Dodaj do ulubionych

obserwacje...

23.01.05, 23:19
wiecie co, tak sobie czytuje te rozne posty w ktorych chodzi czesto o te
druga/tego drugiego i uderzylo mnie, ze wiekszosc ludzi (tych wieszajacych
psy) sadzi, ba! jest swiecie przekonana, ze KAZDE malzenstwo to skutek tzw.
big love;
z moich obserwacji wynika cos innego - takie zwiazki to moze 5-10%, reszta to
kategoria - "trzeba kogos miec/ochajtac sie (brzydko mowiac)", "wpadka", "bo
tak jakos wyszlo", "bo sie do siebie przyzwyczailismy", "wszyscy mowia, ze
swietna z nas para", no i najsmutniejsze "bo pewnie nikt inny mnie nie
zechce"...
a co wy na to?
Obserwuj wątek
    • Gość: lady Re: obserwacje... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 23.01.05, 23:31
      smutne masz obserwacje...:(
      obawiam się jednak że w dużej mierze to prawda...
      ja wciąż mam nadzieję że się załapię w tych 5-10%;)
      • yvona73pol Re: obserwacje... 23.01.05, 23:38
        no wiec wlasnie.... tez mam taka nadzieje, ale chyba niebawem dolacze do tej
        innej ketegorii... jeszcze nie wiem do ktorej :/
      • Gość: xy2 ja też mam taka nadzieje IP: .48.242.* / 80.51.176.* 23.01.05, 23:44
      • Gość: MaBiWy Re: obserwacje... IP: *.crowley.pl 24.01.05, 07:09
        a ja mam wrażenie ,że gro związków to włśnie tzw w i e l k a miłość, tyle, że
        coś krótka i związki też
    • cynamonowapuma Re: obserwacje... 23.01.05, 23:51
      taaak, tez to zaobserwowalam wsrod swoich znajomych :((
      Ludzie wzieli slub z przyczyn innych niz jak to nazwales "big love". Ja po
      wielu latach rozstalam sie z facetem bo ta milosc sie skonczyla, meczylam sie w
      tym zwiazku i nie chcialam sama skazywac sie na taki bezsens do konca zycia.
      Wszyscy znajomi sa zszokowani bo przeciez tyle lat razem bylismy i nie zdradzal
      mnie ani nie bil i uwazani bylismy za dobrze dobrana pare :\
      Nie wiem czy oni tak pie.. bo sami mecza sie w swoich bezsensownych
      zwiazkach w wieku 27 lat i zazdroszcza czy sa takimi pesymistami i zyciowymi
      mieczakami ze sie dziwia.

      Pozdrawiam i zycze szczescia :)
    • leff Re: obserwacje... 23.01.05, 23:54
      ostatnia kategoria rzeczywiscie najsmutniejsza :-(
      spotkałem się z jeszcze jedna kategorią :
      "złapałam go ,bo gość przy kasie jest !"
      • yvona73pol Re: obserwacje... 24.01.05, 00:02
        taaa, Leff, zapomnialam o tej... moze dlatego, ze po prostu nie mysle w takich
        kategoriach.....
        wiem, ze takie finansowe ustawianki to tez czeste (i nie tylko ze strony pan,
        choc z powodow wielu - czestsze), ale jakos bym chyba nie mogla...
        nie moj swiat....
    • gomory Re: obserwacje... 24.01.05, 05:24
      Masz sporo racji. Rzeklbym nawet ze w dzisiejszych czasach niewiele jest
      malzenstw zawieranych pod wplywem wielkiej milosci. No chyba ze mamy na mysli
      iz jedna strona czuje Big love, a druga jest podporzadkowana ew. love ;) - to
      juz czesciej. W sumie to nawet dobrze, bo zwiazki zawierane na etapie milosnego
      oszolomienia nie sa chyba specjalnym gwarantem trwalosci. Zwlaszcza gdy to
      oszolomienie minie.
      • yvona73pol Re: obserwacje... 24.01.05, 08:43
        i tu, Gomory, doszlismy do jakze czestego scenariusza love, wzglednie big love
        z jednej tylko strony...
        moja kolezanka kiedys powiedziala, ze wtedy w obu przypadkach powinno byc
        dobrze - jak to ona bedzie strona "lovujaca" ;)) to bedzie szczesliwa, ze jest
        z ta osoba, jesli to druga osoba - to wtedy zrobi wszystko (ta osoba) zeby
        partner byl szczesliwy....
        no, ale, ale, nie uwzglednila silnej potrzeby wzajemnosci tkwiacej w ludziach...
        wiesz, chyba ludzie troche z pesymizmu, troche z pojscia na latwizne nie wierza
        w te ich big love i "sie wydaja" tak jakos wczesniej, albo i z lenistwa po
        prostu...
        • gomory Re: obserwacje... 24.01.05, 10:50
          To co czasami nam sie wydaje nie do zaakceptowania innym moze dawac sporo
          zadowolenia ;). Wiazanie sie z osoba wydawac by sie moglo doskonala, taka z
          marzen i snow tez niesie za soba spore ryzyko. Moze nawet wieksze. Jesli sie z
          kims wchodzi w zwiazek mimo jego wad, to czlowiek jest gotow do pewnych
          odstepstw, niegocjacji, tolerancji. Gdy czekal ja na te 1 osobe i w koncu sie
          doczekal, to jakiekolwiek odstepstwo pozniej jest traktowane jako gigantyczna
          skaza. Ostatecznie uderza to bezposrednio w nasze najskrytsze wyobrazenia. Gdy
          doskonaly okaze sie choc troszke niedoskonaly, to boli to najczesciej o wiele
          bardziej niz osoba z ktorej wadami pogodzilismy sie od poczatku. Temu drugiemu
          po prostu latwiej to i owo wybaczyc. Bycia partnerem wymarzonym to wielki
          ciezar ;).
    • Gość: katinka Re: obserwacje... IP: *.attu.pl 24.01.05, 10:40
      do smutnych wnioskow doszlas :(
      mysle jednak, ze w wiekszosc przypadkow ludzie sie pobieraja z milosci, tylko
      potem uczucie musi ustapic miejsca pogoni za rzeczywistoscia, jakze trudna
      czasami... i milosc czesto przegrywa, niestety.
    • juliet22 Re: obserwacje... 24.01.05, 10:48
      A moje małżeństwo to efekt miłości licealistki do brata kolegi z klasy :)
      Miałam 16 lat, kiedy go zobaczyłam i wiedziałam wtedy, że ten właśnie facet
      będzie moim mężem. Tak, głupie, ale się spełniło :)
      Sprawienie, aby mnie zauważył, kosztowało rok życia :) Bo który 20-latek zwraca
      uwagę na 16-letnią smarkulę? :) A jak już zauważył, to pokochał :) W sierpniu
      wzięliśmy ślub. Czy to jest "wielka miłość"? Nie wiem, nie mam porównania, bo
      nie kochałam żadnego innego faceta. Ale wierzę, że to było przeznaczenie,
      jakkolwiek naiwnie by to nie brzmiało.
      • Gość: katinka Re: obserwacje... IP: *.attu.pl 24.01.05, 10:55
        :)
      • Gość: toja Re: obserwacje... IP: 195.116.62.* 25.01.05, 18:45
        mam duzo szczescia i ciesz sie nim, niewiele osob to spotyka. zazdroszcze.
    • Gość: tomek Re: obserwacje... IP: *.arcor-ip.net 24.01.05, 11:03
      hahahaha.dobry watek zgadzam sie z autorem zupelnie
      • yvona73pol Re: obserwacje... 24.01.05, 12:44
        juliet22, widzisz, ty jestes w tych 10% :))))))))) co mnie niepomiernie cieszy;
        w ogole jestem taki dziwny czlowiek, co cieszy sie z radosci/szczescia innych
        czasem nawet bardziej niz gdyby to mialo byc moje... tak jakos tchnie wtedy
        nadzieje i dobrze sie czlowiekowi na duszy... nie uwazacie?... czasami mysle,
        ze jesli ja mam miec zle po to, aby wiele osob mialo dobrze, to soit! wiem, ze
        smiesznie to brzmi, ale tak jest...
        no, ale to juz zboczylismy nieco z tematu.....
    • pingwi Anonimowe wypowiedzi znajomych o partnerach: 24.01.05, 12:59
      Oto co przy jakichs okazjach uslaszalam z ust roznych kolezanek. Mowily o
      swoich mezach, partnerach:
      1. Może być, nie jest taki zły.
      2. Kto inny zainteresowałby się mną i chciałby ze mną być.
      3. Jak go zobaczyłam, od razu postanowiłam sobie, musi być mój!! (powiedziane z
      radością i zachwytem)
      4. Ja tego faceta kocham, kocham, kocham!!!(powiedziane niesamowicie żywiołowo,
      z pasją, niemal wykrzyczane).
      5. Jest ok, ma dom, samochód.

      Więcej nie pamiętam. Wyjęte z kontekstu mogą brzmieć inaczej niż w oryginale.
      Sparafrazowałam te wypowiedzi tak, zeby zabrzmialy w taki sposob, w jaki ja je
      odebrałam.
      • Gość: pytanie? czyli na 5 kobiet 2 wykazujące jakieś uczucie? IP: 83.238.200.* 25.01.05, 16:44
        trochę kiepsko...
        • pingwi Re: czyli na 5 kobiet 2 wykazujące jakieś uczucie 25.01.05, 17:24
          Jeszcze 6-ta:

          Na tydzien przed swoim slubem twierdziła:
          Myslalam jeszcze tydzien temu, zeby odwolac slub. On ma beznadziejnych
          rodzicow. Tak naprawde jedyny pozytek z niego to taki, ze nie oglada sie za
          spodniczkami.
          Ja nie moglam uwierzyc, ze tego slucham. Zwlaszcza, ze widzialam ja pierwszy
          raz w zyciu.
          I kompletnie nie wiedzialam jak mam na to zareagowac.

          2 kobiety na 5 ? czy ja wiem, podalam to co, gdzies kiedys przy okazji
          uslyszalam. Mam nadzieje, ze jest jednak lepiej.
        • pingwi Re: czyli na 5 kobiet 2 wykazujące jakieś uczucie 25.01.05, 17:42
          Hmm, moglabym dodac jeszcze przypadek nr 7: Daleko nie musze szukac.
          Moja, niestety, mama. Choc nie wiem czy to powinnam mowic.
          Powiedziala mi kiedys: "ja wcale nie chcialam wychodzic za Twojego ojca".
          Rodzice wkrotce po moich narodzinach sie rozeszli, a nastepnie rozwiedli.
          Brawa dla tej pary.
          Statystycznie rzecz biorąc jest jeszcze gorzej niz by to wynikalo z mojego
          pierwszego postu.
    • a-cha Re: obserwacje... 24.01.05, 13:32
      A ja sie zgadzam z Katinka... myśle ze slub jest zazwyczaj z wielkiej milosci,
      ktora zwyczajnie nie wytrzymuje proby czasu.
      Dopiero pozniej wchodza w gre powody: jestesmy razem, bo tak jest wygodnie.
    • Gość: c.kapturek Re: obserwacje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 22:42
      podzielam zdanie, wiekszośc małżeństw zalicza sie do wymienionych przez ciebie
      kategori, Ivona :))))))))
      • yvona73pol Re: obserwacje... 25.01.05, 03:14
        no wlasnie, no wlasnie... ale czasami jednak warto sie poludzic, ze to Katinka,
        na ten przyklad, ma racje ;)))
        lubie sie ludzic... czasami... ;)))
        caluski,
        Iwona
        • Gość: c.kapturek Re: obserwacje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 13:10
          fakt, czasem jest jakas siła w tym, ze te dwie połówki jabłka znajda sie w tym
          stogu sianka (świat) i zakochaja sie w sobie na wsze długie lata, ale ja myslę,
          ze to sa naprawde wyjatki, piekne to jest kiedy widzi sie dwoje ludzi np w
          wieku ok 70 lat, gdzie pani idzie pod reke z panem, lub trzymaja sie za ręce
          jak nastolatki. a by miłość nie zagasła trzeba o nia bezustannie dbać. z
          autopsji znam małżeństwa zawierane przede wszystkim z tzw. "wpadek", albo z
          hasła"lepszy rydz niz nic" hehehe......jednak wszyscy marza o tej długiej
          pieknej miłosci, czego wszystkim zycze ----------------->>>>>

          media.euniverse.com/funpages/cms_content/2180/hey_grandmaaa.swf
          <lol2> ;DDDDDDDDDDdd
          • yvona73pol Re: obserwacje... 25.01.05, 14:31
            no wlasnie....
            slusznie gadasz ;)))
            mam wujka (mlodszy brat babci) - on z zona to sie kochaja, tak milo na nich
            popatrzec... on na nia mowi z czuloscia "Moja Pani" i widac, widac jak dbaja o
            siebie, jak patrza na siebie... serce rosnie....
            znam tez kilka takich z mlodszego rocznika par, no, ale nie za wiele, nie tyle,
            ile by sie chcialo...
            pozdroweczka,
            Iwona
    • rademaker Re: obserwacje... 25.01.05, 18:37
      Ja znam małżeństwa zawarte głównie z miłości lub z powodu ciąży.

      Czy nie jest tak że młodsze osoby pobierają się właśnie z miłości lub po wpadce a z wiekiem częściej występują inne powody, np. obawa przed samotnością?
      • yvona73pol Re: obserwacje... 25.01.05, 23:53
        wiesz, cos jest w tym co mowisz...
        moze ci mlodzi juz znalezli... a starsi szukali, szukali i nic, wiec "biora co
        jest" coby nie zostac na lodzie - bo co by nie powiedziec, w spoleczenstwie, a
        zwlaszcza polskim, samotne osoby maja kiepsko (wezcie tylko pod uwage fakt
        niezapraszania nigdzie, bo sa potencjalnym zagrozeniem dla "sparowanych");
        praktycznie nie ma rozrywek dla "jednoosobowych", wiec ta presja spoleczna pcha
        co slabsze jednostki w takie uklady z innych wzgledow...
        co do tej jednej kobiety na piec - troche jednostronnie, zakladasz, ze panowie
        kochaja... hmmmm.... oni rowniez maja rozne motywacje matrymonialne....
        • yvona73pol Re: obserwacje... 26.01.05, 14:42
          nadal twierdze, ze to 5-10%
          i sadze, ze sie nie myle - niestety... a chcialabym....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka