13.08.07, 23:52
Chciałem zapytać czy ktos z obecnych moglby mi opisac jak wyglada łaznia przykopalniana? Chodzi mi oto czy jest to jakiej pomieszczenie w ktorym na gorze jest ustawiony natrysk a wszyscy pracownicy wchodza nago po dprysznic czy jest to raczej indywidualne prysznice? Ma ktos jakies z tym doswiadczenie?
Obserwuj wątek
    • nuova Re: Łaźnia 16.08.07, 19:58
      Moze zapytaj na jakimś forum ze śląska, to Ci ktoś odpowie ?!
    • dziadek53 Re: Łaźnia 16.08.07, 20:01
      Bylem dwa razy w kopalni na dole, ale nigdy nie bylem w lazni
      kopalnianej , nie wiem.
      • grzech_o_1 Re: Łaźnia 16.08.07, 20:33
        No to jak się umyłeś po wyjeździe?
        Przecież choćbys się niczego nie dotknął, musiałeś być utytlany jak
        dżinks.
        Bo powietrze wentylayjne niesie ze sobą pył węglowy.
        Chyba że Cię zaprowadzili do łazienek dyrekcyjnych.
        • dziadek53 Re: Łaźnia 16.08.07, 21:00
          Nie wiem czy to byly "dyrektorskie" , ale bylismy w jakis super
          lazienkach[jak na tamte czasy].
          nawet nie pamietam czy to bylo na terenie kopalni , bo wozili nas
          autobusem , ale czy najpierw sie mylismy czy jechalismy nie
          pamietam. To bylo 30lat temu.
          • grzech_o_1 Re: Łaźnia 16.08.07, 21:27
            Nie wiem, jak jest teraz. Prezesy chyba nie zjeżdżają na dół.
            Ale wtedy dyrektorzy od czasu do czasu zjeżdżali.
            Mieli specjalne ubrania ze sztruksu. Ciemny granat. No na wyrobiska
            wozili ich specjalnym wagonikiem. Można powiedziec - salonką.
            I były specjalne łazienki dla najwyższego dozoru i dyrektorskie.
            Inspektorzy z Urzędu Górniczeg też nie kapali sie w łaźniach dla
            zwykłych górników.
            Dawne czasy Piotr. Pisałem Ci kiedyś, że przewaliłem pod ziemią
            trzy lata.
            • dziadek53 Re: Łaźnia 16.08.07, 21:35
              A ja bylem asystentem duzej "fiszy" z kregow zadowych , i jezdzilem
              czesto po polsce z roznymi delegacjami .
              Ale byly to czasy kiedy interesowala mnie gorzala, pilo sie wtedy w
              tzw "terenie" na umor .
              Ide spac, dobranoc.
    • grzech_o_1 Re: Łaźnia 16.08.07, 20:42
      Po pierwsze. Oczywiście na golasa.
      Gigantycne pomieszczenie z prysznicami nad głoą, z dźwigniami - -
      załącz, wyłącz. Tak też sie reguluje temperature wody. Wchodzisz
      tam z szatni. Szatnie są łańcuchowe. Żadnych szafek. ańcuch
      zamykasz na swą kłódkę. Twe ubranie jest łańcuchem podciągnięte pod
      strop.
      W łaźni, to są jaja kwadratowe. Po wyjeździe, ustawiają sę w
      szereg i nawazjem szorują sobie plecy. W łaźni się też pierze
      ubarania robocze. Kąpiesz się i depczesz po swym kaftanie. Później
      go podciągasz w szatni na łańcuchu i do nastepnego zjazdu jest
      suchy. Bo w szatniach jest bardzo ciepło.
      To nie koniec cyrku. Pobieranie marki, lampy w lampiarni,
      pochłaniacza itd. A później zdawanieprzy wyjeździe.
      • poprioniony Re: Łaźnia 16.08.07, 21:03
        Heh, zupelnie jak u nas na oddziale o zaostrzonym rygorze.
        Tez sie pilnujecie, zeby nie upuscic mydla?
        • grzech_o_1 Re: Łaźnia 16.08.07, 21:29
          A wiesz co to jest - matka?
          I co zrobić, jak kamraty w progu rzucą Ci pod nogi ręcznik?
          • poprioniony Re: Łaźnia 16.08.07, 21:32
            Wiesz, nie rozeznaje sie za bardzo w tych Waszych plemiennych
            zwyczajach z epoki kamienia lupanego i gladzi szpachlowej.
            • grzech_o_1 Re: Łaźnia 16.08.07, 21:43
              No to co piszesz o mydle?

              Matka, to ściana, do której na wyrku więziennym możesz się
              przytulić.
              W rzucony pod nogi ręcznik trzeba wytrzec buty.
              Inaczej - mogiła ciemna.
              • poprioniony Re: Łaźnia 16.08.07, 21:46
                Deceniam, ze zechciales sie podzielic swoimi wspomnieniami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka