Dodaj do ulubionych

Tak poprostu znikacie...?

08.03.07, 19:42
Sytuacja wygląda tak: poznają się, on prosi ją o spotkanie, spotykają się
kilka razy po czym...kontakt z jego strony zanika, tzn. zero smsów, brak
kontaktu via gg. Czy tak macie panowie, że jak znajomość wam się znudzi to po
prostu ucinacie kontakt bez konkretnej przyczyny? Jako, że forum roi się od
ekspertów to może któryś z nich pomoże mi zrozumieć zawiłości męskiego
postępowania...
Obserwuj wątek
    • forumowicz_pospolity Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 19:43
      tak:)
    • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 19:46
      :) wręcz przeciwnie... są całkiem nieskomplikowani - dlatego czasem tak trudno
      zrozumieć Ich brak wymagań:))


      Nic od kobiety człowiek nie wymaga -
      Może być naga. . .
      (Jan Sztaudynger)
      • sparkle5 Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 20:00
        Rozwiń swoją myśl proszę:)
        • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 20:03
          Jakby to...
          Kobieta jest jak... mysz - kombinuje i szuka najlepszego wyjścia (także coś
          kończąc - chce być uczciwa, dając sobie poczucie "jestem w porządku"), jest
          też... nieprzewidywalna:)
          Mężczyzna jest jak... szczur - zawsze wybiera najprostszą drogę, najlepiej
          pozwalającą uniknąć "oberwania w łeb"> tłumaczenie nic nie zmieni (i tak
          odejdzie), a trudno przewidzieć Jej reakcję, bo... Kobieta jest, jak mysz -
          nieprzewidywalna:))
          • grey_wolf Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:41
            porównanie do szczura nawet mi się podoba, w końcu to jeden z
            najinteligentniejszych gatunków :P
            no i po co kombinować, jak można najprostszą drogą do celu? :)
            • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:44
              Niezaprzeczalnie... dlatego fascynujecie mnie Wy:) W sensie przydatnej nauki
              również:)
              • grey_wolf Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 14:14
                łechczesz męską próżność :)

                a swoją drogą czasem warto "poświęcić się" w imię nauki :P
                • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 15:05
                  Atylko nam się należy... łechtanie?;)
      • grey_wolf Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:38
        >są całkiem nieskomplikowani

        to niegłupia myśl :)

        >Ich brak wymagań:))

        jak to brak wymagań? :)
        • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:48
          Bierzecie, co Wam "pasuje"... nie macie wymagań z cyklu: "Dostosuję Ją do
          siebie":)) Bo... po co tracić czas na obróbkę;)
          • grey_wolf Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 14:10
            > Bierzecie, co Wam "pasuje"
            juz się bałem, że posądzasz nas o całkowity brak wymagań :P

            po co tracić czas na obróbkę;)

            złote słowa :) nie ma sensu komplikować sobie życia :P
            • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 15:08
              Ja bym to nazwała "spełnianiem jasno sprecyzowanych warunków" - "wymagania"
              narzucają myśl o dązeniu jednak do... w.w. komplikacji;)

              W Twojej konwencji pozostające;) >Polonez, itp.:)
              • grey_wolf Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 15:13
                dobra,poddaję się, zagłębianie się w semantyczne niuanse na kacu nie jest zdrowe:P
                powiedzmy, że są pewne kryteria :P
                • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 15:19
                  Nie wiem, co to kac, ale współczuję "z zasady", bo podobno jest czego:)))
                  • grey_wolf Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 16:50
                    ee no nie jest aż tak źle, kac to forma kary/pokuty za przyjemności dnia
                    poprzedniego i nocy :P To tak dla równowagi i żeby ludzie nie pili codziennie
                    nie myśląc o konsekwencjach :P
    • hultaj78 Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 19:56
      > ucinacie kontakt bez konkretnej przyczyny?

      nie. zazwyczaj z konkretną. problem w tym, że kiedy się nawet ją kobiecie w
      odruchu szczerości wskaże, to ona na to: "ale powiedz PRAWDĘ!!!". i się
      odechciewa.

      no a czasem po prostu żona wraca z sanatorium i po zawodach ;D
      • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 19:58
        Nie no, jeszcze pozostaje wersja "jak mogłes mnie tak upokorzyć?? to już
        lepiej... zniknąłbyś bez słowa...";)
        • sparkle5 Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 20:15
          Ale takie zupełne odcięcie...? Faceta jednak nie zrozumiesz...:/
          • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 20:19
            Janie narzekam na zrozumienie:) Wystarczy nie wychodzić z założenia "jak
            zrobiłabym ja":)
            • hultaj78 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 11:56
              ten sam klucz otwiera wrota zrozumienia z obudwu stron ;)
              • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 11:59
                Niezaprzeczalnie:) Przy czym Wy, po większości, macie to wrodzone - my, po
                większości, musimy dojść do tego same i się nauczyć:)
                • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:00
                  otóż to, faceci w ogóle mają łatwiej, ja chyba wolałabym być facetem ;)
                  • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:06
                    A ja wolę fascynację Męzczyznami... mimo wszystko:) Że o przyjemności bycia
                    Kobietą i obserwowaniu, co Kobiecosć potrafi zdziałać, nie wspomnę;)
                    • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:08
                      tak, ja ostatnio obserwuję na sobie i trochę mam dość ;)
                      • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:10
                        Tego można mieć dośc??? Może nie takich Facetów przyciągasz?
                        • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:12
                          Kobietą jestem i kobietę w sobie lubię, uwielbiam ;)
                          przerażają mnie czasem emocje, które prowadzą na manowce ...

                          > Może nie takich Facetów przyciągasz?

                          może...
                          • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:18
                            Bo znalezienie równowagi między porwaniem emocjami, a częściową ich kontrolą,
                            proste nie jest... to fakt.
                            • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:22
                              no i tego właśnie zazdroszczę facetom ;)
                • hultaj78 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:18
                  czyżby ta nóżka w drugim X-ie z 23 pary chromosomów u kobiet zawierała geny na
                  naditerpretację?
                  dotąd sądziłem że tam są tylko geny na "buty, szminki i minki" ;)
                  • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:20
                    :))) Kobiety mają zapędy do myślenia: "ja na jego miejscu zrobilabym tak
                    (wiadomo - ja postępuję w porządku), On postąpił tak, więc... jak można być
                    takim piiiiiii":)))
                    • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:27
                      Rozmowa i próba wyjaśnienia, poznania poglądów drugiej strony często prowadzi
                      do nieporozumień, niestety...
                      może i lepiej nie zastanawiać się, ale z drugiej strony, nie wydaje Ci się,
                      że z takim podejściem trudno zbudować głęboka relację z drugim człowiekiem...


                      • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:30
                        Czasami się zastanawiam, czy ja naprawdę po polsku piszę - jak czytam
                        komentarze;)))
                        Poznać i zbudować relację z Człowiekiem można wtedy, gdy wsłuchujesz się w
                        Niego, a nie zastanawiasz się nad Nim poprzez to, jaka jesteś Ty.
                        Co do wyjaśniania... czasami lepiej przerwać w porę, zamiast drążyć do
                        rozwalenia wszystkiego.
                        • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:39
                          Może nie czytasz po polsku tego co inni piszą ;)

                          zapominamy o "zastanawianiu się nad Nim poprzez to, jaka jesteś Ty"
                          wsłuchujemy się...ok
                          tylko jak się wsłuchać, gdy nie wiesz co ta osoba myśli i jak czuje.
                          musisz zapytać i o tym porozmawiać. pytasz i chcesz rozmawiać,
                          żeby nauczyć się wsłuchać w drugiego człowieka a każdy jest przecież inny.



                          • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:54
                            Nie powiedziałam "wsłuchać się, w to, co mówi Człowiek", tylko "wsłuchać się w
                            Człowieka"... czasem cisza i gesty krzyczą głośniej, niż cokolwiek... A już
                            naleganie na rozmowę w chwili, gdy Ktoś chce oczyścić myśli... prowadzi do
                            skutku odwrotnego - całkowitego zamknięcia tego, co otworzyłoby się samo, po
                            czasie, z wdzięcznością za cierpliwe zaakceptowanie faktu istnienia Jego
                            przestrzeni. Ważniejsze, nie KIEDY, ale CZY... więc po co przyspieszać
                            pytaniami?
                            • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:56
                              Mądra z Ciebie babka, czy ty aby nie jesteś psychologiem ? ;)
                              • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:05
                                Nie:))) Muzykiem jedynie:)
                            • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:59
                              > czasem cisza i gesty krzyczą głośniej, niż cokolwiek...

                              wiem o czym mówisz...tylko trudno te sygnały wlaściwie odebrać,
                              nie każdy ma to wyczucie,a tego nie mozna się nauczyć ot tak,
                              to przychodzi z czasem, po dluższym obcowaniu z tą konkretną osobą
                              • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:05
                                Zgadza się... ale warto być cierpliwym:)
                                • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:22
                                  cierpliwym trzeba być będąc słuchaczem, ale wiele cierpliwości trzeba
                                  w sobie mieć, aby dać komuś czas na naukę swoich dźwięków ;)
                    • hultaj78 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:37
                      my jesteśmy o wiele bardziej łaskawi - kwitujemy wszystko okresleniem "babska
                      logika" i zamykamy sprawę.
                      hint: łaskawość jest w słowie "logika" ;)
                      • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:49
                        Ja bym to "samoobroną" nazwała... łaskawie "dyplomacją";)
                        p.s. i za to Was lubię:) Też mnie mierzi rozkładanie cząsteczki na atomy i
                        badanie procentowej zawartości cukru w cukrze;)
                        • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:54
                          szczegolnie, gdy sama w to wpadasz ;)
                          • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:09
                            Jeśli rozmawia się na Forum, nie rozwiązuje problemy w zyciu:) Tu jest na to
                            miejsce, bo to Forum dyskusyjne:)
                            • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:25
                              od dyskusji do działań, czyż nie ?
                              • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:38
                                :)) I w Związku rozmawiasz o różnicy między kwasem siarkawym, a siarkowym?:))
                                Czy na lekcjach chemii jedynie?:)
                                • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:44
                                  a czemużby nie o kwasach ;) ?

                                  nie tak ważne o czym się rozmawia tylko jak się rozmawia ;)
                                  • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:53
                                    Widzisz... ja wnikam tu,zamiast męczyć Ludzi w realu:)
                                    A poważnie.. w realu prawie nie mówię, głównie słucham... tu nadrabiam:)
                                    • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 14:08
                                      ja w realu też niewiele mówię, wolę sluchać a tutaj i dużo czytam
                                      i duzo pisze i czasem ze zdziwienia oczy przecieram...
                        • hultaj78 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:09
                          bo my "wnikanie" kojarzymy o wiele bardziej przyjemnie ;)
                          • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:10
                            Taaak? A jaaak?
                            <zatrzepotała niewinnie uroczymi rzęskami;)>
                            • hultaj78 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:13
                              pokazać?
                              <trzepnął rzesą raz a dobrze, puszczając oko>
                              ;)
                              • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:29
                                ahaś;)
                                <nie wie czemu, ale rumieńce wyraźnie zarysowały się gorącem na Jej licach;)>
                                • hultaj78 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:56
                                  tylko nie mów nic mamie! ;)
                                  <grozi palcem i minę srogą przybiera ;)>
                • facettt eehh - te Twoje kochane bujdy :) 09.03.07, 14:38
                  skoro jest dokladnie odwrotnie :)
            • grey_wolf Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:43
              pod tym mogę się podpisać :) to działa w obie strony
      • sparkle5 Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 20:03
        Oj nie, żona raczej odpada ;) Może po prostu co jakiś czas inny obiekt...
        • hultaj78 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 11:57
          > Może po prostu co jakiś czas inny obiekt...

          NOL? Nowy Obiekt Latawicujący? ;)
          • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:00
            Lewitujący ;)
            • hultaj78 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:14
              no tak, prawicujace są za sztywne ;)
              • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:28
                polityki do tego nie mieszajmy, przyjemnie ma być ;)
                • hultaj78 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:38
                  politykom pewnie jest przyjemnie. to tej reszcie która ma z nimi do czynenia
                  nie jest ;)
                  • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:41
                    no i wychodzi na to, że w tłumie wcale nie jest tak fajnie jakby się wydawało ;)
    • mazaa1 Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 20:00
      maja tak niestety. ale maja też tak, że się po jakimś czasie jakby nigdy nic
      odzywają.
      • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:02
        wtedy często już jest za późno.
    • mortycjan Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 20:24
      Tak, jako że nie mam w zwyczaju tłumaczyć się osobie wobec której nie mam
      żadnych zobowiązań.
      • sparkle5 Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 20:31
        Tu przecież nie chodzi o jakieś zobowiązania, ale o zainteresowanie (a takowe
        napewno jest jeśli facet proponuje spotkanie). Więc późniejsze "takie sobie"
        zaniechanie kontaktu wydaje mi się co najmniej dziecinne.
        • mortycjan Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 20:33
          Nie jest dziecinne, okazało się że mu się nie podobasz więc co go możesz więcej
          obchodzić ?
          • sparkle5 Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 20:38
            A Ty byś proponował spotkanie/a dziewczynie która Ci się nie podoba..? No,
            chyba, że to się okazuje w trakcie znajomości...
            • mortycjan Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 20:42
              >No, chyba, że to się okazuje w trakcie znajomości...
              No widzę że rozumiesz:)
              Umawiam się z różnymi dziewczynami, ale raczej w celu lepszego poznania
              dziewczyny w której coś mi się spodobało. Jeżeli w trakcie rozmowy przestanie mi
              się podobać to sobie daję spokój, jedna czy dwie randki to żadna deklaracja
              tylko rozeznanie sytuacji.
    • pumha Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 20:30
      Jestem kobietą i też tak robię. Wina za zerwanie kontaktu może byc sobie po
      mojej stronie, jeśli komuś ma to poprawić to humor. Mni już nie zależy. To
      proste.
      • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:03
        To tylko wtedy, gdy rzeczywiście ten ktoś nic nie znaczył,
        a jak był ważny, nawet tylko trochę albo na chwilę, to jednak ciężko.
        • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:05
          mam na mysli oczywiście "nie przejmowanie się"
    • eeela Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 20:30
      A kobiety to jakos inaczej? Nie podoba mi sie gosc, to sie nie odzywam.
      • monhann2 Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 21:22
        No chyba kobiety troche inaczej jednak. Probuja wyjasnic, wyjsc z klasa z
        sytuacji. Nie mysle, ze wiekszosc sie tak po prostu ulatnia bez slowa.
        • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 21:24
          Większośc jeszcze postępuje, jak mówisz... Niektóre są już uświadomione, ze
          czasami "na skróty" nie znaczy "gorzej":)
        • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:07
          Ulatnianie się bez słowa chyba nie jest dobrym rozwiązaniem.
          Myślę, że przyzwoitość nakazuje powiedzieć "do widzenia",
          o ile nie było jakiś dziwnych okoliczności towarzyszących
          ( facet obraził, uderzył itd).
          • eeela Re: Tak poprostu znikacie...? 14.03.07, 23:09
            Ja mowie o sytuacji po kilku rozmowach, wyjsciach na kawe, nie po wszczeciu
            goracego romansu :-) O to chyba chodzilo w zalozycielskim poscie?
    • rozczochrany_jelonek Re: Tak poprostu znikacie...? 08.03.07, 21:01
      a po za tym to probowalas sie do niego odezwac ? :)
      czy czatujesz przy telefonie ? :)
      • andreas3233 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 00:36
        Na tym polega wlasnie roznica pomiedzy kobietami i mezczyznami: kilkakrotne
        umowienie sie, wyjscie do np kina, teatru - dla kobiety oznacza, ze sa oni w
        zwiazku, a dla mezczyzny to nic nie oznacza. Czyli nie uwaza za stosowne
        tlumaczenie z czegokolwiek.
        • sparkle5 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 10:04
          Nic nie oznacza...Nie mówię tu o wielkich zobowiązaniach, ale jeśli facet się
          umawia to chyba nie jest to tak do końca "nic"..
          • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 12:10
            nic wielkiego, to tak jak poznajesz koleżankę - tez nie jest to nic wielkiego,
            ot po prostu chęc poznania nowej osoby, a jak to się rozwinie i do jakich
            etapów dojdzie tego nie wie nikt ;)
        • monhann2 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 14:44
          andreas3233 napisał:

          > Na tym polega wlasnie roznica pomiedzy kobietami i mezczyznami: kilkakrotne
          > umowienie sie, wyjscie do np kina, teatru - dla kobiety oznacza, ze sa oni w
          > zwiazku, a dla mezczyzny to nic nie oznacza. Czyli nie uwaza za stosowne
          > tlumaczenie z czegokolwiek.

          Otoz to!!! Irytuje mnie takie podejscie i mimo, ze nie jestem juz nastolatka
          dopiero teraz zaczynam sobie uzmyslawiac te istotne roznice. Wychodzi z
          kobieta, okazuje jej swoje zainteresowanie, wybiega nawet w przyszlosc
          (niedaleka ale zawsze) obiecuje, ze wyjda razem tu czy tu, nie mowiac juz o
          seksie, ktory wydaje sie ognisty i bardzo udany, a potem z niewiadomych
          przyczyn, bez zadnej zapowiedzi ulatnia sie jak kamfora, bez zadnego sorry,
          przepraszam, dziekuje, czy pocaluj mnie teraz w d..... Cisnienie mi sie ciagle
          podnosi na taka dziecinade.
          • rozczochrany_jelonek Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 15:49
            dziecinadą też jest to że kobieta milczy gdy facet milczy :)
            jaki to problem odezwać się do niego ? :)
            moze mial "wypadek" :)
            • sparkle5 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 16:07
              Wypadek raczej nie wchodzi w grę bo...cały i zdrowy pojawia się na gg :)...I
              milczy..
              Ps. Uroczy masz nick jelonku ;)
              • rozczochrany_jelonek Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 17:23
                hmm no to juz nie jest zainteresowany :/

                dziekuje :) juz dawno nie widzialem takiego blysku w oku na forum ;-)
          • andreas3233 Re: Tak poprostu znikacie...? 10.03.07, 21:15
            Nie ma co sie obrazac na rzeczywistosc!! Moze "nic" - to mala przesada, ale
            raczej "Bardzo niewiele". Mezczyzni nieustannie testuja mozliwosci wobec kobiet.
            Kolejna proba... . Jesli stwierdzaja, ze sytuacja nie jest warta dalszych
            inwestycji - po prostu rezygnuja.
    • menk.a Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 13:22
      a masz ,co Ci będę żałować, wkuj i powiedz następnym razem ::P

      jeśli zechcesz odejść ode mnie
      nie zapominaj o uśmiechu
      możesz zapomnieć kapelusza
      rękawiczek notesu z ważnymi adresami
      czegokolwiek wreszcie - po co musiałbyś wrócić
      wracając niespodzianie zobaczysz mnie we łzach
      i nie odejdziesz

      jeśli zechcesz pozostać
      nie zapomnij o uśmiechu
      wolno ci nie pamiętać daty moich urodzin
      ani miejsca naszego pierwszego pocałunku
      ani powodu naszej pierwszej sprzeczki
      jeśli jednak chcesz zostać
      nie czyń tego z westchnieniem
      ale z uśmiechem

      zostań
      • hultaj78 piękne 09.03.07, 14:10
        • menk.a Re: piękne 09.03.07, 14:12
          czasem się gubię i nie wiem czy kpisz;)
          • hultaj78 Re: piękne 09.03.07, 14:22
            czasem się gubię i zapominam kpić ;)
            • menk.a Re: piękne 09.03.07, 14:30
              aaaa czyli podobało się?
              mnie też
              • hultaj78 Re: piękne 09.03.07, 14:36
                bardzo.
                ale to raczej nie jest temat na public.
                • menk.a Re: piękne 09.03.07, 14:42
                  nie czytają, a nawet jeśli ,to ilu tu się zna na wierszykach?;)
                  • hultaj78 Re: piękne 09.03.07, 14:48
                    jak widać - kilka osób jest ;)
                    • menk.a Re: piękne 09.03.07, 14:56
                      czytają, patrzą, a wiedza w lesie;)
                      • eleni80 Re: piękne 09.03.07, 14:58
                        menk.a napisała:

                        > czytają, patrzą, a wiedza w lesie;)
                      • eleni80 Re: piękne 09.03.07, 14:59
                        menk.a napisała:

                        > czytają, patrzą, a wiedza w lesie;)
                        chciałabym , aby oprócz mojej wiedzy, moje ciało też zamieszkało w lesie ;P
                        • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:04
                          wystarczy wykupić ziemię na grób , zgłoś się do skarbu państwa do lasów
                          państwowych:P
                          • eleni80 Re: piękne 09.03.07, 15:06
                            Ponoć tylko tchórze popełniają samobójstwo, ale mi też jakoś odwagi brak na
                            razie.
                            • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:12
                              a ja uważam, że nalezy mieć odwagę, by stchórzyć;)
                              mnie jej brak, a może zwyczajnie nie stoję nad przepaścią (ot taka dygresja;))
                              • eleni80 Re: piękne 09.03.07, 15:17
                                Tak, trzeba mieć odwagę by stchórzyć.

                                a oprócz odwagi, powód.
                                • kookardka Re: piękne 09.03.07, 15:19
                                  myślę, że strach jest idealnym powodem by stchórzyć
                                  • eleni80 Re: piękne 09.03.07, 15:22
                                    musi być jeszcze bohater główny - to czego się boimy.
                                    Strach sam w sobie nie istnieje, nie ma strachu przed niczym...
                                    • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:24
                                      strach przed życiem, przed konsekwencjami własnego działania, przed ludxmi i
                                      ich czynami,..;) owszem, źródło strachu raczej musi być określone;)
                                  • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:22
                                    chyba najczęstszy ;)
                            • grey_wolf Re: piękne 09.03.07, 15:26
                              Bzdura, trzeba sakramenckiej odwagi by świadomie i dobrowolnie powiedzieć temu
                              światu "adieu" ja nie miałem, dla niektórych niestety ;)
                              • hultaj78 Re: piękne 09.03.07, 15:30
                                "jesli nie masz po co żyć, to żyj na złość innym"? ;)
                                • grey_wolf Re: piękne 09.03.07, 15:34
                                  na szczęście mam i po co i dla kogo :)) ale ziarno sensu w tej maksymie jest ;)
                      • grey_wolf Re: piękne 09.03.07, 15:20
                        w lesie są wilki
                        • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:24
                          i czerwony moherek;)
                          • grey_wolf Re: piękne 09.03.07, 15:30
                            ja nie miałem na mysli lasów w okolicach Torunia :)
                            • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:33
                              ja nie miała Torunia na myśli również, ale skoro wilki to i czerwony kapturek
                              czyli moherek ;)
                              • grey_wolf Re: piękne 09.03.07, 15:37
                                no tak, ale moherowe bereciki tudzież kapturki zyskały niedawno nowe znaczenie i
                                ono mi się jakoś tak brzydko jako pierwsze rzuciło :)
                                • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:38
                                  diabeł tkwi w szczegółach, ale niechaj szczegół nie przesłoni całości;)
                                  • grey_wolf Re: piękne 09.03.07, 15:48
                                    Diabeł w moherze? No nie wiem, może powinienem się oburzyć?
                                    • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:49
                                      diabeł to u Prady się ubiera :D
                                      • grey_wolf Re: piękne 09.03.07, 15:53
                                        to tam też sprzedają moher? Muszę ogłoszenie przy kościele powiesić :))
                                        • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:55
                                          ja mam ładny , czerwony, moherowy kaptur :P
                                          niee, to angora, to chyba nie to samo
                                          • grey_wolf Re: piękne 09.03.07, 16:17
                                            a ja wilczą naturę i... podobno miewam wilcze spojrzenie :)
                        • eleni80 Re: piękne 09.03.07, 15:49
                          A co złego w wilkach?
                          Niektóre mają czystsze spojrzenie ;PPP
                          • grey_wolf Re: piękne 09.03.07, 15:56
                            w wilkach same zalety
                            • eleni80 Re: piękne 09.03.07, 16:06
                              a napisałeś to, jakby to było przestrogą, że w lesie są wilki ;)
                              • grey_wolf Re: piękne 09.03.07, 16:56
                                no, wiesz nie każdy cieszy się ze spotkania z wilkiem :)
                                Wilk to natura przejawiająca daleko posunięty dualizm. Stadny samotnik,
                                drapieżnik czuły rodzic i opiekun itp. itd. To oczywiście kwestia interpretacji
                                i nadinterpretacji :)
                                • eleni80 Re: piękne 09.03.07, 17:17
                                  zwłaszcza mały króliczek ma powody do obaw ;P
                  • kookardka Re: piękne 09.03.07, 14:50
                    podrzuc coś jeszcze czasem ;)
                    • menk.a Re: piękne 09.03.07, 14:55
                      z tęsknoty pisze się wiersze
                      z bolesnej
                      drążącej śpiewny owoc ciała
                      patrząc na samotne palce
                      mogę wysnuć pięć poematów
                      dotykając moich napiętych ust
                      szepczę
                      i słowa - rozkołysane rytmem wielkiej wody
                      plotą się w wiersze
                      mokre
                      bardzo słono biegną poprzez twarz.

                      Mam dziś podły nastrój, więc smagam się takimi wersetami;)
                      • kookardka Re: piękne 09.03.07, 14:59
                        > Mam dziś podły nastrój, więc smagam się takimi wersetami;)


                        czasem trzeba,
                        spalić się i wstać jak... kokardka z popiołów
                        • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:01
                          Samotność jest jak deszcz.
                          Z morza powstaje, aby spotkac zmierzch;
                          z równin niezmiernie szerokich, dalekich,
                          w rozległe niebo nieustannie wrasta.
                          Dopiero z nieba opada na miasta.

                          Mży nieuchwytnie w godzinach przedświtu,
                          kiedy ulice biegną witać ranek,
                          i kiedy ciała, nie znalazłszy nic,
                          od siebie odsuwają się rozczarowane;
                          i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
                          spać muszą razem - bardziej jeszcze sami:

                          samotność płynie całymi rzekami.

                          To już Rilke. Ok , koniec, bo to nie miejsce;)
                          • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:11
                            Kolejny ostatni;)

                            Do powiedznia przed zaśnięciem

                            Chciałabym zaśpiewać komuś przed snem,
                            mieć kogoś by usiąść i być z nim.
                            Chciałabym trzymać cię delikatnie i delikatnie śpiewać,
                            być z tobą gdy śpisz albo gdy się budzisz.
                            Chciałabym być jedyną osobą
                            w domu, która wiedziała: noc na zewnątrz była zimna.
                            I chciałabym słuchać ciebie
                            i na zewnątrz - świata i drzew.
                            Zegary biją, nawołując siebie
                            i można zobaczyć dokładnie koniec czasu.
                            Na zewnątrz domu, skrada się dziwny mężczyzna
                            i dziwny pies szczeka, zbudzony ze snu.
                            Poza tym jest cisza.

                            Moje oczy spoczywają na twojej twarzy;
                            trzymają cię delikatnie, pozwalają ci odejść
                            gdy coś zaczyna poruszać się w ciemnościach.
                            • grey_wolf Re: piękne 09.03.07, 15:44
                              nawet tu mnie musiała poezja dopaść... kurcze już dawno nie czytałem i nie
                              pisałem. Czytania szkoda, pisania nie ;P
                              • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:45
                                no proszę, miłośników liryki, właściwie erotyki się nazbierało;)))
                                • kookardka Re: piękne 09.03.07, 15:46
                                  śmiałaś kiedyś w to zwątpić ? ;)
                                  • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:49
                                    podobno poezja jt dla mięczaków, a nie dzisiejszych zalatanych i zaganianych
                                    twardych bab i facetów;)
                                    • kookardka Re: piękne 09.03.07, 15:51
                                      tak,
                                      taki ze mnie twardziel ostatnio straszny, że aż szkoda gadać ...
                                      • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:54
                                        wyżej głowy nie podskoczysz, a dołki mijają;)
                                    • hultaj78 Re: piękne 09.03.07, 15:54
                                      zgadza się - podobno.
                                      • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:58
                                        głowa do góry
                                • grey_wolf Re: piękne 09.03.07, 15:51
                                  miłośników erotyki na pewno jest więcej niż miłośników liryki ;)
                                  • menk.a Re: piękne 09.03.07, 15:51
                                    zatem inaczej: miłośników erotycznej liryki;)
                                    • grey_wolf Re: piękne 09.03.07, 16:04
                                      parę osób by się znalazło :)
                                      a' propos twardzieli, cóż nie widzę powodu by rezygnować z tego co piękne by w
                                      opinii ogółu zostać macho, mało mnie obchodzi opinia ogółu :P
                                      • menk.a Re: piękne 09.03.07, 16:12
                                        cudza opinia nie jt najistotniejsza, ale nie oszukujmy się: żyjemy wśród ludzi;)
                                        • grey_wolf Re: piękne 09.03.07, 16:26
                                          wiem i stąd prawdziwa wolność to umiejętność pogodzenia się z pewnymi
                                          ograniczeniami:)
                                          a interesują mnie opinie jednostek, nie ogółu :)
                          • kookardka Re: piękne 09.03.07, 15:11
                            no teraz to jeszcze gorzej mi się skupić w pracy ...
                            musze z domu zajrzeć
      • eleni80 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 14:43
        Halina Poświatowska...
        przeczytałąm mnóstwo jej wierszy, a znasz taki... jestem Julią?

        Jestem Julią
        mam lat 23
        dotknęłam kiedyś miłości
        miała smak gorzki
        jak filiżanka ciemnej kawy
        wzmogła
        rytm serca
        rozdrażniła
        mój żywy organizm
        rozkołysała zmysły
        odeszła

        Jestem Julią
        na wysokim balkonie
        zawisła
        krzyczę wróć
        wołam wróć
        plamię
        przygryzione wargi
        barwą krwi
        nie wróciła

        Jestem Julią
        mam lat tysiąc
        żyję
        • hultaj78 a to smutne. 09.03.07, 14:47
          ale piękne też.

          muszę wrócić do poezji.
          albo może lepiej nie.
          • eleni80 Re: a to smutne. 09.03.07, 15:00
            lepiej nie, bo staniesz się taki jak ja
            • hultaj78 Re: a to smutne. 09.03.07, 15:23
              a to źle?
              • eleni80 Re: a to smutne. 09.03.07, 15:45
                jak widać na (nie)załączonym obrazku
        • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 14:47
          uczymy się na własnych błędach, najbardziej wtedy, gdy coś bezpowrotnie
          tracimy i wyciagamy wnioski na przyszłośc, tylko ludzie, którzy nam
          w tym pomogli są już daleko od nas... tego najbardziej żal ...
          a życie toczy się dalej....
          • menk.a Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 14:59
            tak, Poświatowska, zaraz po Pawlikowskiej, mój nr 2 wśród kobiet;)
      • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 14:45
        > wracając niespodzianie zobaczysz mnie we łzach
        > i nie odejdziesz

        w takich sytuacjach, nawet jak chce mi się wyć,
        to na siłę powstrzymuję łzy
    • sparkle5 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 14:22
      Widzę, że temat okazał się bardzo inspirujący i skłaniający do dyskusji :)
      • menk.a Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 14:31
        do dyskusji czasami odbiegającej od tematu i skręcającej w krzaki;)
        • kookardka Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 14:48
          a pascal te krzaki potem sekatorkiem...
        • sparkle5 Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 14:58
          Dokładnie, też zauważyłam, że tworzą się kółka wzajemnej adoracji ;)
    • milosniczka_ponczoch Re: Tak poprostu znikacie...? 09.03.07, 16:28
      sparkle !!!
      mysl innym kategoriami

      poprostu ta osoba na Ciebie nie zaslugiwala
      a moze jeszcze inaczej
      standard
      nie dla psa kiełbasa !!!
    • typowy_facet Re: Tak poprostu znikacie...? 10.03.07, 03:03
      sprawa jest nadwyraz prosta
      zdobyc-rozkochac-zbalamucic-zdystansowac!
      • sparkle5 Re: Tak poprostu znikacie...? 10.03.07, 15:41
        Ale ciężko jest zdobyć i rozkochać kogoś kto wykazuje małe zainteresowanie :/
        Może jakiś typowy facet napisze jak to zrobić ;)
        • zielonooka_bez_tyja Re: Tak poprostu znikacie...? 10.03.07, 15:48
          A widziałaś kiedyś, żeby rybka informowała wędkarza, na co się da złowić?;))
        • andreas3233 Re: Tak poprostu znikacie...? 10.03.07, 23:39
          Prawdopodobnie starasz sie niepotrzebnie rozegrac dwie strategie na raz:
          poszukujesz jednoczesnie partnera dlugo i krotkoterminowego; to niemozliwe
          wykonawczo. Zagraj swoja najsilniejsza karta: badz nieskromna.
          Pomiedzy mezczyznami i kobietami jest nastepujaca roznica: kobiety poprzez seks
          uzyskuja malzenstwo, mezczyzni poprzez malzenstwo uzyskuja seks.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka