Dodaj do ulubionych

mój facet żul

20.05.08, 12:29
Opisze syutacje, ktora powoduje , że wcale nie czuje się "skarbem"swojego
faceta, a to ze wzgledu na to, ze szkoda mu na mnie kasy. Od razu podkreslam,
ze nie jestem typem dziewczyny, która liczy na to, że facet ma jej wszystko
stawiac i kupowac. Jestem za dzieleniem sie wspolnymi wydatkami i tak
postepuje( z czego od jest very kontent), ale brakuje mi tego, czego wlasnie
nie potrawie wyjasnic, tego poczucia bycia rozpieszczana, glupiego wypadu do
kina czy na lody, tego , że dba o mnie, że o mnie mysli. Glupi przyklad- kiedy
on wychodzi do pracy kupuje mu snicersa badz jakis inny drobiazg, co jest
wyrazem moich uczuc, ze sie troszcze, ze rozpieszczam. taka glupota ale jednak
istotna. bo kiedy on kupuje sobie cos w sklepie, to nawet nie przyjdzie mu do
glowy zeby mi to samo zaproponowac. Dodam ze jestesmy mlodym zwiazkiem( 4
miesiace). Czy tak moze postepowac facet ktory kocha swoja dziewczyne??bo ja
to juz watpie.i jak to zmienic?? bo kasa to najgorszy i najglupszy powod do
klotni, nie wiem jak mu to wytlumaczyc , ze oczekuje czegos takiego od niego,
zeby nie zrozumial tego zle.
Obserwuj wątek
    • taki_s_obie Re: mój facet żul 20.05.08, 12:42
      a czy jakby ciebie podrapal za uchem to by ci nie wystarczalo? musi byc kasa w
      obrocie?
      • a.part Re: mój facet żul 20.05.08, 12:51
        drapanie za uchem i batonik to nie to samo :)))
        • taki_s_obie Re: mój facet żul 20.05.08, 12:56
          a.part napisała:

          > drapanie za uchem i batonik to nie to samo :)))

          no to on ja za uchem a ona jego batonik moze podrapac :)))
          • a.part Re: mój facet żul 20.05.08, 13:08
            hmmmm

            ja myślałam o doznaniach organoleptycznych :D

            ale w sumie masz rację jakoś można to połączyć :)))
        • jacek1982 Re: mój facet żul 01.06.08, 17:46
          a ja zawsze myslalem ze żul to taki ktos kto stoi pod budką z piwem smieszne sa
          te polskie kobiety hehe
          • pijawka_lekarska Re: mój facet żul 04.06.08, 12:21
            No właśnie, mnie też żul się skojarzył z menelem, ciekawe, czemu taki tytuł
            wątku? ;P
      • nutria_86 Re: mój facet żul 20.05.08, 12:56
        Drapanie za uchem ??mile, ale nie wytarcza. w sumie to juz kij w ta
        kase.odrobina spontanicznosci by sie prydala.nie jestesmy w koncu malzenstwm z
        10letnim stazem zeby niczym nie zaskakiwac. Po prostu wydaje mi sie, ze on wie,
        ze mnie zdobyl i ze go kocham i nie musi sie o mnie juz starac.ale dzieki na
        swoja sugestie, tez zastanawiam sie nad tym, czy nie jestem zbyt wymagajaca.
        • viviene Re: mój facet żul 20.05.08, 13:04
          kurcze..mnie tam wystarczy drapanie:):)P)
        • a.part Re: mój facet żul 20.05.08, 13:10
          kiedy
          on wychodzi do pracy kupuje mu snicersa badz jakis inny drobiazg, co jest
          wyrazem moich uczuc, ze sie troszcze, ze rozpieszczam. taka glupota ale jednak
          istotna. bo kiedy on kupuje sobie cos w sklepie, to nawet nie przyjdzie mu do
          glowy zeby mi to samo zaproponowac.

          to ma być ta spontaniczność?
    • condziu Re: mój facet żul 20.05.08, 13:04
      "żul"

      1. pospolicie: pijak, zwłaszcza wypraszający pieniądze pod sklepem; 2. przestarzale: łobuz, chuligan

      wg. sojp
      • a.part Re: mój facet żul 20.05.08, 13:11
        no zapomniała dodać

        ale sie czepiasz <lol>
        • condziu Re: mój facet żul 20.05.08, 14:12
          a.part napisała:
          > no zapomniała dodać

          Brakowało mi rozwinięcia tego wątku przez autorkę ;)
      • zeberdee24 Re: mój facet żul 20.05.08, 13:15
        Powinna napisać 'mój facet centuś'. Jakby była z Krakowa oczywiście.
        • a.part Re: mój facet żul 20.05.08, 13:17
          w pozostałych wypadkach wystarczyłby skąpiec albo dusigrosz :D
    • diabel-tasmasnki Re: mój facet żul 20.05.08, 14:22
      chcesz by zapraszał cię do kina a wiadomo jak to w kinie frytki popcorn, mało
      ruchu. Do tego życzysz sobie lody (cokolwiek dziwne pragnienie jak na dziewczynę
      no ale ... jeden lubi lody a drugi jak mu nogi śmierdzą)
      Czy ty zdajesz sobie sprawę ile w tym jest kalorii. Wy będziecie sobie spokojnie
      siedzieć w kinie ... a dupsko rośnie.
      Ten facet naprawdę szczerze i z głębi serca dba o ciebie - nie chce byś się
      rozpasła.
      • chooligan Re: mój facet żul 20.05.08, 19:07
        diabel-tasmasnki napisał:

        > Ten facet naprawdę szczerze i z głębi serca dba o ciebie - nie chce byś się
        > rozpasła.

        Dokładnie tak. Masz mądrego faceta - trzyma cie krótko.
        Może wyrośniesz na porządną kobietę.
    • facet_81 Re: mój facet żul 20.05.08, 20:40
      Za mało danych o nim podałaś!
      Może ledwo wystarcza mu pieniędzy dla siebie?
      • papucie_z_pandy Re: mój facet żul 20.05.08, 23:30
        Oczywiście, że mu ledwo wystarcza. Przecież autorka wątku musi dokarmiać gościa snickersami (co jest wyrazem jej uczuć), żeby wogóle doszedł do roboty!
        • rozmarync Re: mój facet żul 23.05.08, 03:50
          heh, przypomnial mi sie moj ostatni zwiazek:)
          spotykalismy sie lacznie chyba z 6 miesiecy.. moze niecale.
          przyszedl grudzien-koszmar studentow- najpierw mikolajki. taka tam
          kiepska okazja ale mila. kupilam jakas ksiazke do tego wosk do
          wlosow z sephory i dorzucilam kilka jakichs kulek do kapieli zeby
          fajnie wygladalo. wszystko slicznie opakowane bo artystyczna dusza
          ze mnie i uwielbiam fajne opakowania. dzien wczesniej chodzilismy po
          sklepach razem i on wybieral prezenty dla matki i siostry. siostrze
          kupil ksiazke, jakas podkladke pod myszke i cos tam jeszcze. razem
          wyszlo kolo 150 zl. matce jakies perfumy za chyba 100zl.
          niby tak cos wspominal o mnie...ale jakos tego 6go w koncu nic nie
          dostalam. nie prejelam sie bo to pierwszy prezent jaki mu dalak
          kiepska okazja i co to za roznica czy bym cos dostala czy nie.
          zreszta kiepska jestem w przyjmowaniu prezentow wiec moze i lepiej.
          pozniej byly swieta. matka dostala radio samochodowe za 750zl a
          siostra zestaw glosnikow do komputera za 450.
          acha ja mu kupilam koszulke. jakos nie mialam zbytnio kasy pozatym
          nie spodziewalam sie zbytnio niczego od niego. no i rzeczywiscie:)
          nic nie dostalam:)
          biedny chlopak nie byl.
          tez go lubilam zaskakiwac jakimis drobiazgami. nie chodzi o to zeby
          cos kosztowalo i o kase. bo gdyby sie dalo zrobic codziennie samemu
          snickersa to czemu nie:) ale zazwyczaj jest tak ze zeby cos dac to
          trzeba to najpierw kupic. mi chyba nic nigdy nie kupil... nawet ja
          za pizze placilam. mimo ze ja studiuje tylko a on ma prace i to
          calkiem niezla jakos mu to nigdy nie przeszkadzalo:) mi tylko pod
          tym wzgledem ze pozniej nie mialam kasy. a jak on slyszal ze gdzies
          tam nie moge pojsc bo nie mam pieniedzy to... nie....nie mowil ze
          nic nie szkodzi bo on ma. poprostu nie szlam:)
    • mirabelll Re: mój facet żul 24.05.08, 00:39
      przestań kupować mu słodycze. Kup sobie i na jego oczach skonsumuj i to
      lubieżnie:)i nie daj mu ani gryza:)
      • rozmarync Re: mój facet żul 26.05.08, 01:55
        o! a w ogole to wlasnie mi sie przypomnialo jak byl dzien kobiet i
        dzien wczesniej u niego w pracy byla jakas impreza i dyrektor dostal
        kosz z kwiatami. no i zostawil go bo na nic mu one. wiec ten moj
        spytal czy moze je wziac tamten sie zgodzil. ale zapomnial ich
        zabrac. i nastepnego dnia wlasnie na dzien kobiet powiedzial mi ze
        mnei przeprasza bo mial dla mnei kwiatki ale zapomnial z pracy i
        opisal cala historie:) czar prysl...ale smiesznie bylo:) swoaj droga
        tego samego dnia sie z nim rozstalam. ale z innych powodow...
        powodzenia:)
    • veroy Re: mój facet żul 26.05.08, 10:04
      4 miesiace to zwiazek niby ? pelno jest takich naiwnych kobitek,
      ktore inwestuja troskliwie od samego poczatku i wydaje im sie ,ze
      naturalne jest ze z drugiej strony powinno je spotykac to samo.

      Faceci pod wzgledem inwestowania sa nieco ostrozniejsi - i slusznie.
      zaczynaja dopiero, kiedy nabiora absolutnej pewnosci, ze to nie jest
      kolejna niunia z krotkim okresem przydatnosci do spozycia - kazdy
      facet ma w sobie cos ze skapca i nie chodzi bynajmniej tylko o
      rzeczywiste finanse ;)

      4 miesiace to zdecydowanie za malo, zeby facet myslal o tobie
      powaznie. podejrzewam, ze w rzeczywistosci nawet nie traktuje
      waszych relacji w kategoriach zwiazku, choc nigdy sie przed toba do
      tego nie przyzna. Jesli obierasz taktyke inwestowania - ktora moim
      osobistym zdaniem jest bez sensu - w niczym nie pomaga, w istocie
      moze zaszkodzic - licz sie z tym, ze mozesz (z wiekszym
      prawdopodobienstwem) przeinwestowac i nic nie dostac w zamian. Wiele
      kobiet nie liczy sie z tym i w ten sposob mamy na swiecie bande
      przewrazliwionych suczek wykrzykujacych o NIEWDZIECZNOSCI mezczyzn.
      Tutaj znowu meska przewaga- mezczyzni generalnie nie umieja liczyc -
      warto brac przyklad i nauczyc sie od nich tej umiejetnosci.

    • marcus.camby Re: mój facet żul 26.05.08, 10:53
      Uczucia Twoim zdaniem wyraża się przez kupowanie - myślę, że w dzieciństwie
      zostałaś po prostu rozpieszczona, zepsuta.
      • veroy Re: mój facet żul 26.05.08, 11:28
        tak na serio nie o kupowanie autorce watku tutaj chodzi.
        • maska.1 Re: mój facet żul 26.05.08, 13:09
          Tu chodzi o to czy facet pamięta,mój zawsze mi coś wrzuci do torebki. Czasami
          stokrotkę zerwaną na trawniku ,a jak cieszy kiedy ja znajdę nawet wymiętą.Miałam
          takiego faceta egoiste,co kupowal sobie pączka i zżerał sam, nawet nie zapytał
          czy mam ochotę.Szybko zerwałam i cale szczęście,bo moja koleżanka za niego
          wyszła i teraz ciuchy po jego matce nosi,a on szpanuje. Pozdrawiam
    • naprawdetrzezwy Ma dużego penisa? 01.06.08, 23:41
      Pytam, bo coś powoduje, że jesteś z nim nadal...
    • kamisiunia Re: mój facet żul 08.06.08, 22:33
      Mój jest taki sam, ale nie żul. Po prostu zapomina ;) Nie pomyśli, żeby zabrać
      do kina, kupić kwiata, cos słodkiego. Czasem mu sie zdarzy, jak idzie do
      spożywczaka :D Ale ogólnie nie pamięta. Tak samo myślę, że jest u Ciebie... ja
      za to uwielbiam robić niespodzianki [jak i dostawać], więc ja jemu kupuję i
      czasem się zdenerwuję, że mi się nie odwdzięcza ;) Ot, takie ludzkie odchylenie.
      Aha - nawet powiedzenie mu tego wprost nie pomaga ;) Jeśli u Ciebie bedzie
      chodzić o kase, to sie wkurzy, jeśli o niepamiętanie, to się zasmuci ;) Hehe.
    • sparxx Re: mój facet żul 08.06.08, 23:09
      Zmień faceta - tyle ci powiem.
      I poczuj wreszcie szacunek do samej siebie. Skoro sama uważasz że jesteś na tyle
      ważna żeby o ciebie dbać to czemu on miałby tak uważać?
      Pokaż mu że ci nie zależy. I trzymaj się tego, przynajmniej przez jakiś czas.
      Mężczyźni kochają i szanują kobiety, które kochają i szanują siebie. A skoro
      sama traktujesz siebie jak osobę "niższej kasty", to co się dziwisz? Zdziwisz
      się dopiero za jakiś czas, jak cię zostawi bez słowa (bo po co się tłumaczyć) i
      pójdzie sobie w siną dal.
      Odwagi! To da się zrobić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka