chooligan
25.06.03, 08:57
Przypadkiem widziałem w TV niderlandzkie feministki co przypłyneły tratwą do
Władyslawowa aby uwolnić od brzuchów Słowiańskie barbarzynki, które jako
niepismienne, nie wiedza co to godziny przyjęć gabinetów ginos.
Prawdziwe nimfy wodne! Cymes, prawdziwy cymes. Jedna z ryjem na widok którego
zimne, świerzutkie piwo zamienia się w smierdzące pomyje. Inna przypakowana -
pewnie baba-disco-bramkarz, krótko ostrzyzona locha (a myslałem że tylko
Niemki są takie tłuste). Jeszcze inna ściskająca sie z koleżanką (może żoną? -
to w końcu legalne u nich) - Genowefa Pigwa to dla nich miss Universum.
Szok! Jeszcze pyskowały że polska administracja zakwestionowała fakt że mają
przeterminowane leki na swoim okręcie. To jak zdechła krowa w Rosji i
Bruksela zabroniła eksportu polskich krów (w końcu Polska leży w Rosji) to
nie pyskowały ale stare prochy to jest cool.
Wniosek jeden: jak jest baba dobrze nie zerznięta to jej sie w głowie miesza
i niestety te wariatki to potwierdzają. Tylko kto ma rżnąc takie paskudy?
Może UE opracuje jakąś dyrektywę (a la dlugość ogórka i kąt banana) jak ma
wyglądać europejska kobieta? Egzemplarze nie przystające do standardu mogłyby
być eliminowane (eutanazja, aborcja opóźniona - tak do 16 lat na przykład).
albo eksportowane nawet kosztem duzych subwencji do krajów arabskich czy
innych, gdzie wystepuje deficyt kobiet.