Dodaj do ulubionych

Czy mój mąż zakochał się w innej?

16.11.08, 20:08
Witam Wszystkich.
Jestem w wielkiej rozterce z powodu zachowania mojego męża. Jest
jakiś dziwny od jakiegos czasu - może nawet kilka miesięcy. Z pracy
przychodzi zrelaksowany, zadowolony, uśmiechnięty i taki
niekontaktowy. Próbuję z nim rozmawiac co sie dzieje, zbywa mnie
byle czym. Nie angażuje się w nasze sprawy intymne związane ze
staraniami o dziecko. Odmawia sexu nawet w dni płodne, bo twierdzi,
że nie jest robotem. Dawniej inicjował zbliżenia, teraz odmawia. Na
moje próby porozmawiania reaguje nerwowo i nawet agresywnie. Owszem
pozałatwia wszystko o co go poprosze ale sam nie jest zaangażowany w
sprawy domowo-rodzinne i nie jest aktywny. Zapytałam rozpaczliwie i
wprost "Zachowujesz się jakbyś był w kimś zakochany". Gdy ponowiłam
pytanie "Czy ty jesteś w kimś zakochany?" odpowiedział żebym
myslała sobie co chcę. Kiedy zszokowana zapytałam co on do mnie
mówi, odpowiedział zebym myslała sobie jak mi wygodniej.
To było jakies 2 tyg. temu. Od tego czasu nic się nie zmieniło. On
przychodzi z pracy jakiś szczęśliwy, w domu nieobecny. Ja czuje się
totalnie lekceważona. W stosunku do mnie staje się coraz bardziej
przykry.
Jak to widzicie z boku?
Obserwuj wątek
    • nawrocona5 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 16.11.08, 21:53
      Niewykluczone, że masz rację. Tak to wygląda z boku.
    • cloclo80 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 16.11.08, 21:56
      IMHO wygląda na to, że ktoś mu w pracy obiecał awans. To powoduje, że jest
      wyluzowany, bo to oznacza, że nie musi obawiać się utraty pracy. To musi być coś
      ważnego, że facet ma myśli w chmurach. Z drugiej strony to nic pewnego na 100%
      dlatego nie chce potomka, by ewentualnie nie wtopić gdyby to jednak nie doszło
      do skutku. Głupkowate odpowiedzi na twoje pytania i lodowate zachowanie wynikają
      z chęci utrzymania tego w tajemnicy. Coś w stylu "ja coś wiem, ale nie powiem".
    • 0ffka Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 16.11.08, 21:58
      Z boku wygląda, że masz rację.
      Znajdź sobie kochanka.
    • kurka_wodna2 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 16.11.08, 22:50
      Zwracasz sie o poradę do panów, ale to bylo na stronie FACET:
      facet.interia.pl/seks/news/raport-jak-zdradzaja-polacy,1211174,2627
      facet.interia.pl/seks/news/raport-o-zdradzie-polakow-wyniki,1211173
    • forgetmenot30 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 17.11.08, 10:39
      ja myślę, że możesz mieć rację, tak to wygląda z boku. nie siedź z
      założonymi rękami i działaj. sama nie wiem jak, ale potrzebny mu
      kubeł zimnej wody, żeby się ocknął i zastanowił nad sobą. Teraz jest
      w idealnej sytuacji: w pracy ma kochankę, w domu kochającą żonę,
      czego chcieć więcej. jak masz możliwość to wyprowadź się na parę
      dni, powiedz mu dlaczego to robisz. Przecież mąż ma być osobą,
      której najbardziej na świecie możesz ufać, na którą najbardziej
      możesz liczyć, a nie ktoś kto zbywa Cię odpowiedziami "myśl sobie co
      chcesz". Trzymam kciuki za Ciebie, bądź twarda!
    • loca_ines Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 17.11.08, 11:38
      Chyba rzeczywiście się zakochał... W opisanym przez Ciebie jego zachowaniu
      odnajduję troszkę siebie z pewnego etapu mojego życia...

      Czy jesteś pewna, że chcesz poznać nawet najboleśniejszą prawdę? Jeśli on
      rzeczywiście kogoś ma, to co z tą wiedzą zrobisz?
      • katiiiinka Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 17.11.08, 13:17
        Martwią mnie Wasze odpowiedzi.
        On nie zmienia zachowania. Jest bardzo niespokojny - w sklepie np. drażni go gdy
        coś chcę oglądnąć - szkoda mu czasu na takie głupoty i "fuka" na mnie, że się
        guzdram. W domu spędza sporo czasu przed komputerem, a prace domowe - typu
        porządki czy umycie samochodu to zbędny balast. Kiedy mówię, że to on powinien
        coś zrobić nie ja, odpowiada, że nie kazał mi tego robić.
        Zdarzyło się, że gdy zadzwonił telefon odszedł rozmawiać na bok. Jak zapytałam
        dlaczego odchodzi, tak jakby nie chciał żebym słyszała, odpowiedział, że to
        sprawy firmy i nie będzie mnie wtajemniczał. Innym razem przyszedł sms -
        odebrał, zapytałam (bo sam nic nie mówi) od kogo. Zbył mnie jakąś bzdurą. Gdy
        powiedziałam żeby pokazał odpowiedział "Jeśli teraz uprzesz się żeby zobaczyć
        ten sms, to stracisz wszystko u mnie". Ja oczywiście chciałam mu pokazać, że mu
        ufam i nie zobaczyłam. W ogóle komórka jest chowana i wyciszana przez niego.
        Jeśli chodzi o sex, to nie tylko o dziecko chodzi - on jakby stracił
        zainteresowanie sexem. Czy to możliwe? Wcześniej to lubił, był inicjatorem. Ja
        byłam mniej aktywna, bo raczej jestem chłodna, zbyt zapracowana - nawet
        przepracowana - ale też mu to mówię, żeby mnie odciążył.
        • galee Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 17.11.08, 14:01
          Uh :( Twój drugi wpis potwierdza jednak teorie z zakochaniem w kimś innym, może
          nie skonsumowanym, ale chyba rzeczywiście jest bardzo duża szansa że ktoś taki
          jest. Bo zachowanie ewidentnie wskazujące, identyczne niemalże symptomy (podczas
          gdy wcześniej jego zachowanie było zupełnie inne) miał narzeczony mojej bardzo
          bliskiej przyjaciółki. Niestety (chociaż może stety) okazało się po czasie że
          prowadził rzeczywiście podwójne życie. To nie musi być Twój przypadek, ale, cóż,
          co tu owijać w bawełnę. Poszlaki, patrząc z boku, dają do myślenia. Przede
          wszystkim ta kwestia z telefonem, to jest najbardziej niepokojące, jeśli
          wcześniej nie miał z tym problemu i nie było różnicy kto odbierze smsa czy
          telefon, a teraz nagle telefon sam ginie i on wychodzi do innego pokoju
          rozmawiać (nie wspominając już o standardowym tekście "ostatniej szansy" na
          ukrycie smsa z którego ze skutkiem skorzystał). Bo samo narzekanie w sklepie,
          nawet kwestia seksu, to wszystko jest mniej jednoznaczne, może wynikać chyba z
          większej ilości czynników i może ale nie musi być dowodem, ten telefon (jeśli
          tak wcześniej nie było) to już sygnał ewidentny że coś do ukrycia jest (choć to
          nie musi być koniecznie inna kobita). Chciałabym Ci jakoś pomóc, coś doradzić,
          ale to na prawdę trudne bo nie znam Waszych relacji. W każdym razie jeśli to się
          utrzyma, to zacznij jeszcze baczniej go obserwować. Sprawdź jak zareaguje na
          jakąś Twoją inicjatywę wspólnego spędzania czasu itd. Myślę że będąc na Twoim
          miejscu, zwyczajnie po ludzku bym nie wytrzymała i jednak ten telefon
          sprawdziła, choć do ładnych rzeczy to nie należy, niepewność by mnie wykańczała.
          Być może problem leży gdzieś indziej, zrób małą analizę Waszych relacji. Rozmowa
          wprost - no cóż. W teorii to najlepsze rozwiązanie, ale w praktyce, przynajmniej
          jeśli nie masz żadnych ewidentnych dowodów może skończyć się bardzo źle. Spróbuj
          porozmawiać z nim o Waszych relacjach, jak to odczuwasz, że się jakby odsunął,
          ale nie wspominaj o swoich podejrzeniach, jeśli są nieprawdziwe, to tylko
          pogorszy sytuację, ale jakiś problem ewidentnie istnieje, trzeba mądrze się za
          to zabrać. Trzymam kciuki żeby podejrzenia nie okazały się prawdziwe.
        • jamesonwhiskey Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 17.11.08, 14:14
          Ja
          > byłam mniej aktywna, bo raczej jestem chłodna, zbyt zapracowana -
          nawet
          > przepracowana - ale też mu to mówię, żeby mnie odciążył.


          "bylam chlodna" a teraz wielkie zdziwienie
          po co normalnemu facetowi wiecznie gderajaca baba z wiecznymi
          pretensjami do tego "chloda"
          chcialas to masz
    • obrotowy A moze sie odnalazl w pracy... 17.11.08, 13:27
      a moze i cos wiecej ? :)

      Nie draz tego, gdyz i tak nie dojdziesz. samo sie kiedys wyjasni.
      Wszystko to nie uprawnia jednak do zaniedbywania domowego podzialu
      pracy. O to zawsze mozna i trzeba walczyc.
      Przy czym przez ten podzial pracy rozumiem nie tylko mycie garow,
      czy samochodu, lecz i regularny seks :)
    • li_lah Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 17.11.08, 23:36
      ja sie tam nie bede zaglebiac w to czy cie zdradza czy nie, ale dodam od siebie,
      ze takie naciskanie na zrobienie dzieciaka, sprowadzenie seksu tylko do roli
      rozpłodu, prowadzi do tego ze stajesz sie dla niego aseksualna... troche mu sie
      nie dziwie..moze on nie chce dzieci?
      PS w takiej sytuacji lepiej sobie tych dzieci z nim nie rób..
    • kochamkobiety Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 17.11.08, 23:45
      katiiiinka napisała:

      > Witam Wszystkich.
      > Jestem w wielkiej rozterce z powodu zachowania mojego męża.


      Piękny tekst o facecie. No piękny. Pisz bloga. Będę czytał.
      Bo to o sexie poza małżeńskim będzie w nadchodzących odcinkach:)
      Sorry, że tak lekko, ale mam dziś dobrego humora:)
    • qrnamol Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 11:01
      Przerabiałem to niedawno - byłem szczęśliwy w związku z kochaną kobietą która świata poza mną nie widziała, ale inna tak strasznie zawróciła mi w głowie że nagle zacząłem zachowywać się dokładnie tak jak opisujesz swojego męża... Zupełna obojętność, wymyślanie sobie obowiazków żeby spędzać jak najmniej czasu razem, nie byłem w stanie się z nią kochać bo myślałem o tej innej... Także z mojego punktu widzenia - ma inną na 99.9% i w swoim prostym męskim rozumowaniu zachowuje się tak abyś się w nim z czasem odkochała, albo może nawet znienawidziła, jednocześnie nie wiedząc o tej drugiej, tak aby łatwiej było Ci się pogodzić z rozstaniem z powodu typu "nie mamy dla siebie w ogóle czasu, nie układa nam się, to nie ma sensu"
      • kag73 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 11:47
        grnamo, a jak zakonczyla sie Twoja historia? Zakonczyles romans czy rozstales
        sie ze stala przyjaciolka? Czego autorka watku moze sie spodziewac?
        • qrnamol Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 11:55
          > grnamo, a jak zakonczyla sie Twoja historia? Zakonczyles romans czy rozstales
          > sie ze stala przyjaciolka? Czego autorka watku moze sie spodziewac?

          Rozstałem... I z każdym dniem dociera do mnie coraz bardziej że to jedna z najgłupszych rzeczy jaką zrobiłem. Kiedyś myślałem o sobie że trzeźwo stąpam po ziemi, że trzeba mieć świadomość do czego może doprowadzić chwila uniesienia z inną kobietą, i że takie coś może zrujnować dosłownie wszystko. A mimo to uległem, do dziś nie wiedząc czemu, nie rozumiejąc dlaczego odrzuciłem kobietę którą kochałem i która kochała mnie ponad życie. I dalej kocha mnie a ja ją... Ale nie chcę krzywdzić kolejnej i póki co zostanie tak jak jest... Z tym że teraz zdaję sobie sprawę że w każdym związku po jakimś czasie pojawia się rutyna i znudzenie sobą, i wystarczy mały impuls od innej/innego aby coś zaiskrzyło, aby znowu poczuć motyle w brzuchu, aby wydawało się że to Ta Jedyna i wszystko inne się nie liczy... Drugi raz tego błędu nie popełnię.
          • kag73 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 11:59
            oj, smutna historia. A ta "stara" nie wzielaby Cie z powrotem?
            Lepiej, zeby nieszczesliwa byla jedna osoba niz dwie.
            • qrnamol Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 12:06
              Myślę że już się z tym w jakimś stopniu pogodziła, najgorsze ma za sobą, i teraz ranić drugą żeby przez to samo przechodziła? Nie wiem... Sam nie wiem co robić, jest kilka innych spraw które przyczyniły się do naszego rozstania, nie wszystko z jej strony było takie jak być powinno i wąptię czy mimo wielu obietnic kiedykolwiek będzie w stanie się zmienić, a za dużo na forum rozpisywać się też nie mogę, bo temat jest raczej świeży i nie chciałbym żeby dowiedziała się że poszło o inną kobietę... Tzn że inna była gwoździem do trumny brzydko mówiąc...
              • matylda1001 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 29.11.08, 01:07
                Oh!... nastepny biedny miś... byłem głupi, żałuję, nie moge
                zapomnieć, ale przecież to nie moja wina, to ona była zła. Nawet
                teraz, po rozstaniu nie chcę, żeby się dowiedziała, że poleciałem za
                jakąs dupencją, bo to pozwoli jej poczuć sie lepszą ode mnie.
                .................................................................
                1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
                2. Nie podajemy gościom kapci
      • matkapolka_58-78 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.01.17, 15:53
        Jak sie dalej potoczyło?
    • polska_potega_swiatowa Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 11:21
      praca twojemu mezowi sprawia wielka przyjemnosc. Ja tez tak bym
      chcial...

      odnosnie kwesti, "mysl sobie co chcesz"...Mezczyzna nie powie nie,
      bo przeciez to nie wstyd ze jest atrakcyjny dla innych
      kobiet...cudza zazdrosc, zwlaszcza kobiety o jej mezcyzzne mu
      imponuje.
    • nawrocona5 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 12:06
      Zdarzyło się, że gdy zadzwonił telefon odszedł rozmawiać na bok. Jak zapytałam
      dlaczego odchodzi, tak jakby nie chciał żebym słyszała, odpowiedział, że to
      sprawy firmy i nie będzie mnie wtajemniczał. Innym razem przyszedł sms -
      odebrał, zapytałam (bo sam nic nie mówi) od kogo. Zbył mnie jakąś bzdurą. Gdy
      powiedziałam żeby pokazał odpowiedział "Jeśli teraz uprzesz się żeby zobaczyć
      ten sms, to stracisz wszystko u mnie". Ja oczywiście chciałam mu pokazać, że mu
      ufam i nie zobaczyłam. W ogóle komórka jest chowana i wyciszana przez niego.

      Na 99 procent ma kogoś.
      Nie wiadomo, czy juz zdradza czy nie, ale to jasne, że jest inna kobieta.
      • kag73 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 12:07
        Tez tak mysle. Bardzo podejrzane z takim telefonowaniem. Niestety.
        • qrnamol Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 12:10
          I po raz kolejny powiem na swoim przypadku - przerabiałem to samo... Jeden telefon ciągle na milczący i włączona wibra, jak przychodził sms to wychodziłem do ubikacji albo po coś do sklepu żeby przeczytać i odpisać...
          • kag73 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 12:44
            grnamol, wiesz co, to moze Ty, z meskiego punktu widzenia i poniewaz to
            przerabiales, moze jej doradz, co ona ma zrobic, zeby uchronic meza przed
            zrobieniem moze najwiekszego glupstwa. Jak musialaby zareagowac, zeby sie
            obudzil. Czy raczej nic nie moze zrobic? Jest bezsilna?
            • qrnamol Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 12:54
              Myślę że skoro facet się w to "wkręcił" tzn. że jeszcze czegoś takiego nie przerabiał. Ja też się wkręciłem raz, i kolejnego nie będzie, bo już wiem że to chwilowe zauroczenie, ale niestety potrafi być tak silne, że nie wiem czy cokolwiek jest w stanie odwieść faceta od swojego zamiaru... :( A raczej na pewno nie obecna partnerka która w tych chwilach swoim zabieganiem o niego wręcz działa na nerwy :( Jestem racjonalistą i mam umysł analityczny, zawsze wszystko muszę 10x przemyśleć zanim coś zrobię, ale tego typu sytuacje są poza kontrolą. Myślę że jedyne co może pomóc to rozmowa z innym facetem, jakimś jego przyjacielem który coś takiego już przeszedł. Albo pozostaje czekać aż się sparzy, i dać do zrozumienia że ma do kogo wrócić jak już zrozumie swój błąd, o ile ze strony kobiety to w ogóle wchodzi w grę. Wiem po sobie że to daje najwięcej do myślenia - świadomość że poprzednia kobieta kocha mnie dalej i mnie nie przekreśliła, a wręcz przeciwnie, i tak ciężko mi z tą świadomością że siłą rzeczy nowy związek tak szybko jak się rozpalił tak szybko zgaśnie. Ale to wszystko zależy oczywiście od charakteru faceta, tego jak się wcześniej układało... Czasem niestety jest tak że nie ma co trwać w związu na siłę, z przywiązania, ze względów materialnych (wspólne mieszkanie itp).
              • belli_sima Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 13:29
                Moim zdaniem, niestety ten mąz kogos ma - jego zachowanie jest
                jednoznaczne w zasadzie.
                Ja byłam swego czasu "tą trzecią", przez którą facet, którego
                kochałam, krył się przed żoną z esemesami i telefonami. Tylko że w
                moim przypadku nie było to zauroczenie a uczucie od wielu lat (z obu
                stron). Kiedys stracilismy się z oczu, odnaleźlismy po latach i
                wszystko na nowo ożyło, tylko że oboje już w związkach. Co zrobiłam?
                Powiedziałam STOP. I zerwałam kontakt. Właśnie dlatego, żeby nie być
                przyczyną rozpadu rodziny.
                Wniosek: pewnie Twój mąz kogoś ma. Jesli nie znajdzie w sobie siły
                aby to przerwać, jest jakas nadzieja, że ona to zrobi.
                Rada dla Ciebie: w tym czasie nie staraj się na siłę go do siebie
                przyciągnąć, bo faktycznie wywołasz tylko rozdrażnienie. Sama się
                oddal, wtedy on poczuje się a) niepewnie, b) będzie miał poczucie,
                że stoi przed wyborem. Zona, która przestaje być pewnikiem w jego
                zyciu, często wpływa trzeźwiąco na faceta, który w takiej sytuacji
                mysli "żonę mam na pewno (jakbym odszedł, to mi wybaczy i tak) a z
                tą drugą może mi się uda - tak czy siak wyjdę na tym bez strat".
                • qrnamol Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 13:37
                  > Rada dla Ciebie: w tym czasie nie staraj się na siłę go do siebie
                  > przyciągnąć, bo faktycznie wywołasz tylko rozdrażnienie. Sama się
                  > oddal, wtedy on poczuje się a) niepewnie, b) będzie miał poczucie,
                  > że stoi przed wyborem. Zona, która przestaje być pewnikiem w jego
                  > zyciu, często wpływa trzeźwiąco na faceta, który w takiej sytuacji
                  > mysli "żonę mam na pewno (jakbym odszedł, to mi wybaczy i tak) a z
                  > tą drugą może mi się uda - tak czy siak wyjdę na tym bez strat".


                  QFT po stokroć. A jeśli mimo to odejdzie, i będzie Ci na nim zależeć, to dopiero wtedy daj mu to odczuć i może oprzytomnieje.
                • kotka_w_marcu Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 15:34
                  Niezła rada :)
                  Dodałabym jeszcze że jeżeli chcesz mieć pewność to znajdź kogoś kto będzie w
                  stanie pokazać Ci dowody niewierności męża, a wtedy...
                  Lub zawalcz w ten sam sposób co on - "odsuń się", nie pokazuj, że Ci zależy,
                  niech myśli, że jest jak powietrze, nic koło niego nie rób, za to zajmij się
                  sobą. Idź do fryzjera, na basen, kup sobie fajny ciuch - generalnie, jakbyś tez
                  kogoś miała :)
                  Albo się facet ocknie, albo nie, ale spróbować warto.
                  Ceń się i pozwól się długo i kosztownie przepraszać, jeżeli zapragnie wrócić. A
                  jak nie - to na sto procent spotkasz wreszcie kogoś kto jest Ciebie wart.
                  Żeby związek się utrzymał w dobrej relacji nie może się o to starać tylko jedna
                  osoba, bo się wypali i zostanie z poczuciem krzywdy.
                  Pozdrawiam i życzę sukcesu w tej sprawie.
    • grassant Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 13:11
      99% łoi inną. 1% na taki zamiar :))
      • rybaa25 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 21:40
        z własnego doświadczenia - ma inną, mam nadzieję że się mylę
      • murder24 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 21:49
        a może rutyna go zabija.... może kobitka powinna zainteresować męza na nowo swoją osobą....
        • katiiiinka Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 18.11.08, 22:39
          Ja już chyba nic nie napiszę, bo kolejne moje opisy prawdopodobnie
          będą gwoździem do trumny.
          Zainteresować od nowa męża swoją osobą?
          Dlaczego on nie stara się o mnie?
          Zachowuje się jakbym już prawie nie istniała i nie była mu potrzebna.
          Jak o kogoś takiego walczyć?
          On powiedział, że przestałam go kochać i w zwiazku z tym może robić
          co chce!!!!!!!
          Zawsze powtarzał mi, ze inne kobiety w ogóle go nie interesują. Więc
          co on ma na myśli????
          • bombalska Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 10:01
            Lepiej przestan go sluchac, bo
            1) i tak sie nie przyzna, ze ma romans. Nie licz na szczera rozmowe.
            2) bedzie odwracal kota ogonem i w efekcie wyjdzie, ze to Ty jestes winna
          • durneip Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 10:35
            > co on ma na myśli????

            jak to co? on ma już dość bezmyślnej wyznawczyni swojego własnego kultu. dlczego
            on nie postara się o ciebie? dlatego, uważaj: FACET. DMUCHA. KOGOŚ. NA. BOKU!!!
            więc o ciebie się nie stara, bo postarał się o kogoś innego. o kogoś, kto
            najpewniej nie żebrze o niego. takimi akcjami jak z tym darowaniem smsa
            pogrążasz się bezgranicznie. facet bardziej od ciebie kocha i szanuje
            wycieraczkę pod drzwiami kochanki, obie słuzycie do wycierania butów, ale
            wycieraczkę widuje rzadziej i ona nic od niego nie chce.
            • madameblanka Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 20.11.08, 10:58
              troche ostro pojechałaś/eś z tymi wycieraczkami ale masz racje.

              kobieto rzuć tego ćwoka, przecież to juz sporo trwa, ja bym nie wytrzymała nawet
              miesiąca /zwłaszcza jakby puszczał takie teksty/.
          • kag73 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 10:39
            A na jakiej podstawie stwierdzil, ze przestalas go kochac?
            Jasna sprawa, ma kogos na boku i probuje z Ciebie zrobic
            wstretniare. Na zasadze wszystko Twoja wina, bo Ty jestes taka i
            owaka.
          • qrnamol Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 10:46
            Facet to bardzo proste stworzenie, potrzebuje: jeść, pić, i dobrego rżniecia... Jak któregoś brakuje to idzie tam gdzie to może znaleźć... Także niech to będzie przestrogą dla wszystkich kobitek traktujących seks jako zło konieczne, tych które w życiu nie wezą do buzi bo to jest feeee bo tak im kolezanki powiedziały, noszących majtki z napisem "one way - exit only" na tyłku...
            • durneip Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 10:50
              dobrze gada, dać mu wódki.
            • kag73 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 10:57
              troche to uproszczone, ale moze w wiekszosci przypadkow sie zgadza.
              Hmm, nie znamy szczegolow z zycia autorki watku.
              Czasem zadrza sie, ze ktos ulegnie zauroczeniu, czasem mu sie znudzi
              zycie malzenskie. Nigdy nie wiadomo co to w czlowieku siedzi.
            • nawrocona5 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 10:58
              A ty na swoim nosisz napis "Wejście"?
              • nawrocona5 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 10:59
                To było do qrnamol:)
                • qrnamol Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 11:04
                  A ty próbowałaś mieć z tego przyjemność z facetem który by się o to starał? Czy dorwał Cię jakiś gó...arz, załadował bez uprzedzenia i bez nawilżenia, i od tej pory to jest BEEEE i nigdy w życiu więcej, i powtarzasz durny stereotyp? Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba to robić świadomie.
                  • kag73 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 11:09
                    Przepraszam, ze pozwole sie wtracic. Ale mezczyzni tez maja rozne
                    preferencje, kazdy lubi to co lubi. I zgadzam sie, ze wszystko jest
                    dla ludzi.
                  • nawrocona5 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 12:15
                    qrnamol napisał:

                    > A ty próbowałaś mieć z tego przyjemność z facetem który by się o to starał? Czy
                    > dorwał Cię jakiś gó...arz, załadował bez uprzedzenia i bez nawilżenia, i od te
                    > j pory to jest BEEEE i nigdy w życiu więcej, i powtarzasz durny stereotyp? Wsz
                    > ystko jest dla ludzi, tylko trzeba to robić świadomie.


                    Nie powtórzyłam żadnych stereotypów. Nie pisałam też, jakie są moje poglądy na
                    ten temat.
                    Zadałam proste pytanie: Wiesz o czym mówisz czy nie? Bo ja wiem.
                    A na jakiej podstawie ty się wypowiadasz, co kobieta powinna lub nie powinna czuć?
                    >
                    • qrnamol Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 12:32
                      > A na jakiej podstawie ty się wypowiadasz, co kobieta powinna lub nie powinna czuć?

                      Nie mówię co powinna lub nie powinna czuć, mówię tylko że każdy powinien wydawać opinie na pdst własnych doświadczeń a nie bzdur z Cosmopolitana albo innego Bravo girl. A mówię to na takiej podstawie że miałem sporo partnerek z których wiele miało takie właśnie podejście, po czym okazywało się że nie taki wilk straszny jak go malują, a często wręcz przeciwnie. Tylko trzeba wszystko robić świadomie i z uczuciem!
                      • nawrocona5 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 12:37
                        Ja ci wcale nie zarzucam, że nie masz racji:))
                        Tylko zawsze troche drazni mnie, kiedy w takich dyskusjach mężczyzna w agresywny
                        sposób tłumaczy kobietom, jakie to powinno byc przyjemne dla nich.
                        Zawsze wtedy mam ochotę powiedzieć - spróbuj i dopiero potem opowiadaj :)))
                        • qrnamol Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 12:50
                          Ale ja chyba nie mówię w agresywny sposób jakie to kobiety powinny być przyjemne DLA NICH ;) Raczej mówię że przy świadomym podejściu do sprawy, z uczuciem, ze wszystkiego można czerpać przyjemność, obie strony. A jeśli okaże się że nie, jak facet spróbuje i zobaczy że tak naprawdę dla niego nie ma różnicy, to może da sobie spokój i przestanie mu to zawracać głowę... Faceci są wzrokowcami i "zdobywcami". Często wystarczy raz spróbować, "zdobyć", i już z głowy, więcej głowy nie zaprząta ;)
            • matylda1001 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 29.11.08, 01:21
              >Facet to bardzo proste stworzenie, potrzebuje: jeść, pić, i
              dobrego rżniecia...<

              Mówisz o sobie? Chyba nie stworzenie proste, a prostackie,
              współczuję Twojej kobiecie. Na szczęście nie wszyscy sa tacy i ona o
              tym wie. Następnym razem poszuka lepiej.
          • kobieta_na_pasach Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 19.11.08, 14:31
            katiiiinka napisała:

            >> Zawsze powtarzał mi, ze inne kobiety w ogóle go nie interesują.
            Więc > co on ma na myśli????

            klamal.moj tez tak mowil.18 lat. bylam najpiekniejsza,
            najmadrzejsza.kiedy cos zmajstrowal blagal na kolanach o
            przebaczenie, zapewnial,ze kocha i jeszcze mowil,ze "jestesmy na
            siebie skazani". od ubieglego roku czulam,ze cos jest nie tak.
            zmienil sie. duzo pracowal (ma taka prace od 6 lat). ciagle
            delegacje, wyjazdy. nigdy nie wiedzialam kiedy wyjedzie i kiedy
            wroci.ale zawsze mialam zaufanie.zaczelo mnie zastanawiac jego
            zachowanie. uciekanie do swojego pokoju.niechec do wspolnych wyjsc.
            az w lutym dostalam emaile od nieznajomej osoby,zebym uwazala, bo
            maz ma romans. wyparl sie oczywiscie, ale przy okazji dowiedzialam
            sie, jak to on sie ze mna przez te lata meczyl (?!).czyli co innego
            czul zyjac ze mna i co innego mowil? byl najwieksza miloscia mego
            zycia. juz nie jest. lecze sie z uczucia do niego, bo inaczej
            wykonczylby mnie. od 3 miesiecy nie rozmawiamy, tylko sie mijamy. z
            jego stony nie ma inicjatywy pogodzenia (moze raz, we Wszystkich
            swietych), z mojej tym bardziej. mam swoja godnosc.juz sobie ukladam
            w myslach zycie bez niego.
            nie masz dzieci, na co czekasz? i jestes duzo mlodsza. zostaw go.to
            bedzie taka twoja mala stysfakcja. jak chcesz, mozemy popisac
            prywatnie.
            pozdrawiam
    • bombalska Skoro juz wiadomo, ze ma romans... 19.11.08, 11:55
      ...ktos bedzie musial sie wyprowadzic. Nie unikniesz rozstania i bardzo dobrze,
      bo rozstanie zweryfikuje Wasz zwiazek. Przemysl sprawe kto mialby sie
      wyprowadzic: on bo winny, czy Ty, zeby uniknac syndromu porzuconej zony we
      wlasnym domu.

      Generalnie ja bym to rozegrala tak, ze nagralabym sobie wczesniej jakas mete,
      poczekala na odpowiedni moment (taki jak np. ten z smsem) i postawilabym goscia
      pod sciana. Albo nie ma nic do ukrycia i pokazuje telefon, albo nie pokaze, bo
      ma cos do ukrycia. A w tej sytuacji bycie razem nie ma sensu i... zegnaj Hela!
      Pakujesz manatki i zostawiasz goscia, bo Cie oszukuje. Ale do takich akcji
      trzeba zachowac zimna krew i dotrwac do konca, jesli maja odniesc skutek. I nie
      wycofywac sie, skoro podjelo sie raz decyzje.
      Zreszta, jakie masz inne wyjscie? Chyba nie myslisz, ze on nagle zostawi tamta...?
      • kag73 Re: Skoro juz wiadomo, ze ma romans... 19.11.08, 12:13
        nie wiadomo, moze postawiony przed ultimatum zostawi tamta. Ale
        wiadomo trzeba sie z tym liczyc, ze ewentualnie nie.
        Jezeli przeprowadzi taka akcje wiadomo, ze musza nastapic
        konsekwencje, bo wtedy nie da sie juz udawac, ze nie wie sie co jest
        grane. Rzecz dla odwaznych. Ja tez nie dalabym sie zbyc
        tekstem "przepadniesz u mnie jezeli teraz przeczytasz tego sms-a"
        • katiiiinka Re: Skoro juz wiadomo, ze ma romans... 19.11.08, 23:01
          Ja dalej nie wiem, czy on ma romans. Przerzałam później ten sms, tak
          by nie widział. Nie mam pewnosci, czy to ten bo nie pamietałam
          godziny - napisała koleżanka o jakims wyjsciu na kręgle i o tel do
          innego kolegi.
          Później mi tłumaczył, ze nie powiedział bo bym sie czepiała i
          wypytywała.
          Tylko dlaczego nie moge wiedzieć, ze jakaś koleżanka zaprasza go na
          kręgle. Dlaczego mam nie wiedziec o koleżankach - jakie i oczym
          gadają. Nic mi nie mówi. Stwierdza, że z nikim nie rozmawia w ogóle.

          Wiem, czuję, ze ma jakieś tajemnice, ze jest nieszczery - ale zeby
          tak od razu rozstanie? Wyprowadzka?
          • kag73 Re: Skoro juz wiadomo, ze ma romans... 20.11.08, 10:10
            nie, najpierw musisz stwierdzic co jest grane. Czy to rzeczywiscie
            jakis romans. Obserwuj! Ale nie przesadzaj, zajmuj sie tez swoimi
            sprawami.
          • durneip Re: Skoro juz wiadomo, ze ma romans... 20.11.08, 11:26
            no to jak, chowa ten telefon przed tobą czy nie? a może skasował corpus delicti
            i zostawił śmieci, żebyś miała co pooglądać?

            ty jakaś nieprzemakalna jesteś. czy ma romans czy nie ma (tam ci wcześniej ktoś
            ładnie o precentach napisał, 99 do 1), traktuje cię jak szmatę. a ty na domiar
            złego chcesz sobie z nim dzieciaka zmajstrować. nosz w morrr...
            • katiiiinka Re: Skoro juz wiadomo, ze ma romans... 20.11.08, 13:14
              Zrobiłam awanturę, że chowa ten telefon i zastawia go na widoku. Ale
              też "dowiedziałm się" że zabronił koleżance/kom z pracy pisać do
              siebie smsy, że ma zazdrosna zonę.
              Nie zobaczyłam na oczy zadnego smsa - oprócz tego o kręglach.
              Zapewniał mnie, ze żadnych ale to żadnych smsów nie pisał i nie
              pisze z zadnymi babami...

              durnip piszesz, że on traktuje mnie jak szmatę.
              dlaczego ja tego nie dostrzegam i "chodzę" za nim - to prosząc o
              rozmowę, o wyjasnienia to szpiegując go. A on widząc to osacza mnie -
              że jestem taka czy taka, że go kontroluję..

              Jak z tego wybrnac?

              Jesteśmy małżeństwem kilka dobrych lat i najwyższa pora na dziecko -
              dlatego o tym "myślę". I dlatego z nim - bo przecież nie z
              listonoszem ....

              • kag73 Re: Skoro juz wiadomo, ze ma romans... 20.11.08, 13:25
                A jemu zalezy na dziecku? tez chce?

                Moze on ma cos z ta kolezanka z pracy? Dlatego taki w humorze z
                pracy wraca.

                Ty go nie pros i nie wypytuj, tylko dyskretnie obserwuj.
                • bombalska Re: Skoro juz wiadomo, ze ma romans... 20.11.08, 13:58
                  A wycisza telefon wieczorem? Pusc mu strzalke tak o 23 i sprawdz.
                  Kochanki najbardziej lubia wysylac smsy jak juz leza w lozku (samotne) i wlacza
                  im sie tesknota za facetem.
              • durneip Re: Skoro juz wiadomo, ze ma romans... 20.11.08, 15:10
                > Jesteśmy małżeństwem kilka dobrych lat i najwyższa pora na dziecko -
                > dlatego o tym "myślę". I dlatego z nim - bo przecież nie z
                > listonoszem ....
                >

                nerw mnie szarpie, ale spróbujmy: dla dobra dziecka i każdego z rodziców z
                osobna powinno się mieć dzieci w szczęśliwym związku. można też praktykować
                samotne rodzicielstwo, byle szczęśliwe, nie ma przeszkód. dla dziecka lepiej,
                jeśli ma jednego szczęśliwego rodzica niż dwoje unieszczęśliwionych.

                robienie sobie dziecka bo "już najwyższa pora" to wyraz ostatniej głupoty w
                sytuacji, kiedy gołym okiem widac, że facet nie chce dziecka i nie chce też jego
                matki. a już na pewno dziecko go przy tobie nie zatrzyma. on się NIE zmieni po
                narodzinach potomka, którego nie ma nawet ochoty mieć. zatem odłóż myśli o
                dziecku do momentu, kiedy jego ojciec (ten lub inny) będzie go faktycznie
                chciał, albo strzel sobie dziecko z listonoszem i bądź gotowa na samotne
                szczęśliwe macierzyństwo.

                ps. nie wiem, dlaczego nie widzisz, że on cię traktuje jak szmatę. aha, oraz
                idiotkę. nie uwłacza ci, że mąż uważa, iż brak ci mózgu? łykasz każdą ściemę jak
                pelikan, kobieto. skoro zabronił koleżankom pisać do siebie smsy, a twierdzi, że
                nigdy z babami nie pisał, to co, one pisały, a on jak kamień milczał? to głupie
                drobiazgi, ale naprawdę nie dzwoni ci w żadnym kościele??
              • qrnamol Re: Skoro juz wiadomo, ze ma romans... 20.11.08, 15:43
                Złóż pozew o rozwód i daj mu papiery do podpisania...

                1) zmądrzeje, zrozumie że mu na Tobie zależy i przestanie zgrywać Pana i Władcę, zrozumie że może Cię stracić i że to nie jest gra w której w każdej chwili jak coś pójdzie nie po jego myśli to wciśnie "Load Game"

                2) rozstaniecie się, i szybko zrozumiesz że dobrze się stało, teraz a nie jak już by było dziecko
                • durneip Re: Skoro juz wiadomo, ze ma romans... 20.11.08, 15:53
                  zaraz, nie tak prędko. najpierw musi się wziąć w garść i mieć dowody zdrady. na
                  wszelki wypadek, gdyby pan i władca nie zrozumiał, jakie szczęście traci i
                  podpisał papiery.
                  • katiiiinka Re: Skoro juz wiadomo, ze ma romans... 20.11.08, 18:18
                    Powiedział, że nie wspominał mi o tych smsach dla świętego spokoju, żebym się
                    nie czepiała, nie wypytywała, nie dociekała nie wiadomo czego - bo to były tylko
                    koleżeńskie rozmowy. I że jak zaczęłam interesować się jego komórką, to wolał
                    koleżankom powiedzieć żeby nie pisały, żeby się oczywiście wszystko nie sypnęło,
                    że kłamał wcześniej.
                    Czy miał podstawy stwierdzić, ze będę się "czepiała" tych smsów? - tak. Na pewno
                    chciałabym wiedzieć z kim pisze i o czym. Na pewno nie spodobało by mi się, ze
                    jest w bliskich relacjach z którąś lub wszystkimi. Dlatego ukrywał to. Nawet nie
                    pokazywał mi kiedy podobno przychodziły życzenia świąteczne dla niego i rodziny.
                    Dla mnie jest to dziwne zachowanie i dziwne tłumaczenie. Nie wiem ile w tym
                    prawdy i jakiegoś sensu.
                    Mówi, że robił tak dla świętego spokoju. Gdyby nawet tak było, to i tak jest to
                    bardzo nie w porządku.
                    • durneip Re: Skoro juz wiadomo, ze ma romans... 20.11.08, 19:19
                      no to teraz przeczytaj swój pierwszy post i pomyśl, czy zachowania jakie
                      opisałaś mogły być spowodowane przez świąteczne smsy dla rodziny.
                      planujesz okna przeszklić, że dajesz sobie tyle kitu wciskać?
                    • bombalska Re: Skoro juz wiadomo, ze ma romans... 22.11.08, 14:55
                      Rozkladanie tej sprawy na czynniki pierwsze, to babranie sie w gownie. Miej swoj
                      honor.
    • ona_37 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 23.11.08, 18:35
      katiiiinka napisała:
      > Jestem w wielkiej rozterce z powodu zachowania mojego męża. Jest
      > jakiś dziwny od jakiegos czasu - może nawet kilka miesięcy. Z pracy
      > przychodzi zrelaksowany, zadowolony, uśmiechnięty i taki
      > niekontaktowy.
      -
      - To naturalne zachowanie faceta,który "kogoś ma"...
    • 6jolka6 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 25.11.08, 10:26
      Całkiem możliwe. Statystyki są smutne Jego zachowanie jest zgodne z
      opisem objawów zdrady, romansu.
      Teraz wszystko zależy w sumie od niego - albo wyzna ci prawdę, albo
      wyjasni swoje zachowanie, albo bedzie klamał i kontynuował, albo
      skończy i tez się nie przyzna.
      Co zrobisz z tym? - trudno doradzać - nie chciałabym byc na twoim
      miejsce.
    • ivva1 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 25.11.08, 12:11
      Zastanawia mnie tylko dlaczego mąż ma swoich znajomych a Ty nikogo nie znasz! Ma koleżanki, z którymi umawia sie na kręgle, smsuje z nimi i nawet nie próbowałaś nikogo poznać? Trędowata chyba nie jesteś!!!
      Może zaproponuj takie wspólne wyjście na kręgle czy coś tam innego.Będziesz miała okazję poznać ludzi, dzięki którym jest "taki szczęśliwy".

      Tylko ciekawi mnie, czy zgodzi się na takie posunięcie....
      • katiiiinka Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 25.11.08, 12:38
        Nie ma mowy - nie zgodzi się. Koleżanka proponowała mu wspólne z rodzinami
        grilowanie - nic mi o tym nawwt nie wspomniał. Teraz ja zgłaszam chęć wyjścia z
        nim na firmowe imprezy - obiecał, że zabierze mnie - ale od na razie cisza. Chce
        zaprosić do nas powoli jego znajomych - zobaczymy.
        Ja sama zawsze dążyłam do tego aby znał moich znajomych - wspólne wyjscia.
        • tambourine Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 25.11.08, 14:24
          Katiiinka, i ja uwazam ze on ma w glowie inna. Moj maz zachowywala
          sie podobnie. To jest klasyka. Jeszcze jak romans byl w pelni
          rozkwitu, mowil mi, ze niby rozmawial w pracy z kolegami o
          przegladaniu tel. i korespondencji i podobno on oświadczył, ze
          gdybym ja to zrobila, to bylby koniec z nami. w tym czasie
          otrzymywal wiele smsow w roznych porach. Siedzial i pisal na kompie
          z kims. Do tego stopnia mialam wryte w glowe, ze nie powinno sie
          szpiegowac, ze jak sie nie chcialo mu juz pilnowac i zostawial tel.
          byle gdzie, to ja zobaczylam ze wyswietla mu sie imie i nazwisko
          kobiety gdy dostal smsa. i co? oddalam mu tel. nie otwierajac
          wiadomosci. ale wtedy juz przestudiowalam billing. wniosek jest
          taki: jesli facet poucza o tajemnicy korespondencji itp. to
          widocznie ma powod. jesli stawia ultimatum, grozi zerwaniem zwiazku,
          znaczy ma powod, zabezpiecza się, programuje twoje zachowania.
          zrobilas blad mowiac o tym, ze dostalas w swoje rece jego tel. juz
          wiecej nie przeczytasz tam nic.

          najtrudniejsze jest to, ze Twoje poczucie wlasnej wartości, gdy
          wlasnie jest Ci najbardziej potrzebne, lezy zdruzgotane. Wszystko to
          banaly ale jakze prawdziwe. chcesz zeby gonil za Toba? zacznij
          uciekac. idz ryczec chociazby na dworzec ale pieknie ubrana. masz
          przyjaciol? niech Cie poratuja. To jest gra. Zadanie. W czasie gdy
          czujesz sie podle masz pokazac, ze jestes szczesliwa, zajeta czyms,
          czym nie masz ochoty dzielic sie z Twoim mezem. Masz mu pokazac, ze
          nawet Ci pasuje, ze on Cie nie zatrzymuje w domu, bo ty nie masz
          czasu na spzratanie ani pranie ani gotowanie. Chyba ze dla siebie
          samej. Bo masz cos lepszego do roboty.

          Czekaja Cie najgorsze chwile w Twoim zyciu, ale to minie. Mowi Ci to
          osoba, która 10 mies. Temu przezyla to wszystko. Jeżeli zostaniecie
          razem, po wielu miesiacach nie bedziesz czula zlych emocji, będziesz
          miala świadomość, ze to się stalo ale nie będą tym wspomnieniom
          towarzyszyc rozpacz, bol, strach, nie będzie emocji. Jeśli się
          rozstaniecie nie wiem jak będzie, bo tego nie przezylam.
          On musi zrozumiec to, o czym pisal qrnamol. Twój maz musi dojrzec,
          potaktuj to jak kryzys, dojrzewanie, które przechodzi każdy związek.
          On musi mieć szanse przejscia przez kryzys tak jak qurnamol ,
          któremu dziekuje za to co napisal o mężczyznach, bo mnie przesladuje
          mysl, ze to wszystko się może powtórzyć, ze jak raz ktos posmakowal
          zdardy to będzie to robil ponownie. Tak to potraktuj. Kryzys. Daj mu
          czas na przejscie samemu przez ta droge, która wybral. Nie ma tam
          Ciebie, wiec zajmij się swoim zyciem jakby go nie mialo być, ale z
          nuta serdeczności dla niego. I jak najmniej czasu spedzaj z nim, bo
          ten czas który spedzasz ma pokazywac Ciebie zajeta swoimi sprawami i
          zadowolona z siebie.
    • marlena_mill Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 25.11.08, 13:52
      Scenariusz u mnie był identyczny... nie znałam znajonych albo tylko
      tych "bezpiecznych".Trwało to prawie rok, tak zabawa w kotka i
      myszkę, ja czułam że coś sie dzieje, on... że się czepiam, że chcę
      wszystko kontrolować, że dusi sie w związku itp...
      Facet sam nie przyna się nigdy, bo po co ? żeby psuc sobie układ dom-
      kochanka ? Zaczęłam wszystko sprawdzać, wręcz 100% kontrola. Nasze
      życie stało się chore:( ja czułam się okropnie)... ale znalazłam ...
      dowód na romans , zdradę, inną kobietę - niestety...
      Teraz leczymy nasz związek po tym wszystkim, ale czy sie uda ? nie
      wiem?
      na pewno to, o czym pisze Qurnamol stało sie faktem - już go nie
      kocham po tym co mi zrobił, po tych kłamstwach i zrzucaniem winy na
      mnie za to, że czuł się w związku źle dlatego znalazł
      sobie "odskocznię".
      Właśnie to jest najpodlejsze, ktoś zdradza, porzuca stałego partnera
      i jeszcze go za wszystko obwinia ! Moja "winą" było to, że byłam
      zazdrosna... może to własnie chciał ci udowodnić mąż mówiąc że gdy
      przeczytacz smsa to jakbys wydała na siebie wyrok. Tylko tak
      naprawde to on wydał ten wyrok znajdując sobie inny obiekt
      westchnień i zainteresowania.
      To co opisujesz, jak jest między wami teraz, to jakbym czytała o
      moim małżeństwie, jak to wszystko było zanim nie udowodniłam mu, że
      mnie okłamuje i ma kochankę.
      Nie wiem co ci poradzić, chyba tylko żebyś zaczęła żyć swoim życiem,
      znalazła sobie kogoś i przestała się nim interesować, może w końcu
      zrozumie, że to co robi to najprostsza droga aby cię stracić !
      Mój mąż pomimo, że nadal jesteśmy ze sobą, stracił mnie na zawsze !
      jesteśmy razem... właściwie to nie wiem po co ??? wygoda,
      przywiązanie po prawie 16 latach ?

      • katiiiinka Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 25.11.08, 19:26
        Dzięki Wszystkim za rady.
        Jestem jak chodzące wypalone drewno.
        Myślę jak marlena, ze juz stracił mnie na zawsze. Ale on wcale sie
        tym nie przejmuje.
        Co jakis czas proba rozmowy. Przystałam na to, ze bedę rozmawiac z
        nim o tym co on czuje. Ale on umawia się na coś i wcale tego nie
        dotrzymuje. Jego uczucia to napaść na mnie - że byłam zazdrosna i
        zniszczyłam mu swiat.
        A ja mu mowię, że wręcz marzyłam aby i on był o mnie zazdrosny.
        Zero porozumienia.
        Powiedziałam mu, ze chcę jeszcze w zyciu jednego - aby spotkac kogoś
        kogo bedzie obchodziło co ja myslę czuje i przeżywam. Moze to błąd,
        ze tak mu mówie, ale to wynik mojego oburzenia, bo on mniue
        lekceważy.

        Kontroluje, szukam ale nie znajduje jednoznacznych dowodów na to, ze
        kogoś ma.
        podejrzewa, że go kontroluję i wscieka się bardzo - zrobił mi o to
        awanturę - od straszenia, przez histerie do ponizenia.
        • belli_sima Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 25.11.08, 20:00
          Jeszcze raz powtórzę swoją radę sprzed tygodnia - były osoby, które
          mnie poparły i naprawdę uważam, ze to dobra rada:

          Rada dla Ciebie: w tym czasie nie staraj się na siłę go do siebie
          przyciągnąć, bo faktycznie wywołasz tylko rozdrażnienie. Sama się
          oddal, wtedy on poczuje się a) niepewnie, b) będzie miał poczucie,
          że stoi przed wyborem. Zona, która przestaje być pewnikiem w jego
          zyciu, często wpływa trzeźwiąco na faceta, który w takiej sytuacji
          mysli "żonę mam na pewno (jakbym odszedł, to mi wybaczy i tak) a z
          tą drugą może mi się uda - tak czy siak wyjdę na tym bez strat".

          Wiele osób radzi Ci, żebyś zajęła się sobą, odzyskała wiarę w siebie
          i spróbowała dać mu do zrozumienia, że na nim Twój świat się nie
          kończy. Jego reakcja na taką taktykę będzie dla Ciebie cenną
          wskazówką, co dalej i jakie są jego właściwe uczucia do Ciebie.
          Dlaczego, mimo tylu porad na swoim wątku, chyba się do nich nie
          stosujesz?
        • bombalska Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 25.11.08, 22:45
          > Co jakis czas proba rozmowy. Przystałam na to, ze bedę rozmawiac z
          > nim o tym co on czuje.

          I bardzo niedobrze. On ma Cie przestac obchodzic. Nie interesuj sie nim. Zajmij
          sie wreszcie soba!

          Ale on umawia się na coś i wcale tego nie
          > dotrzymuje.

          No i co sie dziwisz? Ma Cie gdzies. A Ty dalej za nim biegasz.

          Jego uczucia to napaść na mnie - że byłam zazdrosna i
          > zniszczyłam mu swiat.

          Sama sie prosisz, zeby tego sluchac. Zacznij dzialac! Im bardziej go olejesz,
          tym zimniejszy prysznic dla niego.
          No, ale zrobisz jak uwazasz.
          • tambourine Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 26.11.08, 08:10
            popieram bombalska
            ale stawiam jednak na to, ze nic z tych rzeczy nie zrobisz
            czemu?
            bo to on ucieka, ma swoj wlasny swiat, do ktorego Ciebie nie zaprasza
            wiec Ty jestes ta, ktora goni
            widzisz wiec jak to dziala? wiesz, ze mozesz robic inaczej niz
            dotychczas ale jakas sila Ci nie pozwala. wyplywa ona stad ze jemu
            nie zalezy na Tobie w tym momencie, wiec gonisz, gonisz bo on Ci
            ucieka
            to dziala chyba jak prawa fizyki, nie zmienisz grawitacji chociazby
            nie masz w sobie mocy, by zmienic taktyke, by rozpoczac prawdziwa
            walke a nie porazke
            a taka szkoda
    • ivva1 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 25.11.08, 20:16
      Umów się ze znajomymi na wieczór, odstrzel się i wyjdz, ale bez niego!!! zacznij mu pokrętnie odpowiadac a potem chowaj swój telefon przed nim jakbyś miała do ukrycia gorsze rzeczy niż on ;)
      Druga opcja: kup lewą karte i zacznij do niego pisać ciekawe co zrobi odpisze czy zlekcjoważy?

      Najważniejsze to pokonać go jego własną bronią........
      • katiiiinka Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 26.11.08, 10:49
        Nie no, super, ze dajecie mi te rady. Czytam, zastanawiam się,
        rzeczywiście jestem jak uzależniona, ciężko pokonac poczucie, że
        jemu nie zależy, że ma gdzieś i tylko próbuje manipulować,
        podporzadkowac mnie sobie, to krzykiem, to przemocą, to histeria.

        Ale chyba robie jakieś postepy (mam opuźniony refleks).
        Chocby pisze tu na forum - nic mu nie mówię, czasami sie osmieję -
        on zaczyna wykazywać zainteresowanie i zaczyna zadawać pytania z kim
        i co piszę. Odpowiadam mu jak on mnie - oglednie, że nic takiego.
        Biore jak on, komórke do łóżka i nawet raz nad ranem ją włączyłam -
        przyoadkowo sprawdzić godzine - on znów zobaczył to i pyta co robie -
        ja ze nic - udałam głupa.
        Mówie mu, że potzrebuje rozmawiać, żeby mnie ktoś słuchał nie
        negował moich uczuc, rozumiał - i on mysli że moze ja własnie juz z
        kims tak gadam na necie. Ale i tak juz zaczął sie adgrazać, że on
        też zacznie tak pisać. On ma o wiele szybszy refleks. Trudno mi
        będzie z nim "wygrać", bo ciężko mi przychodzi stosować manipulacje -
        nie lubie tego, wolę bezpośredniość i szczerość, ale wiem, ze teraz
        niestety muszę "coś" robić, bo juz nie daje rady z nim.
        Postawiłam w miarę stanowczo konieczność terapii i zeby to on
        znalazł dobrego specjalistę. Na razie nic nie robi ale ponowiłam
        problem i coś odparł, ze trzeba poszukac, ze to wymaga czasu.
        Zdazaja mi się wyjscia wieczorem w związku z pracą, ogólnie bardziej
        dbam o siebie, mnie mu opowiadam co i jak - on jakby troche zaczyna
        to dostrzegac.

        Więc może to jest ta metoda, która mi podpowiadacie. Niby prosta,
        ale jednak trudna, zwłaszcza w początkowym stadium.
        Boje się tylko jednego - ja abym mogła stawac się taka dobrze
        funkcjonujaca "bez niego" musze wyzbywac sie uczucia, jakoś wyrzucac
        męża z serca. Obawiam się, że mogę już nie chciec do niego wracać.
        Serce coraz bardziej poorane. Zamykam się. Coraz bardziej myslę, że
        miość nie istnieje. To wzystko zbyt długo trwa.
        Dzięki za rady!
        • no1teresa Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 26.11.08, 13:28
          "...ja abym mogła stawac się taka dobrze funkcjonujaca "bez niego" musze
          wyzbywac sie uczucia, jakoś wyrzucac męża z serca. Obawiam się, że mogę już nie
          chciec do niego wracać. Serce coraz bardziej poorane. Zamykam się."
          jak ja to dobrze rozumiem...
          moze nie uwierzysz, ale ja to musialam zrobic z wlasnym synem - po tym jak sie
          zakochal i w jednej chwili wykopal mnie(i reszte rodziny) ze swego zycia...
          nagle mialam w domu zupelnie innego, obcego, nieprzyjaznego faceta
          wspolczuje
        • tambourine Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 26.11.08, 13:53
          katiiiinka napisała:
          > Więc może to jest ta metoda, która mi podpowiadacie. Niby prosta,
          > ale jednak trudna, zwłaszcza w początkowym stadium.
          > Boje się tylko jednego - ja abym mogła stawac się taka dobrze
          > funkcjonujaca "bez niego" musze wyzbywac sie uczucia, jakoś
          wyrzucac
          > męża z serca. Obawiam się, że mogę już nie chciec do niego wracać.
          > Serce coraz bardziej poorane. Zamykam się. Coraz bardziej myslę,
          że miość nie istnieje. To wzystko zbyt długo trwa.

          katiiiinka, ksiezniczki w bajkach czekaly w wiezy, az zacznie sie
          prawdziwe zycie, kiedy ksiaze je odnajdzie, uwolni i wtedy sie
          zacznie. albo zajmowaly sie zadowalaniem rodzin jak Kopciuszek, od
          czego wybawic je mial i uczynic prawdziwymi ksiezniczkami ten
          jedyny.
          a tutaj prawie wszyscy Ci radza, zebys sama siebie zadowolila, a
          ksiecia uczynila jedynie jedna ze spraw w swoim zyciu.

          problemem wg mnie jest to, ze pragniemy takiej milosci albo ze
          uznajemy za milosc tylko takie zlanie sie z ukochanym, bycie czescia
          jego, ze zyc bez niego nie umiemy i sobie nawet na to nie pozwalamy.
          moze wiec dlatego nie chcemy same wychodzic, same realizowac pasji
          itd. bo by to byla zdrada naszych idealow i rezygnacja z takiego
          rodzaju milosci.
          wiec rozumiem, gdy piszesz, ze musisz wyzbywac sie uczucia do niego,
          zeby samodzielnie funkcjonowac. ale wyzbywasz sie tylko tego
          uczucia, ze jestescie ta idealna, romantyczna jednoscia w dzialaniu,
          spedzaniu czasu itd. i nie wyzbywasz się zapewne wielu innych uczuc
          do niego.

          masz racje, ze moze sie tak stac, ze jak sie wyodrebnisz od niego
          nie bedziesz chciala juz wcale z nim byc, bo byc moze bedzie laczyla
          was juz nie ta bajkowa milosc, a odrebnosc jaka zyskasz moze
          sprawic, ze podejmiesz zaskakujace dzis dla siebie decyzje.
          Zobacz, ze krolewicze nie maja lepiej. fajnie jest, gdy gnaja z
          pantofelkiem, walcza ze smokami i rywalami, ale w koncu nas dostaja
          i na tym koniec zabawy. dlatego daj mu poczuc sie znowu polujacym
          krolewiczem. Co to da? Podejmiesz decyzje jak będziesz być moze już
          troche inna osoba.
        • megg78 Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 29.11.08, 15:45

          Piszesz:
          Więc może to jest ta metoda, która mi podpowiadacie. Niby prosta,
          ale jednak trudna, zwłaszcza w początkowym stadium.
          Boje się tylko jednego - ja abym mogła stawac się taka dobrze
          funkcjonujaca "bez niego" musze wyzbywac sie uczucia, jakoś wyrzucac
          męża z serca. Obawiam się, że mogę już nie chciec do niego wracać.
          Serce coraz bardziej poorane. Zamykam się. Coraz bardziej myslę, że
          miość nie istnieje. To wzystko zbyt długo trwa.
          Dzięki za rady!



          niestety tak to bywa, trzeba sie "troche" odkochac. Tylko troche jest niemozliwe... w moim przypadku zrobilam tak jak pisza tutaj, jakos instyktownie mi to przyszlo,gdy po 6 latach zaczal mnie olewac, wiec i ja jego zaczelam, dosc mialam upokorzajacego blagania o uczucia, uwage i sex.
          poskutkowalo, przypeznal i bylo cudownie ale juz nie tak. jak przestaniesz kochac to koniec, po roku go zostawilam nie dlatego, ze mnie nie kochal, dlatego ze to ja juz nie kochalam.
          zycze powodzenia. niestety nie wierze w happy end.
    • kryzolia Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 26.11.08, 10:38
      w sumie nic z tego co piszesz nie wynika...

      - nie interesuj się jego esemesami, co Ci z tego przyjdzie, czy nie lepiej
      zamiast zadawać mężowi tyle pytań samej sprawdzić, co zresztą zrobiłaś - i dalej
      nic z tego nie wiadomo, może to był jakiś szyfr...
      - takimi pytaniami tylko faceta denerwujesz i robi sobie z ciebie jaja, tak
      odpowiadając abyś nic z tego nie wiedziała i była jeszcze bardziej zazrosna

      - moim zdaniem zajmij sie prze wszystkim sobą, a takie zadanie aby cos tam
      zrobił olej , najwyżej nie będzie zrobione...
      - wyjdź gdzieś: na aerobik, z koleżankami do kina, jeśli macie dziecko będzie
      musiał się nim zająć a nie siedzieć przy komp.
      - jesteś lekceważona, być może robi to celowo, a TY się zastanawiasz czy już
      zdradził czy dopiero ma zamiar...
      - jeśli mu na Tobie zależy , widząc że często wychodzisz i wracasz zadowolona,
      nie wiedząc dokładnie gdzie byłaś, zainteresuje sie w końcu....


      • belli_sima Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 26.11.08, 12:13
        Czy Ty czytasz inne wątki na tym forum?
        Np. ten, jak się pozbyć swojego namolnego eksa? To, co opisuje ta
        dziewczyna byloby dla Ciebie dobrym materiałem do przemysleń. Jej
        facet chciał więcej swobody, odzyskać swoje życie, zakończył
        związek. Kiedy zerwała z nim kontakt, on się chwilowo wyszumiał i
        zobaczył co stracił. Chce wrócić, nachodzi ją itp. To częsta reakcja
        u mężczyzn. Poczytaj wypowiedzi qrnamol, on tez pisze o tym samym.
        Nawet jak facetowi laska jakas zawróci w glowie i odejdzie od żony,
        to potem często szybko się orientuje, że popełnił błąd i chce
        wrócić. U Ciebie może byc podobnie. Dlatego musisz się zdobyć na tę
        stanowczość, której jeszcze Ci brakuje. Nie namawiaj męża na
        terapie, w momencie gdy on czuje, że jest zmęczony związkiem - to
        nic nie da!!! Musisz uniezależnić się od niego (jesteś na dobrej
        drodze, ale ja nie nazwałabym tego "manipulacją" a raczej strategią
        postępowania z mężem), niekoniecznie odchodząc zupełnie od niego,
        ale tylko np. oddalając się od niego, tak, żeby zobaczył, że traci
        swoje terytorium. Bo on Cię traktuje jako swoje codzienne i nieco
        nudne terytorium , które nie dostarcza mu już żadnych zyciowych
        podniet i dlatego uwaza, że nie musi się starać, a tych podniet
        szuka gdzie indziej. Ale mężczyźni mają silne poczucie
        własnej "terytorialności" i własności. Jak zobaczy, że traci
        panowanie na swoim terenie (czyli nad Tobą) od razu się zaniepokoi.
        A Ty powinnaś dalej w to brnąć, aż dojdzie do sytuacji krytycznej,
        ktorej efektem moze być np. nareszcie jakaś powazna rozmowa, bez
        uników i brutalna do bólu, ale w której zapadną jakieś wiążące
        oswiadczenia i decyzje.
        Jeśli on zobaczy, że się od niego oddalasz i nic z tym w ogóle nie
        zrobi - znaczy, że jednak go straciłaś i nie walcz z tym tylko
        odejdź. A jeśli wywoła to jego reakcję i zacznie się niepokoić,
        starać, pytać itp - sytuacja jest jeszcze do odratowania. Wtedy
        nalezy odbyć poważną i wiążącą rozmowę i będziesz wiedziała, co
        dalej z Waszym związkiem.
        • katiiiinka Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 26.11.08, 16:23
          W takim razie podpowiedzcie mi jeszcze proszę jakieś konkretne sposoby na
          rozwinięcie tej strategii "oddalania się" i tracenia przez męża swego terytorium
          pewności. Były już propozycje wyjścia wieczorem z koleżankami, ładny wygląd,
          dobry humor, zainteresowania ... Czy on miałby myśleć, ze kogoś mam?
          Boje się tylko żeby go to nie pchnęło do zrealizowania tzw. odbicia lustrzanego
          - i zamiast zamierzonego celu będę mieć ciąg dalszy niczego. Jak go znam, on
          może tak właśnie zareagować - to trudny przypadek.
          Dzięki za wszystkie podpowiedzi. Zaczynam trochę trzeźwiej myśleć, bo już prawie
          straciłam głowę brnąc jak głupia w głąb swoich wyobrażeń o miłości i związku z
          przed lat.
          Pozdrawiam Wszystkich!
          • tambourine Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 26.11.08, 18:07
            zerknij do linka ktory podam na dole. jest tam historia kobiety, ktora
            zainwestowala wszystko co miala w zwiazek, lacznie ze sprzedaniem swojego
            mieszkania ale nie tylko, oddala siebie. jest to watek z forum "brak seksu w
            malzenswie", wiec jej chodzi o brak seksu ale watek ten pokazuje jak zaczela sie
            separowac od meza i inwestowac w siebie
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=69965110&v=2&s=0
          • 0-lena Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 28.11.08, 23:26
            Katiinka,jak większość na tym forum doświadczyłam jak to jest gdy
            mężczyzna z którym jesteś nagle jest zauroczony kimś innym. Żałuję,
            że nie weszłam na to forum wcześniej, by przeczytać rady qrnamol czy
            tambourine. Wszystkie te rady na pewno by mi pomogły, jeśli nie
            przerwać brnięcie w następny związek męża, to chociaż by nie
            pozwolić zniszczyć siebie. Też wierzyłam w nie wiadomo jaką miłość
            nas łączącą przez 9 lat, wszystko to okazało się dla niego nieważne.
            Jedno co mogę dodać do bardzo cennych rad forumowiczów, to to byś w
            swej postawie była konsekwentna. Ja owszem, miałam etapy typu: nowa
            fryzura, wychodzenie ze znajomymi wieczorami itp. Jednak cały czas
            byłam świadkiem jego nieobecnego uśmiechu, ukrywania telefonu,
            pisania wieczorami na gg (nigdy przedtem tyle nie pisał) i
            powodowało to szamotaninę: kilka dni wytrwałam w postanowieniu nie
            dopytywania się, po czym po jakimś czasie znów pytałam, co się
            dzieje, czy on nie widzi do czego to prowadzi, lałam łzy,
            proponowałam terapię…Udawanie że ma się kogoś innego-nic nie da,
            zorientuje się moim zdaniem, że to tylko gra i będziesz się czuła
            upokorzona tym do czego Cię zmusił. Dlatego najlepiej żyj jakby go
            już miało nie być w Twoim życiu (jak to już napisała któraś z
            forumowiczek). Może wtedy się opamięta, jak mąż tambourine, którą
            szczerze podziwiam, że wygrała tę batalię. Acha, kiedy zacznie się
            dopytywać gdzie byłaś, zainteresuje się Twoim odmienionym stosunkiem
            wobec niego, nie ulegaj chwili, nie myśl, że to już. Mój, jak
            uległam nastrojowi szczerej rozmowy, znów czuł, że terytorium jest
            nadal jego i brnął dalej…bądź silna.
    • obrotowy nie viemy... ale lata minely... 05.03.17, 18:39
      napisz w koncu - jak bylo ?
      • katinka6 Re: nie viemy... ale lata minely... 06.03.17, 22:18
        a jak wg Ciebie mogłoby?
        • obrotowy nadal nie viemy... chociaz lata minely... 07.03.17, 11:42
          katinka6 napisała:
          > a jak wg Ciebie mogłoby?


          nosz nie mam pojecia...
          moze dlatego wlasnie od dziecka kobitki lubie, ze odpuscilem sobie trud ich zrozumienia
          i kompletnie nie wiem, co i m w tych ich slicznych glowkach siedzi...
          • katinka6 Re: nadal nie viemy... chociaz lata minely... 07.03.17, 22:15
            z tego, co piszesz, wynika, że gdybyś kobiety rozumiał, to przestałbyś je lubić. dziwne:)

            w główce kobiety, podobnie jak w główce mężczyzny, "siedzi" mózg:)
            • obrotowy nosz gdybym je rozumial... 08.03.17, 11:27
              to jedno, co by mnie do nich ciagnelo - to bylby czysty seks...

              a tak to jest jeszcze intelektulna fascynacja czyms bliskim, a niezrozumialym, niepojetym...

              PS. A w temacie - to odpowiedz na zadanie pytanie poprosze... lata minely i... ?
              • katinka6 Re: nosz gdybym je rozumial... 08.03.17, 12:24
                wiesz co... okropnie meczące byłoby bycie z kimś, dla kogo się jest niezrozumiałym i niepojętym, bo umiejętność właściwego "interpretowania" siebie nawzajem to chyba podstawa. każdy z biegiem czasu staje się w znacznym stopniu zrozumiały, tj. czytelny. bycie w stanie ciągłej fascynacji wymaga poznawania ciągle nowych osobników albo trafienia na osobnika, który lubi być niezmiennie niezrozumiały i niepojęty:)

                na pytanie postawione w temacie wątku nie mogę odpowiedzieć, ponieważ to nie ja ten watek zakładałam. ja tylko ot tak wtrąciłam się:)

                • obrotowy nosz popacz.. 19.05.17, 16:43
                  a jusz mialm cicha nadzieje, ze autorka wontku, to conajmniej twoja siostra...
                  a tu nici z pokrewienstwa...
                  - chociaz na przykladzie was obu widac - jak to trudno zurozumiec kobiete...
                  • katinka6 Re: nosz popacz.. 20.05.17, 18:15
                    obrotowy napisał:

                    > a jusz mialm cicha nadzieje, ze autorka wontku, to conajmniej twoja siostra...

                    hmmm... cusz łaczy nas jedynie bycie kobietą... i jusz :)

                    > a tu nici z pokrewienstwa...
                    > - chociaz na przykladzie was obu widac - jak to trudno zurozumiec kobiete...

                    nie bardzo rozumiem, jak można na podstawie mojego mizernego udziału w tym wątku stwierdzić, że trudno zrozumieć kobiety, ale cóż może to właśnie potwierdza teze, że kobiety i mężczyźni nie rozumieją się :(
                    • obrotowy Tfuj udzial i Twoja skromnosc sa gigantyczne 21.05.17, 06:50
                      katinka6 napisała:
                      nie bardzo rozumiem, jak można na podstawie mojego mizernego udziału w tym wątku ...


                      Tfuj udzial i Twoja skromnosc (nie tylko w tym wątku) sa gigantyczne

                      ale pamietaj, ze zawsze mozesz dac z siebie wiecej.
                      • katinka6 Re: Tfuj udzial i Twoja skromnosc sa gigantyczne 21.05.17, 12:55
                        obrotowy napisał:

                        > katinka6 napisała:
                        > nie bardzo rozumiem, jak można na podstawie mojego mizernego udziału w tym wątk
                        > u ...
                        >
                        >
                        > Tfuj udzial i Twoja skromnosc (nie tylko w tym wątku) sa gigantyczne

                        no pacz!:D niewiele brakuje, abym uwierzyła, że mnie śledzisż [i, co więcej, kojarzysz i znasz!]:D oto moc przekazu wirtualnego :D

                        >
                        > ale pamietaj, ze zawsze mozesz dac z siebie wiecej.
                        niestety, pamięć mi ostatnio szfankuje...
                        • obrotowy Do not be afraid... 21.05.17, 18:25
                          katinka6 napisała:
                          niewiele brakuje, abym uwierzyła, że mnie śledzisż...


                          Do not be afraid...
                          - nie, nie sledze.
                          sama mi sie jakos przypadkiem nawinelas pod widelec.
                          • katinka6 Re: I am not 21.05.17, 21:18
                            obrotowy napisał:

                            > katinka6 napisała:
                            > niewiele brakuje, abym uwierzyła, że mnie śledzisż...
                            >
                            >
                            > Do not be afraid...
                            > - nie, nie sledze.
                            > sama mi sie jakos przypadkiem nawinelas pod widelec.

                            nie ulega to najmniejszej wątpliwości.

    • 8xxl Re: Czy mój mąż zakochał się w innej? 24.03.17, 19:56
      Z boku to wygląda jakbyś już szukała tutaj pocieszenia zważywszy na grupe w jakiej piszesz :) koleś najprawdopodobniej cie zdradza więc najlepiej teraz nie staraj sie z nim o dziecko :) sama postaraj się zachowywać tak jak on. Wystrój się i wyjdz na cały dzień z domu. Może wtedy bedzie chciał pogadać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka