Dodaj do ulubionych

Meska potencja

31.10.07, 04:23
Potrzebuje oswiecenia w pewnej sprawie. Wiadomo jak z ta potencja,
ze roznie, ale jesli zdarzy sie ze mezczyzna ""zawiedzie"", i jesli
zdarzy sie to kilkakrotnie, w mlodym zwiazku (w sensie niedlugiego
stazu) to czy ktos powinien poruszyc ten temat w rozmowie? i kto?

Obserwuj wątek
    • nemo1968 Re: Meska potencja 31.10.07, 08:44
      Na pewno nie kobieta, przy której to nastąpiło. To delikatne sprawy,
      trzeba troche głębej wniknąć w tego faceta. Co sie dzieje? Zdrowie,
      przepracowanie, stres, że MUSI się sprawdzić?
      Może ta kobieta jest zbyt dominująca w łóżku i go to onieśmiela, bo
      woli uległość u kobiet w tych sprawach....
      Kwestia celebracji seksu....zadziałac tak, żeby może było rzadziej,
      ale żeby to było prawdziwe święto miłości :).
      • greczynka_77 Re: Meska potencja 31.10.07, 10:47
        A jesli mezczyzna zachowuje sie jakby nie bylo sprawy?
        • krzysiek1042 Re: Meska potencja 31.10.07, 11:00
          greczynka_77 napisała:

          > A jesli mezczyzna zachowuje sie jakby nie bylo sprawy?

          nie oczekuj od niego ,że wyniesie tę sprawę jako problem nr 1
          To jest delikatna sprawa i stara się to ukryć bagatelizując problem.
          Może ma problemy w pracy,w kontaktach prywatnych,za małe zarobki. Wszystkie
          takie z pozoru błahe problemiki się kumulują i nie pozostaje to bez wpływu na
          psychikę. Niestety siłą rzeczy przenosi to nieświadomie do łóżka. To na pewno
          nie jest tym bardziej Twoja wina...
          • distu-rbia Re: Meska potencja 18.12.07, 12:44
            krzysiek1042 napisał:

            > greczynka_77 napisała:
            >
            > > A jesli mezczyzna zachowuje sie jakby nie bylo sprawy?
            >
            > nie oczekuj od niego ,że wyniesie tę sprawę jako problem nr 1
            > To jest delikatna sprawa i stara się to ukryć bagatelizując
            problem.
            > Może ma problemy w pracy,w kontaktach prywatnych,za małe zarobki.
            Wszystkie
            > takie z pozoru błahe problemiki się kumulują i nie pozostaje to
            bez wpływu na
            > psychikę. Niestety siłą rzeczy przenosi to nieświadomie do łóżka.
            To na pewno
            > nie jest tym bardziej Twoja wina...


            jej,
            przecież dziewcze nie będzie czekać w nieskończoność...
            a może to już problem fizyczny, może lepiej już nie będzie, może ON
            uznał, że skoro ONA nie porusza tematu, to dla niej to sprawa mniej
            istotna...???
    • greczynka_77 Re: Meska potencja 31.10.07, 10:55
      -nie chodzi mi o to ze chcialabym zaczac taka rozmowe, zupelnie nie.
      Chodzi o to ze przez przemilczanie tej sprawy przez niego czuje sie
      tym troche pognebiona. Pomogloby mi gdyby cos powiedzial.
    • ryko Re: Meska potencja 31.10.07, 11:48
      Tylko trening tu pomoże :D
      Powiedz mu po prostu, że wolałabyś dłużej... bez pretensji, dąsów itp.

      W młodym wieku jest z tym pewien problem... później problem jest zupełnie
      odwrotny :DDD

      Chyba, że dotyczy on zupełnie czego innego... słabo na niego działasz, a może
      jemu specjalnie nie zależy i sie nie stara...
      • greczynka_77 Re: Meska potencja 31.10.07, 13:06
        dotyczy czego innego niz przedwczesny wytrysk.
    • greczynka_77 Re: Meska potencja 01.11.07, 00:31
      powiem konkretniej, jesli mezczyzna za dlugo przemilcza taka rzecz,
      pozwala kobiecie tkwic w poczuciu winy, to nie jest jakas wielka
      sprawa, ale z czasem zaczyna wygladac zle, na arogancje, na
      lekcewazenie uczuc. Mowie o zwiazku w ktorym w zasadzie wszystko
      inne dobrze funkcjonuje.
    • naprawdetrzezwy To proste: temat porusza zawodzący. 01.11.07, 13:53
      W rozmowie ze swoim lekarzem.
    • lupus76 Re: Meska potencja 01.11.07, 16:06
      greczynka_77 napisała:

      > Potrzebuje oswiecenia w pewnej sprawie. Wiadomo jak z ta potencja,
      > ze roznie, ale jesli zdarzy sie ze mezczyzna ""zawiedzie"", i
      jesli
      > zdarzy sie to kilkakrotnie, w mlodym zwiazku (w sensie niedlugiego
      > stazu) to czy ktos powinien poruszyc ten temat w rozmowie? i kto?
      >

      Odpuść sobie. Po prostu niekiedy przy najlepszych chęciach ze strony
      faceta, po kiespskich wrażeniach wzrokowych hydraulika moze
      zawieść.Parokrotnie.
      • greczynka_77 Re: Meska potencja 03.11.07, 01:35
        tobie to moge tylko wspolczuc doswiadczen.
    • 0ffka Re: Meska potencja 03.11.07, 02:07
      Podobno pomagają na to kalesony wełniane!
      Kolega je sprawdzał i żona jest zadowolona :)
    • bahmat Re: Meska potencja 06.11.07, 14:27
      trzeba o tym mówić i krzyczeć, bo jeśli męzczyzna nie może to bie
      trzeba mu zamykać szansy i olewać go, trzeba nim się zaopiekować i
      zatroszczyc, a nie odpychać, taki facet cierpi, sam kilka razy
      miałem takie sytuacje i po koleji traciłem kobiety, które uważały
      mnie za impotentai abnegata , ale to mija, mam żonę dzieci i jak o
      tym słysze to krew mnie zalewa bo to taka beznadziejna
      niecierpliwość i widzenie tylko w oczach dwóch penisów, a jak nie
      może to na aut, ale to nie jest miłość, to nie jest nawet
      najmniejsze uczucie, to są drgające hormony i one najczęściej
      zalewają mózgi kobietom, a fe taki temat powinno się podjąć
      wspólnie - nie może być milczenia, kobieta powinna powiedzieć nie
      martw się ja poczekam, najważniejsze, że jesteś blisko, że cię czuje
      narazie wystarczy mi dotyk., on nie powinien czuć że jest
      wzgardzonym i wyśmianym, jak chcesz coś wiedzieć więcej to napisz do
      mnie bahmat@gazeta.pl
      • greczynka_77 Re: Meska potencja 07.11.07, 00:25
        jednak troche przesadziles, nie bede sie litowac nad doroslym
        facetem. Mam dla niego duze uczucia, on to doskonale wie, uwierz mi
        dbam o te relacje, chcialabym jednak zeby troche mnie odciazyl,
        chcialabym wiedziec ze nie jestem przyczyna tego stanu, a jesli tak,
        w jaki sposob nia jestem.
        I owszem, hormony zalewaja mi mozg bo normalnie uwielbiam tego
        czlowieka.
        • bahmat Re: Meska potencja 07.11.07, 09:08
          Do diaska, to chyba widzisz, czy się spełniasz w tym związku i jeśli
          jest z tobą ten mężczyzna to nie jest do Ciebie przytroczony liną
          tylko chce być z Toba, poza tym istnieje jeszcze szuka mówienia i
          dialogu i trzeba po prostu porozmawiać i zapytać jakie on ma
          oczekiwania co jest między wami nie tak, a co tak, co powoduje jego
          zahamowania i spiętość i trzeba rozwiązać te sprawy między wami, od
          tego zależy doskonałość związku i więź jeśli wam zależy, bo jak
          czytam to Tobie zależy, przecież nie są to wstydliwe tematy jeśli
          mają one poprawić komfort bycia razem
          • greczynka_77 Re: Meska potencja 07.11.07, 15:06
            Wlasnie tlumaczysz mi rzeczy ktore ja chcialabym zeby zrozumial on.
            We mnie juz narosly opory a on jest calkiem wyluzowany.
            • tygrysio_misio Re: Meska potencja 07.11.07, 15:25
              to chcesz zeby i on mial opory?

              moze on jest wyluzowany bo wie dlaczego ma pewne trudnosci...ale nie chce Ci
              mowic ze np jest zmeczony i robi to tylko po to zeby nie bylo Ci
              przykro...cisnac na niego tylko pogorszysz sprawe

              jesli problemy sa zewnetrzne to powinnas wiedziec dlaczego tak sie dzieje, bo
              powinnas rozpoznawac co np powoduje stres,przemeczenie itpe...powinnas to
              rozumiec i jesli mozesz cos zrobic to tylko porozmawiac o tym co go przytlacza

              a z tego co piszesz wynika ze chcesz mu jeszcze dorzucic wyrzuty ze mu nie staje

              cholera my samice tez czasem nie odczuwamy wszytskiego tak jak trzeba...czasem w
              skrajnym stresie i przemeczeniu ja np nic nie czuje...i tez nie uwazam zeby to
              bylo cos czym mam obciazac partnera...poprostu ja mniejsza mam z tego
              przyjemnosc fizyczna


              a jesli to sa problemy zdrowotne to juz gorzej...

              ale naprawde chcesz zeby on jeszcze do tego wszytskiego przejmowal sie tym ze
              pare razy nie dal rady?

              wiec tak czy siak nie masz co czepiac sie do tego ze on luznio traktuje to ze mu
              nie staje...bo naprawde jego fiut to nie jest caly swiat...moze on to rozumie
              • greczynka_77 Re: Meska potencja 07.11.07, 15:47
                nie chce od niego nic ponad odrobine wybrazni co do moich uczuc.
                Wlasnie dlatego zadalam pytanie, czy ja powinnam cos w tej sytuacji
                zrobic. I nie powtarzajcie mi ze wsparcie i te inne, ma we mnie
                wsparcie, prace ma ciezka podobnie jak ja, przemeczony jest
                identycznie jak ja. zreszta napisalam ze prosze o oswiecenie bo
                wlasnie nie mam pogladu czy nalezy z tym cos robic.
                • tygrysio_misio Re: Meska potencja 07.11.07, 16:34
                  no widzisz...prace masz ciezka dla Ciebie...pewnie czasem jestes
                  przepracowana...perwnie czasem nie masz ochoty na seks..tyle ze Ty zawsze
                  mozesz...nawet po smierci bedziesz gotowa....poki mu nie stanie on niestety nie
                  moze...a tez czasem ma prawo nie miec ochoty albo miec ja mniejsza

                  faceci tez nie sa gotowi za kazdym razem tak samo jak my czasem nie mamy ochoty
                  i nie jestesmy gotowe


                  Twoje uczucia nie maja nic do gadania gdy on niedomaga chwilowo....tak samo jak
                  nie mialby by jego jakbys Ty nie chciala z powodu przepracowanie, bolacych
                  cyckow czy choroby, zimna, zdenerwowania

                  spytac masz prawo...np czy nie jest zbyt przepracowany albo czy nie ma
                  stresow...albo czy nie jest chory np na serce
                  • ullalla1 Re: Meska potencja 07.11.07, 19:35
                    w listopadzie tamtego roku przestał się ze mną kochać,najpierw się dąsałam.
                    Później postanowiłam porozmawiac. Powiedział że na niego naciskam. Więc
                    przestałam, byłam troskliwa, przytulaliśmy się przed snem i mimo że wiedziałam
                    że ma erekcję, nie naciskałam. Kolejne rozmowy, że przepracowany, że stres. Że
                    ma kryzys. później próbowałam sposobów: bielizna, świece, wyjazdy, kolacyjki i
                    inne cuda. Było cudownie, ale bez seksu. Odszedł w czerwcu bez słowa. Co ma być
                    to będzie. Nie wiem jak długo to trwa u Ciebie, ale niezależnie od tego co
                    zrobisz, wszystko będzie jak ma być.
    • eeela Re: Meska potencja 07.11.07, 20:46
      Przede wszystkim, zawodzacy organ nalezy na pocieszenie poglaskac i pocalowac :-)
    • bahmat Re: Meska potencja 08.11.07, 10:09
      To Ty jeszcze masz do niego pretensje, że on jest wyluzowany, pomimo
      swoich kłopotów, to do cholery co on biedny ma robić, tkwić w jakimś
      beznadziejnym stresie i jak to by było on w stresie, ty w stresie
      leżycie na wspólnym łóżku odwróceni do siebie tyłemkażdy zanurzony w
      swoich myślach z wiszącym międzu Wami wielkim znakiem zapytania, to
      może najlepiej się roztańcie, a czy nie lepszym wyzwaniem i
      satysfakcją było by nawiązanie dialogu, poczekanie, spróbowanie
      rozwikłań co jest tego powodem, czy Ty, czy dolegliwość organizmu i
      albo poczekasz, albo daj mu spokój i powiedz mu to od razu o Twojej
      decyzji jeśli nie odpowiada jego wyluzowanie - powiem Ci tylko, że
      czasami tak się zdarza, że mężczyźnie możę nie wyjść współżycie
      nawet z najbardziej atrakcyjną dziewczynąż, nawet jeśli jest do niej
      przywiązany, kochający i oddany, po prostu mu to nie idzie, znam
      takie przypadkirozczarowania, łzy, milczenie, zawód, tak to już jest
      z niektórymi chłopami, że zjedną mogą, z inną nie mogą, dlatego
      jeśli nie chcesz czekać i spróbować zwycięztwa nad jego
      dolegliwościami, to należy rozstać się z nim jak najszybciej, skoro
      jest jeszcze wyluzowany
      • greczynka_77 Re: Meska potencja 08.11.07, 19:30
        a.mam pretensje, stoi czarne na bialym!
        b.naciskam na niego, nie ma zmiluj
        c.seks zacmil mi mozg
        d.mam 13 lat
        e.moj partner 16
    • kassou Re: Meska potencja 09.11.07, 14:45
      jeśli na prawdę ci na nim zależy to może spróbuj pójść z nim do lekarza? on
      powinien wiedzieć jak wam pomóc :)
      • gpl1000 Re: Meska potencja 09.11.07, 15:39
        Tak, najlepiej przepisać tabletkę, zainkasować kasę i z głowy. O seks trzeba
        zadbać przede wszystkim w domu, a nie wynosić problemów do lekarzy...
        • kassou Re: Meska potencja 09.11.07, 15:50
          to nie tak. w wielu przypadkach zaburzenia wzwodu to skutek innych chorób i
          bagatelizować tego nie można. a tabletki to tylko jedna z metod leczenia.
        • piskorczyk Re: Meska potencja 09.11.07, 16:33
          Ja tam nie wiem co wy chcecie od tabletek. My kupiliśmy z ogłoszenia na sieci i
          jest GIGANTYCZNA poprawa! :D
          • kassou Re: Meska potencja 11.11.07, 14:16
            no to gratuluję. zwłaszcza szczęścia, że się nei zatruliście kupując viagrę od przestępców...
            • piskorczyk Re: Meska potencja 12.11.07, 00:18
              Może dlatego że to nei była wiagra tylko jej polski odpowiednik ;)
              • kassou Re: Meska potencja 12.11.07, 02:15
                o, to już i maxigra jest sprzedawana na czarnym rynku? zgroza...
    • bill_d-fens Re: Meska potencja 09.11.07, 23:09
      Może spróbuj zrzucić parę kilo, to czasem ma zbawienny wpływ na
      męską potencję.
      • greczynka_77 Re: Meska potencja 09.11.07, 23:57
        :))) wierze. Nie ten trop, ja chuda.
        • verdifirst Re: Meska potencja 18.12.07, 12:28
          greczynka_77 napisała:

          > :))) wierze. Nie ten trop, ja chuda.

          Czy to ma oznaczać ładna...?
          WĄTPIĘ!
          • ania.downar Re: Meska potencja 19.12.07, 11:25
            Sugerujesz, ze ten pan umawia sie z kobieta, ktora mu sie zupelnie
            nie podoba, stad jego problemy w lozku. Powtarzajace sie.
            Gratuluje rozgarniecia.
            • verdifirst Re: Meska potencja 20.12.07, 00:54
              Widać że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem...
              Nie pisałem o tym mężczyźnie lecz odniosłem się o wypowiedzi owej kobiety.
              Przeczytaj coś 2x razy zanim postanowisz wykazać jakiś błąd...
              Pozdrawiam serdecznie
    • mamba8 Re: Meska potencja 12.11.07, 01:11
      Może ma inną na boku...
    • agrest-4 Ale co to znaczy, ze 'zawiedzie'? Wyjasnij. 12.11.07, 01:38
      greczynka_77 napisała:

      > Potrzebuje oswiecenia w pewnej sprawie. Wiadomo jak z ta potencja,
      > ze roznie, ale jesli zdarzy sie ze mezczyzna ""zawiedzie"", i jesli
      > zdarzy sie to kilkakrotnie, w mlodym zwiazku (w sensie niedlugiego
      > stazu) to czy ktos powinien poruszyc ten temat w rozmowie? i kto?

      Co masz na mysli? W ogole nie ma wzwodu, a kiedys mial? Czy ma wzwod najpierw,
      ale pozniej mu opada? Czy jak sie kladziecie, to odwraca sie tylem i nie chce
      nic robic? Czy co? Zeby ci cos poradzic musisz sie precyzyjniej wyrazic.
      • greczynka_77 Re: Ale co to znaczy, ze 'zawiedzie'? Wyjasnij. 12.11.07, 10:28
        Ma i nagle mu przechodzi, caly seks jest uzalezniony od jego kondycji w danej
        chwili, no wiec jest nastroj, jest jego "gotowosc" i trzeba wtedy lapac chwile,
        nie mozna np przeluzyc pieszczot bo mu przechodzi, tez nie zawsze tak jest ale
        czesto. jesli juz sie kochamy wszystko jest w porzadku ale wczesniej jest stres,
        zeby tego wzwodu nie przegapic. Gdybym miala podejrzenia ze go nie podniecam, to
        dajcie spokoj, takich podejrzen nie mam, pytalam zreszta nie co mu jest, a czy
        takie rzeczy sie omawia. Bo czasem wydaje mi sie ze on troche egoistyczny, a
        czasem, ze moze sprawi mu ulge jesli ja to porusze, czasem mnie to podlamuje, bo
        to jest jakies wielkie przemilczenie, szczegolnie ze duzo rozmawiamy.
        • piknikowo Re: Ale co to znaczy, ze 'zawiedzie'? Wyjasnij. 17.12.07, 19:40
          Cześć,

          Przeglądając forum natrafiłam na ten wątek i mnie tąpnęło jak przeczytałam o
          twojej sytuacji (greczynka_77). Ja mam dosłownie identyczne doświadczenia z moim
          partnerem, identyczne odczucia , spostrzeżenia, opinie i on zachowuje się w
          sposób równie identyczny jak twój. Dosłownie WSZYSTKO jest tak samo. Muszę
          przyznać, że naprawdę uderzyło mnie to podobieństwo! Mam nadzieję, że się
          pojawisz jeszcze na tym forum i że zgłębimy doświadczenia. Myślę, że może być to
          konstruktywne działanie dla nas obydwu. Poza tym to minął już miesiąc odkąd nikt
          już tu nie zagląda i może udało Ci się przebrnąć przez tą sytuację? Nie
          pozostaje mi nic innego jak tylko mieć nadzieję, że się tu pojawisz.

          A jeśli nie to i tak postuluję wznowić wątek. U mnie wszystko jest tak jak u
          greczynki_77, z każdą wypowiedzią i odczuciem zgadzam się w 100%. Wydaje mi się,
          że warto podkreślić to, że poza tą sferą, która szwankuje od niecałego pół roku,
          cała reszta pozostaje niezmieniona i daje mi olbrzymią satysfakcję i
          zadowolenie. Wiele rozmawiamy. Każdy weekend spędzamy wspólnie. Wciągu ostatnich
          dwóch miesięcy podjęłam wątek oziębłości dokładnie dwa razy, ale on nie
          kontynuował, więc nie naciskałam. Nie wiem jak ugryźć tą sytuację żeby go
          jednocześnie nie zranić?
          • anna0076 Re: Ale co to znaczy, ze 'zawiedzie'? Wyjasnij. 18.12.07, 10:42
            dla mnie podstawa wszelkich rozwiazan ciezkich sytuacji jest tylko i wylacznie
            szczera ROZMOWA; wyluz mu wszelkie swoje obawy, watpliwosci, rozterki; jesli on
            nie odwzajemni sie bezposrednioscia w stosunku do ciebie to mozesz probowac
            popracowac nad wasza komunikacja; a jesli w tej sferze nie funkcjonujecie w
            stu% razem to takie zwiazki wg mnie sa martwe i zalecam jak najszybsza ucieczke
          • greczynka_77 Re: Ale co to znaczy, ze 'zawiedzie'? Wyjasnij. 19.12.07, 03:17
            Tak jestem tu ciagle, porzucilam ten watek bo juz jest po sprawie.
            Pojawily sie inne problemy i on zareagowal tak samo.
            I tak jestes dalej niz ja dotarlam, bo tematu nie podjelismy nigdy,
            wiem ze to niedobre wiesci dla ciebie, mam nadzieje ze Wam sie
            powiedzie, ja mam poczucie duzej przegranej.
            Z jego cech szczegolnych - nazwalabym to niedorozwinieta
            autorefleksja, trwale poczucie bycia czystym, niewinnym zupelnie,
            dalej podobnie?
            • ania.downar Re: Ale co to znaczy, ze 'zawiedzie'? Wyjasnij. 19.12.07, 11:33
              Wlasnie chcialam Ci napisac, ze to prawdopodobnie taki typ
              mezczyzny, dla ktorego nic co go dotyczy nie odbiega od normy.
              Gdybys powiedziala, ze u innych mezczyzn lepiej to wyglada, zapewne
              nie uwierzylby Ci. Ale widze, ze juz sie dal poznac w calej
              okazalosci.
    • lupus76 Re: Meska potencja 18.12.07, 11:29
      greczynka_77 napisała:

      > Potrzebuje oswiecenia w pewnej sprawie. Wiadomo jak z ta potencja,
      > ze roznie, ale jesli zdarzy sie ze mezczyzna ""zawiedzie"", i
      jesli
      > zdarzy sie to kilkakrotnie, w mlodym zwiazku (w sensie niedlugiego
      > stazu) to czy ktos powinien poruszyc ten temat w rozmowie? i kto?
      >
      Ten, kogo to boli. Miej na uwadze, że przy partnerce wątpliwej urody
      najwiekszy nawet macho moze mieć problemy z hydrauliką...
    • distu-rbia Re: Meska potencja 18.12.07, 12:38
      greczynka_77 napisała:

      > Potrzebuje oswiecenia w pewnej sprawie. Wiadomo jak z ta potencja,
      > ze roznie, ale jesli zdarzy sie ze mezczyzna ""zawiedzie"", i
      jesli
      > zdarzy sie to kilkakrotnie, w mlodym zwiazku (w sensie niedlugiego
      > stazu) to czy ktos powinien poruszyc ten temat w rozmowie? i kto?
      >

      nie chcesz chyba powiedzieć, że ON się nie zorientował...? ;)

      • greczynka_77 Re: Meska potencja 19.12.07, 03:00
        nie zartuj sobie, moznaby faktycznie uwierzyc ze nie:))
    • naprawdetrzezwy Tak, powinien facet. 19.12.07, 10:55
      W rozmowie z lekarze, do którego poszedł, jeśli nie jest idiotą.
      • donalojzy Re: Tak, powinien facet. 19.12.07, 13:07
        a ja wam powiem, że moja zona niekonwencjonalnie podeszla do mojego problemu i
        wszystko odbylo się bez zbędnych slow, gadaniny, trucia. nie musze chyba mowic
        ze te spawy sa ciezkie i trudno nam o nch nawet myslec, wiec moja szanowna
        malzonka po prostu znienacka w jednej z takich opisanych powyzej łóżkowych
        sytuacji wyjela magiczna pigulke, a tym samym po prostu przygwoździła mnie do
        scianany. wziąłem bez gadania, a problem zniknal zanim się na dobre pojawil.
        smiesznie jak sobie to tak wspominam, zdziwiłem się straszliwie, ale rozwianie
        musze przyznac, ze było całkiem sprytne
        • wroooobel4 Re: Tak, powinien facet. 19.12.07, 14:01
          serio serio bardzo sprytna zonka, szkoda ze moja nie sponsoruje mi takich
          urozmaicen :(
          • anna0076 Re: Tak, powinien facet. 19.12.07, 15:19
            a mi sie wydaje, ze wiekszosc mezczyzn oburzylo by takie postawienie sprawy;
            poza tym „magiczne pigulki” nie sa bezkarne, a twoja zona jak sadze nie dostala
            ich raczej z przepisu wlasnego ginekologa po uprzednim badaniu wziernikowym...
            • piknikowo Re: Tak, powinien facet. 20.12.07, 11:45
              Po sprawie czyli definitywny koniec... :(Każdego dnia taka myśl przelatują mi
              przez głowę, staram się ją odpychać, ale też każdego dnia wywołują ona we mnie
              coraz większy lęk. Nie wiem czy dwie podjete przeze mnie próby rozmowy można
              nazwać jakimś dalszym etapem! Zerowość reakcji z jego strony za drugim razem
              pognębiła mnie okrutnie. Przez chwile czułam się jakbym zagajeniem rozmowy
              kreowała problem, który tak naprawdę w ogóle nie istnieje, bo z jego strony to
              wygląda tak jakby nic a nic się nie zmieniło. Wydaje mi się że był to nawet
              jakiś krok w tył, że może zabrałam mu szanse by zmierzył się z tą sytuacją gdy
              będzie już na to gotowy? Taka ignorancja to nie jest do niego w ogóle podobne!

              Jak mógłby się nie zorientować...? Ja już nie wiem, takie analizowanie sytuacji
              w mojej głowie i jak czytam to co piszecie, to myślę, że może naprawdę dla niego
              jest OK. Wyobraziłam sobie nawet inscenizację z viagra w roli głównej i przez
              chwilę pomyślałam, że to może nie jest wcale taki zły pomysł jeśli by
              przeprowadzić to na wesoło. Czy popadam już w paranoję?
              • kamcia884 Re: Tak, powinien facet. 20.12.07, 13:30
                Witajcie! tak sobie czytam i czytam i musze Wam powiedzieć , że i ja
                to przerabiałam. Moje przeżycia były takie same jak Wasze.W domu
                jeden miesiąc i nic ,potem drugi ,piąty ,wczasy i nic. Owszem
                zadawałam pytania , odpowiedz " juz nie jestem taki jurny..itp" tu
                niby wszystko w porządku , a tu nic...węszyłam , weszyłam co jest?
                i odkryłam moj facet sie mastrubuje pod prysznicem ,powiedziała mu o
                tym , plakał , ze to nieprawda , cuda wyprawiał , a ja zeby mu o tym
                powiedziec musiałam upewnić sie na 1000% , rozstalismy sie nie
                mieszkalismy rok , wrócił i teraz po 2 m-cach robi to samo , więc
                postanowiłam , ze po Swietach bedzie musiał opuscic moj dom na
                zawsze.Mam juz dosyć śmierdzącego jego ręcznika w łazience , bo
                przecież w cieple i wilgoci to sie rozkłąda i śmierdzi . Nie
                powiedziałam mu o tym, poczekam niech te świeta spędzi normalnie
                piszę normalnie, ale musze Wam powiedziec ,że z bolem serca ,to
                piszę , bo jest to człowiek samotny zupełnie. Będzie teraz mieszkał
                u siostry i sprzątał kuwety kotów tak jak kiedys i wcale mi go nie
                będzie juz szkoda.
                • anna0076 Re: Tak, powinien facet. 20.12.07, 13:37
                  inscenizacja moze okazac sie GWOZDZIEM DO TRUMNY waszego związku, jeśli można
                  mowic jeszcze o jakies relacji; a w momentach kiedy czujesz, ze popadasz w
                  paranoje to mam sposob b.prosty by dac sobie na wstrzymanie – racjonalne
                  myslenie, czyli analiza typu: zakup srodkow na erekcje wiaze sie z wizyta u
                  lekarza, przeprowadzeniem szeregu badan; w praktyce taki numer jest po prostu
                  trudniejszy niz moze sie z poczatku wydawac; moj sposob z racjonalizacja na
                  zawolanie moze sie wydawac banalny, ale na prawde dziala
              • greczynka_77 Re: Tak, powinien facet. 20.12.07, 18:18
                Ja wlasnie przewidywalam ze on zleje ten temat, nie dowiem sie juz,
                ale to byl moj najwiekszy lek. Mimo wszelkich pozorow zaangazowania
                i wielu innych zalet (fajny styl bycia, inteligencja, naprawde fajny
                wyglad) mial taki zwyczaj, ze na sygnalizowany przeze mnie problem
                reagowal ogolna refleksja ze nam szwankuje komunikacja... hm. nie
                szwankowala kiedy mowilismy sobie mile rzeczy i tez w kwestiach
                obiektywych, kiedy mowilismy o polityce czy pracy, i kiedy mowilismy
                o nim. Zarzucal mi ze przestalam mowic o swoich sprawach, ale tak
                sie stalo w reakcji na brak reakcji. Oczywiscie moglam zrobic
                wiecej, ale trudno prowadzic za reke doroslego czlowieka, mam
                poczucie straty i sygnaly ze on tez tak czuje, tesknie za nim ale
                nie mam ruchu.
                A u was jak, od poczatku tak bylo? Ile to trwa, ile macie lat moge
                spytac?
                • waranka A ja sobie psotanowilam 22.12.07, 02:17
                  Postanowilam ,ze nawet nie wspomne juz na temat nic.Osttanio zrobil
                  numer taki zaczal i wycofal sie powiedzial zeby
                  poczekac .Oczywiscie nic nie bylo potem.A oglada godzinami porno
                  strony.Ni wierze ,zeby go to nie podniecalo jak twierdzi.Mysle ,ze
                  oglada i sie onanizuje.ni4 spalismy ze soba dwa tygi=odnie .wezlam w
                  historie a tam zapchane porno stronami.Poogladalam sobie. nie ma
                  sparwy nic nie znacze dla niego.po prostu.Ocywiscie dla niego jestem
                  najpiekniejsza i najseksowniejsza.Na moje pytanie czemu odkladac
                  jesli jest fajnie ,te dwa tygonie temu powiedzial ,ze otem bedzie
                  fajniej.ciekawe komu.To co robi i wjaki sposob zraza mnie do niego i
                  oddala.Nigdy nie powiedzialam nie .Nie krece go.Musze tylko
                  powiedziec ,ze powinien byc uczciwy i powinien mio tym
                  powiedziec .wiecie jakie to upokorzenie jak akcja jest wpolowie a on
                  rezygnuje?Oczywiscie bez przerwy sa problemy z potencja ,Mysle ,ze
                  wymyslone.To nie jest normalne zabawiac sie przy zdjeciach majac
                  normalny zwiazek.Mysle ze to nie jest normalny zwiazek.On szuka
                  cegos i jak znajdzie to odejdzie,ale musi byc pewien.Mysle ,ze tak
                  jak jest jest mu wygodnie.Ja bylam za dobra.wiec nic.Nic nie bedzie
                  z mojej strony .Od jautra zajmuje sie soba.Sprawdzilam jak parcujemy
                  pozamieniam sie i praktycznie moze sie onanizowac do bolu.Ja
                  zaczynam organizowac sie sama.Boli jak cholera ,ale musze sie
                  zebrac.To prawda ,ze lozko pokazuje stan uczuc.Sciskam Was.
                  • kamcia884 Re: A ja sobie psotanowilam 22.12.07, 09:45
                    Wywal go!Po co Ci te upokorzenia , facet jest zboczony!
    • lotka-1 Re: Meska potencja 10.03.08, 11:26
      My mielismy ten sam problem. A ile mozna bazowac na "magicznych pigulkach" na
      weekend? Poczytalam troche i zaproponowałam męzowi Permen - suplement
      diety,wspomagajacy funkcje seksualne. Bierze go juz kilka tygodni i widze
      znaaaaczna poprawe :).
    • diabel-tasmasnki Re: Meska potencja 10.03.08, 15:26
      to czy ktos powinien poruszyc ten temat w rozmowie? i kto?

      Temat powinna poruszyć kochanka -no przeprosić powinna za to ze faceta tak
      wypompowała ze juz dla tej legalnej nie starczyło
    • palasza Re: Meska potencja 12.05.08, 13:56
      Cóż rzecz w tym że też spotkał mnie taki wypadek - i to nawet nie
      raz lecz zdarz sie to cyklicznie. Ciężko rozmawiać zpartnerem gdy
      dochodzi do takiej sytuacji - po prostu nie wieadomo jak zaczać -
      uczucie zmieszania i wstydu a nawet złapałam się na tym że biorę na
      siebie całe poczucie winy i odopwiedzilaność...uf. Mam 24 lata
      niegdy nie myślałam że z również młody partnerem ozę nam sie coś
      takiego przytrafić - a przytrafiło się...o zgrozo. Ale postanowiłam
      się nie podawać markotnym nastrojom i poszukałam rozwiązania . Aby
      ubarwić nasze pożycie zakupiłam Viagre - no nie zupełnie Viagre ale
      Kamagre tańszy a właściwie identyczny odpowiednik - on line ( na
      www.kamagrabutik.com)i mimo że za pierwszysm razem okrutnie się
      bałam to po przełamaniu loduów i jak tabletka ( zaczęliśy od małej
      dozy - połowa tabletki na osobę ) okazało się że jest super - było
      naprawdę dziko i szaleńczo . Polecam heh wszystkim odważnym niedawno
      znalazałam Womenra ( w tym samym sklepie www.kamagrabutik.com)-
      specjalnie dla kobiet - działa :) i jak kochasz swojego partnera i
      chcesz podnieść standard waszego pożycia to myśłę że warto
      spróbować :) i nikt nie musi o tym wiedzieć bo jest bardzo szybko i
      dyskretnie.
    • niusia1974 Re: Meska potencja 24.10.08, 18:08
      Moim zdaniem nie jest ważne, kto zacznie rozmowę, tylko jak... ja
      zaczełam podobną rozmowę od zakupu naturalnego ziołowego preparatu
      na potencję. zupełnie z głupia franc przyniosłam coś takiego do domu
      twierdząc, że "dostałam od koleżanek na imieniny, żebyś mógł
      kochanie sprawić mi specjalny prezent":)))
      ten środek to był Intim-x 1) i polecam go z całego serca! mój
      mężczyzna miał również drobne problemy i wszystko minęło jak ręką
      odjał. czasami strach ma wiekie oczy, a jak już się przekonał, że
      jednak może, to potem już nie było nam potrzebne. teraz stosujemy
      raczej od świeta, żeby zapewnić mi i mojemu miskowi niezpominiana
      zabawę na cała noc. Lek jest w 100% bezpieczny, bo z naturalnych
      substancji moge wam polecić mojego zaprzyjaźnionego sprzedawce z
      allegro, sprawdzony i uczciwy. Szybka dykretna przesyłka i troszkę
      taniej niz w aptekach internetowych
      www.allegro.pl/item466583041_potencja_erekcja_libido_tansze_niz_viagra.html
    • fifakk Re: Meska potencja 24.10.08, 22:10
      No i skończyło się na reklamowaniu różnych środków dodając wymyślone historie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka