Dodaj do ulubionych

DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety

25.04.05, 11:11
powiedzcie mi czy wasze kobiety gadaja teksty w stylu :jak dziecko sie
zachowujesz itd.moja ma takie napady chodz ja sie z tym nie zgadzam.oto
przykłady mojej dziecinności według niej:mam nastawiony zegarek na 5 (czesto
wole cos zrobic rano niz w nocy nie mieszkamy ze soba zapominam ze mam to
wlaczone),kupilismy taka ozdobe zrurkami metalowymi ktora sie
wiesza .ostatnio zobaczylem ze sobie powiesila sobie to i lekko dotknalem by
zobaczyc jak dzwoni,w pryma aprylis napsialem jej sms ze wygrala konkus
playboya i ma sie zglosic do nastepnej rundy pech chcial ze maila wlaczona
komorke i smsy doszly pozniej i ja obudzily w nocy byla awantura,nazywanie
kilka razy niektorych rzeczy inaczej np aplikatora do oczu jako szczotki do
oczu.ja nie uwazam tego za dziecinne kazdy ma jakies wady czy spsoob bycia i
albo sie to akcpetuje albo nie.ja uwazam z to ona jest dziecinna bo jak
kiedys proponowalem jej pozyczyc kase gdy nie mogla zaplacic za komorke bo na
maxa wydzwonila to nie bo ona wie lepeij to jej odcieli i rodzice jej sie
dowiedzili i byla afera,gdy mowielm idz do lekarza bo bardzo ja zab bolal to
nie bo ona wie lepeij i teraz prawie buzi nie moze otworzyc bo ma powazny
stan zapalny tego typu zyciowych sytuacji jest wiele bo ona wie wszytsko
lepeij tyle ze czesto nie jest w stanie ponosic tego konsekwencji finansowych
bo nie zarabia.chcialbym sie spytac czy w ogole brac do siebie jej to
mowienie o mojej dziecinnosci i czy ma racje .a moze to jej zachowanie jest
nieodpowiedzialne i dziecinne.czekam na odpowiedzzi
Obserwuj wątek
    • bacha1979 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 11:14
      Czepia sie moim zdaniem. Ile ona ma lat??? Tak z ciekawosci??
    • fruwam Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 11:16
      hmm Po pierwsze Twoje zachowanie nie jest dziecinne (wedlug mnie). Po drugie,
      dziecinni faceci sa rewelacyjni!!! Nie mozna sie przy nich nudzic. Osobiscie -
      uwielbiam.
    • john_malkovitch Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 11:30
      Jesteście, zdaje się, oboje tak samo dziecinni.
      Nie musisz się tym teraz jeszcze przejmować, zobaczysz za parę lat.
      Jeśli ona już teraz (gdy rodzice dają jej pieniądze, czyli pewnie przed trzydziestką) wyrobiła sobie "ja wiem lepiej" to uciekaj od niej jak najdalej.
      A poza tym brak ci poczucia humoru.
      • mustapha100 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 12:12
        ona 21 ja 24 ......ona twierdzi ze mam czasem specyficzne poczucie humoru.z
        natury jest bardzo nerwowa.....w swoich akcjach nerwowcyh wali teksty ze z
        dzieckiem sie wiazac nie bedzie.....potem jej przechodzi.kurcze zawsze
        slyszalem ze jak na swoj wiek jestem odpowiedzialny to sl;syzalem od starszych
        kobiet od mnie i od tych mlodszych.a tak w ogole kiedy mam sie smiac mlody
        jestem kiedys bede musial utrzymac rodzine znosic trudndy i stresy zycia z
        jakas kobieta a wiadomo ze kobiety sie czepiaja,marudza narzekaja itd.ona w
        zasadzie sama chyba nie wie co chce bo raz jestem dorosly raz dziecinny...
        • trzydziecha1 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 12:16
          Moim zdaniem to ona jest niepoważna, bo zawala poważne sprawy i tu wychodzi jej
          niedojrzałość. Ty masz tylko coś, co każdy powienien zachować do późnej
          starosci: dziecinną radość życia :)))
          • mustapha100 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 12:22
            ja pojmuje dorosłosc jako to ze kobieta moze na mnie liczyc w trudnych chwilach
            finansowych osobistcyh ma sie czuc ze mna bezpiecznie i miec we mnie
            przyjaciela ona mowi ze teraz nie patrzy tymi kategoriami...zawsze uwazany
            bylem za wulkan niespozytych sil czy impreza to tanczyc do rana czy mecz to
            krzyczec na calego.ogolnie zeby mnie wkurzyc trzeba mocno pracowac bo nie robie
            z glupich spraw problemu.wlasnie sobie przypomnialem kolejne moje dziecinnosci
            to ze to co jest na obiad jem na sniadanie i na odwrot to ze z kumplami gram w
            pilke w wieku 24 lat i chce jechac na woodstok w koncu zreszta.
            • trzydziecha1 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 14:14
              Mustapha, z kim ty sie zadajesz? z nadętą królewną, dla której dorosłość =
              garnitur i krawat? Co za mieszczaństwo....
        • john_malkovitch Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 12:23
          Kwestia polega na tym, żebyś zawsze był akurat właśnie taki, jaki jesteś potrzebny. Nie ważne, czy chodzi o przytulenie, pocałowanie, czy za dobrze jej jest i masz sie spić z kolegami.
          To jest chyba faktycznie nie twój problem, tylko jej...
          A tak naprawdę to na twoim miejscu dałbym sobie z nią spokój i śmiał się i bawił, póki czas...
          Pisząc to pomyślałem, że ona może ona myśli, że juz jest czas i dlatego wymysla ci od dzieciaków, bo oczekuje (czyli wymaga ;-) ) od ciebie stanowczego kroku?
          To tylko przypuszczenia. Dobrze się zastanów zanim cos zrobisz, bo na pewno sam wiesz, czym to grozi..
          • mustapha100 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 12:58
            wlasnie to wszytsko jest poplatane bo raz gada w zlosci ze sie nie bedzie
            wiazac z dzieckiem(mna),potem mowi ze chce sie bawic i zyc jest mloda i nie
            mysli o rodzinie i pracy i doroslym zyciu a ja ze wzgledu ze koncze studia to
            jestem na innym poziomie .i to ja chyba przeraza miesza sie sama w sobie.raz na
            jakis czas mowi mi ze ja w rozmowach insynuje wspolne mieszkanie czy bycie
            razem a jej to nieodpowiada teraz.....wiec usilnie mase razy jej tlumacze ze
            mysli sie ze nie msyle i nie ejstem gotowy na powazny zwiazek wiec niech mi nie
            mowi ze jest inaczej
            • love_virgin Re: ale głupi watek 25.04.05, 13:24
              Moja rada: zmień sobie pannę na starszą parę lat od siebie:P
        • bratek555 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 27.04.05, 16:08
          dLA MNIE CZYLI KOBIETY MÓJ FACET JEST NAJBARDZIEJ DZIECINNY WTEDY, GDY
          ZACHORUJE I MA GORĄCZKĘ, NO PO PROSTU UMIERA, JĘCZY ,ŻE TAK STRASZNIE SIĘ CZUJE
          ITP. ALE JAK JA BYŁAM CHORA I MIAŁAM STRASZNY KASZEL, TO MÓWIŁ, ZEBYM TAK
          GŁOSNO NIE KASZLAŁA BO MU TO PRZESZKADZA.ZRESZTĄ JA NIGDY NIE MOGĘ SOBIE
          POZWOLIĆ TAK CHORUCHNAĆ W ŁÓŻECZKU JAK ON. BO JAK MĘŻCZYZNA JEST CHORY TO SIĘ
          PO PROSTU WYŁANCZA I ŚPI.
        • kjojik Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 28.04.05, 00:14
          przerost ambicji nad rozumem, czyli ptrzerost powagi nad wiekiem, odpuść, to nie
          sa przejawy zachowania dziecinnego, i mowie to jako 25-ciolatka. Dzicinnośc
          byłoby to np wysyłanie ogladanie nałogowe głupkowatych bajeczek. A ona po prostu
          nie ma za grosz poczucia humoru, umrzesz przy niej z nudów, zostaw ja.
    • mustapha100 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 13:33
      mam sie wiazac z jaka stara baba przebierajaca nogami.....juz spotykalem sie
      kiedys z mezatkami w wieku 27-32 to inny wymiar
      • trzydziecha1 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 14:15
        Dziękuję ale nie czuję się starą babą.... mentalnie jestem młodsza chyba od
        twojej królewny.
        • mustapha100 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 14:22
          ten tekst nie mial kogos obrazac ...z tego co pamietam ta 27-mka byla calkiem
          calkiem ))))) ta druga zdecydownie gorzej.w tym wszytskim chodzi o co mojej
          lasce chodzi))
          • john_malkovitch Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 14:43
            Abstrachując od tego, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze
            :-DDDDDDDDDDDDD, to proszę cię, zacznij używać znaków przestankowych, albo chociaż wielkich liter, bo czyta sie ciebie jak Różewicza.
            Dotarłeś do tego momentu w życiu, gdy stwierdzasz, że nie masz pojęcia o co chodzi kobietom i lepiej się z tym pogódź, bo zwariujesz.
            I na prawdę daj sobie z nią spokój, bo cie zamęczy.
            • mustapha100 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 15:02
              no z tym zameczeniem to nie przesadzajmy...jest wiele dni ze chciałbym sie
              rzucic na kolana i prosic o reke))))a sa dni takie ze nie chce mi sie jej
              sluchac bo wedlug mnie jej marudzenie gadanie czy wymyslanie czegos czego nie
              ma przechodzi pewne twarde granice.sprawa jest taka ze ona uwaza ze ma racje
              chodz 20 osob w koło mowiloby na dana sytuacje co innego to ona ma racje bo cos
              takiego juz przezyla i za cholere nie zmieni zdania,bo ma poglad ze nie bedzie
              patrzec sie na innych tylko na to co ona sama uwaza.no ja tez uazam ze zyciem
              moim nie powinni kierowac inni chodzi tylko o to ze jak moze 20 osob mowi jedno
              a ona inaczej to czasem jednak powinna ustapic w pewnych sprawach.ja wiem ze
              kobiety marudza ,narzekaja krytykuja i wymyslaja...to podobno cala ich
              natura.ale czasem trzeba chyba 2 razy cos przemyslec zanim sie cos powie lub
              zrobi.ja ja naprawde mocno kocham i mowie to powaznie w pelni swoich wladz
              umyslowych))))w tej chwili jesli mielibysmy razem mieszkac(teoria teraz)to
              mysle ze nie zgodzilbym sie na to a jak juz to tylko na 2pokojowe mieszkanie
              • love_virgin Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 15:59
                Piszesz nadal jak Różewicz;)) nie mówiąc już o tym że cholernie nudzisz:P A
                wątek mieszkaniowy jest the beściarski.HEHE
                Dobrz że masz jeszcze tę pełnię władz umysłowych przy tej dziewczynie.
        • ochmis Brawo! Trzymaj tak dalej! 27.04.05, 14:30
          Jeszcze jestes mloda, najlepsze lata przed Toba!
          Wiem, co mowie. (M,53).
    • mustapha100 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 15:59
      a tak lekko zbaczajac z tematu wlasnie dzwonie do mojej dziewczyny bo dostalem
      smsa od niej zreszta fajnego...zadowolony jestem akuratlapie ja telefonem w
      drzwiach ona zziajana troche i pierwszy jej tekst ...........co chcesz.......ja
      mowie nic ciekaw bylem co ciebie........wkur.......lem sie
      • love_virgin Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 16:11
        No to żeś zboczył leciutko;)))
        • mustapha100 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 16:40
          wiesz kolego tak jest co miesiac....ona ma cykl co jakies 37 dni.okres jest
          taki nazwimy to obojetny w zachowaniu kolo 7 dni krwawienia potem ze 2-6 dni
          takie mniej ciekawe ze za bardzo nie da sie z nia pogadac.potem z dnia na dzien
          jest coraz lepeij kolo szczytu owulacyjnego jest masa .jeszcze tak z 4-5 dni po
          szczycie jest ok .potem przychodzi przepasc gdy czuje sie ze po jakims czasie
          wszystko kwitnie nagle dostajesz kamieniem w glowe i sie budziszgdzies tak od
          24 dnia cyklu do 30-32 jest przewalone potem im blizej kolejnego krwawienia
          jest coraz lepiej ale mieszane z wyskokami.wlasnie wpadlem na pomysl ktory mi
          lazi od dawna po glowie.....bede sobie pisal jaka jest i kiedy z nia uwazac a
          kiedys mozna sie do niej przymilac w sprawach intymnych .nie ma innego
          wyjscia))))))))
          • love_virgin Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 16:53
            To założ bloga, to wszyscy poczytamy !!!
    • mustapha100 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 18:52
      bez przesady))))))
      • mustapha100 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 19:33
        jej armunety i zalety sa bardzo wazne jesli iesz co chce powiedziec))) po za
        tym nie zawsze tak gada czesto jst z nia jak w raju
    • pewien_student Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 25.04.05, 19:29
      nie przejmuj sie - sama nie wie czego chce, sama jest niepowazna. w dodatku bez
      poczucia humoru.
      zakladam ze skoro z nia jestes, ma inne zalety :)
    • martyna14 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 26.04.05, 21:00

      Z tego o czym piszesz to tWoja dziewczyna jest bardzo powazna. Dziecinnosc
      nie polega na tym, ze nie mozna sie dobrze bawic. Humor is miech jest bardzo
      wazny w zyciu. Ona powinna troche wyluzowac moim zdaniem ma dziwne pojecie
      dojrzalosci. A co do komentarzy, ze faceci sa jak dzieci to mi sie tez zdarzalo
      powiedziec to do mojego bylego ale w sytuacji gdy np byl bardzo
      nieodpowiedzialny albo nie nakarmil psow i byly glodne caly dzien nigdy
      dlatego, ze sie wyglupial.
    • tony82 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 26.04.05, 21:41
      Często dziecinność faceta sprowadza się do tego, że nie zgadza się ze swoją
      kobietą:P
      • mustapha100 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 26.04.05, 21:58
        tak samo dziecinnoscia u kobiet moglbym nazwac ogladanie telenowel bo sa
        denne ,glupie i dziecinne.moge to tez powiedziec o tym ze czesto bardzo mowi
        cos czy robi potem zmienia zdanie lub nie ponosi konsekwencji za to co zrobila
        lub nie.......czesto finansowych czy spada to tez na druga osobe.jesli jest
        taka dorosla to niech wynajmniej sobie dom,znajdzie robote unizalezni od
        rodzicow bo jak narazie to jest na ich utrzymaniu ,a jesli chodzi o nas to
        wszytskie kina,wyjscia zakupy ja finansuje takze antykoncepcje .ona ma jakies
        dziwne pojescie doroslosci bo dla niej facet nie moze zrobic raz na bardzo
        dlugi czas jakiegos kawalo(zdarza mi sie to sporadycznie,czy zachowac sie na
        wiekszym luzie)-raz jak bylismy w koscile srednio glosno krzyknalem
        (powiedizlem),aniu chodz bo otworzylem drzwi na balkon(wczesniej ona szarpala
        bez powodzenia).oczywiscie po mszy uslyszalem ......no pieknie sie zachowales
        (z takim podniesionym tonem),ostatnio idziemy ona mowi ze jest pelnia wiec sie
        odwracam patrze gdzie jest ksiazyc.......ona ze dziwnie sie zachowuje ze
        powinienem wiedziec ze dopiero zaszlo slonce wiec nie zobacze.....to wedlug
        niej jest glupie zachowanie lub to ze nagle zlapie ja za noge i poglaszcze lub
        pocaluje brzuch.......dla mnie doroslosc to odpoweidizlanosc za czyny a nie to
        ze sobie raz na jakis czas zazartuje
        • huskyman Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 26.04.05, 22:34
          Powiem tyle - ona jest nienormalna :/ Jakas księzniczka czy jak...
        • megieraa Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 28.04.05, 00:10
          dla mnie doroslosc to odpoweidizlanosc za czyny a nie to
          > ze sobie raz na jakis czas zazartuje
          :-)

          no i w tym rzecz

          a wasz zwiazek to jakis toksyczny jest chyba jest;-)
    • malgo44 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 26.04.05, 22:33
      z przykrościa stwierdzam że ktos kto ma takie problemy i w dodatku szuka
      odpowiedzi na nie na forum jest albo bardzo dziecinny albo wymysla to z nudów -
      i tez jest dziecinny!
    • bzz_bzz Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 27.04.05, 09:29
      Jak dla mnie - usłyszała, że faceci, to dzieci i teraz powtarza przy każdej
      okazji, bo nie wie, co to dokładnie oznacza. Mnie osobiście Wasza dziecinność
      nie przeszkadza, bo sama często zachowuję się jak dzieciak. Powagę sobie
      zostawiam na tych kilka chwil, podczas których ludzie będą mnie w trumnie
      oglądać. A koleżanka jeszcze mało wie o życiu. Może kiedyś dowie się więcej,
      jeśli nie ma zbyt ciasnego umysłu.
      • bilala Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 27.04.05, 16:05
        To stara prawda - faceci są jak dzieci - tylko im wódka i dziwki w głowie...
      • megieraa Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 27.04.05, 17:49
        JA CIE NAPRAWDE NIE POJMUJE!!!
        każdy z nas jest po trosze dzieckiem i nie ma co tego wywlekac rozwlekać
        wazne zeby potrafić się odpowiedzialnie zachowywac w sprawach
        najistotniejszych:-)
        a tu ciagle szukasz dziury w całym........

        ja mysle ze ona jest o wile bardziej silna kobieta niz to pokazujesz w swoich
        postach i ze po prostu nie cierpi sie uzalac nad soba prosic o cos
        ja ja troche rozumiem
        nie mzoe miec napadów złosci nie moze sie mylic
        zaraz tłumaczysz to tymi dniami
        sie wszytkim przjmujesz patrz tytuł pastu
        mowisz ona mowi ze jestes dzieciak a pozniej starasz sie rozwijając wątek
        udowodnic jaka to ona jest dziecinna a ty dorosły
        • nysanin1 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 27.04.05, 20:38
          Moja zona zarzuca mi ze nie slucham co ona mowi...
          Albo cos w tym stylu.
          Jak widac nie ma racji zupelnie
    • kacperrr Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 27.04.05, 20:09
      ja nie wiem czym Wy sie tak przejmujecie....
      jak chce to niech sobie gada co jej sie podoba.Ja tam lubie chodzic w gaciach po
      domu i pic mleko z kartonu i odstawiac pusty do lodowki.Żeby sobie pogadala
      troche:P nie przejmujcie sie,zrobcie to co naprawde wazne.....ogladnijcie jakis
      meczyk w tv...lub idzcie na mecz zagłębia lubin i pośpiewajcie sobie.. a nie
      bedziecie sluchac jak nazywaja Was dziećmi
    • kingakunowska Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 27.04.05, 21:13
      Oj kochany, dziewczyna nie ma fantazji i poczucia humoru. Dojrzalosc to nie
      powaga i smutna mina. Zauwaz, ze najbardziej doswiadczeni i odpowiedzialni
      ludzie sa czesto kreatywni jak dzieci i zachowuja dziecieca radosc zycia.
      Mozesz czuc sie stlamszony, bo kazdy objaw fantazji bedzie traktowany
      jako "brak dojrzalosci". Smutne.
      • maatti Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 28.04.05, 07:59
        Dzieckiem to ona jest, po pierwsze że stosuje antykoncepcję, a już szczytem
        jest, że Ty za to płacisz, zastanów się czy dobrze jest, jak niszczysz zdrowie
        być może swojej przyszłej żony...
        • mustapha100 do margiee i innych kobiet 28.04.05, 08:21
          czy od razu taki link musi byc odbierany jako atak na kobiete ?chcialem tylko
          wiedziec ,znac opinie innych kobiet na temat takiego postepowania bo akurat
          kobiety maja wszystko w glowch inaczej poukladane i wiele spraw widza
          inaczej.ja piszac o tym ze place nie robie zadnych wyrzutow wrecz
          przeciwnie....bardzo sie ciesze jak trafi sie jakas sexi bluzka czy cos innego
          i ona w tym fajnie wyglada.nie jestem zadnym materialista.poza tym ona w ogole
          nie pracuje wiec skas musimy miec kase.i jesli chodzi o poprzednie linki to nie
          chodzi tu o zadna krytyke ,w stylu ja jestem dobry a ona nie.i nie zgodze sie z
          tym stwierdzeniem ze ona jest super silna.raczej na zew taka pokazuje i gra a
          wewnatrz jest zagubiona i cicha.mysle ze to jej zachowanie to taka obrona.a i
          jak jest ze mna ponad rok to chyba widocznie nie jestem az tkai nie do
          wytrzymania
          • mustapha100 Re: do margiee i innych kobiet 28.04.05, 08:23
            zreszta najlepsza jest normalna rozmowa bo krzyczenie na siebie czy wypominanie
            wyad i tego co sie zle zrobilo prowadzi tylko w zla strone
          • boston5 Re: do margiee i innych kobiet 28.04.05, 09:30
            z mojego doswiadczenia wynika, ze powinno jej przejsc i babeczka nie jest
            chora, choc przewrażliwiona. Na razie chce pokazać jaka jest mocna, niezależna
            i "obeznana" w życiu. Daj jej odczuc, ze nie zamierasz jej okłamywać zdradzać
            itp. Powtarzaj jej to często, bo kobiety tego potrzebują, a ciebie to nie
            zbawi. Powodzenia w okiełznywaniu.
            • mustapha100 Re: do margiee i innych kobiet 28.04.05, 14:44
              mowie jej pokazuje jak jest wazna jak widac u kobiet proces aklimatyzacji jest
              dosc powolny
              • katee1 Re: do margiee i innych kobiet 28.04.05, 16:11
                Zastanów się czy i czym jej imponujesz. Takie "wymyslanie" skądś się bierzę i
                to nie chodzi tylko o Twoje zachowanie, którego nie nazwałbym dziecinnym.Skoro
                robi takie uwagi tzn. ze czuje ,ze moze sobie na to pozwolić. Czy nie czyje sie
                aby zbyt pewnie w tym związku ?
                • mustapha100 Re: do margiee i innych kobiet 28.04.05, 17:05
                  moja dziewczyna moze zje......ac kazdego,np Ciebie na ulicy ,jazdy byly
                  miedzy nia a jej rodzicami czy znajomymi takie ze jej teksty to pryszcz.czyje
                  ze chcesz napisac ze mnie nie szanuje wchodiz mi na glowe itd.nie ,po pierwsze
                  wiele razy o tym gadalsimy i ona powiedzila ze zaden facet z ktorym byla nie
                  byl i nie bedzie pantoflem,wystarczy ze facet jak ona to nazywa slini sie na
                  nia jak pies,robi to co ona chce to przestaje byc dla niej interesujacy ona nie
                  znosi sztucznosci i przymilania sie na sile.jak jest jakas akcja z jej strony t
                  ja jej poprostu odpowiadam i konczy sie slowami zegnam zegnam czy czyms
                  takim,inna sprawa to taka ze ona sama mi mowila ze jak jest wkurzona to zeby
                  nic nie mowic bo to ja nakreca,z doswidczenia wiem ze mija 10-20 minut i ona
                  sie uspokaja.ja w zadnym wypadku gdy nie ma mojej winy nie ma zamiru jej
                  przepraszac czy czegos podobnego.drzec sie na nia tez nie mam zamiaru bo wiem
                  ze to najgorsze co mozna zrobic przy tym jak ona jest nerwowa osoba.ona mi mowi
                  czesto zebym bal to co mowi bardzo wybiorczo bo wie ze ejst wredna i nazywa sie
                  herod baba))))a ze ja nie jestem przylizanym chlopczykiem ktory schyli glowe i
                  nic nie zrobi to mowie ze jesli nie umie sie inaczej zachowac czy mwoic to
                  niech w ogole sie nie odzywa,mowie to na spokojnie bez nerwow bo nie pozwole
                  sobie zeby mnie ktos nie szanowal.zreszta slysze ze jesetm uparty i mam swoje
                  zdanie od niej....wiec wszytsko jest ok
                • mustapha100 Re: do margiee i innych kobiet 28.04.05, 23:05
                  co do czucia sie pewnie w zwiazku to zalezy jak na to patrzysz.bo sa 2
                  rodzaje.jedne taki ze to ze sie czujesz pewnei ufasz wiesz na czym stoisz i to
                  jest ok......ale jest tez drugi gorszy gdy 1 strona czuje sie pewnie iw ydaje
                  sie jej ze co nie zrobi to facet/kobieta w zaleznosci od sytuacji to i tak nie
                  zareaguje.nie ukrywam ze kiedys bylo sytuajce ze 2 razy nie zareagowalem.....a
                  potem za 3 razem wybuchla awantura bo powiedizlem jej ze nie przyjade do niej
                  bo nie ma to sensu(pojechalem w jej rejony ale bylem u kogo innego)dostalem sms
                  ze nie to nie z taka zloscia.......za 10 min juz spokojny ze rozumie.....wtedy
                  puscily mi hamulce zrobilem awanture ze jak jej byli robili co ona chciala to
                  ja nie bede i sobie nie pozowle......i bylo juz ok.taka jest prawda ze moja
                  dziewcyzna ma problemy z nerwami i z panowaniem nad nimi.....bo jak jest cala w
                  nerwach to gada takie bzudry i chamskie rzeczy ze hej.jak ochlonie to chyba jej
                  glupio bo przyjmuje poze badawczo -przepraszajaca.akurat tez jakies chamskie
                  teksty leca glownie w strone znajomych i rodziny.byly takie 2 sytuacjie ze
                  uslszlaem nagle co sie tak patrze.....to odpwoeidzlem ze patrze sie bo mam oczy
                  i na 2 dzien powiedizlem jej ze nie zycze sobie takich tekstow bo to ze ma
                  ciekzi dzien czy nerwy to nie bedzie odgrywac sie na mnie bo sobie nie
                  pozwole.wiem ze jak przegnie czasem to dzwoni po kumpelkach i pyta sie czy nie
                  przegiela bo boji sie ze sie do niej nie bede odzywal
            • nysanin1 Re: do margiee i innych kobiet 29.04.05, 23:32
              boston5 napisał:

              > z mojego doswiadczenia wynika, ze powinno jej przejsc i babeczka nie jest
              > chora, choc przewrażliwiona. Na razie chce pokazać jaka jest mocna,
              niezależna
              > i "obeznana" w życiu. Daj jej odczuc, ze nie zamierasz jej okłamywać zdradzać
              > itp. Powtarzaj jej to często, bo kobiety tego potrzebują, a ciebie to nie
              > zbawi. Powodzenia w okiełznywaniu.

              MAM KOREK NIE MAM BUTELKI
              >
    • aron2004 Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 28.04.05, 16:21
      mój znajomy wyciął niezły numer
      przespał się z dziewczyną a jak powiedziała mu że jest w ciąży to stwierdził że to nie jego wina :-)
    • byhanya Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 29.04.05, 20:03
      dziecinny jest ten, kto nie wyobraza sobie konsekwencji czegos powazniejszego.
      sama mowie na makijaz - wojenny malunek. co innego zart a co innego dzicinada.
      pozatym male dziewczynki na wszysto mowia "ach jakie to dziecinne"
    • krzysiekaw Re: DZIECINNOŚĆ FACETA według mojej kobiety 30.05.05, 11:37
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka