desirelle
27.02.07, 02:13
Typowe! Był romansik potem nagły koniec. Miała być szczerość (poprostu z
całego serca nienawidzę kłamstwa) a okazało się że ściemniał. Więc w akcie
desperacji niejako i zemsty zadzwoniłam do jego żony i o wszystkim
opowiedziałam.Dobra dobra spokojnie zaraz wyjasnię dlaczego! Było super wręcz
bajkowo i nagle on mi gada że zamiast esa do mnie posłał do żony i że nie
umie żyć dalej w kłamstwie więc zostajemy tylko znajomymi bo on nie chce
zrywać całkiem ze mną kontaktu i nadal mnie kocha(żałosne). Jakoś tak wyszło
że zaczynałam pogrążać się w czarnej rozpaczy za mocno się zaangazowałam i
nie umiałam na spokojnie przyjąć że tak z dnia na dzień ma się to skończyć.
Pisałam parę esków zero odpowiedzi. Wkurzyłam się (dodam że mam coś
takiego,że wyczuję łganie) . Moment zaplątałam się...Dodam jeszcze że facet
strasznie narzekał na żonę i mówił że jest z nią tylko dla dzieci. Jestem
wredna ...zadzwoilam do jego żony która podobno miała mieć urlop żeby go
pilnować a ona w pracy ..No to dzwonnie do niego i pytam gdzie żona? Zmieszał
się coś tam kręcił.Powiedziałam mu że mam zamiar powiedzieć o wszystkim jego
żonie. Błagał mnie i prosił żebym tego nie robiła , bo dzieci zostaną bez
ojca i takie tam...Ale byłam tak wkurzona że zadzwoniłam do niej a ona mi
mówi że jej to na rękę bo są już jakiś czas w separacji i ona też ma kogoś i
chce sobie ułożyć zycie:) Ale byłam naiwna....Kochałam go a jednak
podswiadomie czułam że mnie okłamuje ...Zawsze to ona była ta zła a okazało
się że to przez niego nie układa im się! Najgorsze jest to że nadal go Kocham
i wyję po nocach tęskniąc....jakim głupim bywa zakochany
człowiek...
SERCE ,KTÓRE KOCHA JEST BEZBRONNE WOBEC CIERPIENIA