Dodaj do ulubionych

Facet bez gestu...

30.05.14, 08:51
My kobiety, lubimy być rozpieszczane. Nie chodzi mi tu o dostawanie codzien jakis bukietów... tylko o mały, miły gest. Spotykam się z chłopakiem od 2 miesięcy. Nigdy jeszcze nie zaprosił mnie na pizze, do kina... ale to szczegół. Siedzimy tylko u mnie w domu.. nie przyniósł mi nawet kawy a spija moją:) ja na początku piekłam ciasta chcąc miło go ugościć a on nie przyniósł mi nawet ciastka czy czekolady!! To ja robię kolacje, a on nie przyniósł nigdy choćby składników by wspólnie coś upichcić... czy to normalne? mamy po 30 lat... jest tak chytry czy po prostu bez pomyślunku???ja nie idę nawet do koleżanki z pustą ręką...
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 08:55
      Nie uważasz, że to głupie pisać o tym do obcych ludzi zamiast porozmawiać z nim? To przed nami rozłożysz nogi czy przed nim? Jakieś granice zaufania i szczerości chyba obowiązują, czego oczekujesz, jakich rad poza tą najbardziej oczywistą - porozmawiaj z nim.
      • six_a Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 09:12
        >czy Ty nie przesadzasz z tymi wymaganiami? kobieta ma dopiero 30 lat!
        • sibeliuss Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 09:20
          six_a napisała:

          > >czy Ty nie przesadzasz z tymi wymaganiami? kobieta ma dopiero 30 lat!
          >
          >
          Ty w tym wieku.....
          :D
      • rybka.11 Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 09:47
        sibeliuss napisał:


        > ? To przed nami rozłożysz nogi czy przed nim?
        __________________________
        Rozłożenie nóg...kosztuje :P Czyli na razie pewnie nie wchodzi w grę ;)


        Oczywiście, że prosta rozmowa i kilka pytań rozwiązałaby wszystko...
      • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 11:38
        A wiesz, że to co napisałeś jest chamskie??? Kto co będzie przed kim robił nie powinno Ciebie już interesować. Chcesz odpowiadaj nie chcesz nie umieszczaj takich komentarzy.
    • urko70 Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 10:31
      aaa-25 napisała:

      > czy to normalne? mamy po 30 lat... jest tak chytry czy po prostu bez pomyślunku???

      Czy to normalne pytać obcych ludzi o to jakim jest człowiekiem chłopak,
      którego znasz Ty a nie forumowicze?

      Przestań robić kolacje, ciasta etc. i zobacz jak się zachowa. O ile oczywiście zależy Ci na nim.
      • zuzanna5.0 Re: Facet bez gestu... 04.06.14, 11:49
        Może stosuje zasady niejakiego Pawła Grzywocza,żeby na pierwszych niejasnych randkach nie dawać nawet złamanego kwiatka,hehe
        • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 04.06.14, 13:03
          A co jak traktuje tą miłość bardzo poważnie tylko nie potrafi tego okazać?
          Co byś powiedziała, gdybym powiedział KOCHAM CIEBIE, ale nie wydał na Ciebie złotówki?
          Co jest ważniejsze to, że czegoś nie potrafię zrobić i potrzebuję w tym pomocy, czy nikt mnie tego nie nauczył i chcę abyś została moją nauczycielką? To jak postępuje człowiek można się szybko zorientować. To czy jest CHEMIA pomiędzy WAMI też Miłość jednostronna jest krótkotrwała, chociaż zdarzają się przypadki, że trwa prawie wiecznie.
        • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 05.06.14, 09:41
          Rozumie, że brak pieniążków wyklucza potencjalnego partnera. :-)

          zuzanna5.0 napisała:

          > Może stosuje zasady niejakiego Pawła Grzywocza,żeby na pierwszych niejasnych ra
          > ndkach nie dawać nawet złamanego kwiatka,hehe
          • zuzanna5.0 Re: Facet bez gestu... 07.06.14, 23:52
            A bukiet z łąki kosztuje?
            • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 11:22
              A gdzieś już napisałem, że wszystko zależy od tego jak wygląda jego zainteresowanie partnerką.
              Jak przychodzi ,,z przymusu'' to lepiej sobie dać z nim spokój. Jak jest nieśmiały i nie wie co ma ze sobą zrobić spróbować jemu delikatnie podpowiedzieć. Np. wiesz moja koleżanka otrzymała od swojego chłopaka róże - to takie romantyczne - czy Ty jakbyś mnie kochał dałbyś mi róże? I wszystko wyjaśnione. :-)
              • zuzanna5.0 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 11:38
                Wiesz dla nas małe gesty sa wazne,jak dla was buziaki i cos więcej,ciekawe czy dziewczyna jest drętwa i nie daje się dotknąc i ile by facet wytrzymał tak.
                • zuzanna5.0 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 11:40
                  Wczoraj dostałam np.truskawki i to było bardzo miłe,czy niewiadomo jak nadszarpneło by budżet faceta?
                  • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 11:53
                    Zuzanko wezmę Ciebie na spacer po lesie romantycznie będziemy zbierać jagody (borówki) Czy w ciszy i spokoju znajdziesz w sobie coś więcej niż tylko kroki do przodu? A jakie Ty postawiłabyś wymagania przed facetem odnośnie Twojego wieku i maksymalnego wieku przyszłego partnera?
                    Pomimo spełniania miłych gestów do Twojej osoby na pewno masz jakieś ograniczenia (chociażby wiekowe partnera) Nie każdy potrafi dać sobie radę z różnymi sprawami nawet błahymi. Dzisiaj w wieku 15 lat nie zakochałabyś się w mężczyźnie 25 letnim ( 10 lat różnicy)
                    jednak gdybyś miała 25 lat a on 35 lat wówczas ta różnica wydaje się niewielka. Czy jednak dla miłości są przeszkody.
                    • zuzanna5.0 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 11:58
                      Ale co to ma do tematu,ja jestem w związku i dostaję miłe prezenciki,
                      na miłośc nigdy za późno ;)

                      www.pudelek.tv/video/31-latek-ma-91-letnia-dziewczyne-5655/
                      • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 13:51
                        No wiesz jak starą szafę rozhuśtać to sama na korytarz wyjdzie :-)
                        A związki no cóż dzisiaj są jutro ich nie ma. Liczą się realia czy partner potrafi kochać, czy lepiej znaleźć kochanka. Wiesz czasami jako pocieszajka lepiej w tej roli sprawdzają się psy. Mam na myśli LABRADORA. Potrafią przytulić się gdy poczują, że masz gorszy dzień. A czasami wyciągnąć na niechciany ,,romantyczny spacer w strugach deszczu'' gdy sobie coś w tym łepku ubzdurzą.
                • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 11:45
                  Zuzanko czy, gdybym przyszedł do Ciebie z różami to obsypałabyś mnie buziakami? Nawet gdybym miał 50 lat? A przecież to gest skądinąd miły. Wyjdź z założenia, że punkt widzenia jest zawsze z miejsca patrzenia.
                  • zuzanna5.0 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 11:46
                    Oj,przeciez piję do konkretnego przypadku tej kobiety,nie do Ciebie ;)
                    • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 12:22
                      Oj przecież wiem niemniej zabrałbym Ciebie do lasu na romantyczny spacer i albo wrócilibyśmy stamtąd jako przyjaciele, albo schrupałbym Ciebie jak głodny wilk :-)
                      Wiesz poważnie nie ma tak jak poznanie drugiej osoby na np. wycieczce w góry. Lub wycieczce za miasto do jakiegoś lasu (no chyba, że gościa nie znasz dobrze to weź przyjaciółkę z jej chłopakiem''
                      • zuzanna5.0 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 12:23
                        A Ty jesteś po 50tce?
                        • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 13:52
                          No rzuciłem hasło ale kto wie :-) W końcu komputer nie nowość każdy chyba może na nim pisać
                • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 12:12
                  W tej materii facet jak kocha na pewno wytrzyma mając nadzieję na zmianę ,,klimatu'' Co z tego, że kocha skoro nie ma nadziei na miłość? Małe gesty? Co pod tym się ukrywa? Romantyczny spacer, kolacja, czy romantyczny wieczór przy świecach spędzony razem we dwoje?
      • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 11:42
        Pójdzie do innej, albo umrze z głodu. A poważnie nie każdy ma na tyle odwagi, aby zrobić krok dalej. Licz się z tym, że brak odwagi może paraliżować dosłownie każdy krok. Swoją drogą w przyszłości na pewno rządzić musiałabyś TY
        • zuzanna5.0 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 11:44
          Ja wiem czy sknerstwo można równac z niesmiałością...
          • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 12:18
            No właśnie skąd możesz wiedzieć czy to sknerstwo czy nieśmiałość? I tutaj wszystko się zaczyna.
            Delikatna rozmowa lub ,,wywiad społeczny z jego bliskiego otoczenia'' rozwiąże Twoje problemy.
            No i coś innego. Czy byłabyś zdolna zakochać się w kimś nic o nim nie wiedząc? Czy problemy takie jak wiek, wychowanie, sposób postępowania są nieistotne a liczy się tylko wygląd? Czy chwile zauroczenia warte są tego, aby sympatię wziąć za rękę i chwilę potrzymać? Ech czego ja mam Was uczyć :-)
    • mariuszg2 Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 10:43
      a prosił Cię może już o pożyczkę? - jakieś 4 (słownie: cztery) tysie
      • urko70 Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 10:49
        mariuszg2 napisał:

        > a prosił Cię może już o pożyczkę? - jakieś 4 (słownie: cztery) tysie

        Chcesz poprosić? :)
        • mariuszg2 Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 10:55
          urko70 napisał:
          >
          > Chcesz poprosić? :)

          nie. ale skojarzyłem z FK koleżankę, którą facet poprosił...może to ten sam...
          • urko70 Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 11:02
            mariuszg2 napisał:

            > > Chcesz poprosić? :)
            >
            > nie.

            To może ktoś inny...
            ;)
            • mariuszg2 Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 11:18
              urko70 napisał:

              > mariuszg2 napisał:
              >
              > > > Chcesz poprosić? :)
              > >
              > > nie.
              >
              > To może ktoś inny...
              > ;)

              mówi, że nie...
    • saqigar Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 12:27
      W czasach studenckich moze jeszcze bym pomyslal o wsparciu goszczacego, ale w wieku 30tu lat czlowiek zazwyczaj jest ustabilizowany ekonomicznie i do glowy by mi nie przyszlo jako gospodarzowi, ze moj gosc mnie objada. To w aspekcie ekonomicznym.
      To, ze nie zaprasza, to inna sprawa. Mam wrazenie, ze trafila kutwa na kutwe.
    • kalllka Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 16:41
      My kobieta lubiłam mieć jasna sytuacje w temacie "rozpieszczania"Np nie lubiłam gdy amant gmeral mi we włosach oglądając film , Albo wieszal się ,udając, ze mnie obejmuje spacerując. Tytułem próby i błędu tworzyłam instrukcje obsługi Kalki i wieszalam widocznym miejscu (najczesciej w toalecie)
      Brak reakcji najcześciej oznaczał, ze nie zostanę zaszczycona następna wizyta. I Sprawa była załatwiona, pomyślnie dla obu stron.
      Co do ciebie, mam wrażenie, ze masz za wysokie oczekiwania wobec innych. tak jakbyś Korzystajac z żartobliwego powiedzonka- "postaw się..." innych stawiała w... zastaw!
      Bo widzisz miła koleżanko, Gest, to naturalna chęć Ofiarowania , poswiecenia czasu i ..siebie.
      Wychodzi wiec,ze w/w względzie, twój (bezkofeinowy) kolega okazl się był zdecydowanie bardziej wielkodusznym.

      • mariuszg2 Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 17:35
        kalllka napisała:

        > My kobieta lubiłam mieć jasna sytuacje w temacie "rozpieszczania"

        my mężczyźni lubimy konkretne i zdecydowane kobiety w tej materii

        Np nie lubiłam
        > gdy amant gmeral mi we włosach oglądając film ,

        skandaliczne.... to musiał być jakiś skończony ignorant i kretyn... zamiast poświęcić czas na wspólne śledzenie fabuły filmowej (a film jest najważniejszą ze sztuk) gmerał Ci we włosach.......na przyszłość... może depilacja załatwi sprawę.... taka niewinna manipulacja...i mamy to co chcemy ...

        Albo wieszal się ,udając, ze m
        > nie obejmuje spacerując.

        tak wspólne spacery z samobójcami mogą prowadzić wprost w objęcia sprawcy

        Tytułem próby i błędu tworzyłam instrukcje z obsługi Ka
        > lki i wieszalam widocznym miejscu (najczesciej w toalecie)
        > Brak reakcji najcześciej oznaczał, ze nie zostanę zaszczycona następna wizyta.

        i bardzo dobrze ...kalllka....tylko trzeba było to robić w formie graficznej, kolorowych obrazków lub wręcz komiksu...

        > I Sprawa była załatwiona, pomyślnie dla obu stron.

        nie oszukujmy się... kolejna porazka pchnęla CIę w potężny debet na karcie kredytowej oraz stos zbędnych ciuchów i kosmetyków...a może nawet butów i torebek

        > Bo widzisz miła koleżanko, Gest, to naturalna chęć Ofiarowania , poswiecenia cz
        > asu i ..siebie.

        tak...i o to chodzi...kobieta musi się ofiarować i poświęcić...mężczyźnie dla gmerania

        za wszystko inne zapłaci karta kredytową...
        • kalllka Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 18:10
          No proszę, wystarczy napisac , ze się nie lubi gmerania od razu zmiana maniery pisania.

          Co do reszty tez masz racje, tych niewielu, którzy nie respektujac ogólnych zasad próbowali się na mnie powiesić zostało na zawsze samobojami.
          w społecznym słowa znaczeniu bo gdy nie wystarcza dowcipny trick z "instrukcja obsługi"...
          Pozostaje zamknąć drzwi( na zawsze)
          Co do moich investment, pozwól ze pomine milczeniem, nie zwykłym bowiem łamać twardych reguł , zwłaszcza dotyczących danych poufnych.

          • mariuszg2 Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 19:28
            kalllka napisała:

            >
            > Co do reszty tez masz racje,

            o pisz mi tak jeszcze!....i bez słowa sprzeciwu poproszę...


            > Pozostaje zamknąć drzwi( na zawsze)

            dobrze, że piszesz "drzwi" a nie "wieko"....już mnie ciarki przesżły

            > Co do moich investment, pozwól ze pomine milczeniem, nie zwykłym bowiem łamać t
            > wardych reguł , zwłaszcza dotyczących danych poufnych.
            >

            pozwalam....mam słabość do drobnych kłamstw pięknych kobiet co wierzą naiwnie w posiadanie reguł i poufnościa nazywają swoją wdzięczną przewrotność....
            • kalllka Re: Facet bez gestu... 31.05.14, 15:56
              Wiesz co manierko myśle?
              Ze spotkałeś, ze względu na preferencje określony typ kobiet zwanych 3p - piękne przewrotne, phinansistki.
              Nigdy do nich nie należałam, wiec przyjmij moje zdanie o mnie tak jak powinieneś, bez złośliwych komentarzy, choćby z szacunku dla własnej odmienności.
              • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 12:07
                Wiesz ciekawi mnie jedno, ale tak naprawdę jedno czy, gdybyś się zakochała negocjowałabyś swoją instrukcję obsługi, czy raczej pozostaje to w gestii mechanika. Jak sobie zrobi to niech później się męczy.
                • kalllka Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 20:24
                  Przeczytałam z rozbawieniem twoje komentarze
                  mojego postu, Zsmarku. Z rozrzewnionym rozbawieniem bos wyłania z nich obraz romantycznego mechanika precyzyjnego, pozwól wiec , ze odpowiem słowami mojego szkolnego instruktora ( budowlanka): "nie ważne jak trzymasz pace w dłoni, ważne by to coś zrobił/la wcześniej, czyli narzut i obrzut( tynku) był na tyle równy aby nie wymagał gładzenia"( zbędnego wydatkowania energii)
                  Myśle, tak jak mój instruktor, wszystkiego można się nauczyć, stosując sprawdzone, zasady.umiejetnosci- obsługa dorosłego człowieka także wymaga dobrego instruktora precyzyjnej instrukcji i...wprawy. Nas- ludzi tez buduje praktyka gestów. Zatem jeśli napiszesz swoja "instrukcje"- odwdzięcze się moja.
                  • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 09.06.14, 17:13
                    Chyba czegoś nie zrozumiałeś. Instrukcja obsługi? To dziewczyna ją napisała. Gdybyś przeczytał wcześniejsze watki wiedziałbyś o tym. zatem jak można inaczej postąpić jak dopisać do tej już napisanej parę punktów dotyczących autora pierwowzoru tej instrukcji. Piszesz o zawodzie budowlańca. Nie jest ważne kim się jest - ważne jest aby w życiu być dobrym człowiekiem i wbrew Twojej instrukcji dotyczących pracy i nie marnowania energii nie zgodzę się z tym.
                    Czasami należy, a wręcz koniecznym staje się, aby właśnie dołożyć tej energii, aby druga osoba czuła się lepiej w naszym towarzystwie. Przykład dla budowlańca - zapraszasz kolegów do siebie na mecz, ale jako zapraszający nie podajesz nic, ani do jedzenia, ani do picia. Zatem idziesz na łatwiznę chcą przyjść do mnie niech przyniosą wszystko ze sobą. Inny przykład idziesz z kobietą do restauracji ot zwykłe spotkanie zapoznawcze. Dlatego niech ona zapłaci za siebie, a ja zapłacę za siebie. Po co się od razu wykosztowywać. A teraz jak popatrzyć na życie? To nie budowa to właśnie życie z perspektywy czasu widać swoje błędy. Czasami nigdy nie będziesz w stanie odbudować straconego zaufania. I nigdy już nie naprawisz błędów jakie popełniłeś - w przeciwieństwie do budowy nie każdy błąd jest do naprawienia. Miłość co to jest miłość? Wiesz? Jak można być z kimś kto ewidentnie sobie tego nie życzy, a jedynie toleruje obecność. Czy napisane zasady ,,przez ukochaną'' nie rozbawiły by Ciebie? Ja dopisałbym swoje zasady do tej instrukcji. Np. nie głaskać kota pod włos.
                    • kalllka Re: Facet bez gestu... 09.06.14, 17:37
                      Dla mnie to drobiazg, ze odpowiadając na mój wcześniejszy post pisałeś do kobiety wiec rozumiałes mój przekaz , a teraz zmieniając mi płeć i odpisujac mężczyźnie zmieniasz reguły...
                      • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 09.06.14, 22:20
                        Widzisz faceci ponoć tak mają, że nie tylko nie pamiętają z kim piszą ale też i o czym, ale PRZEPRASZAM oczywiście Wybaczysz?
                  • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 09.06.14, 17:39
                    A i jeszcze zapomniałem o jednym - znasz życie a szukasz odpowiedzi? PO co zawracasz głowę innym ludziom skoro TY wiesz lepiej? Widzisz z rozbawieniem na pewno byś nie patrzyła wstecz w swoje życie, gdybyś popełniła liczne błędy. W sztuce Twojego instruktora ,,BUDOWLAŃCA'' jest tzw limit na spartoloną robotę. W życiu nie będziesz miała szansy na poprawkę. A przynajmniej nie każdy błąd można naprawić. Masz szansę wziąć właśnie teraz odpowiedzialność za swoje życie - dlaczego, więc szukasz pomocy? Boisz się? A może właśnie chodzi o sex, który jest piękny, ale szybko się kończy? A może już wiek jest taki, że ryzyko nieznalezienia partnera przeraża. To już inna sprawa - w takim wypadku faktycznie dla siebie warto brać co jest dostępne na rynku (jak za komuny mięso) Ale co z dziećmi? Tak więc powodzenia na ,,NOWEJ DRODZE ŻYCIA''
                    • kalllka Re: Facet bez gestu... 09.06.14, 17:52
                      Chyba się za bardzo nakręciłes, wiec się zapedzasz w za daleko idące wnioski...?
                      I choć dziękuje za życzenia to nie widzę powodu byś je w ogóle składał ( a na dodatek w sarkastyczny sposób)
                      • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 09.06.14, 22:22
                        Chyba źle się zrozumieliśmy. Nie chcę, abyś cokolwiek odebrała, że piszę w sarkastyczny sposób o ile uraziłem zrobiłem to nieświadomie PRZEPRASZAM
                        • kalllka Re: Facet bez gestu... 10.06.14, 21:09
                          Nie ma sprawy.
                          wyjaśniając nieporozumienie...
                          Ja ( moja) instrukcje obsługi wywieszam w mojej łazience. Wystarczająco intymne ( i dowcipne) oraz mało ekspresowe miejsce - komfortowe wręcz na chwile zadumy. Mało znam tzw ulubione (męskie) miejsca spoczynku ale wydaje się, ze łazienki z wucecikiem oraz wanna często są przez nich wykorzystywane do ,powiedzmy, nieskrepowanego odzieniem i normami podrywu, clubbingu.
                          Poza tym damska łazienka dużo więcej może "powiedzieć" o jej właścicielce niż krawat o mężczyźnie.

                          • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 11.06.14, 10:14
                            Chyba coś pomieszałaś. WC porównujesz do klubu rozpusty dla mężczyzn? Czy dobrze zrozumiałem? Pisałem o prawdziwej miłości za zszedłem do WC? Moje życie zawsze szło w parze z szacunkiem do kobiety. Nawet tej, która postąpiła w podły sposób wobec mnie. Uważam, że każdemu należy się właśnie coś takiego jak szacunek. Zawsze brałem konsekwencje swoich czynów na własne barki i nie dopuszczałem do tego, aby ktokolwiek przeze mnie cierpiał - tym bardziej kobieta, czy dziecko. Ale w życiu są też i takie momenty, których się nie planuje i nie są pozbawione błędów, których nigdy nie będzie można naprawić. Czy zastanawiałaś się nad sensem życia kiedykolwiek? Dla mnie ,,miłość'' nie wiąże się z łóżkiem tylko z uczuciem. A jak zrozumiałem - o ile dobrze zrozumiałem wolisz ,,instrukcje'' w WC jakie by to nie było miejsce intymne nigdy nie nadaje się do niczego związanego z jakimkolwiek uczuciem.
                            • kalllka Re: Facet bez gestu... 11.06.14, 15:14
                              Szanowny Zsmarku,
                              W pierwszych słowach mojej tobie odpowiedzi, pragnę cię wyprowadzić z błędu; otóż ponownie opacznie zinterpretowales moje słowa, biorąc własne przekonania (o miłości) za wykładnię wątku.
                              A przecież, jak pragnę przypomnieć, dotyczy on ( (wątek) umiejętności wyrażenia się poprzez "gest" , bez specjalnych przyczyn i okazji. Okazywania atencji i poświęcenia uwagi.
                              Moja odpowiedz autorce miała pokazać jak za pomocą kilku wskazówek- instrukcji obsługi kalki, można uzyskać odpowiedz na wątkoww pytanie...
                              jak widać po naszym nieporozumieniu, ciebie skłoniła do wysuwania wniosków o mnie, a nie na zadany temat.
                              Jeszcze raz wiec wyjaśnię Moja "instrukcja" jakkolwiek ja rozumiejąc nie jest instrukcja: jak mnie kochać; Bo jak kazda, służyć może li tylko wyjaśnieniu jak postępować w określonym przypadku czy z konkretnym urządzeniem. W tym wiec wzgledzie nie może podlegać ocenom, moralnym czy psychologicznym.
                              W ostatnich wiec słowach, mojego listu do ciebie, pragnę poinformować, ze choć mam podobne zdanie o miłości, to sposób jej przezywania- okazywania nie był tematem wątku, wiec na pewno nie może być istota twoich rozważań.
                              • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 12.06.14, 11:01
                                To miłe, że piszesz do mnie tak ,,oficjalnie'' używając formy listu. Odpowiem na parę wątków zawartych w tym liście. Podstawą jest to co pisałem już wcześniej - nie jest moją rolą ocenianie kogokolwiek i za cokolwiek, a jeżeli napisałem jakiś komentarz to raczej w formie, aby zrozumieć też i drugą osobę. Co do Ciebie - jesteś miła, lecz nie mi Ciebie oceniać czy robisz coś dobrze czy też źle. To jest Twoje i tylko Twoje życie - mogę podpowiedzieć Tobie co w nim może być najważniejsze i jak pokierować swoim losem, aby Twoja przyszłość była lepsza. Wiedź, że nawet smok z bajki potrafi być też wyrozumiałym i litościwym, więc dlaczego nie człowiek? KOCHAJ przecież jesteś bowiem istotą, która z racji swojego istnienia jest stworzona do miłości. Lecz radą moją jest, aby zawsze na początku zastanowić się nad czymś dwa razy niż pochopnie podejmować decyzję. Co do instrukcji kto je czyta być może postępuje dobrze według Ciebie - lecz czy chciałabyś na pewno, aby Twoje życie wyglądało jak jedna wielka instrukcja napisana przez jedną i drugą stronę plus dziecko w przyszłości?
                                Czy instrukcja będzie dobra, gdy będziemy codziennie dopisywać coś nowego a skreślać coś niepotrzebnego? Uczmy się KOCHAĆ ludzi tak szybko odchodzą.
          • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 12:05
            Swoją drogą instrukcja obsługi jest ciekawym wstępem do konwersacji. Ja obok Twojej powiesiłbym moją - chciałbym zobaczyć Twoja reakcję. A może jednak tak ustępstwa?
            No i czego nie robi się z miłości.
            • dziala_nawalony Re: Facet bez gestu... 11.06.14, 19:22
              zsmarek3 napisał(a):

              > Swoją drogą instrukcja obsługi jest ciekawym wstępem do konwersacji. Ja obok Tw
              > ojej powiesiłbym moją .


              dodaj jeszcze jeden pkt. do tej instrukcji z pytaniem 'co kobieta robi po seksie? odp. ..przeszkadza.'
              • kalllka Re: Facet bez gestu... 11.06.14, 19:38
                Instrukcja, paniedziala, dotyczyła obsługi mnie.dla mnie była sposobem wskazówka postępowania dla autorki wątku. Dla zsmarka
                miala być początkiem konwersacji..
                Dla ciebie dziwnym zrządzeniem zaczęła być wstępem do niewybrednych, niezasluzonych niczym, dowcipów.
                (Miałabym prośbę, powsciagnij nieco wodze fantazji, zanim mierząc w komara użyjesz kalki)
                • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 12.06.14, 11:08
                  Widzisz nawet prowokacja czegokolwiek odnosi realny skutek, jeżeli chcesz naprawdę kogokolwiek pokochać. Tylko Ty naprawdę nie potrafisz kochać. To co napisałaś teraz pokazuje jaka naprawdę jesteś. Wybacz, ale to prawda. Przeczytaj jeszcze raz jak to napisałaś czy czasami nie chciałaś sprawić komuś przykrości. Wiedź, że pies jak chce ugryźć to się nie uśmiecha tylko pokazuje zęby i marszczy sierść. Co do instrukcji obsługa Ciebie? A czy chłopak nie napisał swojej obsługi? Ciekawy dom się szykuje czy dziecko po przyjściu na świat urodzi się już z instrukcją obsługi jak przewijać i jak wychowywać? LICZY SIĘ TYLKO MIŁOŚĆ A NIE ŻADNE INSTRUKCJE. SZANUJ SWOJEGO PRZYJACIELA A WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE.
              • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 12.06.14, 11:16
                WEDŁUG INSTRUKCJI MOŻNA URUCHOMIĆ JEDYNIE PRALKĘ LUB INNE URZĄDZENIE TECHNICZNE/
                Sprowadzając człowieka do roli urządzenia wyglądałoby to tak - przychodzi mechanik i zabiera się za ,,urządzenie techniczne'' pralka wyświetla napis zacznij mnie naprawiać, zamknij drzwi i uruchom mnie. Okazuje się, że jeszcze działam i serwis już nie będzie potrzebny - czy chodzi o to, że nasze życie jest beznadziejne bez uczucia, czy też mamy wchodzić w to życie z ustalonymi od początku regułami. Jeżeli wchodzimy w nasze życie z regułami, które każda ze stron stawia to dalsze życie niewiele się różni od tego biurowego, gdzie obowiązuje czas pracy godzinowy. Życie staje się monotonne, a poznana przyjaciółka gdzieś na kawie przy automacie nagle staje się naszą powierniczką i pocieszycielką. Nagle widzimy, że uciekamy od jednostajnego życia tylko dlatego, że stawiamy sobie reguły i zasady, które tak naprawdę żadna ze stron nie akceptuje, ale chciałaby, aby to ta druga je akceptowała.

                dziala_nawalony napisał:

                > zsmarek3 napisał(a):
                >
                > > Swoją drogą instrukcja obsługi jest ciekawym wstępem do konwersacji. Ja o
                > bok Tw
                > > ojej powiesiłbym moją .
                >
                >
                > dodaj jeszcze jeden pkt. do tej instrukcji z pytaniem 'co kobieta robi po sek
                > sie? odp. ..przeszkadza.'
      • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 08.06.14, 12:01
        Jak ja kocham takie dziewczyny, które nie pozwolą objąć się, ani też pobawić włosami. Jaka odległość pomiędzy wami powinna być? A o ile mogę jeszcze zapytać jak będzie wyglądało Twoje przyszłe życie? Skoro w czasach narzeczeńskich nie pozwalasz na błahostki to co będzie potem. Jest takie piękne zdanie nie będę się obnosić po wsi tym, że mam chłopaka, za to jak zajdę w ciążę to powiem, że jestem niepokalana. Przepraszam za to co napisałem, ale denerwuje mnie takie podejście nie tylko do chłopaka, ale też własnego życia. Co będziesz kiedyś wspominała brak romantycznych spacerów kiedy byliście przytuleni, a w zamian za to malutki pokój jak byliście ,,rozmarzeni''
    • papryczka.chili Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 16:42
      myślę że to drugie , nie pomyśli choć bycie sknerą to uwazaj bo wpakujesz sie w koszmarny zwiazek jak okaże się dusigroszem
      • mariuszg2 Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 17:22
        powinnaś jak najszybciej się wyprowadzić z Krakowa....to miasto jest jednym wielkim dusigroszem....nawet na olimpiadę zimową nie ma...

        może Poznań?
    • illogic Re: Facet bez gestu... 30.05.14, 18:43
      Pewno przychodzi jak do mamy, babci czy innej cioci w odwiedziny. Tak jest nauczony i jak wprost ktoś mu nie wytłumaczy, że nie każdemu taki stajl pasuje to sam się nie zreflektuje. Jedynie może się zastanawia, czemu siedem razy dokładki nie proponujesz.
      • shachar Re: Facet bez gestu... 31.05.14, 03:52
        hehe, dobre, illogic :-)
    • nie.poprawna Re: Facet bez gestu... 31.05.14, 17:53
      Obydwie mozliwosci nie napawaja jakimkolwiek optymizmem. Jak czlowiek 30 letni nie potrafi sam wpasc na pomysl ze z pusta reka przychodzic i to jeszcze w roli amanta nie jest za fajne, to juz naprawde ciezki przypadek.
    • mariner4 Bez publikacji Twojego zdjęcia 31.05.14, 20:25
      nie da się tego wytłumaczyć.
      M.
    • rozbojnick Nowoczesny jest, tzn idzie z duchem czasu :))) 02.06.14, 00:34
      Teraz dziewczyny są jak kumple, a kumplom nie przynosi się kwiatów, ciasta i kawy. Zresztą, to nie wina facetów, że większość kobiet, szczególnie młodych, uważających się za nowoczesne, nie wymaga w/w "nadskakiwania". Facet ma być przede wszystkim ładny, by dobrze prezentował się na fotkach wklejanych hurtowo na portalach społecznościowych. Grubszy portfel też mile widziany.
      • zsmarek3 Re: Nowoczesny jest, tzn idzie z duchem czasu :)) 09.06.14, 22:34
        No tak trzeba Tobie przyznać rację kobiety jak kumple, tylko ,,niektórym'' kumplom nie radziłbym od razu pchać się do łóżka.
        • zsmarek3 POLAK/POLKA - na ulicy 09.06.14, 22:47
          Ogólnie obecnie jest bardzo gorąco. Idąc ulicą dosyć często można zauważyć ,,prawdziwego'' POLAKA. POLAKA, który zasuwa w krótkich spodenkach, sandałach i skarpetkach, żeby się nie przeziębić. Wygląda to zgoła nie tylko śmiesznie, ale i tragicznie. Czyli? No właśnie.
          Druga część to nasze POLKI w gorące lato ubierające się w krótkie spódniczki i klapki typu podeszwa i brak peelingu na stopach. Pięty ze starą skórą, jak końskie kopyta. Wygląda to również tragicznie. Ale paznokcie u stóp są wymalowane, aby zwracać uwagę na jej stopy.
          Co sądzicie o takiej ,,modzie''
          • ijonaa.tichy Re: POLAK/POLKA - na ulicy 09.06.14, 23:15
            Okropna :)
            • zsmarek3 Re: POLAK/POLKA - na ulicy 12.06.14, 11:37
              Niestety to nie wszystko - Piękna pogoda i upały wchodząc do sklepu dusisz się od smrodu niemyjących się ludzi. Śmierdzących potem, moczem, papierosami lub wódką. Wchodzisz do śmierdzącej ,,płatnej w dodatku'' toalety (za granicą czegoś takiego nie widziałem nawet w tych biedniejszych od nas krajach - chyba że w Rosji) Parki wypoczynku, czy miejsca wypoczynku z brakiem toalet (kompletny bezsens) Za to rada gminy produkuje tabliczki z napisem ,,sprzątaj po swoim psie'' (a kto posprząta po ludziach) Szlaki turystyczne zaśmiecone butelkami lub porozbijanym szkłem po tych butelkach, podpaskami, tamponami. Rozrzuconymi wszędzie gdzie się da. Ale co tam przecież to ciężko nosić ze sobą w jakiejś torebce i w worku, aby wyrzucić do najbliższego kosza. Lepiej chodzić szlakiem wysypisk śmieci nazywanych rekreacyjnymi, lub wypoczynkowymi. No ale cóż nie potrafimy zadbać o własną higienę i np. umyte zęby, a co dopiero o to jaki zostawiamy świat po sobie.
      • zabieganab Re: Nowoczesny jest, tzn idzie z duchem czasu :)) 11.06.14, 13:49
        moze masz i troche racje ;-)
        My, babeczki, jestesmy z jednej strony taaaakie wyemancypowane, a z drugiej nadal chcemy byc traktowane jak kiedys (i to zalezy w jakiej chwili: rowne pensje tak, ale zmniejszenie dotychszasowych obowiazkow domowych)...

        chociaz mialam ostatnio bardzo mile doznania na spotkaniu z kolega z pracy!
        Nie interesuje sie nim w celu matrymonialnym. Spotkalismy sie, bo akurat mielismy wolny wieczor i pojechalismy do miasta w polowie naszej odleglosci. (Pracujemy na budowach)
        Jakie bylo moje zaskoczenie, gdy on w trakcie tylko jednej godziny ze dwa razy zapytal, czy chce jeszcze cos zamowic albo gdy na koniec szlismy juz w kierunku naszych aut, ja chcialam sie pozegnac w pewnej odleglosci od mojego samochodu, a on byl (chyba?) zaskoczony, ze nie ma mnie doprowadzic do samochodu.

        A tak zupelnie z innej beczki: czy to jest takie trudne byc milym/dobrym/uprzejmym/spostrzegawczym dla drugiej osoby??? To nie musi byc zwiazek i nawet nie musi byc w stosunku damsko-meskim, ale nawet jako np. sasiadka dla sasiadki?...
        • zuzanna5.0 Re: Nowoczesny jest, tzn idzie z duchem czasu :)) 11.06.14, 17:02
          Starsi panowie mają gest ,hehe
          • zsmarek3 Re: Nowoczesny jest, tzn idzie z duchem czasu :)) 12.06.14, 11:02
            Taaa za to młodzi nie mają go wcale :-)
        • zsmarek3 Re: Nowoczesny jest, tzn idzie z duchem czasu :)) 12.06.14, 10:49
          Przyjaźń? Zdecydowanie tak. To przecież podstawa relacji damsko męskich i nie tylko. Dobre wychowanie - no właśnie z tym jest problem jest przysłowie - czym skorupka za młodu nasiąknie tym trąci na starość. Lub też poznaj swoją przyszłą teściową, a zobaczysz jaką będziesz miał żonę. Sprawdzają się w życiu. Zawsze byłem za kulturalnym zachowaniem i przestrzeganiem pewnych zasad np. odpowiedzialności za swoje konsekwencje postępowania w stosunku do kobiety. Nie rańmy się tylko dlatego, że przestaliśmy już ze sobą chodzić. To co kiedyś było naszą tajemnicą, kiedy byliśmy razem niech nią pozostanie jedynie dla nas. Tajemnice są po to aby ich dotrzymywać. Nie obgadujmy naszej dawnej sympatii do naszych kolegów, koleżanek, osób postronnych - to nie jest w dobrym stylu, a nawet powiedziałbym żenujące. Jeżeli nic nie wyjdzie więcej z naszych relacji niż tylko przyjaźń to nie starajmy się tego zniszczyć tylko dlatego, że to nam się nie udało, więc inny nic z tego nie będzie miał. Przecież to zasada psa ogrodnika - sam nie zjem innemu też nie dam. A swoją drogą jeżeli chodzi o psa mam Labradora i jeszcze nigdy nie zawiodłem się na nim kiedy byłem w potrzebie za to nauczył mnie jednego, że osoby, które potrafią kochać jakiekolwiek zwierzę kota, psa - potrafią się uśmiechać i kochać innych ludzi. Są przyjaźnie nastawione do ludzi i tego świata. Nauczmy się kochać jak nasze psy nie za to, że dostają jeść, ale za to, że są z nami. Czystą, prostą i piękną miłością.
    • luciva Re: Facet bez gestu... 03.06.14, 08:56
      No cóż miałam podobną historię. Tu ludzie piszą różne rzeczy, prawda jest taka, że jeśli kogoś zapraszasz, nie możesz wymagać, aby cos przynosił - ale oczywiście to miłe, zwłaszcza gdy facet idzie do kobiety z która stanowi parę, poza tym może to być kwiat.
      Ale nie za bardzo ok, że on Ciebie nigdzie nie zaprasza - nie byliście na żadnej kawie?
      Jeśli nie , prawdopodobnie jest sknerą, ja spotykałam się z gościem, który chętnie korzystał z mej gościnności, czasem zapraszał mnie tu i ówdzie, ale potem to wypominał, zwracał uwagę ile co kosztowało, itd. Ostatecznie rozstaliśmy się a potem wspólny kolega, który nas poznał, powiedział, że to wielki sknerus i chytrus i tylko patrzy, gdzie by tu zjeść itd.
      Proponuję rozmowę wprost, ale od razu powiem, że będziesz coraz bardziej sfrustrowana.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Facet bez gestu... 03.06.14, 10:12

      aaa-25 napisała:

      > My kobiety, lubimy być rozpieszczane. Nie chodzi mi tu o dostawanie codzien jak
      > is bukietów... tylko o mały, miły gest. Spotykam się z chłopakiem od 2 miesięcy
      > . Nigdy jeszcze nie zaprosił mnie na pizze, do kina... ale to szczegół. Siedzim
      > y tylko u mnie w domu.. nie przyniósł mi nawet kawy a spija moją:) ja na począt
      > ku piekłam ciasta chcąc miło go ugościć a on nie przyniósł mi nawet ciastka czy
      > czekolady!! To ja robię kolacje, a on nie przyniósł nigdy choćby składników by
      > wspólnie coś upichcić... czy to normalne? mamy po 30 lat... jest tak chytry cz
      > y po prostu bez pomyślunku???ja nie idę nawet do koleżanki z pustą ręką...

      Cóż. Wygląda na to że to ty się o jego względy starasz a nie odwrotnie.
      Znalazł się on w roli podrywanej kobiety. Równouprawnienie... :D

      A tak swoją drogą, jest taki mechanizm psychologiczny
      Im więcej dla kogoś robimy TYM BARDZIEJ go lubimy.
      Niestety nie działa to w drugą stroną, sympatia dla osoby robiącej przysługi NIE ZWIĘKSZA się.
    • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 04.06.14, 09:50
      Widzisz to zależy musisz sprawdzić to. Co by było gdybyś powiedziała ,, wiesz co misiaczku kup coś dzisiaj na kolację zrobimy ją wspólnie. Lub chodźmy na pizze dzisiaj taki piękny dzień lub chodźmy do kina ( w razie czego weź pieniążki, aby zapłacić również za niego, ale to już byłby koniec i problem sam by się rozwiązał) A gdzie uczucia? A zastanowiłaś się czy chłopak ma swoje pieniądze, czy tylko potrzebuje miłości nie seksu? Czy zastanowiłaś się czy to nie tak, że w przyszłości to Ty będziesz rządziła nim, a nie on skoro nie potrafi pomyśleć co zrobić, aby Ciebie zadowolić - spełnić oczekiwania? Znam takie małżeństwa gdzie chłopak był właśnie taki. Nie potrafił dać swojej dziewczynie ani pierścionka zaręczynowego, ani też obrączek. A mimo to, jego koledzy, którzy dawali pierścionki po paru latach się rozwodzili, a oni? Żyją do dzisiaj i mają dzieci, które są bardzo dobrze wykształcone zbudowali dom i nadal oszczędzają, lecz w tym oszczędzaniu nie przesadzają już oboje tak jak kiedyś on sam. Życie po prostu zmieniło ich tory gdzieś po drodze.
    • lolcia-olcia Re: Facet bez gestu... 04.06.14, 10:06
      Na pewno jest freeganem !!!
      • zsmarek3 Re: Facet bez gestu... 05.06.14, 09:42
        No wszystko zależy naprawdę od podejścia do partnerki. Obojętność oznacza, że to niezbyt odpowiedni partner na resztę życia.
    • facettt za to Facet nie bez gustu... 10.06.14, 10:57
      - bo lubi "na krzywy ryj".

      nie dramatyzuj.
      kupujesz - albo i nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka