawe czy the_reda lubi takie sci-fi jak "Late for Dinner" 1991 ?


                                                    The_reda nie przepada za sci-fi, nie lubi bujać w obłokach :)
                                                    Tego filmu nie widziałam, z opisu Twego wydaje się możliwy do obejrzenia,
                                                    tylko ten aktor tam grający Peter Gallagher odpycha.... fuj, żaden z niego
                                                    aktor.
                                                  • maksimum Re: "LATE FOR DINNER" SCI-FI FOR THE_REDA 11.01.04, 18:36
                                                    the_reda napisała:

                                                    > maksimum napisał:
                                                    >
                                                    > > us.imdb.com/title/tt0102279/
                                                    > > Ciekawe czy the_reda lubi takie sci-fi jak "Late for Dinner" 1991 ?
                                                    >
                                                    >
                                                    > The_reda nie przepada za sci-fi, nie lubi bujać w obłokach :)
                                                    > Tego filmu nie widziałam, z opisu Twego wydaje się możliwy do obejrzenia,
                                                    > tylko ten aktor tam grający Peter Gallagher odpycha.... fuj, żaden z niego
                                                    > aktor.

                                                    Jego nie widac za bardzo,za to reszta jest bardzo przekonywujaca.
                                                    Szczegolnie Wimmer,typowy homeboy i Peter Berg tez.
                                                    Dwie kobiety,zona i corka sa dobrze dobrane i w zasadzie ta czworka tworzy caly
                                                    film.
                                                    Jak obejrzysz to daj znac.
                                                  • maksimum "DOCTOR ZHIVAGO"1965 NA ZIMOWE WIECZORY 12.01.04, 16:37
                                                    Czy to mnie sie zdaje,ze aktorki kiedys byly ladniejsze?
                                                    Przeciez ta czarnula,zona Zhivago piekna twarz miala.
                                                    Nurse Lara tez nie mozna nic zarzucic.
                                                    Blondynka rewolucjonistka chowala klucz dla zonatego doktorka za cegla w murze.
                                                    A on pozniej wracal do swojej czarnulki do domu.
                                                    Na koncu z blondyna w palacu zamieszkal,az rewolucja mu ta druga kobiete zabrala
                                                    i zostal sam biedak.
                                                  • maksimum Re: "DOCTOR ZHIVAGO& & #35 341965; NA ZIMOWE WIECZORY 12.01.04, 16:39
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Czy to mnie sie zdaje,ze aktorki kiedys byly ladniejsze?
                                                    > Przeciez ta czarnula,zona Zhivago piekna twarz miala.
                                                    > Nurse Lara tez nie mozna nic zarzucic.
                                                    > Blondynka rewolucjonistka chowala klucz dla zonatego doktorka za cegla w
                                                    murze.
                                                    > A on pozniej wracal do swojej czarnulki do domu.
                                                    > Na koncu z blondyna w palacu zamieszkal,az rewolucja mu ta druga kobiete
                                                    zabrala i zostal sam biedak.
                                                    us.imdb.com/title/tt0059113/
                                                  • maksimum "MOULIN ROUGE" W DZIESIATCE 14.01.04, 15:04
                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                    1-Pearl Harbor
                                                    2-A.I.-Artificial Intelligemce
                                                    3-Life as a House
                                                    4-Swing Kids
                                                    5-The Emperor's Club
                                                    6-Saving Private Ryan
                                                    7-The Curve
                                                    8-Swordfish
                                                    9-Cousins
                                                    9a-Moulin Rouge(Nicole Kidman bez Toma Cruise)
                                                    10-Witness Protection
                                                    11-Training Day

                                                  • maksimum NAJBARDZIEJ KASOWE FILMY NA SWIECIE- 16.01.04, 03:45
                                                    us.imdb.com/gallery/ss/0300556/Ss/0300556/T-8721.jpg?path=pgallery&path_key=O%27Connor,%20Frances%20(II)

                                                    SAME AMERYKANSKIE.
                                                    Patrze i patrze i nie widze tych wybitnych filmow europejskich tutaj.
                                                    Moze po prostu sa za slabe!
                                                  • Gość: marcee Doktor Zywago na zimowe wieczory IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 23:38
                                                    wypozycz Cyrulika Syberyjskiego jak ja Coyote Ugly
                                                    gra tam moja ulubienica Julia Ormond
                                                    a film zrobil Rosjanin rozkochany w Rosji
                                                    oddaje duzo lepiej klimat i jest dosyc blisko sedna, bo u Psternaka Rosja jest
                                                    tylko nieistotnym tlem, Lara moglaby kochac swojego Doktorka rownie dobrze w
                                                    Arizonie czy Kutnie
                                                    w Cyruliku jest zupelnie inaczej
                                                    ja szukalam The Curve ale nikt u nas nie slyszal o tym w wypozyczalniach
                                                    przeciez to normalne kiedy chce sie poznac zupelnie inna kulture
                                                    mam nadzieje ze bedzie ci sie podobal,z tym ze to jeszcze nie to, ale juz coraz
                                                    blizej
                                                    film jest niezwykle wiarygodny bo rezyser pochodzi swymi korzeniami z zamoznego
                                                    Szlacheckiego Gniazda i jako kosmopolita znajacy swietnie Europe i Ameryke
                                                    dostzrega sedno odrebnosci rosyjskiej
                                                    a poza tym jest zabawny i lekki, bez watpienia to amerykanski wplyw na autora
                                                  • Gość: MACIEJ Re: Doktor Zywago na zimowe wieczory IP: *.ny325.east.verizon.net 20.01.04, 05:10
                                                    Zhivago byl kiedys przebojem a i teraz mozna go obejrzec.
                                                    O Cyruliku nie slyszalem,zobacze,poszukam.
                                                  • Gość: MACIEJ LYSY CHCE J.NICHOLSONA .MOZE WIEC "HOFFA" IP: *.ny325.east.verizon.net 20.01.04, 05:14
                                                    "Hoffa" jest dobrym filmem i Jack zagral tam swietnie,ale ostatnio ja go nie
                                                    bardzo widze.
                                                    us.imdb.com/name/nm0000197/
                                                    Byl jeszcze w "As Good as It Gets" ale tam byla Helen Hunt,ktora jest bardzo
                                                    dobra i zapomnialem o niej.
                                                  • maksimum "CATCH ME IF YOU CAN"2002 LEO DICAPRIO,T.HANKS 23.01.04, 04:03
                                                    us.imdb.com/title/tt0264464/
                                                    Sesja sie skonczyla a eowyn nawet zagadac do mnie nie chce.
                                                    Ach,te moje maniery!
                                                    Jak mam sie ukarac?
                                                    Leo podrabia czeki i to bardzo dobrze.
                                                    Na tyle dobrze,ze nikt w banku sie nawet nie kapuje ze sa one falszywe.
                                                    BFI wysyla T.Hanks by zlapal Leo -falszerza,no i zaczyna sie gonitwa po calych
                                                    Stanach i Francji tez.
                                                  • Gość: marcee Re: "CATCH ME IF YOU CAN& & #35 342002; LEO DICAPRIO,T.HANK IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.04, 10:08
                                                    eowyn pracuje w banku Stary Osle i wie doskonale ze falszerstwo zceku wychodzi
                                                    na drugi dzien
                                                    albo klient monituje bank ze zeszlo mu z konta za duzo albo ze w ogole zceku
                                                    nie wystawil
                                                    albo bank emitent czeku monituje bank ktory zaplacil za czek to lipa (tak tez
                                                    jest w przypadku czekow podroznych )
                                                    gdyby falszerstwo czeku bylo tak trudne do wykrycia ze trzebaby az FBI
                                                    angazowac to wszyscy by czeki falszowali

                                                    a poza tym w cywilizowanym swiecie placenie za pomoca czekow jest juz
                                                    archaizmem, istnieje plastikowy pieniadz pzreciez
                                                  • maksimum "CATCH ME IF YOU CAN"2002 LEO DICAPRIO,T.HANKS 23.01.04, 14:55
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > eowyn pracuje w banku Stary Osle i wie doskonale ze falszerstwo zceku
                                                    >wychodzi na drugi dzien

                                                    A w ktorym banku pracuje eowyn?


                                                    > albo klient monituje bank ze zeszlo mu z konta za duzo albo ze w ogole zceku
                                                    > nie wystawil

                                                    Klient dostaje zestawienie raz w miesiacu,Stara Proco i wtedy dowiaduje sie ile
                                                    mu zeszlo.

                                                    > albo bank emitent czeku monituje bank ktory zaplacil za czek to lipa (tak
                                                    tez jest w przypadku czekow podroznych )

                                                    Ale czek zostal juz zaplacony!
                                                    I o to wlasnie szlo.

                                                    > gdyby falszerstwo czeku bylo tak trudne do wykrycia ze trzebaby az FBI
                                                    > angazowac to wszyscy by czeki falszowali

                                                    Czek ma byc tak zafalszowany ,zeby pracownik banku go nie odroznil od
                                                    prawdziwego.

                                                    > a poza tym w cywilizowanym swiecie placenie za pomoca czekow jest juz
                                                    > archaizmem, istnieje plastikowy pieniadz pzreciez

                                                    Bo ten film ,choc wspolczesny,mowi o latach 1960tych.
                                                  • Gość: frank Abagnale Jr Re: "CATCH ME IF YOU CAN& & #35 342002; LEO DICAPRIO,T.HANK IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.04, 23:18
                                                    dlatego ja sobie zastrzeglam ze bank ma mi wysylac wyciag po KAZDORAZOWEJ
                                                    transakcji, bo wiecej niz 2 dni wstecz ja nie pamietam co kupowalam
                                                  • maksimum Re: "CATCH ME IF YOU CAN& & & #35 35 342002; LEO 25.01.04, 05:23
                                                    Gość portalu: frank Abagnale Jr napisał(a):

                                                    > dlatego ja sobie zastrzeglam ze bank ma mi wysylac wyciag po KAZDORAZOWEJ
                                                    > transakcji, bo wiecej niz 2 dni wstecz ja nie pamietam co kupowalam

                                                    Jak pancia taka rozrzutna,to po to FBI wyslalo Carl'a,zeby sprawy przypilnowal!
                                                  • eowyn Re: "CATCH ME IF YOU CAN& & #35 342002; LEO DICAPRIO,T.HANK 24.01.04, 16:28
                                                    eowyn w banku szczesliwie nie pracuje.
                                                    Czeka,az odpowiesz na caly jej caly post w watku o 10tce aktorow i wtedy Ci
                                                    znowu napisze.To nie ma nic wspolnego z manierami,zwyczajnie czekam,az
                                                    sklonczyc odpisywac.
                                                    pozdrawiam.
                                                  • eowyn Re: "CATCH ME IF YOU CAN& & & #35 35 342002; LEO 24.01.04, 16:29
                                                    "skonczysz", oczywiscie.
                                                  • maksimum "CATCH ME IF YOU CAN"2002 LEO DICAPRIO,T.HANKS 25.01.04, 05:27
                                                    eowyn napisała:

                                                    > eowyn w banku szczesliwie nie pracuje.
                                                    > Czeka,az odpowiesz na caly jej caly post w watku o 10tce aktorow i wtedy Ci
                                                    > znowu napisze.To nie ma nic wspolnego z manierami,zwyczajnie czekam,az
                                                    > sklonczyc odpisywac.
                                                    > pozdrawiam.

                                                    Przeciez taki kawal roboty odwalilem i ani dzien dobry,ani odpowiedzi????
                                                    Sam nie wiem co o tym myslec?
                                                    Czy Ty mnie chcesz wykonczyc?
                                                  • maksimum Re: "CATCH ME IF YOU CAN"LEO DICAPRIO,T.HANK 25.01.04, 05:28
                                                    Nie wykonczyc,tylko skonczyc!
                                                  • Gość: łysy Re: LYSY CHCE J.NICHOLSONA .MOZE WIEC "HOFFA" IP: *.crowley.pl 24.01.04, 00:47
                                                    Łysy baaaardzo chce Nicholsona ale w innych filmach! Na oko z 5-6 filmów
                                                    musiałbys umieścić w swojej 10. Helen naprawdę była cudowna!!!
                                                  • maksimum Re: LYSY CHCE J.NICHOLSONA .MOZE WIEC "HOFFA" 25.01.04, 05:32
                                                    Gość portalu: łysy napisał(a):

                                                    > Łysy baaaardzo chce Nicholsona ale w innych filmach! Na oko z 5-6 filmów
                                                    > musiałbys umieścić w swojej 10. Helen naprawdę była cudowna!!!

                                                    To ta Twoja lista bedzie strasznie "LYSA".
                                                    5-6 Jackow w pierwszej dyszce!
                                                    Ja tylko jednego Kevina wsadzilem i jedna Sigourney-to sie nazywa takt i
                                                    umiarkowanie.
                                                  • Gość: łysy Re: NAJBARDZIEJ KASOWE FILMY NA SWIECIE- IP: *.crowley.pl 24.01.04, 01:20
                                                    Jeśli chodzi o kasowośc filmu - zdajesz sobie sprawę ,że wg. badań rynku(tak
                                                    czvtałem naprawde)PRZECIĘTNYM WIDZEM AMERYKANSKIM JEST 12-LETNI ANALFABETA
                                                    KOLOROWY więc nie podniecaj się!!!Amerykańska produkcja ,kasa i rozmach są
                                                    najlepsze nie ulega wątpliwości. ALE !!! Mózgi twórców większości z
                                                    najlepszych amerykańskich filmów są z pochodzenia EUROPEJSKIE !!! Że wspomnę
                                                    tylko - Allen,Forman,Polański,Coppola,Scorsese,Wachowscy,Parker ,Besson i
                                                    wielu,wielu innych. Zrzynają juz nawet fabuły z europejskich filmów - co
                                                    zabrakło pomysłów tym najlepszym na świecie we wszystkim????? Te typowo
                                                    amerykańskie są produkowane dla widzów - jak wyżej wspomniałem. Ale głowa do
                                                    góry, Ty jako europejczyk z pochodzenia zawyżasz im tam średnią!!!
                                                  • Gość: łysy Re: NAJBARDZIEJ KASOWE FILMY NA SWIECIE--PS. IP: *.crowley.pl 25.01.04, 03:30
                                                    Wiem,wiem za chwile mi Maximum dowali,że Allen to Zyd,a nie Europejczyk!Ale,
                                                    ale Żydzi maja korzenie europejsko-afrykańsko-azjatyckie. Jedno jest pewne -
                                                    NIE MIESZKALI W WIGWAMACH I NIE UJEŻDŻALI MUSTANGÓW.
                                                  • maksimum Re: NAJBARDZIEJ KASOWE FILMY NA SWIECIE--PS. 25.01.04, 05:35
                                                    Gość portalu: łysy napisał(a):

                                                    > Wiem,wiem za chwile mi Maximum dowali,że Allen to Zyd,a nie Europejczyk!
                                                    Ale, ale Żydzi maja korzenie europejsko-afrykańsko-azjatyckie.

                                                    To sie nie nazywa korzenie,tylko pejsy.

                                                    > Jedno jest pewne - NIE MIESZKALI W WIGWAMACH I NIE UJEŻDŻALI MUSTANGÓW.

                                                    I o to ujezdzanie Mustangow chodzi,bo zarekawki w banku to kazdy potrafi nosic
                                                    z honorem.
                                                  • maksimum Re: NAJBARDZIEJ KASOWE FILMY NA SWIECIE- 25.01.04, 19:36
                                                    Gość portalu: łysy napisał(a):

                                                    > Jeśli chodzi o kasowośc filmu - zdajesz sobie sprawę ,że wg. badań rynku(tak
                                                    > czvtałem naprawde)PRZECIĘTNYM WIDZEM AMERYKANSKIM JEST 12-LETNI ANALFABETA
                                                    > KOLOROWY więc nie podniecaj się!!!

                                                    Ja wiem,ze palasz miloscia do demokratow i slopo wierzysz Kwasniewskiemu,ale
                                                    czasami dobrze zastanowic sie nad slowem pisanym.
                                                    To co piszesz jest polprawda,bo w Stanach wprawdzie Czarni sa ,ale analfabetow
                                                    nie ma.To taka sama polprawda jak bycie czesciowo w ciazy.


                                                    > Amerykańska produkcja ,kasa i rozmach są
                                                    > najlepsze nie ulega wątpliwości. ALE !!! Mózgi twórców większości z
                                                    > najlepszych amerykańskich filmów są z pochodzenia EUROPEJSKIE !!! Że wspomnę
                                                    > tylko - Allen,Forman,Polański,Coppola,Scorsese,Wachowscy,Parker ,Besson i
                                                    > wielu,wielu innych.

                                                    To calkiem tak samo jak ja jestem Polakiem,tylko ze inaczej od was mysle i
                                                    ciezko nam sie dogadac.


                                                    > Zrzynają juz nawet fabuły z europejskich filmów - co
                                                    > zabrakło pomysłów tym najlepszym na świecie we wszystkim?????

                                                    Nie ma nic zlego w remakes,przeciez ludzie tez sie rozmnazaja,choc nie jest to
                                                    powielanie.

                                                    > Te typowo amerykańskie są produkowane dla widzów - jak wyżej wspomniałem.

                                                    Podroz na Ksiezyc i Marsa tez zrobilismy dla siebie i przy okazji dalismy wam
                                                    na to popatrzec.

                                                    > Ale głowa do góry,Ty jako europejczyk z pochodzenia zawyżasz im tam średnią!!!

                                                    Co prawda,to prawda,ale w Polsce tez zawyzalem.
                                                    Pozdr Maciej
                                                  • Gość: łysy RO analfabetach i nie tylko IP: *.crowley.pl 26.01.04, 05:50
                                                    Słabe wykształcenie w USA (poczytaj sobie AMERYKAŃSKIE statystyki) jest na
                                                    poziomie półanalfabetyzmu w Europie.Amerykanie jako naród maja bardzo wiele
                                                    zalet ale w dziedzinie kultury europejskie mózgi są bardziej twórcze!!! To nie
                                                    są zwykłe remaki - to po prostu kupowanie pomysłów (pieniądze znowu górą).Za
                                                    Księżyc i Marsa (Europa tez wylądowała) dziękujemy, za 1 i 2 wojnę światową
                                                    również, za Nicholsona -( ha ha) w szczególności.Jeśli trochę zmieni się
                                                    amerykański ton wyższosci i europejskie fobie to bedziemy żyć razem,długo i
                                                    szczęśliwie!!! Z europejskim znakiem pokoju - łysy.
                                                  • maksimum Re: RO analfabetach i nie tylko 27.01.04, 05:42
                                                    Gość portalu: łysy napisał(a):

                                                    > Słabe wykształcenie w USA (poczytaj sobie AMERYKAŃSKIE statystyki) jest na
                                                    > poziomie półanalfabetyzmu w Europie.

                                                    To dlaczego najtezsze glowy przyjezdzaja stusiowac do USA.
                                                    Syn Grzeska Kolodki na Harvard sie pcha,zamiast na SGH lub jakas inna
                                                    europejska beznadzieje?

                                                    > Amerykanie jako naród maja bardzo wiele
                                                    > zalet ale w dziedzinie kultury europejskie mózgi są bardziej twórcze!!!

                                                    Kultura europejska jest Ci bardziej bliska i dlatego lepiej rozumiana,a do
                                                    amerykanskiej trzeba po prostu dorosnac.
                                                    Mozna ja tez lekcewazyc ,jak Ty to robisz jak i bombardowac jak zrobili to
                                                    Talibowie,ale to na nic sie zdaje,BO MY WIEMY ZE JESTESMY NUMBER ONE!

                                                    > To nie są zwykłe remaki - to po prostu kupowanie pomysłów (pieniądze znowu
                                                    górą).Za
                                                    > Księżyc i Marsa (Europa tez wylądowała) dziękujemy, za 1 i 2 wojnę światową
                                                    > również, za Nicholsona -( ha ha) w szczególności.Jeśli trochę zmieni się
                                                    > amerykański ton wyższosci i europejskie fobie to bedziemy żyć razem,długo i
                                                    > szczęśliwie!!! Z europejskim znakiem pokoju - łysy.

                                                    Czy Ty nie zauwazasz,ze EUropa sie socjalizuje?

                                                  • Gość: łysy Re: RO analfabetach i nie tylko IP: *.crowley.pl 27.01.04, 08:40
                                                    W swoim wywyższaniu nauki i kultury amerykańskiej jesteś podobny do Chevy
                                                    Chase'a z filmu "Europejskie wakacje" ! Zero samokrytycyzmu! Polskie uczelnie
                                                    nie są gorsze od amerykańskich (są biedniejsze) ale nie mają znanej marki, co w
                                                    tym niestety coraz bardziej obłudnym świecie ma znaczenie. W każdej kulurze
                                                    trafiają się rzeczy wybitne i nędzne . Ja nie lekceważę amerykańskiej i w tym
                                                    jest między nami największa różnica. Śmieszą mnie te Twoje kawałki(jesteśmy
                                                    number one),będąc Polaczkiem z pochodzenia musisz być bardziej amerykański niz
                                                    normalni Amerykanie???? Nie zauważam , że Europa się socjalizuje , trend jest
                                                    wręcz odwrotny - szkoda!!!A wam już niewiele czasu zostało - to Azja (Daleki
                                                    Wschod) bedzie górą ! Pozdrawiam.
                                                  • maksimum OPIEKA SOCJALNA RODZI APATIE,A TA STAGNACJE 27.01.04, 18:09
                                                    Gość portalu: łysy napisał(a):

                                                    > W swoim wywyższaniu nauki i kultury amerykańskiej jesteś podobny do Chevy
                                                    > Chase'a z filmu "Europejskie wakacje" ! Zero samokrytycyzmu!

                                                    Zapomniales dodac,ze to byla komedia i specjalnie byla poprzeginana,zeby
                                                    Europejczycy mogli posmiac sie z Amerykanow.

                                                    > Polskie uczelnie
                                                    > nie są gorsze od amerykańskich (są biedniejsze) ale nie mają znanej marki, co
                                                    w tym niestety coraz bardziej obłudnym świecie ma znaczenie. W każdej kulurze
                                                    > trafiają się rzeczy wybitne i nędzne .

                                                    O jakosci uczelni nie swiadczy jej polozenie w historycznej czesci miasta
                                                    Krakowa czy Warszawy,lecz tylko i wylacznie poziom studentow.
                                                    Ci studenci pozniej ida do pracy i tworza biznesy i dochod narodowy odpowiedni
                                                    do swojego wyksztalcenia.

                                                    > Ja nie lekceważę amerykańskiej i w tym
                                                    > jest między nami największa różnica. Śmieszą mnie te Twoje kawałki(jesteśmy
                                                    > number one),będąc Polaczkiem z pochodzenia musisz być bardziej amerykański
                                                    >niz normalni Amerykanie????

                                                    Jestem bardziej republikanski niz "normalni" Amerykanie i to wszystko.

                                                    > Nie zauważam , że Europa się socjalizuje , trend jest
                                                    > wręcz odwrotny - szkoda!!!

                                                    Opieka socjalna rodzi apatie,a z tej apatii jest stagnacja.

                                                    > A wam już niewiele czasu zostało - to Azja (Daleki
                                                    > Wschod) bedzie górą ! Pozdrawiam.

                                                    Chiny juz niedlugo przescigna EU,ale USA nigdy.
                                                  • maksimum JAK WYPADLA POLSKA "PORNOGRAFIA" ? 28.01.04, 23:42
                                                    Nie dlatego pytam ,zebym nie wiedzial.
                                                    "Pornografia" nie startowala w konkursie glownym,lecz dla filmow zagranicznych
                                                    i nawet tam nie zalapala sie na nominacje.
                                                    Jak to jest z ta polska kinematografia?
                                                    Domyslam sie,ze jest w miare dobra dla polskiego widza.
                                                    Braki uzupelni sie filmami brytyjskimi,ktore sa najlepsze w EUropie.
                                                    A ze kiedys EUropa-to byl swiat,no wiec w Ameryce wszystko jest do bani.
                                                    Edukacja,McDonaldy,grubasy ze o kinematografii nie wspomne.
                                                  • Gość: łysy Re: JAK WYPADLA POLSKA "PORNOGRAFIA" ? IP: *.crowley.pl 29.01.04, 01:57
                                                    Odpowiadam , choć nie mam zielonego pojęcia . Filmu nie widziałem, Kolski nie
                                                    jest reżyserem z mojej bajki ale \ Gombrowicz i kino autorskie \ - miało by
                                                    zrobić furorę na świecie??? W USA nie miało by najmniejszych szans. Zbyt trudne
                                                    pewnie dla większości odbiorców. Choć gdyby może zagrał Arnie lub Sylwek i
                                                    zrobiono by super-hiper-rewelacyjne efekty specjalne to kto wie??? W Ameryce
                                                    są rzeczy dobre i złe - więc nie wmawiaj mi czegoś , czego nigdy nie
                                                    powiedziałem - apelować o odrobinę samokrytycyzmu nie ma sensu
                                                    więc.........Pozdrawiam.
                                                  • maksimum Re: JAK WYPADLA POLSKA "PORNOGRAFIA" ? 02.02.04, 05:06
                                                    Gość portalu: łysy napisał(a):

                                                    > Odpowiadam , choć nie mam zielonego pojęcia . Filmu nie widziałem, Kolski
                                                    nie jest reżyserem z mojej bajki ale \ Gombrowicz i kino autorskie \ - miało by
                                                    > zrobić furorę na świecie??? W USA nie miało by najmniejszych szans. Zbyt
                                                    >trudne pewnie dla większości odbiorców.

                                                    Ja to czasami mysle lysy,ze Ty pod gorke do szkoly miales!
                                                    Jak moze polski film byc za trudny dla amerykanskiego odbiorcy????????????
                                                    To tak jakby polskie samoloty byly lepsze od amerykanskich.
                                                    Ty to czasami rzeczywiscie nie wiesz co mowisz.
                                                    Ja rozumiem ,ze takie cos napisze LOVELLY,czy "the reda "(to chyba skrot od pani
                                                    redaktor) ale chlop,ktory powinien troche logiki myslenia wykazac!!!!!!!!!!!

                                                    > Choć gdyby może zagrał Arnie lub Sylwek i
                                                    > zrobiono by super-hiper-rewelacyjne efekty specjalne to kto wie??? W
                                                    Ameryce są rzeczy dobre i złe - więc nie wmawiaj mi czegoś , czego nigdy nie
                                                    > powiedziałem - apelować o odrobinę samokrytycyzmu nie ma sensu
                                                    > więc.........Pozdrawiam.

                                                    No,no,no!
                                                    W Ameryce sa rzeczy tylko dobre,a te zle sa u was,w trzecim swiecie.
                                                    Jak sie wam zacznie poprawiac,to wyeliminujecie te zle rzeczy i bedzie jak w
                                                    Ameryce.
                                                    Kapisz??
                                                  • Gość: łysy Bardzo pod górkę !!!! IP: *.crowley.pl 03.02.04, 02:48
                                                    Bardzo pod górkę i dlatego z rozkoszą słucham wynurzeń człowieka , który miał z
                                                    górki.Przepraszam ,że tak nisko oceniłem inteligencję amerykańskiego widza , my
                                                    wiesniacy ciężko "jarzymy" . U nas media kłamią, nie tak jak u Was - wciskają
                                                    nam jakiś kit , że najbardziej kasowe na świecie są filmy
                                                    Jacksonów,Wachowskich,McTiernanów , a w rzeczywistości Amerykanie kochają np.
                                                    Jima Jarmuscha . Z tym chłopem - zawstydziłes mnie - może ja jestem
                                                    hermafrodytą ?( Gusta filmowe "The Redy" stawiam wyżej niż Twoje , nie
                                                    reozumiem czemu przekonujesz ją do oglądania takiego , starego chłamu
                                                    jak "Spóżnieni na obiad" ). Wiesz u nas chyba wszystko idzie w dobrym kierunku
                                                    (w stronę Ameryki) , zwolnili znowu kilku komandosów z GROMU , więc wreszcie
                                                    może pokochasz polskie kino jak płk. Polko zagra żołnierza marines (nawet
                                                    Gienek mu nie podskoczy), będzie 13442564 trupów,zarabiste efekty specjalne ,
                                                    mało dialogów (monologi będą zabronione!) , a na koncu filmu stwierdzi , że
                                                    męczył się tak dla świata, rodziny , Boga i Ameryki . Oczywiście na początku w
                                                    kooprodukcji z Amerykanami żeby nie było wątpliwości , bo cholera wie co
                                                    Polaczki mogą jeszcze spieprzyć. Pochwal mnie , że szybko się uczę !!! Może
                                                    pójdżmy dalej - niech Kevin Kline zostanie naszym prezydentem (oby tylko mu sie
                                                    chciało ), Sigurney pierwszą damą ,Sylwek szefem sportu i rekreacji, Arnie po
                                                    praktyce w Kaliforni ministrem skarbu,Jenifer Lopez ministrem kultury !!!!!!!!
                                                    Steven Segal ministrem sprawiedliwości, Britney Spears ministrem edukacji a
                                                    Jim Carrey marszałkiem sejmu . Błagam użyj swoich wpływów , my też jesteśmy
                                                    ludżmi , też chcemy do Ligi Mistrzów!!! Dla Ciebie mielibyśmy stanowisko
                                                    rzecznika rzadu (jesli byłbys łaskaw oczywiscie) - pokazałbyś Urbanowi jaki z
                                                    niego był C I E N I A S we wciskaniu kitu. A potem już tylko zmiana tej
                                                    głupiej nazwy kraju na np. Zjednoczone Województwa Ameryki Wschodniej( może
                                                    być?) I wreszcie będziemy w raju !!!!! Z prapolskim pozdrowieniem HOUGH !!!
                                                  • maksimum DLA NAS SPORT A GAROWANIE DLA DZIEWCZYN ! 03.02.04, 06:48
                                                    Gość portalu: łysy napisał(a):

                                                    > Bardzo pod górkę i dlatego z rozkoszą słucham wynurzeń człowieka , który miał
                                                    z górki.Przepraszam ,że tak nisko oceniłem inteligencję amerykańskiego widza ,
                                                    >my wiesniacy ciężko "jarzymy" .

                                                    Wiem,wiem,tam u was jest tylko jedno miasto milionowe a reszta to wieksze
                                                    wioski zarzadzane przez soltysa,choc soltys Andrew chyba sie bendzie na
                                                    prezydenta pchal.

                                                    > U nas media kłamią, nie tak jak u Was

                                                    Dobrze ze to zauwazules!
                                                    U nas redaktor Pat Buchanan 3 razy kandydowal na prezydenta i w dalszym ciagu
                                                    jest redaktorem i to w bardzo dobrej telewizji kablowej,a u was prasa klamie,ze
                                                    dziennikarzom nie wolno sie o stolek prezydenta ubiegac!
                                                    Niesamowite.
                                                    Co wy tam jeszcze w tej wschodniej kulturze wymyslicie ?

                                                    >- wciskają nam jakiś kit , że najbardziej kasowe na świecie są filmy
                                                    > Jacksonów,Wachowskich,McTiernanów , a w rzeczywistości Amerykanie kochają np.
                                                    > Jima Jarmuscha . Z tym chłopem - zawstydziłes mnie - może ja jestem
                                                    > hermafrodytą ?( Gusta filmowe "The Redy" stawiam wyżej niż Twoje ,

                                                    Ja tez ja BARDZO cenie,choc ostatnio dala mnie popalic na temat Australian Open.
                                                    Ja rozumiem,ze dziewczyna lubi sobie film obejrzec jak stary nie oglada
                                                    transmisji z pilki czy hokeja,ale zeby dziewczyna nie dosc ze ogladala tenis,to
                                                    jeszcze sie na nim znala-to juz przesada.
                                                    W tych sprawach jestem tradycyjny,transmisje sportowe sa dla facetow a
                                                    garowanie dla dziewczyn.


                                                    > nie reozumiem czemu przekonujesz ją do oglądania takiego , starego chłamu
                                                    > jak "Spóżnieni na obiad" ).

                                                    Sam siebie potepiam i bede musial ja przeprosic i o ukaraniu siebie tez pomysle.

                                                    > Wiesz u nas chyba wszystko idzie w dobrym kierunku
                                                    > (w stronę Ameryki) , zwolnili znowu kilku komandosów z GROMU , więc wreszcie
                                                    > może pokochasz polskie kino jak płk. Polko zagra żołnierza marines (nawet
                                                    > Gienek mu nie podskoczy), będzie 13442564 trupów,zarabiste efekty specjalne ,
                                                    > mało dialogów (monologi będą zabronione!) , a na koncu filmu stwierdzi , że
                                                    > męczył się tak dla świata, rodziny , Boga i Ameryki . Oczywiście na początku
                                                    w kooprodukcji z Amerykanami żeby nie było wątpliwości , bo cholera wie co
                                                    > Polaczki mogą jeszcze spieprzyć. Pochwal mnie , że szybko się uczę !!!

                                                    Pomysl bedzie calkowicie wasz,tylko pieniadze nasze.Jak zwykle zreszta.

                                                    > Może
                                                    > pójdżmy dalej - niech Kevin Kline zostanie naszym prezydentem (oby tylko mu
                                                    sie chciało ), Sigurney pierwszą damą ,

                                                    Tak myslalem,ze widziales "Dave".Mnie sie tez podobal.

                                                    > Sylwek szefem sportu i rekreacji, Arnie po
                                                    > praktyce w Kaliforni ministrem skarbu,Jenifer Lopez ministrem kultury !!!!!!!!
                                                    > Steven Segal ministrem sprawiedliwości, Britney Spears ministrem edukacji a

                                                    A widziales jej ostatnia reklame Pepsi.
                                                    Oooooooo maaaaaaaaaaaaaaan!!!!!
                                                    We will,we will rock You!!!!!

                                                    > Jim Carrey marszałkiem sejmu . Błagam użyj swoich wpływów , my też jesteśmy
                                                    > ludżmi , też chcemy do Ligi Mistrzów!!! Dla Ciebie mielibyśmy stanowisko
                                                    > rzecznika rzadu (jesli byłbys łaskaw oczywiscie) - pokazałbyś Urbanowi jaki z
                                                    > niego był C I E N I A S we wciskaniu kitu. A potem już tylko zmiana tej
                                                    > głupiej nazwy kraju na np. Zjednoczone Województwa Ameryki Wschodniej( może
                                                    > być?) I wreszcie będziemy w raju !!!!! Z prapolskim pozdrowieniem
                                                    HOUGH !!

                                                    Ja od dawna mowilem,ze NAFTA jest lepsza niz EU,ale za 2 lata sami do tego
                                                    dojdziecie.

                                                    P.S. Jak sie kapnales ,ze polubilem Rede ?
                                                  • Gość: łysy Re: Andrew & Arnie IP: *.crowley.pl 04.02.04, 03:41
                                                    A&A (brzmi jak anonimowi alkoholicy), a to po prostu nieanonimowi analfabeci
                                                    polityczni.Lepper za póżno stał się znany , może nakręciliby
                                                    razem "Termilepperator" ? Jeden z karabinem maszynowym , a drugi z widłami -
                                                    obie facjaty nie skażone myśleniem ,polsko-niemieckie dialogi (amerykańscy
                                                    widzowie i tak nie słuchają, byle było dużo trupów), ksiądz Rydzyk jako Wujek
                                                    Samo Zło przywódca Ku Klux Klanu , z którym tamci walczą , reżyseria Steven
                                                    Spielberg (spieprzył wszystko co nakręcił, może z wyjątkiem "Koloru
                                                    purpury")!!!!! TO BYŁBY HIT WSZECHCZASÓW W AMERYCE !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Maciuś
                                                    jeszcze nic straconego , pomyśl nad tym - może zostaniesz producentem? Ty jako
                                                    pełnej krwi amerykański republikanin NIE SKORZYSTASZ Z TAKIEJ SZANSY??????????
                                                    Weżmiesz sobie Tomka Foxa i zrobicie biznes , po którym Abramow i Chodorkowski
                                                    strzelą sobie w łeb z rozpaczy! Znając Twoją fascynację kinem , może
                                                    zdecydujesz się sam wystąpić? Kochając Twoje podejście do kobiet mam dla Ciebie
                                                    rewelacyjną scenę - wracasz z pokazu filmowego i walisz swoją kobietę z piąchy
                                                    w twarz - ona na to "ZA CO" , a ty jej "JAKBYM WIEDZIAŁ ZA CO TO BYM CHYBA
                                                    ZABIŁ" ! Amerykańskiego oskara masz pewnego ( z praw autorskich po
                                                    europejsku ,altruistycznie rezygnuję). Pomysł znowu będzie nasz , kasa
                                                    oczywiście wasza , zyski jak zawsze też wasze.Jeszcze Twoje praprawnuki będą
                                                    miały problem co zrobić z taką masą szmalu! A my tłuki dalej w tej Unii
                                                    będziemy patrzec z zazdrością jak się Państwo bawią . Z harcerskim (sorry
                                                    skautowskim) pozdrowieniem CZUWAJ - pieniądze leżą na ulicy tylko się trzeba
                                                    schylić !!! łysy.
    • desjudi Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 03.02.04, 12:08
      Jestem zdruzgotany ćwierćinteligentnym poziomem niejakiego 'maksimum'. Jego
      wypowiedzi można traktowac wyłącznie w kategoriach żartu i groteski, bo az
      trudno uwierzyć, że tak nadęta i nieugięta bufoniada może być powodem do dumy.
      Amerykańskiemu polaczkowi aż słoma z butów wychodzi. A horror, a horror...
      • Gość: łysy Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY IP: *.crowley.pl 04.02.04, 03:45
        Nie przesadzaj , on tak specjalnie prowokuje. Z kim byśmy się kłócili jakby go
        nie było?
        • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 04.02.04, 05:15
          Gość portalu: łysy napisał(a):

          > Nie przesadzaj , on tak specjalnie prowokuje. Z kim byśmy się kłócili jakby
          >go nie było?

          Tutaj sporo takich przyglupow grasuje,ale akurat temu nie mialem zamiaru
          odpowiadac.
          Pozdr Maciej
          • maksimum "PARTNERS" AXEL,BOB & ANGEL 06.02.04, 05:36
            us.imdb.com/title/tt0199931/
            Tylko nie mow lysy,ze tego tez u was w wypozyczalni nie ma!!!!!!!!!!
            Bardzo dobry film,da sie ogladac ze 3X.
            Przystojny drifter Axel,spotyka 50 latka Boba znudzonego zyciem,ktora ma zrobic
            milionowy deal.
            Podwaja stawke do dwoch baniek,ale skosna narzeczona Boba cos podejrzanie
            marudzi.
            Na forse tez czeka narzeczona Axel'a,Angel bo juz jej sie znudzilo tanczenie
            przy rurze.
            • Gość: MACIEJ KTORA Z NICH MA WIEKSZY TALENT????????? IP: *.ny325.east.verizon.net 10.02.04, 04:57
              www.funnyjunk.com/p/beermakesyouhot-jpg.html
    • haruko moje ulubione;) 10.02.04, 19:45
      co mi tam, dopisze swoja dziesiatke...:)
      kolejnosc zupelnie przypadkowa...

      FARGO braci Coen
      FIGHT CLUB Finchera
      CZYM SOBIE NA TO ZASLUZYLAM? Almodowara
      OBRZYDLIWI, BRUDNI, ZLI Scolli
      12 GNIEWNYCH LUDZI Friedkina
      ONCE UPON A TIME IN THE WEST Sergia Leone
      LA STRADA Felliniego
      GHOST IN THE SHELL Oshiego
      NIEBEZPIECZNE ZWIAZKI Frearsa
      POZA PRAWEM Jarmuscha
      MAGNOLIA Andersona

      ojej, ale misz-masz:)
      • maksimum Re: moje ulubione;) 10.02.04, 23:36
        haruko napisała:

        > co mi tam, dopisze swoja dziesiatke...:)
        > kolejnosc zupelnie przypadkowa...
        >
        > FARGO braci Coen
        > FIGHT CLUB Finchera
        > CZYM SOBIE NA TO ZASLUZYLAM? Almodowara
        > OBRZYDLIWI, BRUDNI, ZLI Scolli
        > 12 GNIEWNYCH LUDZI Friedkina
        > ONCE UPON A TIME IN THE WEST Sergia Leone
        > LA STRADA Felliniego
        > GHOST IN THE SHELL Oshiego
        > NIEBEZPIECZNE ZWIAZKI Frearsa
        > POZA PRAWEM Jarmuscha
        > MAGNOLIA Andersona
        >
        > ojej, ale misz-masz:)

        A moglabys,te tytuly ludzkim jezykiem napisac,ten 3,4,5. ?
        LA STRADA? To rzeczywiscie byl taki film,bo ja myslalem ze to zgryw?
    • haruko Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 10.02.04, 19:48
      i nie dosc ze miszmasz, to jeszcze zapomnialam o LÂNIENIU Kubricka:)
      • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 11.02.04, 05:13
        haruko napisała:

        > i nie dosc ze miszmasz, to jeszcze zapomnialam o LÂNIENIU Kubricka:)

        A jaki byl oryginalny tytul?
        • haruko Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 11.02.04, 10:53
          jezyk polski to jezyk ludzki:)
          chodzi o to, jak tytuly brzmialy po angielsku, tak? w kolejnosci przypadkowej:
          1."The Shining" czyli "Lsnienie" Kubricka
          2."Down by Law"-czyli wspomniane "Poza prawem" Jarmuscha
          3."What have I done to deserve this?"-czyli "Czym sobie na to zasluzylam?"
          Almodovara
          4.chyba "Down and Dirty" Scoli-"Obrzydliwi, brudni, zli"
          5."12 gniewnych ludzi"-"12 Angry men" i tu, moja bardzo wielka wina, chodzilo
          mi o film z lat chyba 50, Lumeta, z Henrym Fonda, a wersji Friedkina niestety
          nawet nie widzialam
          6."Dangerous liaisons" - "Niebezpieczne zwiŕzki"
          ale doloze jeszcze:
          "Cook, the thief, his wife & her lover" Greenawaya
          i "Reservoir dogs" Tarantina
        • haruko La Strada - zgrywem? 11.02.04, 11:42
          Jakim zgrywem? Nie rozumiem...Ty zgrywasz sie chyba ze mnie...
          Chodzi mi o film z chyba 1954, w rolach glownych Anthony Quinn i Giuletta
          Massina.
          • maksimum Re: La Strada - zgrywem? 11.02.04, 16:38
            haruko napisała:

            > Jakim zgrywem? Nie rozumiem...Ty zgrywasz sie chyba ze mnie...
            > Chodzi mi o film z chyba 1954, w rolach glownych Anthony Quinn i Giuletta
            > Massina.

            Krotko mowiac film ma 50 lat i niewiele osob go widzialo.
            Ja go chyba widzialem,ale juz nie pamietam.
            Z Amerykanow nikt go nie zna.
            • haruko Re: La Strada - zgrywem? 11.02.04, 18:56

              >
              > Krotko mowiac film ma 50 lat i niewiele osob go widzialo.
              > Ja go chyba widzialem,ale juz nie pamietam.
              > Z Amerykanow nikt go nie zna.

              To, ile lat ma film, absolutnie nie swiadczy o jego wartosci, chyba sie ze mna
              zgodzisz?
              Niektore filmy sie po prostu nie starzeja, La Strada do nich nalezy.
              Nie sadze, zeby zaden Amerykanin nie widzial La Strady:) To chyba zbyt daleko
              posuniete twierdzenie. Ten film otrzymal Oscara w 1956r w kategorii "najlepszy
              film zagraniczny" i chocby dlatego na pewno go widzieli, oczywiscie nie wiem w
              jakiej liczbie.

              • maksimum La Strada - zgrywem? JA TEZ SIE NIE STARZEJE !! 12.02.04, 00:53
                haruko napisała:

                >
                > >
                > > Krotko mowiac film ma 50 lat i niewiele osob go widzialo.
                > > Ja go chyba widzialem,ale juz nie pamietam.
                > > Z Amerykanow nikt go nie zna.
                >
                > To, ile lat ma film, absolutnie nie swiadczy o jego wartosci, chyba sie ze
                >mna zgodzisz?

                Niestety ,wlasnie tutaj sie z Toba nie zgodze.
                Swiat ma to do siebie ,ze sie zmienia i ludzie sie zmieniaja i to zmieniaja sie
                NA LEPSZE.
                "La Strada" jak zauwazyles otrzymal Oscara za najlepszy film zagraniczny a nie
                najlepszy film.
                On moze byc z sentymentem wspominany w EUropie,ale nie w USA.

                > Niektore filmy sie po prostu nie starzeja, La Strada do nich nalezy.

                Powiem Ci w tajemnicy,ze ja tez sie nie starzeje!

                > Nie sadze, zeby zaden Amerykanin nie widzial La Strady:) To chyba zbyt daleko
                > posuniete twierdzenie. Ten film otrzymal Oscara w 1956r w
                kategorii "najlepszy
                > film zagraniczny" i chocby dlatego na pewno go widzieli, oczywiscie nie wiem
                w jakiej liczbie.

                Ja jestem pewien,ze go widzialem,ale niestety nie pamietam.
                Pamietam troche "Zlodzieje Rowerow".
                Rok temu "Pianist" otrzymal Oscara i bardzo niewielu ludzi w USA go widzialo.
                Niestety "Pianist" to nie "Titanic".
                Musisz sobie zdac sprawe z tego,ze La Strada" to jest kultura europejska i poza
                EUropa nie jest za bardzo popularna.
                To jest cos takiego jak Meryl Streep i Sigourney Weaver-INNA KLASA
                CZLOWIEKA,MIMO ZE SA W TYM SAMYM WIEKU.
                Meryl Streep juz dawno przestala byc popularna,a Sigourney Weaver w dalszym
                ciagu podrywa facetow w "Heartbreakers".
                Moznaby powiedziec,ze Sigourney Weaver sie nie starzeje,a Meryl Streep sie
                zestarzala.
                A prawda jest taka,ze osoba z klasa,tak jak i film z klasa starzeja sie w tym
                samym tempie,z tym ze klasa pozostaje.
                • haruko Re: La Strada - zgrywem? JA TEZ SIE NIE STARZEJE 12.02.04, 22:25

                  > Niestety ,wlasnie tutaj sie z Toba nie zgodze.
                  > Swiat ma to do siebie ,ze sie zmienia i ludzie sie zmieniaja i to zmieniaja
                  sie
                  > NA LEPSZE.

                  Bardzo optymistyczne, jednak chyba nie wszedzie i nie we wszystkim prawdziwe.
                  Idac tym tokiem rozumowania, powinismy miec raj na ziemi.
                  Wszystkie nowe filmy natomiast-arcydzielami. Wiadomo, ze tak nie jest.

                  > On moze byc z sentymentem wspominany w EUropie,ale nie w USA.
                  Tu nie chodzi o sentyment, tu chodzi o powazny wklad w historie filmu w ogole.
                  Przypuszczam, ze w kazdej powaznej ksiazce traktujacej o historii filmu,
                  rowniez w tych napisanych przez amerykanskich autorow, znajdziesz La Strade.
                  Ale ja zamiescilam La Strade w swoim spisie nie ze wzgledu na znaczenie tego
                  filmu,tylko ze wzgledu na to, ze film mi sie podobal-jakby to banalnie nie
                  brzmialo.

                  > Powiem Ci w tajemnicy,ze ja tez sie nie starzeje!
                  Pogratulowac.

                  > Musisz sobie zdac sprawe z tego,ze La Strada" to jest kultura europejska i
                  poza
                  >
                  > EUropa nie jest za bardzo popularna.
                  Nie wiem, na jakiej podstawie wyglaszasz tekie arbitralne sady.

                  > To jest cos takiego jak Meryl Streep i Sigourney Weaver-INNA KLASA
                  > CZLOWIEKA,MIMO ZE SA W TYM SAMYM WIEKU.

                  Nie rozumiem porownania. Czyzbys w ten sposob porownywal kulture amerykanska i
                  europejska?
                  Moze chodzi tylko o porownanie tych dwoch pan. Jako aktorki cenie obie,
                  niestety nie widzialam wielu filmow z nimi, wiec nie bede sie na ten temat
                  wymadrzac. Jezeli chodzi o wyglad zewnetrzny, to owszem, Sigourey wygladala i
                  wyglada swietnie. Bardzo podobala mi sie-pod kazdym wzgledem- w filmie
                  "Copycat".
                  pozdrawiam
                  • haruko Re: La Strada - zgrywem? JA TEZ SIE NIE STARZEJE 12.02.04, 22:28
                    co z tym netem, do cholery? Czemuz to dwz razy sie wysyla,ha?
                • haruko Re: La Strada - zgrywem? JA TEZ SIE NIE STARZEJE 12.02.04, 22:25

                  > Niestety ,wlasnie tutaj sie z Toba nie zgodze.
                  > Swiat ma to do siebie ,ze sie zmienia i ludzie sie zmieniaja i to zmieniaja
                  sie
                  > NA LEPSZE.

                  Bardzo optymistyczne, jednak chyba nie wszedzie i nie we wszystkim prawdziwe.
                  Idac tym tokiem rozumowania, powinismy miec raj na ziemi.
                  Wszystkie nowe filmy natomiast-arcydzielami. Wiadomo, ze tak nie jest.

                  > On moze byc z sentymentem wspominany w EUropie,ale nie w USA.
                  Tu nie chodzi o sentyment, tu chodzi o powazny wklad w historie filmu w ogole.
                  Przypuszczam, ze w kazdej powaznej ksiazce traktujacej o historii filmu,
                  rowniez w tych napisanych przez amerykanskich autorow, znajdziesz La Strade.
                  Ale ja zamiescilam La Strade w swoim spisie nie ze wzgledu na znaczenie tego
                  filmu,tylko ze wzgledu na to, ze film mi sie podobal-jakby to banalnie nie
                  brzmialo.

                  > Powiem Ci w tajemnicy,ze ja tez sie nie starzeje!
                  Pogratulowac.

                  > Musisz sobie zdac sprawe z tego,ze La Strada" to jest kultura europejska i
                  poza
                  >
                  > EUropa nie jest za bardzo popularna.
                  Nie wiem, na jakiej podstawie wyglaszasz tekie arbitralne sady.

                  > To jest cos takiego jak Meryl Streep i Sigourney Weaver-INNA KLASA
                  > CZLOWIEKA,MIMO ZE SA W TYM SAMYM WIEKU.

                  Nie rozumiem porownania. Czyzbys w ten sposob porownywal kulture amerykanska i
                  europejska?
                  Moze chodzi tylko o porownanie tych dwoch pan. Jako aktorki cenie obie,
                  niestety nie widzialam wielu filmow z nimi, wiec nie bede sie na ten temat
                  wymadrzac. Jezeli chodzi o wyglad zewnetrzny, to owszem, Sigourey wygladala i
                  wyglada swietnie. Bardzo podobala mi sie-pod kazdym wzgledem- w filmie
                  "Copycat".
                  pozdrawiam
                  • maksimum Re: La Strada - zgrywem? JA TEZ SIE NIE STARZEJE 12.02.04, 22:53
                    haruko napisała:

                    >
                    > > Niestety ,wlasnie tutaj sie z Toba nie zgodze.
                    > > Swiat ma to do siebie ,ze sie zmienia i ludzie sie zmieniaja i to zmieniaj
                    > a sie NA LEPSZE.
                    >
                    > Bardzo optymistyczne, jednak chyba nie wszedzie i nie we wszystkim prawdziwe.

                    Wkraczamy tu w bardzo powazne rozwazania natury filozoficznej.
                    Kazdy czlowiek chce poprawic siebie samego i problem polega na tym czy system
                    spoleczno-gospodarczy panujacy w tym kraju sprzyja rozwojowi czlowieka,czy tez
                    ogranicza jego rozwoj,jak to jest w komunizmie i socjalizmie.
                    Zauwaz,ze Stany i Chiny sie rozwijaja,a EU nie i swiadczy to o tym ze system
                    spol-gosp EUropy jest beznadziejny bo trzyma ludzi w miejscu,albo i cofa ich w
                    rozwoju.

                    > Idac tym tokiem rozumowania, powinismy miec raj na ziemi.

                    Nie dla wszystkich oczywiscie!
                    Raj dla pracowitych i uczciwych(USA) czysciec dla EU,a pieklo dla Korei Pln i
                    Kuby.

                    > Wszystkie nowe filmy natomiast-arcydzielami. Wiadomo, ze tak nie jest.

                    Oczywiscie,ze nie wszystkie,ale arcydziela zdarzaja sie teraz tak samo czesto
                    jak dawniej a moze nawet czesciej i poprzez trzymanie sie starych arcydziel nie
                    jestes w stanie zrozumiec nowych.

                    > > On moze byc z sentymentem wspominany w EUropie,ale nie w USA.
                    > Tu nie chodzi o sentyment, tu chodzi o powazny wklad w historie filmu w ogole.
                    > Przypuszczam, ze w kazdej powaznej ksiazce traktujacej o historii filmu,
                    > rowniez w tych napisanych przez amerykanskich autorow, znajdziesz La Strade.
                    > Ale ja zamiescilam La Strade w swoim spisie nie ze wzgledu na znaczenie tego
                    > filmu,tylko ze wzgledu na to, ze film mi sie podobal-jakby to banalnie nie
                    > brzmialo.
                    >
                    > > Powiem Ci w tajemnicy,ze ja tez sie nie starzeje!
                    > Pogratulowac.

                    Wiedzialem,ze docenisz!

                    > > Musisz sobie zdac sprawe z tego,ze La Strada" to jest kultura europejska i
                    > poza EUropa nie jest za bardzo popularna.
                    > Nie wiem, na jakiej podstawie wyglaszasz tekie arbitralne sady.

                    Widzisz,Ty piszesz o recenzjach w ksiazce,a ja mowie o tym co ludzie ogladaja w
                    kinach."La Strady" teraz nie ogladaja.
                    Jakby tu powiedziec kulturalnie,ze czas sie zmienia,panta rei,czy nie wejdziesz
                    dwa razy do tej samej rzeki.

                    > > To jest cos takiego jak Meryl Streep i Sigourney Weaver-INNA KLASA
                    > > CZLOWIEKA,MIMO ZE SA W TYM SAMYM WIEKU.
                    >
                    > Nie rozumiem porownania. Czyzbys w ten sposob porownywal kulture amerykanska
                    >i europejska?

                    To tez trafna uwaga,bo kultura europejska ochlapla jak Mery Louise Streep i nie
                    ma zamiaru sie podniesc.

                    > Moze chodzi tylko o porownanie tych dwoch pan. Jako aktorki cenie obie,
                    > niestety nie widzialam wielu filmow z nimi, wiec nie bede sie na ten temat
                    > wymadrzac. Jezeli chodzi o wyglad zewnetrzny, to owszem, Sigourey wygladala i
                    > wyglada swietnie. Bardzo podobala mi sie-pod kazdym wzgledem- w filmie
                    > "Copycat".

                    Znowu mnie przegonilas,bo tego nie widzialem.
                    Kazdy ma w zyciu jakis bardzo dobry okres.
                    U jednych to jest tylko rok,u innych 10 lat,a jeszcze inni przez cale zycie
                    moga byc przykladem dla otoczenia.
                    Mimo tego samego wieku Merl Streep odeszla w zapomnienie,a Sigourney Weaver
                    jest popularna jak zawsze.
                    Tak bylo z Katharine Hepburn.
                    > pozdrawiam
                    • Gość: łysy LOST IN TRANSLATION IP: *.crowley.pl 13.02.04, 01:06
                      Wreszcie znowu dobry film bez tej łopatologii ukochanej przez Maximuma !!!
                      Piękne zdjęcia (golf na tle Fujiyamy!),dobra muzyka (m.in. "Scairborough fair"
                      Simona I Garfunkela - co prawda w gorszym wykonaniu ale i tak kojarzy mi się z
                      cudownym "Absolwentem" Mike'a Nicholsa) , b.dobra gra (wreszcie dobry
                      scenariusz dla B.Murraya i duży plus dla Scarlett Johannson).Spokojny , trochę
                      smutny ,dający dużo do myślenia . Plus trochę egzotycznej dla nas kultury
                      japońskiej.
                      Może gdyby Sophie Coppola nakręciła "Emperor's Club" dałoby się go oglądać!!!
                      • maksimum Re: LOST IN TRANSLATION 13.02.04, 07:22
                        Gość portalu: łysy napisał(a):

                        > Wreszcie znowu dobry film bez tej łopatologii ukochanej przez Maximuma !!!
                        > Piękne zdjęcia (golf na tle Fujiyamy!),dobra muzyka (m.in. "Scairborough
                        >fair" Simona I Garfunkela

                        Nie wiem Lysy,skad u Ciebie ten pociag do Zydow z Brooklyna.
                        Najpierw byl Adam"the beautiful mind" Sandler,and now those two faggots.

                        >- co prawda w gorszym wykonaniu ale i tak kojarzy mi się z
                        > cudownym "Absolwentem" Mike'a Nicholsa) , b.dobra gra (wreszcie dobry
                        > scenariusz dla B.Murraya i duży plus dla Scarlett Johannson).Spokojny ,
                        trochę
                        > smutny ,dający dużo do myślenia . Plus trochę egzotycznej dla nas kultury
                        > japońskiej.
                        > Może gdyby Sophie Coppola nakręciła "Emperor's Club" dałoby się go
                        oglądać!!!

                        Widziales ja w TV?
                        Nightmare.
                        • the_reda Re: LOST IN TRANSLATION and SEABISCUIT 13.02.04, 22:54
                          Wiele dobrego słyszałam o "Lost in translation".Osobiście jeszce nie widziałam,
                          ale się na niego wybieram jak tylko pojawi się u mnie w kinie. Bardzo zachwalają
                          młodą aktorkę tam grającą Scarlett Johannson, która pomału wyrasta na talent
                          wysokiej klasy.

                          Dodam tak w nie-temacie, że Seabiscuit nominowany również do Oscara w kategorii najlepszego filmu, nie zasługuje nawet na nominację. Nie wiem czy widzieliście,
                          ale ja nie polecam, bo nie ma się czym zachwycać(z wyjątkiem bardzo dobrych zdjęć)
                          Film jako spójna całość wypada blado. Trwa 140min, przy czym tak naprawdę
                          historia rozkreca się dopiero po godzinie. Niedociągnięcia w scenariuszu widać
                          gołym okiem. Może historia jako taka byłaby ciekawa gdyby nie spłycono w pierwszej
                          fazie filmu losów 3 głównych bohaterów i wyrzucono wątek dziennikarza granego
                          przez Williama H. Macy'ego, który okazał się zbędny i niepotrzebny. Jednym
                          słowem nuda i z tego powodu zastanawiam się czym sobie ten film
                          zasłużył u krytyków amerykańskich na nominację, co by nie mówić, do najbardziej prestiżowej nagrody filmowej.
                          • Gość: łysy Re: LOST IN TRANSLATION and SEABISCUIT IP: *.crowley.pl 14.02.04, 02:27
                            "Seabiscuit'a" jeszcze nie widziałem. "Lost in translation" to kolejny
                            przyczynek do dyskusji o trudności w natrafieniu na dobrą rolę . Bill Murray -
                            tyle lat grania w dobrych komediach i wreszcie dobry scenariusz - i od razu
                            nominacja!!! Dobra , taka trochę europejska Scarlett Johannson . Pozdrawiam.
                        • Gość: łysy Re: LOST IN TRANSLATION IP: *.crowley.pl 14.02.04, 02:13
                          Skąd u Ciebie ten odchył co do wyglądu i pochodzenia ????? Masz jakieś
                          kompleksy??? To po przyjeżdzie do USA tak Ci się porobiło? Czy wyssałeś to z
                          mlekiem matki? Nie musisz odpowiadać ja jestem tolerancyjny . I mam
                          baaaaaaaaardzo głęboko kto jakie ma korzenie i jak wygląda..Jestem
                          filosemitą,filoromem,filonegrem,filoazjatą i filoALL. Łysy antyfaszysta.
                          • maksimum Re: LOST IN TRANSLATION 15.02.04, 06:57
                            Gość portalu: łysy napisał(a):

                            > Skąd u Ciebie ten odchył co do wyglądu i pochodzenia ????? Masz jakieś
                            > kompleksy??? To po przyjeżdzie do USA tak Ci się porobiło? Czy wyssałeś to z
                            > mlekiem matki? Nie musisz odpowiadać ja jestem tolerancyjny . I mam
                            > baaaaaaaaardzo głęboko kto jakie ma korzenie i jak wygląda..Jestem
                            > filosemitą,filoromem,filonegrem,filoazjatą i filoALL. Łysy antyfaszysta.

                            Tu sie dopiero mozna napatrzec,bo w Polsce tego nie widac i tutaj ludzie sa
                            bardziej bezposredni w wyrazaniu opinii.
                            Nie ma ogolnie przyjetych standardow.
                    • haruko Re: La Strada - zgrywem? JA TEZ SIE NIE STARZEJE 13.02.04, 10:17
                      Co do twoich uwag a propos systemow spoleczno-gospodarczych - komentowac nie
                      bede, w koncu jest to temat filmowy, a ja tak czy owak nie jestem zadnym
                      ekspertem.
                      Widze, ze jak lew bronisz kultury amerykanskiej. Tylko ze ja tej kultury wcale
                      nie zaatakowalam i nie zaatakuje.Na mojej liscie sa rowniez filmy amerykanskie.

                      > Oczywiscie,ze nie wszystkie,ale arcydziela zdarzaja sie teraz tak samo czesto
                      > jak dawniej a moze nawet czesciej i poprzez trzymanie sie starych arcydziel
                      nie
                      >
                      > jestes w stanie zrozumiec nowych.
                      Zalezy czy czlowiek trzyma sie ich kurczowo i odrzuca to, co nowe. Moim zdaniem
                      przez znajomosc tego, co bylo,potrafisz jeszcze lepiej zrozumiec to, co jest.
                      Ja nowych filmow absolutnie nie odrzucam.

                      > Widzisz,Ty piszesz o recenzjach w ksiazce,a ja mowie o tym co ludzie ogladaja
                      w
                      >
                      > kinach."La Strady" teraz nie ogladaja.
                      To co ludzie ogladaja w kinach, mnie nie obchodzi. Podalam tu swoje ulubione
                      filmy, a nie filmy, jakie wedlug mnie sa popularne. Oczywiscie, ze La Strady
                      teraz w kinach sie nie oglada, wylaczajac oczywiscie sytuacje takie jak np.
                      przeglady tworczosci Felliniego, czy pokazy w dyskusyjnych klubach filmowych.
                      To nie zmienia faktu, ze jest to film istotny dla rozwoju kina, jak zreszta
                      kazdy wybitny film.

                      > Jakby tu powiedziec kulturalnie,ze czas sie zmienia,panta rei,czy nie
                      wejdziesz
                      >
                      > dwa razy do tej samej rzeki.
                      Jesli masz ochote dyskutowac niekulturalnie, to prosze bardzo, mozesz zdjac
                      biale rekawiczki.

                      > > Nie rozumiem porownania. Czyzbys w ten sposob porownywal kulture amerykans
                      > ka
                      > >i europejska?
                      >
                      > To tez trafna uwaga,bo kultura europejska ochlapla jak Mery Louise Streep i
                      nie
                      >
                      > ma zamiaru sie podniesc.
                      To , z mojej strony, nie byla uwaga powazna. Nie zrozumialam, co wlasciwie
                      chcesz porownac i w kontekscie do czego. Trafna nie jest, chocby i z tej
                      przyczyny (pomijajac caly absurd takiego porownania) ze obie panie sa w tym
                      samym wieku, jak sam napisales, a kultura europejska i amerykanska w takim
                      samym wieku nie sa. Wiec nie mozna porownywac ich tak, jak ty porownujesz Meryl
                      Streep i Signourey Weaver (wedlug ciebie-obie w tym samym wieku, ale Signourey
                      caly czas swietna, a czasy swietnosci M.Streep minely)
                      A "Copycat" oczywiscie polecam. Nie jest to film najnowszy, ale powinien
                      usatysfakcjonowac kazdego fana Signourey. Film w swojej klasie
                      (thiller,sensacja) bardzo dobry.
                      pozdrawiam
                      • maksimum "COPYCAT" SIGOURNEY WEAVER& HOLLY HUNTER 13.02.04, 15:10
                        haruko napisała:

                        > Co do twoich uwag a propos systemow spoleczno-gospodarczych - komentowac nie
                        > bede, w koncu jest to temat filmowy, a ja tak czy owak nie jestem zadnym
                        > ekspertem.

                        Nie badz taka skromna,w tej dziedzinie kazdy jest ekspertem.
                        Porownujesz rozwoj gosp i bezrobocie i widzisz czy idzie na lepsze czy nie.

                        > przez znajomosc tego, co bylo,potrafisz jeszcze lepiej zrozumiec to, co jest.
                        > Ja nowych filmow absolutnie nie odrzucam.

                        Masz oczywiscie racje,ale juz La Strady nie pamietam.

                        > To , z mojej strony, nie byla uwaga powazna. Nie zrozumialam, co wlasciwie
                        > chcesz porownac i w kontekscie do czego. Trafna nie jest, chocby i z tej
                        > przyczyny (pomijajac caly absurd takiego porownania) ze obie panie sa w tym
                        > samym wieku, jak sam napisales, a kultura europejska i amerykanska w takim
                        > samym wieku nie sa. Wiec nie mozna porownywac ich tak, jak ty porownujesz
                        Meryl Streep i Signourey Weaver (wedlug ciebie-obie w tym samym wieku, ale
                        >Signourey caly czas swietna, a czasy swietnosci M.Streep minely)

                        Chodzilo mnie o to,ze kultura europejska nie jest juz kultura swiatowa,jaka
                        jeszcze byla przed II wojna swiatowa.
                        Teraz swiat wzoruje sie na USA,a EUropa powoli odchodzi w zapomnienie.
                        Smutne to ale prawdziwe.

                        > A "Copycat" oczywiscie polecam. Nie jest to film najnowszy, ale powinien
                        > usatysfakcjonowac kazdego fana Signourey. Film w swojej klasie
                        > (thiller,sensacja) bardzo dobry.
                        > pozdrawiam
                        us.imdb.com/title/tt0112722/
                        No i gra tam moja druga ulubiona aktorka Holly Hunter.
                        Nie wyobrazam jej sobie jako policjantki,dla mnie ona caly czas stoi przed
                        oczami z tego filmu "Raising Arizona" z Nicolasem Cage'em.
                        I rzeczywiscie,tam tez byla policjantka,ale to byla komedia.
                        Widzialem "Raising Arizona" chyba z 5X i jeszcze bym obejrzal.
                        Czy znaczy to,ze jest to film kultowy?
                        Pozdrawiam serdecznie
                        Maciej
                        P.S.Widzialas ten film?

                        • haruko Raising Arizona 13.02.04, 18:37
                          Niestety nie widzialam, ale od dawna chce zobaczyc. Moze mi sie uda przy jakims
                          przegladzie tworczosci braci Coen. Te ich filmy, ktore znam, widzialam tez po
                          kilka razy i bardzo lubie do nich wracac. Mam na mysli "Fargo", "Big Lebowski"
                          i "O Brother, where art thou?" (te widzialam po pare razy) no i "Burton Fink".
                          Holly Hunter wystepuje tez w "O, Brother..." jako zona Clooneya:) i matka jego
                          licznych coreczek:)
                          Ten "coenowski" humor bardzo mi odpowiada, wiec mysle, ze "Raising Arizona" na
                          mur by mi sie spodobal. Zapewne jak i pozostale ich filmy, ktorych jeszcze nie
                          obejrzalam. Niestety wszystkiego nie dostane w wypozyczalni. Rok temu czailam
                          sie na "Hudsucker Proxy", tez Coenow, no i wypozyczalnia pozbyla sie tego
                          filmu, zanim zdazylam go dopasc. Pewnie mial niska ogladalnosc....
                          pozdrawiam
                          • maksimum "LAUREL CANYON"2002 & "RAISING ARIZONA" '87 13.02.04, 20:12
                            haruko napisała:

                            > Niestety nie widzialam, ale od dawna chce zobaczyc. Moze mi sie uda przy
                            jakims
                            > przegladzie tworczosci braci Coen. Te ich filmy, ktore znam, widzialam tez po
                            > kilka razy i bardzo lubie do nich wracac. Mam na mysli "Fargo",

                            "FARGO" byl dobry z Frances Mcdormand.
                            Ale w "Raising Arizona" tez ona byla,a juz taka popisowe jak dala w
                            "LAUREL CANYON" to dlugo nie zobaczysz.

                            > "Big Lebowski"
                            > i "O Brother, where art thou?" (te widzialam po pare razy) no i "Burton
                            Fink".
                            > Holly Hunter wystepuje tez w "O, Brother..." jako zona Clooneya:) i matka
                            jego licznych coreczek:)
                            > Ten "coenowski" humor bardzo mi odpowiada, wiec mysle, ze "Raising Arizona"
                            na mur by mi sie spodobal. Zapewne jak i pozostale ich filmy, ktorych jeszcze
                            nie obejrzalam. Niestety wszystkiego nie dostane w wypozyczalni. Rok temu
                            czailam sie na "Hudsucker Proxy", tez Coenow, no i wypozyczalnia pozbyla sie
                            tego filmu, zanim zdazylam go dopasc. Pewnie mial niska ogladalnosc....
                            > pozdrawiam

                            "Raising Arizona" Ci nie ucieknie,choc spotkalem tych dwoch facetow co z pudla
                            uciekli i zatrzymali sie u Nicolasa Cage'a.
                            Obejrzyj "Laurel Canyon" ,to jest jak najbardziej na czasie i wrazen po szyje.

                            us.imdb.com/title/tt0298408/
                        • Gość: łysy Re: "COPYCAT" SIGOURNEY WEAVER& HOLLY HUNTER IP: *.crowley.pl 14.02.04, 01:57
                          Max coraz bardziej mnie zaskakujesz -Holly Huter nie umiesciłeś w swojej 13
                          aktorek ."Raising Arizona" bardzo dobry ! Tylko nie oglądaj zbyt czesto ŚWIAT
                          IDZIE NAPRZÓD!!!! Pozdrawiam.
                          • maksimum Re: "COPYCAT" SIGOURNEY WEAVER& HOLLY HUNTER 15.02.04, 06:59
                            Gość portalu: łysy napisał(a):

                            > Max coraz bardziej mnie zaskakujesz -Holly Huter nie umiesciłeś w swojej 13
                            > aktorek ."Raising Arizona" bardzo dobry !

                            Gdzies po tygodniu zauwazylem,ze powinienem naniesc poprawki do swoje listy,ale
                            nie moge sie zebrac.
                            Jak sie od was troche poucze,to wtedy rusze do ustawiania listy raz jeszcze!

                            > Tylko nie oglądaj zbyt czesto ŚWIAT
                            > IDZIE NAPRZÓD!!!! Pozdrawiam.

                            Jaki jest tytul oryginalny?
          • jacek.rothert Re:LaStrada i MOJA DZIESIATKA 15.02.04, 14:14
            haruko napisała:

            > Jakim zgrywem? Nie rozumiem...Ty zgrywasz sie chyba ze mnie...
            > Chodzi mi o film z chyba 1954, w rolach glownych Anthony Quinn i Giuletta
            > Massina.

            Swoja droga (w koncu tytul zobowiazuje ;)) znakomity film.
            A oto dziesiatka najlepszych wg mnie filmow:

            1. 2001 Odyseja Kosmiczna
            2. Obywatel Kane
            3. Rekopis znaleziony w Saragossie
            4. Ojciec Chrzestny
            5. Czas Apokalipsy
            6. Charakter
            7. Podejrzani
            8. Ziemia Obiecana
            9. Amarcord
            10. Dawno temu w Ameryce

            pozdrowionka
            • maksimum Re:LaStrada i MOJA DZIESIATKA-"ZIEMIA OBIECANA" 15.02.04, 19:21
              jacek.rothert napisał:

              > haruko napisała:
              >
              > > Jakim zgrywem? Nie rozumiem...Ty zgrywasz sie chyba ze mnie...
              > > Chodzi mi o film z chyba 1954, w rolach glownych Anthony Quinn i Giuletta
              > > Massina.

              Haruko ma racje,ze to dobry film,ale mnie chodzilo o filmy obecnie
              ogladane,czyli gruba kreska jest rok 1990-2004

              > Swoja droga (w koncu tytul zobowiazuje ;)) znakomity film.
              > A oto dziesiatka najlepszych wg mnie filmow:
              >
              > 1. 2001 Odyseja -Kosmiczna Kubrick 1968
              > 2. Obywatel Kane-Orson Wells 1941
              > 3. Rekopis znaleziony w Saragossie-bardzo dobry film
              > 4. Ojciec Chrzestny-bardzo dobry film
              > 5. Czas Apokalipsy-dobry film
              > 6. Charakter-nie znam
              > 7. Podejrzani-podaj oryginalny tytul
              > 8. Ziemia Obiecana-bardzo dobry film
              > 9. Amarcord-nie pamietam
              > 10. Dawno temu w Ameryce-nie pamietam
              >
              > pozdrowionka

              us.imdb.com/title/tt0072446/
              To byl bardzo dobry film i dlatego Wajde chciano widziec w Hollywood,ale on nie
              chcial.

              Filmy ktore wymieniles sa bardzo dobre,ale nie mozemy zatrzymac czasu w miejscu
              i dlatego prosilbym o ulozenie jeszcze raz listy z filmow wyprodukowanych po
              1990 roku,czyli tych ,ktore w dalszym ciagu ogladamy.

              • Gość: J.R. Re:LaStrada i MOJA DZIESIATKA-"ZIEMIA OBIECANA" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 21:29
                maksimum napisał:
                >
                > Filmy ktore wymieniles sa bardzo dobre,ale nie mozemy zatrzymac czasu w miejscu
                >
                > i dlatego prosilbym o ulozenie jeszcze raz listy z filmow wyprodukowanych po
                > 1990 roku,czyli tych ,ktore w dalszym ciagu ogladamy.

                Tzn. tych, ktore wiekszosc jeszcze pamieta :-)
                Ale nie ma sprawy
                Oto lista (kolejnosc przypadkowa)

                1. Underground (1995)
                2. Spaleni Sloncem (1995)
                3. Charakter (1998)
                4. Truman Show (1998)
                5. Podejrzani (1996 chyba)
                6. Dlug (1999?)
                7. Pulp Fiction (1994)
                8. Dogville (2003)
                9. Krolestwo 1 (????)
                10. Milczenie owiec (1991)
                • mushanakoji bardzo ciekawa 10. J.R. 15.02.04, 23:08
                  znakomita lista J.R., każdy film co najmniej bardzo dobry:)

                  moja 10.:
                  1. Breaking the Waves
                  2. Magnolia
                  3. Before Sunrise
                  4. American Beauty
                  5. Czarny kot, biały kot
                  6. Delicatessen
                  7. Pulp Fiction
                  8. Mulholland Drive [ale całego Lyncha wypada wyróżnić:)]
                  9. Trzy Kolory
                  10. Nightmare Before Christmas

                  Nie zmieściły się: The Truman Show, Boogie Nights, Requiem for a Dream,
                  Milczenie owiec, se7en i Gilbert Grape. Ich miejsce uzależnione jest jednak od
                  chwili w jakiej przychodzi mi podsumować ostatnie dziesięć lat.
                  osobne odznaczenie dla Petera Jacksona za "Władcę Pierścieni", o sfilmowaniu
                  którego marzyłem od 15 lat i się nareszcie doczekałem olśniewającej
                  ekranizacji :)


                  • maksimum Re: bardzo ciekawa 10. J.R. 16.02.04, 04:44
                    mushanakoji napisał:

                    > znakomita lista J.R., każdy film co najmniej bardzo dobry:)
                    >
                    > moja 10.:
                    > 1. Breaking the Waves
                    > 2. Magnolia
                    > 3. Before Sunrise
                    > 4. American Beauty
                    > 5. Czarny kot, biały kot
                    > 6. Delicatessen
                    > 7. Pulp Fiction
                    > 8. Mulholland Drive [ale całego Lyncha wypada wyróżnić:)]
                    > 9. Trzy Kolory
                    > 10. Nightmare Before Christmas
                    >
                    > Nie zmieściły się: The Truman Show, Boogie Nights, Requiem for a Dream,
                    > Milczenie owiec, se7en i Gilbert Grape. Ich miejsce uzależnione jest jednak
                    od chwili w jakiej przychodzi mi podsumować ostatnie dziesięć lat.
                    > osobne odznaczenie dla Petera Jacksona za "Władcę Pierścieni", o sfilmowaniu
                    > którego marzyłem od 15 lat i się nareszcie doczekałem olśniewającej
                    > ekranizacji :)

                    Ludzie,mowilismy o kinie swiatowym,a nie regionalnym.
                    Litosci troche.
                    A na jakiej zasadzie tu jest "Boogie Nights"?
                    Przeciez zaden z tych aktorow sie niczym nie wybil.
                    • mushanakoji Re: bardzo ciekawa 10. J.R. 16.02.04, 07:04
                      to rusz troche swoje d***** i zobacz coś więcej ponad liche komedie romantyczne
                      czy mdłe filmidła sensacyjne. Nawet w Ameryce w każdym mieście są kina, które
                      wyświetlają obrazy pochodzące z Europy, Azji, Am. Łacińskiej - obrazy
                      nagradzane na festiwalach międzynarodowych, a do tego nominowane w wielu
                      kategoriach do Oscara czy Złotych Globów. Skoro cezurą ma być popularność za
                      Oceanem to moja i JR dziesiątka spełniają Twe surowe wymogi. Liczy się chęć ich
                      zobaczenia, a nie zaprogramowana ignorancja. Zobacz jakiś film Kusturicy, von
                      Triera, Jeuneta czy Kieślowskiego, a później dyskutuj i krytykuj wedle woli. Ja
                      widziałem wszystkie filmy z Twojej 10., zdania absolutnie o ich wybitności nie
                      podzielam.
                      "Boogie Nights" - nagrody dla PT Andersona [reżyser, scenarzysta] i Burta
                      Reynoldsa mówią wszystko. Poza tym to znakomity portret kuszącego wszystkich
                      american dream ukazanego w sztafażu kolorowych lat 70. i 80.
                • maksimum Re:LaStrada i MOJA DZIESIATKA-"ZIEMIA OBIECANA" 16.02.04, 04:40
                  Gość portalu: J.R. napisał(a):

                  > maksimum napisał:
                  > >
                  > > Filmy ktore wymieniles sa bardzo dobre,ale nie mozemy zatrzymac czasu w mi
                  > ejscu
                  > >
                  > > i dlatego prosilbym o ulozenie jeszcze raz listy z filmow wyprodukowanych
                  > po
                  > > 1990 roku,czyli tych ,ktore w dalszym ciagu ogladamy.
                  >
                  > Tzn. tych, ktore wiekszosc jeszcze pamieta :-)
                  > Ale nie ma sprawy
                  > Oto lista (kolejnosc przypadkowa)
                  >
                  > 1. Underground (1995)
                  > 2. Spaleni Sloncem (1995)
                  > 3. Charakter (1998)
                  > 4. Truman Show (1998)
                  > 5. Podejrzani (1996 chyba)
                  > 6. Dlug (1999?)
                  > 7. Pulp Fiction (1994)
                  > 8. Dogville (2003)
                  > 9. Krolestwo 1 (????)
                  > 10. Milczenie owiec (1991)

                  To jest typowy przyklad na to,ze miejsce siedzenia wplywa na punkt widzenia.
                  Niektorych filmow nie widzialem,bo nie sa absolutnie znane w Stanach.
                  Ale nie ma w tym nic dziwnego,bo zycie w EUropie jest inne niz w Stanach i
                  lista powinna byc inna.
                  Nabieram wody w usta.
                  Jugoslawianski film w pierwszej dziesiatce-tego juz nie strawie!
                  • mushanakoji Re:LaStrada i MOJA DZIESIATKA-"ZIEMIA OBIECANA" 16.02.04, 07:15
                    maksimum napisał:

                    > > 1. Underground (1995)
                    > > 2. Spaleni Sloncem (1995)
                    > > 3. Charakter (1998)
                    > > 4. Truman Show (1998)
                    > > 5. Podejrzani (1996 chyba)
                    > > 6. Dlug (1999?)
                    > > 7. Pulp Fiction (1994)
                    > > 8. Dogville (2003)
                    > > 9. Krolestwo 1 (????)
                    > > 10. Milczenie owiec (1991)
                    >
                    > To jest typowy przyklad na to,ze miejsce siedzenia wplywa na punkt widzenia.
                    > Niektorych filmow nie widzialem,bo nie sa absolutnie znane w Stanach.
                    > Ale nie ma w tym nic dziwnego,bo zycie w EUropie jest inne niz w Stanach i
                    > lista powinna byc inna.
                    > Nabieram wody w usta.
                    > Jugoslawianski film w pierwszej dziesiatce-tego juz nie strawie!


                    A widziałeś ten jugosłowiański film? Nie? A warto. Podajesz się często na IMDb,
                    więc sprawdź jeszcze raz co za film, przeczytaj opinie, zobacz jakie nagrody
                    dostał skoro własnie tym sugerujesz się bardzo często w tej dyskusji.
                    poza tym od kiedy "Milczenie owiec", "Pulp Fiction", "The Usual
                    Suspects", "Truman Show" i "Dogville" nie są znane w USA. Ten ostatni wchodzi
                    do normalnej dystrybucji w kwietniu [w Polsce był w listopadzie], ale o tych
                    pierwszych nie możesz mówić, że to kino regionalne i absolutnie nieznane w
                    Stanach. Twoja ignorancja rzeczywiście nie zna granic. A wystarczy tylko
                    odwiedzić jakąkolwiek wypożyczalnię kaset video/dvd - gwarantuję, że tam
                    znajdziesz film AMERYKAŃSKIE, o których tutaj mowa. Jesli wolisz kino - szukaj,
                    z najdziesz, nawet w "zaściankowej" Polsce [jak mnieman tyle sądzisz o swoim
                    macierzystym kraju, co jest dość żałosne] są kina wyświetlające klasyki czy
                    hity sprzed paru lat.
                    • haruko Re:LaStrada i MOJA DZIESIATKA-" OBIECANA" 16.02.04, 17:14
                      Przeciez te dziesiatki to mialy chyba byc indywidualne ulubione dziesiatki...a
                      nie 10 najbardziej znanych filmow w Ameryce czy na swiecie...chyba ze sie
                      myle:) Maximum, czyzbys ogladal tylko to, co jest znane? Chyba warto byc
                      bardziej otwartym, naprawde...niezaleznie od tego, gdzie sie mieszka.
                      A listy jacka i mushanakoji to naprawde dobre zestawy...wliczajac tez te liste
                      ze starszymi filmami...
                      • Gość: J.R. poprawka na Lyncha :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 18:20
                        haruko napisała:

                        > A listy jacka i mushanakoji to naprawde dobre zestawy...wliczajac tez te liste
                        > ze starszymi filmami...
                        No nie bede polemizowal z tak zdecydowanym twierdzeniem :-)))
                        Ale porownujac te liste z lista mushanakoji chyba zapomnialem o Lynchu. Az
                        wstyd. Tylko co by tu wyrzucic? Moze 'Prosta historie' (chociaz to jak nie
                        Lynch, ale baaaardzo dobre) zamiast Krolestwa? Pamietacie z ktorego roku byl
                        'Blue Velvet'? Wchodzi w lata 90-te? Bo to jest chyba moj ulubiony film Lyncha...

                        A zna ktos najpiekniejszy (wg mnie) film o milosci czyli 'Moskwa nie wierzy
                        lzom'? To moge ogladac w nieskonczonosc...
                        • haruko Re: poprawka na Lyncha :-))) 16.02.04, 18:27
                          Blue Velvet-chyba 1986. I co z tego, ze sie nie miesci:) Nie cierpie
                          nieuzasadnionych ograniczen:)
                          • Gość: J.R. Re: poprawka na Lyncha :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 22:50
                            haruko napisała:

                            > Blue Velvet-chyba 1986. I co z tego, ze sie nie miesci:) Nie cierpie
                            > nieuzasadnionych ograniczen:)

                            Wbrew pozorom duzo mozna sobie uswiadomic z takich ograniczen. Np. to, ze tylko
                            2 z mojej 10 z lat 90-tych zmiescilo sie w 10-ce ogolnej. Troche kiepsko to
                            swiadczy o ostatnich osiagnieciach X muzy...
                            Zwlaszcza, ze ja nie jestem z pokolenia, ktore powinno pamietac filmy sprzed
                            90-go roku.
                            Co do nieszczesnego 'Pearl Harbour' - za 50 lat taki film bedzie sie ogladac tak
                            jak teraz oglada sie 'Kleopatre' - wielka pompa i straszliwa nuda. A 'Milczenie
                            Owiec' albo 'Podejrzani' beda zawsze swietne.
                        • mushanakoji Re: poprawka na Lyncha :-))) 16.02.04, 19:06
                          Najpekniejszy film o miłości to wg mnie "Przełamując fale", ale wierzę, że
                          rosyjscy twórcy potrafią opowiadać o miłosnych uniesieniach jak mało kto :)

                          Co do Lyncha to nie wypada nie pamiętać o ERASERHEAD, bo jak sam rezyser mówi,
                          to jego najlepsze dzieło:)
                          A jeszce w zapasie jest Oliver Stone, Tim Burton, Svenkmayer, Bertolucci,
                          Greenaway, Polański... Co z tego, że w USA ignorowani, ale jakie filmy
                          stworzyli! Bez głupiego nadęcia, niepotrzebnego patosu, za to bardzo
                          oryginalne, stylowe, niejednoznaczne. Rozumiem, że lenistwo intelektualne jest
                          teraz w modzie, ale na litość boską! chwalebne jest to, ze niektórzy twórcy,
                          także amerykańscy, nie trują widzów stekiem banałów bądź przebrzmiałym
                          efekciarstwem do entej potęgi. Dlatego też nie rozumiem takiej tandety
                          jak "Pearl Harbor" na miejscu pierwszym :) Ale to pewnie jakiś żart ;)
                          • maksimum Re: poprawka na Lyncha :-))) JA TO WIDZE TAK 16.02.04, 22:33
                            mushanakoji napisał:

                            > Najpekniejszy film o miłości to wg mnie "Przełamując fale", ale wierzę, że
                            > rosyjscy twórcy potrafią opowiadać o miłosnych uniesieniach jak mało kto :)

                            Kazdy ma jakis poglad na temat milosci i kazdy broni tradycji wyniesionych z
                            dziecinstwa i tych w ktorych jako juz dorosly najlepiej sie czuje.
                            Mnie rosyjska milosc kojarzy sie z rosyjskim rozwodem,gdzie koniecznoscia jest
                            wybicie zebow partnerce,zeby inny jej juz nie chcial.
                            A milosc w "Pearl Harbor" nie jest ani rosyjska ani polska,tylko amerykanska
                            i dlatego wam nie pasuje.
                            "Kochaj albo rzuc" to jest dopiero film i milosc!!!!!
                            W "Samych swoich" tez jest duzo milosci.

                            > Co do Lyncha to nie wypada nie pamiętać o ERASERHEAD, bo jak sam rezyser
                            mówi, to jego najlepsze dzieło:)
                            > A jeszce w zapasie jest Oliver Stone, Tim Burton, Svenkmayer, Bertolucci,
                            > Greenaway, Polański... Co z tego, że w USA ignorowani, ale jakie filmy
                            > stworzyli!

                            Jesli ignorowani znaczy specjalnie pomijani w ogladaniu,to nie masz racji.
                            Nikt ich nie przesladuje,po prostu nie maja wziecia takiego jak inni.

                            > Bez głupiego nadęcia, niepotrzebnego patosu, za to bardzo
                            > oryginalne, stylowe, niejednoznaczne. Rozumiem, że lenistwo intelektualne
                            jest
                            > teraz w modzie, ale na litość boską! chwalebne jest to, ze niektórzy twórcy,
                            > także amerykańscy, nie trują widzów stekiem banałów bądź przebrzmiałym
                            > efekciarstwem do entej potęgi. Dlatego też nie rozumiem takiej tandety
                            > jak "Pearl Harbor" na miejscu pierwszym :)

                            Film mial bardzo dobra ogladalnosc i moze niepotrzebnie za bardzo sie rozumem
                            poslugujesz zamiast emocjami.

                            > Ale to pewnie jakiś żart ;)

                            Obejrze jeszcze raz,zeby sie przekonac.
                          • Gość: Jacek R. Re: poprawka na Lyncha :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 22:43
                            mushanakoji napisał:

                            > Najpekniejszy film o miłości to wg mnie "Przełamując fale", ale wierzę, że
                            > rosyjscy twórcy potrafią opowiadać o miłosnych uniesieniach jak mało kto :)

                            No tu sie akurat nie moge zgodzic. Ale to tylko dlatego, ze wyjatkowo nie lubie
                            'Przelamujac fale'. Do von Triera przekonalo mnie dopiero Krolestwo (chociaz
                            zdaje sie jest wczesniejsze) i genialne 'Dogville'.


                            > A jeszce w zapasie jest Oliver Stone, Tim Burton, Svenkmayer, Bertolucci,
                            > Greenaway, Polański... Co z tego, że w USA ignorowani, ale jakie filmy
                            > stworzyli!

                            Akurat ani O.S. ani R.P. nie sa w USA ignorowani.
                            Ale ich pominiecie swiadczy tylko o tym, ze nie da sie zrobic listy 10-ciu
                            ulubionych filmow, bo zawsze ktorys sie pominie. W sumie trudno porownac
                            "Lokatora' z 'Dawno temu w Ameryce', no nie?


                            Dlatego też nie rozumiem takiej tandety
                            > jak "Pearl Harbor" na miejscu pierwszym :) Ale to pewnie jakiś żart ;)

                            A niby dlaczego Titanic dostal 11 Oskarow? To dopiero byl zart. Mnie w Titanicu
                            najbardziej ubawil tekst o klejnotach Ludwika XIV (to chyba chodzilo o ten
                            zapyzialy naszyjnik).

                            pzdr

                            J.R.
                            • maksimum Re: poprawka na Lyncha :-))) 17.02.04, 01:58
                              Gość portalu: Jacek R. napisał(a):

                              > mushanakoji napisał:

                              > Dlatego też nie rozumiem takiej tandety
                              > > jak "Pearl Harbor" na miejscu pierwszym :) Ale to pewnie jakiś żart ;)

                              Dla wiekszosci z was 9 maja 1945 jest dniem zakonczenia II wojny.
                              Niestety dla was EUropa jest tylko czescia swiata i to ta ktora coraz mnie sie
                              liczy w swiecie.
                              Zaciete walki Amerykanow z Japonczykami na Pacyfiku trwaly kilka miesiecy poza
                              ta wasza date zakonczenia wojny.
                              Czego wiekszosc z was nie wie,to fakt,ze ZSRR napadl na Japonie,po zrzuceniu
                              bomb atomowych na Joponie i po kapitulacji Japonii.
                              I wtedy wlasnie bohaterski ZSRR zajal wyspy Kurylskie.
                              Wczesniej Ruscy srali w gacie ze strachu przed Japonczykami.
                              I na zakonczenie.To nie Rosjanie pokonali Niemcow lecz Amerykanie.

                              > A niby dlaczego Titanic dostal 11 Oskarow? To dopiero byl zart. Mnie w
                              Titanicu
                              > najbardziej ubawil tekst o klejnotach Ludwika XIV (to chyba chodzilo o ten
                              > zapyzialy naszyjnik).

                              Bo "Titanic" jest filmem miedzynarodowym.Akcja zaczyna sie w EUropie i dlatego
                              jest zrobiony pod publicznosc miedzynarodowa.
                              A "Pearl Harbor" jest zrobiony dla publicznosci amerykanskiej i nikt nie wymaga
                              od was rozumienia tego filmu.

                              > pzdr
                              >
                              > J.R.
                              • maksimum "TRUE LIES" JAMIE LEE CURTIS I DWA ARNOLDY 22.02.04, 17:14
                                us.imdb.com/title/tt0111503/
                                Zastanawiam sie,czy Lysy widzial ten film z 1994 roku,gdzie sex bomba Jamie Lee
                                Curtis upiekszala szpiegowska komedie z Arnoldem Schwarzeneggerem?
                                Jamie w swoim ladnym domu i dobrze poukladanym zyciu,z jedna calkiem ksztaltna
                                i dorastajaca corka,co to juz szmalec tatusiowi wyciaga z kieszeni pewno na
                                kondomy,byla przekonana,ze jej maz-sam Arnold- byl sales rep w firmie
                                komputerowej.
                                Nie wiedziec calkiem czemu,ostatnio filmy z Arnoldem sa bardziej popularne niz
                                wtedy kiedy byly krecone.
                                MA FACET TALENT-THAT'S IT!
                                Arnold prowadzil double life,bo jego glownym zajeciem bylo sciganie terrorystow
                                dlatego w tym filmie po arabsku szprechal bez zajakniecia,a po ustriacku ani
                                slowa,choc jeden niemiecki straznik z niemieckim owczarkiem gadal do niego w
                                tym narzeczu.
                                Byly tu tez sexy sceny,a juz najbardziej przypadla mnie do gustu ta jak Arnold
                                dlugo i namietnie sika w ubikacji Marriotta czekajac az terrorysta arabski
                                strzeli mu w tyl glowy.
                                Szczerze mowiac nie chcial bym odejsc z tego swiata z ch.... w reku,ale Arnold
                                mial sprawe niezle przemyslana i juz jak kula wylatywala z lufy odchylil glowe
                                i w dal sie w calkiem ciekawa bojke na piesci z lepiej od niego zbudowanym
                                terrorysta.
                                Making long story short,nie tylko go pokonal,ale po zalozeniu obraczek dal
                                spragnionemu napic sie zrodlanej wody z pisuaru.
                                Kulminacyjnym punktem programu byla pogon Arnolda na koniu za Allahem
                                uciekajacym na zelaznym rumaku.
                                Scena rozgrywa sie w tym wlasnie Marriotcie,gdzie sie Arnoldowi nie dano
                                spokojnie wysikac i gdy Allah wjezdza na motocyklu do windy,to Arnold na koniu
                                do drugiej i poscig zaczyna sie po dachu.
                                Allah na biku skacze do basenu sasiednigo budynku,a Arnoldowi kon odmawia
                                posluszenstwa.
                                Jamie nie latala z golymi cycami po planie i dlatego film jest komedia,w ktorej
                                najlepiej wypadl ten drugi Arnold,Tom.


                                • Gość: łysy Re: "TRUE LIES" JAMIE LEE CURTIS I DWA ARNOLDY IP: *.crowley.pl 26.02.04, 03:48
                                  Skąd żeś Ty Maćku wytrzasnął te "Kłamliwe prawdy"??? Ze śmietnika? To tam
                                  szukasz natchnienia dla swej maxymalnej duszy??? Zapraszam do Polski na
                                  Śląsk,ugoszczę Cię jak najłysiej można. Odpoczniesz od tego amerykańskiego
                                  wyścigu szczurów,zobaczysz trochę dobrych filmów - szybko wrócisz do
                                  normalności. Nie będziesz musiał oglądać gęby Arniego tylko piękną twarz Naszej
                                  Jolki. Podwędzony lekko śląskim dymem i oparami europejskiej kultury nie
                                  będziesz chciał wracać!!! Cholera muszę to jeszcze raz przemyśleć,co ja z Tobą
                                  na karku potem zrobię????
                                  Czytałeś w "Timesie",że wyszła propozycja by sklonować Arniego i wychodować
                                  naród amerykański na jego podobieństwo??? Czyżby na Twoje plemniki i komórki
                                  nikt już w USA nie liczył???
                                  Żeńskim odpowiednikiem austriackiego intelektualisty ma być Pamela!!!
                                  Wyobrażasz sobie ile arcydzieł filmowych wtedy powstanie!!!!
                                  Co do reszty - proszę nie wymawiaj przy mnie imienia Jamie bo doznaję
                                  gwałtownej,niepohamowanej erekcji!!!
                                  Filmy z Arniem są coraz popularniejsze w USA bo Ameryka schodzi na psy!!!
                                  Twoje opisy filmów są rewelacyjne i wolę je czytać niż oglądać to dziadostwo na
                                  ekranie.
                                  Tom Arnold to mógłby Adasiowi Sandlerowi najwyżej "gumkę" zakładać!!!
                                  Pochwaliłeś się ,że znasz kolejną gwiazdę filmową!!!Jestem pod wrażeniem!
                                  Dziękuję za już i proszę o jeszcze.
                                  Z wyrazami najgłębszego podziwu łysy.
                                  • maksimum Re: "TRUE LIES" JAMIE LEE CURTIS I DWA ARNOLDY 27.02.04, 04:54
                                    TRUE LIES jest dobrym filmem,tylko Arnold jest troche jak zwykle sztywnowaty.
                                    Najbardziej podobala mnie sie scena na samolocie,jak jego corka byla z przodu a
                                    Allah na skrzydle.
                                    Po wielkim trudzie corka weszla mu wreszcie na deske rozdzielcza,a Allah
                                    zaczepil sie super mocnymi szelkami za rakiete i co potem bylo to juz chyba
                                    pamietasz.
                                    Naddzwiekowy lot Allaha na czubku rakiety i karkolomne zderzenie z helikopterem
                                    po drugiej stronie budynku przez ktory musial najpierw przeleciec.
                                    Nie strasz mnie Slaskiem,bo jezdzilem kiedys do rodziny do Katowic,na wprost
                                    Parku Chorzowskiego.
                                    Na stadion mialem tam piechotka 10 minut i pamietam,te luny nad miastem jak
                                    Baildona surowke spuszczala.
                                    Juz chyba wiesz,ze Pamela sobie kariere odpuscila i zajmuje sie tylko i
                                    wylacznie rodzina.Nawet przy mojej wyobrazni,jestem wrecz zadzumiony jej
                                    oswiadczeniem.
                                    Tom Arnold byl by far najlepszym aktorem w "True Lies" i ta twoja kura domowa w
                                    zadnym momencie mu nie zagrazala.
                                    Zaloz sobie jakas welniana czapke,zeby Cie nie przewialo.
                                    • Gość: łysy Re: "THE QUEST" JEAN CLAUDE VAN DAMME IP: *.crowley.pl 28.02.04, 01:29
                                      Zobacz sobie "The quest" z J.C.van Damme'm. To dopiero jest rewelacyjne kino!!!
                                      Te dialogi,ta głębia,aktorstwo najwyższej klasy!!!Nawet głucho-niemi są
                                      zachwyceni -Jean Claude wszystko językiem migowym pokazuje.
                                      Cholera ,chyba braliśmy z tej samej półki arcydzieł kina!!!!!!!!
                                      Mieszkam 15 minut samochodem od Śląskiego ale to już nie ten stadion co
                                      kiedyś - niestety. Huta Baildon i jej hala gdzie odbywały się koncerty,mecze
                                      koszykówki,akademie szkolne (mojej szkoły) już nie istnieją - zrównane z
                                      ziemią.Smutno,szaro,paskudnie tak jak na filmach Jima Jarmusha o prawdziwej
                                      Ameryce,a nie tej hollywoodskiej.
                                      Pewna forumowa Babcia z Kanady w trosce o moje łyse,szare komórki obiecała mi
                                      usztrykować czapeczkę więc czekam .Postanowiła też modlić się o rozum dla mnie
                                      ale widocznie ma marne dojścia w niebie ,bo żadnych zmian nie widać.Skądinąd
                                      jestem głeboko poruszony ,że Wy tam za oceanem tak troszczycie się o mą pałę.
                                      Na razie zrobiłem sobie kapturek z gazety i jak kania dżdżu oczekuję wiosny.
                                      Pozdrawiam łysy.
                                      • maksimum Re: "THE QUEST" JEAN CLAUDE VAN DAMME 28.02.04, 02:50
                                        Gość portalu: łysy napisał(a):

                                        > Zobacz sobie "The quest" z J.C.van Damme'm. To dopiero jest rewelacyjne
                                        >kino!!

                                        To ten facet ,co calkiem dobrze Zaglobe udaje bez charakteryzacji?
                                        Dostal kuflem w czolo i mu troche wybilo?

                                        > Te dialogi,ta głębia,aktorstwo najwyższej klasy!!!Nawet głucho-niemi są
                                        > zachwyceni -Jean Claude wszystko językiem migowym pokazuje.
                                        > Cholera ,chyba braliśmy z tej samej półki arcydzieł kina!!!!!!!!

                                        A tak z ciekawosci,to skad on jest,bo na Amerykanina nie wyglada?

                                        > Mieszkam 15 minut samochodem od Śląskiego ale to już nie ten stadion co
                                        > kiedyś - niestety.

                                        Pewno bylismy sasiadami,bo 15 minut twoim samochodem,to to samo co 10 minut
                                        pieszo!
                                        I pamietam,ze widzialem Cie,jak pchales tego grata do sklepu by przywiezc
                                        lodowke.
                                        Tez uwazam,ze lzej jest pchac samochod niz niesc lodowke!

                                        > Huta Baildon i jej hala gdzie odbywały się koncerty,mecze
                                        > koszykówki,akademie szkolne (mojej szkoły) już nie istnieją - zrównane z
                                        > ziemią.Smutno,szaro,paskudnie tak jak na filmach Jima Jarmusha o prawdziwej
                                        > Ameryce,a nie tej hollywoodskiej.

                                        Tylko mi nie pisz,ze z Mikolowa jestes,bo juz bym sie kompletnie zalamal,takie
                                        mam stamtad wspomnienia.

                                        > Pewna forumowa Babcia z Kanady w trosce o moje łyse,szare komórki obiecała
                                        >mi usztrykować czapeczkę więc czekam .

                                        To co wtedy zrobisz z tym malem czarnem berecikiem bez antenki co go trzymasz
                                        na byfyi?

                                        > Postanowiła też modlić się o rozum dla mnie
                                        > ale widocznie ma marne dojścia w niebie ,bo żadnych zmian nie widać.Skądinąd
                                        > jestem głeboko poruszony ,że Wy tam za oceanem tak troszczycie się o mą pałę.
                                        > Na razie zrobiłem sobie kapturek z gazety i jak kania dżdżu oczekuję wiosny.
                                        > Pozdrawiam łysy.

                                        A mnie jest bardziej Reda potrzebna niz wiosna!
                                        • maksimum "THE MAJESTIC" 2001 WITH JIM CARREY 28.02.04, 16:29
                                          us.imdb.com/title/tt0268995/
                                          Ty Lysy z wiochy jestes,to powinienes polubic takiego small town hero jakiego
                                          gra Jim Carrey w "The Majestc".
                                          I komediant z niego wcale nie gorszy niz z Ciebie,choc film komedia nie
                                          jest,ale dosc solidnym wyciskaczem lez i jak w filmach z tego gatunku
                                          najrzewniej trzeba plakac na samym koncu,zeby po zapaleniu swiatem w kinie
                                          dziewczyna lgnela do Ciebie jak pijawka.
                                          • Gość: łysy Re: "THE MAJESTIC" 2001 WITH JIM CARREY IP: *.crowley.pl 29.02.04, 01:45
                                            Łysy wiesniak za Carreyem nie przepada,jak gdzieś zobaczy tą kaszanę to
                                            zobaczy i da odpór.
                                            Znowu wspominasz młodzieńcze lata ,kiedy może miałeś powodzenie u dziewczyn!!!
                                            Świat idzie naprzód,żyj przyszłością!!!
                                            Przeciez w USA też są domy pogodnej starości ,a emerytki z utęsknieniem
                                            czekają na takich lowelasów jak Ty.
                                            Powodzenia w zrywaniu staruszek życzy łysy .
                                        • Gość: łysy Re: "THE QUEST" JEAN CLAUDE VAN DAMME IP: *.crowley.pl 29.02.04, 01:34
                                          Wstyd powiedziec ale van Damme to Europejczyk,z Belgii.Pewnie dlatego nie
                                          umieściłeś go w swojej 10.
                                          Mysłowice to miasto,które na codzień musi tolerować porąbanego łysego. Nędzne
                                          miejsce do życia ale to stąd pochodzi najlepszy aktualnie polski zespół
                                          rockowy - Myslovitz!!! I żeby nie było - zachwycili mnie swoją muzyką ,kiedy
                                          nie wiedziałem nawet kto to gra i skąd pochodzi.
                                          Mam prośbę , nie próbuj pisać śląską gwarą bo robisz to bardzo nieudolnie!!!
                                          A poza tym ,choć jestem Ślązakiem z dziada pradziada (o moim pradziadku ,który
                                          zginął w walkach o polskość Śląska piszą nawet w książkach!!!) nie trawię gwary
                                          śląskiej.
                                          Wiosna niech wstąpi w Twe serce - Szanowna Reda się zjawiła i może oczekuje od
                                          Ciebie rozpoczęcia jakiegoś ciekawego wątku do dyskusji.
                                          Tylko kurczę proszę bez coyotów,Arnich i innych "kawałków" wygrzebanych gdzieś
                                          na wysypisku filmowych śmieci. Polskie Forumowiczki to laski z klasą i
                                          badziewnym tematem nie wciągniesz ich do dyskusji!!!
                                          Życzę powodzenia i pozdrawiam.
                                          • maksimum Re: "THE QUEST" JEAN CLAUDE VAN DAMME 29.02.04, 05:23
                                            Gość portalu: łysy napisał(a):

                                            > Wstyd powiedziec ale van Damme to Europejczyk,z Belgii.Pewnie dlatego nie
                                            > umieściłeś go w swojej 10.

                                            Ja nie przepadam za tym kung-fu i innym kara-te,a poza tym to Arnold przy nim
                                            to Gosciu z klasa.

                                            > Mysłowice to miasto,które na codzień musi tolerować porąbanego łysego.
                                            Nędzne
                                            > miejsce do życia ale to stąd pochodzi najlepszy aktualnie polski zespół
                                            > rockowy - Myslovitz!!! I żeby nie było - zachwycili mnie swoją muzyką ,kiedy
                                            > nie wiedziałem nawet kto to gra i skąd pochodzi.

                                            Slyszalem,slyszalem a owszem.
                                            Ja probuje rozreklamowac Ozarow,bo moj kumpel jest tam burmistrzem i dla nas
                                            Warszawa zawsze lezala na wschod od Ozarowa.

                                            > Mam prośbę , nie próbuj pisać śląską gwarą bo robisz to bardzo
                                            nieudolnie!!!
                                            > A poza tym ,choć jestem Ślązakiem z dziada pradziada (o moim
                                            pradziadku ,który
                                            > zginął w walkach o polskość Śląska piszą nawet w książkach!!!) nie trawię
                                            >gwary śląskiej.

                                            Ja ja po raz pierwszy uslyszalem od Slazakow na Mazurach,kupa ich byla w
                                            Rucianem i jak gralismy w skata,to oni gadali tak smiesznie miedzy soba.
                                            Pozniej jezdzilem do rodziny do Katowic,ale nigdy sie gwary specjalnie nie
                                            uczylem.

                                            > Wiosna niech wstąpi w Twe serce - Szanowna Reda się zjawiła i może oczekuje
                                            >od Ciebie rozpoczęcia jakiegoś ciekawego wątku do dyskusji.

                                            Juz mnie serce pod gardlo podchodzi,a jak sie nie sprawdze?

                                            > Tylko kurczę proszę bez coyotów,Arnich i innych "kawałków" wygrzebanych
                                            >gdzieś na wysypisku filmowych śmieci.

                                            Ty ta Jamie Lee Curtis gdzies na haldzie znalazles,a od "Coyote Ugly" sie
                                            odstaw.

                                            > Polskie Forumowiczki to laski z klasą i
                                            > badziewnym tematem nie wciągniesz ich do dyskusji!!!
                                            > Życzę powodzenia i pozdrawiam.
                                            • Gość: łysy Maxa roztereki jak złapać w sieć polskie damy!!! IP: *.crowley.pl 29.02.04, 09:34
                                              Max napisał:
                                              Już mnie serce pod gardło podchodzi,a jak się nie sprawdzę?
                                              NIE BÓJ ŻABY MACIUŚ !!!!!!
                                              Wszystko z USA jest "The best" !!!
                                              POMOŻECIE ??????????
                                              My łysi - POMOŻEMY!!!!
    • bartek.m Moje 30 filmów 29.02.04, 10:28
      Kolejność przypadkowa:
      "Pancernik Potiomkin" Eisensteina;
      "Iwan Groźny" Eisensteina;
      "Obywatel Kane" Wellesa;
      "Zeszłego roku w Marienbadzie" Resnaisa;
      "Siedmiu samurajów" Kurosawy;
      "Ran" Kurosawy;
      "La strada" Felliniego;
      "Osiem i pół" Felliniego;
      "Satyricon" Felliniego;
      "Amarcord" Felliniego;
      "Siódma pieczęć" Bergmana;
      "Tam, gdzie rosną poziomki" Bergmana;
      "Szepty i krzyki" Bergmana;
      "Fanny i Aleksander" Bergmana;
      "Andriej Rublow" Tarkowskiego;
      "Ofiarowanie" Tarkowskiego;
      "Ojciec chrzestny" Coppoli;
      "Ojciec chrzestny 2" Coppoli;
      "Rozmowa" Coppoli;
      "Czas Apokalipsy" Coppoli;
      "Trzy kolory: Niebieski" Kieślowskiego;
      "Powiększenie" Antonioniego;
      "Zawód: reporter" Antonioniego;
      "Zmierzch bogów" Viscontiego;
      "Śmierć w Wenecji" Viscontiego;
      "Fitzcarraldo" Herzoga;
      "Faraon" Kawalerowicza;
      "2001: Odyseja kosmiczna" Kubricka;
      "Ostatnie tango w Paryżu" Bertolucciego;
      "Dawno temu w Ameryce" Leone.
      • maksimum Re: Moje 30 filmów. 30 0D 1990 ROKU PROSZE. 29.02.04, 16:56
        bartek.m napisał:

        > Kolejność przypadkowa:
        > "Pancernik Potiomkin" Eisensteina;
        > "Iwan Groźny" Eisensteina;
        > "Obywatel Kane" Wellesa;
        > "Zeszłego roku w Marienbadzie" Resnaisa;
        > "Siedmiu samurajów" Kurosawy;
        > "Ran" Kurosawy;
        > "La strada" Felliniego;
        > "Osiem i pół" Felliniego;
        > "Satyricon" Felliniego;
        > "Amarcord" Felliniego;
        > "Siódma pieczęć" Bergmana;
        > "Tam, gdzie rosną poziomki" Bergmana;
        > "Szepty i krzyki" Bergmana;
        > "Fanny i Aleksander" Bergmana;
        > "Andriej Rublow" Tarkowskiego;
        > "Ofiarowanie" Tarkowskiego;
        > "Ojciec chrzestny" Coppoli;
        > "Ojciec chrzestny 2" Coppoli;
        > "Rozmowa" Coppoli;
        > "Czas Apokalipsy" Coppoli;
        > "Trzy kolory: Niebieski" Kieślowskiego;
        > "Powiększenie" Antonioniego;
        > "Zawód: reporter" Antonioniego;
        > "Zmierzch bogów" Viscontiego;
        > "Śmierć w Wenecji" Viscontiego;
        > "Fitzcarraldo" Herzoga;
        > "Faraon" Kawalerowicza;
        > "2001: Odyseja kosmiczna" Kubricka;
        > "Ostatnie tango w Paryżu" Bertolucciego;
        > "Dawno temu w Ameryce" Leone.

        Witam serdecznie wielkiego zwolennika filmow europejskich,ogladanych w zaciszu
        domowego ogrodka.
        Ja slyszalem nawet ,ze kiedys,kiedys Kurosawa i Fellini byli modni,ale nie wiem
        czy jeszcze zyja.
        No wiec dajmy spokoj tym co odeszli i zajmijmy sie kultura wspolczesna.
        Taka umowna gruba kreska to jest rok 1990 i poprosze o pare pozycji z kina
        swiatowego(amerykanskiego) a nie tylko swojego podworka.
        Ja wiem,ze kazdy jest wojewoda na swojej zagrodzie ,ale troche rownouprawnienia
        by sie tez przydalo.
        • bartek.m Re: Moje 30 filmów. 30 0D 1990 ROKU PROSZE. 29.02.04, 17:54
          1) Nie jestem zwolennikiem kina europejskiego, tylko dobrego - na mojej liście
          jest też sześć filmów zrealizowanych w USA.
          2) Czy pisząc "poproszę o parę pozycji z kina światowego(amerykańskiego)"
          utożsamiasz kino światowe z amerykańskim?
          3) W nazwie wątku nie ma ograniczeń czasowych - chodzi o dobre filmy.
          4) Jeśli nie wiesz, czy Kurosawa i Fellini żyją, to najlepiej nie wypowiadaj
          się na temat kina w ogóle.
          5) Właśnie w ramach równouprawnienia, o którym mówisz, podałem sporo starych
          filmów, byście nie zapominali, że kino ma 109 lat i to, co najlepsze, już dawno
          nakręcono. Moje 30 tytułów będzie żyć wiecznie - wasze "Pearl Harbory" już dziś
          są szajsem.
          • Gość: łysy Re: Moje 30 filmów. 30 0D 1990 ROKU PROSZE. IP: *.crowley.pl 01.03.04, 01:01
            Twoja 30 to klasyka kina. Prędzej czy pózniej, kazdy szanujacy się kinoman
            powinien je zobaczyć . Ja kilku z nich nie widziałem bądż już nie pamietam. Ale
            na pewno większość z nich to kamienie milowe w historii kina.
            Na forum pisze duzo młodych ludzi i fajnie,że przypomniałes im parę dobrych
            rzeczy z przeszłosci.
            Swiat się zmienia ,nasza mentalność także, więc napisz co nakręca Cię
            obecnie!!!
            Będzie dobry temat do kłotni (w tym dobrym sensie oczywiscie) .
            Maćkiem się nie przejmuj - często podpuszcza ale bez Niego dyskusja jest
            nudna jak flaki z olejem.
            Pozdrawiam.
            • bartek.m Re: Moje 30 filmów. 30 0D 1990 ROKU PROSZE. 01.03.04, 12:10
              Tak a propos - ja też uważam się za osobę młodą, mam 24 lata. Wszystkie
              wymienione przeze mnie filmy były do obejrzenia w telewizjach niekodowanych,
              zwłaszcza w publicznej. Wiedzę o filmach "na czasie" czerpię z prasy, telewizji
              i Internetu, bo nie chodzę często do kina. Oczywiście, że po 1990 nakręcono
              sporo znakomitych filmów, np.
              "Bez przebaczenia" Eastwooda,
              "Milczenie owiec" Demme'a,
              "Underground" Kusturicy,
              "Spaleni słońcem" Michałkowa,
              "12 małp" Gilliama,
              "Po tamtej stronie chmur" Antonioniego,
              "Paryż, Teksas" Wendersa,
              "Złodziej" Czuchraja,
              "Fortepian" Campion,
              "Pod osłoną nieba" Bertolucciego,
              "Okolica" Łucyka,
              "Pulp Fiction" Tarantino
              ale tylko kilka z nich może być zestawianymi z listą poprzednią.
            • maksimum Re: Moje 30 filmów. 30 0D 1990 ROKU PROSZE. 01.03.04, 15:27
              Gość portalu: łysy napisał(a):

              > Twoja 30 to klasyka kina. Prędzej czy pózniej, kazdy szanujacy się kinoman
              > powinien je zobaczyć . Ja kilku z nich nie widziałem bądż już nie pamietam.
              >Ale na pewno większość z nich to kamienie milowe w historii kina.

              A ja uwazam,ze kamienie u szyi normalnego czlowieka.
              Pojemnosc ludzkiego mozgu jest ograniczona i jak zapchasz ja starociami,to nie
              znajdziesz miejsca na nowosci.
              Czy internet teraz jest lepszy niz 10 lat temu?????????
              Czy rekordy swiata sa teraz lepsze niz 10 lat temu?????????
              Czy kino teraz jest lepsze niz 10 lat temu???????????????
              Czy czlowiek teraz jest madrzejszy niz 10 lat temu????????



              > Na forum pisze duzo młodych ludzi i fajnie,że przypomniałes im parę dobrych
              > rzeczy z przeszłosci.
              > Swiat się zmienia ,nasza mentalność także, więc napisz co nakręca Cię
              > obecnie!!!
              > Będzie dobry temat do kłotni (w tym dobrym sensie oczywiscie) .
              > Maćkiem się nie przejmuj - często podpuszcza ale bez Niego dyskusja jest
              > nudna jak flaki z olejem.
              > Pozdrawiam.

              Ide se obejrzec Lenina na przeczyszczenie!
              • jacek.rothert Re: Moje 30 filmów. 30 0D 1990 ROKU PROSZE. 01.03.04, 17:17
                maksimum napisał:


                > >Ale na pewno większość z nich to kamienie milowe w historii kina.
                > A ja uwazam,ze kamienie u szyi normalnego czlowieka.

                Przeciez nikt nikomu nie kaze ogladac 'Obywatela Kane'a'.
                Tylko powstaje pytanie - czy mozesz mowic w obcym jezyku jezeli nie znasz
                alfabetu? Mowic mozesz, ale bardzo ulomnie.

                > Pojemnosc ludzkiego mozgu jest ograniczona i jak zapchasz ja starociami,to nie
                > znajdziesz miejsca na nowosci.
                Problem w tym, ze nie wszystkie nowosci warte sa umieszczenia w moim mozgu.

                > Czy internet teraz jest lepszy niz 10 lat temu?????????
                Jest szybszy...

                > Czy rekordy swiata sa teraz lepsze niz 10 lat temu?????????
                Sa lepsze (o uczciwosci sie nie wypowiadam)

                > Czy kino teraz jest lepsze niz 10 lat temu???????????????
                Jest INNE

                > Czy czlowiek teraz jest madrzejszy niz 10 lat temu????????
                NIE
                • maksimum Re: Moje 30 filmów. 30 0D 1990 ROKU PROSZE. 01.03.04, 18:22
                  jacek.rothert napisał:

                  > maksimum napisał:
                  >
                  >
                  > > >Ale na pewno większość z nich to kamienie milowe w historii kina.
                  > > A ja uwazam,ze kamienie u szyi normalnego czlowieka.
                  >
                  > Przeciez nikt nikomu nie kaze ogladac 'Obywatela Kane'a'.
                  > Tylko powstaje pytanie - czy mozesz mowic w obcym jezyku jezeli nie znasz
                  > alfabetu? Mowic mozesz, ale bardzo ulomnie.

                  Akurat to nie jest trafny przyklad,bo wszyscy analfabeci sa dosc sprawni
                  jezykowo.
                  A przed wielu laty uczono sie jezykow glownie ze sluchu.
                  Dzieci moje umialy angielski i polski nie umiejac pisac.

                  > > Pojemnosc ludzkiego mozgu jest ograniczona i jak zapchasz ja starociami,to
                  > nie znajdziesz miejsca na nowosci.
                  > Problem w tym, ze nie wszystkie nowosci warte sa umieszczenia w moim mozgu.

                  To juz kwestia wyboru.
                  Mozesz odrzucac nowoczesnosc,lub za nia podazac.

                  > > Czy internet teraz jest lepszy niz 10 lat temu?????????
                  > Jest szybszy...

                  A ilosc stron i poziom ?

                  > > Czy rekordy swiata sa teraz lepsze niz 10 lat temu?????????
                  > Sa lepsze (o uczciwosci sie nie wypowiadam)
                  >
                  > > Czy kino teraz jest lepsze niz 10 lat temu???????????????
                  > Jest INNE

                  Czy samochody teraz sa lepsze niz 10 lat temu?

                  > > Czy czlowiek teraz jest madrzejszy niz 10 lat temu????????
                  > NIE

                  To dlaczego teraz wyladowala sonda na Marsie a nie 10 lat temu?
                  • jacek.rothert Re: Moje 30 filmów. 30 0D 1990 ROKU PROSZE. 01.03.04, 19:00
                    maksimum napisał:

                    > > > >Ale na pewno większość z nich to kamienie milowe w historii kina.
                    > > > A ja uwazam,ze kamienie u szyi normalnego czlowieka.
                    > >
                    > > Przeciez nikt nikomu nie kaze ogladac 'Obywatela Kane'a'.
                    > > Tylko powstaje pytanie - czy mozesz mowic w obcym jezyku jezeli nie znasz
                    > > alfabetu? Mowic mozesz, ale bardzo ulomnie.
                    >
                    > Akurat to nie jest trafny przyklad,bo wszyscy analfabeci sa dosc sprawni
                    > jezykowo.
                    > A przed wielu laty uczono sie jezykow glownie ze sluchu.
                    > Dzieci moje umialy angielski i polski nie umiejac pisac.

                    Ale dopiero znajomosc alfabetu pozwoli im czytac. Pytanie, czy chcesz pozostac
                    na etapie pieciolatka, ktory rzeczywiscie umie cos baknac czy rozwijac sie...

                    >
                    > > > Pojemnosc ludzkiego mozgu jest ograniczona i jak zapchasz ja starocia
                    > mi,to
                    > > nie znajdziesz miejsca na nowosci.
                    > > Problem w tym, ze nie wszystkie nowosci warte sa umieszczenia w moim mozgu
                    > .
                    >
                    > To juz kwestia wyboru.
                    > Mozesz odrzucac nowoczesnosc, lub za nia podazac.
                    Czym innym jest nowoczesnosc a czym innym miernota.
                    'Underground', 'Bez przebaczenia', 'Matrix' to jest nowoczesnosc.
                    'Matrix - reaktywacja', 'Titanic' czy 'Pearl Harbour' to miernoty...

                    >
                    > > > Czy internet teraz jest lepszy niz 10 lat temu?????????
                    > > Jest szybszy...
                    >
                    > A ilosc stron i poziom ?
                    >
                    > > > Czy rekordy swiata sa teraz lepsze niz 10 lat temu?????????
                    > > Sa lepsze (o uczciwosci sie nie wypowiadam)
                    > >
                    > > > Czy kino teraz jest lepsze niz 10 lat temu???????????????
                    > > Jest INNE
                    >
                    > Czy samochody teraz sa lepsze niz 10 lat temu?
                    Sa lepsze


                    >
                    > > > Czy czlowiek teraz jest madrzejszy niz 10 lat temu????????
                    > > NIE
                    >
                    > To dlaczego teraz wyladowala sonda na Marsie a nie 10 lat temu?
                    Czlowiek ma wieksza wiedze (techniczna). Ale to nie oznacza, ze jestesmy
                    madrzejsi jako gatunek

                    A poza tym - CO TE PYTANIA MAJA DO KINA???
                    I do (w sumie jalowej) dyskusji "co sie komu bardziej podoba"?



        • przemeq.89 Re: Moje 30 filmów. 30 0D 1990 ROKU PROSZE. 29.12.05, 08:53
          > Witam serdecznie wielkiego zwolennika filmow europejskich,ogladanych w
          zaciszu
          > domowego ogrodka.
          > Ja slyszalem nawet ,ze kiedys,kiedys Kurosawa i Fellini byli modni,ale nie
          wiem
          >
          > czy jeszcze zyja.
          > No wiec dajmy spokoj tym co odeszli i zajmijmy sie kultura wspolczesna.
          > Taka umowna gruba kreska to jest rok 1990 i poprosze o pare pozycji z kina
          > swiatowego(amerykanskiego) a nie tylko swojego podworka.
          > Ja wiem,ze kazdy jest wojewoda na swojej zagrodzie ,ale troche
          rownouprawnienia
          >
          > by sie tez przydalo.

          A dlaczego od 1990 ? Przecież lata 90, były chyba jednymi ze słabszych w
          historii kina.
      • jacek.rothert BAAARDZO CIEKAWA 30-KA 01.03.04, 17:20
        Ze wstydem przyznaje, ze 4 z nich nie widzialem, ale pod wiekszoscia sam bym sie
        chetnie podpisal. Tylko Tarkowski mi troche nie lezy (te 3-minutowe ujecia
        szklanki :))) Na niego musze miec nastroj ;)))
    • tokem Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 01.03.04, 15:22
      Jeśli ma być od 1990r., to będą (z tym, że co do kolejności- nie mogę się
      zdecydować):
      "Chłopcy z ferajny"(GoodFellas) - mój ulubiony reżyser, co prawda wolę
      Wściekłego Byka, ale on jest z lat 80-tych.
      "Fargo"
      "American Beauty"
      "Droga do zatracenia"(Road to Perdition)
      "Memento"
      "Podejrzani"(Usual Suspects)
      "Pulp Fiction"
      "Glengarry Glen Ross"
      "Zagubiona autostrada"(Lost Highway)
      "Podziemny krąg"(Fight Club)
      Pozdrawiam.
      • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 01.03.04, 18:15
        tokem napisał:

        > Jeśli ma być od 1990r., to będą (z tym, że co do kolejności- nie mogę się
        > zdecydować):
        > "Chłopcy z ferajny"(GoodFellas) - mój ulubiony reżyser, co prawda wolę
        > Wściekłego Byka, ale on jest z lat 80-tych.
        > "Fargo"
        > "American Beauty"
        > "Droga do zatracenia"(Road to Perdition)

        Bardzo dobry film,az sie dziwie,ze nikt o nim wczesniej nie wspomnial.
        Jedyny zarzut mialem za obsadzenie Toma Hanks w roli glownej.
        Uwazam,ze George Clooney bylby duuuuuzo lepszy.

        > "Memento"
        > "Podejrzani"(Usual Suspects)
        > "Pulp Fiction"
        > "Glengarry Glen Ross"
        > "Zagubiona autostrada"(Lost Highway)
        > "Podziemny krąg"(Fight Club)
        > Pozdrawiam.

        Generalnie,to jest to,szczegolnie "Fight Club".
      • maksimum "ROAD TO PERDITION" Z TOM HANKS 01.03.04, 18:24
        tokem napisał:

        > Jeśli ma być od 1990r., to będą (z tym, że co do kolejności- nie mogę się
        > zdecydować):
        > "Chłopcy z ferajny"(GoodFellas) - mój ulubiony reżyser, co prawda wolę
        > Wściekłego Byka, ale on jest z lat 80-tych.
        > "Fargo"
        > "American Beauty"
        > "Droga do zatracenia"(Road to Perdition)

        Zapomnialem dodac,ze Perdition to byla nazwa miejsca do ktorego jechali i
        dlatego tytul nie powinien byc tlumaczony w ten sposob.

        > "Memento"
        > "Podejrzani"(Usual Suspects)
        > "Pulp Fiction"
        > "Glengarry Glen Ross"
        > "Zagubiona autostrada"(Lost Highway)
        > "Podziemny krąg"(Fight Club)
        > Pozdrawiam.
        • tokem Re: "ROAD TO PERDITION" Z TOM HANKS 02.03.04, 10:39
          Polskie tłumaczenia tytułów czasem wygladają trochę komicznie, ale w tym
          przypadku sądzę, że tłumacz nie najgorzej się spisał. Nazwa "Perdition" nic
          Polakom nie mówi.
          Co do samego filmu, to nie miał on u nas za dobrej prasy - oczekiwano po
          Mendesie jakiegoś arcydzieła po "American Beauty". A tak swoją drogą, to
          ciekawe co on teraz robi.
          Hanks w filmie mi pasował, ale i tak przykrył go Jude Law - świetna rola.
          Pozdrawiam.
        • bazyl82 Re: "road to perdition" 30.12.08, 16:24
          Road to perdition - miłe zaskoczenie. Nie przepadam za Hanksem, lecz o dziwo się
          sprawdził. W ogóle lubie filmy osadzone w początkach stanów i w czasie wielkiego
          kryzysu. Teraz śledzę Deadwood. Szczerze polecam ten seriAL
          • Gość: gosciu Re: "road to perdition" IP: *.static.korbank.pl 02.01.09, 15:49
            Deadwood moze byc, choc ja tam wole inne na AXN, np.CSI Miami
            • Gość: MACIEJ "Deadwood" is the best! IP: *.ny325.east.verizon.net 31.03.09, 06:30
              i nic go nie zastapi.
              www.youtube.com/watch?v=hR54gkq4uDs&feature=related
              www.youtube.com/watch?v=tleSL7uk74s&feature=related
          • Gość: MACIEJ Re: "road to perdition" IP: *.ny325.east.verizon.net 31.03.09, 06:34
            Bo ja wiem,czy Hanks sie tam sprawdzil.On raczej jako jedyny tam nie
            pasowal do reszty.

            www.youtube.com/watch?v=IjbSYkY5hVA
            Taki jakis chlopek-roztropek w kraju prawdziwych mezczyzn.
      • ron_obvious Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 01.03.04, 18:25
        - Okręt (Das Boot), wiem niby z 1982 ale wersja rezyserska jest z lat 90-tych.
        - Trainspotting
        - 12 małp (12 Monkeys)
        - Amelia
        - Trzy kolory: czerwony
        - Leon zawodowiec
        - Dzień świstaka (Groundhog Day)
        - Chłopcy z ferajny (Goodfellas)
        - Siedem
        - Upadek (Falling Down)
        - Przekręt (Snatch)
        - Goło i wesoło (beznadziejny polski tytuł, The Full Monty)
        - Magnolia
        - Biegnij Lola biegnij (Lola rennt)
        - Bez przebaczenia (Unforgiven)
        - Inni (the Others)
        - American Beauty
        - Cienka czerwona linia (The Thin Red Line)
        - Memento
        - Stalingrad
        - Prosta historia (the Straight Story)

        Uff było sporo tego towaru, ale te mi przyszły do głowy, moze o czyms sobie
        jeszcze przypomne
        • maksimum EWOLUCJA CZLOWIEKA A ROZWOJ KINEMATOGRAFII 01.03.04, 22:46
          jacek.rothert napisał:

          > maksimum napisał:
          >
          > > Mozesz odrzucac nowoczesnosc, lub za nia podazac.

          > Czym innym jest nowoczesnosc a czym innym miernota.
          > 'Underground', 'Bez przebaczenia', 'Matrix' to jest nowoczesnosc.
          > 'Matrix - reaktywacja', 'Titanic' czy 'Pearl Harbour' to miernoty...

          A jesli ja uwazam,ze"Bez przebaczenia" jest miernota a "Pearl Harbor" bardzo
          dobrym filmem,to czym sie kierowac w rozstrzygnieciu sporu?

          > > > > Czy internet teraz jest lepszy niz 10 lat temu?????????
          > > > Jest szybszy...
          > >
          > > A ilosc stron i poziom ?
          > >
          > > > > Czy rekordy swiata sa teraz lepsze niz 10 lat temu?????????
          > > > Sa lepsze (o uczciwosci sie nie wypowiadam)
          > > >
          > > > > Czy kino teraz jest lepsze niz 10 lat temu???????????????
          > > > Jest INNE
          > >
          > > Czy samochody teraz sa lepsze niz 10 lat temu?
          > Sa lepsze
          >
          > > > > Czy czlowiek teraz jest madrzejszy niz 10 lat temu????????
          > > > NIE

          To przeciez ten sam czlowiek buduje samochody i sondy kosmiczne wlasnie teraz a
          nie iles tam lat temu,bo wlasnie teraz jest madrzejszy niz byl 10 lat temu.

          > > To dlaczego teraz wyladowala sonda na Marsie a nie 10 lat temu?
          > Czlowiek ma wieksza wiedze (techniczna). Ale to nie oznacza, ze jestesmy
          > madrzejsi jako gatunek

          Czy Ty nie widzisz,ze sobie zaprzeczasz?
          Czlowiek ma wieksza wiedze,ale nie jest madrzejszy-to jest absurd.
          Wiedza nie lezy na ulicy,tylko jest generowana przez czlowieka.

          > A poza tym - CO TE PYTANIA MAJA DO KINA???
          > I do (w sumie jalowej) dyskusji "co sie komu bardziej podoba"?

          Ewolucja czlowieka powoduje,ze jest on teraz madrzejszy niz kiedykolwiek
          wczesniej.
          I filmy teraz produkowane ,sa lepsze niz te wyprodukowane w
          przeszlosci,identycznie zreszta jak samochody.
          • haruko pogadajmy o filmach...:) 02.03.04, 14:01
            Rany, z Toba to powiedzenie "w kolo Macieju" nabiera dodatkowych znaczen...:)
            W kolko to samo...
            Filmy to na szczescie nie tylko technika i efekty specjalne-te akurat beda
            zapewne coraz lepsze...Lepsza jakosc dzwieku, lepsza jakosc zdjec, itd ,itd, co
            nie znaczy, ze lepsze zdjecia czy muzyka sama w sobie.
            Czlowiek dysponuje teraz wiekszym zasobem informacji niz kiedys, ale ilosc
            informacji nie przesadza jeszcze o madrosci...:)
            A w ogole to pogadajmy o filmach...:)
            tak a propos "Bez Przebaczenia"- mnie sie bardzo podobal...:)

          • bartek.m Re: EWOLUCJA CZLOWIEKA A ROZWOJ KINEMATOGRAFII 02.03.04, 17:48
            Teza, że filmy obecnie produkowane są lepsze, niż te, produkowane w
            przeszłości, jest jedną z najbardziej oryginalnych, jakie słyszałem i dowodzi
            nieznajomości kina i skupiania się wyłącznie na stronie technicznej filmów -
            kinematografia ma dziś na pewno większe możliwości w kręceniu efektów
            specjalnych i w całym sprzęcie, ale też tłoczy wciąż te same fabuły i
            nastawione jest na komercyjny zysk. Dziś nie ma wielkich i oryginalnych
            mistrzów, jak Fellini, Kurosawa, Antonioni czy Bergman, których dokonania na
            polu kultury ogólnoludzkiej są tak wielkie i wartościowe, jak dzieła Szekspira
            czy Michała Anioła. Po dzisiejszych filmach niewiele zostanie.
            • Gość: łysy Re: EWOLUCJA CZLOWIEKA A ROZWOJ KINEMATOGRAFII IP: *.crowley.pl 02.03.04, 23:17
              Ale na wielkich mistrzach kino się nie skończyło .
              Coppolę,Scorsese,Formana,Polańskiego,Weira,von Triera ,Kieslowskiego i wielu
              innych również uwazam za mistrzów kina. Świat się zmienia,mentalnosć ludzi
              również. Żeby do nich dotrzeć ze swoją sztuką, trzeba równiez używać prostych i
              bardziej zrozumiałych dla przeciętnego widza sposobów.
              Ja muszę krytycznie o sobie stwierdzić,że bardzo starych filmów już nie
              oglądam. Przestały do mnie trafiać,a nie chcę sobie zepsuć dawnej,dobrej o nich
              opinii. Szukam w filmach czegoś nowego,ożywczego,oryginalnego -co po 100 z
              okładem latach kinematografii wcale nie jest takie proste.
              Z podziwem patrzę na takich jak Ty Bartku ,młodych ludzi,którzy potrafią
              odkrywać na nowo i fascynować się kinem dawnych mistrzów.
              Ale ogólnie, nie zgadzam się z Tobą ,że po dzisiejszych ,dobrych filmach nic
              nie zostanie. Jest ich na pewno coraz mniej ale arcydzieła trafiają się w
              każdej epoce. Tak samo jak w literaturze,muzyce i malarstwie.
              Jedynym problemem jest to, jak zachęcić widzów do szukania w kinie sztuki ,a
              nie tylko rozrywki. To od nich i ich pieniędzy wydanych na seans, będzie
              zależeć czy autorskie kino zyska większą siłę przebicia(mecenat państwowy
              niestety się kończy ,wszędzie na świecie).
              "Jak to zrobić" to wcale nie mniej skomplikowane pytanie ,od
              szekspirowskiego "być albo nie być".
              pozdrawiam.
              • Gość: aaa yh IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 03.03.04, 12:04
                (Kolejnosc pryzpadkoa)
                szeregowiec ryan
                arlington road !!!
                ice age :)
                ostatni samuraj
                catch me if you can
                wladca pierscieni (Tak tak...)
            • maksimum Re: EWOLUCJA CZLOWIEKA A ROZWOJ KINEMATOGRAFII 04.03.04, 05:58
              bartek.m napisał:

              > Teza, że filmy obecnie produkowane są lepsze, niż te, produkowane w
              > przeszłości, jest jedną z najbardziej oryginalnych, jakie słyszałem i dowodzi
              > nieznajomości kina

              Zaraz bede lustrowal twoja znajomosc kina,a teraz racze zwrocic Ci uwage,ze
              Fellini,Bergman,Antonioni i Kurosawa sa spoza USA.
              Krotko mowiac jest to kultura zrozumiala dla Ciebie,ale nie do nasladowania
              przez Amerykanow.
              Cos tak jak kazda pliszka swoj ogonek chwali.W latach swietnosci tych rezyserow
              Oscary zdobywaly glownie filmy amerykanskie.

              > i skupiania się wyłącznie na stronie technicznej filmów -
              > kinematografia ma dziś na pewno większe możliwości w kręceniu efektów
              > specjalnych i w całym sprzęcie, ale też tłoczy wciąż te same fabuły i
              > nastawione jest na komercyjny zysk. Dziś nie ma wielkich i oryginalnych
              > mistrzów, jak Fellini, Kurosawa, Antonioni czy Bergman, których dokonania na
              > polu kultury ogólnoludzkiej są tak wielkie i wartościowe, jak dzieła
              Szekspira czy Michała Anioła. Po dzisiejszych filmach niewiele zostanie.
              • bartek.m Re: EWOLUCJA CZLOWIEKA A ROZWOJ KINEMATOGRAFII 04.03.04, 17:59
                Dopiero teraz zrozumiałem problem - ktoś tu jest z USA i dlatego wybieracie
                tylko amerykańskie filmy, ale w nazwie wątku nie ma ograniczeń czasowych i
                przestrzennych, chodzi o najlepsze filmy. Piszesz "W latach świetnosci tych
                reżyserów Oscary zdobywały głównie filmy amerykańskie" - pewnie dlatego, że
                Oscary to nagrody dla filmów anglojęzycznych!!!!! Z tych powodów narodowych
                nagrody w Gdyni zdobywają filmy polskie, a Cezary filmy francuskie. Oscary nie
                są najważniejszą nagrodą filmmową na świecie, bo nie każdy film ze świata może
                je zdobyć, to nagrody amerykańskiego przemysłu filmowego dla amerykańskich
                filmów, nie są przyznawane w ramach międzynarodowego festiwalu. Mimo to w
                kategorii filmu nieanglojęzycznego taki np. Fellini zdobył cztery Oscary.
                Dlaczego amerykańska kultura jest zrozumiała w Europie, a europejska rzekomo -
                jak napisałeś - niezrozumiała w USA? Może to kwestia poziomu kształcenia?
                Nic się nie wie o literaturze, jeśli się nie czytało Szekspira czy
                Dostojewskiego, nic się nie wie o kinie, jeśli się nie widziało obrazów
                Felliniego czy Kurosawy. Prawdziwa kultura nie ma charakteru narodowego,
                arcydzieła filmowe, literackie, malarskie czy architektoniczne wykraczają poza
                ograniczenia czasu i regionu i są dziedzictwem ludzkości. Jeśli Amerykanie
                czytają tylko amerykańskich pisarzy, oglądają tylko amerykańskie filmy i nie
                wiedzą, że poza USA jest 190 innych krajów, to ta Ameryka jest zaiste
                przerażającym miejscem.
          • jacek.rothert Re: EWOLUCJA CZLOWIEKA A ROZWOJ KINEMATOGRAFII 03.03.04, 17:00
            >
            > A jesli ja uwazam,ze"Bez przebaczenia" jest miernota a "Pearl Harbor" bardzo
            > dobrym filmem,to czym sie kierowac w rozstrzygnieciu sporu?

            Tu w ogole nie ma sporu. O gustach sie nie dyskutuje.


            > > > To dlaczego teraz wyladowala sonda na Marsie a nie 10 lat temu?
            > > Czlowiek ma wieksza wiedze (techniczna). Ale to nie oznacza, ze jestesmy
            > > madrzejsi jako gatunek
            >
            > Czy Ty nie widzisz,ze sobie zaprzeczasz?
            > Czlowiek ma wieksza wiedze,ale nie jest madrzejszy-to jest absurd.
            > Wiedza nie lezy na ulicy,tylko jest generowana przez czlowieka.

            Nie zaprzeczam sobie. Wieksza wiedza nie oznacza wiekszej madrosci. Wszystko
            zalezy od tego co z ta wiedza zrobisz. Komputer nie staje sie madrzejszy od
            wiekszej ilosci danych.



            > > A poza tym - CO TE PYTANIA MAJA DO KINA???
            > > I do (w sumie jalowej) dyskusji "co sie komu bardziej podoba"?
            >
            > Ewolucja czlowieka powoduje,ze jest on teraz madrzejszy niz kiedykolwiek
            > wczesniej
            Na ten temat juz dyskutowalismy

            > I filmy teraz produkowane ,sa lepsze niz te wyprodukowane w
            > przeszlosci,identycznie zreszta jak samochody.

            Problem w tym, ze film nie jest samochodem. One sa lepsze pod wzgledem efektow
            specjalnych, moga z wieksza latwoscia oddzialywac na widza. Wszystko zalezy od
            tego, czego oczekujesz od filmu. Jezeli chcesz tez troche tresci, to postep
            technologiczny ma tu niewielki wklad.

            Powiedz mi - czy wszystkie dzisiaj napisane ksiazki sa lepsze od np.
            Dostojewskiego czy Szekspira?
            • Gość: łysy Re: EWOLUCJA CZLOWIEKA A ROZWOJ KINEMATOGRAFII IP: *.crowley.pl 03.03.04, 21:34
              Mam prośbę - nie zadawaj Maxowi tak skomplikowanych pytań !!!
              Dostojewski? Szekspir? - Autobiografia Schwarzeeneggera, Dziennik Jennifer
              Lopez -to są hity literatury.
              Sfajczy Mu się ta resztka szarych komórek.
              Nie bądż sadystą!!!
              Miłuj bliżniego swego,nawet jesli jest z Ameryki.
              pozdrawiam.
              • maksimum Re: EWOLUCJA CZLOWIEKA A ROZWOJ KINEMATOGRAFII 04.03.04, 05:59
                Gość portalu: łysy napisał(a):

                > Mam prośbę - nie zadawaj Maxowi tak skomplikowanych pytań !!!
                > Dostojewski? Szekspir? - Autobiografia Schwarzeeneggera, Dziennik Jennifer
                > Lopez -to są hity literatury.
                > Sfajczy Mu się ta resztka szarych komórek.
                > Nie bądż sadystą!!!
                > Miłuj bliżniego swego,nawet jesli jest z Ameryki.

                A ja Ci Lysy na to ,jak kazdy Polak z Hameryki.
                www.akacje5.pl/filez/flash/motylek.swf
                > pozdrawiam.
                • Gość: J.R. Re: EWOLUCJA CZLOWIEKA A ROZWOJ KINEMATOGRAFII IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 09:26
                  maksimum napisał:

                  > Gość portalu: łysy napisał(a):
                  >
                  > > Mam prośbę - nie zadawaj Maxowi tak skomplikowanych pytań !!!
                  > > Dostojewski? Szekspir? - Autobiografia Schwarzeeneggera, Dziennik Jennife
                  > r
                  > > Lopez -to są hity literatury.
                  > > Sfajczy Mu się ta resztka szarych komórek.
                  > > Nie bądż sadystą!!!
                  > > Miłuj bliżniego swego,nawet jesli jest z Ameryki.
                  >
                  > A ja Ci Lysy na to ,jak kazdy Polak z Hameryki.
                  > www.akacje5.pl/filez/flash/motylek.swf
                  > > pozdrawiam.

                  To dobre - wystarczy lekko przycisnac i czlowiek odslania swoje prawdziwe ja ;)))
                  • maksimum Re: EWOLUCJA CZLOWIEKA A ROZWOJ KINEMATOGRAFII 05.03.04, 00:16
                    Gość portalu: J.R. napisał(a):

                    > maksimum napisał:
                    >
                    > > Gość portalu: łysy napisał(a):
                    > >
                    > > > Mam prośbę - nie zadawaj Maxowi tak skomplikowanych pytań !!!
                    > > > Dostojewski? Szekspir? - Autobiografia Schwarzeeneggera, Dziennik Jen
                    > nife
                    > > r
                    > > > Lopez -to są hity literatury.
                    > > > Sfajczy Mu się ta resztka szarych komórek.
                    > > > Nie bądż sadystą!!!
                    > > > Miłuj bliżniego swego,nawet jesli jest z Ameryki.
                    > >
                    > > A ja Ci Lysy na to ,jak kazdy Polak z Hameryki.
                    > > www.akacje5.pl/filez/flash/motylek.swf
                    > > > pozdrawiam.
                    >
                    > To dobre - wystarczy lekko przycisnac i czlowiek odslania swoje prawdziwe
                    ja ;)
                    > ))

                    To nie czlowiek,tylko jakis niewyrosniety dzieciak z tego Motylka przemawia.
                    Lysy sie chyba nie obrazil?
                    Kto umiescil 40,000 post na tym forum??????
                    Chyba nie ja?
                    • Gość: łysy Re: EWOLUCJA CZLOWIEKA A ROZWOJ KINEMATOGRAFII IP: *.crowley.pl 05.03.04, 02:36
                      Łysy dając żywy dowód wyższości kultury europejskiej nad amerykańskim
                      badziewiem ,nadstawia drugi policzek!!!
                      I przesyła gorące uściski!!!
                      Żałuje tylko,że nie może Twojej szyi wysciskac tu i teraz.
                      W razie Twego przyjazdu do starego kraju, hiszpańska dziewica i maciejowe(d)
                      łoże już przygotowane na przyjęcie wybitnego znawcy kina.
                      • maksimum Re: EWOLUCJA CZLOWIEKA A ROZWOJ KINEMATOGRAFII 06.03.04, 01:13
                        Gość portalu: łysy napisał(a):

                        > Łysy dając żywy dowód wyższości kultury europejskiej nad amerykańskim
                        > badziewiem ,nadstawia drugi policzek!!!
                        > I przesyła gorące uściski!!!
                        > Żałuje tylko,że nie może Twojej szyi wysciskac tu i teraz.
                        > W razie Twego przyjazdu do starego kraju, hiszpańska dziewica i maciejowe(d)
                        > łoże już przygotowane na przyjęcie wybitnego znawcy kina.

                        Hiszpanska dziewica,to chyba nie myslisz o ..... ,no wiesz o kim mysle!
                        Chodza sluchy ,ze ma czarny dlugi wlos,zabojcze spojrzenie i lubu korride w
                        moim wykonaniu,gdy w kulminacyjnym momencie wpycham sztylet w lysa glowe byka.
                        • Gość: łysy Re: Corrida po amerykańsku IP: *.crowley.pl 07.03.04, 01:15
                          I znowu kaszana!!!
                          Torreador,uzywa SZPADY i nie wbija w łeb byka ,bo tylko mutant będący
                          skrzyżowaniem Sylwka z Arniem mógłby tego dokonać. Zarówno bycze jak i łyse
                          głowy, są wyjątkowo odporne na ciosy american torreros.
                          Miałem na myśli tą inkwizycyjną,hiszpańską dziewicę !!!
                          Chyba nie myślisz by jakaś polska Ewa, Cię chciała .
                          Wanda nie chciała Niemca.Liczysz,że jakaś zechce Amerykanina?????
                          Zostań w USA,fala samobójstw kobiet ,może przybrać katastrofalne rozmiary!!!
                          IMPERIALISTYCZNE ŁAPSKA PRECZ OD NASZYCH LASEK!!!!!!
                          Chcesz grzać swe brudne członki w ciepełku polskich kobiet??? Zamieszkaj tu na
                          stałe,razem z rydzykami,kaczyńskimi i innymi wałęsami. Nasze dziewczyny to
                          jedyna boska nagroda za męki życia w tym bajzlu.
                          ZAŚLINIONYM NIEMIESZKAŃCOM POLSKI MÓWIMY STANOWCZE NIE !!!
                          ŁYSI BODYGUARDZI BĘDĄ PILNOWAĆ TU PORZĄDKU KURDE .
                          • maksimum Re: Corrida po amerykańsku 09.03.04, 07:21
                            Gość portalu: łysy napisał(a):

                            > I znowu kaszana!!!
                            > Torreador,uzywa SZPADY i nie wbija w łeb byka ,bo tylko mutant będący
                            > skrzyżowaniem Sylwka z Arniem mógłby tego dokonać. Zarówno bycze jak i łyse
                            > głowy, są wyjątkowo odporne na ciosy american torreros.
                            > Miałem na myśli tą inkwizycyjną,hiszpańską dziewicę !!!
                            > Chyba nie myślisz by jakaś polska Ewa, Cię chciała .

                            I to jest to i oto szlo!

                            > Wanda nie chciała Niemca.Liczysz,że jakaś zechce Amerykanina?????
                            > Zostań w USA,fala samobójstw kobiet ,może przybrać katastrofalne rozmiary!!!
                            > IMPERIALISTYCZNE ŁAPSKA PRECZ OD NASZYCH LASEK!!!!!!
                            > Chcesz grzać swe brudne członki w ciepełku polskich kobiet??? Zamieszkaj tu
                            na stałe,razem z rydzykami,kaczyńskimi i innymi wałęsami. Nasze dziewczyny to
                            > jedyna boska nagroda za męki życia w tym bajzlu.
                            > ZAŚLINIONYM NIEMIESZKAŃCOM POLSKI MÓWIMY STANOWCZE NIE !!!
                            > ŁYSI BODYGUARDZI BĘDĄ PILNOWAĆ TU PORZĄDKU KURDE .

                            To my za to za kare wiz nie zniesiemy!
                            • Gość: MACIEJ ENTERTAINMENT-PENELOPE CRUZ COLLAPSES IP: *.ny325.east.verizon.net 15.03.04, 05:39
                              cnn.netscape.cnn.com/news/video.jsp
                              Nie dosc ,ze biedactwo wazy cale 40 kilo,to jeszcze ja ten bezjajeczny
                              narzeczony Tomcio do roboty zmusza!
                              • maksimum CZY "PASJA" GIBSONA WYJDZIE NA CZOLOWKE LISTY? 16.03.04, 05:12
                                entertainment.msn.com/celebs/article.aspx?news=152367
                                Sam Gibson ma chwycic 35o baniek na tej produkcji.
                                • Gość: J.R. Re: CZY "PASJA" GIBSONA WYJDZIE NA CZOLOWKE LISTY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 14:04
                                  Czy ktos juz Pasje ogladal?
                                  Ciekaw jestem Waszych opinii...
                                  • Gość: MACIEJ Re: CZY "PASJA" GIBSONA WYJDZIE NA CZOLOWKE LISTY IP: *.ny325.east.verizon.net 18.03.04, 06:02
                                    Jestem pewien,ze The Reda juz byla na "Pasji" ale nie chce sie z nami podzielic
                                    wrazeniami!
                                    • the_reda Re: CZY "PASJA" GIBSONA WYJDZIE NA CZOLOWKE LISTY 18.03.04, 10:10
                                      Cześć,
                                      Maciej mnie wyprzedził, właśnie miałam pisać, że się nie wybieram na "Pasję",
                                      u mnie w kinie będzie za tydzień, ale raczej zrezygnuję z pójścia.
                                      • maksimum Re: CZY "PASJA" GIBSONA WYJDZIE NA CZOLOWKE LISTY 18.03.04, 15:52
                                        the_reda napisała:

                                        > Cześć,
                                        > Maciej mnie wyprzedził, właśnie miałam pisać, że się nie wybieram na "Pasję",
                                        > u mnie w kinie będzie za tydzień, ale raczej zrezygnuję z pójścia.

                                        Jak Ty nie idziesz,to ja tez nie ide i kropka!
                                        Liczylem,ze napiszesz jakies cieple slowo o tym filmie,gdzie po lacinie mowia,a
                                        wiadomo,ze w Polsce lacina jest popularna.
                                        A tym drugim jezykiem jest poprzednik hebrew,ktorym w calym swiecie mowi moze
                                        10,000 ludzi.
                                        Jednym slowem film dla lekarzy,bo sporo obrazen ciala ma tam miejsce,a wtedy
                                        medycyna nie dosc ze nie stala na wysokim poziomie,to jeszcze ludzie radowali
                                        sie zadawaniem bolu innym.
                                        Rozrywki kiedys byly proste i dosadne:sex i zabijanie i nikt wtedy tego nawet
                                        nie bral za rozrywki.
                                        Ludzie pracowali tez od czasu do czasu,ale nie po to zeby jezdzic najbardziej
                                        modnym pojazdem,ale raczej dlatego by nie umrzec z glodu i dlatego te ich
                                        pojazdy nie byly zbyt wyszukane.
                                        • maksimum "SWEET HOME ALABAMA"-2002 22.03.04, 23:04
                                          us.imdb.com/title/tt0256415/
                                          To sie powinno wdrapac do pierwszej 10-tki
                                • jacek.rothert 'Pasja' jest... 25.03.04, 09:17
                                  ...nudna!!!

                                  1) od poczatku wiadomo jak sie skonczy :)
                                  2) w kolko i na okraglo to samo - bija, bija i bija.
                                  3) wyglada to jak rozbudowana koncowka 'Braveheart' (w koncu Gibson)

                                  pzdr

                                  J.R.

                                  P.S. Czekam na ponowne wprowadzenie do kin 'Zywotu Briana'!!!
                                  • Gość: MACIEJ Re: 'Pasja' jest... IP: *.ny325.east.verizon.net 27.03.04, 05:05
                                    To w jaki sposob taka kaske robi?
                                    Czyzby tylko reklama?
                                    • jacek.rothert Re: 'Pasja' jest... 27.03.04, 09:51
                                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                      > To w jaki sposob taka kaske robi?
                                      > Czyzby tylko reklama?

                                      Wierze, ze wielu ludzi ten film rzeczywiscie przezywa.
                                      Ale ja jakos nie potrafie.
                                      Dla mnie jest pretensjonalny i przerazliwie nudny.
                                      • maksimum Re: 'Pasja' jest... 28.03.04, 00:32
                                        jacek.rothert napisał:

                                        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                        >
                                        > > To w jaki sposob taka kaske robi?
                                        > > Czyzby tylko reklama?
                                        >
                                        > Wierze, ze wielu ludzi ten film rzeczywiscie przezywa.
                                        > Ale ja jakos nie potrafie.
                                        > Dla mnie jest pretensjonalny i przerazliwie nudny.

                                        A sama sprawa,ze to historia chrzescijanstwa,to troche za malo.
                                        Ajatollahy na ten film nie pojda.
                                        Rozleklamowany byl bardzo u nas w Stanach.
                                        • maksimum KTO WIDZIAL "VIEW FROM THE TOP" 2003 01.04.04, 05:51
                                          us.imdb.com/title/tt0264150/
                                          Nie chce sie rozpedzac z opisywaniem,jak wszyscy widzieli.
                                          • jacek.rothert Re: KTO WIDZIAL "VIEW FROM THE TOP" 2003 10.04.04, 13:07
                                            maksimum napisał:

                                            > <a
                                            href="http://us.imdb.com/title/tt0264150/"target="_blank">us.imdb.com/title/tt0264150/</a>
                                            > Nie chce sie rozpedzac z opisywaniem,jak wszyscy widzieli.

                                            Ja nie widzialem...
                                            • Gość: MACIEJ Re: KTO WIDZIAL "VIEW FROM THE TOP" 2003 IP: *.ny325.east.verizon.net 12.04.04, 04:50
                                              www.imdb.com/title/tt0264150/
                                              Ladne dziewczyny z prowincji marza o tym zeby zwiedzac swiat jako stewardessy.
                                              Gwyneth Paltrow niezle koi moje nerwy.Szczupla,wysoka,bardzo mila,zadnych
                                              awantur.
                                              Ale juz jej kolezanica Christina Applegate,przypomina z wygladu i zachowania
                                              moja byla zone.
                                              Bardzo ladna ,zgrabna ale ma jakby to zgrabnie powiedziec zmienne nastroje.
                                              Do nich dolacza cycata Kelly Preston,zona "Freda Astera from Brooklyn" czyli
                                              Jaska Travolty.
                                              • Gość: MACIEJ NIEME KINO Z RUDOLFEM VALENTINO ! IP: *.ny325.east.verizon.net 19.04.04, 19:56
                                                serwisy.gazeta.pl/muzyka/1,21329,2027031.html
                                                Czy wy sobie wyobrazacie,ze ktokolwiek chce to ogladac?
                                                • Gość: J.R. Re: NIEME KINO Z RUDOLFEM VALENTINO ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 20:47
                                                  Ja bym bardzo chetnie obejrzal :)))
                                                  • Gość: m. Re: NIEME KINO Z RUDOLFEM VALENTINO ! IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 19.04.04, 20:58
                                                    ja tez
                                                    podobno ta Gloria to byla kochanica starego JFK
                                                    popatzrylabym sobie na nia, bo ten mydlek valentino zbyt denny do ogladania
                                                  • maksimum NIEME KINO Z GLORIA SWANSON ! 20.04.04, 07:16
                                                    Gość portalu: m. napisał(a):

                                                    > ja tez
                                                    > podobno ta Gloria to byla kochanica starego JFK
                                                    > popatzrylabym sobie na nia, bo ten mydlek valentino zbyt denny do ogladania

                                                    Rzeczywiscie Valentino mial cos z glowa nie tak,ale Gloria byla boska.

                                                    www.imdb.com/name/nm0841797/
                                                    Ona miala 7 mezow a kochankow to sama chyba nie mogla sie doliczyc,a jednym z
                                                    nich byl ojciec JKF Joseph Kennedy,ktory byl producentem kilku jej filmow.
                                                    W latach 1920tych wydala 8 mln doll co bylo fortuna nie do wyobrazenia,ale
                                                    przeciez byla najlepiej zarabiajaca aktorka w Hollywood!
    • Gość: m. pearl harbor jak motylek IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 19.04.04, 21:13
      Bardzo przyjemnie sie go oglada. W Swieta Wielkanocne lecial u nas w tv. Watek
      milosny raczej nudny ale cala reszta dosyc ciekawa.
      W ogole nie odnosi sie wrazenia ze to jakis wyciskacz lez czy hagiografia.
      Raczej jest lekki w formie , jasny i kolorowy
      Mnie sie wydal bardziej zwykly wlasnie niz nadzwyczajny jakis.

      • maksimum Re: pearl harbor jak motylek 20.04.04, 07:22
        Gość portalu: m. napisał(a):

        > Bardzo przyjemnie sie go oglada. W Swieta Wielkanocne lecial u nas w tv.
        Watek milosny raczej nudny ale cala reszta dosyc ciekawa.
        > W ogole nie odnosi sie wrazenia ze to jakis wyciskacz lez czy hagiografia.
        > Raczej jest lekki w formie , jasny i kolorowy
        > Mnie sie wydal bardziej zwykly wlasnie niz nadzwyczajny jakis.

        www.imdb.com/title/tt0213149/

        A nie podobala Ci sie nurse Evelyn?
        Jak zostawila chusteczke w restauracji?
        A pozniej ta akcja w hangarze na spadochronach?
        Alec Baldwin byl tez bardzo dobry!
        Caly film jest lekki i przyjemny i takie powinno byc zycie.
        • Gość: J.R. a krzyzacy jak zuczek :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 08:30
          A ja za to w ferie obejrzalem po raz n-ty "Krzyzakow" - chwilami nudnawy, ale
          scene z handlarzem relikwii, ktory sprzedaje "szczebel z drabiny, co sie snila
          Jakubowi" moge ogladac bez konca :)))
          • maksimum Re: a krzyzacy jak zuczek :) 40 LAT MINELO,JAK JE 20.04.04, 20:28
            Gość portalu: J.R. napisał(a):

            > A ja za to w ferie obejrzalem po raz n-ty "Krzyzakow" - chwilami nudnawy, ale
            > scene z handlarzem relikwii, ktory sprzedaje "szczebel z drabiny, co sie snila
            > Jakubowi" moge ogladac bez konca :)))

            www.imdb.com/title/tt0054004/
            REZYSEROWAL ALEKSANDER FORD.
            • Gość: marcee Aleksander Ford IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 21.04.04, 02:29
              podobno skonczyl ze soba w Ameryce

              mnie sie w krzyzakach najbardziej podoba scena jak Zbyszko wyzywa i podnosi
              rekawice tego Krzyzaka co gardlowal pzred para ksiazeca
              no wiec wyzywa go, potem ten pojedynek gdzie go zabija
              w ksiazce bylo jeszzce jak jakas niewiasta w trakcie pojedynku kzryknela z
              kruzgankow Za Danuske !
              ale zcemu tego w filmie nie bylo?
              • maksimum Re: Aleksander Ford 08.06.04, 06:34
                Gość portalu: marcee napisał(a):

                > podobno skonczyl ze soba w Ameryce

                Tak tez bylo.

                > mnie sie w krzyzakach najbardziej podoba scena jak Zbyszko wyzywa i podnosi
                > rekawice tego Krzyzaka co gardlowal pzred para ksiazeca
                > no wiec wyzywa go, potem ten pojedynek gdzie go zabija
                > w ksiazce bylo jeszzce jak jakas niewiasta w trakcie pojedynku kzryknela z
                > kruzgankow Za Danuske !
                > ale zcemu tego w filmie nie bylo?

                On i tak byl za dlugi.
                • maksimum MAM LOVELY PYTANIE:ILE X MOZNA OGLADAC"ORANGE COUN 08.06.04, 06:38
                  Pytanie dla intelektualistow,do ktorych lysej paly nie zaliczam.
                  Ile razy mozna ogladac "Orange County" ?
                  Ogladalem 5X i za kazdym razem sie smieje.
                  • maksimum ZDESPEROWANA BRITNEY SPEARS 27.06.04, 05:45
                    channels.netscape.com/ns/celebrity/story.jsp?idq=/ff/story/0001%2F20040626%2F0230311567.htm&sc=1403&photoid=20040124NY123

                    Cos nie bardzo u niej pod lokami,bo co pare miesiecy z coraz to innym sie
                    zadaje i co jeden to gorszy i malo znany.
                    • maksimum MATT DAMON-"BOURNE IDENTITY" 23.07.04, 07:13
                      entertainment.msn.com/movies/netcal/?netcal=1013
                      On sie urodzil do tej roli.
                      Wzor europejskiego filmu,to:
                      1- sa mlodzi przystojni aktorzy,
                      2-poscigi samochodow
                      3-szpiedzy CIA,KGB i inny horseshit
                      4-poscigi samochodow po kretych uliczkach starych miast.
    • magda.saracen Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 24.07.04, 15:53
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > 3-Life as a House
      > 4-Swing Kids
      > 5-The Emperor's Club
      > 7-The Curve
      > 9-Cousins

      Co to są za filmy? Nie słyszałam o nich.
      I nie będę komentowała, bo o gustach się nie dyskutuje ;-)
      • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 14.08.04, 06:54
        magda.saracen napisała:

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        >
        > > 3-Life as a House
        > > 4-Swing Kids
        > > 5-The Emperor's Club
        > > 7-The Curve
        > > 9-Cousins
        >
        > Co to są za filmy? Nie słyszałam o nich.
        > I nie będę komentowała, bo o gustach się nie dyskutuje ;-)

        To wez sie w garsc,to sa najlepsze filmy ostatnio nakrecone.
        Obejrzyj przynajmniej jeden z nich ,to pogadamy.
        • maksimum "PARADISE"-2004 vs "LOST IN TRANSLATION"-2003 02.12.04, 03:46
          www.imdb.com/title/tt0335266/
          Ludzie,za co sie ten amatorski kicz"Lost in translation" zalapal na Oscara,to w
          zaden sposob nie zrozumiem.
          Przeciez to amatorska sieczka!
          Ja lepsze filmy robie.
          Czy ten Bill Murray jest chory na raka i chca mu zrobic przyjemnosc zanim sie
          zabierze? Nic nie kumam.
          "Paradise" to bardzo dobry film i calkiem dobra obsada.
          • jacek.rothert Re: "PARADISE"-2004 vs "LOST IN TRANSLATION"-2003 12.12.04, 14:03
            > Ja lepsze filmy robie.
            No, skromnoscia to Ty nie grzeszysz... 'Lost in Translation" jest genialnym
            filmem...
    • Gość: zazu Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.04, 18:43
      moja dziesiątka a w zasadzie 11:
      1.ex aequo Ojciec chrzestny 1 i 2 (bo nie wiem który bardziej mi się podobał)
      poza tym: Podziemny Krąg, Requiem dla snu,Ich noce,Absolwent,Między
      słowami,Piknik pod wiszącą skałą,La Strada,Jak rozpętałem...,Goło i wesoło
      (w kolejności dowolnej - często następują przetasowania... ;) )
      • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 10.12.04, 20:52
        Gość portalu: zazu napisał(a):

        > moja dziesiątka a w zasadzie 11:
        > 1.ex aequo Ojciec chrzestny 1 i 2 (bo nie wiem który bardziej mi się podobał)

        Ojciec Chrzestny rzeczywiscie byl przebojem w swoim czasie i jedno co na dludo
        pozostanie to ta niezapomniana melodia.

        > poza tym: Podziemny Krąg,

        Fighting Club byl tez bardzo dobry.

        > Requiem dla snu,Ich noce,Absolwent,Między
        > słowami,

        Czy Miedzy slowami tj" "Lost in Translation" z Bill Murray?
        Bo jesli tak ,to nie bardzo mnie sie podobal.


        >Piknik pod wiszącą skałą,La Strada,Jak rozpętałem...,Goło i wesoło
        > (w kolejności dowolnej - często następują przetasowania... ;) )
    • Gość: ***** Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:16
      1. DIRTY DANCING
      2. DIRTY DANCING 2
      3. SPIDER MAN
      4. SPIDER MAN 2
      5. CRUEL INTENTIONS
      • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 11.12.04, 23:20
        Gość portalu: ***** napisał(a):

        > 1. DIRTY DANCING
        > 2. DIRTY DANCING 2
        > 3. SPIDER MAN
        > 4. SPIDER MAN 2

        > 5. CRUEL INTENTIONS

        A dlaczego ja tego filmu nie widzialem?
        • maksimum "COLD MOUNTAIN"-2003 RENEE,NICOLE,JUDE 03.01.05, 03:02
          www.imdb.com/title/tt0159365/?fr=c2l0ZT1kZnxteD0yMHxzZz0xfGxtPTIwMHx0dD1vbnxwbj0wfHE9Y29sZCBtb3VudGFpbnxodG1sP
          TF8bm09b24_;fc=1;ft=12;fm=1

          To rzeczywiscie arcydzielo i powinno sie znalezc w czolowce kazdego rankingu.
          Cos tak jak "GONE WITH THE WIND" ale w pospolitym wydaniu,no i te sceny jak
          Jude wklada reke miedzy nogi Nicole,to artyzm najwyzszej klasy.
    • jaloff Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 03.01.05, 05:46
      bez pozycjonowania:
      Ojciec Chrzestny I i II
      Rio Bravo
      Nie Ma Róży Bez Ognia(w opozycji Do Misia, ot co;-)
      Forrest Gump
      Wściekły Byk
      Amadeus
      Łowca Jeleni
      Złodzieje Rowerów
      Pulp Fiction
      Papillon
      • Gość: diuna Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY IP: 81.210.22.* 03.01.05, 10:31
        Maksimum wymień swoją dziesiątkę ,panie krytyku i znawco forumowy...
        • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 05.01.05, 07:53
          Gość portalu: diuna napisał(a):

          > Maksimum wymień swoją dziesiątkę ,panie krytyku i znawco forumowy...

          Juz ja kiedys wymienilem i pewno uleglaby zmianom.
          --------------------------------------------------------------------------------
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > 1-Pearl Harbor
          > 2-A.I.-Artificial Intelligemce
          > 3-Life as a House
          3A--Cold Mountain
          > 4-Swing Kids
          > 5-The Emperor's Club
          > 6-Saving Private Ryan
          > 7-The Curve
          > 8-Swordfish
          > 9-Cousins
          > 10-Witness Protection
          > 11-Training Day
          >
          > Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z tych
          > filmow wiecej niz raz.
          > Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i ciekaw
          > jestem jego opinii o moim wyborze.
          > A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore pominalem
          > w pospiechu lub roztargnieniu.

          I uwazam tez ,ze w Cold Mountain Nicole byla lepsza niz Renee Zellweger.
          Zupelnie mnie sie nie podobal "Lost in Translation" z Bill Murray, bo wygladal
          na sredniej klasy film amatorski.

          Bardzo dobry byl tez "The Patriot" z Kangoorem.
      • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 05.01.05, 07:44
        jaloff napisał:

        > bez pozycjonowania:
        > Ojciec Chrzestny I i II
        > Rio Bravo
        > Nie Ma Róży Bez Ognia(w opozycji Do Misia, ot co;-)
        > Forrest Gump
        > Wściekły Byk
        > Amadeus
        > Łowca Jeleni
        > Złodzieje Rowerów
        > Pulp Fiction
        > Papillon

        Owszem,owszem.Podobal mnie sie Amadeus o ktorym zapomnialem i Forrest Gump byl
        troche za prosty choc niezle przedstawil kawal historii.
      • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 05.01.05, 07:46
        jaloff napisał:

        > bez pozycjonowania:
        > Ojciec Chrzestny I i II
        > Rio Bravo
        > Nie Ma Róży Bez Ognia(w opozycji Do Misia, ot co;-)
        > Forrest Gump
        > Wściekły Byk
        > Amadeus
        > Łowca Jeleni
        > Złodzieje Rowerów
        > Pulp Fiction
        > Papillon

        Ojciec Chrzestny tez i Deer Hunter a i owszem,z tym ze sa to juz filmy stare ,a
        mnie chodzilo o to jak bys przedstawil ta liste z perspektywy dnia dzisiejszego.
        Czy myslisz ,ze na Deer Hunter teraz poszedlby ktos jeszcze do kina??
        • jaloff Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 08.01.05, 01:07
          ja bym poszedł;-), ale ok maja byc z lat powiedzmy ostatnich 15, oto i one:
          Pulp Fiction
          Forrest Gump
          Szosty Zmysl
          Siedem
          American Beauty
          Firma
          Casino
          Milczenie Owiec
          Gra
          Amelia


    • Gość: ubu_roy Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY IP: *.nyc.rr.com 04.01.05, 11:53
      Widzialem wszystkie te filmy i z wyjatkiem "Saving Privete Ryan" reszta byla
      strata czasu.
      • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 05.01.05, 07:58
        Gość portalu: ubu_roy napisał(a):

        > Widzialem wszystkie te filmy i z wyjatkiem "Saving Privete Ryan" reszta byla
        > strata czasu.

        A jak zobacze Tom Hanks na ekranie,to mnie sie na wymioty zbiera.
        Te dwa nerdy:Spielberg i Hanks tak sie lubia prywatnie,ze jeden bez drugiego
        nie moga sie obyc.
        Czy widziales w zyciu oficera armii USA,ktory byl podobny do Hanksa??????
        Do Forrest Gump on pasowal jak ulal,to byla rola jakby stworzona dla niego,ale
        nie w armii amerykanskiej.
        • maksimum JAN KACZMAREK DOSTAL OSCARA ZA MUZYKE 28.02.05, 06:38
          miasta.gazeta.pl/poznan/1,36024,2571107.html
        • lady_pearl Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 30.05.05, 23:10
          To teraz ja zrobię swoje zestawienie, poza pierwsza trójką kolejność
          przypadkowa.

          1. Forrest Gump
          2. Między Słowami
          3. American Beauty
          ------------------
          4. 21 gram
          5. Leon Zawodowiec
          6. Don Juan De Marco (z Marlonem Brando i Johnym Deepem)
          7. Syreny (z Cher i Winoną Ryder)
          8. Dzień Świstaka
          9. Przekleństwa niewinności
          10. Moulin Rouge

          Lubię jeszcze Almodovara, ale nie mogłam się zdecydować, który film wybrać.
          • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 02.06.05, 05:23
            lady_pearl napisała:

            > To teraz ja zrobię swoje zestawienie, poza pierwsza trójką kolejność
            > przypadkowa.
            >
            > 1. Forrest Gump
            > 2. Między Słowami
            > 3. American Beauty
            > ------------------
            > 4. 21 gram
            > 5. Leon Zawodowiec
            > 6. Don Juan De Marco (z Marlonem Brando i Johnym Deepem)
            > 7. Syreny (z Cher i Winoną Ryder)
            > 8. Dzień Świstaka
            > 9. Przekleństwa niewinności
            > 10. Moulin Rouge
            >
            > Lubię jeszcze Almodovara, ale nie mogłam się zdecydować, który film wybrać.

            Od razu widac,ze jestes mloda dziewczyna z europejskim gustem!
            1-Forrest Gump tez mnie sie podobal jako lekkie opowiadanie poprzez spory okres
            zycia wielu ciekawych ludzi.
            2- "Miedzy slowami" mnie sienie podobal,bo np taki Moulin Rouge jest 10X lepszy.
            "Miedzy slowami",to jest w miare dobry film amatorski,a Moulin Rouge to
            wysokiej klasy zawodowstwo.

            Johnny Depp jak dla mnie jest nudny i taki sam w kazdym filmie.
            www.imdb.com/name/nm0000136/
            "Danny Brasco" mnie sie podobal i trzymal w napieciu.

            5-"Leon zawodowiec"-to nawet nie wiem jaki to film i chyba nie widzialem.
          • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 02.06.05, 05:23
            lady_pearl napisała:

            > To teraz ja zrobię swoje zestawienie, poza pierwsza trójką kolejność
            > przypadkowa.
            >
            > 1. Forrest Gump
            > 2. Między Słowami
            > 3. American Beauty
            > ------------------
            > 4. 21 gram
            > 5. Leon Zawodowiec
            > 6. Don Juan De Marco (z Marlonem Brando i Johnym Deepem)
            > 7. Syreny (z Cher i Winoną Ryder)
            > 8. Dzień Świstaka
            > 9. Przekleństwa niewinności
            > 10. Moulin Rouge
            >
            > Lubię jeszcze Almodovara, ale nie mogłam się zdecydować, który film wybrać.

            Od razu widac,ze jestes mloda dziewczyna z europejskim gustem!
            1-Forrest Gump tez mnie sie podobal jako lekkie opowiadanie poprzez spory okres
            zycia wielu ciekawych ludzi.
            2- "Miedzy slowami" mnie sienie podobal,bo np taki Moulin Rouge jest 10X lepszy.
            "Miedzy slowami",to jest w miare dobry film amatorski,a Moulin Rouge to
            wysokiej klasy zawodowstwo.

            Johnny Depp jak dla mnie jest nudny i taki sam w kazdym filmie.
            www.imdb.com/name/nm0000136/
            "Danny Brasco" mnie sie podobal i trzymal w napieciu.

            5-"Leon zawodowiec"-to nawet nie wiem jaki to film i chyba nie widzialem.
            • lady_pearl Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 03.06.05, 00:19
              maksimum napisał:

              > lady_pearl napisała:
              >
              > > To teraz ja zrobię swoje zestawienie, poza pierwsza trójką kolejność
              > > przypadkowa.
              > >
              > > 1. Forrest Gump
              > > 2. Między Słowami
              > > 3. American Beauty
              > > ------------------
              > > 4. 21 gram
              > > 5. Leon Zawodowiec
              > > 6. Don Juan De Marco (z Marlonem Brando i Johnym Deepem)
              > > 7. Syreny (z Cher i Winoną Ryder)
              > > 8. Dzień Świstaka
              > > 9. Przekleństwa niewinności
              > > 10. Moulin Rouge
              > >
              > > Lubię jeszcze Almodovara, ale nie mogłam się zdecydować, który film wybra
              > ć.
              >
              > Od razu widac,ze jestes mloda dziewczyna z europejskim gustem!

              Mam traktować to stwierdzenie jako komplement? Bo tak to odebrałam :)
              Ps: Na jakiej podstawie wysnułeś taką tezę?
              • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 03.06.05, 04:32
                lady_pearl napisała:

                > maksimum napisał:
                >
                > > lady_pearl napisała:
                > >
                > > > To teraz ja zrobię swoje zestawienie, poza pierwsza trójką kolejnoś
                > ć
                > > > przypadkowa.
                > > >
                > > > 1. Forrest Gump
                > > > 2. Między Słowami
                > > > 3. American Beauty
                > > > ------------------
                > > > 4. 21 gram
                > > > 5. Leon Zawodowiec
                > > > 6. Don Juan De Marco (z Marlonem Brando i Johnym Deepem)
                > > > 7. Syreny (z Cher i Winoną Ryder)
                > > > 8. Dzień Świstaka
                > > > 9. Przekleństwa niewinności
                > > > 10. Moulin Rouge
                > > >
                > > > Lubię jeszcze Almodovara, ale nie mogłam się zdecydować, który film
                > wybrać.
                > >
                > > Od razu widac,ze jestes mloda dziewczyna z europejskim gustem!
                >
                > Mam traktować to stwierdzenie jako komplement? Bo tak to odebrałam :)
                > Ps: Na jakiej podstawie wysnułeś taką tezę?

                Wybierasz filmy lekkie,latwe i przyjemne co jest oznaka mlodosci.
                Na 10 miejscu postawilas "Moulin Rouge" ktory jest bardzo dobrym filmem
                jakosciowo z plejada bardzo dobrych aktorow,a wysoko postawilas "Miedzy slowami"
                gdzie nie ma ani dobrych aktorow ,za to jest spokojny i sentymentalny.
                • lady_pearl Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 03.06.05, 09:55
                  maksimum napisał:

                  > lady_pearl napisała:
                  >
                  > > maksimum napisał:
                  > >
                  > > > lady_pearl napisała:
                  > > >
                  > > > > To teraz ja zrobię swoje zestawienie, poza pierwsza trójką ko
                  > lejnoś
                  > > ć
                  > > > > przypadkowa.
                  > > > >
                  > > > > 1. Forrest Gump
                  > > > > 2. Między Słowami
                  > > > > 3. American Beauty
                  > > > > ------------------
                  > > > > 4. 21 gram
                  > > > > 5. Leon Zawodowiec
                  > > > > 6. Don Juan De Marco (z Marlonem Brando i Johnym Deepem)
                  > > > > 7. Syreny (z Cher i Winoną Ryder)
                  > > > > 8. Dzień Świstaka
                  > > > > 9. Przekleństwa niewinności
                  > > > > 10. Moulin Rouge
                  > > > >
                  > > > > Lubię jeszcze Almodovara, ale nie mogłam się zdecydować, któr
                  > y film
                  > > wybrać.
                  > > >
                  > > > Od razu widac,ze jestes mloda dziewczyna z europejskim gustem!
                  > >
                  > > Mam traktować to stwierdzenie jako komplement? Bo tak to odebrałam :)
                  > > Ps: Na jakiej podstawie wysnułeś taką tezę?
                  >
                  > Wybierasz filmy lekkie,latwe i przyjemne co jest oznaka mlodosci.
                  > Na 10 miejscu postawilas "Moulin Rouge" ktory jest bardzo dobrym filmem
                  > jakosciowo z plejada bardzo dobrych aktorow,a wysoko postawilas "Miedzy
                  slowami, gdzie nie ma ani dobrych aktorow ,za to jest spokojny i sentymentalny.

                  Oj, nie wiem, czy '21 gram', 'American Beauty', 'Leon Zawodowiec' (reż. Luc
                  Besson, pierwszy film Natalie Portman, głównego bohatera grał Jean Reno, a
                  oprócz tego był tam jeszcze Gary Oldman), czy filmy Almodovara są takie lekkie,
                  łatwe i przyjemne. Jeśli dorzucę, że podobało mi się 'Requiem dla snu' i lubię
                  filmy Larsa von Triera (widziałeś 'Dogville' z Nicole Kidaman?), to już chyba
                  ciut zmieni postać rzeczy.
                  Zapomniałam dodać, że bezgranicznie wielbię Audrey Hepburn ('Rzymskie
                  Wakacje','Śniadanie u Tiffani'ego', czy 'Szarada')- teraz mam okazję naprawić
                  swój błąd i o tym wspomnieć.
                  • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 04.06.05, 19:08
                    lady_pearl napisała:

                    > Oj, nie wiem, czy '21 gram', 'American Beauty',

                    Nie sa one skomplikowane i temat jakby kazdy mial na mysli,tylko rzadko jest
                    wypowiadany.

                    > 'Leon Zawodowiec' (reż. Luc
                    > Besson, pierwszy film Natalie Portman, głównego bohatera grał Jean Reno, a
                    > oprócz tego był tam jeszcze Gary Oldman),

                    A jaki jest oryginalny tytul tego filmu?


                    > czy filmy Almodovara są takie lekkie, łatwe i przyjemne. Jeśli dorzucę, że
                    podobało mi się 'Requiem dla snu' i lubię
                    > filmy Larsa von Triera (widziałeś 'Dogville' z Nicole Kidaman?), to już chyba
                    > ciut zmieni postać rzeczy.

                    One sa ciezkie jak na europejska publicznosc tylko.

                    > Zapomniałam dodać, że bezgranicznie wielbię Audrey Hepburn ('Rzymskie
                    > Wakacje','Śniadanie u Tiffani'ego', czy 'Szarada')- teraz mam okazję naprawić
                    > swój błąd i o tym wspomnieć.

                    Ona rzeczywiscie byla bardzo dobra aktorka,ale ja lepiej pamietam Kaske Hepburn
                    i przez dlugi czas myslalem,ze to jakas rodzina.

                    www.imdb.com/name/nm0000031/
                    • lady_pearl Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 05.06.05, 00:35
                      maksimum napisał:

                      > > 'Leon Zawodowiec' (reż. Luc
                      > > Besson, pierwszy film Natalie Portman, głównego bohatera grał Jean Reno,
                      > a
                      > > oprócz tego był tam jeszcze Gary Oldman),
                      >
                      > A jaki jest oryginalny tytul tego filmu?

                      Po prostu 'Leon', tłumacz sobie dopowiedział to 'Zawodowiec'

                      > > czy filmy Almodovara są takie lekkie, łatwe i przyjemne. Jeśli dorzucę, ż
                      > e
                      > podobało mi się 'Requiem dla snu' i lubię
                      > > filmy Larsa von Triera (widziałeś 'Dogville' z Nicole Kidaman?), to już c
                      > hyba
                      > > ciut zmieni postać rzeczy.
                      >
                      > One sa ciezkie jak na europejska publicznosc tylko.

                      To amerykańska jest bardziej uodporniona, nieczuła, czy nie trafiają do niej
                      filmy tego typu?
    • margala ?!!??FILMY 02.03.05, 09:47
      serio nie widziałeś lepszego filmu niż "Pearl Harbor"??!!??
      • maksimum Re: ?!!??FILMY "DEADWOOD"-2004 03.03.05, 15:13
        margala napisał:

        > serio nie widziałeś lepszego filmu niż "Pearl Harbor"??!!??

        Duzo bardziej podobal mnie sie niz "Saving private Ryan".
        Moze dlatego,ze "Pearl" jest z 2001r a "Saving .." z 1998.
        Widziales moze "Deadwood" ?

        www.imdb.com/title/tt0348914/
        Z roku na rok wychodza lepsze filmy i dlatego uwazam,ze trzymanie sie jakichs
        standartow sprzed 10 lat nie ma sensu.
        • maksimum "ENGLISH PATIENT"-1996 04.04.05, 01:31
          www.imdb.com/title/tt0116209/
          Film dobiega dychy a nie bede ukrywal,ze obejrzalem go dwa razy i to z
          przyjemnoscia.
          A juz jak blondyna wklejala swoje zdjecia facetowi na pustyni do jego ksiazki
          zlapalo mnie za serce.
          Tak ,tak,to ta sama blondyna,ktora grala w "Life as a House". Tez naturalna i
          tez przylepa sentymentalna.
          • maksimum HILARY SWANK TWARZY NIE MA JAK NICOLE KIDMAN 10.05.05, 06:41
            movies.msn.com/movies/Undressed?photoidx=5
            Niech wiec plechy pokazuje,a popatrzmy z bliska na twarz Nicole.
            • maksimum GDYBY JACEK KACZMARSKI ZYL-"THE DOCTOR"-1991 25.05.05, 05:11
              www.imdb.com/title/tt0101746/
              Nie dosc ,ze facet na otwartym sercu operuje,to jeszcze przystojny jest jak
              tylko William Hurt moze byc i na dodatek bogaty i z rodzina i dziecmi.
              I takiemu wlasnie facetowi w srednim wieku o imieniu Jack(jakby przepowiednia
              dla Kaczmarskiego) przytrafia sie rak gardla.
              Najpierw naswietlania,pozniej operacja,suma sumarum lepiej bys Jacek
              zrobil,jakbys sie w Ameryce leczyl.
    • Gość: alice Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 13:20
      lost in translation!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • maksimum "LOST IN TRANSLATION" vs "MOULIN ROUGE" 02.06.05, 18:13
        Gość portalu: alice napisał(a):

        > lost in translation!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        www.imdb.com/title/tt0335266/
        To jest taki filmik,ktory sie przyjemnie oglada,ale aktorzy nie prezentuja soba
        niezbyt wiele poza przecietnosc.
        Bill Murray nie byl nigdy slawny na taka skale jak Nicole Kidman i spiewac tak
        jak ona w "Moulin Rouge" to on zupelnie nie umie.
        Bill Murray byl dosc dobry w "Groundhog Day" ale tam byla Andie MacDowell i
        dlatego film dalo sie ogladac.
        www.imdb.com/title/tt0107048/
        • lady_pearl Re: "LOST IN TRANSLATION" vs "MOULIN ROUGE" 03.06.05, 00:36
          maksimum napisał:

          > Gość portalu: alice napisał(a):
          >
          > > lost in translation!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          >
          > www.imdb.com/title/tt0335266/
          > To jest taki filmik,ktory sie przyjemnie oglada,ale aktorzy nie prezentuja
          soba
          > niezbyt wiele poza przecietnosc.
          > Bill Murray nie byl nigdy slawny na taka skale jak Nicole Kidman i spiewac
          tak
          > jak ona w "Moulin Rouge" to on zupelnie nie umie.
          > Bill Murray byl dosc dobry w "Groundhog Day" ale tam byla Andie MacDowell i
          > dlatego film dalo sie ogladac.
          > www.imdb.com/title/tt0107048/

          E tam, Moulin Rouge a Między Słowami to filmy całkiem innego kalibru, trudno je
          ze soba porównać. Myślę, że Między Słowami o wiele lepiej przemawia do kobiet,
          niż do mężczyzn- jest bardzo subtelny, wyciszony, wszystko jest tam
          niedopowiedziane, a relacja między bohaterami jest moim zdaniem piękna i
          niespotykana. Moulin to efektowna feeria barw i emocji, wielka miłość,
          tragiczne zakończenie. Zależy, co kto lubi. Ja również jestem wielka fanką
          Nicole, jej talentu i urody, ale porównywanie jej do Billa Muraya to już
          pachnie jakąś manipulacją ;)
          • maksimum Re: "LOST IN TRANSLATION" vs "MOULIN ROUGE" 03.06.05, 04:41
            lady_pearl napisała:

            > maksimum napisał:
            >
            > > Gość portalu: alice napisał(a):
            > >
            > > > lost in translation!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            > >
            > > www.imdb.com/title/tt0335266/
            > > To jest taki filmik,ktory sie przyjemnie oglada,ale aktorzy nie prezentuja
            > soba niezbyt wiele poza przecietnosc.
            > > Bill Murray nie byl nigdy slawny na taka skale jak Nicole Kidman i spiewac
            > tak jak ona w "Moulin Rouge" to on zupelnie nie umie.
            > > Bill Murray byl dosc dobry w "Groundhog Day" ale tam byla Andie MacDowell
            > i dlatego film dalo sie ogladac.
            > > www.imdb.com/title/tt0107048/
            >
            > E tam, Moulin Rouge a Między Słowami to filmy całkiem innego kalibru, trudno
            je ze soba porównać. Myślę, że Między Słowami o wiele lepiej przemawia do
            kobiet, niż do mężczyzn- jest bardzo subtelny, wyciszony, wszystko jest tam
            > niedopowiedziane, a relacja między bohaterami jest moim zdaniem piękna i
            > niespotykana. Moulin to efektowna feeria barw i emocji, wielka miłość,
            > tragiczne zakończenie. Zależy, co kto lubi. Ja również jestem wielka fanką
            > Nicole, jej talentu i urody, ale porównywanie jej do Billa Muraya to już
            > pachnie jakąś manipulacją ;)

            Zadna manipulacja.Nicole Kidman za jeden film bierze wiecej niz Bill Murray
            zarobil w ciagu calego zycia.
            W kazdym filmie sa jakies glowne postacie,a nastepnie obsada drugorzedna.
            Wg mnie obsada drugorzedna w "Moulin Rouge" byla lepsza niz glowne postacie w
            "Lost in Translation".
            Tam jest sporo niedomowien i ciekawy nastroj,ale uwierz mnie,taki film moze
            zrobic amator.
            A jak Ci sie podobal "Pearl Harbor" ?
            • lady_pearl Re: "LOST IN TRANSLATION" vs "MOULIN ROUGE" 03.06.05, 09:45
              maksimum napisał:

              > A jak Ci sie podobal "Pearl Harbor" ?

              Był szmirowato- patetyczno- cukierkowy, nie podobał mi się. Bardzo nie lubię
              Bena Afflecka, więc męczyłam się dodatkowo. Szczerze mówiąc, wytrwałam do końca
              (choć z przerwami) tylko dzięki Joshowi Hartnettowi, facet mi się podoba, a mam
              do niego sentyment ze względu na film 'Przekleństwa niewinności' ('Virgin
              Suicides'- reż. Sofia Coppola). Ogólnie, kiedy słyszę 'superprodukcja' to jakoś
              tak z góry krytycznie nastawiam się do tego filmu.
              Ps: a'propos Kidman i Murraya- nie zawsze gaża aktora świadczy o jego
              umiejętnościach aktorskich, ale to chyba oczywiste :) Zarzucasz 'Między
              słowami' amatorszczyznę- dla mnie nie jest ważne, czy film został zrobiony
              przez 20latkę z małym budżetem, czy przez wielkiego i bardzo znanego reżysera-
              liczy się klimat i historia, emocje- a tego 'Między Słowami' nie brakuje (o ile
              ktoś jest wrażliwyv na takie historie ;)
              • maksimum Re: "LOST IN TRANSLATION" vs "MOULIN ROUGE" 04.06.05, 19:17
                lady_pearl napisała:

                > maksimum napisał:
                >
                > > A jak Ci sie podobal "Pearl Harbor" ?
                >
                > Był szmirowato- patetyczno- cukierkowy, nie podobał mi się. Bardzo nie lubię
                > Bena Afflecka, więc męczyłam się dodatkowo.

                Ja tez za nim nie przepadam,bo to taki guy next door.

                > Szczerze mówiąc, wytrwałam do końca
                > (choć z przerwami) tylko dzięki Joshowi Hartnettowi, facet mi się podoba, a
                mam do niego sentyment ze względu na film 'Przekleństwa niewinności' ('Virgin
                > Suicides'- reż. Sofia Coppola).

                Widze,ze sie w Zosce zakochalas,co jej film to najlepszy.

                > Ogólnie, kiedy słyszę 'superprodukcja' to jakoś
                > tak z góry krytycznie nastawiam się do tego filmu.

                "Every shot of the film is like Hawaian postcard" ?
                www.imdb.com/title/tt0213149/
                > Ps: a'propos Kidman i Murraya- nie zawsze gaża aktora świadczy o jego
                > umiejętnościach aktorskich, ale to chyba oczywiste :) Zarzucasz 'Między
                > słowami' amatorszczyznę- dla mnie nie jest ważne, czy film został zrobiony
                > przez 20latkę z małym budżetem, czy przez wielkiego i bardzo znanego reżysera
                > liczy się klimat i historia, emocje- a tego 'Między Słowami' nie brakuje (o
                >ile ktoś jest wrażliwyv na takie historie ;)

                To tak jakbym ze Stanow jeszcze raz jechal na wakacje na Mazury.
                • lady_pearl Re: "LOST IN TRANSLATION" vs "MOULIN ROUGE" 05.06.05, 00:29
                  maksimum napisał:

                  > lady_pearl napisała:

                  > > Szczerze mówiąc, wytrwałam do końca
                  > > (choć z przerwami) tylko dzięki Joshowi Hartnettowi, facet mi się podoba,
                  > a
                  > mam do niego sentyment ze względu na film 'Przekleństwa niewinności' ('Virgin
                  > > Suicides'- reż. Sofia Coppola).
                  >
                  > Widze,ze sie w Zosce zakochalas,co jej film to najlepszy.

                  Wiedziałam, że mi to wytkniesz, wiedziałam :) Tak, bardzo podobają mi sie owoce
                  jej pracy, teraz ponoć ma wyjśc spod jej ręki film o Marii Antoninie z Kirsten
                  Dunst, zobaczymy, zobaczymy...
                  A Ty podałeś swoje top 10, bo nie widziałam w tym wątku, albo słabo szukałam.
                  Jestem ciekawa, jak wyglądałby Twój ranking.
                  • maksimum Re: "LOST IN TRANSLATION" vs "MOULIN ROUGE" 05.06.05, 21:34
                    lady_pearl napisała:

                    > maksimum napisał:
                    >
                    > > lady_pearl napisała:
                    >
                    > > > Szczerze mówiąc, wytrwałam do końca
                    > > > (choć z przerwami) tylko dzięki Joshowi Hartnettowi, facet mi się p
                    > odoba,a
                    > > mam do niego sentyment ze względu na film 'Przekleństwa niewinności' ('Vi
                    > rgin Suicides'- reż. Sofia Coppola).
                    > >
                    > > Widze,ze sie w Zosce zakochalas,co jej film to najlepszy.
                    >
                    > Wiedziałam, że mi to wytkniesz, wiedziałam :)

                    No tak,tylko gdzie by Zoska doszla gdyby nie rodzina?

                    > Tak, bardzo podobają mi sie owoce
                    > jej pracy, teraz ponoć ma wyjśc spod jej ręki film o Marii Antoninie z
                    Kirsten Dunst, zobaczymy, zobaczymy...
                    > A Ty podałeś swoje top 10, bo nie widziałam w tym wątku, albo słabo szukałam.
                    > Jestem ciekawa, jak wyglądałby Twój ranking.

                    Pewno polowy z tych filmow nie widzialas:

                    > 1-Pearl Harbor
                    > 2-A.I.-Artificial Intelligemce
                    > 3-Life as a House
                    > 4-Swing Kids
                    > 5-The Emperor's Club
                    > 6-Saving Private Ryan
                    > 7-The Curve
                    > 8-Swordfish
                    > 9-Cousins
                    > 10-Witness Protection
                    > 11-Training Day
                    >
                • lady_pearl Re: "LOST IN TRANSLATION" vs "MOULIN ROUGE" 05.06.05, 00:31
                  maksimum napisał:

                  > > Ps: a'propos Kidman i Murraya- nie zawsze gaża aktora świadczy o jego
                  > > umiejętnościach aktorskich, ale to chyba oczywiste :) Zarzucasz 'Między
                  > > słowami' amatorszczyznę- dla mnie nie jest ważne, czy film został zrobion
                  > y
                  > > przez 20latkę z małym budżetem, czy przez wielkiego i bardzo znanego reży
                  > sera
                  > > liczy się klimat i historia, emocje- a tego 'Między Słowami' nie brakuje
                  > (o
                  > >ile ktoś jest wrażliwyv na takie historie ;)
                  >
                  > To tak jakbym ze Stanow jeszcze raz jechal na wakacje na Mazury.

                  Ale zgadzamy się co do jednej rzeczy: Nicole ma wielki talent i jest piękna :)
                  • maksimum Re: "LOST IN TRANSLATION" vs "MOULIN ROUGE" 05.06.05, 21:36
                    lady_pearl napisała:

                    > maksimum napisał:
                    >
                    > > > Ps: a'propos Kidman i Murraya- nie zawsze gaża aktora świadczy o je
                    > go umiejętnościach aktorskich, ale to chyba oczywiste :) Zarzucasz 'Mi
                    > ędzy słowami' amatorszczyznę- dla mnie nie jest ważne, czy film został z
                    > robiony przez 20latkę z małym budżetem, czy przez wielkiego i bardzo znaneg
                    > o reżysera
                    > > > liczy się klimat i historia, emocje- a tego 'Między Słowami' nie br
                    > akuje (o ile ktoś jest wrażliwyv na takie historie ;)
                    > >
                    > > To tak jakbym ze Stanow jeszcze raz jechal na wakacje na Mazury.
                    >
                    > Ale zgadzamy się co do jednej rzeczy: Nicole ma wielki talent i jest piękna :)

                    I na dodatek ona nie bardzo chce grac,bo marzy jej sie dom i rodzina.
    • ja.nusz Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 04.06.05, 22:27
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > 1-Pearl Harbor
      > 2-A.I.-Artificial Intelligemce
      > 3-Life as a House
      > 4-Swing Kids
      > 5-The Emperor's Club
      > 6-Saving Private Ryan
      > 7-The Curve
      > 8-Swordfish
      > 9-Cousins
      > 10-Witness Protection
      > 11-Training Day
      >
      > Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z tych
      > filmow wiecej niz raz.
      > Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i ciekaw
      > jestem jego opinii o moim wyborze.
      > A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore pominalem
      > w pospiechu lub roztargnieniu.

      A zawsze myślałem, że dycha to dziesięć...
      • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 05.06.05, 21:40
        ja.nusz napisał:

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        >
        > > 1-Pearl Harbor
        > > 2-A.I.-Artificial Intelligemce
        > > 3-Life as a House
        > > 4-Swing Kids
        > > 5-The Emperor's Club
        > > 6-Saving Private Ryan
        > > 7-The Curve
        > > 8-Swordfish
        > > 9-Cousins
        > > 10-Witness Protection
        > > 11-Training Day
        > >
        > > Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z tych
        > > filmow wiecej niz raz.
        > > Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i ciek
        > aw jestem jego opinii o moim wyborze.
        > > A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore pomin
        > alem w pospiechu lub roztargnieniu.
        >
        > A zawsze myślałem, że dycha to dziesięć...

        Jak dodam "DEADWOOD" to bedzie parzyscie.
        www.imdb.com/title/tt0348914/
        • maksimum TOM CRUISE & CATHIE HOLMES 18.06.05, 04:46
          tv.msn.com/tv/article.aspx?news=194451>1=6657
          Czy on sobie zawsze musi wyzsze od siebie baby wybierac i wciagac ja wieze
          Eiffla zeby sie oswiadczyc?
    • oh_angie Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 18.06.05, 08:50
      ehhh.. ja chyba nie mam wielu ulubionych filmów.. ale spróbuję:
      1. Matrix (to akurat bezapelacyjnie)
      2. Forrest Gump
      3. Ludzie honoru
      4. Leon Zawodowiec
      5. Rzeka tajemnic
      6. Amelia
      7. Shrek (1 i 2)
      8. Filadelfia
      9. Hook (uwielbiam - za odrodzenie Piotrusia Pana i wyobraźni)
      10.Dom wschodzącego słońca (tak klasycznie)

      A jeszcze oprócz tego: 12 gniewnych ludzi, Milczenie owiec...
      • oh_angie Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 18.06.05, 08:55
        A jeżeli o polskie filmy chodzi to: Wesele, Nic śmiesznego, Dzień świra,
        Killer, Pogoda na jutro..
      • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 18.06.05, 14:26
        oh_angie napisała:

        > ehhh.. ja chyba nie mam wielu ulubionych filmów.. ale spróbuję:
        > 1. Matrix (to akurat bezapelacyjnie)
        > 2. Forrest Gump
        > 3. Ludzie honoru
        > 4. Leon Zawodowiec

        Moze Ty mnie wytlumaczysz,co to jest za film:Leon Zawodowiec?

        > 5. Rzeka tajemnic
        > 6. Amelia
        > 7. Shrek (1 i 2)

        Shrek jest perfect,wlasnie go jeszcze raz obejrzalem.

        > 8. Filadelfia
        > 9. Hook (uwielbiam - za odrodzenie Piotrusia Pana i wyobraźni)
        > 10.Dom wschodzącego słońca (tak klasycznie)
        >
        > A jeszcze oprócz tego: 12 gniewnych ludzi, Milczenie owiec...
        • oh_angie Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 18.06.05, 15:29
          robisz sobie ze mnie jaja z tym Leonem?? ale na wszelki wypadek wyjaśniam..
          Taki film z Jean'em Reno i Natalie Portman -on zabójca na zlecenie, ona młoda
          córka dilera.. pewnego dnia mafia zabija całą jej rodzinę.. a ona znajduje
          schronienie w domu owgo mordercy, który sypia na siedząco, a jego jedyną
          przyjaciółką jest roślinka.. klimatyczny film.. jak się ze mnie nie nabijasz i
          poważnie nie widziałeś to warto...Reżyseria Luc Besson:)
          • maksimum Z TYM LEONEM.CZY TO NIE JEST JAKIES EU DZIWADLO? 18.07.05, 17:00
            oh_angie napisała:

            > robisz sobie ze mnie jaja z tym Leonem?? ale na wszelki wypadek wyjaśniam..
            > Taki film z Jean'em Reno i Natalie Portman -on zabójca na zlecenie, ona młoda
            > córka dilera.. pewnego dnia mafia zabija całą jej rodzinę.. a ona znajduje
            > schronienie w domu owgo mordercy, który sypia na siedząco, a jego jedyną
            > przyjaciółką jest roślinka.. klimatyczny film.. jak się ze mnie nie nabijasz
            >i poważnie nie widziałeś to warto...Reżyseria Luc Besson:)

            Nie dosc,ze tego nie widzialem,to jeszcze nie znam aktorow.
            Czy to nie jest jakies europejskie dziwadlo?
            • maksimum I TAK WLASNIE POWSTAJE PRAWDZIWA KOMEDIA! 31.10.05, 20:34
              www.funpic.hu/en.picview.php?id=26225&c=-1&s=dd&p=4&PHPSESSID=97ab0460d16e735c6a383702c99166c
              • maksimum AKTOR Z "SOPRANOS" OSKARZONY O MORDERSTWO 12.12.05, 05:19
                www.msnbc.msn.com/id/10411399/
                Razem z kumplem okradali dom i uslyszal to sasiad policjant.W wyniku strzelaniny
                policjant zmarl a obaj rabusie zostali ciezko ranni.

                www.imdb.com/name/nm0000969/
                A nie pisalem Ci,ze wiekszosc aktorow to przybledy.
    • maksimum "AMERICAN GIRL"-2002 16.12.05, 06:33
      www.imdb.com/title/tt0329297/
      Popatrzec na maximum security prison i Chris Mulkey,ze o Alicia Witt i Michelle
      Forbes nie wspomne,to niezle przezycie.
      • Gość: Kreet Ogolnie... IP: 213.17.228.* 28.12.05, 18:59
        Maximus, placa Ci za robienie sobie jaj?
        Bo ze to na powaznie, nie uwierze...
        Pearl Harbor???
        Kreet
        • maksimum Re: Ogolnie... NA POWAZNIE. 29.12.05, 00:27
          Gość portalu: Kreet napisał(a):

          > Maximus, placa Ci za robienie sobie jaj?
          > Bo ze to na powaznie, nie uwierze...
          > Pearl Harbor???

          To wszystko zalezy od punktu widzenia,a ten od punktu siedzenia.
          No wiec stad gdzie ja siedze najlepiej wypada Pearl Harbor.
          A jak Ci sie podobal "Life as a House" ?

          > Kreet
    • Gość: 1973 Piknik pod Wiszącą Skałą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 13:51
      To jest najlepszy film ...
      • von_rosen Moja 10 - nie ostateczna 28.12.05, 21:25
        Witam

        Poniżej moja 10 (nie ostateczna - wszystko może się zmienic, ale co do klasyków,
        jestem raczej pewien ich miejsca na liście)

        1. Pancernik Potiomkin - Siergiej Eisenstein
        2. Citizen Kane (Obywatel Kane) - Orson Welles
        3. Star Wars V: Empire Strikes Back (Imperium Kontratakuje)- Irvin Kershner
        4. Raiders of the Lost Ark (Poszukiwacze...) - Steven Spielberg
        5. Nosferatu: Symphonie des Grauens (1922) (Nosferatu) - Friedriech Murnau
        6. Metropolis (1927) - Fritz Lang
        7. Casablanca - Michael Curtiz
        8. The Texas Chainsaw Massacre (Texańska... 1974) - Tobe Hooper
        9. Pirates of the Carribean (Piraci z Karaibów) - Gore Verbinsky
        10. Bride of Frankenstein (Narzeczona Frankensteina) - James Whale

        i jako bonus do powyższej 10 - w hołdzie Edowi Wood'owi:

        miejsce ostatnie - Plan 9 from Outer Space

        Powyższą listę dedykuję Beli Lugosiemu (a co - wolno mi :-))


        Von Rosen
        • maksimum Re: Moja 10 - nie ostateczna 29.12.05, 00:23
          von_rosen napisał:

          > Witam
          >
          > Poniżej moja 10 (nie ostateczna - wszystko może się zmienic, ale co do
          >klasyków,jestem raczej pewien ich miejsca na liście)
          >
          > 1. Pancernik Potiomkin - Siergiej Eisenstein
          > 2. Citizen Kane (Obywatel Kane) - Orson Welles
          > 3. Star Wars V: Empire Strikes Back (Imperium Kontratakuje)- Irvin Kershner
          > 4. Raiders of the Lost Ark (Poszukiwacze...) - Steven Spielberg
          > 5. Nosferatu: Symphonie des Grauens (1922) (Nosferatu) - Friedriech Murnau
          > 6. Metropolis (1927) - Fritz Lang
          > 7. Casablanca - Michael Curtiz
          > 8. The Texas Chainsaw Massacre (Texańska... 1974) - Tobe Hooper
          > 9. Pirates of the Carribean (Piraci z Karaibów) - Gore Verbinsky
          > 10. Bride of Frankenstein (Narzeczona Frankensteina) - James Whale
          >
          > i jako bonus do powyższej 10 - w hołdzie Edowi Wood'owi:
          >
          > miejsce ostatnie - Plan 9 from Outer Space
          >
          > Powyższą listę dedykuję Beli Lugosiemu (a co - wolno mi :-))
          >
          >
          > Von Rosen

          To rzeczywiscie bardzo dobre filmy.Moze tylko z wyjatkiem trzech ostatnich.
          Ale czy wlasnie dzisiaj mialbys trill idac do kina na "PancerniK Potomkin"?
          Raiders of the Lost Ark obejrzalem kilka razy,ale nie wiem,czy teraz by mnie
          sie tak podobal jak przed laty.
          Czy moglbys uwspolczesnic liste?
          • von_rosen Re: Moja 10 - nie ostateczna 29.12.05, 09:10
            1. W kwestii thrill'a - to zależy, czy układamy listę filmów z thrillem, czy
            najlepszych
            2. Uwspółcześnienie nie spowoduje, że Potiomkin przestanie byc na 1 miejscu
            (zrobiłem listę filmów najlepszych w ogóle)
            3. Ostatnie 3 pozycje mają swoje miejsce w historii. O ile mogę dyskutowac o 8 i
            9, to 10 jest jednym z arcydzieł kina lat 30-tych. Większośc chwytów używanych w
            kinie dzisiejszym powstała na potrzeby "Narzeczonej".
            Np. diaboliczny naukowiec i zastosowanie szerokiej perespektywy

            Pozdrawiam

            Von Rosen



            • przemeq.89 Re: Moja 10 - nie ostateczna 29.12.05, 12:31
              Maksimum, co ty masz z tym uwspółcześnianiem ??? To ma być rozmowa o
              najlepszych filmach, a nie najlepszych współczesnych. Poza tym są filmy które
              się nie starzeją.
              • maksimum Re: Moja 10 - nie ostateczna WOZY DRABINIASTE. 30.12.05, 06:02
                przemeq.89 napisał:

                > Maksimum, co ty masz z tym uwspółcześnianiem ??? To ma być rozmowa o
                > najlepszych filmach, a nie najlepszych współczesnych. Poza tym są filmy które
                > się nie starzeją.

                To jest dokladnie tak samo jak z biegiem na 100m czy maratonem,ze o skoku w dal
                nie wspomne.
                Ten czarny ,ktory w Berlinie zdobyl kilka medali w biegach krotkich i skoku w
                dal,teraz by sie nawet nie zakwalifikowal do reprezentacji kraju.
                Inne czasy=inne wyniki.Jesse Owens byl boski ale czas jego swietnosci sie
                skonczyl.
                Jak idziesz teraz do kina,czy ogladasz film w domu,to koncentrujesz sie na tych
                z lat 30-tych??
                Wiadomo,ze kola nie da sie dwa razy wymyslec i obecny samochod jest jakims
                nasladownictwem wozu drabiniastego.
                Mnie tez sie cknia lata,ze mozna sie bylo drabiniastym przejechac,ale mlodym
                sie jest tylko raz i trzeba nadazac za tym co czas niesie.
              • maksimum Re: Moja 10 - nie ostateczna 30.12.05, 06:06
                przemeq.89 napisał:

                > Maksimum, co ty masz z tym uwspółcześnianiem ??? To ma być rozmowa o
                > najlepszych filmach, a nie najlepszych współczesnych. Poza tym są filmy które
                > się nie starzeją.

                I ksiazki sie nie starzeje i gazety sie nie starzeja i dzienniki telewizyjne
                sie nie starzeja i co najwazniejsze ja sie nie starzeje!!!
            • maksimum Re: Moja 10 - nie ostateczna 30.12.05, 06:15
              von_rosen napisał:

              > 1. W kwestii thrill'a - to zależy, czy układamy listę filmów z thrillem, czy
              > najlepszych

              Do kina idziesz po emocje i czy to jest thriller czy nie to nie ma znaczenia.
              A "The Bed,The Good and The Ugly" byl thrillerem?

              > 2. Uwspółcześnienie nie spowoduje, że Potiomkin przestanie byc na 1 miejscu
              > (zrobiłem listę filmów najlepszych w ogóle)

              Wyglada na to,ze w ciagu ostatnich 20 lat nie byles w kinie!

              > 3. Ostatnie 3 pozycje mają swoje miejsce w historii. O ile mogę dyskutowac o
              8 i 9, to 10 jest jednym z arcydzieł kina lat 30-tych. Większośc chwytów
              używanych
              > w kinie dzisiejszym powstała na potrzeby "Narzeczonej".
              > Np. diaboliczny naukowiec i zastosowanie szerokiej perespektywy

              Nie da sie dwa razy ognia wynalezc i jak ktos juz wpadl na dobry pomysl,to
              trzeba to wykorzystac.

              > Pozdrawiam
              >
              > Von Rosen

              Pozdrawiam Maciej
        • shiva772 Re: Moja 10 - nie ostateczna 07.01.06, 22:39
          O raju... o ile Pancernik mogę zrozumieć to nie wiem co tu robi Teksańska
          masakra...to chyba jakiś żart...Casablanca też? Z szacunku dla klasyki?
          Przyznaję się, że nie wszystko widziałam...
    • Gość: ko Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 29.12.05, 01:04
      moja 20stka - mniej wiecej chronologicznie:

      Brzdac - Charlie Chaplin
      Stagecoach (Dylizans)z Johnem Waynem
      Matka i Corka (La Ciociara) Vittorio De Sica, z Sophie Loren
      Noce Cabirii Felliniego
      Manchurian Candidate (wersja orginalna)
      Bez tchu Godarda - za rewelacyjny montaz
      Psycho Hitchcoka
      Viridiana Bunuela
      Milosc Blondynki Formana
      Absolwent
      Grand Bouffe - Wielkie Zarcie - z genialnym Mastroiannim i Piccolim
      Mechaniczna Pomarancza Kubricka
      Rejs Piwowskiego
      Stalker Andreja Tarkowskiego
      Blade Runner (Lowca Androidow)
      Przelamujac fale von Triera
      Baran - rez. Majid Majidi
      Traffic - prawdziwa perla w bagnie updajacego kina Hollywoodzkiego
      Born into Brothels (dokumentalny)
      • przemeq.89 Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 29.12.05, 09:09
        moja

        Ojciec Chrzestny - Francis Ford Copolla
        Czas Apokalipsy - Francis Ford Copolla
        Pulp Fiction - Quentin Tarantino
        Matrix - Bracia Wachowscy
        Lot nad Kukułczym gniazdem - Milos Forman
        Chinatown - Roman Polański
        Lśnienie - Stanley Kubrick
        Fargo - Bracia Coen
        Dobry, Zły i Brzydki - Sergio Leone
        Taksówkarz - Martin Scorsese
        Szeregowiec Ryan - Steven Spielberg
        American Beauty
        Monty Python (ogólnie)
        Blues Brothers
        Władca Pierścieni (trylogia) - Peter Jackson
        Dziecko Rosemary - Roman Polański
        Chłopcy z Ferajny - Martin Scorsese
        Dyktator - Charlie Chaplin
        Leon Zawodowiec - Luc Besson
        Shrek
        • przemeq.89 Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 29.12.05, 09:29
          Zapomniałem jeszcze o Gwiezdnych Wojnach, lecz tylko starej trylogii.
          Rewelacyjnymi filmami są też:
          Obcy-Ósmy Pasażer Nostromo - Ridley Scott
          filmy Davida Lyncha, szczególnie Blue Velvet, oraz Mulholland Drive
          Traffic - Steven Soderbergh
        • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 30.12.05, 06:10
          przemeq.89 napisał:

          > moja
          >
          > Ojciec Chrzestny - Francis Ford Copolla
          > Czas Apokalipsy - Francis Ford Copolla
          > Pulp Fiction - Quentin Tarantino
          > Matrix - Bracia Wachowscy
          > Lot nad Kukułczym gniazdem - Milos Forman
          > Chinatown - Roman Polański
          > Lśnienie - Stanley Kubrick
          > Fargo - Bracia Coen
          > Dobry, Zły i Brzydki - Sergio Leone

          Muzyka do dzis jest dobra.

          > Taksówkarz - Martin Scorsese
          > Szeregowiec Ryan - Steven Spielberg
          > American Beauty
          > Monty Python (ogólnie)
          > Blues Brothers
          > Władca Pierścieni (trylogia) - Peter Jackson
          > Dziecko Rosemary - Roman Polański
          > Chłopcy z Ferajny - Martin Scorsese
          > Dyktator - Charlie Chaplin
          > Leon Zawodowiec - Luc Besson
          > Shrek

          Ja bym na pierwszym miejscu postawil:Shrek 2,Shrek a reszte jak leci.
          Zupelnie nie znam Leon Zawodowiec.
          • przemeq.89 Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 30.12.05, 08:33
            Kolejność listy była przypadkowa.

            A Leona zobacz jak będziesz miał okazje. Głównym bohaterem jest płatny morderca
            (Jean Reno). Pewnego razu do jego mieszkania przychodzi dziewczynka (Natalie
            Portman), która prosi aby ją przygarnął, ponieważ zamordowano jej rodzine.
            • Gość: reeal20 A to moje top ten IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.05, 12:47
              1. leon zawodowiec
              2. miasto aniołów
              3. miasto gniewu
              4. american beauty
              5. gra w serca
              6. zostawic las vegas
              7. ghost dog:droga samuraja
              8. filadelfia
              9. efekt motyla
              10. pulp fiction
              + 6 zmysł i 21 gram
              • oh_angie Już mu tłumaczyłam... 30.12.05, 19:53
                co to Leon... uparcie twierdzi, że nie zna... nawet ostatnio na Polsacie
                leciał...heh... btw... wróciłam :P dawno mnie nie było... troche nauki..
                zeszło... a Blue Velvet... nawiązując do jednego z postów... świetny...
                szczególnie jak się lubi trochę sadystyczny seks :P (oglądać!!) btw. może ktoś
                mi powie jak się skończyło bo zasnęłam ;( i mnie to gnębi a nikt ze znajomych
                nie oglądał ;(
                • maksimum Re: Już mu tłumaczyłam...?????????????????? 31.12.05, 08:36
                  oh_angie napisała:

                  > co to Leon...

                  To nie moglas napisac "Leon"-1994 ???????????????????
                  www.imdb.com/title/tt0110413/
                  No i gra tam ten stiff Danny Aiello.

                  > uparcie twierdzi, że nie zna...

                  Moze go i widzialem,ale w tej chwili nie pamietam,bo w Stanach to nie jest
                  zaden hit.

                  > nawet ostatnio na Polsacie leciał...heh...

                  Niestety nie mam Polsatu,choc mam 70 innych kanalow.

                  > btw... wróciłam :P dawno mnie nie było... troche nauki..
                  > zeszło... a Blue Velvet... nawiązując do jednego z postów... świetny...

                  www.imdb.com/title/tt0090756/
                  Ty ,to lubisz starocie ogladac!!

                  > szczególnie jak się lubi trochę sadystyczny seks :P (oglądać!!) btw. może
                  ktoś
                  > mi powie jak się skończyło bo zasnęłam ;( i mnie to gnębi a nikt ze znajomych
                  > nie oglądał ;(

                  Film sprzed 21 lat??
                  Ludzie,ratunku!!!!!
                  To juz wtedy byl sadystyczny sex?
                  Chyba jednak co innego mamy na mysli.
                  • fal_len Re: Już mu tłumaczyłam...!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!! 01.01.06, 20:00
                    > Ty ,to lubisz starocie ogladac!!
                    lubię różne filmy... a sadystyczny seks - głównie chodzi mi o to, że kobiecie
                    sie bardzo podobało kiedy bito ją w łóżku to raz a dwa, że facet traktował ją
                    jak swoją własność - dla mnie to sadyzm ;] chyba, że uważasz inaczej...
                    • oh_angie Troszkę mi się pomieszało ;P 01.01.06, 20:06
                    • maksimum Re: Już mu tłumaczyłam...!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! 01.01.06, 23:00
                      fal_len napisała:

                      > > Ty ,to lubisz starocie ogladac!!
                      > lubię różne filmy... a sadystyczny seks - głównie chodzi mi o to, że kobiecie
                      > sie bardzo podobało kiedy bito ją w łóżku to raz

                      To najwybitniej swiadczy,ze facet jest bardzo zaangazowany w kobiecie.

                      > a dwa, że facet traktował ją
                      > jak swoją własność - dla mnie to sadyzm ;] chyba, że uważasz inaczej...

                      Jak traktuje ja jak swoja wlasnosc,tzn ze nikomu jej nie odda,czyli kobieta ma
                      ta gwarancje na goraca milosc do konca zycia.
                      Gdyby ja posuwal na stole od tylu ogladajac przy tym tv,to moglaby miec
                      podejrzenia,ze nie jest z nia szczery.
                      • Gość: MACIEJ A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? IP: *.nycmny.east.verizon.net 02.01.06, 04:08
                        www.imdb.com/title/tt0348593/
                        Tam jest obrazowo przedstawionych kilka rodzajow milosci.
                        I Kim Basinger sie miluje i Mimi Rogers.
                        • oh_angie Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 02.01.06, 07:56
                          Nie widziałem tego filmu, a jeśli uważasz, że taki seks jak opisałam to
                          gwarancja wiecznej miłości dla kobiety to współczuję Twojej kobiecie i znowu
                          mam nadzieję, że tylko żartujesz ;]
                          A ten film... ma jakiś polski odpowiednik, żebym wiedziała czego szukać w
                          wypożyczalni ;P
                          • maksimum Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 03.01.06, 05:16
                            oh_angie napisała:

                            > Nie widziałem tego filmu, a jeśli uważasz, że taki seks jak opisałam to
                            > gwarancja wiecznej miłości dla kobiety to współczuję Twojej kobiecie i znowu
                            > mam nadzieję, że tylko żartujesz ;]

                            To jest sensowne wytlumaczenie dzikich zachowan,ktore coraz czesciej spod
                            strzech trafiaja na salony.
                            Taka reverse Konopielka.

                            > A ten film... ma jakiś polski odpowiednik, żebym wiedziała czego szukać w
                            > wypożyczalni ;P

                            Pojecia nie mam.Powiesz tytul po angielsku i rok produkcji,to oni beda
                            wedzieli,bo oni wszystkie swoje filmy ogladali.Ja tak robilem jak bylem w
                            Polsce.Najwyzej musialem podac glownego aktora i to wszystko.
                            www.imdb.com/title/tt0348593/
                            • oh_angie Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 03.01.06, 21:05
                              a gdzie teraz jesteś ;P? a filmu... poszukam... nie zaszkodzi
                              • Gość: MACIEJ Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? IP: *.nycmny.east.verizon.net 04.01.06, 03:12
                                Teraz jestem w NYC.



























                                • oh_angie Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 04.01.06, 20:09
                                  Ojej...:) to pozdrowienia z ojczyzny... może się wbiję na wakacje, żeby jakiejś
                                  roboty w Stanach poszukać :P
                                  • maksimum Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 05.01.06, 01:34
                                    oh_angie napisała:

                                    > Ojej...:) to pozdrowienia z ojczyzny... może się wbiję na wakacje, żeby
                                    >jakiejś roboty w Stanach poszukać :P

                                    Mozesz dzieci popilnowac?
                                    Uprzedzam ,ze nie uznaja autorytetow i glodem tez nie latwo je wziac.
                                    • oh_angie Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 05.01.06, 23:48
                                      a co... proponujesz mi pracę :P? znam sie na dzieciach... głównie dlatego nie
                                      chcę mieć swoich...:P
                                      • maksimum Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 07.01.06, 21:53
                                        Powiedz jak sie znasz na dzieciach,bo moje tez potrafia byc dokuczliwe.
                                        No i sa w takim wieku,ze trzeba z nimi sporo w parku w kosza i tenisa grac.
                                        • oh_angie Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 07.01.06, 22:08
                                          dziećmi umiem się zajmować całkiem dobrze... zawsze wszystkie do mnie lgną...
                                          ponoć mam talent... teraz nawet jedną dziewczynkę uczę angielskiego i nawet są
                                          efekty, więc do nich trafiam... Jeśli o sport chodzi - studiuję
                                          fizjoterapię...nie wiem jak długo, ale na razie studiuję... więc mam dużo
                                          wspólnego ze sportem, w kosza grać uwielbiam, mogę z nimi spokojnie chodzić na
                                          basen (17 stycznia zaliczenie z basenu :/)... a własnie.. a w jakim wieku są te
                                          dzieciaki...?
                                          • maksimum Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 14.01.06, 01:34
                                            Monika bedzie 19 lutego(razem z Kopernikiem) miala 9 lat,a Maciek ma 11 z
                                            kawalkiem-chodzi do J.H.i juz doroslego udaje.
                                            • oh_angie Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 14.01.06, 23:22
                                              To by było w sam raz :) Jeszcze w tym wieku to mam jakąś szansę ograć ich w
                                              tego kosza ;P I raczej powinnam do nich trafiać :)
                                              • Gość: MACIEJ Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? IP: *.nycmny.east.verizon.net 21.01.06, 05:35
                                                Ja sam na sam z synem wygrywam jak jestem w dobrej dyspozycji,bo inaczej to
                                                zagania mnie na smierc.Corka na razie rzuca dosc dobrze i drybluje jedna
                                                reka,ale musi zatrzymac sie przy strzelaniu do kosza,to ja jest latwo ograc.
                                                Pogode mamy swietna teraz,bo takiego stycznia najstarsi Indianie nie pamietaja.
                                                Niemal od poczatku stycznia jest +15 st. C i tylko dwa dni byly -5 C.
                                                Dzisiaj poszedlem sam grac i to po zmierzchu,bo syn juz nie chcial i znalazlem
                                                tam malolatow do grania.Ogralem jednego sam na sam,ale niezle mnie zmeczyl.
                                                • oh_angie Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 24.01.06, 14:36
                                                  hmm... chyba i tak będę w Stanach we wakacje tylko jeszcze nie wiem gdzie...to
                                                  co ... proponujesz mi tę pracę ;)?
                                                  • Gość: MACIEJ Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? IP: *.nycmny.east.verizon.net 25.01.06, 15:39
                                                    A gdzie bedziesz i czy mozna bedzie Cie zobaczyc?
                                                  • oh_angie Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 25.01.06, 17:50
                                                    jeszcze nie wiem... możliwe, że będę pracować na jakimś basenie, ale w jakim
                                                    mieście jeszcze nie wiem :) a zobaczyć mnie można będzie na basenie
                                                    prawdopodobnie :)tyle, że żeby taki wyjazd mi się opłacał przydałyby się dwie
                                                    prace :/
                                                  • maksimum Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 26.01.06, 06:32
                                                    A czy nie musialabys zdawac w USA egzaminow na ratownika?
                                                    Ratownikow potrzebuja na caly sezon letni,czyli od konca maja do konca wrzesnia.
                                                  • oh_angie Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 27.01.06, 01:14
                                                    wiesz... pytałam o to... powiedzieli mi, że tylko nad ocean są takie wymagania,
                                                    a to są zwykłe osiedlowe odkryte baseny i wystarczy jakiś tam kurs technik
                                                    ratowniczych i pierwszej pomocy...
                                                  • maksimum Re: A WIDZIALAS "THE DOOR IN THE FLOOR" -2004 ? 30.01.06, 03:57
                                                    oh_angie napisała:

                                                    > wiesz... pytałam o to... powiedzieli mi, że tylko nad ocean są takie
                                                    wymagania,
                                                    > a to są zwykłe osiedlowe odkryte baseny i wystarczy jakiś tam kurs technik
                                                    > ratowniczych i pierwszej pomocy...

                                                    Zeby byc nad oceanem ratownikiem,trzeba byc rzeczywiscie dobrym,silnym i szybkim
                                                    bo w basenach osiedlowych nikt sie nie topi.Zdarzaja sie jakies wypadki,ze
                                                    dzieciaki dla wyglupow podtapiaja sie nawzajem ale to nic powaznego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka