Dodaj do ulubionych

sytuacja finansowa twojej kobiety

    • nicram82 Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 06.11.06, 12:10
      Moim zdanie to obłuda mówić że pieniądze się nie liczą i się na to nie patrzy,
      każdy na to patrzy a tylko hipokryci się nie przyznają !!! Chore to jest to jak
      jest to jedyne kryterium wyboru! Bardzo dużo mówicie o sytuacjach w których
      jedno z małżonków traci prace a drugie na niego zarabia i to jest jak
      najbardziej normalne. Kwestia jest tylko w tym że w różnych zwodach różnie się
      zarabia, można świetnie zarabiać jako nauczyciel (np udzielać korepetycji 50 zł
      za godzinę lub więcej - fiskus tego nie widzi czysty zysk) ale nie o to chodzi.
      Generalnie są zawody lepiej i gorzej opłacane. Chodzi o to że świetnie
      zarabiający nauczyciel nigdy nie będzie zarabiał tyle co średnio opłacany
      notariusz, menadżer, główny księgowy itd. Chodzi o to że wiążąc się z kimś z
      grupy gorzej opłacanych zawodów trzeba mieć świadomość że całe życie (czas
      trwania związku) będzie się dokładać do tej osoby bez względu na płeć czy
      zawód! Skoro mnie stać np na wakacje za 10 tys. zł od osoby to wiadomo że
      jeżeli mojej małżonki nie stać na to. To wylatujemy wspólnie na wakacje po 5tys
      od osoby a nie ja jadę na swoje a ona siedzi w domu -to chore! Chodzi o komfort
      życia !!! Jeżeli dwie osoby zarabiają na podobnym poziomie nikt do nikogo nie
      mam pretensji.
      • provirtual.pl Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 06.11.06, 14:50
        A zdajesz sobie sprawę, ze taki menadżer czy księgowy może np. mieć wypadek,
        problemy zdrowotne (m.in. kardiologiczne, częste w tychj zawodach). Nie jesteś
        w stanie przewidzieć całej drogi życia.

        Jaką rolę gra to, ile zarabiacie teraz, skoro na przestrzeni 50 lat życia,
        które spędzicie razem, sytuacja może sie wielokrotnie odwrócić?
        • piekielnica1 Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 06.11.06, 21:08
          provirtual.pl napisała:
          > Jaką rolę gra to, ile zarabiacie teraz, skoro na przestrzeni 50 lat życia,
          > które spędzicie razem, sytuacja może sie wielokrotnie odwrócić?

          Panowie, zwłaszcza ci, z małym potęcjałem do zarabiania pieniędzy zarzucają
          kobietom interesowność, przy wyborze partnera.
          Kobiety wchodząc w związki zakładają w bliższej czy dalszej przyszłości
          macierzyństwo. Dobór właściwego kandydata, mającego jak najlepsze szanse na
          zapewnienie właściwych warunków dla przyszłego potomstwa jest uwarunkowany,
          powiedziałabym, instnktownie. I nie ma się czym oburzać. To jest dobór
          naturalny.
          Jeżeli postępują inaczej, to są potem bywalczyniami domów dla samotnych matek,
          czy podopiecznymi Ośrodków Pomocy Społecznej.
          Jest jeszcze trzecia droga.
          Kobieta jest na tyle niezależna i samowystarczalna, Ze może sama wychować swoje
          dzieci.
          Ale wtedy zarzuca się jej, że woli karierę od tradycyjnej rodziny.
          • more-than-a-man Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 06.11.06, 21:58
            Panowie z "małym potęcjałem" powinni sobie znależć kobiety z równie "małym
            potęcjałem", chociaż najlepiej ze względu na nikczemny rozmiar "potęcjału"
            powinni nawet nie szukać. Mężczyźni z Wielkim Potencjałem zasługują na kobiety
            z równie Wielkim. Skoro potęcjałem, względnie Potencjałem mężczyzny jest
            zdolność przywleczenia do domu pieniążków (względnie Pieniędzy) to potęcjalem
            kobiety jest wielkość piersi, umiejętność sprawnego malowania się, szerokość
            bioder (ze względu na dzieci!), oraz smacznego i pożywnego gotowania. "I nie ma
            się czym oburzać. To jest dobór naturalny" !
            • malgo_s Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 03:31
              Kobiety za tą samą pracę często dostają o wiele mniejsze pieniądze niż
              mężczyzni, trudniej im jest awansować mimo często wyższych kwalifikacji. Jeśli
              decydują się na urodzenie dziecka to w jakimś stopniu utrudnia i spowalnia to
              ich kariere zawodową.
              Jeśli chodzi o możliwość zarabiania pieniędzy i robienia bez przeszkód kariery,
              to póki co, świat w którym żyjemy, nie jest sprawiedliwy i taki sam dla kobiet
              i dla mężczyzn. Mężczyźni mają łatwiej. Mężczyznom nie wisi nad głową "szklany
              sufit".
              Oznacza to, że naprawdę partnerski (jeśli chodzi o finanse) może być tylko
              związek dwóch lesbijek albo dwóch gejów.

              I jeszcze jedno : wszyscy mówią, że sprawiedliwy podział kosztów, to kiedy ona
              daje np 1000 zł na życie i on 1000 zł, ale jeśli spojrzeć na to z punktu
              widzenia procentów to np. okazuje się że ona przeznacza 90% swoich zarobków, a
              on np. 30%. Czy to jest sprawiedliwe?

              W ogóle skoro kobiety zarabiają (na tych samych stanowiskach) o wiele mniej
              niż faceci (często w dodatku słabiej wykształceni), to może w ogóle powinny
              powstać osobne sklepy dla kobiet, takie z gorszym, tańszym jedzeniem , starym
              używanym sprzętem itp, w teatrze czy operze kobiety powinny stać na bocznych,
              tańszych miejscówkach, a panowie i władcy, których promuje i pozwala więcej
              zarobić kultura patriarchalna , będą siedzieli w lożach i pierwszym rzędzie (w
              końcu ich na to stać).

              Reasumując: Mężczyźni, którzy płacą za kobiety po prostu oddają im to, co im
              podstępnie UKRADLI (promując model świata, w którym głupszy mężczyzna z
              łatwością zarabia więcej niż mądrzejsza i lepiej wykształcona od niego kobieta).

              Owszem, jestem za partnerstwem finansowym, ale w sprawiedliwym świecie.


              • strusi_ogon Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 09:50
                > Reasumując: Mężczyźni, którzy płacą za kobiety po prostu oddają im to, co im
                > podstępnie UKRADLI (promując model świata, w którym głupszy mężczyzna z
                > łatwością zarabia więcej niż mądrzejsza i lepiej wykształcona od niego kobieta)

                Ja nic nikomu nie ukradłem, do wszystkiego doszedłem własną pracą. Tylko ktoś,
                kto sam jest głupi i nieudolny, zwala winę na WSZYSTKICH.

                • malgo_s Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 13:05
                  > Ja nic nikomu nie ukradłem, do wszystkiego doszedłem własną pracą. Tylko ktoś,
                  > kto sam jest głupi i nieudolny, zwala winę na WSZYSTKICH.
                  >
                  Oczywiście, że nie ukradłeś w sensie stricte, nie o taką kradzież mi chodziło.
                  Ale mówiąc o swoich sukcesach NIE ZAPOMINAJ ,że zostało Ci to bardzo ułatwione
                  ( w przeciwieństwie do kobiet). Kobieta która zarabia tyle co ty z pewnością
                  jest o wiele bardziej kompetentna niż Ty i włożyła w ten sukces więcej własnej
                  pracy. Więc w pewnym sensie (np. dla mnie) Twój sukces zawodowo - finansowy się
                  nie liczy, bo byłeś pchany do niego poprzez "system" promujący facetów.
                  I w tym sensie ukradłeś to stanowisko i wiążące się z nim pieniądze jakiejś
                  kobiece która z racji swych uzdolnień i wykształcenia bardziej na nie
                  zasługiwała, rozumiesz?

                  A odpowiadając bezpośrednio na pytanie, które postawiłeś w tym wątku: coż, moim
                  zdaniem po prostu głośno powiedziałeś o tym, czym większość ludzi jednak
                  kieruje się przy wyborze partnera, ale o czym raczej głośno się nie mówi.
                  Nawet obserwując pary nastolatków widać że zdecydowana większość umawia się z
                  osobą o podobnym statusie materialnym. Rzadko widzi się pary w których on jest
                  ubrany w markowe ciuchy, a ona w sprane ciuszki z bazaru . Zawsze tak było, że
                  bogaci trzymali się razem, a biedni razem. A jak się ktoś wyłamał to nazywało
                  się to mezalians.

                  Z drugiej strony jeśli jesteś biznesmenem , to wiesz że biznesem może zająć się
                  każdy - wystarczy pomysł i odwaga w jego realizacji.
                  Nie trzeba mieć ku temu żadnego specjalnego wykształcenia, ani specjalnie
                  wybitnych zdolności.
                  Więc nie zdziw się jeśli się zdarzy, że spotkasz kiedyś swoją cudowną byłą
                  dziewczynę- nauczycielkę, która już nie pracuje na etacie w szkole, ale ma swój
                  własny biznes i nieźle zarabia, a u Twojego boku będzie wisieć babol, którego
                  nigdy nie kochałeś, ale który w przeszłości rokował dobrze, a jednak niestety
                  powinęła mu się noga i teraz bierze zasiłek i siedzi z dziećmi w domu.
                  Tak samo jeśli chodzi o Ciebie - myślisz że Twój własny biznes nie może się
                  zawalić i skończyć tylko długami ? A jeśli nie masz własnego biznesu tylko
                  pracujesz na łasce i niełasce u kogoś (nawet na dyrektorskim stanowisku)to tym
                  bardziej możesz wylecieć z hukiem niemal z dnia na dzień. I z dnia na dzień
                  stać się - według Twojego systemu wartości -nikim.

                  Wybierając, sugerujemy się tylko antycypacją przyszłości, ale jej nie znamy.

                  W każdym razie zostaw tą dziewczynę, ona zasługuje na kogoś lepszego niż Ty,
                  biznesmenku w śmierdzących skarpetach.
                  • more-than-a-man Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 13:26
                    Malago siła Twojej atgumentacji jest powalająca. Zawsze zastanawiali mnie
                    ludzie (chociaż jednocześnie im zazdroszczę), którzy potrafią ułożyć sobie
                    świat wg jakiejś ideologi. Nie wychodzi mi w życiu ? Przecież to takie proste -
                    to tylko dlatego, bo żyjemy w systemie patriarchalnym; albo dlatego, że środki
                    produkcji przejęły monopolistyczne korporacje; albo dlatego, że rządzą Żydzi -
                    wszystko jedno. Właśnie dlatego, że nie jesteśmy w stanie antycypować
                    przyszłości miłoby było gdybyśmy przestali postrzegać się z perspektyw
                    ideologicznych, albo tradycjnych ról płciowych (zarówno w stosunku do kobiet,
                    jak i mężczyzn).
                    • more-than-a-man Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 13:29
                      tak wiem - przyszłośc jest z definicji antycypowana.
                      • malgo_s Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 13:47
                        more-than-a-man napisał:

                        > tak wiem - przyszłośc jest z definicji antycypowana.

                        Domyślam się że wiesz. Pointa znajdowała się w dalszej części tego zdania.
                        Szkoda że nie załapałeś.
                    • malgo_s Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 13:45
                      Ależ mi się całkiem nieźle powodzi. Mam 24 lata i zarabiam ponad 3x tyle co
                      średnia krajowa. Fakt, nie pracuję w budżetówce, co nie oznacza że nie szanuje
                      takich ludzi. Wręcz przeciwnie. Oni zarabiają niesprawiedliwie mało w stosunku
                      do pracy, którą muszą wykonać.
                      A o tym że facetom jest łatwiej to chyba każdy wie.
                  • strusi_ogon Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 14:02
                    > Oczywiście, że nie ukradłeś w sensie stricte, nie o taką kradzież mi chodziło.
                    > Ale mówiąc o swoich sukcesach NIE ZAPOMINAJ ,że zostało Ci to bardzo ułatwione
                    > ( w przeciwieństwie do kobiet). Kobieta która zarabia tyle co ty z pewnością
                    > jest o wiele bardziej kompetentna niż Ty i włożyła w ten sukces więcej własnej
                    > pracy. Więc w pewnym sensie (np. dla mnie) Twój sukces zawodowo - finansowy się
                    > nie liczy, bo byłeś pchany do niego poprzez "system" promujący facetów.
                    > I w tym sensie ukradłeś to stanowisko i wiążące się z nim pieniądze jakiejś
                    > kobiece która z racji swych uzdolnień i wykształcenia bardziej na nie
                    > zasługiwała, rozumiesz?

                    Za przeproszeniem, p...lisz takie głupoty, ze mi sie zolądek lewą stroną
                    przewraca. Nic mi nie zostało ułatwione, nie doszedłem do tego kosztem ŻADNEJ
                    kobiety. Nie rywalizowałem o swoje stanowisko z zadną kobietą. Z prostej
                    przyczyny - w moim zawodzie nie ma kobiet (uprzedzając złośliwe pytania - nie
                    jestem żigolakiem, ani nie wykonuję zadnej pracy fizycznej). Zreszta, nawet
                    gdyby były, to specyfika tej pracy jest taka, ze płeć nie ma tu nic do rzeczy.
                    Liczą się kompetencje i efekt.

                    Twoja kretyńska argumentacja idealnie wpisuje się w nawoływania, ze wszystkiemu
                    winni są Żudzi, kosmici i cykliści. Widze, ze skretynienie niektórych jednostek
                    doprowadzilo do tego, ze są one w stanie sukces kazdego mezczyzny zinterpretować
                    tym, ze ciągnął go do góry za uszy patriarchalny system.


                    Zgodnie z twoim tokiem rozumowania - wcale nie zasługujesz na swoje aktualne
                    zarobki bardziej, niz dzikus-analfabeta zyjący w buszu. Twój sukces zawodowy i
                    finansowy wynika z tego, ze w wyniku nierówności kapitalizmu, urodziłaś się w
                    kraju, ale za to w miarę cywilizowanym, który wyzyskuje biedniejsze kraje.
                    Miałaś od razu dostęp np. do wykształcenia. Jesteś z tego powodu zwykłą
                    wyzyskiwaczką, żerującą na nieszczęściu innych. I jak?
                    • malgo_s Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 14:35
                      Wyobraź sobie dwie osoby: jedna z biednej rodziny, która na swój sukces musiała
                      zapracować sama i wszystko zawdzięcza tylko sobie, a druga ma to samo
                      stanowisko dzięki znajomościom mamusi i tatusia. Uważasz że obie osoby
                      osiągnęły porównywalny sukces ?
                      Po prostu niektórym (np. mężczyznom w porównaniu do kobiet) wszystko jest
                      podane niemal na tacy.
                      A co może nie słyszałeś, że przez wiele lat kandydaci (tylko mężczyźni) na
                      studia medyczne dostawali na wstępnym więcej punktów za sam fakt bycia facetem??
                      Takie są fakty. I tak jest w wielu miescach, przez co sukces faceta jest mniej
                      wart.

                      > Zgodnie z twoim tokiem rozumowania - wcale nie zasługujesz na swoje aktualne
                      > zarobki bardziej, niz dzikus-analfabeta zyjący w buszu. Twój sukces zawodowy i
                      > finansowy wynika z tego, ze w wyniku nierówności kapitalizmu, urodziłaś się w
                      > kraju, ale za to w miarę cywilizowanym, który wyzyskuje biedniejsze kraje.

                      Tak właśnie jest. Udało mi się, że nie urodziłam się w buszu ani w
                      Afganistanie. Mam tego świadomość. I tego że gdybym urodziła się w Niemczech
                      lub USA to wiodłoby mi się o wiele lepiej i miałabym o wiele większe szanse
                      zawodowego rozwoju.
                      Myślisz że Polacy to zacofany gospodarczo naród tak z natury, czy może nasza
                      nędza wynika w dużym stopniu z historii (rozbiory, wojny, wyzysk)?

                      W każdym razie na pytanie postawione w temacie odpowiadam ci tak: zostaw ją.
                      Ona poradzi sobie bez ciebie. A może nawet powiedzie jej się w życiu lepiej od
                      Ciebie, czego jej życzę.
                      Wszystkim nam grożą nieszczęśliwe wypadki, kalectwo, choroby - jeśli zawiera
                      się z kimś związek małżeński to trzeba o tym pamiętać. Że fortuna kołem się
                      toczy.
                      • strusi_ogon Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 15:02
                        > Wszystkim nam grożą nieszczęśliwe wypadki, kalectwo, choroby - jeśli zawiera
                        > się z kimś związek małżeński to trzeba o tym pamiętać. Że fortuna kołem się
                        > toczy.

                        ożeń się z kasjerem z hipermarketu, wtedy pogadamy.

                        > Po prostu niektórym (np. mężczyznom w porównaniu do kobiet) wszystko jest
                        > podane niemal na tacy.
                        > A co może nie słyszałeś, że przez wiele lat kandydaci (tylko mężczyźni) na
                        > studia medyczne dostawali na wstępnym więcej punktów za sam fakt bycia facetem?
                        > ?

                        Słyszałem. Ale ja zadnych punktów za fakt bycia facetem nie dostawałem. Kobiet w
                        moim zawodzie nie ma. Nie dlatego, ze są dyskryminowane. Po prostu nie ma chętnych.

                        Nie mam zamiaru przepraszać nikogo za to, ze jestem facetem. Dostaję tyle, ile
                        dostaję. Nie moja wina, ze są to przyzwoite pieniądze. Nie tworzyłem zadnego
                        patriarchalnego systemu. Wypisuję się z „tradycyjnego podziału ról” - chętnie
                        porobię coś w domu, obowiązkami mogę podzielić się fifty-fifty. Ale w zamian
                        oczekuję, ze kobieta będzie zarabiać na podobnym poziomie co ja, that's all.

                        Takich branz, jak moja jest wiele. Dlatego twoje generalizowanie i wrzucanie
                        mnie do wora z ludzmi jadącymi na znajomościach jest z twojej strony głupotą. Ja
                        tez mogę generalizowac, ze jeśli w wieku 24 lat zarabiasz 3x średnią krajową, to
                        pewnie ukradłaś kasę na rozkręcenie biznesu, albo tatuś ci podał wszystko na
                        tacy. Przeciez patriarchalny, opresyjny system sprawia, ze nie masz prawa dojść
                        do takich zarobków w wieku 24 lat.

                        Teoretycznie mozesz jeszcze odpowiedziec, ze zarabiasz tyle, bo jestes po prostu
                        genialna, ale to nie wchodzi w rachubę. Jedyna praca, do jakiej kwalifikujesz
                        się ze względu na swój potencjał umysłowy to rozbijanie głową pustaków. EOT.
                        Sayonara.

                        • malgo_s Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 15:27
                          > Teoretycznie mozesz jeszcze odpowiedziec, ze zarabiasz tyle, bo jestes po
                          prost
                          > u
                          > genialna, ale to nie wchodzi w rachubę. Jedyna praca, do jakiej kwalifikujesz
                          > się ze względu na swój potencjał umysłowy to rozbijanie głową pustaków. EOT.
                          > Sayonara.
                          >

                          LOL
                          Dokładnie to samo myślę o Tobie. Jesteś głupi jak but.
                          Pewnie dlatego nie ma kobiet w twoim zawodzie, bo która chciałaby tłuc głową
                          pustaki?
                          To,że Ciebie akurat coś nie dotyczy to nie znaczy że takie zjawisko nie
                          istnieje. Szkoda że nie potrafisz zdobyć się na spojrzenie z jakiejś szerszej
                          perspektywy, a nie tylko: JA TAK NIE MAM TO NIKT TAK NIE MA. Co za osioł z
                          Ciebie.
                          A twój sposób [isania o dziewczynie-nauczycielce wskazuje, że jesteś pusty jak
                          skarpeta. I głupi. Bo jak już napisałam wcześniej: fortuna kołem się toczy.
                          Polecam Szekspira, może coś ci się rozjaśni w pustej główce.
                          Choć ty pewnie z tych co 1 książkę rocznie czytają. Tak coś czuję.
                          Ja bym w każdym razie faceta bez klasy nie chciała, a Ty nie masz klasy. Jesteś
                          prymitywny dorobkiewicz i tyle.
              • ys6 Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 08.11.06, 01:37
                > Kobiety za tą samą pracę często dostają o wiele mniejsze pieniądze niż
                > mężczyzni, trudniej im jest awansować mimo często wyższych kwalifikacji.

                > W ogóle skoro kobiety zarabiają (na tych samych stanowiskach) o wiele mniej
                > niż faceci (często w dodatku słabiej wykształceni), to [...]

                Co to znaczy za tę samą pracę? Wyobraź sobie, że masz kupić dwa samochody. Jeden
                psuje się raz na rok, drugi raz na miesiąc, poza tym jeżdżą tak samo. Czy według
                Ciebie powinny byś wyceniane tak samo? Podobnie jest z pracą. Jest ona towarem
                wycenianym przez pracodawce, który bierze pod uwagę wiele czynników. Wierzysz,
                że pracodawcy w imię jakiegoś spisku dyskryminują kobiety? Czy może raczej biorą
                pod uwagę także inne czynniki niż wykształcenie i zakres obowiązków. Choćby
                dodatkowe koszty związane z organizowaniem zastępstwa po urodzeniu przez kobietę
                dziecka? Licząc koszty patrzy się też na ryzyko - np. ryzyko większej ilości
                zwolnień lekarskich, ryzyko pozwów o molestowanie itd.

                > Reasumując: Mężczyźni, którzy płacą za kobiety po prostu oddają im to, co im
                > podstępnie UKRADLI (promując model świata, w którym głupszy mężczyzna z
                > łatwością zarabia więcej niż mądrzejsza i lepiej wykształcona od niego
                > kobieta)

                Mężczyźni nic nie ukradli, są po prostu postrzegani przez pracodawców jako
                bardziej wartościowi pracownicy. Kradzieżą jest to, co proponują organizacje
                feministyczne domagające się urzędowego zrównania płac, co ma taki sam sens jak
                żądanie by przy wycenie samochodu uwzględniać tylko np. pojemność silnika a
                zabraniać oceniania awaryjności.
                • thebitch Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 08.11.06, 16:04
                  oczywiscie to kobieta jest tym czesciej sie psujacym samochodem...rolf

                  zawsze jak slucham takich teorii to pierwsze pytanie ktore sunie mi sie na usta
                  "czy jestes gejem?"

                  co do Twoich teorii o molestowaniu..oczywiscie tylko po to idziemy do pracy ;p
                  i nie dobijaj mnie tymi zwolnieniami, z praktyki (badan w kilku firmach ) wiem
                  ze to nie mlode matki sa grupa bioraca najwieksze zwolnienia tylko faceci bo
                  maja to w dupie czy ktos im to wypomni czy nie a matki sie cykaja bo zaraz szef
                  je zredukuje w pierszej kolejnosci i nie chca podpasc

                  pzdr i nie wysysaj wiecej bzdur z palca
                  • ys6 Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 09.11.06, 02:17
                    > co do Twoich teorii o molestowaniu..oczywiscie tylko po to idziemy do pracy ;p

                    Nie twierdziłem, że jest to czynnik decydujący. Tylko, że jeśli sumę wszystkich
                    odszkodowań wypłaconych kobietom podzielimy przez liczbę kobiet i to samo
                    zrobimy dla mężczyzn to różnicę między tymi wartościami będzie można potraktować
                    jako wycenę dodatkowego ryzyka zatrudnienia kobiety.

                    > i nie dobijaj mnie tymi zwolnieniami, z praktyki
                    > (badan w kilku firmach ) wiem ze to nie mlode matki
                    > sa grupa bioraca najwieksze zwolnienia tylko faceci bo
                    > maja to w dupie czy ktos im to wypomni czy nie
                    > a matki sie cykaja bo zaraz szef
                    > je zredukuje w pierszej kolejnosci i nie chca podpasc

                    Nie twierdzę, że tak nie jest w jakiś specyficznych firmach. Ale nie uwierzę, że
                    gdy dziecko jest chore to częściej ojcowie biorą zwolnienia.

                    Czy także mężczyźni częściej biorą zwolnienia porodowe i urlopy wychowawcze?

                    A co z nadgodzinami? Latwiej je wcisnąć matce?
                    • thebitch Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 09.11.06, 15:10
                      wydaje mi sie ze kobiety nie zglaszaja molestowania wlasnie bedac matkami mowimy
                      o realnym zyciu w ktorym ciezko jest o prace i bycie mloda matka to brzemie
                      innym rozwiazaniem zamiast zwalniac nie przyjmowac kobiet do pracy bo moga
                      zglosic molestownaie jest nieprzyjmowanie mezczyn bo moga molestowac...mysle ze
                      oba sa na tym samym poziomie

                      rzeczywiscie moze sie wydawac ze to kobieta bedzie wiekszym obciazeniem i
                      wlasnie ze wzgledu na ten stereotyp kobiety nim nie sa bo po prostu nie moga
                      boja sie bo sa grupa ktorej najbardziej zalezy na pracy ze wzgledu na dziecko i
                      trudnosci w znalezieniu innego zatrudnienia

                      moje inforamcje dotycza miedzynarodowego koncernu znanej marki , zwolniono w nim
                      matki malych dzieci bo "wiadomo" mimo ze papiery pokazywaly wyraznie ze to nie
                      one braly zwolnienia najczesciej tylko mezczyzni...no ale szefostwo "wiedzialo
                      lepiej"

                      branie zwolnien na dzieci...to kwestia dogadania sie w zwiazku i podejscia w nim
                      do pracy kobiety, u moich znajomych albo kobiety siedza w domu wiec nie ma tej
                      kwestii albo jak oboje pracuja mezczyzni czesciej siedza z dziecmi jak cos sie
                      dzieje-maja wolne zawody.

                      warto przyjrzec sie praktyce nie teorii
            • piekielnica1 Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 07:30
              more-than-a-man napisał:
              > Panowie z "małym potęcjałem" powinni sobie znależć kobiety z równie "małym
              > potęcjałem", chociaż najlepiej ze względu na nikczemny rozmiar "potęcjału"
              > powinni nawet nie szukać.

              Życzę szczęścia i sukcesów, a potęcjalnej partnerce współczuję
              • more-than-a-man Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 08:10
                Dzięki i z wzajemnością ! Wielu wskazań przez dobór. Partnerce przekażę
                współczucia.
    • kobieta_na_pasach Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 13:40
      moj maz po kilku latach malzenstwa przyznal sie, iz myslal,ze jestem z domu
      bardziej majetna. teraz, po 17 latach, zostal za to myslenie ukarany,bo musi
      tyrac na mnie (od kilku miesiecy jestem bezrobotna, a przepracowalam 25
      lat):)))) jest sprawiedliwosc na tym swiecie.
    • malgo_s Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 15:44
      A jak już znajdziesz sobie dziewczyne zarabiającą tyle co ty, ale za parę lat
      jej zarobki będą dużo wyższe niż twoje, to, zgodnie z twoją logiką, będzie
      miała święte prawo, żeby cię wykopać z domu?
      Co za palant.
      Powtarzam: zostaw tą dziewczyne, bo związać się z takim jak ty to prawdziwe
      nieszczęście.
    • malgo_s Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 15:59
      A tak w ogóle masz coś więcej do zaoferowania swoją osobą, poza swoimi
      pieniędzmi ?
      Wyobrażam sobie Ciebie: pewnie jesteś seksowny jak Artur Barciś (sorry Artur) i
      nosisz szare, nijakie ubrania. Pewnie jesteś nudny jak flaki z olejem, niczym
      się nie interesujesz (poza pracą), myślisz i ględzisz tylko o swojej
      nudziarskiej pracy i pieniądzach.
      Poza tym, wnioskując z twoich postów, jesteś też chytry, skąpy i liczykrupa.
      Zajrzałeś już dziś do swojej szkatułki, Harpagonie?
      Chyba nie jesteś ciekawym kandydatem na męża, więc zostaw w spokoju tą "swoją"
      dziewczynę, pewnie i tak umierała z nudów przy tobie i wcale jej nie pociągałeś
      jako mężczyzna.
      • amoureuse malgo_s na Prezydenta (Prezydentową)!!! 07.11.06, 16:51
        Najlepsze posty w tym wątku ;) Gratuluję spostrzegawczości, ostrego języka i genialnych ripost ;) Pozdrawiam :)
        • thebitch Re: malgo_s na Prezydenta (Prezydentową)!!! 08.11.06, 15:54
          przylanczam sie do fanklubu ;p

          rowniez sorry Artur...ale sie zasmialam ;p
          • thebitch Re: malgo_s na Prezydenta (Prezydentową)!!! 08.11.06, 16:08
            przyłączam się...oczywiście ;p
    • bob_der_baumeister Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 16:05
      Jeszcze nigdy się nie żeniłem, ale gdybym zechciał to uczynić to na pewno nie
      myślałbym o pieniądzach.

      Kasa dziś jest a jutro może jej nie być. Nie ma co robić wokół niej jakiegoś
      kultu i uzależniać od niej wybór partnerki życiowej.
      • pxm malgo_s brawo 07.11.06, 19:48
        dziękuję za poprawienie humoru wszystkim :D
    • grisznak84 Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 16:41
      Troszkę przekornie powiem, że najlepiej jest, moim zdaniem, jak sytuacja
      majątkowa dwojga partnerów jest podobna. Jest mniej miejsca na krzywe akcje po
      prostu
    • zbutwiak Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 07.11.06, 20:23
      Swietna sprawa - wieczne dokładanie do kobiety. Chciałaby zwrócić uwagę, że w
      obecnej sytuacji na rynku pracy tak samo dobrze może się zdarzyć, że to właśnie
      facet będzie stroną mniej zarabiającą, ba, może nawet tymczasowo bezrobotną.
      Jakie to ma znaczenie, kto zarabia więcej, trzeba do tego podejść zdrowo a
      związek partnerski ma właśnie zapewnić wspomaganie się wzajemne w trudnych
      także finansowo momentach życia. Poza tym w dobrych małżeństwach ŁĄCZY SIĘ
      DOCHODY, a nie wydziela, co moje, a co twoje. Przecież to jest bez sensu.
      Proponuję zejść na ziemię, jak się komuś nie podoba "biedna" żona niech sobie
      da od razu spokój, a jak zdarzy się, żę żona więcej zarobi, to niech się cieszy
      i wspiera ją duchowo zamiast siebie dołować. Pozdrawiam
      • absurdalny28 Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 08.11.06, 05:39
        zbutwiak napisała:

        > Swietna sprawa - wieczne dokładanie do kobiety. Chciałaby zwrócić uwagę, że w
        > obecnej sytuacji na rynku pracy tak samo dobrze może się zdarzyć, że to
        właśnie
        >
        > facet będzie stroną mniej zarabiającą, ba, może nawet tymczasowo bezrobotną.
        > Jakie to ma znaczenie, kto zarabia więcej, trzeba do tego podejść zdrowo a
        > związek partnerski ma właśnie zapewnić wspomaganie się wzajemne w trudnych
        > także finansowo momentach życia. Poza tym w dobrych małżeństwach ŁĄCZY SIĘ
        > DOCHODY, a nie wydziela, co moje, a co twoje. Przecież to jest bez sensu.
        > Proponuję zejść na ziemię, jak się komuś nie podoba "biedna" żona niech sobie
        > da od razu spokój, a jak zdarzy się, żę żona więcej zarobi, to niech się
        cieszy
        >
        > i wspiera ją duchowo zamiast siebie dołować. Pozdrawi

        Podpisuje sie pod ta wypowiedzia... zdecydowanie tak - przeciez chodzi o bycie
        razem... nie dobiera sie partnera po zawodzie, wazne jest dopasowanie
        charakterow itd...
    • sir.vimes Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 08.11.06, 09:18
      Bzdety, każdy może kierować się czym chce wybierając partnera - w końcu to on
      będzie musiał póżniej żyć w związku. Ja postawiłam na dopasowanie intelektualne,
      a stały związek mieliśmy już w wieku pre-zarobkowym (w liceum - no, ja
      zarabiałam, ale sprzątaniem i korkami to nie na życie się zarabia jednak tylko
      na przyjemności.) Żadnych problemów ze sferą finansów nie było- może dlatego, że
      różnie bywało (raz ja zarabiałam więcej raz on, oboje zaliczyliśmy krótkie
      okresy bez pracy, zanim się ustabilizowało).
      Znam dziewczynę b. atrakcyjną, samotną z powodu swoich wysokich zarobków. Uważam
      , że to śmieszne - bajki o tym, że kobieta musi zarabiać mniej. Jasne, że mniej
      więcej równe zarobki sprzyjają partnerstwu ale nie na tym się ono opiera.
      Autorze wątku, szukaj sobie partnerki wg własnych kryteriów - najwyżej ci się
      nie uda.
    • thebitch Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 08.11.06, 16:54
      zwrot "dokladanie do kobiety" bardzo podniecajacy ale coz innego robic jesli dla
      niektorych kobiety to taki czesciej psujacy sie samochod...trzeba placic za naprawy

      zwiazek partnerski to dzielenie lodowki na produkty gorsze i lepsze zeby bylo po
      rowno ... :/ nie wyobrazam sobie zeby gdyby mojego faceta zwolnili z pracy ja
      mialabym robic dwa obiady jeden gorszy dla niego drugi lepszy dla mnie i gdyby
      cos takiego zasugerowal zrobilabym mu taka awanture ze by sie nie pozbieral ze w
      ogole mogl wpasc na taki pomysl. Tekst o patrzeniu bez zazdrosci w talerz mnie
      powalil...ok wierze ale jak sie czuje ten facet?


      Mi sie wydaje ze w duzej mierze kwestia finansowa trudno bo delikatna sprawa
      musi byc dogadana na poczatku. I jest duzo wariantow w ktorych ludzie moga sie
      czuc szczesliwi.

      W moim zwiazku napewno obyloby sie bez kilku nieporozumiem gdyby nie to ze ja
      wole byc samodzielna dlatego mimo wspolnego konta nie wydaje duzo na siebie zeby
      nie powiedziec nic. Moj mezczyzna mial wczesniej prawdziwego sepa ktory mu
      czyscil konto regularnie i wkoncu nie wyrobil. Zglodu by padl mowie wam ;p
      I wiecie co on ma do mnie pretensje ( po takich doswiadczeniach ) ze czegos
      sobie nie kupie. Bo jego jest stac a mnie nie. Bo bylby szczesliwszy bez kilku
      stow za to ze mna w nowych szpilkach. Wzrokowiec kurcze ;p













      • ppo Polacy nie przywykli jeszcze do pieniędzy. 08.11.06, 20:50
        Dlatego robią taki problem i traktują "kasę" jako coś niezwykłego i wartego
        szczególnej uwagi. Dla mnie pienądze są czymś naturalnym, co po prostu jest, bo
        musi być i koniec (tak jak część ciała albo czynność fizjologiczna). Może
        dlatego, że spędziłem ileś tam lat za granicą, a może z innego powodu? Nie
        wiem. Mogę to skwitować jednym zdaniem: gentlemani nie rozmawiają o pieniądzach-
        gentlemani po prostu je mają. :)
    • fantasmagoriaa Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 09.11.06, 10:48
      nie no rozśmieszył mnie ten post w dzisiejszych czasach to kobiety zarabiaja
      wiecej:] to my may problem znalesc zaradnego faceta <pomijajac fakt ze wiecej
      kobiet jest wyzej wykształconych niz mezszczyzn>.Pozatym czy o zwiazku
      małzenskim ma decydowac pojemnosc portfela, hmm mzoe jestem idealistka ale
      jakos takie myslenie AKURAT faceta jest dla mnie zadziwiajace.
      amen;)
    • tapatik Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 09.11.06, 15:07
      Nigdy na to nie patrzyłem.
      Uważam, że o związku partnerskim możemy mówić wtedy, kiedy partnerzy się
      nawzajem szanują, a nie wtedy, kiedy zarabiają po tyle samo.
    • aiszo Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 09.11.06, 22:32
      Czy związek partnerski polega na tym ,kto ile zarabia?A gdzie podziało się
      zrozumienie, poczucie humoru, współczucie,pomoc,wysłuchanie?Jestem mężatką od 28
      lat, znamy się od 30.I nie mówcie,że to były inne czasy.Wtedy też mówiono,żeby
      lekarz nie żenił się z pielęgniarką,a nauczycielka z robotnikiem.Oczywiście
      wtedy nie chodziło o pieniądze, lecz o środowisko.Obydwoje z mężem nie mieliśmy
      nic,poza wykształceniem.Może dlatego było nam łatwiej.Kilka słów do strusiego
      ogona.Nie żeń się wcale,a prznajmniej dokąd nie wydoroślejesz.Mam nadzieję,że
      jesteś na tyle odważny,żeby swój list, który rozpętał tę burzę pokazać swojej
      dziewczynie. Powodzenia.
    • bgoralska1972 Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 09.11.06, 23:27
      znam taki przypadek - panna z dobrego domu z 2 fakultetami (prace napisał jej
      były) z kamienicą i wysokim mniemamaniem wyszła za swojego szefa (prezesa). Gosc
      poleciał za pewne nie na wyglad (panna z nadawaga i przecitnej urody) ale na
      to ze miala w cv wpisane zarzadca nieruchomosci i byla wykształcona.
      Teoretycznie idealna para tyle tylko ze ona na pewno wyszła z wyrachowania za
      niego ( wygodne zycie) i nigdy nie kryła sie z tym. Ciekawe co by powiedział na
      to jej maz gdyby wiedział że juz w m-c po slubie wydzwaniała do swojego byłego i
      szukała pretekstub do spotkania ze łzami w oczach jak to ja maz ogranicza.
      Tak wiec pieniadze to nie wszystko.
      • bgoralska1972 Re: sytuacja finansowa twojej kobiety 09.11.06, 23:31
        p.s.
        Zanim sie ozenisz zastanów sie czy twoja połwka nie leci na kase tylko.
        Opisany przeze m mnie przypadek dotyczył bogatej dziewczyny której nigdy nic nie
        brakowało i która widziała w mezu tylko luksusowy samochód, wille i przede
        wszystkim egzotyczne podróże !!!. Czy tak naprawde byłoby ci przyjemnie. A gdyby
        tak była oziembła to co potem bedą skoki na bok, przed ślubem to nie sztuka udawać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka