Dodaj do ulubionych

Dlaczego mężczyźni boją się ślubu?

IP: *.arch.pw.edu.pl 09.12.02, 17:06
Zawsze mnie to fascynowało i dziwiło, dlaczego tak naprawdę mężczyźni boją
się ślubu????
Czy któryś z Was, drodzy panowie, jest w stanie mi to dokładnie wyjaśnić?
A może jakaś mądra kobieta już zgłębiła tę wiedzę?
Pozdrawiam Bojących Się
Obserwuj wątek
    • anna_wu Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? 09.12.02, 17:17
      Boja sie slubu, poniewaz kobieta zmienia sie po takim wlasnie akcie. Je duzo,
      tyje, chce dzieci i za duzo seksu. Po zawarciu zwiazku malzenskiego jest
      klotliwa, ma pretensje ze chlop za malo pieniedzy do domu przynosi i ze popija
      alkohol. Na sile chce go zmienic na swoje wyobrazenie i uczy go zamykac deske w
      toalecie.
      Tak to jest;)
      • Gość: frisky2 Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? IP: 62.233.139.* 09.12.02, 18:09
        anna_wu napisała:

        > Boja sie slubu, poniewaz kobieta zmienia sie po takim wlasnie akcie. Je duzo,
        > tyje, chce dzieci i za duzo seksu. Po zawarciu zwiazku malzenskiego jest
        > klotliwa, ma pretensje ze chlop za malo pieniedzy do domu przynosi i ze
        popija
        > alkohol. Na sile chce go zmienic na swoje wyobrazenie i uczy go zamykac deske
        w
        >
        > toalecie.
        > Tak to jest;)

        Cos w tytm stylu. Ale nie nazwalbym tego strachem przed slubem., Raczej
        niechecia do wpedzania sie w pewien dosc hermetyczny uklad.
        Mysle, ze to raczej kobiety sie boja slubu: bo moze maz bedzie pil, bo moze ja
        rzuci, zdradzi itp.
        • Gość: Imagine Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? IP: *.unl.edu 09.12.02, 19:14
          Gość portalu: frisky2 napisał(a):

          > anna_wu napisała:
          >
          > > Boja sie slubu, poniewaz kobieta zmienia sie po takim wlasnie akcie. Je du
          > zo,
          > > tyje, chce dzieci i za duzo seksu. Po zawarciu zwiazku malzenskiego jest
          > > klotliwa, ma pretensje ze chlop za malo pieniedzy do domu przynosi i ze
          > popija
          > > alkohol. Na sile chce go zmienic na swoje wyobrazenie i uczy go zamykac de
          > ske
          > w
          > >
          > > toalecie.
          > > Tak to jest;)
          >
          > Cos w tytm stylu. Ale nie nazwalbym tego strachem przed slubem., Raczej
          > niechecia do wpedzania sie w pewien dosc hermetyczny uklad.
          > Mysle, ze to raczej kobiety sie boja slubu: bo moze maz bedzie pil, bo moze
          ja
          > rzuci, zdradzi itp.
          Odpowiedz jest w pewnym powiedzeniu, ktore uwielbiam. Mezczyzna widzi we
          wszystkich jedna, a kobieta widzi w jednym wszystkich. Komentarze zbyteczne.
      • Gość: Częstoch Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 10.12.02, 12:28
        anna_wu napisała:

        > Boja sie slubu, poniewaz kobieta zmienia sie po takim wlasnie akcie. Je duzo,
        > tyje, chce dzieci i za duzo seksu. Po zawarciu zwiazku malzenskiego jest
        > klotliwa, ma pretensje ze chlop za malo pieniedzy do domu przynosi i ze
        popija
        > alkohol. Na sile chce go zmienic na swoje wyobrazenie i uczy go zamykac deske
        w
        >
        > toalecie.
        > Tak to jest;)

        "Za dużo seksu" po ślubie !? Conajmniej dziwne . Przecież to właśnie po ślubie
        pojawiają się u kobiet te legendarne już bóle głowy itp. wymówki .

        Także ciąża i okres po porodzie może stac się dla kobiety wygodna wymoką , by
        unikać seksu .

        Czytałem w necie o pewnej żonie , która unikała seksu przez 5 lat po porodzie !
        • Gość: tytan Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? IP: *.braszewice.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 10:21
    • Gość: jell Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 09.12.02, 19:14
      No właśnie - nęka mnie podobny problem. Rok temu wyznaczyliśmy date ślubu, a
      gdy przyszło do załatwiania formalności, okazało się, że... On nie jest gotów.
      Zycie na kocią łapę - Tak, ale ślub - nie. I sam nie potrafi tego wytłumaczyć (
      albo nie chce), a mnie już ręce opadają ... Co robić?!!!
    • sloggi Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? 10.12.02, 10:10
      Przed ślubem facet wiele rzeczy chce - a po ślubie musi.
    • alfika Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? 10.12.02, 10:20
      Sama bym się bała związać z kimś, kto jakoś się hamuje przed ślubem i odgrywa
      partnerkę, a potem miałby się zmienić - zresztą zgodnie z tradycją - w
      opiekuńczego baboła (czytaj: w kogoś, kto już nie kocha mnie jako mnie, tylko
      jako osobę do wychowania - jak jakieś dziecko, które trzeba nauczyć, przerobić
      itp.).
      Miernikiem miłości, jak mi się wydaje, może być polubienie mężczyzny na tyle,
      by w chwili, gdy mamusia (czy ciocia, czy koleżanka) zwraca uwagę o tę deskę od
      ubikacji (lub tylko rzuca subtelne aluzje) umieć powiedzieć, że na szczeście to
      nasza deska - lub w jakikolwiek sposób okazać LOJALNOŚĆ swojemu mężowi, a nie
      zasadom, dobremu wychowaniu lub własnym wyobrażeniom.
      Pozdrawiam i życzę wszystkim opanowania sztuki wczuwania się w potrzeby swoich
      partnerów lub partnerek.
      • Gość: julka Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 10.12.02, 10:27
        Niema sie czego bać. Mężczyźni mają dobrze w małżeństwie, działa na nich
        ochronnie (mniej chorują, mają lepszą kondycję psychofizyczną niż kawalerowie)
        To raczej dla kobiet małżeństwo okazuje się trudniejsze i bardziej obciążąjące.
      • sloggi Ślub to nie jest karta gwarancyjna (n/txt) 10.12.02, 13:00

        • Gość: julka Re: Ślub to nie jest karta gwarancyjna (n/txt) IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 10.12.02, 18:13
          Racja, nie jest.
          Tak sobie tylko głośno myślę: żonaty mężczyzna lepiej się odżywia, odpadają
          bary szybkiej obsługi i wszelkie sproszkowane dania,
          ma uprane, uprasowane, posprzątane, pozmywane więc jest bardziej zrelaksowany i
          ma przyjemniejsze środowisko życia
          Na ogół mniej pije, mniej czasu ma na szwendanie sie po zadymionych barach,
          również jest przez to mniej narażony na wszelkie urazy fizyczne.
          Jest zmuszony bardziej dbać o higienę osobistą.
          ...i mogłabym tak pisać długo ale generalna konkluzja jest taka: poprzez
          małżeństwo poprawia się jakość życia mężczyzny:)

          • Gość: frisky2 Re: Ślub to nie jest karta gwarancyjna (n/txt) IP: 62.233.139.* 10.12.02, 18:30
            Gość portalu: julka napisał(a):

            > Racja, nie jest.
            > Tak sobie tylko głośno myślę: żonaty mężczyzna lepiej się odżywia, odpadają
            > bary szybkiej obsługi i wszelkie sproszkowane dania,
            > ma uprane, uprasowane, posprzątane, pozmywane więc jest bardziej zrelaksowany
            i
            >
            > ma przyjemniejsze środowisko życia
            > Na ogół mniej pije, mniej czasu ma na szwendanie sie po zadymionych barach,
            > również jest przez to mniej narażony na wszelkie urazy fizyczne.
            > Jest zmuszony bardziej dbać o higienę osobistą.
            > ...i mogłabym tak pisać długo ale generalna konkluzja jest taka: poprzez
            > małżeństwo poprawia się jakość życia mężczyzny:)


            Typowo kobiece podejscie. Taki wpis i sie odechciewa malzenstwa rzeczywioscie -
            kobieta wie najlepiej kiedy zycie mezczyzny ma wieksza jakosc...:)
            >
            • Gość: julka Re: Ślub to nie jest karta gwarancyjna (n/txt) IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 10.12.02, 18:51
              Gość portalu: frisky2 napisał(a): >
              >
              > Typowo kobiece podejscie. Taki wpis i sie odechciewa malzenstwa
              rzeczywioscie -
              >
              > kobieta wie najlepiej kiedy zycie mezczyzny ma wieksza jakosc...:)

              ***********************************************************************
              Wybór należy do ciebie, rzecz jasna:)
              • Gość: frisky2 Re: Ślub to nie jest karta gwarancyjna (n/txt) IP: *.gate1.axelspringer.com.pl 11.12.02, 09:32
                Gość portalu: julka napisał(a):

                > Gość portalu: frisky2 napisał(a): >
                > >
                > > Typowo kobiece podejscie. Taki wpis i sie odechciewa malzenstwa
                > rzeczywioscie -
                > >
                > > kobieta wie najlepiej kiedy zycie mezczyzny ma wieksza jakosc...:)
                >
                > ***********************************************************************
                > Wybór należy do ciebie, rzecz jasna:)


                Wybor nalezy w pelni do mnie zanim sie ozenie. Potem mam wybor mocno
                ograniczony:)
          • pomadka Re: Ślub to nie jest karta gwarancyjna (n/txt) 11.12.02, 11:08
            Gość portalu: julka napisał(a):

            > Racja, nie jest.
            > Tak sobie tylko głośno myślę: żonaty mężczyzna lepiej się odżywia, odpadają
            > bary szybkiej obsługi i wszelkie sproszkowane dania,
            > ma uprane, uprasowane, posprzątane, pozmywane więc jest bardziej zrelaksowany
            i
            >
            > ma przyjemniejsze środowisko życia
            > Na ogół mniej pije, mniej czasu ma na szwendanie sie po zadymionych barach,
            > również jest przez to mniej narażony na wszelkie urazy fizyczne.
            > Jest zmuszony bardziej dbać o higienę osobistą.
            > ...i mogłabym tak pisać długo ale generalna konkluzja jest taka: poprzez
            > małżeństwo poprawia się jakość życia mężczyzny:)

            a znacznie pogarsza się jakość życia jego żony !!!!
            Precz ze ślubami, dziewczyny nie wiecie w co się pakujecie !!!
        • alfika Re: Ślub to nie jest karta gwarancyjna (n/txt) 11.12.02, 09:06
          Owszem, ma dużo większą wartość niz karta gwarancyjna, której ważność się
          kończy z reguły po jakimś czasie.
    • Gość: spider10 Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? IP: *.nat.otvk.pl 10.12.02, 16:01
      Nic prostszego. Po pierwsze mężczyzna jest zdobywcą i boi się że po takim akcie
      może go to już nie spotkać, ale jeżeli spotka to się wiąże z dużymi
      konsekwencjami. Druga sprawa to jest taka, że kobieta po ślubie (nie każda, ale
      większość) strasznie się zmienia, traktuje swojego męża jako własność. To jest
      też wielki problem.
      • Gość: Asia Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? IP: proxy / 212.244.226.* 11.12.02, 07:59
        Masz racje, sama zauważyłam ten objaw u niektórych zamężnych koleżanek. Boję
        się,że jeżeli weżmę ślub będę taka sama. W ogóle to małżenstwo wydaje mi sie
        trudną sztuką..Ja miałam pretensje do mojego ,że nie oświadcza mi się, a kiedy
        wszystko przygotował,namęczył się i wreszcie nastąpiła ta wielkopomna chwila
        co zrobiłam?..odrzuciłam go,sama nie wiem dlaczego, zraniłam go bardzo
        słowami. Teraz staram się to naprawić...
    • Gość: Jan Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? IP: *.abo.wanadoo.fr 11.12.02, 15:23
      Ja slubu sie nie boje. Slub , slubem, ale co potem?Jesli slub jest wyrazem
      uczucia, nieustajacej rozmowy werbalnej i duchowej, wspolna radoscia dzielenia
      piekna i dobra a takze wspolnej walki o trwanie, dzieleniem codziennosci bawiac
      sie nia i cieszac to slub moze byc spelnieniem zycia prawdziwym.Oczywiscie
      bywaja wypadki zupelnie odmienne od wyzej podanego, wowczas slub nie ma sensu.
      Mozna zyc wspolnie na rozny sposob , ale to dla mnie nie jest slub. Do tej pory
      prawdziwego slubu nie mialem, chociaz administracyjnie zdarzylo mi sie
      to.Pozostala mi jednak nadzieja, bo zachowalem cos w rodzaju mlodego ducha, co
      z doswiadczeniem zyciowym stawia mnie jako interesujacego partnera do
      slubu.Moze jakas panienka zainteresuje sie moja osoba? Warunek: podzielanie
      pogladow i pogladow na wyzej poruszony temat.
      P.S.chodzi rowniez o szacunek indywidualnosci i jej intymnosci tzn.
      niezabijanie osobowosci jak sie to czesto dzieje po slubie. Chyba tego wlasnie
      boja sie mezczyzni.
      • anna_wu Janie 11.12.02, 16:02
        Jaki to jest administracyjny, nieprawdziwy slub?;)
        • Gość: frisky2 Re: Janie IP: *.gate1.axelspringer.com.pl 11.12.02, 16:10
          anna_wu napisała:

          > Jaki to jest administracyjny, nieprawdziwy slub?;)


          w USC
          • anna_wu slub prawdziwy 11.12.02, 16:19
            To jaki jest w takim przypaku "prawdziwy"?
          • Gość: Jan Re: Janie IP: *.abo.wanadoo.fr 11.12.02, 21:54
            Moim zdaniem prawdziwy slub to zasady jakie wyzej podalem i USC
            • Gość: frisky2 Re: Janie IP: 62.233.139.* 12.12.02, 11:26
              Gość portalu: Jan napisał(a):

              > Moim zdaniem prawdziwy slub to zasady jakie wyzej podalem i USC

              OK, a dla mnie USC to groteska
              • Gość: Jan Re: Janie IP: *.abo.wanadoo.fr 12.12.02, 15:18
                Zgadzam sie , groteska, ale konieczna dla administracyjnego podporzadkowania i
                zapewnienie w pewnym sensie protekcji chocby powiedzmy tej udanej j.w opisanej
                ukochanej . No bo bedac udanym malzonkiem staralbym sie zapewnic mojej
                administracyjnie zwiazanej ukochanej spadek po mnie( dom ,itp) bo chcialbym aby
                gdyby mnie sie cos wydarzylo(n;p. smierc , co stac sie moze w kazdej porze) ona
                miala zapewniona przyszosc; czego nie moglbym zapewnic mojej ukochanej bez USC.
                Teraz zgoda?
                • Gość: frisky2 Re: Janie IP: 62.233.139.* 12.12.02, 16:59
                  Nie, no oczywiscie zgoda. Tylko mi chodzilo o sama ceremonie. Jesli juz chodzi
                  o przysiege to bardziej cenie te powiedziana w cztery oczy niz w obecnosci
                  jakiegos urzednika.
                  • Gość: Jan Re: Janie IP: *.abo.wanadoo.fr 13.12.02, 15:32
                    Zgadzam sie z toba ze obecnosc urzednika w tak waznej chwili jest troche
                    krepujaca; mam zatem pomysl.Aby pominac ten moment z urzednikiem, powiedziwaszy
                    sobie wczesniej co nam dusza mowi napisac to na papierze podpisac (podpisem
                    czytelnym i niesfalszowanym) i wyslac do odpowiedniego urzedu; urzad przesle
                    odpowienie papiery. Oczywiscie do urzedu bedzie nalezalo sprawdzenie podpisu.
                    Co sadzisz o moim pomysle?
                    Pozdrawiam
                    • Gość: frisky2 Re: Janie IP: 62.233.139.* 13.12.02, 18:06
                      To jest sensowne. NIe trzeba by bylo urzadzac calego cyrku. A przysiege mozna
                      by bylo zlozyc tylko sobie. Zreszta, jak ludzie sie kochaja, to chyba kazde
                      powiedzenie :"kocham cie" i "chce byc z toba na dobre i na zle" oznacza
                      przysiege
                      • Gość: Jan Re: Janie IP: *.abo.wanadoo.fr 14.12.02, 17:15
                        Zupelnie sie z toba zgadzam. Gdybym mial wplyw na prawodawsto zaproponowalbym
                        odpowiednim wladzom zatwierdzenie naszego wspolnego postulatu. Poza tym sadze
                        ze wielu ludzi byloby z tego zadowolonych i nam wdziecznych; Wdziecznosc to
                        przyjemne uczucie, w przeciwienstwie do nienawisci.Nowy temat do rozwiniecia
                        gdy mowa dlaczego mezczyzni boja sie slubu.
                        • Gość: Jan Re: Janie IP: *.abo.wanadoo.fr 14.12.02, 23:00
                          A propos nienawisci znalazlem taki tekst:

                          L'homme qui te hait ne ressent pas tes frissons de bonheur quand tu vois ton
                          enfant faire ses premiers pas. Il n'entend pas les accents rouques de ta voix
                          quand ton aimée se glisse dans tes bras. Il est aveygle à ta joie comme tu es
                          sourd à sa demande; Il est sourd à l'espoir que tu mettrais en lui s'il
                          entendait l'espoir que tu mets dans ceux que tu aimes.

                          POza tym sadze ze istnieje nienawisc polityczna, socjalna i indywidualna.
                          Co ty na to? Osobiscie wolalbym nie nienawidziec , ale i ta slabosc posiadac
                          umiem.
    • mijka Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? 15.12.02, 14:41
      Mój mężczyzna żartobliwie mówi, że przeraża go ten cały "kierat", który
      nastąpi, że to będzie już koniec jego wolności i swobody..:-)
      • Gość: Jan Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? IP: *.abo.wanadoo.fr 15.12.02, 15:28
        Wolnosc i swobode nosimy w sobie. Nawet obecnosc kogos o zlej woli, ktory
        usiluje je, wolnosc i swobode zabic, nie moze tego zrobic do konca.Jestem
        pewien ze twoj mezczyzna ma kobiete, ktora szanuje wolnosc i swobode drugiej
        osoby i ze napewno bedziecie bardzo, bardzo dobrym stadlem.
        • Gość: frisky2 Re: Dlaczego mężczyźni boją się ślubu? IP: 62.233.139.* 16.12.02, 14:06
          Gość portalu: Jan napisał(a):

          > Wolnosc i swobode nosimy w sobie. Nawet obecnosc kogos o zlej woli, ktory
          > usiluje je, wolnosc i swobode zabic, nie moze tego zrobic do konca.Jestem
          > pewien ze twoj mezczyzna ma kobiete, ktora szanuje wolnosc i swobode drugiej
          > osoby i ze napewno bedziecie bardzo, bardzo dobrym stadlem.


          A ja, Janie, nie jestem pewien czy ten mezczyzna ma taka kobiete o jakiej
          piszesz. Zgadzam sie natomiast ze wolnosc nosimy w sobie. Dodam tylko, ze to od
          nas samych zalezy, czy pozwolimy zamienic malzenstwo w niewole, czy
          pozostaniemy wolni, nawet kosztem lez i histerii drugiej osoby. No chyba z3e ta
          osoba jest wlasnie taka, jak piszesz.
    • grogreg slubu czy malzenstwa? 16.12.02, 17:48
      Bo jesli malzenstwa to w sumie chyba do tego kazdy nas dozy. Wiec czego sie bac.

      Co sluby. Zwykly podpis na dokumencie nie wystarczylby?
      • Gość: Ewa Re: slubu czy malzenstwa? IP: *.abo.wanadoo.fr 18.12.02, 09:45
        Zgoda. Wlasnie to co proponuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka