facet w stringach i staniku

18.07.05, 15:21
Crossdressing - czyli zakładanie ubiorów przynależnych płci przeciwnej.
Transwestytyzm - transwestyta to osoba mająca skłonności do noszenia ubiorów
płci odmiennej, także przejmowania sposobu bycia a często i roli seksualnej.
Mężczyzni transwestyci pozostają nadal heteroseksualni, nie są także
zainteresowani zmianą swojej płci.

Osoba o takich skłonnościach potrzebuje przebierania się w damski ubiór, daje
mu to poczucie spokoju, bezpieczeństwa. Jeśli tego nie robi wywołuje to w nim
poczucie frustracji, rozbicia, smutku.

Mnie ciekawi, jaki jest poziom akceptacji społecznej dla takich osób?
Czy Wy, kobiety byłybście w stanie zaakceptować transwestytyzm u swojego
faceta? No wyobrazcie sobie, że dowiadujecie się, o takich skłonnościach
swojego mężczyzny - potrafiłybyście z nim nadal być, kochać go? Czy
zdecydowałybyście sie na rozstanie?

Zachęcam wszystkich do dyskusji :-)
    • drak62 Re: facet w stringach i staniku 18.07.05, 15:35
      Szczerze ci Współczuję.
      • milady_sax Re: facet w stringach i staniku 18.07.05, 15:54
        Nawet jesli jest wspaniałym człowiekiem, kochającym mnie mężczyzną? Mimo tego
        nie widzisz szansy na akceptacje?
        • drak62 Re: facet w stringach i staniku 18.07.05, 16:10
          milady_sax napisała:

          > Nawet jesli jest wspaniałym człowiekiem, kochającym mnie mężczyzną? Mimo tego
          > nie widzisz szansy na akceptacje?
          Jeżeli piszesz o tym na forum to rozumiem że chcesz wiedzieć co sadzą inni.
          Z przebieranek akceptuję tylko strój św Mikołaja.Jeżeli tobie to nie
          przeszkadza to niech sobie nosi damskie fatałaszki. Zastanawiam się tylko czy
          mając w przyszłości syna będziecie razem z mężem ubierać go w pończoszki i
          sukienki. Sorry ale to naprawdę nie jest normalne , wogóle dosyć trudno mi
          akceptowac tego typu zboczenia.
    • krecilapka Najwazniejsze by byl bogaty i nie zdradzal 18.07.05, 15:37
      • samowolny Re: Najwazniejsze by byl bogaty i nie zdradzal 18.07.05, 15:41
        jak juz sie przenierze w te babskie ciuchy to potem
        moze :posprzatać,ugotować,oprac,poprasować,fierany zmienić,posciel przebrać
        wtedy to jest fuul tranwestyta..
      • milady_sax Re: Najwazniejsze by byl bogaty i nie zdradzal 18.07.05, 15:54
        bogaty nie jest, ale nie zdradza
        • krecilapka Czyli polkaleka :| 18.07.05, 15:55
    • b-beagle Re: facet w stringach i staniku 18.07.05, 17:14
      Po prostu cudo :-)))
    • tony82 Re: facet w stringach i staniku 18.07.05, 18:47
      > Mnie ciekawi, jaki jest poziom akceptacji społecznej dla takich osób?

      Zdecydowana większość uzna to za zboczenie, ewentualnie taki mały niewinny fetysz.
      • milady_sax Re: facet w stringach i staniku 18.07.05, 18:49
        tony82 napisał:

        > > Mnie ciekawi, jaki jest poziom akceptacji społecznej dla takich osób?
        >
        > Zdecydowana większość uzna to za zboczenie, ewentualnie taki mały niewinny fety
        > sz.

        Skoro taki niewinny, to może warto go zaakceptować i nie robić z tego dramatu.
        Facet w damskich ciuszkach to nie od razu musi być gej, albo transseksualista.
        • 444a Re: facet w stringach i staniku 18.07.05, 21:07
          Jeśli raz na jakiś czas się przebierze to może być fajna zabawa, ale jak robi to
          zawsze, to już jest trudniej. NIe zawsze oznacza to transseksualizm.
          • milady_sax Re: facet w stringach i staniku 18.07.05, 21:41
            Przebiera się raczej regularnie, parę dni w tygodniu. I jest od tego
            uzależniony, po prostu nie może z tego zrezygnować.
            • 444a Re: facet w stringach i staniku 20.07.05, 12:40
              No to są dwie możliwości: albo jest trans. - wtedy powinien też twierdzić, że
              zbiera na operację zmiany płci,
              albo ma zaburzenie - które da się wyleczyć. Ma zaburzenie, bo czuje przymus
              zakładania tych ciuchów.

              Jeśli robi to już prawie codziennie (parę razy w tygodniu) to zdecydowanie
              partner (oboje) powinni poradzić się specjalisty - byle nie w katolickiej
              poradni rodzinnej, bo tam niestety mogą wmówić parę przykrych rzeczy kierując
              się ideologią.
              Moim amatorskim zdaniem to jakiś objaw a la nerwica, nie transseksualizm.
              • milady_sax Re: facet w stringach i staniku 20.07.05, 20:02
                boshhh... transwestyta to nie transseksualista. On JEST transwestytą, ale nie
                transseksualistą. Nie chce zmienić swojej płci, tylko czasami utożsamić z kobiecą.
                • 444a Re: facet w stringach i staniku 20.07.05, 22:16
                  > boshhh... transwestyta to nie transseksualista.

                  OK. Nigdy nie potrafię zapamiętać co jest co.
            • trzydziestoletnia Re: facet w stringach i staniku 20.07.05, 15:21
              Jesli jest "uzalezniony" to kiepsko. Zle wrozy to uzalezenienie, przymus i
              zapewnianie sobie pozorow poczucia bezpieczenstwa damskimi ciuszkami - tu jest
              cos glebiej na rzeczy i to niezla praca do terapeuty.
              • milady_sax Re: facet w stringach i staniku 20.07.05, 20:04
                Kłopot polega niestety na tym, że w Polsce takich terapeutów praktycznie nie
                ma... Większość uważa to za chorobe i zaleca leczenie, ale po co leczyć coś, co
                mnie i jemu sprawia przyjemność?
                • 444a Re: facet w stringach i staniku 20.07.05, 22:26
                  Jak wam to sprawia przyjemność to terapeuta raczej nie będzie nic zmieniał - w
                  końcu do terapii potrzebna jest wola. Faktycznie w takim wypadku nie macie po co
                  do niego iść.
                  Lepiej żeby dzieciaki nie oglądały ojca w spódnicy - za ch. nie wytłumaczycie
                  im, że to normalka a tylko będą się czuły inne w szkole.
                  Moim zdaniem coś jednak jest nie tak skoro jest to takie częste, ale jak was nie
                  boli to nie musicie zmieniać.

                  ps. damskie ubrania, chodzi o np. bransoletę czy np. spódnicę?
        • krecilapka Re: facet w stringach i staniku 18.07.05, 21:26
          > Facet w damskich ciuszkach to nie od razu musi być gej, albo
          transseksualista.

          Niby tak, chociaz ja wolalbym zeby byl gejem. Lubie pedalow, bo wiecej
          potencjalnego towaru dla mnie zostaje :).
    • trzydziestoletnia Re: facet w stringach i staniku 20.07.05, 15:16
      milady_sax napisała:

      > Mnie ciekawi, jaki jest poziom akceptacji społecznej dla takich osób?

      B. nikly... prawie zaden. Chyba, ze w luznych kregach homoseksualnych.

      > Czy Wy, kobiety byłybście w stanie zaakceptować transwestytyzm u swojego
      > faceta? (..)

      Wydawal by mi sie jakis malomeski...
      • milady_sax Re: facet w stringach i staniku 20.07.05, 20:05
        Ok, dzieki za szczerą wypowiedz :-)
        No i racja, poziom akceptacji społecznej jest tu raczej niski.
    • red_one Re: facet w stringach i staniku 20.07.05, 16:59
      spolecznie - akceptuje. bardzo.
      we wlasnej zagrodzie - nie.
      • milady_sax Re: facet w stringach i staniku 20.07.05, 20:06
        We własnej zagrodzie, czyli co? We własnej rodzinie? we własnym związku?

        I skoro akceptujesz społecznie, to czemu nie u siebie, bo nie rozumiem?
    • heureka7 Re: facet w stringach i staniku 20.07.05, 20:09
      ale - do cholery - samym przebieraniem sie najprawdopodobniej NIKOGO NIE
      KRZYWDZI! ;) dlaczego wiec nie akceptowac?
      • milady_sax Re: facet w stringach i staniku 20.07.05, 20:50
        Dokładnie :-)) Nikogo nie krzywdzi, więc czemu nie akceptować??
        Osoby, które myślą inaczej zapraszam do polemiki.
    • sloggi_so Re: facet w stringach i staniku 20.07.05, 22:41
      Dla mnie chłop to ma być chłop.
      • milady_sax Re: facet w stringach i staniku 20.07.05, 23:38
        No to przecie jest chłop jak sie patrzy :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja