mona31
21.07.05, 21:27
Witajcie, mam męża jesteśy razem już 7 lat, mamy dwojke dzieci, młodsze 3
miesiące, czasem łapałam go na kłamstwie od początku małżeństawa ale ostatnio
było super potem dziecko, i już po porodzie było coraz gorzej, myślałam, ze
to moje hormony tylko mnie niepokoją ale ..."odkryłam, że jest kobietka"
żal mam do niego ale jeszcze większy do niej, wiedząc, że ma takie małe
dziecko nigdy nie dopuściłabym do takiej sytuacji, a on jechał 300km do niej
mnie zawiózł do mamy:) co przeżyłam to moje, mówią :" co cię nie złamie to
cię wzmocni" oby tak było, tylko pewnie już nic z nas nie będzie bo do tanga
trzeba dwojga, a szkoda dzieci, bardzo mi szkoda, dwa tygodnie płaczu dzien i
noc a on nawet mnie nie przeprosił, równy rok temu były kwiaty i przyżeczenia
że zmieni się, że będzie cudownie i w takim momencie zawalił.