10.10.16, 02:42
Witam,
Mam "problem" bo nie wiem jak to inaczej nazwac. Jestem w zwiazku z partnerka od przeszlo 3 lat. Sporo ze soba przeszlismy tzn. kiedy sie poznalismy ja bylem w zyciowym dolku, mialem spore problemy z alkoholem i trawa, handlowalem dragami, ogolnie bylem bardzo zagubiony. Dzieki znajomosci i przyjazni z nia powoli z tego wychodzilem. Powoli nasza przyjazn przerodzila sie w cos wiecej i zaczeliy ze soba byc. Dzielila nas odleglosc (ja mieszkam za granica). Po czasie rozlaki zdecydowalem sie na przyjazd do Polski gdzie spedzilem rok. w tym czasie ona skonczyla szkole i przyjechala z rodzina za granice bo mieszka tu jej rodzic (nie zrobila wiec tego dla mnie tylko dla rodziny). Ukladalo sie dobrze jednak od jakiegos czasu jest progresywnie gorzej. Ja mieszkam sam i juz kilka razy napominalem ze mogli bysmy w koncu zamieszkac razem. Ona z drugiej strony mowi ze chce po tylu latach rozlaki z rodzina byc z nimi. Mowi tez ze chce spelniac swoje marzenia. Ja szanuje jej wybory wiec nie naciskalem. Jednak dzieje sie coraz gorzej, spotykamy sie praktycznie raz-dwa w tygodniu przewaznie weekendowo. I nawet wtedy zwykle jest to czas spedzony nie we dwojke a ze znajomymi. Probowalem z nia wielokrotnie rozmawiac, sa ta ciezkie rozmowy i zwykle koncza sie na lzach i obietnicach ze "teraz bedzie dobrze, ze ona sie zmieni". Jednak nie zmienia sie nic, a ja lapie powoli coraz wieksza znieczulice. Zauwazylem ze czesto mnie probuje smutkiem i lzami manipulowac bo wie ze wtedy ja od razu sie poddam i zagram jak ona chce. Dzieje sie to do tego stopnia ze nie rozmawiamy na przyklad o zareczynach bo wywoluje to burze bo "ona nie jest gotowa". Tak samo jest w rozmowie o slubie (ja jestem innego wyznania niz ona - katoliczka). Powiedziala mi juz ze slub bedzie definitywnie w jej kosciele i koniec, ja nawet zdania nie moge miec. Jest po jej mysli, ona od 3 lat widziala sie z moimi rodzicami 2 razy i nigdy nie wykazywala checi zeby ich poznac a wymaga ode mnie zebym z jej rodzicami byl maksymalnie blisko.

Przechodzac do meritum, mam wieloletnia przyjaciolke. Bylem w niej kiedys po uszy zakochany. Jednak jakos nie mielismy "szczescia" zeby ze soba byc. Kiedy ona byla wolna to ja w zwiazku i vice versa. Ostatnio ona jednak zakonczyla swoj kilkuletni zwiazek i spotkalismy sie na piwo. Od slowa do slowa zaczelismy wspominac przeszle czasy gdzie ona wyznala ze tez byla we mnie zakochana. Rozmawialo sie az nazbyt dobrze, tak jak juz od bardzo dawna nie rozmawiam z moja obecna kobieta. Moze to za duzo alkoholi ale wyszlo tak ze sie pocalowalismy. I to byl szok. Nigdy nie calowalem sie tak - z pasja, uczuciem. Do niczego wiecej nie doszlo, moja przyjaciolka przeprosila mnie i powiedzoala ze nie chce niszczyc mojego zwiazku bo wie ze kocham swoja dziewczyne ale jesli nam nie wyjdzie to ona bedzie na mnie czekac.
Od tamtej pory jestem rozerwany - z jednej strony mimo wszystko kocham moja kobiete a przynajmniej tak mi sie wydaje.
Z drugiej strony jednak mam coraz wieksze watpliwosci na przetrwanie tego zwiazku i na to ze w przyszlosci bede naprawde szczesliwy. Nie jest takie proste zakonczyc tego co jest, bo oprocz zwiazku sa to relacje z nej rodzina, znajomymi itp.

Prosilbym o szczere i madre porady.
T.
Obserwuj wątek
    • tapatik Re: Rozterki 11.10.16, 21:48
      Związku? Jakiego związku? Ja tu nie widzę żadnego związku uczuciowego.

      "przyjechala z rodzina za granice bo mieszka tu jej rodzic (nie zrobila wiec tego dla mnie tylko dla rodziny)"

      Czyli przyjechała, bo chce być ze swoją rodziną, a nie z Tobą.

      "Ona z drugiej strony mowi ze chce po tylu latach rozlaki z rodzina byc z nimi."

      Czyli po raz kolejny wybiera rodzinę zamiast Ciebie.

      "Mowi tez ze chce spelniac swoje marzenia."

      Jakie marzenia? A związek ze swoim ukochanym chłopakiem nie jest czasem marzeniem?

      "I nawet wtedy zwykle jest to czas spedzony nie we dwojke a ze znajomymi."

      Nie ma nic złego w spotykaniu się ze znajomymi, ale ludzie, którzy są w sobie zakochani, chcą spędzać czas sam na sam.

      "Dzieje sie to do tego stopnia ze nie rozmawiamy na przyklad o zareczynach bo wywoluje to burze bo "ona nie jest gotowa". Tak samo jest w rozmowie o slubie"

      Jeżeli laska po 3 latach związku nie jest gotowa na ślub, to znaczy, że ona nigdy nie będzie gotowa.

      TA KOBIETA NIE JEST TOBĄ ZAINTERESOWANA.

      Natychmiast się z nią rozstań.
      Podczas rozstania po prostu poinformuj laskę, że nie będziecie się więcej spotykać i nic więcej nie tłumacz, nawet jak będzie płakała czy coś - odchodzisz i tyle.

      Po rozstaniu odczekaj z parę dni, aby sie uspokoić i zadzwoń do tej drugiej.

      Jak coś to wal na maila gazetowego.
      • jalapen0 Re: Rozterki 13.10.16, 11:27
        Witam, dziekuje za odpowiedz. Utwierdzasz mnie w tym co sam mysle. Jednak nie rozumiem dlaczego ona mnie nie zostawi skoro w sumie nie chce ze mna byc. Inna sprawa jest to jak zalatwic to dosc delikatnie. Raz ze ona jest mocno wrazliwa, a dwa (i to chyba wazniejsze), ze ja mocno biore do siebie takie rzeczy i mocno przezywam a mam problem alkoholowy (lecze sie na terapii takze nie pije), jednak boje sie zeby to nie odbilo sie na mnie.
        Pozdrawiam,
        T.
        • tapatik Re: Rozterki 13.10.16, 13:02
          Podobno radzieccy naukowcy po wielu latach dowiedzieli się o co chodzi kobiecie.
          Niestety, zanim opublikowali wyniki badań, ona zmieniła zdanie.

          Nie ma sensu zastanawiać się, o co chodzi, bo gdy to robisz w dalszym ciągu próbujesz ratować ten związek, a tymczasem ten związek przestał istnieć.

          Możesz w takim razie zrobić inaczej - powoli luzować więzy. Czyli przestań się z dziewczyną kontaktować pod pretekstem nadgodzin albo wyjazdów do swojej rodziny. Najpierw przestań się z nią spotykać, potem przestań dzwonić, znajdź innych znajomych, nie wspólnych, ale swoich, i z nimi imprezuj.

          Ta metoda ma tę wadę, że w którymś momencie dziewczyna może zauważyć, że się jej wymykasz, zacznie marudzić, a ty się ugniesz.
          Dlatego uważam, że metoda ostrego cięcia jest lepsza, bo od razu wiesz na czym stoisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka