cafe_lorafen
31.08.07, 00:55
Dajmy na to, ze facet narozrabial. On kocha kobiete, ona jego, ale przegial.
On ( nie jest zbyt normalna ) wiec z nimzerwala, a teraz go przeprosila ladnie
stara sie to naprawic.Ale on caly czas trzyma dystans. Biwegnie, zeby sie z
nia spotkac, ale nie maz zadnego "my" jest tylko "ja". Czy myslicie ze da sie
to jeszcze przezywiciezyc. Bardzo sie staram, kocham, szaleje, ale nie mam
sil, jak dlugo moze trwac kara? Wiem, ze pytanie glupie, ale mnie jest
naprawde ciezko. Zniszczylam czlowieka, ktorego kochalam, doprowadzilam do
lez, ja naprawd nie wiem jak to naprawic.