Dodaj do ulubionych

Miłość czy obsesja?

08.08.14, 00:44
Pojawiła się w moim biurze ponad 3 lata temu. Młodsza o 6 lat, tuż po studiach, szczupła, niewysoka, niebrzydka ale i nie za piękna, ciemne włosy tak jak lubię. Nie dba za bardzo o siebie, nie maluje się, pali, czego serdecznie nie znoszę, ubiera się niemodnie, wręcz staroświecko. Jednym słowem dosyć przeciętna dziewczyna, a jednak...
od pierwszej rozmowy nie mogę przestać o niej myśleć. Początkowo wydawało mi się to całkiem niewinne ale przez ostatnie pół roku zaczynam mieć problemy z normalnym funkcjonowaniem. Myślę o Niej w drodze do pracy i po południu, wracając do domu. Rano zastanawiam się czy już wstała, wieczorami rozmyślam czy już śpi. W niedzielę cieszę się na myśl, że w poniedziałek rano Ją zobaczę. Siedzimy blisko siebie więc często patrzę na Nią ukradkiem, o wiele za długo niż powinienem. Uwielbiam jej śmiech i swego rodzaju nieokrzesanie. Oczywiście jest w tym wszystkim podtekst erotyczny, ale nie jest dominujący, nie mam wybujałych fantazji na jej temat. Nasze relacje w pracy są dobre i czasem mam wrażenie, że Ona też coś do mnie czuje, szczególnie gdy zbyt długo patrzymy sobie w oczy.
Żadne z nas nie posunęło się jednak dalej niż te spojrzenia od czasu do czasu. Jestem żonaty. Moja żona to piękna kobieta, z którą przeżyłem wiele wspaniałych chwil i na której bardzo mi zależy. Nasze życie seksualne jest bardzo udane, żyjemy dość wygodnie, bez większych zmartwień. Mamy wspaniałą, siedmioletnią dziewczynkę za którą oddałbym życie.
Początkowo myślałem, że to minie, że to tylko zauroczenie, ale jak napisałem wcześniej, to jest coraz intensywniejsze uczucie. Uważałem, że kocham moją żonę, ale to co czuję do Niej jest powyżej skali którą do tej pory znałem.
Ona jest samotna, nie jest obecnie z nikim związana. Gdyby zależało mi tylko na seksie, pewnie było by łatwiej, ale ja chciałbym być z Nią, dzień i noc, poznać Ją najlepiej jak się da, sprawiać jej przyjemności, być oparciem, widzieć miłość w oczach.
Jednocześnie nie wyobrażam sobie abym mógł zostawić żonę i dziecko, nie jestem w stanie zbudować swojego szczęścia na cudzym nieszczęściu.
To wszystko jest tak dla mnie tak uciążliwe, że myślę o zmianie pracy. Nie mogę dłużej tak funkcjonować.
Pewnie to wszystko co tu opowiedziałem wpisuje się w jakiś typowy schemat. Sam wiem jak żałośnie to wygląda z boku bo byłem już świadkiem podobnych historii wśród znajomych i w mojej bliskiej rodzinie. Chciałem to po prostu puścić w eter, zbieram się aby zwierzyć się ze wszystkiego pewnej bardzo bliskiej mi osobie na którą zawsze mogę liczyć.
Obserwuj wątek
    • pomorzanka34 Re: Miłość czy obsesja? 08.08.14, 09:51
      typowe objawy zauroczenia
      zmiana pracy pomorze ale i tak będziesz o niej myślał
      • pomorzanka34 Re: Miłość czy obsesja? 08.08.14, 09:52
        wrrr pomoże
        • viviene Re: Miłość czy obsesja? 08.08.14, 22:38
          miłość na pograniczu obsesji :)

          "jeżeli kochasz dwie osoby naraz i nie możesz zdecydować,ktorą wybrać
          wybierz tę druga bo gdybyś kochał te pierwszą nikt inny by sie nie pojawił"
          J.D.
    • uuuttttaaaa Re: Miłość czy obsesja? 12.08.14, 01:49
      Za wczesnie założyłeś rodzine... 23 lata wpadka i dziecko, to poznije niz u mnie, ale i tak wczesnie.... Po co ten slub?? Ja sobie zostawiłam zamążpójście na pozniej, ale choruje psychicznie z drugiej strony:P

      Nie odbieraj sobie szansy. Małżeństwo to tylko umowa, wiec idz za tym co cie cieszy, ja nie potrafie:((
      • mozambique Re: Miłość czy obsesja? 12.08.14, 12:37
        ani milosc ani obsesja
        testosteron walnął w łeb i pan ,co mu sie marcepan w domu przejadł , ma ochote na troche razowego chleba
        jak ja porządnie wybzyka ze 3 razy to mu szybciutko cale uczucie minie

        na razie polecam miske z lodem pod tyłek
    • katiko Re: Miłość czy obsesja? 10.09.14, 15:12
      zgadzam sie, ze to hormony i tyle, ewentualnie zauroczenie.
      Numerek, lub kilka numerkow pozwoli Ci sie wyhasac.
      Sprawdzi tez czy co innego Ci pasuje.
      Moze sie tez okazac, ze jej wcale na niczym innym z toba nie zalezy.

      Poza tym wlasnie sam sobie odpowiedziales. Jesli fajki Cie brzydza to wyobrazasz sobie zasypiac i budzic sie przy popielniczce? Albo przerwa na fajeczke w sytuacjach intymnych?
      No sorry. Dziewczyna mlodsza, bez zobowiazan, bez nikogo, hormony tez jej szaleja.

      Ale to nikt dla ktorego warto ryzykowac rodzine.
      • walaszko Re: Miłość czy obsesja? 25.09.14, 09:31
        Zawsze trawa po drugiej stronie płotu wydaje się bardziej zielona... Myślę, że ani zdrada ani zmiana pracy nie są dobrym rozwiązaniem. Tak na dobrą sprawę, to nawet nie wiesz, czy ona też by coś z Tobą chciała... To na pewno nie jest etap zastanawiania się nad rozstaniem z żoną. To tylko fantazja. Znasz dziewczynę tylko z jej pracowego życia, nie wiesz jaka jest naprawdę. Zastanów się, czego Ty tak naprawdę chcesz. Przygody, seksu, nowego związku?
        • rollo_tomasi_13 Re: Miłość czy obsesja? 25.09.14, 23:59
          @walaszko
          Chyba najbardziej chciałbym wrócić do życia takiego jakie miałem, zanim ją poznałem, ale też nie do końca. Znalazłem wcześniejszy wątek na tym forum który dosyć dobrze oddaje to co czuję:
          forum.gazeta.pl/forum/w,150,129814895,,Jak_poradzic_sobie_z_zauroczeniem.html?s=0
          Okazuje się, że wiele osób żyje w podobnej sytuacji - mężczyzn i kobiet.
          mozambique i katiko mają trochę racji - jeszcze niedawno powiedział bym o sobie - głowa siwieje dupa szaleje, zawsze pogardzałem facetami którzy uciekali do młodszej, ale teraz inaczej na to patrzę. Uczucia które mną miotają są tak dojmujące i wszechogarniające, że mają wpływ na całe moje życie. Z jednej strony to fascynujące, z drugiej - cholernie męczące.
          Czasem myślę, żeby zaryzykować i rzucić się na "głęboką wodę" ale nie mogę nie myśleć o konsekwencjach, bo że konsekwencje będą - to nie ulega wątpliwości. Dosyć dobrze opisał to kolega z wątku poniżej:
          forum.gazeta.pl/forum/w,150,154880521,154880521,kochanka.html
          Jak widać można wpaść z deszczu pod rynnę, krzywdząc przy okazji wszystkich naokoło
          • 1onaona Re: Miłość czy obsesja? 26.09.14, 09:11
            znajdź sobie jakąś pasję, zabierz gdzieś żonę (wspominałeś że dobrze się wam układało), no i przede wszystkim pomyśl o córeczce, czy warto dla chwilowego zauroczenia krzywdzić dziecko....
            • rollo_tomasi_13 Re: Miłość czy obsesja? 26.09.14, 18:45
              W ostatnim poście napisałem, że zdrada pociąga za sobą konsekwencje. Ja nie dopuściłem się zdrady, ale i tak konsekwencje mnie nie ominą. Moja żona właśnie odkryła to forum łącznie z moimi wpisami.
              • ursyda Re: Miłość czy obsesja? 26.09.14, 20:35
                To cię może ostudzi.
                Tylko żony szkoda
              • rybka.11 Re: Miłość czy obsesja? 28.09.14, 16:35
                rollo_tomasi_13 napisał(a):

                > W ostatnim poście napisałem, że zdrada pociąga za sobą konsekwencje. Ja nie dop
                > uściłem się zdrady, ale i tak konsekwencje mnie nie ominą. Moja żona właśnie od
                > kryła to forum łącznie z moimi wpisami.
                ____________________________________________
                Jaki Ty...nieostrożny :P
                Nie znasz wyrażeń: "zaloguj", "wyloguj", "nie pamietaj haseł", "wyczyść hasła" itd. ...;)

                Głupota i nieuwaga tez pociąga za sobą konsekwencje - nie zdradziłeś a w sumie i tak masz przechlapane - odkryła Twoje...zamiary.
          • rybka.11 Re: Miłość czy obsesja? 28.09.14, 16:37
            rollo_tomasi_13 napisał(a):

            >
            > Jak widać można wpaść z deszczu pod rynnę, krzywdząc przy okazji wszystkich nao
            > koło
            ________
            Dobrze, że masz tego świadomość....
    • kobza16 Re: Miłość czy obsesja? 27.09.14, 00:51
      żona Cie szpieguje? chyba jednak coś w tych waszych relacjach zgrzyta? w zasadzie - nic złego nie zrobileś - zauroczenie to emocja, nie do końca masz nad nią kontrole - w zasadzie poki jej nie wcieliles w czyn, to jestes niewinny-pisałes ze zone kochasz itd. więc jak będzie mądra, to razem poszukacie jakiegos wyjścia z sytuacji
      • ursyda Re: Miłość czy obsesja? 27.09.14, 09:03
        chyba sobie żartujesz
        • kobza16 Re: Miłość czy obsesja? 27.09.14, 23:33
          kto, ja? a zdradził ją? no tak, popęłnił myślozbrodnie
          • ursyda Re: Miłość czy obsesja? 28.09.14, 14:26
            Czytałaś co pisał? To tylko kwestia czasu/sytuacji/alkoholu.
            Jak żona mądra to go kopnie w dupę tak, że prosto u niej na wycieraczce wyląduje razem z majtkami zapakowanymi w reklamówki z biedronki.
    • katiko Re: Miłość czy obsesja? 29.09.14, 14:30
      Rollo_tomasi,

      wiesz, moze po prostu zrobcie z zona cos co wniesie swiezosc do waszego zwiazku? Bo to jest ten wlasnie problem zon, ze nie sa obce. Ze sie je zna, bierze za pewnik.
      Powiem tak, ja bylam kiedys w sytuacji twojej kolezanki. Gorzej, ja bylam w owym czasie w owym mezczyznie juz zakochana (ale to nie byla milosc, tylko zauroczenie). On juz tez nie tylko o mnie fantazjowal. W pewnym momencie tez sie zakochal.
      Zona, dom, dzieci, kredyt. I wtedy- naiwnie uwazalismy, ze milosc ma swoje prawa o ile nie ranisz innych.
      Ten "skok w bok" trwajacy pare tygodni sprawil, ze kazde z nas czulo sie po pewnym czasie w jakis sposob brudne. NIe, nie zostawil zony. Ale nawet gdyby - myslisz, ze ja bylam naprawde gotowa na zycie z mezczyzna z problemami w tamtym czasie? Bo ex, dzieci, kredyt na dom, utrata czesci przyjaciol itd to dla mlodej dziewczyny to problemy. Ona wie, ze Swiat stoi przed nia otworem.
      A ich zwiazek? Slyszalam od kogos ze tak naprawde umarl chociaz zyja razem.
      To w wiekszosci przypadkow wierutne klamstwo ze zdrade w milosci sie wybacza. Nawet jesli ona sie o niczym nie dowie, ty zawsze bedziesz mial swiadomosc, ze ja oszukales. I moze sie okazac, ze sam zniszczysz cos waznego dla iluzji.
      Czasem lepiej popatrzec na lizaka niz go zjesc i miec bol brzucha.
    • swietyinaczej Re: Miłość czy obsesja? 03.12.18, 09:20
      Lepiej myśleć trzeźwiej:
      romantycznyszowinista.blogspot.com/2018/12/choroba-zwana-mioscia.html
    • creazy_frog Re: Miłość czy obsesja? 03.12.18, 19:05
      Tak naprawdę masz na jej punkcie obsesję, bo jej dobrze nie znasz - w pracy nie da się dokładnie poznać osoby. Jestem pewna, że gdybyś z nią zamieszkał, to tak samo spowszedniałaby Ci jak żona - to tylko kwestia czasu po jakim by do tego doszło...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka