Dodaj do ulubionych

Wyzsza kultura

22.12.05, 10:39
W przedwojennych Teatrach, jak publice sie przedstawienie nie podobalo, to wygwizdywala aktorow po spektaklu. Zwyczaj chyba zanikl, bo ja jeszcze nie slyszalem by ktos gwizdal w przybytku Melpomeny. Nawet jak jakis aktor mylil kestie, to i tak na koncu wszyscy mu klaskaja. Kurtyna opada, podnosi sie i wszyscy klepia odpowiednia ilosc razy. Najwyzej w szatni, ktos podajac walace naftalina okrycie, rzuci "nudno bylo". Obycie i kultura schodzi nam na psy?
Obserwuj wątek
    • john_malkovitch Re: Wyzsza kultura 22.12.05, 10:52
      A kto w dzisiejszych czasach zna się na teatrze?
      Przeciętny widz nie wie, czy sztuka jest dobra, czy zła..
      Jeśli się porządnie nie uśmiał, to się nudził..
      Przedwojenność też chyba ma coś do rzeczy.
      Po pogromie polskiej inteligencji "klientami" teatrów byli
      przecież w 90uiluśtam procentach chłopi i potomkowie chłopów..
      • sagittarius954 Re: Wyzsza kultura 22.12.05, 12:33
        A kto by nakręcał kasę aktorom jak nie oni te chłopy i robole? Zabrakło tylko
        przygotowania do odbioru tego typu kultury a później ciągłości w dążeniu do
        podnoszenia swojej prywatnej wiedzy. Życie u nas też nie jest proste.Nie ułatwia
        korzystania z teatru i kina.
    • modrooka Re: Wyzsza kultura 22.12.05, 14:27
      Faktycznie, szkoda że ten zwyczaj umarł bo może porządne wygwizdanie kiepskich
      sztuk było by siłą napędową aby stworzyć coś dobrego. A tak mamy żenadę na
      deskach większści polskich teatrów.
    • markus.kembi Re: Wyzsza kultura 22.12.05, 15:23
      Najgorzej że nie wygwizdują kabareciarzy. Teraz nawet gdy Drozda, Maciek Szczur
      albo jakiś inny powie coś śmiesznego tylko dla niego, to publika i tak
      rozpoczyna udawanie śmiechu, by tamtemu nie było głupio. Gdyby taki dajmy na to
      kabaret "Dno" albo "Neo-nówka" zostali wygwizdani lub/i obrzuceni pomidorami
      lub/i wyzwiskami, to daliby sobie wreszcie spokój a na ich miejsce przyszedłby z
      pewnością ktoś inny, śmieszniejszy, dla którego wcześniej nie było miejsca na
      festiwalach i biesiadach kabaretowych bo trzeba było zaprosić tych, których
      publiczność już widziała.
      • krecilapka Re: Wyzsza kultura 22.12.05, 15:39
        > Najgorzej że nie wygwizdują kabareciarzy. Teraz nawet gdy Drozda...

        Aghrrrr!!!! Padlo to magiczne nazwisko. Ten gosc to dla mnie fenomen kabaretowej sceny. Moze dlatego ze ja jakis smetny jestem, dlatego tak sie nam rozjezdzaja gusta? Zawsze mi go szkoda, i widzac Drozde czuje lekkie zazenowanie. W niego bardzo chetnie jebnalbym pomidorem :).
        • modrooka Re: Wyzsza kultura 22.12.05, 15:45
          Ja jeszcze bym dodała do Drozdy kabaret Elita i Otto, aha i jeszcze pietrzak.
          Można by żec "Jak śmieszy jak nie śmieszy?"
          • markus.kembi Re: Wyzsza kultura 22.12.05, 16:12
            Może tu chodzi o to, że oni są pod tym względem śmieszni, że myślą że są
            śmieszni, a są co najwyżej żałośni.
            • modrooka Re: Wyzsza kultura 22.12.05, 21:13
              No, to jest wielce prawdopodobne. A jeszcze ich śmierszność potęguje się wtedy
              gdy zaczynają na scenie sam śmiać się ze swoich dowcipów. Tego już nie mogę
              zdzierżyć
              • markus.kembi Re: Wyzsza kultura 23.12.05, 20:15
                Ale z drugiej strony - kiedyś przeczytałem, że jeśli ktoś się śmieje sam z
                siebie to dobrze o nim świadczy.
                • modrooka Re: Wyzsza kultura 23.12.05, 21:04
                  To prawda ale chyba się nie tyczy śmiania z siebie na scenie :)))
      • dusia731 Re: Wyzsza kultura 22.12.05, 22:35
        Nie trzeba gwizdać by ocenić przedtawienie.
        Widać to po ilości widzów na widowni,
        ilości wystawionych przedstawień.
      • mamba8 Re: Wyzsza kultura 23.12.05, 18:58
        Stuhr cie nie śmieszy>>>>powaga?????

        Ten facet jest genialny. Poza nim i ani mru mru nie ma dobrego kabaretu....inną
        są leeko mówiąc kiepskie.;
    • teqilaa Re: Wyzsza kultura 22.12.05, 16:39
      bo teraz samo pójście do tatru to kultura wyższa. Nieważne na co, ważne że sie
      było i mozna sie pochwalic na salonach. Poza tym wsztystko musi byc łatwe,
      lekkie i przyjemne inaczej nie mamy czasu ani siły żeby to przyswoic
      przytłoczeni pędem dnia codziennego.
    • mamba8 Re: Wyzsza kultura 23.12.05, 19:04
      Nie wiedziałam, że był taki zwyczaj.
      Niemniej jednak nie podoba mi się-dopiero taki zwyczaj wniósłby brak kultury.
      A gdzie szacunek dla artystów i ich ciężkiej pracy??
      Wskaźnikiem sukcesu danej sztuki jest w dużej mierze liczba odbiorców a dla
      niektórych nawet na scenach offowych sama przyjemnośc jej wystawienia i
      nieliczne grono odbiórców.
      A co do poziomu w kabaretach itp no cóż polska publiczność np jak patrzę na te
      kabarety nadmorskie latem -wszyscy uchlani i duzej mierze buraki a co ma do
      nich trafiać? Tak samo można dyskutować o dużej poglądalności "świat według
      kiepskich"........
      Sztuka jest taką dziedziną, która nie musi każdemu przypodobać............
      tak samo nigdy nie czytam recenzji kytyków.....poprostu sama wolę emiryczne
      doświadczanie a nie z góry narzuconej opinii. BTW ciekawy temat ;)
      • jula09 Re: Wyzsza kultura 23.12.05, 19:19
        Czytam wszystkie recenzje i dopiero wtedy wybieram się na spektakl, film.
        Nie ogladam sztuki której nie warto oglądac.
        • mamba8 Re: Wyzsza kultura 23.12.05, 19:24
          to czy warto coś oglądać powinno zależeć od twojej wrażliwości, potrzeb od
          sztuki i gustu-nie od czyjegoś-ale ok po to w sumie są recenzje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka