Dodaj do ulubionych

Placenie za dziewczyne...

IP: *.nycap.rr.com 09.06.04, 00:21
Mam pytanie, czy jak idziecie na randke z dziewczyna to czujecie sie
zobowiazani za nia placic? Czy jest wam niezrecznie gdy ona chce zaplacic?
Zaczelam spotykac sie z kims kto chyba mi skapi, wiec wszedzie sama za siebie
place, a on nigdy nie protestuje. A milo by mi bylo gdyby zaprotestowal
czasami, w koncu nie chodzi o kase ale o gest. A jak z Wami dziewczyny,
spotykacie sie ze skapcami?
Obserwuj wątek
    • envi Re: Placenie za dziewczyne... 09.06.04, 00:36
      jeszcze się nie spotkałam z tym żeby mężczyzna nie protestował kiedy to ja
      chciałam płacic,chyba traktowali to jak honorową sprawę.Uważam że na początku
      znajomomści, pierwsze randki,to mężczyna poweinien płacić za wspólne
      wyjścia.Potem jak się jest stałą parą to powinno to już być jakoś rozłożone po
      połowie.Ja i mój facet generalnie się rozliczamy,za różne wydatki,ale na
      randkach płaci on,np.w knajpie:)chociaż też proponuję że to ja zapłacę,uważam
      że to w dobrym tonie zaproponować coś takiego.Po za tym wiem że on nie zawsze
      ma pinieniązki,jednak i tak on traktuje to jak sprawę honoru:zapłacić za
      fanaberie swojej damy:))i jest to bardzo miłe:)nie chodzi o pieniądze ale o
      podejście:)
      • Gość: Aska Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.it / *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 23:09
        faceci sa beznadziejni,w dzisiejszych czasach szkoda im kupic dziewczynie
        skromny prezent czy nawet glupiego loda na miescie, prawdziwych facetow juz nie
        ma...
        • Gość: Marta Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.chello.pl 19.09.04, 22:20
          Aska, masz racje, prawdziwych facetow juz nie ma:((( Ja kiedys bylam ze
          strasznym skapcem, najpierw placilismy na pol - on za siebie, ja za siebie,
          potem ja placilam za siebie i ... za niego, bo on rzadko wyciagal portfel.
          • gibenrath wygląda na to że prawdziwy facet to ten... 24.09.04, 13:49
            ...co chodzi do burdelu
            • Gość: Patoola Re: wygląda na to że prawdziwy facet to ten... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 28.09.04, 20:44
              Coś Ci się chyba pomiliło drogi gibenrath...
              Dyskusja jest na temat płacenia za przyjemność ("fanaberie") kobiet, a w
              burdelu to facecie (nie wypowiem się prawdziwi czy ie) płacą za swoją
              przyjemność... nieprawdaż?
              • Gość: ?! Re: wygląda na to że prawdziwy facet to ten... IP: *.blackhorsescientific.com / *.blackhorsescientific.com 29.09.04, 16:34
                Z definicji, każde czerpanie korzyści materialnej bądź finansowej (nawet lody)
                ze świadczenia usług seksualnych jest PROSTYTUCJĄ!
                • Gość: Bo Bycie ze sobą to nie sa usługi seksualne, Młocie! IP: *.pbuk.pl 01.10.04, 08:24
                  • Gość: Gabrysia Re: Kwestia ustaleń i wychowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 08:41
                    Gdy umawiam się z kimś na rantkę to z góry ustalamy, czy każdy płaci za siebie.
                    Zaproszona na kolację nie płacę, bo gdy to ja zapraszam kwestia przygotowania
                    czy zapłaty jest po mojej stronie. To kwestia poznania podstawowych zasad
                    sobrego wychowania. A facet może a nie musi zapamiętaj.
                    • Gość: Kasia5223 Re: Kwestia ustaleń i wychowania IP: *.crowley.pl 01.10.04, 14:49
                      Biedna jesteś, poznajesz widocznie facetów-pierdoły i nieudzaczników bez klasy.
                      PS. randki nie pisze sie przez "t" !!!!!!!!!!!
                      • Gość: Tapatik Re: Kwestia ustaleń i wychowania IP: *.zeo / *.zeo.pl 01.10.04, 15:17
                        Po czym wnioskujesz, że Twoja przedmówczyni spotyka samych nieudaczników i
                        facetów bez klasy? Ja tego nigdzier nie widzę.
                        Sprawa druga - zostaw w spokoju ortografię, bo to nie jest najważniejsze w tej
                        dyskusji.
                        Pozdrawiam
                  • Gość: zizia Re: Bycie ze sobą to nie sa usługi seksualne, Mło IP: *.arcor-ip.net 02.10.04, 23:31
                    a co mlocie za darmo bede dawala
                • Gość: leon O curwa!!! to moja żona jest prostytutką? IP: *.acn.waw.pl 01.10.04, 09:18
                  tak podejrzewałem jak wyciągała ode mnie pensję
                • adeladeotero Re: wygląda na to że prawdziwy facet to ten... 02.10.04, 11:01
                  Tak płacenie za usługi seksualne to prostytucja ale usługi seksualne za darmo
                  to doopodajstwo. Lepiej być prostytutką (biznes to biznes) niż zwykłą flądrą!
                  A za darmo biorą tylko alfonsi... więc...
              • Gość: leoncio Zaraz a kobieta to niby nie ma przyjemności? IP: *.acn.waw.pl 01.10.04, 09:14
                A więc po pierwsze primo kobieta ma przyjemność, chyba że jest inwalidką a po
                drugie primo jeszcze jej za to płacę - to jest niesprawiedliwe :)
          • mariuszsc1 Re: Placenie za dziewczyne... 24.09.04, 15:32
            parwdziwi facei istnieja tylko ze kobiety nie zawsze takich zauwazaja :(
            • Gość: pikla Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.wh17.tu-dresden.de 25.09.04, 11:43
              pewnie ze istnieja:) U nas nie ma takiego problemu, chociaz czasem mi glupio, bo najczesciej to on za mnie placi...jakos to nigdy nie bylo tematem w naszym zwiazku. ale ja sie tez staram i jak tylko moge to sama za siebie place, nie ma problemu:)
              • Gość: >50 Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 18:33
                ech dziewczyny, przecież skoro mamy możliwość zarabiania pieniędzy, skoro
                chcemy być traktowane po partnersku, to i po partnersku powinnyśmy traktować
                płacenie rachunków! Więc albo każdy za siebie, albo na przemian, albo po
                połowie...kwestia dogadania i kwestia tego, kto ma pieniądze. Bo jeżeli akurat
                facet nie ma pracy, albo jak jest na utrzymaniu rodziców i oni mu nie dali
                kasy, a my mamy i stać nas, to dlaczego mamy nie kupić coś dla niego? ja tam
                wolę zapłacić i mieć kochającego faceta, niż być na utrzymaniu "wypasionego"
                byka chamidło. Z powodu kasy stracić najlepszego człowieka? bo on będzie miał
                opory, że akurat nie ma kasy i przez to nie może ze mną się umówić? Zawsze
                płacę za siebie, było chyba tylko kilka przypadków, kiedy facet zdecydowanie
                nie dał za siebie zapłacić, ale jego na to było stać, taki wydatek był
                niezauważalny w jego budżecie.
                • Gość: Q1 Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.devs.futuro.pl 25.09.04, 20:13
                  Mmmmm... co za klasa. bylbym szczesliwy placac za taka kobiete. pozdrawiam
                  • Gość: maciej Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 00:34
                    banda materialistek jak boga kocham co to wogole za podejscie ze faceto musi
                    placic bo jestescie kobietami jestescie lepsze ,macie lewe rece do zarabiania
                    czy jestescie az tak prozne a moze nadete i glupie bo nie rozumiem co ma do
                    rzeczy to ze jestescie kobietami to facet placi a moze facetowi tez by bylo milo
                    gdybyscie od czasu do czasu kupily prezent albo zaplacily w pubie a nie tylko
                    czekacie z wyciagnieta reka
                    • Gość: m Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.heimbau.uni-linz.ac.at 29.09.04, 10:40
                      maciej...w 100% sie z Toba zgadzam. Kobiety czesto zadaja rownego
                      traktowania...ale juz nawet na poziomie glupiej randki wymagaja dla siebie jakis
                      dziwnych wzgledow. Jest to ciagle mentalnosc: bez mezczyzny kobieta nie
                      istnieje, najpierw pod "opieka" ojca, brata, potem meza...bezbronna, nieporadna
                      istotka. I to w wielu kobietach gdzies w srodku siedzi.
                      • Gość: lakmus Re: Placenie za dziewczyne... IP: 62.233.192.* / 62.233.192.* 29.09.04, 19:37
                        Chyba pomyliły Ci się pojęcia. Czym innym jest równość kobiet i mężczyzn (która
                        mimo zapisów w konstytucji jest NIESTETY fikcją), a czym innym jest zwyczajna
                        kultura osobista. Jeżeli ja zapraszam, to płacę! Jeżeli jestem zaproszony, to
                        oczekuję, że zapłaci zapraszający.
                        • Gość: m Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.heimbau.uni-linz.ac.at 29.09.04, 20:59
                          ale ta kultura osobista jak kazda inna z czegos wynika. przekonanie ze to
                          mezczyzna powinien zawsze placic wynika z postrzegania kobiety jako istoty
                          cokolwiek nieporadnej. akurat my polacy mamy taka kulture, co nie znaczy ze jest
                          to ogolnie przyjeta norma ogolnoswiatowa, obowiazujaca np w chinach czy
                          indiach...a to juz 60% ludzkosci ;-)
                          ale oczywiscie zgadzam sie z toba, ze jak sie zaprasza to nalezy placic. ale
                          temat wydaje mi sie nieco inny...czy mezczyzna powinien placic ZAWSZE.
                          ludzie sie ze soba umawiaja, np do kina i nie bardzo jest jasne kto kogo
                          zaprosil...po prostu ida razem. no i pytanie przez autora/ke brzmi: kto powinien
                          za to zaplacic.
                        • aro7 Re: Placenie za dziewczyne... 01.10.04, 10:21
                          hahaha , zdażało Ci sie już czekać z oczekiwaniem aż kanjpe zamkną i kelner
                          wygoni? ;) ja niestety wymiękam wcześniej :)
                        • Gość: Jo Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.mofnet.gov.pl 01.10.04, 13:08
                          Zgadzam się. Jak równość to równość: płaci ten, kto zaprasza.
                          Tylko że teraz mamy nowy temat do dyskusji: co sądzicie o dziewczynie
                          zapraszającej na randkę?
                        • password01 Re: Placenie za dziewczyne... 03.10.04, 17:28
                          o jakiej fikcji ty mówisz ??? dla mnie równość to równe prawai obowiązki. A w
                          naszym prawie to jednak faceci są dyskryminowani. Facetom obowiązki kobietom
                          prawa - takie jest nasze prawo.
                    • Gość: treleumelu ja wenus ty mars? IP: *.localnet / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 21:37
                      tu nie chodzi o rownouprawnienie - odniose do wlasnego bahawioru - jesli
                      umawiam sie z facetami zawsze place za siebie - chyba ze to mi poprostu za
                      siebie nie wypada placuic bo mezczyzna jest wychowany w taki sposob ze jest to
                      dla niego sprawa honoru i co mam sobie psuc mily wieczor droczac sie kto za
                      kogo a moze i dlaczego.Druga opcja dla ludzi z bardziej subtelnymi emocjami -
                      mozna tez byc np wdziecznym i sie odwdzieczyc...Na deser jeszcze rzuce, ze
                      kiedy zaczelam sie spotykac z moim ukochanym mezczyzna - on zaplacil za nasza
                      pierwsza randke, ja na druga zaprosilam go na koncert i fajnie -
                      rownouprawnienie!wazna byla jedank ta mysl, ze jesli chce byc z tym mezczyzna
                      na cale zycie to mam prawo wymagac od niego wydolnosci finansowej - chociazby
                      ze wzgledu na ewentualne dzieci.A on tez jakos musi ta strone swojego portfela
                      zaeksponowac!To naturalne ze uwodzimy siebie na rozne sposoby - nie robmy z
                      tego od razu zelaznej zasady - dajmy sie poniesc naszej intuicji!
                      • Gość: big spender Re: ja wenus ty mars? IP: *.home.cgocable.net 01.10.04, 05:34
                        przed slubem placi, po slubie konczy sie romantyzm. To po pierwsze, a po drugie
                        przestancie wplatac w jezyk polski te pseudo angielskie slowa. Behawioru.
                        Smiechu warte. Snobizm i proznosc.
                        • Gość: gyges Re: ja wenus ty mars? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 10:25
                          Dokladnie, jakies dziwne podejscie do tego wykazywania sie o umiejetnosc
                          utrzymania rodziny i dzieci, czy to nie powinno raczej byc tak ze oboje
                          malzonkowie (partnerzy) troszcza sie o dobro rodziny? Mozna te sprawy
                          rozgraniczyc rzecz oczywista, ale potem kobiety czesto narzekaja ze to facet
                          zrobil z nich kure domowa.
                          A a propos placenia w stalym zwiazku czy tez jeszcze przed takim jego
                          zaklasyfikowaniem to uwazam ze bardziej sluszne jest placenie za siebie z osobna
                          wlasnie podczas pierwszych blizej nieokreslonych spotkan. Pomijam sytuacje gdzie
                          ktos kogos wyraznie zaprasza a nawet w takich okolicznosciach sa to czesto
                          kwestie drugorzedne, kiedy osoby nie sa nastawione na wzajemny wyzysk. Boli
                          podejscie kobiet chesz byc ze mna to plac, bo niestety jest to, jak ktos sie
                          wczesniej wyrazil forma "prostytucji". I zdaje sobie sprawe ze to slowo w tym
                          przypadku jest moze zbyt mocne ale mimo wszystko w duzej mierze trafne.
                    • Gość: lx Jak tam tegoroczne plony? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 11:04
                      Zboże sypnęło? Kartofle obrodziły?
                      • jarkowiec Re: Jak tam tegoroczne plony? 02.10.04, 05:42
                        kukurydza slabo w tym roku. ale rzepak...
                    • george.sand Re: Placenie za dziewczyne... 02.11.04, 10:18
                      > banda materialistek

                      to nie kwestia materializmu, ale zwykłej kindersztuby, znajomości i stosowania
                      podstawowych zasad kultury
                • Gość: mrówka Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.chello.pl 25.09.04, 22:08
                  co innego jak nie ma kasy, a co innego skąpiec i dusigrosz.takiego należy
                  odrazu puścić kantem
                  • Gość: rychu Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / *.kghm.pl 30.09.04, 09:50
                    PROSTYTUTKA
                • Gość: karolka Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.04, 23:11
                  brawo! Zupełnie się z Tobą zgadzam -u mnie jest tak samo. W końcu jak partnerstwo, to partnerstwo. Swojego mężczyznę uważam za najlepszego przyjaciela, a nie za sponsora.
                  • Gość: gość 82 Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.04, 20:35
                    Zgadzam się w zupełności z wypowiedzia karolki "Swojego mężczyznę uważam za
                    najlepszego przyjaciela,a nie za sponsora" Poza tym jeśli On chce zapłacić to
                    jak najbardziej jest to w porządku.Pozdrawiam wszystkich facetów.
                    • Gość: Bess Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.gts.pl 01.10.04, 16:37
                      czytam sobie te wypowiedzi i są bardzo różne ja osobiście uwazam, że facet
                      powinien płacić za kobiete, wielokrotnie spotkałam się z definicjami facetów,
                      że "moja kobieta nie musi dużo zarabiać, bo od zarabiania jestem ja" i tak jest
                      w rzeczywistości, w dużej ilości starszych małżeństw, że facei zazwyczaj
                      zarabiają a kobiety siedzą w domu, oczywiście tego nie chciałyśmy i dlatego
                      teraz faceci - nie mówiąc nieładnie - skąpce (bo takich jest mnóstwo, ostatnimi
                      czasy jakaś chyba ich wylęgarnia została otworzona)wykorzystują to własnie w
                      czymś takim jak "zapłać kochanie za rachunek, bo nie byłem w bankomacie, oddam
                      Ci później" a to "później" nigdy nie następuje. Mało jest takich mężczyzn,
                      którzy nie liczyliby na randce ilości wypitych przez kobietę drinków, bo
                      przeciez "potem będę musiał za nią płacić!" Fakt, kiedy facet czeka aż kobieta
                      za niego zapłaci uważam za ujmę dla jego godności.
                      • Gość: kobieta Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.bredband.skanova.com 04.10.04, 00:19
                        Taka sama ujma dla kobiety jest czekanie az facet za nia zaplaci
                  • Gość: a Re: Placenie za dziewczyne... IP: 216.191.175.* 28.09.04, 18:27
                    Gość portalu: karolka napisał(a):

                    > brawo! Zupełnie się z Tobą zgadzam -u mnie jest tak samo. W końcu jak
                    partnerst
                    > wo, to partnerstwo. Swojego mężczyznę uważam za najlepszego przyjaciela, a
                    nie
                    > za sponsora.
                    ....DZIEWCZYNY!!!,gdzie takie sa,naprawde klasa,pozazdroscic Ich wybrancom...
                    • Gość: gohanka Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.globit / 217.98.57.* 29.09.04, 19:26
                      to jest tragedia społeczenstwa - ludzie widza tylko czarne lub białe, jakieś
                      chore wyobrażenia (wystarczy spojrzeć niżej) o kobietach lub mężczyznach ma - w
                      zależności od wersji - płeć przeciwna.
                      kobiety o mężczyznach, mężczyźni o kobietach... i stąd baby wg obiegowej opinii
                      szukają tylko tych najbardziej wybujanych kolesi, a że taka jest obiegowa
                      opinia więc tylko wybujany koleś odbierany jest jako fajny facet. a prawdziwy
                      fajny facet siedzi cicho, bo myśli, że kobiety są tylko i wyłącznie takie,
                      które szukają tych wybujałych. ojoj :]
                      trzeba poznać jednostkę ;] i dopiero się wie. tylko to łatwo powiedzieć...
                • Gość: marta Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.jamsis01.sc.comcast.net 26.09.04, 19:47
                  jestesmy juz zareczeni, ale nadal mam czasem watpliwosci, czy on nie wydaje na
                  mnie za duzo ;) rozwiazalismy to w bardzo prosty sposob: jesli to on zaprasz
                  (np ja mam imieniny) to on placi, ja zapraszam - ja place. a na codzien (np
                  piwo ze znajomymi w pubie) to wychodzi na to, ze ten kto pierwszy poprosi o
                  rachunek. mysle, ze jest to prosty sposob na unikniecie sporow, wzajemnego
                  oskarzania sie i zlego samopoczucia.
                  zycze wam takiego faceta jak mnie sie udalo znalezc!
                  pamietajcie nie kasa jest wazna, nie wyglad tylko jaki jest dla was!!
                  pozdrawiam
                  marta
                  • Gość: yot Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.p.lodz.pl 01.10.04, 11:53
                    hihi -z Ywojego posta wynika, ze jest biedny i paskudny ale ma zlote serce>:).
                    Ja tam wolałabym, żeby już chociaz kase mial, jak mu bozia urody poskąpiła>;)
                • Gość: Anka Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 23:49
                  ech to po co ci taki facet ,ktory nie jest w stanie zapłacic za ciebie?Jak to
                  sie mowi:kiedy bieda do okna puka to milosc oknem ucieka??
                  No ale pewnie tu sa same ascetki ktore wola "biednie ale z "miłoscia""...
                  • ksionc Re: Placenie za dziewczyne... 27.09.04, 08:38
                    Gość portalu: Anka napisał(a):

                    > ech to po co ci taki facet ,ktory nie jest w stanie zapłacic za ciebie?Jak to
                    > sie mowi:kiedy bieda do okna puka to milosc oknem ucieka??
                    > No ale pewnie tu sa same ascetki ktore wola "biednie ale z "miłoscia""...

                    Nie chciał bym mieć z tobą nic wspólnego !!
                  • Gość: :) Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 23:25
                    to ile bierzesz za godzine :)
                    chetnie ci zaplace, ale widac ze jestes rasowa wiec wymagam :)
                    pozdrawiam :)
                    P.S. lubię takie...
                  • Gość: tlaloque Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 11:21
                    dziwne, tak mowia wszystkie prostytutki:)
                  • Gość: lukasz l Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.man.olsztyn.pl / *.man.olsztyn.pl 30.09.04, 19:05
                    ANIU CO TY MoWISZ? SAMA ZA MNIE CHCIAŁAS PŁACIC. OJ ROBACZKU ROBACZKU
                  • Gość: Magda Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:54
                    Anka, masz dużo racji w tym co mówisz. Wiekszość forumowiczów nie ma pojęcia,
                    jak wygląda bieda, a nawet zmaganie się z codziennymi, wspólnymi problemami.
                    Znam osobiście parę związów, które nie wytrzymały tej próby.
                    Wszystko jest pięknie, gdy chodzi o płacenie za piwo czy kolację. Ale jak
                    trzeba utrzymac dom, dzieci, to wiele spraw wygląda inaczej.
                    Dla mnie takie smęcenie, kto ma zapłacić w barze za piwo, jest po prostu
                    dziecinne.
                    • Gość: gyges Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 10:34
                      to nie jest dziecinne i smieszne bo przy takich sytuacjach wychodzi wlasnie
                      jakie kto ma podejscie do pieniedzy i zycia. I problemy w czasie biedy moga
                      pojawic sie wlasnie wtedy gdy dziewczyna ma podejscie roszczeniowe. Kiedy niedaj
                      boze facetowi powinie sie noga w finansach, kiedy skonczy sie jego "meskosc"
                      (slowo ktore zastapilo hojnosc u niektorych forumowiczek) konczy sie milosc a
                      zarazem zwiazek.
                  • Gość: jakaś inna Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.bmj.net.pl 01.10.04, 23:58
                    to co napisałas jest puste i płytkie. Jestem kobietą, i jako kobieta ci to
                    piszę. Oczywiście, bardzo miło jak facet przyniesie kwiatek, albo nas gdzies
                    zaprosi. Ale pamiętajmy, ze facet to przecież taki sam człowiek jak my. on też
                    może nie miec akurat kasy, mieć problemy finansowe. Co to za problem za faceta
                    zapłacić? Ja uważam, że od czasu do czasu fajnie jak facet zaprosi i zapłaci,
                    taka forma gestu, wyrażenia uczuć. Ale własnie, wyrazenia uczuc - czyli tylko
                    wtedy gdy on ma na to ochote i chce nam sprawic przyjamnosc. My same zreszta
                    mogłybysmy czasami pomyslec o nich troche i ich tez gdzies zaprosic albo zrobić
                    jakąs miła niespodziankę:)
                    • Gość: On Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.webport.bt.net 03.10.04, 12:24
                      oooo
                      i tu przyznaje Ci racje
                      Uwazam ze jak sie gdzies dziewczyne zaprasza to powinno sie za nia zaplacic. Na
                      pewno jest to dobry gest, ale bywa i tak ze nie mamy kasy. Roznie w zyciu
                      bywa 'pies sie topi lancuch plywa'
                      Pozdrawiam
                    • password01 Re: Placenie za dziewczyne... 03.10.04, 17:42
                      czyli co facet ma placić i mówić że kocha (płacić )
                • Gość: flaiv Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.09.04, 09:25
                  Tu się z Tobą całkowicie zgadzam. Też płace niemal zawsze za siebie, chyba że
                  robimy na przemian. Jestem zdecydowaną zwolenniczką partnerstwa w związku, więc
                  nie wybieram tylko dogodnych dla mnie rozwiązań, ale z konsekwencją staram się
                  wybierać te najlepsze dla dwojga. Przecież mamy swoje pieniązki, to dlaczego
                  oczekujemy, żeby mężczyźni wydawali tylko swoje na nas.
                  Pozdrawiam
                  flaiv
                  • Gość: niunia Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.09.04, 08:55
                    moj związek jest bardzo partnerski,mimo ze moj chlopak zawsze za mnie
                    placi.Moja odmowa lub sprzeciw urazio by jego dumę. Gdy moze za cos zaplacic
                    czuje sie mezczyzna.Nie bede mu tego odbierac.Nie oznacza to oczywiscie,ze jest
                    beznadziejny a to jedyna dziedzina w ktorej moze sie wykazac.Jest
                    kochany,dobry ,cieply i nawet gdyby nie mial grosza kochalabym go calym
                    sercem.:)
                    • Gość: kajet widać przeszedł wcześniej niezłe pranie mózgu :) @ IP: 62.29.137.* 28.09.04, 12:58
                    • aro7 Re: Placenie za dziewczyne... 01.10.04, 10:32
                      wez go przed slubem podstepem jakims do psychologa... bo potem okaze sie ze
                      przez urazona dume nie bedziesz widziec na jedno oko przez pare dni....
                  • Gość: "pieniążki"?>:| Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.p.lodz.pl 01.10.04, 11:55
                    za słowo "pieniążki" powinni na pniu rozstrzeliwać>:) albo przynajmniej
                    dożywotni ban na wszelkich forach - ygh!
                • Gość: bi Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.murator.com.pl 27.09.04, 10:18
                  Jastem z facetem, który ma sporo pieniedzy, ja pomimo, ze mam fajna prace
                  bardzo mało zarabiam:( i problem pieniedzy w związku jest bardzo duży. On nie
                  jest w stanie zrozumieć, że mi nie starcza na nic pieniędzy, ponieważ on żyje
                  pod tym względem w innym świecie. Nie rozumie, że dla mnie wydanie 100 zł to
                  jest tydzień przeżycia. A dal niego to jest nic, nezauważalne. I jest mi
                  przykro, bo widzi, że nie stać mnie na nic, od pół roku nic sobie praktycznie
                  nie kupiłam, a nie jest w stanie zrobić mi nawet najdrobniejdszego prezentu.
                  Oczywiście jest to temat tabu i będzie nadal, bo w życiu mu tego nie powiem,
                  nie chcąc być źle zrozumianą. Szkoda, bo to jedyny zgrzyt, poza tym jest super,
                  ale ciężko mi jest chodzić z nim po sklepach i wybierać dla niefgo ciuchy,
                  samej odwracając wzrok od witryn sklepowych z babskimi ubraniami:(
                  • Gość: Pop Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.i / *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 11:23
                    Gość portalu: bi napisał(a):

                    > Jastem z facetem, który ma sporo pieniedzy, ja pomimo, ze mam fajna prace
                    > bardzo mało zarabiam:( i problem pieniedzy w związku jest bardzo duży. On nie
                    > jest w stanie zrozumieć, że mi nie starcza na nic pieniędzy, ponieważ on żyje
                    > pod tym względem w innym świecie. Nie rozumie, że dla mnie wydanie 100 zł to
                    > jest tydzień przeżycia. A dal niego to jest nic, nezauważalne. I jest mi
                    > przykro, bo widzi, że nie stać mnie na nic, od pół roku nic sobie praktycznie
                    > nie kupiłam, a nie jest w stanie zrobić mi nawet najdrobniejdszego prezentu.
                    Sorry,ale to jest jakieś chore,na twoim miejscu nie zadawałabym się z takim
                    facetem,jeżeli on nie rozumie że dla Ciebie wydanie 100 złotych to naprawdę
                    ciężka sprawa to na pewno nie rozumie też wielu innych spraw,nie wierzę,że poza
                    sprawą pieniędzy wszystko jest ok.Nie może być.Jeśli Ci na nim zalezy musisz z
                    nim o tym porozmawiać!
                    • Gość: niunia Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.09.04, 09:00
                      zupelnie sie z tym zgadzam.Moze on jest jakims nimfomanem skoro zaciaga Cie
                      tylko o swoich sklepow i kazac wybierac dla niego kolejny nowy ciuszek.Jakis
                      taki nie wrazliwy wydaje byc sie Twoj partner.Musisz z nim porozmawiac,alno
                      znalezc sobie fajnego,cieplego faceta,a takich jest pelno.Trzeba tylko umiec
                      szukac:P
                  • Gość: L Re: Placenie za dziewczyne... IP: 80.119.68.* 28.09.04, 02:15
                    Rozumiem Cie doskonale, tylko, ze to moja dziewczyna jest super kasiasta i
                    czasami jak widze jej kolekcje od Dior, czy Vuitton, to glupio mi sie robi, ze
                    mnie nigdy nie bedzie stac na torbe za 4500 zl... i staram sie ukryc moj
                    potargany plecak... najgorsze jest to, ze ona i tak zawsze twierdzi, ze nie mam
                    kasy, nawet na tydzien nad morzem... i kto placi??? no ja
                    • Gość: Magda Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 11:02
                      Jak czytam takie rzeczy, to mi się przykro robi. Ludzie potrafią być tak
                      niewrażliwi, że trudno uwierzyć. Na dodatek czytając to forum mam wrażenie, że
                      im kto ma więcej kasy, tym jest bardziej pusty. A to nieprawda.
                      Kasiaści, zejdźcie na ziemie i zobaczcie, że to co dla was jest niczym, dla
                      wielu waszych najblizszych jest szansą na przeżycie.
                  • Gość: monisia Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 15:15
                    no wiesz, to jakis tepy osioł, wyjątkowo niewrazliwy, współczuję, ja bym chyba
                    zerwała . No ale jesli kochasz ...
                    • Gość: antymorph Re: Placenie za dziewczyne... IP: 217.153.45.* 28.09.04, 15:21
                      No dajcie spokój ... a dlaczego nigdy nie przyjdzie Wam do głowy zapłacić cały
                      rachunek? Albo faceci płacą całość, albo jest "składka" ... Poza tym o co ta
                      afera, koleś nie płaci bo nie chce i tyle. Żyjemy w wyzwolonym kraju moje
                      drogie...

                      Sciskam
                    • Gość: bi Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.murator.com.pl 29.09.04, 16:05
                      tepy to on nie jest, to nie to, że on nie widzi. Nie zerwe z facetem z powodu
                      kasy, poza tym wpadlam:( jestem zakochana:((( ( ironia losu - to nie powinno
                      być przekleństwem)
                      • aro7 Re: Placenie za dziewczyne... 01.10.04, 10:43
                        może gość chce zobaczyć czy nie lecisz tylko na jego kase... ale jak sie o tym
                        przekona to powinien wiedziec ze nie stac Cie na to aby spedzac z nim czas wg
                        jego taryfy.. jesli nie chce za Ciebie zapłacić np za wycieczke na którą on
                        jedzie a Ciebie nie stać, to znaczy ze niestety ma cie w dupie...i zasługuje na
                        taką kobiete co z niego ostatni grosz na futro zedrze :))))))))))
                  • Gość: Ania Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.su.krakow.pl 01.10.04, 13:04
                    To jest właśnie problem-nierównowaga finansowa - a z drugiej strony dlaczego
                    mam się nie umawiać z facetem który ma więcej kasy-tylko dlatego, że jest
                    bogatszy?? Gorzej, kiedy on nie rozumie, dlaczego nie pojadę z nim na wakacje
                    do Turcji tylko "wolę" jechać gdzieś w Polsce-bo mnie po prostu nie stać.A jego
                    stać i nie chce sobie obniżać standartów, z kolei ja jestem zbyt dumna by
                    pozwolić by on wydał aż taką kupę kasy na mnie-zresztą wcale się z tym nie
                    wyrywa...
                • Gość: tlaloque.blog.pl Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 11:19
                  no! nareszcie glos nowoczesnej, nieskazonej przesadami kobiety! pozdrawiam
                  serdecznie:D
                • Gość: yot Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.p.lodz.pl 01.10.04, 11:50
                  co za kretyńskie założenie! alez Ona nie mowi, ze on jest ubogi i ze nia ma
                  kasy, tylko ze nia ma naturalnych (przynajmniej przez kilka pierwszych randek,
                  kiedy to sie chce zrobic "dobre wrzenie") odruchów! Jesli jest taki ubogi i na
                  utrzymaniu rodzicow albo - nie daj bog - bezrobotny, to powiedzmy sobie wprost -
                  ma wieksze problemy niz brak partnerki i w tak trudnym dla niego momencie na
                  pewno nie powinien probowac napytac sobie jeszcze jednej biedy - w damskim
                  wcieleniu! Nie rozumiem w ogole tego dyhotomicznego podzialu - ze albo placi i
                  ma kase, ale jest gburem, albo jest posluszny, ulegly i kochajacy, ale za
                  takie "luksusy" trzeba placic. Jakies totalne pomieszanie pojecie, ten Twoj
                  post:\
                • Gość: Tom Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 01.10.04, 13:54
                  Masz zupełną rację. Mogę Cię zapewnić, że 90 proc. facetów, jeżeli tylko byłoby
                  ich na to stać, za każdym razem płaciliby za swoje kobiety. Tylko czasem
                  brakuje środków :))
                  Pozdrawiam
                  • niebawem Re: Placenie za dziewczyne... 03.10.04, 14:19
                    TAAAAK?
                    To chyba mój szanowny małżonek miesci się w tych 10 %...
                    bo jesteśmy na dorobku, mamy malutkie dziecko, Własnego kąta własnych mebli, a
                    ten "wspaniałomyślny" typ chce zafundować mebelki swoim ukochanym rodzicom,
                    którzy swoją kase przehulają...
                    A krzywi sie jak kupuje coś malutkiej do ubrania i o każda rzecz muszę walczyć
                    iznosić jego samcze humory!!! mam tego dość i tyle . Nie mówię już o sobie-
                    ciuchy i buty mają już dobrych parę lat, poza obrączką nie mam bizuteii (ale
                    było hallo jak chciałam coś sobie kupić!) ale słyszę pretensję ze mogłabym
                    fajniej sie ubierać....
                    a tam niech facetów szlag trafi!
                    • Gość: Janek Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.10.04, 11:33
                      Widziały gały co brały? :)

                      P.S. Szczerzę współczuję wyboru.
              • Gość: kola Real gentleman portfel zawsze wyciaga pierwszy... IP: *.nfosigw.gov.pl / *.nfosigw.gov.pl 27.09.04, 13:18
                ...chyba ze droga jakiegos porozumienia oboje dojda do innego porozumienia.
                Teraz jestem juz zonaty i mamy "wspolny garnuszek" - ale nawet teraz w
                wiekszosci wypadkow wyciagam swoja karte czy kaske.

                A po drugie - jaki patalach zaprasza panne na randke bez kasy na umilenie tych
                kilku godzin?

                Drogie panie - prawdziwi gentlemani istnieja - znam nawet kilku. Uwazniej sie
                ogladajcie :)

                Kola
                (mam nadzieje, ze mnie tez mozna do gentlemanow zaliczyc)
                • Gość: ann Re: Real gentleman portfel zawsze wyciaga pierwsz IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.10.04, 09:57
                  a moje randki wyglądały tak, że chodziłam z mezczyzna po parku, siedzialam u
                  niego w domu,od czasu do czasu poszlismy do kina za moje najczesciej pieniadze,
                  nasza pierwsza "urczysta" kolacja nie była w najbardziej eleganckiej
                  restauracji, ale u niego w domu i zrobilismy ja sami i ja sie bynajmniej nie
                  dopominalam o kase, ani tego nie wymagałam! jak widzialam, ze nie ma, to nic nie
                  mowilam,zeby mu nie bylo glupio.
                  JAK MOZNA KLASYFIKOWAC MEZCZYZN POPRZEZ PRYZMAT KASY??
                  u mnie kasy nie bylo i nie ma, ale jest milosc i to prawdziwa.
                  jesli kochasz czlowieka to takie sprawy odchodza na bok

                  ja tam kocham swojego biednego misia... :) najbardziej
                • Gość: mp79 Przykra teoria. IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 03.10.04, 17:11
                  Teraz wszystko jasne: Dżentelmenem można być tylko mając kasę. Szkoda tylko, że
                  z dobrymi manierami pieniądz nie zawsze chodzi w parze. Widocznie jestem
                  chamem...
            • roto Re: Placenie za dziewczyne... 27.09.04, 10:01
              dziewczyny rzadko mają kasę Jak już złowią faceta to wyciągają z niego forsę.
              Jest to dla nich sposób na przeżycie i bywanie w knajpach,bo ile można ciągnąć
              od rodziców.Kilka mieięcy jeden jeleń a potem następny i tak leci.
              • Gość: Magda Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 11:08
                No to w fajnym towarzystwie się obracasz:) I to pewnie mocno szkolnym :) Ja już
                od rodziców dawno nie ciągnę, bo pracuję. Podobnie moje koleżanki. I stać mnie
                na wyjście do każdej knajpy:) A teraz już nawet z mężem, czyli jeszcze lepiej:)
              • Gość: Klara Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 14:32
                skąd masz takie smutne doswiadczenia? Jesli takie dziewczyny do tej pory
                spotykałes, to chyba czas sie zastanowic czemu takie przyciagasz? Albo takich
                sam szukasz?
                Mam nadzieję, że nie pisałes o sobie.
            • Gość: kasia5223 Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.crowley.pl 01.10.04, 14:52
              Gdzieeeeeeeee!!!!!!Podaj adres
            • Gość: kobieta 28 Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 17:38
              Ja zauważam... i jestem szczęśliwa juz od ładnych paru lat :) A co do topczonej
              dyskusji to sądzę, że płacenie za kobietę w czasie randki czy zwykłego spotkania
              na mieście jest kwestia dobrego wychowania i szacunku do kobiety. Osobiście
              wolałabym byc zaproszona na zwykłą kawe i żeby to mężczyzna zapłacił niz na
              wystawna kolacje i zeby każdy płacił za siebie. I w tym miejscu apel do
              mężczyzn: pamiętajcie, że gdy kobieta nawet zaproponuje, że pokryje koszty
              swojego posiłku to kwestia jej dobrego wychowania; i że nie zawsze tak znaczy tak.
              Pozdrawiam serdecznie :)
              • Gość: blah Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 04.10.04, 09:07
                > i że nie zawsze tak znaczy tak.

                I za to uwielbiamy kobiety, nie? :P
                "nie" znaczy "byc moze", "byc moze" znaczy "tak", "tak" znaczy "nie"...
          • Gość: Maurycy Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.04, 10:32
            ...cóż ... miały Panie strasznego pecha:)!!!
          • Gość: Marta2 Re: Placenie za dziewczyne... IP: 213.25.91.* 27.09.04, 10:46
            pewna historyjka ze skapcem chyba: rachunek w malym lokalu ok 15 zl, on wyciaga
            100 zl, dziewczyna w kasie nie ma wydac, place ja, "potem sie rozliczymy"- mowi
            moj towarzysz kasiasty, jakos zapomnial, no trudno, pare zlotych, niech mu
            bedzie, ale chyba lepiej sie przygotowac z drobnymi. druga sprawa, ten sam
            gosc; zaproszony przeze mnie na wesele, zdecydowalam sie nic nie kupowac, tylko
            dac kase: byloby milo gdyby choc zaproponowal ze moze y sie cos dorzucil;
            ksiaze obudzil sie w momencie, gdy podchodzilismy do mlodej pary, ze moze on by
            cos jednak mi oddal, zapomnij, powiedzialam.i tyle. nie chodzi o fundowanie,
            ale o gest
          • Gość: ja :) Re: Placenie za dziewczyne... IP: 81.210.16.* 28.09.04, 22:52
            przesadzacie
          • Gość: Bolo Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.pil.vectranet.pl / 213.17.223.* 29.09.04, 18:00
            Faceci fajni sa, ale zadaja sie tylko z fajnymi dziewczynami....
          • Gość: drezden Re: Placenie za dziewczyne... IP: 212.160.172.* 30.09.04, 09:45
            jeśliby miały takie głupoty świadczyć o tym czy się jest prawdziwym facetem, to
            nieźle... od zawsze, to wyłącznie ja płaciłem na randach i nie pozwalałem nigdy
            płacić kobiecie

            a czy są za to w tych czasach prawdziwe kobiety: wrażliwe, kobiece w stylu
            bycia, nie tak małostkowe (brrr... jedna z najwstrętniejszych cech); już trzeba
            się cieszyć jeśli chociaż nie jest wulgarna i oprócz pindrzenia intersuje ją
            coś jeszcze z tego świata, ale tak naprawdę a nie powierzchownie (już bym
            takiej darował nawet piłkę nożną)...
            chyba też nie ma takich...
            • Gość: yot Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.p.lodz.pl 01.10.04, 12:04
              a to ja dorzucę swoje 3 grosze:> w razie gdyby ktos jeszcze przeglądał ten
              wątek:>.Otóż mam kumpla, który ma sie za niesamowitego gentelmana i chodzący
              ideał (no ja wiem - tacy sa najgorsi>:)).Pośród jego licznych nieudanych
              podbojów, zdarzyła się także koleżanka, która pomimo jego ogromnych i
              promiennych uczuć dała się zaprosić jedynie raz do kina i kilka razy na
              kawę/herbatę, po czym podziękowała za towarzystwo. I jak podsumował to moj
              znajomy ideał-gentelman? Że nie dość, że kobiety nie zdobył, to to całe
              zamieszanie kosztowało go 35PLN - wyliczył dokładnie: 15PLN kino, i po około 10
              za kawiarnie/herbaciarnie. Miał to dokładnie zapisane i wyliczone:O.Więc tak
              jak już koleżanki mówiły - nie po posiadaniu kasy i szarżowaniu nią poznać
              prawidzwego faceta - raczej po takcie.>:) Ten tu miał kasę, zapłacił jak się
              należy... no w sumie ideał...nie>:)?
          • Gość: a22 jak to nie ma ??? IP: 217.11.152.* 01.10.04, 11:45
            Ja nigdy nie spotkalam sie z tym ze musze sama za siebie placic. jestem mloda
            mezatka i uwazam ze jest masa prawdziwych facetow i w tym oczywiscie moj maz,
            ktory zawsze honorowo podchodzil do kwesti placenia, a po paru miesiacach to i
            tak juz nie gra roli kto ile i za co placi. Nie rozumiem skad takie zdania ze
            prawdziwych facetow juz nie ma moze masz nieodpowiednie srodowisko???
          • Gość: Nazgul Re: Placenie za dziewczyne... IP: 62.181.170.* 01.10.04, 14:55
            Jakieś pechowe jesteście ;)
          • agata_marcin Re: Placenie za dziewczyne... 06.10.04, 01:42
            Hmm... prawdziwi mężczyźni.. A czy tacy w ogóle istnieją? Uwazam, że mężczyna
            powinien płacić za kobietę na pewno w przypadku, gdy ją gdzieś zaprasza. Kiedyś
            miałam przypadek, że facet zaprosił mnie do kina, na randke... I co się okazało
            przy kasie.. że mam zapłacić sama za siebie.. Powtórzę "ZAPROSIŁ NA RANDKĘ"...
            To niewyobrażalne dla każdej kobiety... Później przy barze z piwem, zapytał,
            czy napiję się piwa, bo on... kupił sobie dwa :-) Porażka na maxa!!!! Gdzie są
            Ci faceci? Szarmanccy, kulturalni, Ci którzy szanują kobietę i zabiegają o
            nią... Chwila zastanowienia.. No cóż.. Nie ma ich??? Chyba tak... Ostatnio już
            wszędzie płacę sama za siebie :)
            Gdy para jest już dłużej z sobą, koszty można rozłożyć na dwoje... ale głupie
            piwo, czy kino... To już powinno należeć do mężczyzny... w szczególności, gdy
            zaprasza :)
            Pozdrawiam, owocnych randek!
            Ps. a skąpców radzę unikać! Niezdrowe jest rozmyślanie nad takimi oczywistymi
            sprawami :-)
        • Gość: prawdziwy facet Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.04, 07:35
          I tu sie mylisz! Zmień sobie faceta.
          • Gość: Gaya Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 18:44
            Przytrafiło mi się kiedyś spotykać z mężczyzną, który twierdził, żę pracuje i
            zarabia, ale jakoś tak dizwnie się składało, że to praiwe zawsze ja płaciłam za
            nasze wsólne wyjścia, pomimo, że byłam wówczas studentką. Taka sytuacja
            ciągnęła się przez półtora miesiąca, do tego jeszcze w między czasie pojawiły
            się jakieś prezentowe okazje, kiedy to ja kupowałam mu prezenty, a on cały
            czas mówił, że prezent dla mnie czeka, tylko jest jeszcze niezapakowany itd,
            itp. Zanim zniknął bez słowa pewnego pięknego dnia, zdołał jeszcze pożyczyć ode
            mnie jakieś pieniądze. Uważajcie na takich typków.
          • Gość: k czyżbyś poza kasą nie miał nic do zaoferowania? @ IP: 62.29.137.* 28.09.04, 13:02
        • Gość: Grzesiek Asiu mam dla Cibie propozycje IP: 212.160.165.* 24.09.04, 07:46
          W takim razie musisz poznac mnie :) bedziesz sie czuła jak prawdziwa
          ksiezniczka Nie mow tak o wszystkich mezczyznach bo ja akurat takich nie znam
          jak wy piszecie Osobiscie zawsze te pare pierwszych spotkan staram sie ja
          placic i to nie z obowiazku manier lub sprawy honoru tylko poprstu chce,
          sprawia mi to przyjemnosc Ale z drugiej strony kiedy kobieta mowi ze sie
          dorzuci to jest bardzo mile Bo co mozna pomyslec kiedy dochodzi do płacenia
          rachunku a ona nawet nie siega po torebkę ??
          • Gość: mrówka Re: Asiu mam dla Cibie propozycje IP: *.chello.pl 25.09.04, 22:12
            zgadzam się z tobą, kobieta powinna wyczuć sytuację, a płacenie w knajpie każdy
            za siebie jest jak najbardziej na miejscu
          • Gość: janek Re: Asiu mam dla Cibie propozycje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 08:33
            ...mozna wtedy pomyśleć ,że umówiłeś się z prostytutką
        • Gość: erbik Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 07:52
          to raczej wy kobiety sie zastanówcie nad sobą. Ciągle tylko chodzi Wam o
          pieniądze i pod różnymi pretekstami wyciągacie je od facetów. A gdy on nie ma to
          juz nie jest prawdziwym facetem !! Wy chcecie sponsorów a nie facetów na randke.
          W dzisiejszych czasach nie tak łatwo o pieniądz wieć może same sie weźcie do
          roboty drogie panie, a jeśli nie to proponuje poszukac pana w przedziale 50 - 60
          oni na pewno mają kasę. Pozdrawiam.
          • Gość: grzbiet Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 11:10
            madrze prawisz! w dzisiejszych czasach kobiety tylko na kase leca....
            • Gość: Justynka Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.petrus.com.pl 26.09.04, 19:30
              Nie no Wy wcale nie lecicie na kase. A o czym piszecie że dziewczyna powinna
              sama za siebie płacic pomimo tego że to wy dążycie do umówienia spotkania. Nie
              no oczywiście na tym forum wszystkie dziewczyny prawią o tym że facet nie chce
              za nie płacić a one na to zasługują. Tu głównie chodzi o to że wy zadko macie
              kase a jak ja macie to nawet w ramach rewanżu to dziewczynie nie postawicie
              tylko kumplowi który kiedyś stawiał. Bo w końcu dziewczyna powinna
              • Gość: Gorzki Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 26.09.04, 21:10
                Justynka, wyluzuj..... po prostu za często na tym forum pojawiają sie teksty takie jak Aśki, że facetów juz nie ma, że faceci to skapcy i dusigrosze.....

                Ja osobiscie lubię płacić, mimo, że często to dla mnie powazny wydatek, ale taki już jestem.... Ale jeśli to ja zostane zaproszony, nie protestuję gdy to ona chce zapłacić.... W zależnosci od sytuacji czasem się dorzucę, czasem jednak popstawię nas woim i zapłacę za wszystko....

                Jesli gosciu wyraźnie 'ciągnie" z kobiety kasę to olać go natychmiast, ale niech kobietka też pomysli i poczuje się w obowiazku współfinansowania wyjść.... a kto ostatecznie zapłaci to wasza sprawa, jesli oboje sie bedą starać ponosić koszty (ale nie na siłę) to będzie got
                • gaabriell Re: ważniaka spotkalam 20.02.05, 00:54
                  ja studiowałam, on już pracował. umówiliśmy sie w kinie. podchodzimy do kasy.
                  ja wyciągam portmonetkę, on wyciąga portfel. deklaruje,ze zaplaci. kiedy ja
                  oponuje, on wyciąga druzgoczący argument: jak będziesz pracować, to wtedy
                  bedziesz płacić.
                  powiem szczerze: poczzułam sie jakbym w łeb dostala.
                  ważniak jakiś!
            • Gość: T. Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.comarch.pl 27.09.04, 10:02
              Ja już okres randek mam za sobą :). Ale jak jeszcze nie byłem żonaty, to
              zapraszałem dziewczynę do lokali na miarę moich możliwości finansowych. A jak
              nie miałem pieniędzy, to szliśmy po prostu na spacer.
          • Gość: lady_makbet Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 15:46
            Przyznaje ci racje erbik choc jestem kobieta, ja nie mam w zwyczaju by facet za
            mnie płacił chyba ze jestemm z nim w zwiazku ale to i tak płacimy raz on raz ja
            i to chyba zdrowy układ.Dzisiaj trudno o kase faceci badzcie dzentelnenami
            kiedy trzeba a dziewczyny zrozumcie ze tez sok badz pizza nie jest tak droga
            byscie nie mogły za siebie zapłacic.
            pozdrawiam wszystkich
            • Gość: Wojtek Re: Placenie za dziewczyne... IP: 5.5R4D* / 171.159.49.* 24.09.04, 16:33
              Moze jestem konserwatywny ale nigdy mi sie nie zdarzylo aby dziewczyna za mnie
              kiedykolwiek placila i aby sie "dorzucala". Facet musi byc na tyle operatywny
              aby zadbac o takie szczegoly. Tak uwazam
              • Gość: Misiek Re: Placenie za dziewczyne... IP: 193.0.122.* 25.09.04, 19:12

                Moze tak byc ale trzeba sie zdecydowac na uklad. Albo tradycyjnie albo nowoczesnie.

                Moge tradycyjnie - placic za wszystko, kupowac prezenty itd. ale moze ona mi
                wtedy uprasuje koszule ?

                A jak ona nic nie chce robic to dlaczego ja mam ?


                • Gość: yot Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.p.lodz.pl 01.10.04, 12:09
                  hihi - trafna uwaga Misiek
          • Gość: yot Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.p.lodz.pl 01.10.04, 12:06
            e nie, emerytury mają jeszcze ze starego portfela - wiela tego nie będzie>:)
        • Gość: Iga Lody na mieście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 12:52
          Tylko głupiec albo impotent zaproponuje ci płatnego loda na mieście. Powinien
          ci dać polizać swojego :-)))))
          • Gość: Maróńćo Lody na mieście!? Weź je do buzi! IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 24.09.04, 19:55
            Tak; jasne. Można dać, ale co zrobić, gdy ta nie chce?
        • Gość: Ewa Re: Placenie za dziewczyne... IP: 193.111.233.* 24.09.04, 13:30
          widać prawdziwi faceci przestraszyli się prawdziwych żeńskich sępów
          • Gość: Maurycy Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.04, 10:41
            Nie, nie przestraszyli się, jednakże z przyjemnością omijają...Po cóż podziwiać
            ptaka, który padliną się żywi...Cyż nie warto orła wypatrywać by "nad poziomy
            wzlatał":)))
        • Gość: osyt Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 13:42
          a właśnie że są..heheheh
        • Gość: zdrw Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.eltur.com.pl 24.09.04, 16:53
          no i to jest efekt Waszych (emancypantek) działań.
          Macie to,czegoście chciały :)
          I niech tak zostanie!
          Chciałoby się zjeść loda, i mieć loda? :)
          Prawa-tak!, obowiązki- precz?
        • Gość: Martin Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.jzo.com.pl 24.09.04, 21:32
          Cóż - takie czasy - zarówno trudna sytuacja materialna jak i równouprawnienie prowadzą do rzeczy niegdyś nie do pomyślenia.
          Spójrzcie jednak również moje Panie na to ze strony chłopaka - kolacja - np. pizza + piwo - jedna osoba to koszt 20-25 PLN. Do wytrzymania, jeśli jednak pomnożymy to x 2 staje się jakimś ciężarem, zwłaszcza dla osoby z zarobkami 600-800 PLN. Na (nie)szczęście na kolację nie chodzi się codziennie, więc aż tak nie boli ;-)
          Oczywiście - również płaciłem ze swojej kieszeni - bo czułbym się głupio, obecnie po kilku latach bycia z dziewczyną czasem płacimy po połowie, niekiedy sama mnie zaprosi na coś niewielkiego - i jest to dla mnie przyjemne, bo rzadkie. Jednak fakt płacenia przez Panią non-stop uważam za niesmaczny, a na pewno są i tacy faceci.
          Prawdziwych facetów już nie ma - piszesz. Oczywiście - bzdura, tak jak ja napisałbym że każda laska leci na kasę. Nie każda, choć baardzo dużo.
          A czy nie jest fajnie urządzić kolację własnymi siłami w domu? Czy trzeba koniecznie słono płacić w knajpie, płukać się na dyskoteki tylko po to aby później odmawiać sobie czegoś do chleba?
          • Gość: mrówka Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.chello.pl 25.09.04, 22:19
            Martin, romantyku, gdzieś Ty się jeszcze uchował? wspólna kolacja... to piękne
          • Gość: ewik Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 13:52
            Martin myślę,że jesteś bardzo rozsądnym mężczyzną,życzę ci szczęścia z Twoją
            kobietą.
        • Gość: bartosz_p@autograf Re: Placenie za dziewczyne... IP: 80.51.226.* 25.09.04, 20:39
          oj, fajna prowokacja, hehe, musze Cię rozczarować są...
        • Gość: misio-ja wiem Za lody odpowiedzialne sa dziewczyny!! IP: *.ipact.nl 26.09.04, 14:30
          Droga Asiu moim skromnym zdaniem jak chodzi o lody nawet na miescie to
          inicjatywa nalezy do dziewczyny!!
        • Gość: ja [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 14:33
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Dymczasem Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 19:05
          a Tobie tylko lody w glowie ;P;P;P
        • Gość: prawdziwy facet Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.6.14.vie.surfer.at 26.09.04, 21:23
          oj biedna dziewczynko
          jak facet chce placic to idzie badz dzwoni do takiego miejsca gdzie trzeba
          placic za damskie towarzystwo
          ale wiadomo co to sa za kobiety
          czy ty zaliczacz sie do nich??
          • Gość: Jagoda Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.crowley.pl 01.10.04, 15:05
            co to znaczy, ze kobiety, chca byc traktowane po partnersku ??? czy to oznacza,
            ze naprawde nie naleza sie NAM kobietom wzgledy ?? uwazam, ze placić kazdy za
            siebie to moga kolezanki albo koledzy, a jesli ktos kogos zaprasza do
            restauracji, powinnien zaplacic caly rzchunek. Przez to wlasnie ze sie unosimy
            godnoscia, chocby w placeniu rachunków, jest tak, ze trzeba sie prosic o
            przepuszczanie w drzwiach czy innych przewilejach dla PŁCI PIĘKNEJ !!!
        • Gość: ekard Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 22:23
          widocznie spotykasz się z niedopowiednimi facetami. Ja, chociaż nie jestem na
          randce, nie pozwolę na to, żeby dziewczyna płaciła za mnie rachunek.
          • Gość: kinga Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.acn.waw.pl 27.09.04, 14:14
            hmmm... troche mnie zszokowaly wypowiedzi niektorych osob. Ja wynioslam z domu
            przeswiadczenie, ze bycie na czyims utrzymaniu jest ponizajace! Bo niby
            dlaczego ktos ma za mnie ciagle placic i mam byc na czyims utrzymaniu. To
            znaczy milo jest kiedy raz na jakis czas moj chlopak zrobi mi niespodzianke i
            kupi bilety do teatru, czy kina, albo zaprosi mnie na kolacje czy obiad do
            dobrej restauracji, ja za to zapraszam go do siebie na kolacje przy swiecach,
            kiedy to ja moge poswiecic zarowno swoj czas, jak i kase na przygotowanie
            czegos specjalnie dla niego. Ale kiedy wychodzimy na codzien dzielimy sie
            wydatkami, nie przywiazujac do kasy wiekszej wagi, zazwyczaj dzielimy rachunek
            na pol, czasmi gdy komus brakuje akurat drobnych placi ta druga strona i nie
            robimy wokol tego zbednego szumu. Rozumiem ze na pierwszej randce placi facet,
            ale pozniej w zwiazku partnerskim nie wyobrazam sobie takiej sytuacji. Glupio
            byloby zaproponowac mu kino, restauracje, pub, gdybym wiedzial, ze jest to
            jednoznaczne z tym, ze on placi, czulabym sie jak naciagaczka! STAWIAM NA
            PARTNERSTWO PO PROSTU! WE WSZYSTKIM!! W PLACENIU ROWNIEZ!!
            • Gość: alicja. Re: Placenie za dziewczyne... IP: 149.156.76.* 01.10.04, 16:49
              Całkowicie się z Tobą zgadzam
        • Gość: Szpaku dzis prawdziwych facetow juz nie ma?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 07:31
          moze i nie ma...ale jak prez jakis okres zarabialem o polowe mniej niz moja
          byla miala kieszonkowego od kasiastego ojca to i tak zawsze ja placilem w koncu
          bylem facetem ..chyba to jednak sprawa honorowa:)
          oczywiscie czasem kobiety przesadzaja...
        • Gość: sMart Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.wiromet.com.pl / *.wiromet.com.pl 27.09.04, 08:55
          A Ty robisz mu czasem prezenciki?
          Przecież partnerstwo ma działać w dwie strony.
          Kobiety chyba często uważają, że partnerstwo powinno być jednak asymetryczne
          (tzn. żeby związek nazywał się tylko partnerkim).

          Tak samo jak on może płacić za Ciebie, tak samo Ty możesz płacić za niego...
        • Gość: Adonai Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 22:42
          Wspołczuje CI zatem doswiadczen :/ Jak wychodzimy razem to zawsze place za Moje
          Słoneczko, niezaleznie od tego kto zaprasza - jest pomyslodawca czy kto ma kase
          i inaczej sobie tego nie wyobrazam. Probowala protestowac, ale w pewnych
          wzgledach jestem niereformowalnie konserwatywny :D. A jesli chce jej cos kupic
          chocby i drobiazg to naprawde nie jest mi zal wydanych pieniedzy. Ciesze sie
          naprzyklad gdy moge Jej kupic cos ladnego, w czym sie bedzie pieknie
          prezentowac :D. Jej usmiech i radosc jest dla mnie najlepszym bodzcem, zeby
          przy nastepnej okazji, a najlepiej i bez okazji, przyniesc dla Niej przynajmiej
          roze. Inny fakt, ze fajlepsze prezenty to takie ktore sie przygotowuje chocby
          po czesci samemu i w ktore wklada sie czastke siebie, a te niekoniecznie musza
          wymagac wielkich nakladow finansowych.
          Pozdro.
          BTW Choc inne moze tak nie myslą Moje Słoneczko uwaza mnie za prawdziwego
          mezczyzne i jej zdanie jest dla mnie najwazniejsze ;P
        • Gość: klara Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 10:08
          myślałam zawsze, że prawdziwy facet jest uczciwy, słowny i traktuje kobiety (i
          nie tylko) z szacunkiem, a tu chyba chodzi wyłącznie o grubość portfela, drogie
          Panie jest równouprawnienie zwróćcie może uwagę na te naprawdę wartościowe cechy
          u swojego chłopaka a nie na to ile możecie z niego kasy wyciągnąć
        • gregor100 Re: Placenie za dziewczyne... 28.09.04, 11:21
          może u was w warszawce rzeczywiscie da sie dostrzec upadek obyczji wszelkich
          ale u nas na wsi to zawsze my chłopaki stawiamy winówkę dziewczynie:-)
          pozdrowionka
        • Gość: Reronimus Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 13:37
          Co do loda... to Ci chętnie postawię....;)
          pozdrawiam,

        • Gość: yokomono Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.nitka.net.pl 28.09.04, 17:28
          ehhh prawdziwych kobiet tez juz nie ma...
        • Gość: marx Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 23:06
          prawdziwych kobiet też brakuje, świadczy o tym Twoja wypowiedz... pełno tylko
          utrzymanek...
        • Gość: Petra Re: Placenie za dziewczyne... IP: 62.233.169.* 28.09.04, 23:38
          Jak rownouprawnienie to rownouprawnienie. Na cos sie trzeba zdecydowac.
        • Gość: pszczółka Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.09.04, 07:35
          Alkomat jest prawdziwym facetem (alkomat.blog.pl), ale on już jest
          zajęty :((((
        • Gość: adelajda Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.rzekun.sdi.tpnet.pl 29.09.04, 13:25
          Nie zgadzam się kochana z Tobą . To wy ich do tego przyzwyczajacie moje drogie.
          Nigdy żadnemu facetowi nie postawiłam piwa w knajpie (nie mówię tu o prezentach
          z okazji imnienim czy urodzin). Chcecie złapać faceta na kasę to łapiecie, a
          później skomlenie "prawdziwych facetów dziś nie ma". Wy jesteście nie prawdziwe
          kobiety jeśli stawiacie facetowi piwo lub proponujesz mu randkę lub wyskok
          na "żarcie - ja płacę". Brak dziśiaj jest prawdziwych dam z klasą godną uwagi
          prawdziwego mężczyzny. Ja też jestem kobietą i jakoś do tej pory trafiam na
          samych normalnych dżentelmenów. Radzę przemyśłeć parę rzeczy - Powodzenia!
        • Gość: Ela Re: Placenie za dziewczyne... IP: 62.233.192.* / 62.233.192.* 30.09.04, 09:58
          Gosia, nie zgodze sie z toba do konca. Generalizujesz wypowiadajac takie slowa,
          a wiadomo dobrze, ze takie uogolnienia w opdniesieniu do kogokolwiek i
          czegokolwiek moga byc bardzo krzywdzace. Nie wszyscay faceci sa beznadziejni.
          Nasza postawe wobec roznych zachowan wyznacza nasza osobowosc.
          Ja osobiscie cenie mezczyzn za to, ze potrafia byc tak rzeczowi i konkretni.
          Odnosnie placenia- sprawa kultury. Milo, gdy zapraszajacy facet reguluje
          rachunek, ale nie robie tez tragedii, jesli ja zaplace.Jesli to ja zapraszam,
          jest mi przjemnie, gdy moge zaplacic. Pozdro
        • Gość: chudy Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.warta.pl / 195.149.64.* 30.09.04, 12:46
          "to facet robi forsę a nie forsa meżczyznę" :)
        • Gość: M Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 02.10.04, 19:30
          A może nie ma już dziewczyn prawdziwych ?????
          Obserwujemy generalnie coraz mniej kulturalne zachowanie młodszych panów i
          pań.
          Taka jest prawda. Wg mnie, gdy dziewczyna zachowuje się właściwie to każdy
          prawdziwy mężczyzna zapłaci na randce za kolację, ale nie piszę tutaj o
          chamach, bo ci wolą żęby dziewczyny płaciły. Osobiście widzę, że dziewczyny
          coraz częściej płacą za takich .. z tatuażami!!!
        • Gość: odys Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.netpark.pl / *.netpark.pl 02.10.04, 21:49
          Jest bardzo wqielu prawdziwych facetów tylko kobitom wydaje sie ze sa nie
          wiadomo kim.....
        • Gość: nieroszczeniowa Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 22:32
          mamy przeciez rownouprawnienie, zastanawia mnie czy te wszytskie roszczeniowe
          kobiety, dziewczyny choc raz ofiarmowaly cos w zamian, poza swoja obecnoscia.
          Czy w zamian za to ze facet zaprosil taka do kina, ona np specjalnie dla niego
          upiekla ciasto, albo ugotowala dla niego pomidorowke.
          My zmoim Ukochanym dzielimy sie wydatkami, jesli on zaprosi mnie na obiad do
          restauracji, ja funduje bilety do teatru. Oboje obdarowujemy sie drobnymi
          niespodziankami wyrazajacymi nasze uczucie, zadne z nas na nic nie czeka i
          niczego nie oczekuje, bo na tym polega milosc.
          Chyba ze ktos sie umawia na randke nie z milosci czy sympatii tylko dlatego, ze
          szuka sponsora
        • Gość: maciuś Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 00:08
          Ja nie czuję się w obowiązku żeby "płacić” za moją dziewczynę, bo drogie Panie
          nie ma to nic wspólnego ani z dobrym wychowaniem ani z byciem "prawdziwym"
          mężczyzną. Jest to po prostu pewien stereotyp, który wiele z was wynosi już z
          domu. Zwykłe zaspokajanie kobiecego ego rozdętego niekiedy do granic
          wytrzymałości. Pozdrawiam…
        • Gość: prawdziwy facet??? Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 00:25
          oj ASKA, czasy sie zmieniaja i obyczaje tez. Pracuja zarowno kobiety jak i
          mezczyzni, wiec czemu jedna ze stron miala stale placic za druga??? Zdecydujcie
          sie w koncu, czego chcecie.....
        • Gość: Wojtek za damę, tak za zdzirę nie. IP: *.car.michelin.com / 213.223.246.* 04.10.04, 13:51
        • Gość: k Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.zamosc.mm.pl 23.01.05, 23:08
          dla mnie kobieta powinna placic za siebie jejku chyba nie zbiednieje jak
          zaplaci za tego browarka a z reszta co facet ma taki obowiazek placic za
          dziewczyne??chyba nie!ja wole placic za siebie nawet czuje sie niezrecznie jak
          facet placi za mnie w barze i juz:)
        • Gość: hmmm Re: Placenie za dziewczyne... IP: 5.6.1D* / 62.225.112.* 24.01.05, 15:49
          a mi sie wydaje, ze za dziewczyny to sie placi w burdelu!!!!!!!!! ja jak bym
          byla sponsorowana jak sama nazwa wskazuje culabym sie jak ku.., ja place za
          siebie on za siebie a imponuje mi czyms innym!
      • Gość: LUKASZ [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 08:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Malgosia Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.agn.forthnet.gr 27.09.04, 12:08
        Ja mam wspaniale moje sloneczko,ktore wszystko by mi oddalo i ja mu
        tez.Oczywiscie z pieniedzmi jest u nas roznie raz mamy wiecej raz mniej ale nie
        ma problemu miedzy nami z tego powodu i jestem bardzo szczesliwa chcialam sie z
        Wami tym podzielic
      • Gość: tomek to zalezy kto zaprasza ... i ... IP: 63.118.18.* 27.09.04, 21:09
        jezeli ja zapraszam kogos (nie koniecznie dziewczyne)
        to oczywiscie place za obiad, koncert, taksowke ... .
        jezeli dziewczyna mnie zaprasza to prozwalam jej zaplacic,
        chyba ze nie stac ja na takie prezenty i wtedy
        pokrywam koszta.

        Iwazam ze trzeba ludziom pozwolic robic dobre
        uczynki--ale brac tez pod uwage czy stac ich
        na taka szczodrosc ;-)

        moja dziewczyna kupila mi zegarek z diamentem
        na nasze pierwsze swieta razem, i choc dobrze
        wiedzialem ze ja na to nie stac przyjalem prezent.
        nosze go do dzisiaj ...

        ... jestemy od 10 lat szczesliwym malzenstwem :-)

        tomek
      • Gość: tlaloque Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 11:16
        akurat tutaj sie nie zgodze - u mnie jest dokladnie na odwrot. ja NIGDY nie
        place na poczatku, tylko po pewnym czasie trwania znajomosci. akurat mam to
        szczescie, ze zawsze trafiam na baby, ktore maja gdzies te chore konwenanse i
        placa same za siebie... no, zdarzylo sie, ze placily rowniez za mnie i nie
        widze w tym nic zlego
      • Gość: hisroyal Re: Placenie za dziewczyne... IP: 203.148.236.* 30.09.04, 05:54
        jestem dokladnie odwrotnego zdania niz envy: na pierwszych randkach nie
        placilem nigdy za dziewczyny. uwazam to dla nich za upokarzajace. dziewczyna,
        ktora oczekuje ze bedzie placil za nia mezczyzna, a nie jak radzic sobie samej,
        dostanie kiedys w wieku lat >40 kopa w dupe od meza, ktory zacznie placic za
        jakis mlodszy model.
        co innego gdy jestem z kims dluzej, wiemy ze nam na sobie zalezy i chcemy byc
        razem. wtedy nie ma liczenia kasy - place ja, bo tak wygodniej.
      • Gość: Tamazzo Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 01:26
        Moje drogie damy. Na pierwszy randkach nie jesteście jeszcze wybranką jego
        serca, wię uważam , że do dobrego tonu (kultury, taktu i wyczucia) nalęży
        abyście obydwoje za siebie płacili. Jeżeli już tak się stanie, że wybierzecie
        siebie nawajem, to myśle, że jedno o drugie będzie się troszczyć i zwracać
        uwagę na inne, ważniejsze rzeczy niż to kto za kogo płaci. Chyba bardziej liczy
        się tutaj Serce niż wasza rachuba. Pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze, o
        czym Wy moje Panie doskanale wiecie...
        • Gość: Greg Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.04, 22:19
          Zgadzam się z Tamazzo. Na pierwszych randkach jestescie jeszcze obca osoba i
          żenujące jest oczekiwanie, że się za was zapłaci. Dlaczego? Z jakiej racji?
          Jestem normalnym chlopakiem i spędzenie za mną czasu nie należy do przykrości,
          więc nie widzę powodu do finansowej rekompensaty. Warszawa jest drogim miastem,
          tutaj ruszyć się gdziekolwiek to 50-100 zeta od jednej osoby za wieczór.
          Kiedyś byłem takim frajerem, płaciłem za wstępy, drinki, taryfy, a dziewczyna
          nawet się nie zająknęła. Teraz jak nie płaci chociaż CZASEM, to się z
          dziewczyną rozstaję, bo nie nazywam się Kulczyk i nie stać mnie na fundowanie
          życia imprezowego drugiej osobie. Nie rozumiem kolesi, którzy piszą "Nie
          pozwole, żeby dziewczyna płaciła, to niehonorowe" Co to ma wspólnego z honorem?
          Honor to prawdomówność, szczerość intencji i dotrzymywanie słowa, a nie
          machanie pannie banknotami przed oczyma. Mam poczucie własnej wartośći i
          uważam, że warto się ze mną spotkać nie dla darmowego drinka, tylko dla
          spędzenia razem czasu. Kolesie, którzy za punkt honoru uznają opłacanie
          konsumpcji nowo poznanej, w sumie wciąż obcej dziewczyny mają chyba jakieś
          kompleksy, wole nie wnikać jakie.
      • Gość: X Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 02.10.04, 03:46
        Jak nie chodzi o pieniadze to dlaczego sama nie placisz. Ja uwazam ze para
        powinna wszystko dzielic na pol, a nie obciazac ciegle meszczyzne.
      • Gość: zgred Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 12:02
        wszystkow porzadku, ale oszczedz slowa "pieniazki" , chyba ze to placenie
        odbywalo sie monetami, tylko wtedy OK
      • Gość: normal Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.proxy.aol.com 03.10.04, 02:13
        na poczatku mojego zwiazku bylem w zupelnie obcym miescie, kompletnie bez kasy
        i zdany tylko na nia. Calkowicie. I nie mam tu na mysli tylko piwka barze, na
        ktore notabene tez nie mialem, ale w ogole - rachunki, jedzenie, wszystko.
        Absolutnie upokarzajace. Ja lubie placic za kobiete, za siebie i w ogole byc
        saowystarczalny. Mam za to taka nauke, ze tak tez bywa i ze tak tez mozna.
        Mielismy z tego powodu ciezkie chwile (jako facet dostawalem niemalze swira w
        sytuacji kiedy nie moglem zaplacic chocby i za siebie, a i ja to czesto
        meczylo), ale za to okazalo sie, ze to kto akurat ma wiecej kasy i placi, a
        zwlaszcza jak to wyglada dla innych jest conajmniej malo istotne.
        Pozdrawiam wszystkie panie i panow.
        A idiotow nie - za to tez obojga plci.
      • quonio Re: Placenie za dziewczyne... 03.10.04, 09:21
        hmmm, bardzo to Ciekawe. Trochę z Twoich słów wynika że najpierw pokaż ze masz
        kasę a później może się podzielimy wydatkami.
        Szczerze mówiąc jestem zwolennikiem płacenia za siebie. Fanaberie swojej pani
        można zaspokajać w inny sposób, a odpowiedzialność za kasę to coś co się w
        związku przydaje.
        Płacę często w trakcie naszych wspólnych wyjść, ale nie mam nic przeciwko jeżeli
        czasem kobieta zapłaci i nie wynika to ze skąpstwa, tylko z faktu że traktujemy
        się jak na równi z moją partnerką.
        pozdrawiam
        Maciek
      • Gość: Klara Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 14:29
        Zgadzam się...pierwsze randki koniecznie.
        Raz poszłam do kina z takim chłopakiem, podeszliśmy do kasy on poprosił o 2
        bilety i wyjął kasę za jeden. Zapłaciłam za siebie, nie chodzi o kasę, ale to
        było takie żałosne :). Oczywiście wiecej sie z nim nie umowiłam. Nie jestem
        żadną materialistką, ale to mnie po prostu zraziło - w końcu on niby mnie
        zaprosił! Teraz jestem z innym facetem kilka lat, bedąc parą razem dzielilismy
        wydatki razem (imprezy, wakacje), ale pamietam, że na pierwszej randce naprawde
        sie szarpnął, az chyba za bardzo o miałam nawet troche wyrzuty sumienia :).

        • Gość: XXX Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.speednet.com.pl / 83.238.208.* 15.02.05, 16:39
          Jak facet nie szarpnie sie na pierwszej randce to co bedzie potem... Kobiety sa
          wyrafinowane i lubia byc z facetami z ktorymi im bedzie dobrze , ale co gdy
          kobieta sie zakocha? ... wtedy duzo rzeczy nie widzi... jest juz z chlopakiem
          przypuscmy rok i chlopak tak jak bylo na poczatku juz nie skacze kolo niej,
          nie robi prezetow, jest bardziej obojetny bo wydaje mu sie ze beda juz zawsze
          razem I ROBI BARDZO DUZY BLAD BO O KOBIETE TRZEBA ZAWSZE ZAMIEGAC !!! A jak
          pojawi sie jakis adorator ktory bedzie spelniaj jej zachcinki , tak jak by
          czytal jej w myslach... i wlasnie pojawia sie wiele pytan [ Czy moze zrobic
          sobie przerwe? Czy on w sumie to naprawde mnie kocha? A jak kocha to bedzie sie
          staral o mnie zabiegac jak sie roztaniemy na jakis czas ? Wiec moze warto
          sprobowac? A moze spotykac sie z tamtym i nic mu narazie nie mowic ? ]







    • Gość: prion Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.acn.waw.pl 09.06.04, 07:18
      Zawsze musze placic za dziewczyne, nie przypominam sobie,
      zeby jakas dala mi za darmo.
      • ramoneska2 Re: Placenie za dziewczyne... 09.06.04, 08:29
        Prion ma troche racji :) Mój kumpel skomentował to w nastepujący sposób :
        facet płaci za kobiete ponieważ oczekuje czegoś w zamian - i nie chodzi mi o
        buziaka na dobranoc:)
      • allabamma Re: Placenie za dziewczyne... 09.06.04, 09:41
        Biedaku...
      • maretina Re: Placenie za dziewczyne... 09.06.04, 11:02
        Gość portalu: prion napisał(a):

        > Zawsze musze placic za dziewczyne, nie przypominam sobie,
        > zeby jakas dala mi za darmo.

        a co one ci dawaly?:))))
      • gibenrath Re: Placenie za dziewczyne... 24.09.04, 13:54
        czasy się zmieniły i faceci zmądrzeli: ekonomiczniej jest płacić w burdelu, bo
        na randki, kwiatki i czekoladki człowiek się nawydaje a pewności nie ma czy mu
        się to opłaci.
        a jak chcecie żeby facet był z wami bezinteresownie to same bądzcie
        bezinteresowne... gest to mogą być kwiatki za 5zł, ale kina, teatry, taksówki
        i inne bajery to już nie jest symbolika tylko wyzysk
    • rademaker Re: Placenie za dziewczyne... 09.06.04, 10:31
      Pewnie zapytał na forum "Kobieta" co ma robić żeby okazać Ci szacunek. Odpowiedziano mu że pozwalając Ci płacić za siebie szanuje Twoją niezależność, traktuje Cię jak równorzędnego partnera albo coś w tym guście. A gdyby zapłacił okazałby się męską szowinistyczną świnią, ponieważ płacenie jest gestem poniżającym kobietę. Jeżeli do tego nie przepuszcza Cię przez drzwi i nie kupuje kwiatów to masz 100% pewności że o to chodzi.
    • k.j Re: Placenie za dziewczyne... 09.06.04, 13:13
      ja co prawda nie umawiam sie na randki z dziewczynami, ale chyba moge
      odpowiedziec? z uwagi, ze milczenie oznacza zgode, odpowiadam :)
      Lubi, jesli facet za mnie placi i odpowiada mi to, jesli facet podoba mi sie i
      mam nadzieje na poglebienie tej znajomosci. Natomiast jesli facet nie odpowiada
      mi jako przyszly zyciowy partner, to place sama, wtedy lepiej sie czuje :)
      • jullka.a Re: Placenie za dziewczyne... 19.06.04, 21:58
        No patrz, to ja mam na odwrot ;-)
        Jak facet jest w moim typie, to staram sie rozlozyc rachunki fifty fifty, a jak
        jest u mnie spalony, to niech sobie za mnie placi... jego strata! :-P
        • los_bandidos Re: Placenie za dziewczyne... 24.09.04, 09:29
          czyli gneralnie wniosek z całej tej dyskusji jest taki, że z Wami nigdy nic nie
          wiadomo.
          Może to i lepiej...
          • Gość: lemay Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.pcz.czest.pl 30.09.04, 10:15
            A ja nie narzekam. Mój facet (obecnie juz mąż) zawsze miał gest i wymyślał
            jakieś fortele żeby mnie dofinansować (byłam wtedy studentką). Jeden z nich
            polegał między innymi na tym, ze jak mielismy rachunek w knajpie do zapłacenia
            np.50 zł on chciał płacić, ale nagle "okazywało się" że ma tylko np. 20 zł.
            Więc resztę płaciłam ja. A następnego dnia oddawał "dług" w kwocie co najmniej
            dwa razy przekraczającej tę którą wydałam dzień wcześniej. I żadne moje "ale"
            nie pomagały. Zawsze był cudowny......i dlatego jesteśmy razem.
            Szukajcie, a znajdziecie!
        • rafixcch Re: Placenie za dziewczyne... 24.09.04, 10:09
          jullka.a napisała:

          > No patrz, to ja mam na odwrot ;-)
          > Jak facet jest w moim typie, to staram sie rozlozyc rachunki fifty fifty, a
          jak
          >
          > jest u mnie spalony, to niech sobie za mnie placi... jego strata! :-P
          zachowujesz sie jak dziwka, twoja przedmowczyni okazalo przynajmniej troche
          kultury mowiac ze jesli jej nie odpowiada to placi za siebie, i to jest
          honorowe, a ty piszesz jak taka mala rozkapryszona dziewczynka ktora przezywa
          orgazm gdy moze kogos naciagnac na pare groszy jak ostatnia szmata portowa,
          przepraszam czytajacych za obecnosc wulgaryzmow ale bardzo wzburzyla mnie
          ironiczna wypowiedz tej kobiety
          • Gość: Jarek Re: Placenie za dziewczyne... IP: 207.219.45.* 24.09.04, 11:45
            rafi, nic dodac, nic ujac. Typowa "gwiazda" wychowana na kolorowych
            szmatlawcach z tej julki.
            • Gość: Maurycy Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.04, 10:51
              Panowie!!! Julka , należy pisać z DUŻEJ litery...Cześć!!!
              • Gość: Gorzki Julka czy julka IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 26.09.04, 23:09
                W zadnym wypadku z wielkiej litery!
                pogrzało Cię?
                Jesli sama się w nicku okresla jako julka.a, to to jest julka z małej koniec kropka. nick zapisany jest święty i nie wolno samowolnie zwiększać lub zmniejszać liter.... Ja na przykład osobiście znam gorzkiego (który w odróżnieniu do mnie nie znosi pisania go z wielkiej litery) i bardzo nam się nie podoba podmienianie nicków z powodu jakiejś tam "grzeczności" czy czegokolwiek
              • Gość: karski Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 02:27
                nie mówi się "dużej (litery)" tylko "wielkiej" - tak na przyszłość...
            • Gość: flavio Platnosc i rownouprawnienie = wyzysk :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 11:02
              oczywiscie zartuje:)
              osobiscie ZAWSZE place rachunki bo uwazam ze
              a) prawdziwy gentelman placi
              b) to facet ma zadbac o "dobro" ew. rodziny ... czekam na atak feministek:P
              c) bo dziewczyny leca na... nazwijmy to inaczej... lubia jak mezczyzna ma gest:P
              Osobiscie chyba nie pozostawiam dziewczynie zludzen ze nie jestem nadziany i ze
              jesli mysla ze jestem i bede je wozil wszedzie autem itd (a duza czesc
              dziewczyn wlasnie taka jest) to sie grubo myla. niemniej jednak gentelmanem
              nalezy byc - nigdy nie zdarzylo mi sie nie przepuscic kobiety pierwszej przez
              drzwi (no chyba za wchodzimy do PRAWDZIWEGO pubu, wtedy mezczyzna wchodzi
              pierwszy (ciekawe ile dziewczyn o trym wiedzialo i ile sie oburza wlasnie:P ))
              aa no i pierwszy wysiadam z tramwaju zeby podac mojej wybrance reke. Tak wiec
              obiektywnie stwierdzajac dziewczyna ktora jest ze ma ma wszelkie przywileje -
              jak wiec radze sobie z ich ew. wyzyskiem? Po prostu daje do zrozumienia (nie
              wiem zreszta jak, bo powiedziala mi o tym kolezanka, ponoc robie to
              nieswiadomie) ze jestem b. rozsadny i kazda ich ZACHCIANKA moze byc skwitowana
              krotkim "nie" ;) mimo ze najczesciej sie godze - korzysci sa wtedy conajmniej
              miłe...:)
              pozdrawiam,
              flavio100@interia.pl
          • Gość: niepokonana Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 16:15
            Jesli facet nie ma kasy to niestety bedzie zdany na pastwe paszczurów.Kobieta
            piekna lichego towaru nie bierze.Swiatem rzadzi dupa i kasa-a takie przejawy
            wzburzenia to kpina skoro przecietny polak za wiele na kobiete nie wydaje-
            kino,taxi,kolacje itp.Smieszne pieniadze.
            • Gość: Maurycy Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.04, 10:55
              ...'woził wilk razy kilka...powiozą i wilka". Przykro, gdzie romantyzm, wiara w
              człowieka..uczucia???!!!
    • gomory Re: Placenie za dziewczyne... 09.06.04, 16:40
      Jesli to byla randka to zawsze staralem sie pokrywac jej koszty. To bardziej
      imponuje kobiecie, i patrza na takiego typa laskawszym okiem ;).
      • Gość: leff Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.04, 19:02
        wnioski z Waszych postów wyciągaja się same :

        - płacenie za kobitki to dobre pociagnięcie marketingowe , jedna z głownych
        technik sprzedaży - "coś za coś" - druga strona czuje się zobowiązana
        do jakiegoś rewanżu
        - płacisz sama za siebie przy spotkaniu (randce) = zdrowy układ
        - jeśli jest wyraźny nacisk na zaproszenie - powinna pokrywać rachunki osoba
        zapraszajaca

        co mogę doradzic autorce wątku ?
        chodzisz ze skąpiradłem , jak Cie zaprasza niech płaci za Was oboje
        czasami możesz współuczestniczyć
        • Gość: robert Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.net.autocom.pl 09.06.04, 20:43
          Ktoś kiedyś powiedział, że w relacjach męsko-damskich pieniądze zawsze
          przepływają tylko w jedną stronę. Ale w dzisiejszych czasach to "zawsze"
          chyba się trochę zdezaktualizowało.
          • yaguar Re: Placenie za dziewczyne... 09.06.04, 20:54
            chyba jednak meżczyzna powinien regulowac rachunki, a sprawa dziewczyny jest
            to ,zeby nie postawic Go w niezrecznej sytuacji i nie zamawiac homara.
            Umiar wskazany wtedy i mezczyzna wywiaze sie jak nalezy, a dziewczyna nie
            bedzie miała oporów, co do niezależnosci i zobowiazania.
            pozdrawiam
            yagi
            • mist3 Re: Placenie za dziewczyne... 09.06.04, 22:26
              Ja z moimi exami po prostu umawiałam się w ten sposób, że raz on płacił za nas
              dwoje, następnym razem - ja za nas dwoje. Jeśli ktoś ewidentnie był w danym
              czasie bez grosza albo świętowaliśmy jakieś uroczystości - to się zmieniało.
              Czasem było też tak, że płaciliśmy po połowie. Swój "gest", czułość i
              przywiązanie wyrażaliśmy w inny sposób. Dla mnie to po prostu jest oczywiste, że
              żadna ze stron nie wygrała 1.000.000 w totka. I tyle. Nie dorabiam do tego
              żadnej ideologii - feministycznej czy antyfeministycznej. Nie usiłuję nikogo
              nawracać. Prezentuję po prostu swój "sposób" :)
              • jarrrek Re: Placenie za dziewczyne... 10.06.04, 07:55
                w POlsce facet placi za dziewczyne, zagranica (Zachod, USA itd) NIE.
                • nom73 Re: Placenie za dziewczyne... 10.06.04, 09:18
                  jarrrek napisał:

                  > w POlsce facet placi za dziewczyne, zagranica (Zachod, USA itd) NIE.

                  Bo np. Niemcy potrafia liczyc. Im wyszlo, ze duzo taniej, szybciej i latwiej
                  jest isc do agencji pare razy w miesiacu niz spotykac sie z dziewczyna, placic
                  za wejscia na dyskoteki, za drinki, przejazdy, prezenty, itp., a i tak nigdy
                  nic nie wiadomo i czy to sie oplaci. :-)
                  • Gość: renia Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.245.novustelecom.net 24.06.04, 06:59
                    no dziwne bedzie wygladalo gdyby facet mnie zaprosil, zaproponowal pojscie do
                    kawiarni a Ja na koniec miala bym zaplacic !!!!
                    • nom73 Re: Placenie za dziewczyne... 27.06.04, 10:58
                      Gość portalu: renia napisał(a):

                      > no dziwne bedzie wygladalo gdyby facet mnie zaprosil, zaproponowal pojscie
                      do
                      >
                      > kawiarni a Ja na koniec miala bym zaplacic !!!!

                      To kwestia wychowaniai charakteru. Wiele ludzi nastawionych jest tylko na
                      branie i nawet nie pomyśli o tym, żeby zapłacić za siebie, a przecież nie ma
                      znaczenia kto kogo zaprasza.
                      Spotykałem się z dziewczynami, którym raz ja stawiałem a innym razem one
                      zaprosiły mnie na pizze i nie było w tym nic dziwnego, ale są dziewczyny dla
                      których taki gest jest nie do przyjęcia, "bo to facet powinien płacić". :-)
                      • darkuss Re: Placenie za dziewczyne... 24.09.04, 23:59
                        Widzę podobieństwo moich relacji z koleżankami, znajomymi. Raz ja, raz Ona lub dwa razy Ona raz ja - kto to do cholery liczy ?!
                        Kobiety, które twierdzą, że facet "powinien płacić" są albo zakompleksione, albo zbyt zadufane w sobie - nie chciałbym takiej partnerki - nie wyrobił bym później finansowo !!!
                        Miałem takie zdarzenie, że podszedłem w barze do długo znanej "koleżanki" i poprosiłem o pożyczkę (jakieś, no niewiem... 10 - 20 złotych), ona na to: "jak ty jesteś wychowany ?! Od kobiety pieniądze pożyczać ?!" - A co to kobiety jakieś inne są - od facetów się tylko pożycza i wyciąga? Biedny jej facet (o ile go ma).
                  • Gość: ON Re: do nom73 IP: *.eranet.pl 24.09.04, 10:36
                    żal mi dziewczyn, które sie z tobą spotykają, niezły z ciebie prostak. co to
                    znaczy, czy spotkanie z dziewczyna opłaci się? jakimi kategoriami rozumujesz,
                    matole? ach tak, ty przecież w ogóle nie rozumujesz.... może randki powinny
                    przynosić zyski z procentami i to wyższymi od najlepszych lokat??
                    • Gość: Nebulus z Naszości Re: do nom73 IP: *.icpnet.pl 28.09.04, 20:52
                      Randkemu powinno stanowić preludium do wciągnięcia w szeregi super sekty 'Najwyższa Naszość'.
                      W tym kontekście, sprawa "Kto ma płacić w knajpie (np. Nietoperz) - On, Ona czy Ono?", jest sprawą drugorzędną. Jeżeli dla osiągnięcia celu trzeba płacić - nasi będą płacić (gorzej, jeśli do tematu dorwie się nabojka Naszości "Jojo Band", zasadniczo nie posiadająca sensownych, ani tym bardziej seksownych pieniędzy).
                • mijaczek Re: Placenie za dziewczyne... 19.06.04, 03:00
                  jarrrek napisał:

                  > w POlsce facet placi za dziewczyne, zagranica (Zachod, USA itd) NIE.

                  Nie zawsze. Mój narzeczony nalegał na początku, żeby za mnie płacić. Ja bardzo
                  mocno zaoponowałam. Po prostu nie lubię jak ktoś za mnie płaci. Przez pierwsze
                  pół roku ja płaciłam za siebie (oprócz prezentów oczywiście), w momencie kiedy
                  się zaręczyliśmy i mieszkamy razem - mamy wspólne pięniądze, z przewagą jego w
                  naszych portfelach, ale to już zupełnie inna sprawa.
                  Mia
                  • Gość: dorota Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.static.hol.gr 27.09.04, 12:41
                    brawo dla was
                    • Gość: m.a.r.t.u.s Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 16:16
                      ja uwazam ze koszty wspolnych wyjsc powinny byc w jakis sposob podzielone.
                      niestosowne jest kiedy mezczyzna majac pieniadze wymaga od kobiety placenia za
                      siebie zwlaszcza gdy dopiero sie poznaja.kobieta tez nie powinna wymagac od
                      faceta zeby byl jej sponsorem!ja i moj mezczyzna dzielimy koszty w zaleznosci
                      od sytuacji i stanu portfela. gdy jedno z nas nie ma pieniedzy to drugie
                      placi.i to jest zdrowy uklad.
                • jsq Re: Placenie za dziewczyne... 19.09.04, 22:50
                  jarrrek napisał:

                  > w POlsce facet placi za dziewczyne, zagranica (Zachod, USA itd) NIE.

                  fakt. bylem na egzaminach w londynie, gdzie dziewczyny byly z calej zachodniej
                  europy... na poczatku przepuszczalem je w dzwiach, ale patrzyly sie na mnie jak
                  na kosmite i nie wiedzialy o co chodzi, jedna stwierdzila ze jestem z polski
                  (nie moglem uwierzyc ze wie gdzie to jest, ale to w koncu niezly uniwerek
                  byl ;), w koncu dalem spokoj. mysle ze one same za siebie placa ;)
                • Gość: benita Re: Placenie za dziewczyne... IP: 217.11.136.* 24.09.04, 14:09
                  jarrrek napisał:

                  > w POlsce facet placi za dziewczyne, zagranica (Zachod, USA itd) NIE.

                  Nieprawda mój facet jest Amerykaninem (zaznaczam młodym facetem na dorobku a
                  nie dziadyga z kasą)
                  i na początku znajomości zawsze płacił za mnie a i teraz często mu się zdarza,
                  czasem płacimy każde za siebie, rzadko ja za nas dwoje (po prostu dlatego, że
                  nie mam tyle pieniędzy). Przepuszcza mnie też w drzwiach, otwiera drzwi do
                  samochodu, przynosi kwiaty i niesie za mnie walizkę :)

                  Byłoby miło, gdyby polscy mężczyźni przejęli inne cechy 'wyzwolonego' świata,
                  np. nie wygłaszanie chamsko szowinistycznych dowcipów, nie łapanie koleżanek w
                  pracy za tyłki, nie oczekiwanie że kobieta wyprasuje wam koszulę etc.

                  Ale polscy faceci nie chcą płacic kobietom tyle, co mężczyznom, wprowadzić
                  skutecznego prawa przeciw molestowaniu, i chcą być w domu obsługiwani. To
                  jeszcze mamy za siebie płacić?!
                  Buhahahaha!
                  • Gość: naiwniak Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.acn.waw.pl 24.09.04, 23:59
                    ja akurat w domu sprzatam, piore, zmywam prasuje sam koszule i do tego to ja
                    wiecej zarabiam. to znaczy ze jestem naiwniakiem?

                    mysle ze jakies 80% kobiet ktore stwierdzaja ze sa ladne, probuja wykorzystac to
                    i po prostu lapia takiego faceta ktory jest z kasa.

                    Badz co badz to wiekszosc kobiet jednak wybiera starszego nadzianego faceta niz
                    faceci nadziana starsza babke. I kto czesciej chodzi do lozka za kase, faceci
                    czy kobiety?
                  • Gość: Mary fakt płacenia IP: *.k.mcnet.pl 28.09.04, 13:58
                    Fakt płacenia za dziewczynę w naszym społeczeństwie
                    poniekąd uzasadnia męskość - godność, dumę, poświęcenie partnerce i
                    odpowiedzilność za nią Czasy sie jednak zmieniają

                    Uważam, tak zresztą jak większość z nas, że na początku mężczyzna powinien
                    płacić za swoją dziewczynę, potem, jak się razem mieszka, częściej spotyka to
                    po równo... tym bardziej, że i kasa robi sie bardziej wspólna...

                    Mimo to drodzy mężczyźni, dlatego że mój chłopak do tej pory nie zarabiał, a
                    teraz zarabia 2 razy mniej ode mnie, płacę ja... Lub ograniczam wyjścia do
                    minimum, żeby nie musiał czuć się głupio
                • Gość: lill :)))) Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.238.87.106.adsl.inetia.pl 24.09.04, 14:59
                  w Polsce prawa dotyczące molestowania seksualnego są w powijakach na zachodzi
                  nie. Więc kiedy następnym razem podzielisz się z koleżanką pikantną opowieścią,
                  która może być dla niej obrazająca lub niezręczna... przypomnij sobie jarrrku o
                  zachodzie i usa... i o kosztach, które za to mógłbyś ponieść!

                  acha jeszcze jedno... wyobraź sobie że np. w Korei płaci w restauracji osoba
                  najstarsza bez względu na płeć...

                  tak ogónie ten nasz krąg kulturowy nie jest taki zły.. ;))
                  • Gość: Maurycy Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.04, 11:18
                    Bardzo dziękuję za informacje. Nigdy nie byłem w Korei i tym samym nie
                    wiedziałem o takowej tradycji!!! I nternet, to w istocie zasób nowej wiedzy i
                    informacji!!! Jestem wdzięczny!!! Dziękuję!!!
                  • Gość: Gorzki Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 26.09.04, 23:21
                    A w Austrii widziałem naprawdę dobrą restaurację gdzie były 2 karty dań. Z cenami dla panów i bez cen dla pań. I to było fajowe....

                    a co do płacenia to zależy.... ale najzdrowiej jest jak ja zapraszam - ja płacę. ona zaprasza - ona płaci. Pomysł sam jakoś wyjdzie - płacimy po pół albo ja (zależy od mojego nastroju ;P)
                • Gość: gazeta Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.fb8.uni-bremen.de 24.09.04, 15:01
                  zgadzam sie, ze w niemczech sa skapiradlami i nie placa, ale w stanach faceci
                  maja gest i sie nie szczypia... no ale moze ty, jako facet masz inne
                  doswiadczenia...
                  btw. w polsce nie wszyscy placa...
                  • Gość: Anetka Niestety tak nie jest.. IP: *.su.krakow.pl 01.10.04, 14:07
                    spotykałam się z jednym Amerykaninem - płacił tylko na samym początku - później
                    nie tylko sam wymagał abym ja się dokładała(robiłabym to sama - ale wkurzało
                    mnie to wyliczanie - ja zapłaciłem za to - to Ty zapłać za to)ale kiedy mu
                    mówiłam, że na pewne rzeczy nie mam pieniędzy-zarabiałam jakąś 1/3 tego co on i
                    musiałam się za to utrzymać - a on miał utrzymanie za darmo - to mi wyliczał
                    ile np. mogę zaoszczędzić na prysznicach(brałam 3 dziennie-rano, po pracy i
                    wieczorem-było gorące lato).Jak leciał do Stanów proponował mi kupno perfum w
                    wolnocłówce - a kiedy się zastanawiałam, czy to nie będzie z mojej strony
                    naciągactwo - dodał - może nawet ci do nich dołożę...Albo jak mnie zapraszał na
                    wakacje do Stanów - to planował, że jak przylecę, to przez 2 tyg. załatwi mi
                    pracę przy sprzątaniu, żeby mnie później było stać na pojechanie z nim np. na
                    Florydę:OO Mam z tego związku jak najgorsze wspomnienia!!
                • cubanelle Re: Placenie za dziewczyne... 26.09.04, 03:27
                  Bzdura!
            • Gość: Marta Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.vc.shawcable.net 25.09.04, 07:25
              Ostatnio bylam z takim chlopakiem co ja go sponsorowalam, zaczelo sie od
              obiadow w domu...... skonczylo sie na 10 tysiacach dolarow USA .... i chyba juz
              go wiecej nie zobacze!!! Chyba jestesmy zbyt naiwne :( I zbyt dobre ... takie
              male piekne aniolki. :)*
              • Gość: Maurycy Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.04, 11:20
                .. w rzeczy samej... CUDOWNE jesteście!!!
              • Gość: Dareczek Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.dur.ac.uk / *.dur.ac.uk 26.09.04, 19:58
                wy nie jestescie naiwne. Wy czasem jestescie bezdennie glupie.
        • Gość: aneta Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.245.novustelecom.net 24.06.04, 06:56
          Ja wiecej zarabiam niz moj facet i gdy gdzies wychodzimy , Ja zawsze place a
          on nigdy nie odmawia i sie temu nie sprzeciwia, malo tego nigdy chociaz by z
          grzecznosci nie zaproponowal aby zaplacic. Chyba mnie nakreca , tak mysle
          • Gość: ON Re: do Anety IP: *.eranet.pl 24.09.04, 10:39
            nie tylko Cię nakręca, ale jest po prostu prymitywny i tyle, przykro mi; załozę
            się, że jeśli przestaniesz płacić, będzie urażony, przyzwyczaiłaś go i uznaje,
            że to mu się należy; proponuję, abyś zrobiła taki mały test i zobaczyła reakcję;
            pozdrawiam
            • Gość: mia :-))) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.09.04, 12:08
              tez jestem za małym teścikiem, to, że Ty więcej zarabiasz do niczego Cię nie
              obliguje, a tak ogólnie to kulturalny facet wie jak się zachować w podobnych
              sytuacjach, tylko ze mało dzis takich facetów ... :(
              pozostaje jescze problem tego, że zawsze w kawiarni czy restauracji kelnerka
              przynosi jeden wspólny rachunek, śmiesznie wygląda takie wspólne zrzucanie się
              by go zapłacić (podkreslam - tylko śmiesznie!)
              pozdrawiam
              • Gość: aaa Re: :-))) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 21:20
                normalnie wygląda.
              • Gość: bye Re: :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 23:03
                wcale nie smiesznie!Normalne
          • Gość: aola Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 23:00
            zawsze wiedzialam ze idiotek nie sieja
      • gibenrath pokrywać to ja mogę ale nie koszty 24.09.04, 13:56
        • Gość: bye Re: pokrywać to ja mogę ale nie koszty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 23:05
          Kazesz sobie placic za pokrywanie? I co placa?
    • senne_marzenie Re: Placenie za dziewczyne... 19.06.04, 10:20
      w slad za tokiem myslowym niektotych panow:
      jak oczekujesz udanego seksu, to lepiej zafunduj mu kolacje:)
      • nom73 Re: Placenie za dziewczyne... 19.06.04, 12:31
        senne_marzenie napisała:

        > w slad za tokiem myslowym niektotych panow:
        > jak oczekujesz udanego seksu, to lepiej zafunduj mu kolacje:)


        Kiedyś mówiło się, że przez żołądek do serca, ale widocznie czasy się
        zmieniają. :-)
    • Gość: dune84 Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.is.net.pl 19.06.04, 18:25
      Baba to wydatek. Nie ma to jak miec chlopaka i byc gejem - kazdy i tak zawsze za siebie placi i nie ma takich idiotycznych problemow...
      • Gość: antek Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.245.novustelecom.net 24.06.04, 07:03
        tak gejem?
        Chyba utrzymankiem geja bo takich sobie starsi panowie wyszukuja. Mlodych
        gnojkow ktorych moga wybebnic a pozniej jeszcze im kolacje postawic.
        W ten sposob tez i sytuacja wyglada kobieta-mezczyzna
        Kiedy gfacet chce przeleciec to placi za knajpe a pozniej korzysta? GLupie
        Wtedy wyobrazcie sobie , ze kobieta korzysta podwojnie , nie dosc ze pojadal i
        to za darmo, wypila i to za darmo to jeszcze miala z tego przyjemnosc i tez za
        darmo:-))))
      • Gość: kaska Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.245.novustelecom.net 24.06.04, 07:05
        "baba" to nie wydatek! Faceci jak technika ida do przodu, naciagaja panienki i
        rozgladaja sie za takimi , ktore beda mogli wykorzystac do cna!
        Doja czasami panienki jak przyslowiowe"krowy" naciagacze i kretacy
        Wstydu tacy nie maja
        • nom73 Re: Placenie za dziewczyne... 27.06.04, 11:01
          Gość portalu: kaska napisał(a):

          > "baba" to nie wydatek! Faceci jak technika ida do przodu, naciagaja panienki

          Jezeli facet płaci za dziewczyne a ona się na to zgadza to gdzie tu mówić o
          naciąganiu? ;-)
        • Gość: bye Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 23:10
          A czemu te panienki takie glupie? Wszystkie blondynki? Czy licza ze sie z nia
          ozeni?
    • envi Re: Placenie za dziewczyne... 19.06.04, 20:27
      Kiedy mężczyzna za mnie płaci na randce,nie czuję się pod presją,że powinnam mu
      dać coś w zamian.Jeśli facet tak mysli,to uważam że powinien skorzystać z usług
      agencji towarzyskiej,tam na pewno jego nadzieje nie będa zawiedzione.Płacenie
      za kobietę na randce to część kultury i oznaka dobrego wychowania.
      • Gość: Wolfram Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.04, 21:11
        Moralnosc Kalego...
        Wprawdzie domagamy sie
        -rownych plac
        -rownych rozdzielonych obowiazkow domowych
        ale nadal
        to facet ma placic zza mnie. Dlaczego? Bo JESTEM KOBIETA!to wszystko
        wyjasnia... JEsli tego nie robi, to burak. Konsekwencja zdecydowanie nie jest
        kobieca cecha...
        • jullka.a Re: Placenie za dziewczyne... 19.06.04, 22:06
          Gość portalu: Wolfram napisał(a):

          > Moralnosc Kalego...
          > Wprawdzie domagamy sie
          > -rownych plac
          > -rownych rozdzielonych obowiazkow domowych
          > ale nadal
          > to facet ma placic zza mnie. Dlaczego? Bo JESTEM KOBIETA!to wszystko
          > wyjasnia... JEsli tego nie robi, to burak. Konsekwencja zdecydowanie nie jest
          > kobieca cecha...

          To nie o to chodzi, ale sa pewne normy kulturowe, ktorych nie zmienisz poprzez
          pstrykniecie palcem.
          Mezczyzna ZAWSZE adorowal kobiete. Tak jest i tak bedzie. Bez wzgledu na to jak
          bardzo bedziesz protestowal ;-)
          Moze jedna z form adoracji, jest placenie rachunkow na pierwszych randkach? ;-P
          • Gość: Wolfram Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.04, 23:20
            > Moze jedna z form adoracji, jest placenie rachunkow na pierwszych randkach? ;-P
            Ok : forma adoracji.
            Odpowiedz mi na jedno pytanie:
            Co specyficznie kobiecego dostaje mężczyzna od kobiety, co zniosłoby tą
            "niesprawiedliwość" :-)
            • jullka.a Re: Placenie za dziewczyne... 19.06.04, 23:35
              To zalezy od tego co mezczyzna i kobieta chca zyskac. Brzmi banalnie, prawda? :-
              )
            • envi Re: Placenie za dziewczyne... 20.06.04, 00:01
              > Moze jedna z form adoracji, jest placenie rachunkow na pierwszych randkach? ;-
              P
              Ok : forma adoracji.
              Odpowiedz mi na jedno pytanie:
              Co specyficznie kobiecego dostaje mężczyzna od kobiety, co zniosłoby tą
              "niesprawiedliwość" :-)

              kobieta po prostu dba o siebie,maluje się,ubiera, tak żeby się spodobać. To
              jest jej kobiecy dar w procesie adoracji.I odwdzięcza się głównie tym,że
              pozwala na dalsze kontakty,spotkania.W streotypie to wciąż mężczyzna jest
              łowcą,który musi zabiegać o względy kobiet aby ją zdobyć.Obie płcie maja na to
              nieco różne spsosby.
              • Gość: dune84 Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.is.net.pl 20.06.04, 00:51
                A czemu by nie pobawic sie w lamanie stereotypow?
                • robertoniro Re: Placenie za dziewczyne... 20.06.04, 03:24
                  Wedlug wspolczesnej ksiazki: "Kobiety sa z Venus, faceci z Marsa"
                  FAcet placi za kobiete.
              • Gość: Wolfram Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.04, 12:04
                Ja też myje zęby... Nie uważam, abym to robił dla kogoś...
                Podobno kobiety ubieraja sie dla siebie, nieprawdaż???
                • jullka.a Re: Placenie za dziewczyne... 20.06.04, 13:01
                  Tak dla siebie. Lubie byc atrakcyjna dla siebie samej, nie wazne czy w domu,
                  czy na ulicy - czuje sie wtedy lepiej. Co nie oznacza, ze meskie spojrzenia nie
                  łechcą mojej kobiecej proznosci :-)
                  Ale Envi ma racje - mezczyzna to zdobywca. Musi udowodnic kobiecie, ze jest
                  silny. Za czasow kamienia lupanego mezczyzna, dawal swojej wybrance mamuta na
                  obiad, dzis placi za kawe i kino ;-)
                  • nom73 Re: Placenie za dziewczyne... 20.06.04, 14:43
                    jullka.a napisała:

                    > Ale Envi ma racje - mezczyzna to zdobywca. Musi udowodnic kobiecie, ze jest
                    > silny. Za czasow kamienia lupanego mezczyzna, dawal swojej wybrance mamuta na
                    > obiad, dzis placi za kawe i kino ;-)

                    Tylko, że ta wybranka musiała później mu przygotować tego mamuta, a dzisiaj
                    dziewczyna wszystko ma podane na tacy. ;-)

                    PS. a tak poza tym w epoce kamienia łupanego mężczyzna zapewne nie pytała
                    kobiety jak miał ochotę na małe co nieco. ;-)


                    • jullka.a Re: Placenie za dziewczyne... 20.06.04, 18:14
                      Tylko, że ta wybranka musiała później mu przygotować tego mamuta, a dzisiaj
                      > dziewczyna wszystko ma podane na tacy. ;-)

                      A mezczyzna nie? Dzis zamiast uganiac sie za mamutami idziecie do sklepu, gdzie
                      kupujecie zwierzeta na obiad.

                      • Gość: Maróńćo Co za różnica? IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 24.09.04, 20:39
                        No widzisz! Wtedy biegał, a teraz musi wydawać kasę. No nie wiem, co jest
                        zdrowsze dla mężczyzny...
                    • Gość: blah Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 04.10.04, 09:41
                      > PS. a tak poza tym w epoce kamienia łupanego mężczyzna zapewne nie pytała
                      > kobiety jak miał ochotę na małe co nieco. ;-)

                      jasne, stad nazwa "epoka kamienia łupanego' - po prostu facet łupnął babkę
                      kamieniem w głowę, zaciągnął do przyjemnej, nastrojowej jaskini... jesli byl
                      przy tym romantyczny (i posiadl odpowiednie, ze tak powiem nowoczesnie,
                      know-how) rozpalil ogien by w jego migotliwym swietle zrobic swoje..
                  • nom73 Re: Placenie za dziewczyne... 20.06.04, 14:51
                    jullka.a napisała:

                    > Ale Envi ma racje - mezczyzna to zdobywca. Musi udowodnic kobiecie, ze jest
                    > silny.
                    eee tam, ja nie uważam się za zdobywcę i nic nikomu nie muszę udowadniać. :-)

                    • jullka.a Re: Placenie za dziewczyne... 20.06.04, 18:16
                      Alez oczywiscie! ;-)))))
                  • Gość: Gorzki Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 26.09.04, 23:38
                    A dla mnie to i tak moralność Kalego....
                    Albo dziewczyna płaci na równych zasadach albo on za nią płaci. Tak jest ok i tak jest ok. Ale jak jakaś dziewczyna z tych za które płacą zaczna narzekać na brak równouprawnienia to w tym momencie traci caluteńki należny jej szacunek.

                    Rybka albo pipka dziewczyny
                  • Gość: karski Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 02:42
                    z tym "mamutem" to bardzo błyskotliwe jest...
                    gejzer inteligencji!
                  • aro7 Re: Placenie za dziewczyne... 01.10.04, 11:07
                    mamuta to dawał jej do ugotowania... a jak była oporna to też ja maczugą
                    posmerał ;))))))))))))))))
            • Gość: aola Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 23:15
              Dostaje to czego oczekiwal zapraszajac ja na spotkanie, jej towarzystwo!Bo
              przeciez to on decydowal kogo zaprasza?
            • Gość: spring Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 02:55
              Coz, kobieta tez moze ofiarowac troszke, ale z takich najbardziej przyziemnych
              spraw: ugotowac dobra kolacje w domu wlasnymi silami kucharskimi i finansowymi,
              przygotowac mily i seksowny wieczor we dwoje, lub po prostu w trudnym momencie
              przytulic mezczyzne i powiedziec "Ty jestes i tak najwspanialszy na swiecie".
              To tylko czesc typowo kobiecych sposobow na odwdzieczenie sie. Oczywiscie,
              nalezy tez do nich gest zaplacenia za nastepna kolacje/nastepne wyjscie.
              • Gość: as Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.04, 09:53
                hmm od jakiegos czasu nie place za siebie w towarzystwie facetow
                jakos naturalnie i niezauwazalnie mi to przyszlo
                moze dlatego ze status studenta zamienili na pracownika
                a moze dlatego ze przestalam sie bac posadzenia o bycie kabieta zalezna ;)
                placenie za kobiete jest niekonieczne ale bardzo mile:)
          • Gość: chudy Re: julka IP: *.warta.pl / 195.149.64.* 30.09.04, 14:44
            Można by też powiedzieć, że normą kulturową jest to że kobieta ma wychowywyać
            dzieci i nie pracować - to nie jest mój pogląd, pragnę jedynie wskazać błędny
            sposób rozumowania p[rzedmówcy. pozdro
        • Gość: sonique do Wolframa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.09.04, 12:13
          ales Ty głupi!
          • Gość: aaa Re: do Wolframa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 21:26
            aleś ty mondra, argument poraża głębią i zmusza mnie do przemyślenia na nowo
            sprawy płacenia za kobietę...
            • Gość: aola Re: do Wolframa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 23:51
              jezeli wezmiesz pod uwage ze to wszystko wynika z twojej woli, placenie staje
              sie przyjemnoscia, pomysl!
      • Gość: bye Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 23:12
        Placi ten kto zaprasza i to wszystko, tak jest wszedzie.W czym problem?
    • envi Re: Placenie za dziewczyne... 20.06.04, 17:44
      Słuszna uwaga,facet dziś nie musi być silny,wystarczy że jest odpowiednio
      inteligentny i zaradny, co przeważnie oznacza dobrze sytuowany. Jeśli płaci za
      kobietę np.w knajpie to oznacza między innymi że go stać na to.Zresztą kiedy
      mężczyzna się ze mną umawia to zawsze wybiera jakąś extra knajpę, co też ma
      pokazać że jest nieprzecętny,nie taki jak inni,lepszy niż inni i żebym chciała
      dalej się z nim spotykać. Dla niego najmilszą nagrodą za to jest moje
      przychylne nastawienie i stwierdzenie że wieczór był rewelacyjny i w życiu się
      tak dobrze nie bawiłam.
      • nom73 Re: Placenie za dziewczyne... 24.06.04, 07:40
        envi napisała:

        > dalej się z nim spotykać. Dla niego najmilszą nagrodą za to jest moje
        > przychylne nastawienie i stwierdzenie że wieczór był rewelacyjny i w życiu
        się
        > tak dobrze nie bawiłam.

        Tak szczerze to mówisz, czy to tylko taka formułka grzecznościowa? :-)

        Myśle, że dla niego najmilszą nagrodą byłoby coś innego ... ;-)

        • polak_alkoholik Re: Placenie za dziewczyne... 24.06.04, 15:20
          KAZDEJ TIROWCE PLACE
          JESZCZE ZADNA MI NIE ZAPLACILA
          • nom73 Re: Placenie za dziewczyne... 25.06.04, 09:08
            a'propos tirowek to slyszlalem niezly dowcip:

            Facet jedzie samochodem i widzi jak kobieta stoi przy drodze. Chcac byc
            uprzejmy zatrzymuje sie i pyta:
            - podwieź cię?
            - nie, po dwieście pięćdziesiąt - odpowiada kobieta

            PS. To jest żart słowny :-)
          • Gość: aola Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 23:55
            A jestes pewien ze jestes zdrowy?
        • Gość: aola Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 23:54
          A nie otrzymuje tej najmilszej nagrody? Bardzo czesto tak!
    • wojtow Re: Placenie za dziewczyne... 26.06.04, 07:59
      Ja wolę płacić sama za siebie, czuję się wtedy swobodniej.
      • Gość: Kamil z Sosnowca Płacenie za dziewczynę...??? Co?!?!? IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 01.07.04, 16:37
        Szacunek dla kobiet płacących za siebie!!!
        One przynajmniej wiedzą ile same są warte. Niby każda kobieta chce się wyemancypować i
        uniezależnić..
        A jak mają to zrobić, jak już na samym początku znajomości uzależniają się finansowo od
        mężczyzny??! Co?
        Przecież facet to nie chodzący portfel (czyt. "frajer")
        Jeśli już jakaś chce takiego, to niech się nie zdziwi jak przed małżeństwem nakaże on
        spisać intercyzę - wtedy (w małżeństwie) dopiero będzie "kurą domową", która na swe
        fanaberie będzie błagać o każdą pierdółkę widzianą na mieście :)

        Szacunek też dla facetów, którzy płacą za kobietę, ale RZADKO!
        Wtedy to ma wymowę i kobieta to doceni (wiem coś o tym :-P)
        A jak ma to docenić, jak się przyzwyczai??? Zresztą to JAWNA próba przekupstwa i
        zasłona dymna, mająca na celu ukrycie naszych wad. Facet płacący non-stop jest podejrzany,
        coś z nim nie tak i najwidoczniej nie ma jej do zaoferowania nic niekawego - prócz kasy!
        Tak myślą przecież i kobiety, i faceci...(...)

        Chyba tak naprawdę żaden facet nie chciałby być "bankomatem" ?!?!?!?!?!?

        Pozdrawiam, Kamil..
        • Gość: hrk Re: Płacenie za dziewczynę...??? Co?!?!? IP: *.238.87.106.adsl.inetia.pl 24.09.04, 14:46
          radykalna argumentacja. Ja generalnie kiedy mam pieniądze wolę płacić za
          siebie, ale nie mam nic przeciwko temu, żeby mój facet zapłacił za mnie. tak
          samo nie mam problemu z tym, żeby zapłacić czasem za mojego męzczyznę kiedy
          jest spłukany.... Ale gdyby mi tak wyargumentował nasz finansowy układ
          partnerski... chyba przestalibyśmy za siebie płacić... bo i przestalibyśmy się
          spotykać. Nie dziel się swoimi mądrośćiami....
          • nom73 Re: Płacenie za dziewczynę...??? Co?!?!? 24.09.04, 19:23
            Gość portalu: hrk napisał(a):

            > spotykać. Nie dziel się swoimi mądrośćiami....

            ... a to dlaczego? Kazdemu chyba wolno wyrazic swoja opinie na publicznym
            forum. :-)
            • Gość: hrk Re: Płacenie za dziewczynę...??? Co?!?!? IP: *.238.89.209.adsl.inetia.pl 25.09.04, 02:41
              ale dlaczego te krzywdzące mają mieć pochwałę ogólu??????
              • nom73 Re: Płacenie za dziewczynę...??? Co?!?!? 25.09.04, 23:12
                Gość portalu: hrk napisał(a):

                > ale dlaczego te krzywdzące mają mieć pochwałę ogólu??????

                a zalezy Ci na opinii ogółu?;-)


                • Gość: hrk Re: Płacenie za dziewczynę...??? Co?!?!? IP: *.238.89.33.adsl.inetia.pl 26.09.04, 12:20
                  hmmmm... opinia ogółu jednak kształtuje opinie pojedyńcze ...
        • Gość: aola Re: Płacenie za dziewczynę...??? Co?!?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 00:03
          A nie wziales pod uwage ze facet chce pokazac sie z mloda dupcia zeby podniesc
          swoje mniemanie o sobie/przewaznie nikle/Dot. tylko starych z kasa.
    • Gość: Alina Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.gdynia.mm.pl 01.07.04, 19:37
      mój płaci za Wszystko bo ma kase a ja nie mam jej tyle do tego kupuje mi full
      rzczy, ja jak mam to chetnie go zawsze zaprosze gdzies lub zapłace z nienacka i
      on jest wtedy bardzo zadowolony ze jak mam sie z nim dziele...
    • Gość: zua Re: Placenie za dziewczyne... IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 21:41
      Wiecie, co? To chyba specyfika sytuacji - bo jeśli mówimy o parze, która ma
      mniej więcej podobną sytuację życiowo-finansową, na przykład dwójka studentów,
      gdzieś tam dorabiających, to jakoś łatwiej się dzieli te wydatki, przecież
      wiadomo, jak jest. Inaczej, jeśli różnica w zarobkach i statusie jest znaczna.
      Ja osobiście nie odważyłam się swego czasu zaproponować mężczyźnie, z którym
      się spotykałam (o dekadę starszy i bogatszy o parę zer:>) zapłacenia rachunku,
      bo padłby chyba ze śmiechu ;) Chociaż, zaraz... raz zapłaciłam, bo zapomniał
      portfela z auta :)
      • Gość: aola Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 00:07
        a spotykasz sie z nim dla tych zer?
    • destiny01 Re: Placenie za dziewczyne... 03.07.04, 22:12
      ja powiem tak - jeżeli są to pierwsze randki to wolę płacić sama za siebie, bo
      zawsze wydaje mi się, że to płacenie za moje zamówienie do CZEGOŚ ZOBOWIĄZUJE.
      Rozumiecie, ja zapłaciłem, ty coś też daj od siebie, zwykle jest to albo
      buziak, albo kolejna randka. A tak to płacę swój rachunek i mogę zrobić co
      chcę, głupio odmówic kolejnego spotkania już mi nie będzie, a jeżeli dochodzi
      do kolejnych spotkań to pozwalam facetowi płacić. A jeśli chodzi o stałe
      związki, to nigdy nie miałam takiego problemu, raz płaciłam ja, raz on i zawsze
      wychodziliśmy po równo.
    • Gość: Łasiczka Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.04, 23:48
      Lubię, kiedy moj mężczyzna za mnie płaci - czy to w kinie, czy na basenie, czy
      w knajpce. Natomiast staram mu się rewanżować w inny sposób, np. kupuję mu
      ciuchy, które wpadną mi w oko. Poza tym niedługo wprowadzi się do własnego
      mieszkania i wtedy zamierzam kupić mu... pralkę :) to będzie niespodzianka :))))

      Ale płacić za pizzę czy bilety do kina?!?!? nigdy w życiu!!! ;)
      • julietta168 Re: Placenie za dziewczyne... 07.07.04, 20:40
        Gdy zaczynam sie spotykac z facetem to on placi. Dla mnie to oczywiste, takie
        mamy zwyczaje i wiekszosc normalnych facetow gdy zaprasza dziewczyne na
        pierwsze randki to nie pozwala jej placic. Ale gdy jestesmy juz para, to co
        innego. Wtedy istnieje jakby wspolnota majatkowa. Staram sie zawsze placic
        polowe, choc mimo wszystko gdy moj facet zaprasza mnie na kolacje to pozwalam
        mu zaplacic zeby "ladnie" wygladalo. Za to on dobrze wie ze jak bedzie chcial
        sobie cos kupic i nie bedzie mial kasy to ja oddam mu cale stypendium ;)
        • Gość: Murycy Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.04, 11:04
          Jesteś CUDOWNĄ, KOCHAJĄCĄ KOBIETĄ, przepraszam że oceniam, jednakże z wielką
          przyjemnoscią czytam... Twą korespondencję!!!
      • Gość: absynent Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 18:34
        tzn, chciałaś powiedzieć, kupisz sobie pralkę :):):):)
      • Gość: ann Re: Placenie za dziewczyne... IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.10.04, 10:35
        ej, kup mi tez pralke bo nie mam, a recznie sie ciezko pierze!
    • rozdarta_sosna Re: Placenie za dziewczyne... 17.09.04, 12:27
      zobowiązani?
      może to dziwne, ale zgadzam sie z opinia, ze kto zaprasza pierwszy siega po
      portfel. mam wielu kumpli, których ja zapraszala, i nie widzialam problemu by
      zaplacic rachunek. czest bywa tak, ze raz mnie na takie cos stac a raz nie.

      zawsze siegam po portfel, ale miło jest gdy po kinie z kumplem <kazdy placi za
      siebie> w torebce czy kieszeni znajduje wydane pieniadze- nie chodzi o to by
      wydac forytune, ale za sam gest. a ja bezinteresownie potrafie przyjsc do
      niego <jednego czy drugiego> z butla wina.

      nie chodzi mi o to ze jak sie z kims spotykam to cwicze sponsoring- po prostu
      uwazam ze wszystko to kwestia umowy. i tego jak bardzo sie znamy.

      a milo jest pojsc na kawe czy piwo nie nie rozdrabniac wszystkiego na dwa. tak
      jak milo jest dostac kwiatka.
    • Gość: burunduk Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.04, 12:53
      randkowac to ja sie juz nie randkuje nadmiernie, ale zdarza mi się chodzic
      gdzieś z przyjaciółmi sztuk jedna czy wiele...
      1.Płace za siebie jak idziemy razem.
      2.Jak zaprasza zawsze proponuje pieniądze -jesli je mam, ale nie walcze gdy sie
      upiera - następnym razem sie rewanzuje w ten czy inny sposób.
      3.Jesli to ja zapraszam, to ja płacę.
      4.Idziemy gdzies w parę osób, to albo kazdy po kolei, albo ten co ma kase, albo
      ci którzy maja za tych których nie mają... no róznie, potem sie wyrówna, a jak
      sie nie wyrówna to i tak dobrze.
      Nie liczy sie koszt - liczy się zabawa.
      • Gość: aola Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 00:12
        Super rozumowanie, tez tak uwazam milo!
    • warshawiak Re: Placenie za dziewczyne... 17.09.04, 13:43
      Zawsze płacę. Płacę i wymagam;)
      • Gość: Oliwka Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 17:04
        Ja jestem za tym zeby chlopak placil jak idziemy na randke (szczegolnie
        pierwsza, duga). Zwykle to on zaprasza wiec niech placi;) Ale teraz spotykam
        sie z chlopakiem od jakiegos czasu i troche mi go szkoda ze on caly czas
        placi...chociaz ostatnio cos zaczal mowic, ze juz kasy nie ma, takie tam...no
        bez przesady...bo co innego dzielic sie wydatkami - jakby to zaproponowal to
        spoko, nie ma sprawy, a co innego jak marudzi ze nie ma kasy, a w
        rzeczywistosci ja MA i to calkiem sporo. Nie lubie sciemniania i owijania w
        bawelne. Rozumiem, ze moze mu byc szkoda (moze zbiera na nowe buty albo na cos)
        co drugi czy trzeci dzien wydawac na te 2 albo 4 piwa czy tam jakies herabtki,
        to niech mi to powie, a nie cos pod nosem brzeczy ze biedny student z niego (co
        prawda nawet nie jest).
        • itsnotme Re: Placenie za dziewczyne... 20.09.04, 08:03
          Znasz jego płace netto i scoring z banku, że jesteś taka przekonana?
        • Gość: aola Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 00:15
          Nie zdziwilabym sie gdyby twoj facet byl juz przeszlym facetem! Czego ci
          serdecznie zycze
        • Gość: karski Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 02:54
          trochę mu współczuję...
      • Gość: Rad Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.eranet.pl 24.09.04, 09:57
        to nie forum o agencjach towarzyskich, pajacu; żal mi dziewczyn, które z tobą
        mają cokolwiek wspólnego; przy okazji, przez Warszawę to ty może przejeżdżałeś
        raz w życiu z wycieczką szkolną.....
        • Gość: aola Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 00:16
          Brawo!!!!
        • Gość: chudy Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.warta.pl / 195.149.64.* 30.09.04, 14:59
          Święte słowa bracie! Szacunek
      • Gość: Agencja "Nana" [...] IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.10.04, 10:48
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: hmmm Dopóki szanowna księżniczka sie nie wykarze... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.09.04, 15:37
      ...niech sama płąci takie jest moje zdanie HOWGH RZEKŁEM
      • Gość: taaaaak Re: Dopóki szanowna księżniczka sie nie wykarze.. IP: *.eranet.pl 24.09.04, 09:53
        prosty jesteś, chłopie, aż wstyd. dlaczego ma się wykazywać? i przed kim? przed
        takim cepem jak ty?
        • Gość: kokoko Re: Dopóki szanowna księżniczka sie nie wykarze.. IP: *.bmj.net.pl 24.09.04, 22:38
          Równie prosta jest, niestety, kobieta, która uważa, że chłop ma za nią płacić i
          basta, a jak nie płaci, to jest skąpiradłem.
          Ta sama kobieta pewnie oczekuje w każdej innej sytuacji całkowitej równości...
          Albo nie - preferencji.
          Żałosne.
      • Gość: ja Re: Dopóki szanowna księżniczka sie nie wykarze.. IP: *.client.comcast.net 29.09.04, 05:59
        Matole - HOWGH znaczy Rzeklem - nie musisz tego tlumaczyc. A jezeli uwazasz ze
        inni by tego nie zrozumieli to nie uzywaj obcojezycznych zwrotow na polskim
        forum.
      • Gość: MalyRycerz [...] IP: 217.98.112.* 13.10.04, 17:14
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • cherilyn Re: Placenie za dziewczyne... 17.09.04, 15:48
      a ja chodze z facetem ktory twierdzi ze ma zawsze malo kasy i jak idziemy do
      kina [on niechetnie bo nie lubi] to ja place zawsze za siebie. jednak sa
      sytuacje inne niz kino, kiedy placi za mnie. np, jak mi cos kupuje, albo takie
      tam. chociaz nigdy np. w naszym dwuletnim zwiazku nie zaprosil mnie na kolacje :
      ( a ja bym tak czasem chciala :(
    • Gość: scoolina Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.dip.t-dialin.net 17.09.04, 16:37
      a jak to jest, kiedy dziewczyna bdb zarabia i z kims wychodzi? to teraz maja
      sie role odwrocic i mam za nich placic? to takie do Was pytanie, bo ja wiem, co
      mam robic.
      Poza tym uwazam, ze nalezy miec po prostu wyczucie sytuacji i umiec sie
      zachowac. Mam znajomych, ktorzy do dzis obrazaja sie na widok wyciaganego
      portfela. Na pewno czuliby sie obrazeni, gdybym sie uparla i zaplacila. Poza
      tym sa to zwykle niewielkie sumy, wiec nie czuje sie w zaden sposob skrepowana,
      a spotkania do nieczego nie zobowiazuja.
      Panowie, zdarzaja sie sytuacje odwrotne, facetow naciagaczy nie brakuje,
      dlatego najczesciej sie nei przyznaje gdzie pracuje. DOsc mam placenia za
      wszystko, wozenia komus tylka autem i jeszcze slyszalam, ze mam kolejne auta
      pozyczac. DLatego uwazam kurtuazyjne gesty z meskiej i damskiej strony za
      niezwykle mile, ale nauczylam sie, jak sie nei dac wykorzystywac.
      Pozdrowienia dla wszystkich.
      A...i nieprawda, ze tylko w Polsce facet placi za wyjscia.

      • gomory Re: Placenie za dziewczyne... 17.09.04, 17:26
        Jesli to ja zapraszam dziewczyne, to dla mnie zadna roznica ze Ona bdb zarabia.
        Jesli ja zaprosilem, to ja place. Ale mialbym leki by zaprosic bdb zarabiajaca
        dziewczyne. W lokalu na slowa "wybierz cos z karty", moglaby zaczac zamawiac
        Perriera, homary i pieczen z jajek hipopotama. Pozniej moglbym zalowac tego
        zaproszenia ;).
        • nom73 Re: Placenie za dziewczyne... 18.09.04, 10:21
          gomory napisał:

          > Jesli ja zaprosilem, to ja place.
          ...
          > Perriera, homary i pieczen z jajek hipopotama. Pozniej moglbym zalowac tego
          > zaproszenia ;).

          A jakbyś się zachował, jakby kolacja kosztowała np. 200 zł a Ty masz tylko 150
          zł? ;-)
          • gomory Re: Placenie za dziewczyne... 18.09.04, 10:42
            Najprosciej byloby mi poprosic ja o pozyczke. Gdyby to nie wchodzilo w rachube,
            usilowalbym zalatwic to z kelnerem na osobnosci. Zostawilbym pod zastaw
            komorke, dowod osobisty, zegarek.
            • scoolina Re: Placenie za dziewczyne... 19.09.04, 14:55
              co z wami facetami, boicie sie kobiet? dopisze ten powod do listy pt. dlaczego
              faceci sie mnie boja...
              po pierwsze, nie zamawiam najdrozszych potraw ani win z karty.
              po drugie, nie lubie niczego robic na pokaz.
              po trzecie, zazwyczaj nie przyznaje sie, co robie i ile zarabiam.

              a zdarzalo mi sie spotykac z facetami, ktorzy zrobili cos na moj koszt, wiec
              teraz jestem troche madrzejsza.
              mysle, ze niezaleznie od stanu posiadania w zlym guscie jest zamawiac na koszt
              zapraszajacego drogie dania z karty...objaw kompletnego braku wychowania. Znam
              to az zbyt dobrze, gdy tylko mozna na tzw. krzywy....zjesc i wypic na koszt
              firmy etc. Gdybym byla facetem, nigdy wiecej nie spotkalabym sie z panienka,
              naciagajaca mnie na pierwszym spotkaniu.
              Zaproszenie jest tu pojeciem konwencjonalnym, nie mam sie absolutnie za
              eksperta na polu dobrych manier, ale sa pewne granice.
              • gomory Re: Placenie za dziewczyne... 19.09.04, 15:27
                Nie boje sie kobiet jako takich. Choc niektorych nastawionych roszczeniowo i
                owszem - widac nie jestem tym silnym, prawdziwym mezczyzna.
                Nie bierz tego do siebie. Wcale nie sugerowalem ze zaproszona do lokalu,
                zgotowalabys finansowy krach zapraszajacemu Ciebie mezczyznie. Wiem ze jestes
                osoba na poziomie :).
                Pytalas sie o konkretna sytuacje, wiec odpowiedzialem jakbym sie w niej
                zachowywal. Gdybym byl poszukujacym towarzystwa facetem, to automatycznie
                skreslibym z listy "do zaproszenia" Panie ktore sa ode mnie znaczaco
                zamozniejsze. Bo zalozylbym ze tylko niepotrzebnie marnuje energie i...
                pieniadze ;).
                Tak zachowwalbym sie ja, ale pewnie inni nie mieliby takich banalnych
                obiekcji :).
                • Gość: burunduk Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 16:34
                  kolejny raz mnie to uderza - wczesniej pisałeś, że zastanowiłbyś się w
                  przypadku startowania do dziewczyny wyższej,teraz odpadaja zamozniejsze... tzn.
                  ja wiem ze ty nie jestes starającym sie 20-latkiem, ale skad ta potrzeba
                  wszelkiej dominacji... przy wyzszej, mądrzejszej, bogatszej czułbyś się
                  gorszy???
                  • gomory Re: Placenie za dziewczyne... 19.09.04, 16:44
                    Alez skad. Po prostu zakldam ze mialbym mniejsze szanse u wyzszej, bogatszej,
                    madrzejszej. To po co mialbym sie meczyc skoro szansa powodzenia jest mniejsza?
                    • Gość: burunduk Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 17:02
                      czy ja wiem czy mniejsza...
                      to kwestia kompleksów chyba... i chyba też to mam...pewnien czas temu poznałam
                      pana i wydawało mi się ,że jest pare półek wyżej niz ja, a pzrynajmniej
                      inaczej... a okazało sie ze bzdura i że to ja (ja!)zadzieram nosa ;) ech życie -
                      jednako uczy pokory jak wiary w siebie :)
                      • gomory Re: Placenie za dziewczyne... 19.09.04, 17:24
                        No to powinnas byc szczesliwa ze nabralas wiary w siebie :).
                        To chyba naturalne ze w doborze wybieramy kogos odpowiedniego dla siebie. Czy
                        to kwestia rozsadku (uwazam ze jakis tam posiadam), czy kompleksow (pod tym
                        wzgledem takze niczego mi nie brakuje) na jedno wychodzi. Chocby nie wiem jak
                        mi sie Renata Beger podobala to nie dazylbym do znajomosci. Wiesz ta roznica
                        polek ;).
                      • Gość: aola50 Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 00:29
                        Brawo!!
                  • itsnotme Re: Placenie za dziewczyne... 20.09.04, 08:10
                    Gość portalu: burunduk napisał(a):

                    > kolejny raz mnie to uderza - wczesniej pisałeś, że zastanowiłbyś się w
                    > przypadku startowania do dziewczyny wyższej,teraz odpadaja zamozniejsze...
                    tzn.
                    >
                    > ja wiem ze ty nie jestes starającym sie 20-latkiem, ale skad ta potrzeba
                    > wszelkiej dominacji... przy wyzszej, mądrzejszej, bogatszej czułbyś się
                    > gorszy???

                    burunduk... Przetłumacz to sobie tak, że normalnie myślący facet, który szanuje
                    kobiety i ma poczucie odpowiedzialności zwraca uwagę na takie rzeczy. To nie
                    jest potrzeba dominacji, w żadnym wypadku.

                    pzdr
                    • scoolina Re: Placenie za dziewczyne... 20.09.04, 16:26
                      przypominam wszystkim, ze nie zawsze zawod i umiejetnosci w naszym pieknym
                      kraju przekladaja sie na wynagrodzenie...
                      poza tym kohinor...chocbym nie wiem ile zarabiala, to czasem jest po prostu
                      milo jak ktos zaprosi na kawe czy na wino...co z tego, ze mnie stac...czasem
                      chodzi o gesty, swego rodzaju atencje wobec kobiet...hm...moze mezczyzni sie
                      boja to okazywac?

                      jestem za intercyza, ale nie liczmy tak sie przy kazdym wyjsciu...
                      • Gość: nicol nie wszyscy sa skapcami IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.09.04, 07:29
                        uwazam ze nie wszyscy faceci sa skapcami mi nigdy sie nie przydarzylo zebym
                        placila za faceta nie chodzi tu o to ze jestem materialistka itp ale uwazam ze
                        to mily gest z ich strony pozdro
                      • Gość: Grzesiek Scoolina to mądra kobieta :) IP: 212.160.165.* 24.09.04, 08:01
                        Scoolina słonko dobrze o wszystkim piszesz w 100 % CIe rozumiem i powpieram O
                        jednym jestem przekonany że razem moglibyśmy spedzic super wieczorek na jakies
                        miłej kolacji i napewno nie mielibyśmy problemów z tym oczym dzisiejsze forum.
                        Tak trzymaj pozdrawiam cieplutko P.S a moze jestes ze Szczecina?? ;)
                        • scoolina Re: Scoolina to mądra kobieta :) 24.09.04, 15:26
                          a---wydalo sie...pewnie jak bylam w domu, wyswietlilo sie IP, ciekawe, co sie
                          teraz wyswietla, pewnie jakies szwabskie IP.
                          Prosze, nie myslcie, ze mi palma odbila, bo pracuje i dobrze zarabiam.
                          To nie chodzi o skapstwo, tradycje domowe, kto ile zarabia.
                          W kraju zarabialam ile zarabialam, ale zdarzalo mi sie rewanzowac za wyjscia
                          bez wyliczanki.
                          czego najbardziej nie lubie, to wieszania sie na kims i wykorzysywania, ale -
                          nauczona doswiadzczeniem- unikam tego jak ognia, zreszta latwo to rozpoznac.
                        • scoolina Re: Scoolina to mądra kobieta :) 24.09.04, 15:29
                          czuje sie na tym forum jakos nadmiernie komplementowana, a wcale sobie na to
                          nie zasluzylam, a to gomory a to inni...hm...nasuwa sie glupi wniosek, ze
                          trzeba wyjechac z kraju, a potem sie produkowac na meskim forum ;-)))
                          • biedronka24 Kobietki na litosc.. co sie z wami porobilo!!!!! 24.09.04, 16:20
                            Po pierwsze to jak facet sie wzdryga przed placeniem to wstyd dla obojga.
                            Dla faceta ze zaprasza a potem o tym zapominal ze zapraszal, dla kobiety, ze
                            takiego gamonia bez manier sobie znalazla.
                            Po drugie jesli kobieta przyjmuje zaproszenie to z pelna swiadomoscia kosztow,
                            nie wybierajac najdrozszych dan. Wyszukany gust nie zawsze niesie w sobie
                            wygorowane koszta.
                            Ja mam tylko trzydziestke, ale jak posluchalam mlodszego o 10 lat kolegi - gdy
                            kalkulowal co mu sie bardziej oplaca, aby dziewczyna do niego przyjezdzala czy
                            on do dziewczyny to wlosy mi sie na glowie zjezyly!!!!
                            Ludzie- czy wy dzieciom kanapki tez bedziecie rozliczac???
                            O co tu w koncu chodzi? O nowoczesnosc czy kompletna nieznajomosc prostych w
                            gruncie rzeczy zasad.
                            Nie bierzcie tylko przykladu z kobiet w Niemczech. One juz i tak cienko (gromko
                            raczej) piszcza na widok normalnego mezczyzny. Wlasnie przez takie idiotyczne
                            zapomnienie obyczajow. Jesli facetow nie interesuja powazniejsze zwiazki niech
                            chodza na ´dziewczynki´ skoro taki poziom uslug ich zadowala.
                            Coz nie kazdy moze sobie pozwolic na kobiete z klasa i nie kazdy tez zdaje sobie
                            sprawe ze ta klasa zadko tak naprawde bywa wrodzona...
                            Kto chce sie zwiazac ze skapcem ktory bedzie kobiete rozliczal z kazdego wyjscia
                            do dentysty, kazdego koncertu czy wypadu w miasto?
                            Partnerstwo - prosze bardzo, ale mozna byc szarmanckim i byc tez partnerem.

                            Kobiety tez potrafia miec gest i mezczyzni o tym wiedza.
                            Glupio tylko rozliczac to w pieniadzach.
                            Jutro w ramach rownouprawnienia bedziecie wnosic wozek z malcem same po
                            schodach- czy to ma byc rownouprawnienie?
                            A zwykle strzyzenie? Sporo mezczyzn ma sentyment do dlugich wlosow. A ilu z nich
                            ma swiadomosc wielokrotnosci roznicy miedzy strzyzeniem dlugich damskich wlosow
                            a meskimi pasemkami? Jest tysiace spraw na ktorych my kobietki zawsze bedziemy
                            wychodzic gorzej. Nie warto zaprzatac sobie glowy facetami bez klasy. Jesli od
                            nas sie jej oczekuje, zwrocmy uwage na to co ma do zaoferownia nasz bohater.
                            A z cala pewnoscia przyszlosc tego nie rozwiaze.
                            Jezeli wiec nie jest to zwiazek dla krotkotrwalego uzasadnienia swojej
                            kobiecosci to nie polecam spotykania sie z kims takim.
                            Nawet zwierzaki sa bardziej hojne i marnuja tony energii na tance godowe.
                            Jesli naszego samczyka na to nie stac, to warto sie z nim pozegnac. Niech szuka
                            szczescia gdzie indziej. Leniwi faceci to zmora zfeminizowanej Europy. Udaja
                            tacy dobrych partnerow a nie nadaja sie do niczego bo psychicznie i zyciowo do
                            niczego. Jezeli zas czyims idealem jest zapalony ´ogrodnik´ masy miesniowej i
                            mezczyzni ´zdobycze´ to prosze nie pytac potem czemu takich nie stac na pamiec
                            kto kogo na randke zapraszal :)
                            • Gość: scoolina Re: Kobietki na litosc.. co sie z wami porobilo!! IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.04, 17:16
                              chyba sie nie rozumiemy albo ja sie niejasno wyrazilam.
                              primo, nikogo nie namawiam, zeby bral przklad z kobiet tutejszych. zreszta,
                              jedna noga jestem nadal w kraju. jestem tu, bo tak jest dla mnie teraz
                              korzystniej.
                              secundo, w europie nie brakuje szarmanckich mezczyzn, o czym tez mialam okazje
                              sie przekonac, ale znam kilku bardzo przyjemnych i dobrze wychowanych osobnikow
                              w kraju.
                              tertio, czterema konczynami podpisuje sie pod ponizszym. nie trzeba tez sluchac
                              mlodszych, znam trzydziestolatkow, ktorzy rownie dobrze kalkuluja, co im sie
                              lepiej oplaca. gdzies tu napisalam, ze nei lubie osob wieszajacych sie na
                              innych, niezaleznie od plci.
                              Pozdrowienia.
                              • biedronka24 Wieszanie sie to zupelnie inna historia.. 24.09.04, 19:14
                                to po prostu niedojrzalosc spoleczna. Przy wieszaniu sie o honorze i klasie
                                wogole nie moze byc mowy:)
                                Masz racje scoolino nie do Ciebie to przerazenie adresowalam. Raczej zaskoczylo
                                mnie pare postow ktore przeczytalam wczesniej.
                                Ciekawia mnie tez pomysly pt. przed slubem wieszac sie nie bede, za to potem...:)..
                                Wszystko to bardzo smutne..
                                Masz racje oczywiscie z ta Europaja w gruncie rzeczy nie trafialam osobiscie na
                                nieszarmanckich, ale to moze kwestia wyborow :). Ta uwaga o leniwym (w kwestii
                                szarmancja) rodzie meskim w Niemczech to takie moje osobiste obserwacje. Wydaje
                                sie ze dla wielu tu sprawy godow maja wylacznie dwa bieguny- zimna kalkulacja
                                obowiazkow i tu b. duza odpowiedzialnosc i wspolne kupowanie stringow tudziez
                                dla kobiet bardziej wymagajacych - niedzielne posilki w restauracjach. Wyglada
                                to cokolwiek przygnebiajaco.
                                Trzymaj sie tam (ja tez jedna noga :))
                                • Gość: scoolina Re: Wieszanie sie to zupelnie inna historia.. IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.04, 10:36
                                  a moj szef sie boi wlasnej zony...przypuszczam, ze mimo, iz jest szefem, to
                                  zona zarabia o wiele wiecej od niego....poza tym ogromna prywatna praktyke,
                                  wiec kiedy wyjezdza na jakies szkolenie, to szef drepcze juz o 15.30, czy zdazy
                                  odebrac kinderki ze szkoly i co im ugotuje (!!!!).
                                  Twoje obserwacje b. trafne, ale ja mialam na mysli inna czesc europy...
                                  trzymam sie tu mocno, gdybys chciala na priva czy ktokolwiek z tego forum, to
                                  zapraszam.
                                  pozdrawiam.
                            • Gość: scoolina Re: Kobietki na litosc.. co sie z wami porobilo!! IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.04, 17:17
                              a odwazylam sie powiedziec pare slow, bo watek sie rozwinal, ze ho ho....
                • Gość: aola Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 00:27
                  To niesprawiedliwe, dlaczego skreslilbys te zamozniejsze? Jezeli nie sa glupsze?
                  Zastanow sie!
        • Gość: aola Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 00:20
          Madra tego nie zrobi
    • kohinor Re: Placenie za dziewczyne... 19.09.04, 17:23
      Pytanie jest do dziewczyn, ale jako facet pozwole sobie odpowiedziec

      Uwazam, ze jest rownouprawnienie. Ale sa wyjatki:
      - dziewczyna nie pracuje, a facet tak i to on ja EWIDENTNIE zaprasza
      - dziewczyna nie ma (chwilowo) kasy, on placi, ale jak ona ma, rewaznuje sie
      - dziewczyna jest zapraszana z jakies okazji (ale wtedy wyraznie zaznaczam, ze
      JA ZAPRASZAM)

      Jezeli natomiast oboje maja jakas kase, powinni sami placic za swoje wydatki.
      Uwazam to za rozsadne, sprawiedliwe i nie daje zadnych okazji do jakichkolwiek
      pretensji.
      • Gość: Seba Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.bphpbk.pl 24.09.04, 14:51
        I właśnie to jest zdrowe podejście do tematu.
        Generalnie, ponieważ zarabiam więcej, to ja częściej płacę za wspólne wyjścia,
        ale jest mi bardzo miło jak moja Dziewczyna też czasem, albo się dorzuca, albo
        wręcz płaci rachunek.
        • scoolina Re: Placenie za dziewczyne... 24.09.04, 15:20
          a mnie sie zdarzylo zapraszac znajomych plci roznej, w tym meskiej na kawe,
          wino czy co tam jeszcze i jakos nie mialam egatywnych konotacji.
          Najgorzej bylo w poprzedniej pracy, kiedy byly to tzw. wyjscia
          firmowe....najgorzej zachowuja sie osoby zapraszane przez firme, uwazaja, ze za
          pieniadze firmy moga sie doslownie nazrec i napic do woli. Wyjsciem okazaly sie
          menu ustalane z gory. Polecam wszystkim dogadanie sie z wlascicielem
          restauracji czy winiarni w kwestii menu, wyboru win, przy okazji moze Wam cos
          doradza. Nie zawsze musi byc to wino z gornej polki.
    • ambjutiful Re: Placenie za dziewczyne... 19.09.04, 22:27
      A ja mialam kiedys dwie takie akcje w zyciu... Pamietam jak dzis... ;)

      1)Kolega ze studiów czynil mi jakies awanse i pewnego dnia odwazyl sie zaprosic
      mnie na kolacje do jakiejs knajpki. Siedzimy, zamówilam cos taniego (bo kolega
      student...), on tez cos rownie taniego, rozmawiamy, bardzo milo, choc troche
      sztywno i nudnawo... ;) Skonczylismy nasze spotkanie w knajpce, chcemy zaplacic
      rachunek. Ja, oczywiscie, proponuje, ze zaplace za siebie i juz wyjmuje
      pieniadze, kiedy kolega przyspiesza i placi za nas rachunek. Wyszlismy,
      rozmawiamy, ale kolega jakis zly, ponury sie zrobil, az strach sie bylo odezwac
      slowem... Okazalo sie, ze chodzi o pieniadze... Ze za duzo wydal w tej knajpie
      i malo mu zostalo. Wiec zaproponowalam, ze jednak mu zwroce kase za te kolacje.
      I wyobrazie sobie, ze on sie zgodzil. Weszlam do jakiegos nocnego sklepu,
      rozmienilam 50 zl i dalam mu kase za swoja kolacje... :))) Dobre wrazenie koles
      zrobil na kelnerkach.. ;))))

      2) Druga historia jeszcze z czasow mojej edukacji licealnej.
      Zaczelam sie spotykac ze starszym od siebie mezczyzna, ale to byly poczatki
      naszej znajomosci dopiero. Pewnego razu zapytal mnie o moje plany
      Sylwestrowe... I zaprosil mnie wtedy na wyjazd w gory. Jego znajomi robia tam
      impreze, wszyscy koledzy jada z osoba towarzyszaca, czyli ze swoimi
      dziewczynami. Wiec on tez mnie zaprasza jako te osobe towarzyszaca. Pomyslalam,
      porozmawialam z rodzicami, po kilku dniach sie zgodzilam.
      Dzien wyjazdu. Spotkalismy sie na dworcu w Warszawie, on juz na mnie czekal. Do
      odjazu pociagu jeszcze jakies pol godziny. Wiec siedzimy sobie w jakiejs
      dworcowej cafe, zbieramy sie w koncu do wyjscia na peron, a koles mi mowi: "a
      kupilas sobie bilet?" Oniemialam. Przez glowe przemknela mi wizja :odwracam sie
      na piecie i spadam do domu (Sylwester w samotnosci...). Nie bylo to jednak
      takie proste, bo moj dom lezy kawal od Warszawy i grozil mi Sylwester w pociagu
      albo na dworcu ...:) Kupilam wiec sobie bilet w gory, a na powrotny juz nie
      mialam kasy, wiec... pozyczylam od kolegi, ktory mnie zaprosil i jakos wrocilam
      do domu. Sylwester z nim okazal sie calkiem do bani.

      To takich mezczyzn spotkalam kiedys:))))
      • martusia_25 Re: Placenie za dziewczyne... 24.09.04, 14:04
        A ja też miałam podobne doświadczenie, tylko na mniejszą nieco skalę: kolega
        zaprosił mnie na lody. Poszliśmy, pani podała lody, zjedliśmy, przyszło do
        płacenia, a kolega, nawet nie sięgając po portfel, pyta: "Masz jakieś drobne?".
        Okazało się, że oczekiwał, że to ja zapłacę za nas oboje, bo on był bezrobotny
        (chyba uznał mnie za jednoosobową filię Caritasu). W dodatku fakt, że się tego
        nie domyśliłam sama z siebie uznał za wielki nietakt z mojej strony.
        • Gość: benita Re: Placenie za dziewczyne... IP: 217.11.136.* 24.09.04, 14:22
          martusia_25 napisała:

          > A ja też miałam podobne doświadczenie, tylko na mniejszą nieco skalę: kolega
          > zaprosił mnie na lody. Poszliśmy, pani podała lody, zjedliśmy, przyszło do
          > płacenia, a kolega, nawet nie sięgając po portfel, pyta: "Masz jakieś
          drobne?".
          > Okazało się, że oczekiwał, że to ja zapłacę za nas oboje, bo on był
          bezrobotny
          > (chyba uznał mnie za jednoosobową filię Caritasu). W dodatku fakt, że się
          tego
          > nie domyśliłam sama z siebie uznał za wielki nietakt z mojej strony.


          Scyzoryk się w kieszeni otwiera.
      • Gość: brunetka Re: Placenie za dziewczyne... IP: 213.77.79.* 24.09.04, 16:41
        Witam wszystkich :)
        Niedawno przekonałam sie,że pochodzenie,stan majatkowy,wyksztalcenie wcale nie
        swiadcza o czlowieku ,bo tak np mialam chlopaka,studenta,podobno bardzo
        kulturalnego,z dobrego domu i tak dalej i tak dalej ale niestety to byly tylko
        pozory bo np z naszej 3-letniej znajomosci nasze wypady gdzies na miasto,badz
        do kina wygladaly prawie zawsze tak samo: zawsze ja placilam za siebie no moze
        jeden jedyny raz to on zaplacil za nas obydwoje,z tego to byla nasz pierwsza
        randka hi hi :),po jakims czasie jak zauwazylam najlepiej bywalo mu sie u mnie
        w domu bo nie musial za nic placic a wszytko mial pod nosem,nie zebym byla zla
        z tego powodu,naleze do osob,ktore sa bardzo dobrze wychowane i wiedza jak sie
        zachowac i ugoscic goscia no ale wszystko w umiarkowanych ilosciach,doszlo do
        tego ze w przeciagu 3 lat nie zaprosil mnie ani razu na kawe,na kolacje a jak
        kupowal upominki to tylko jak byla okazja,zdazyla sie nawet sytuacja ze bliska
        mu osoba,powiedziala mu wprost w mojej obecnosci ze jest sknera i to bardzo
        nieladnie z jego strony zeby nic nie kupic dziewczynie a on na to bezczelnie ze
        po co skoro nie bylam ani glodna ani nic mu nie powiedzialam ......oto przyklad
        studenta;)
        Myslalam juz ze tylko tacy faceci chodza po swiecie ale niedawno przekonalam
        sie ze sa jeszcze naprawde faceci na poziomie: i to wcale nie musi byc ani
        student czy facet po studiach,czasem tym naprawde wartosciowym facetem okazuje
        sie chlopak po zawodowce,i tak sie wlasnie okazalo,normalny,skromny
        chlopak,ktory doskonale wie ile trzeba pracowac zeby cos miec i zeby moc
        dziewczyne gdzies zaprosic,takich to tylko ze swieca szukac .
        a wracajac do tematu to ja zazwyczaj place za siebie a jak juz facet placi za
        mnie to zawsze sie rewanzuje,nigdy sie jeszcze nie zdazylo zebym wykorzystala
        faceta,tzn zebym niewiadomo co zamowila i tak powinno byc,tylko ten kto wie ile
        trzeba pracowac na kazdy grosik wie jak sie z tym grosikiem obchodzic :)
        pozdrawiam wszystkich prawdziwych i tych mniej prawdziwych facetow ;)no i
        oczywiscie wszystkie dziewczyny:)
    • Gość: zgredek Kobiecie nigdy nie chodzi o gest .... IP: *.dialsprint.net 20.09.04, 04:39
      tylko kase
      • Gość: antyzgredek Re: Kobiecie nigdy nie chodzi o gest .... IP: *.eranet.pl 24.09.04, 09:50
        zmien forum, prostaku, na przykład na piwne, najwyraźniej postrzegasz innych
        według swojej miary
        • nom73 Re: Kobiecie nigdy nie chodzi o gest .... 24.09.04, 19:52
          Gość portalu: antyzgredek napisał(a):

          > zmien forum, prostaku, na przykład na piwne, najwyraźniej postrzegasz innych
          > według swojej miary

          "uderz w stół a norzyce się odezwą" ;-)
    • jabberwockpl Re: Placenie za dziewczyne... 20.09.04, 17:50
      U mnie wygląda to tak:

      Ja zapraszam, ja płacę. Odstępuję od tej zasady tylko i wyłącznie wtedy, gdy
      kobieta przekona mnie, że jej zasady na to nie pozwalają. Mówię rzeczywiście o
      przekonaniu, a nie o krygowaniu się.

      Czasem zdarzało się (niestety, mam słabość do kobiet zdecydowanych i
      niezależnych), że po kilku spotkaniach ją zaczęło krępować moje płacenie, więc
      przechodziliśmy na system: raz ona, raz ja. Z tym, że nie miałem nic przeciwko,
      żeby moich razy było trochę więcej.

      Jeśli wiem, że moja sytuacja finansowa jest znacznie lepsza niż jej, nie tylko
      płacę za wszystko, ale jeszcze staram się to robić w sposób dyskretny.

      Generalnie z moich obserwacji (i to nie podczas randek, ale w większym
      towarzystwie) wynika, że najgorsze wrażenie sprawia nie tyle niechęć do płacenia
      (bo nie każdy może sobie na wszystko pozwolić), ale małostkowość w sprawach
      finansowych. Dużo bardziej odrzuca mnie tekst: "Ja płaciłam/płaciłem w tym
      miesiącu sześć razy, a tym pięć, więc twoja kolej" niż "Nie mam dzisiaj kasy,
      następnym razem ja stawiam" (pod warunkiem, że nie pojawia się on na każdym
      spotkaniu).

      Najlepiej, jak pieniądze w rozmowie się nie pojawiają, a rachunki są płacone
      chyłkiem :)
      • szamanica Re: Placenie za dziewczyne... 24.09.04, 10:35

        Najlepiej, jak pieniądze w rozmowie się nie pojawiają, a rachunki są płacone
        chyłkiem :)


        zgadzam sie z przedmówcą :) kasa niestety psuje nastroj....
        • Gość: mkopek Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.ericsson.net 25.09.04, 14:05
          Moze i niestety psuje, ale wspolczesny swiat nie istniej bez kasy. Czasem wydaje
          mi sie, ze niektore z Was uwazaja, ze kasa psuje nastroj, ale tylko Wam. Tzn.
          facetowi nigdy nie powinno przeszkadzac, ze placi chocby na wspolne wyjscia
          wydawal 90% swoich dochodow. Powiecie, ze nie musi tak czesto zaprasszac.
          Pewnie, ale potem uslyszy, ze przez te trzy lata kupowal upominki tylko jak byla
          okazja i nigdzie nie zabieral i ani razu z nim nie byla w restauracji. Piszecie,
          ze kobiety wiecej wydaja na swoje ciuchy, kosmetyki itp. Jesli kobieta ma gust i
          potrafi dobierac ubior to wcale nie musi kupowac drogich ciuchow, zeby dobrze
          wygaldac. Czy uzywacie dobrych kosmetykow, ktore poprawiaja wasz wyglad
          rzeczywiscie dla faceta? Przeciez oszukujecie go tym, co do waszego prawdziwego
          wygladu. Niestety musialem odbyc pare ladnych randek, zanim sie przekonalem ile
          moze zrobic makijaz i jak rozpoznac podrobe. Naprawde bardziej zalezy mi na tym
          zeby dziewczyna byla szczera naturalna i autentyczna niz super ladna. Poza tym
          Wy tez wymagacie od facetow zeby dobrze wygladli, byli modnie ostrzyzeni, mieli
          markowe ciuchy, jezdzili ladnym samochodem i chodzili na silownie, do solarium i
          kosmetyczki, wiec nie wiem czy macie wiecej wydatkow w innych dziedzinach.

          Ja tam nie mam nic przeciw temu zeby facet placil za dziewczyne, ale przede
          wszystkim wtedy kiedy on chce. Piszecie, ze najpierw zaprasza a potem oczekuje,
          ze zaplacicie. Czy wam sie nigdy nie zdazylo powiedziec swojemu facetowi
          "chodzmy na lody" albo "dawno nie bylismy na miescie", czy "poszlabym od kina",
          a potem oczekiwalyscie, ze to on zaplaci. Bo to powinien byc gest z jego strony.
          tylko, ze jak facet jestnp studentem, bezrobotnym czy ma minimalna krajowa to
          zaplacenie 50-100zl za kolacje i kino to juz nie jest tylko mily gest.

          Chcialem tu powiedziec, ze ja placilem za wiekszosc wyjsc moich i mojej zony
          przed naszym slubem, czasem kupowalem tez jej rozne upominki lub prezenty, ale
          tylko dlatego, ze lubilem ja, sparwialo mi to przyjemnosc i bylo mnie na to
          stac. Choc pamietam pewien okres zaraz po studiach, kiedy nie mialem pracy,
          ze wikeszosc czasu spedzalismy u niej w domu i prawie nigdzie nie wychodzilismy,
          a jesli juz to ona czesciej za mnie placila. Ale nawet kiedy ja mialem wiecej
          kasy, to bylo mi bardzo milo kiedy ona proponowala ze zaplaci i czasem placila.
          Jej to wcale nie psulo nastroju, a wrecz przeciwnie byla zadowolona, ze moze
          mnie zasponsorowac.
          Jako ciekawostke moge podac, ze poznalismy sie przez to, ze postawilem jej sok w
          pubie. Bylo to wyjscie wiksza grupa nie znajcych sie do konca osob. Ona
          rozmawiala z moja siostra, ja kupowalem cos dla siebie i dla siostry i przy
          okazji zaproponowalem jej cos do picia, bynajmniej nie oczekujac nic w zamian.
          Dopiero po dwoch tygodniach sie dowiedzialem, ze zwrocila dzieki temu na mnie
          uwage, choc ja sie specjalnie o to nie staralem (zdaje sie ze nawet bylem
          przekonany, ze kogos ma). Jednak nigdy nie oczekiwala ode mnie, ze bede wydawal
          na nia kase. Czesto przed zaplaceniem rachunku nastepowala krotka wymiana zdan
          na temat tego, kto palci. I tak byc chyba powinno.

          Kiedys mniej chyba cenilo sie to, kto za kogo zaplaci, ale np to, ze chlopak i
          dziewczyna zachowywali czystosc dla jedynej/jedynego. Teraz jest chyba na
          odwrot, ceniony jest facet ktory mial wiele kobiet i dziewczyna ktora miala
          wielu facetow i znaja rozne wyuzdane techniki. Choc ja wolalem uczyc sie
          wszystkiego razem z moja zona, a ona ze mna.
          Oki rozpisalem sie troche i do tego ciut zszedlem z tematu. Koncze wiec i
          pozdrawiam wszystkich.
          mkopek
          • Gość: aola Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 01:00
            Dawno nic rownie milego nie slyszalam
        • Gość: aola Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 00:53
          Taka powinna byc norma krajowa
      • Gość: kobieta :) Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.238.84.69.adsl.inetia.pl 24.09.04, 12:28
        myślę, że niestety rachunki mogą być płacone chyłkiem jeśli ma się pieniądze.
        Często jednak ludzie mają przerost chęci uczestnictwa w życiu towarzystkim nad
        możliwościami finansowymi. I tu wydaje mi się , zaczynają się schody :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka