RZUCIC JA?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.03, 11:00
Masz cudowna zone. Nie czepia sie, nie marudzi, gdy wychodzisz czasem z
kumplami, na imprezach nie gdera, ze za duzo pijesz i to ona prowadzi, jest
seksowna i kocha sie z toba tak czesto, jak chcesz, jest dobra matka waszych
dzieci. Jestescie razem od dawna i nie przyszlo ci do glowy, zeby ja
zdradzic, bo ona wystarczajaco cie kreci.
Pewnego dnia dowiadujesz sie, ze ma kochanka.Placze i mowi, ze nie mogla tak
dluzej zyc. Nie okazywales jej milosci i czulosci, kochales sie z nia raz na
miesiac przez 10 minut, prawie ze soba nie rozmawialiscie, bo ty ciagle
praca, gazeta i TV. Gdy cie prosila o jakis czuly gest, przytulala sie -
opedzales sie jak od muchy. Od lat nie uslyszala od ciebie slowa kocham.
Wiec nie wytrzymala, znalazla kogos, kto wypelnil te luke. Tak naprawde
kocha tylko ciebie i nie chce rozwodu, obiecuje zakonczyc romans.
K...wa, jak ona mogla!!!!!!!!!!!! Moze rzeczywiscie nie przepadasz za
czulymi slowkami i nie potrzebujesz juz za duzo seksu, a jak wracasz z pracy
to chcesz po prostu troche swietego spokoju.Nie widziales w tym zadnego
problemu. Dziwka! Ale ciagle ja kochasz i tak naprawde wiesz, ze ona ciebie
tez.
CO ROBISZ?

    • Gość: girl Re: RZUCIC JA? IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.03, 11:20
      nie, nie, to ona powinna cie rzucić. nie dosrastasz jej do pięt juz nie mówiąc
      o tym jaki jesteś beznadziejny w porównaniu z jej nowa miłością. daj jej szansę
      na nowe, lepsze życie!
      • Gość: YY Re: RZUCIC JA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.03, 12:51
        Latwo ci wydawac sady. Nie jestem draniem, to nie takie proste.
      • chooligan Re: RZUCIC JA? 07.08.03, 08:02
        Gość portalu: girl napisał(a):
        > nie, nie, to ona powinna cie rzucić. nie dosrastasz jej do pięt
        > juz nie mówiąc
        > o tym jaki jesteś beznadziejny w porównaniu z jej nowa miłością.
        > daj jej szansę
        > na nowe, lepsze życie!

        A co ma rżniecie jego zony do wiatraka? A jezeli ten gach ma zone to on tez ma
        ta zone rzucić, a moze zona gacha tez ma kochanka i ten gach rznie ta zone bo
        jego zona ma gacha? To wszysty maja sie rozejść. Ale ty pojebana jesteś.
    • leeshy Re: RZUCIC JA? 05.08.03, 11:23
      Przejac sie troche tym co ona mowi, sprobowac sie zmienic.
      Zrobic sobie (i jej) testy na HIV.
      Uzyskac obietnice z jej strony, ze to ostatni raz.
      Wyluzowac. W koncu sie nie zmydlila...
      • Gość: blondynka Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 05.08.03, 11:28
        Dać jej szansę, Dać jej szansę,Dać jej szansę,Dać jej szansę
      • Gość: xkx Re: RZUCIC JA? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.03, 11:30
        wybaczyć i zostać z nią, ale pamiętaj dlaczego znalazła sobie kogoś innego i
        tym razem częściej okazuj jej że ją kochasz
      • Gość: YY Re: RZUCIC JA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.03, 12:23
        A co z meska duma? I zaufaniem na przyszlosc? Jak bedzie mowila, ze idzie na
        zakupy, pomysle, ze idzie sie pieprzyc z tamtym.
        Ja nie umiem za bardzo okazywac uczuc, kocham ja i juz. Jestem zajety
        zarabianiem kasy, a nie pierdolami. Zwariowac mozna.
        • mijaczek Re: RZUCIC JA? nie, zastanowic sie nad soba 09.08.03, 00:34
          Gość portalu: YY napisał(a):

          > A co z meska duma?

          a co z kobiecymi potrzebami??? jak kobieta mowi, ze jest zmeczona, ze praca ja
          wykancza i czasami nie ma nastroju na seks to ona sie nazywa wtedy zimna fladra
          i facet ma usprawiedliwienie do zdrady. a kobiety dumy nie maja? a myslisz, ze
          jak ona sie do ciebie przytulala w nadziei, ze uslyszy czule slowo to ty nie
          podkopywales jej dumy? bo ona musiala zabiegac o twoja uwage, wiec chowala
          wtedy swoja dume - ty tez swoja schowaj, bo nie jestes panem bogiem, tylko
          mezem swojej zony, ktora powinna byc dla ciebie wszystkim (ty dla nie tez, ale
          to inna sprawa), a przede wszystkim powinniscie byc na rowni


          I zaufaniem na przyszlosc?

          no nad tym, to oboje bedziecie musieli popracowac


          Jak bedzie mowila, ze idzie na
          > zakupy, pomysle, ze idzie sie pieprzyc z tamtym.

          no to trzeba przed wyjsciem tak dobrze ja wypieprzyc (uzywajac twojej
          terminologii), zeby nie miala sily dojsc do tamtego


          > Ja nie umiem za bardzo okazywac uczuc, kocham ja i juz.

          stwierdzasz fakt. a ona moze o sobie powiedziec - "potzrebuje okazywania uczuc,
          musze wiedziec,, ze on mnie kocha, musze to slyszec codziennie" i juz. no i co?
          chcesz tolerancji dla swojej osobowosci? toelruj czyjas


          Jestem zajety
          > zarabianiem kasy, a nie pierdolami.

          no to rob kase, i nie miej pretensji, ze zona ma inne priorytety. o co ci
          chodzi? jesli milosc to dla ciebie pierdola - czemu sie burzysz jesli tak malo
          znaczaco luke wypelnia inny mezczyzna, to tak samo jak inny facet naprawia
          zegarek twojej zonie, albo wozi ja taksowka po miescie - to tez pierdoly i tym
          sie nie przejmujesz


          >Zwariowac mozna.

          z toba? na pewno. ja juz bym dawno zwariowala
        • malenka Re: RZUCIC JA? 12.08.03, 10:11
          Czlowieku! Gadasz od rzeczy! Jesli faktycznie Ci na niej zalezy, schowaj sobie
          w kieszen meska dume! I nie przedkladaj zarabiania pieniedzy ponad nia, bo
          daleko nie zajedziesz. Zreszta, sam widzisz, co Ci z takiego postepowania
          wyszlo. Chyba sie nie oplacalo, co? Jesli faktycznie ja kochasz, zaufaj jej.
          Jesli nie, to lepiej sie rozstancie.
          Pozdrawiam
        • agassia Re: RZUCIC JA? 16.08.03, 21:15
          kolego, ty po prostu nie wiesz, co znaczy kochac. Bo jesli sie kocha, to sie
          dba o tego kogos, a nie robi łaskę, że z nią jesteś i ma się cieszyć z samego
          faktu, ze się zjawiasz na noc w domu. Ja bym juz dawno kogos takiego jak ty
          rzuciala.
    • Gość: EWOK Re: RZUCIC JA? IP: 213.241.18.* 05.08.03, 11:31
      Nie wiem dlaczego mężczyźni nie rozumieją tego, co oczywiste : monogamia jest
      wbrew naturze kobiety. Jeden mężczyzna nie jest w stanie dowartościować
      kobiecego ego ani sprostać emocjonalnym wymaganiom wyrafinowanej kobiecej
      psychiki. Najzdrowszy związek to mąż, żona i trzeci facet (ten etat będzie
      ewoluował tzn będą się na nim pojawiali coraz młodsi mężczyźni). Ty nie
      będziesz musiał się przytulać, po jakimś czasie sam uznasz, że ten trzeci to
      jak rodzina najbliższa, dzieci będą miały szczęśliwą mamusię - to ważne dla ich
      rozwoju. Poza tym od tej pory kiedy żona stwierdzi, że "ktoś musi z nią
      pojechać do Ikei" to z ulgą stwierdzisz, że to nie musisz być ty :)
      • leeshy Re: RZUCIC JA? 05.08.03, 11:33
        W sumie nieglupie.
        W koncu juz na poczatku lat 60-tych Michnikowski spiewal "Jezeli kochac to nie
        indywidualni, jak sie zakochac, to tylko we dwoch!"
      • Gość: blondynka Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 05.08.03, 11:36
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Nie wiem dlaczego mężczyźni nie rozumieją tego, co oczywiste : monogamia jest
        > wbrew naturze kobiety. Jeden mężczyzna nie jest w stanie dowartościować
        > kobiecego ego ani sprostać emocjonalnym wymaganiom wyrafinowanej kobiecej
        > psychiki. Najzdrowszy związek to mąż, żona i trzeci facet (ten etat będzie
        > ewoluował tzn będą się na nim pojawiali coraz młodsi mężczyźni). Ty nie
        > będziesz musiał się przytulać, po jakimś czasie sam uznasz, że ten trzeci to
        > jak rodzina najbliższa, dzieci będą miały szczęśliwą mamusię - to ważne dla
        ich
        >
        > rozwoju. Poza tym od tej pory kiedy żona stwierdzi, że "ktoś musi z nią
        > pojechać do Ikei" to z ulgą stwierdzisz, że to nie musisz być ty :)

        A co to jest to "ego" i po co jechać do Ikei skoro hot dogi mozna zjeść w domu?
    • kraszan1 Re: RZUCIC JA? 05.08.03, 14:00
      Nie chcę udzielać rad, bo to za bardzo indywidualna sprawa.

      Ale jak czytam niektóre wypowiedzi moich szanownych poprzedników w tym wątku to
      flaki mi się przewracają.
      Żona puściła faceta w trąbe, a wy próbujecie udowodnić, że woda jest sucha i
      wmówić mu że to jego wina.
      A przepraszam bardzo czy nie było żadnych innych możliwości naprawienia tego,
      co ewentualnie zepsuło się w małżeństwie?? Piszę ewentualnie bo te tłumaczonka
      typu "nie mówił, że mnie kocha" itp. są dla mnie mocno naciągane.

      Dorośli i dojrzali ludzie starają się jakoś dogadać, porozmawiać,
      zasygnalizować swoje potrzeby. Może nawet skorzystać z pomocy specjalisty.
      Dlaczego żona nie próbowała "odzyskać" męża, zorganizować parę romantycznych
      sytuacji, może jakiś urlop w stylu "drugi miesiąc miodowy" - możliwości jest
      milion. Ale oczywiście najprościej jest pójść po najmniejszej linii oporu i
      rąbać się z jakimś fagasem na boku.

      Apeluję o trochę krytycyzmu, szczególnie do pań wygłaszjacych takie głupoty w
      imię źle pojętej solidarności jajników.

      Pozdrawiam
      Kraszan

      --------------------------------------
      Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszla tu z tymi plikami i z nimi wychodzi


      P.S. Przepraszam za miejscami napastliwy ton.
    • Gość: żonka Re: RZUCIC JA? IP: 213.17.175.* 05.08.03, 14:04
      Jezu, moze mój M to przeczyta? Jeszcze nie znalazłam żadnego kochanka ale....
      jak nadal bedzie taki (nieczuły wielbiciel pilota TV i kompa, wróg odkurzacza i
      mruk milczący, bez jednego czułego gestu od miesiecy...:((( To co że w łóżku
      jest świetnie, ale czy ja jestem tylko obiektem zaspokajania potrzeb???)To może
      bedę musiała otworzyć mu oczy w bardziej drastyczny sposób, bo wszelkie próby
      postawienia jasno sytuacji (wiesz czego chcę i oczekuje od ciebie...)
      torpedowane są stwierdzeniem "Boze znowu ta gadka!"
      • Gość: kiepski Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 05.08.03, 14:43
        Gość portalu: żonka napisał(a):

        > Jezu, moze mój M to przeczyta? Jeszcze nie znalazłam żadnego kochanka ale....
        > jak nadal bedzie taki (nieczuły wielbiciel pilota TV i kompa, wróg odkurzacza
        i
        >
        > mruk milczący, bez jednego czułego gestu od miesiecy...:((( To co że w łóżku
        > jest świetnie, ale czy ja jestem tylko obiektem zaspokajania potrzeb???)To
        może
        >
        > bedę musiała otworzyć mu oczy w bardziej drastyczny sposób, bo wszelkie próby
        > postawienia jasno sytuacji (wiesz czego chcę i oczekuje od ciebie...)
        > torpedowane są stwierdzeniem "Boze znowu ta gadka!"

        to ty Halinka, no bo browary mi się skończyły to jak bys mogła sypnąć trochę
        kasiory
        • Gość: żonka Re: RZUCIC JA? IP: 213.17.175.* 05.08.03, 14:55
          zmiataj sprzed kompa i po socjal! Ani grosza już nie dostaniesz!
          • Gość: kiepski Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 05.08.03, 14:59
            Ale mówiłaś, że w łóżku było O.K. to są tera drogie rzeczy - takie usługi
            łóżkowe, to pięć piw musi kosztować
            • Gość: żonka Re: RZUCIC JA? IP: 213.17.175.* 06.08.03, 10:43
              Byłej i jesteś kiepski.....
              • Gość: kiepski Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 06.08.03, 12:09
                Gość portalu: żonka napisał(a):

                > Byłej i jesteś kiepski.....

                Ale nie masz innego, a w łóżku jest świetnie
                • Gość: żonka Re: RZUCIC JA? IP: 213.17.175.* 06.08.03, 14:33
                  Lepszy rydz niż nic :((
                  • Gość: kiepski Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 06.08.03, 15:01
                    Gość portalu: żonka napisał(a):

                    > Lepszy rydz niż nic :((

                    I tu dochodzimy do samiuśkiego sedna, kurde
                    • Gość: żonka Re: RZUCIC JA? IP: *.visp.energis.pl 10.08.03, 16:22
                      A jak tam twój rydz?
                      • Gość: kiepski Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 11.08.03, 09:26
                        "oj rydzu, rydzu, rydzu mój jakiż jest słodki korzeń twój" chyba jakoś tak
                        śpiewałaś ostatnio, no więc czemu pytasz?
                        • Gość: żonka Re: RZUCIC JA? IP: 213.17.175.* 11.08.03, 11:53
                          Musiałam być bardzo pijana...
                          • Gość: kiepski Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 11.08.03, 12:48
                            Ależ, skąd byłaś trzeźwiuśka, bo to jażem wszystkie browary wypił i to chyba
                            dlatego tak Ci się podobało
                            • Gość: żonka Re: RZUCIC JA? IP: 213.17.175.* 12.08.03, 11:58
                              Przez te browary miałeś omamy słuchowe... Po tylu browarach to, jak to
                              mówią, "Der Geist ist willig, das Fleisch ist aber schwach" czyli ...
                              • Gość: kiepski Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 12.08.03, 15:10
                                w szkole mnie uczyli tylko po angielsku, ale myślę, że do twojej sentencji
                                będzie pasowało - kurz und thick das ist madchen gluck
                                • Gość: żonka Re: RZUCIC JA? IP: 213.17.175.* 13.08.03, 10:11
                                  Kurz???!!! Kurz???! Kto ci to powiedział????
                                  • Gość: kiepski Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 13.08.03, 10:19
                                    kurz aber thick, kolega mi kurde tak mówił
                                    • Gość: zonka Re: RZUCIC JA? IP: 213.17.175.* 13.08.03, 12:14
                                      A co kolega moze kurcze wiedzieć na ten temat??? I nie thick ale dick.
                                      • Gość: kiepski Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 13.08.03, 13:10
                                        kolega poznał na robotach w Reichu Hildę, it chyba ona mu tak nagadała.
                                        A co do pisowni czy ten dick jest po niemiecku czy w języku language?
                                        • Gość: żonka Re: RZUCIC JA? IP: 213.17.175.* 13.08.03, 13:33
                                          Suahili. Sam mowisz ze w reichu, wiez jezyk jest reichowy. A Hildy to były
                                          przed wojną, ten twoj kolega ma 70 lat?
                                          • Gość: kiepski Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 13.08.03, 13:46
                                            Halinka, tylko spokojnie, pisałem, że w szkole uczyli mnie angielskiego więc
                                            słowo dick w tym języku jest mi znane, a byłem ciekawy co oznacza taka pisownia
                                            w niemieckim, bo fonetycznie kumam.
                                            Może jakis sponsorowany bro? bro? browar
                                            • Gość: żonka Re: RZUCIC JA? IP: 213.17.175.* 13.08.03, 13:57
                                              Czy to zawoalowana propozycja? A z czego ty mnie chcesz przysponsorować, jak
                                              już 13 a po zasiłku już ani śladu?
                                              • Gość: kiepski Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 13.08.03, 14:07
                                                Ja żem se kurde właśnie myślał dokładnie odwrotnie, bo u mnie straszna posucha,
                                                ale nic nie piszesz o tej pisowni,
                                                a może kurde Hilda od tego mojego kolegi by coś sypnęła, no to wtedy ja bym
                                                robił za sponsora, ale co ta zołza może chcieć w zamian jak tylko dick und dick
                                                to tak się pisze?
                                                • Gość: żonka Re: RZUCIC JA? IP: 213.17.175.* 13.08.03, 14:19
                                                  A prosze bardzo jak tylko dasz rade i masz dick to powodzenia, chociaż czy ty
                                                  tak z zamknietymi oczami wytrzymasz to z takim przykurzonym kobietonem co to od
                                                  wojny oprocz twojego kolegi w ogole ...
                                                  • Gość: kiepski Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 13.08.03, 14:30
                                                    A co z ta pisownią? co znaczy dick po niemiecku
                                                    A swoją drogą to zdradź mi ten sekret czy lepiej kurz und dick czy odwrotnie,
                                                    bo kolega ten od Hildy, to mówił, że jak jest odwrotnie to można się w wątrobę
                                                    albo jeszcze jakie inne kiszki zaplątać a no i po co? a tak to jest wszystko w
                                                    porządeczku, no to mi kurde wytłumacz, a z tą Hildą to ja sam nie wiem, ale tak
                                                    mnie suszy, że chyba się mogę złamać
                                                  • Gość: żonka Re: RZUCIC JA? IP: 213.17.175.* 13.08.03, 14:39
                                                    Najlepiej dick und lang hihihi:), bez przesady z tą wątrobą....
                                                    W takim razie zaciśnij zęby i szuraj do Hildy, ciao!
                                                  • Gość: kiepski Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 13.08.03, 14:43
                                                    nienasycona pijawka "dick und lang" no tego sie kurde po tobie nie spodziewałem
                                                  • Gość: żonka Re: RZUCIC JA? IP: 213.17.175.* 13.08.03, 15:07
                                                    Uczmy się nie poprzestawac na "małym" hehehe
                                                  • Gość: kiepski Re: RZUCIC JA? IP: 217.153.88.* 13.08.03, 15:12
                                                    no dobra kurde - dużego browara poproszę
    • Gość: Dkenka Re: RZUCIC JA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.03, 10:55
      zastanawiam się nad sobą, co i ile daję i co i ile biorę. Może jestem
      egoistką....a może to ten ktoś taki jest. Myślę....
    • Gość: Sylwia Re: RZUCIC JA? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.03, 12:46
      Bo to zła kobieta była!:-)
      Rzuć tą niegrzeczną dziewczynkę;-), no chyba że jesteś miłosierny, to rozgrzesz
      ją , ale zadaj jakąś dotkliwą pokutę hehe.
    • tripper Re: RZUCIC JA? 06.08.03, 14:06
      nie rzucac

      taka zona to skarb

      przyznala sie i w ogole... i byla z Toba szczera. jezeli zdradzila, to znaczy, ze cos bylo nie
      tak. moze warto sie zastanowic nad tym, co bylo nie w porzadku?
      • Gość: YY Re: RZUCIC JA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.03, 16:04
        Problem w tym, ze wcale sie nie przyznala. Wpadl mi w rece sms od tamtego
        f...a, bardzo jednoznaczny, nie mogla sie juz wypierac.
        • rhinol Re: RZUCIC JA? 06.08.03, 18:23
          wyp..l te szmate za drzwi bo za 6 miesiecy bedziesz mial dzidziusia tamtego
          amanta. torby wyrzuc za nia, zalosny czlowieku.
    • Gość: EWOK Odwróć sytuację IP: *.acn.waw.pl 06.08.03, 18:41
      Wyyobraź sobie, że jesteś mężem kobiety, która nie pozwala ci wychodzić z
      kumplami na piwo, nie okazuje ci uczuć, a seks jest za rzadko. Uważasz, że w
      takiej sytuacji masz prawo poszukać sobie kogoś na boku? To będzie
      jednocześnie odpowiedź na twoje główne pytanie.
      • starypolonus zazdrosny? 07.08.03, 07:19
        • starypolonus Re: zazdrosny? 07.08.03, 07:21
          idz na piwo czlowieku
          nie mydlo ona tez musi miec cos z zycia
          niech sie rabie z jakims frajerem
          tylko go nie finansuj
          badz pewny ze w ciaze nie zajdzie
    • chooligan Re: RZUCIC JA? 07.08.03, 08:18
      Gość portalu: yy napisał(a):
      > CO ROBISZ?

      Na twoim miejscu starał sie bym wybaczyc, bo sam pisałeś ze sex to dla ciebie 2
      rzedna sprawa. Ale na wszelki wypadek zabezpieczaj tyły. Nagraj rozmowe z zoną
      i jej zapewnienia ze to ostatni raz. Zabezpiecz sie finansowo, zabezpiecz
      majątek na siebie. Bo primo: jak babce odbije z jakimś niezłym jebaką to
      postara sie puścic cie z torbami i zabrać dzieci (sąd jeszcze orzecze o twojej
      winie ;)) secundo: za 10 lat pies z kulawa noga sie za nia nie obejży i wtedy
      bedziecie szczesliwa rodzinką, wiec warto biedzie teraz przymknąć oko.
      • Gość: YY Re: RZUCIC JA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.03, 13:02
        Dzieki za bardzo sensowna wskazowke!!!
        • venno Re: RZUCIC JA? 07.08.03, 17:36
          Ja bym dodal do rad chooligana:

          moze tez sobie zorganizuj jakis maly romansik ? ;)
          • venno Re: RZUCIC JA? 07.08.03, 17:38


            Ja bym dodal do rad chooligana:

            moze tez sobie zorganizuj jakis maly romansik ? ;)
            _______________
            zapraszam
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12329
    • Gość: oracle Re: RZUCIC JA? IP: 212.160.240.* 10.08.03, 18:53
      Mysle powinniscie sie rozstac. Dla twojego i jej dobra. Z tego juz nic dobrego
      nie bedzie. Wina lezy po obu stronach.
    • Gość: staroświecki Re: RZUCIC JA? IP: 195.94.204.* 13.08.03, 10:00
      Może jestem staroświecki, ale wierność to wierność. Ja bym nawet mógł wybaczyć,
      ale nigdy bym nie zaufał. Poza tym tłumaczenia, że była nieszczęśliwa są
      żałosne. Jak jej się nie podobało to mogła tupnąć nogą i wyprowadzić się do
      mamusi, a tak to chciała mieć woła który by na nią tyrał i lovelasa do zabawy.
      Gdyby się sama przyznała to jeszcze rozumiem. Ale gdybyś jej nie przyłapał to
      mogłaby tak ciągnąć latami, by w końcu w dniu twoich 45 urodzin przedstawić ci
      lepszy model. Oczywiście jestem taki mądry i czarno-biały bo nie chodzi o mnie.
      Ale tak sądzę w chwili obecnej. Nie daj się ogłupić kretyńskim wypowiedziom
      niektórych pań bo w końcu to ty będziesz ją przepraszał.
    • Gość: aga Re: RZUCIC JA? IP: *.toya.net.pl / 10.0.224.* 16.08.03, 13:22
      Co postanowiłeś zrobić po tym wszystkim co przeczytałeś?
    • Gość: cario Re: RZUCIC JA? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.03, 00:01
      Myślę sobie co bym zrobił, gdybym był w twojej sytuacji. Żonkę mam tak jak ty
      opisałeś swoją, wszystko spox, i tak sobie myślę, że ROZWÓD to zbyt mała kara
      za zdrade. Obciąć łeb to też nic nie da, bo to ty bardziej ucierpisz niż ona.
      Ale myślę, że skoro cię kocha nadal, udałbym że już w porządku, wybaczam,ale
      jeśli tylko obiecuje mi , że już nigdy tego nie zrobi. Przypuszczam, że
      oczywiście obietnice złoży, itd.... A ty, delikatnie mówiąc powinieneś zacząć
      łowy, i nie po to żeby się fajnie rozerwać i jej oddać, tylko po prostu
      pokazać jej jak to jest , w troszku ciekawszy sposób. Znalazłbym kobiete,
      (jeżeli miałbyś z tym problem to zawsze może być prostytutka, przeciez ona nie
      bedzie o tym wiedziec), przyprowadził do domu, w takim czasie kiedy jej
      oczywiście nie ma, ale wiem że np. za pół godziny będzie. Rżnął bym sie z nią
      w naszej sypialni, tak, ażeby żonka weszła do domu, a moja droga nowa kobitka
      jęczała, wyła, a ja bym się jej akurat spuszczał na piersi. Myślę , że to by
      jej przynajmniej dało do myślenia. HEHE - no i potem rozwód oczywiście, no bo
      jak żyć z taką szmatą, pusciła się raz, puści się jeszcze raz!!
      • beember rzuc szmate 18.08.03, 16:48
        rzuc ja szmate, a wy inne szmaty nie broncie jej, bo wasze argumenty sa
        rzalosne, gdyby to facet zdradzil. to zaraz by padaly teksty,ze swinia i niech
        ona odejdzie nie???
    • Gość: YY Tak naprawdę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.03, 19:22
      ... to ja jestem tą żoną. Chciałam poznać męski punkt widzenia i męskie posty
      tylko utwierdziły mnie w tym, co sama czuję. Mój mąż o niczym nie wie, ale
      jestem przekonana, że gdyby się dowedział, nie byłoby o czym dyskutować.
      Prawda jest taka, że obecny układ jest dla mnie wygodny, bo po nastu latach
      prób i perswazji poddałam się i zaakceptowałam fakt, że żyjemy z mężem obok
      siebie, ale nie razem. Pewnie, że mogłam tę pustkę wypełnić np. czytaniem
      książek albo chodzeniem na basen, ale głód miłości był zbyt silny. Nie wiem,
      co będzie dalej, bo ze względu na dzieci nie chcę rozwodu (udaje mi się tak
      funkcjonować, że atmosfera w domu jest dobra)i nie wiem, jak długo zdołam
      ciągnąć to podwójne życie.
      • chooligan Re: Tak naprawdę... 19.08.03, 08:41
        Skoro kochasz innego to po jakiego czorta oszukujesz męża? Świadomość bycia
        kurwą cie rajcuje? Dziwne.
      • Gość: AGA Re: Tak naprawdę... IP: 194.181.128.* 19.08.03, 11:49
        Tak naprawdę sama sobie przeczysz - nie można kochać i zdradzać i to przez
        długi czas.Serdecznie współczuję Twemu mężowi i dzieciom, dodam jeszcze , że
        słowa poprzedników określające ciebie 'szmata' itp. nie oddają w pełni takiego
        postępowania, są za mało dosadne.Zresztą tobie też współczuję, nigdy nie
        będziesz szczęśliwa...Życzę ci ,aby twój mąż się dowiedział o wszystkim i cię
        zostawił, a sąd przyznał mu opiekę nad dziećmi (w to ostatnie nie bardzo
        wierzę ,ale cuda się zdarzają...).
        • beember Re: Tak naprawdę... 19.08.03, 13:10
          tak naprawde to twoj maz ma duzo kasy i jest ci wygodnie, bo jestes
          materialistka i szmata, jak bys byla normalna to bys sie z nim rozstala nie?? i
          nie mow,ze kestescie razem dla dobra dzieci, bo wiadomo jak dzieci
          sa "szczesliwe" w zwiazkach bez milosci.
      • bezimiennik Re: Tak naprawdę... 19.08.03, 13:04
        Wiesz co YY, w tym momencie udowodnilas jakie wy kobiety naprawde jestescie.
        Niby wszystko OK, ale tak naprawde to najpierw robicie a potem probujecie cos
        tam naprawiac. Dlaczego nie zaproponowalas swojemu mezowi, zeby sie zaczal
        bardziej o Ciebie troszczyc. Czy rozmawialas z nim o tym, ze jest Ci zle, ze
        czujesz sie samotna, zeby Cie przytulil. Przeciez to nic nie kosztuje. Jezeli
        nie chcial, to po co Ci taki maz. Niech Twoj nowy facet bedzie dla Ciebie
        mezem...
        Uwazam, ze po prostu bardzie ciagnelo Cie do ciekawej przygody i w tej chwili
        szukasz jakiegos usprawiedliwienia dla swojego czynu i chcialas, zeby wszyscy
        przyznali racje kobiecie w tym przypadku. Sam w tej chwili jestem w takiej
        sytuacji, ktora opisalas, albo w bardzo podobnej i jest strasznie. Zreszta sama
        sobie poczytaj.

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?&f=150
      • bezimiennik Re: Tak naprawdę... 19.08.03, 13:05
        Przepraszam. Tu jest link:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=7498798
      • Gość: cario Re: Tak naprawdę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.03, 23:10
        wiesz , ja jak bym sie dowiedzial to łeb leży na ziemi, skoro jesteś seksowna
        i ładna, (przynajmniej tak o sobie sądzisz), to dlaczego mąż woli spać niż cię
        posuwać ?? Uwierz mi, napewno nie jest to zmęczenie. Po prostu, ty już dawno
        masz innwgo i nie zależy ci żeby twój mąż cię szlifował, wolisz zostawić to
        innnym. Zajeb...ć to mało, wykastrować i na PKP. Pierdolenie za plecami chłopa
        mnie wkurw...a. Kobieto, to idź lepiej na autostrade, przynajmniej będzie z
        twojego futerka jakiś pożytek, a tak, jakiś bryn cie posuwa za darmoche, a ty
        zadowolona bo masz męża a jemu rogi rosną.Wiem , ryzyko jest najbardziej
        fascynujące, ale proponuje sypnąć się z mężem w jadącej windzie w godzinach
        szczytu, też bedzie ryzyko czy ktoś wsiądzie czy nie, ale ryzyko bedzie legal,
        bo z mężem, gwarantuje że będzie ciekawie, ale jak z ciebie dupa nie żona, to
        syp się dalej. Założe klub wkurw....onych mężów. HAHA
Pełna wersja